Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'jeżelinieteratokiedy?' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Koszykówka
    • NBA
    • PLK / FIBA
    • Akcesoria koszykarskie
    • Kupię / Sprzedam
  • Ligi Wirtualne
    • SimBasket
    • FBL East
    • FBL West
    • FBL Keeper
    • All-Time Fantasy
    • Roto-League
    • Inne ligi wirtualne
  • Inne
    • Inne
    • NBA Live / 2KSports
    • E-NBA.PL
    • Archiwum

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


AIM


MSN


Strona WWW


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Lokalizacja


Zainteresowania


Biography


Location


Interests


Occupation


Ulubiony zespół


Ulubiony gracz

Znaleziono 1 wynik

  1. Będzie w pewnych momentach ostre fan fiction, ale to właśnie teraz, w tym roku i po takim sezonie mogę sobie na to pozwolić. Nie będę ukrywać, że za 1 dzień i 3 godziny wydarzy się coś, co na kilka lat odmieni oblicze tego zespołu. Brzmi to strasznie pompatycznie, ale tak właśnie jest. Albo to zdarzenie losowe, jakim jest loteria pozwoli zacząć nowy rozdział w historii Nowojorskiej drużyny - świetlany i pełen sukcesów - albo koszykarscy bogowie uznają, że jednak jeszcze za wcześnie na fanfary i strącą wspinających się po zboczu Knicks wprost do dołu z wapnem, na kolejne 20 lat. Wszystko się może zdarzyć... Miejsce wylosowane podczas loterii draftu będzie niczym pierwsza kostka domina, która poruszy lawinę zdarzeń. Top 3? Poza Top 4? #1 i Zion? Jeżeli tak, to czy oddadzą go za Davisa, aby skusić innych poważnych zawodników do gry MSG? Czy może zostawią najgłośniejsze nazwisko ostatnich lat i spróbują zbudować coś wokół młodego zespołu? Opcji jest tyle, że aż ich wszystkich nie wymienię, bo połowy już nie pamiętam. Ale chociaż spróbuję. Draft: #1 = Zion???: takie heheszki na początek: wiecie, że to Knicks i mogą nagle zrobić "myk" i wybrać jakiegoś Moranta lub Barretta z jedynką? Kto kibicuje Knicks, ten się w cyrku nie śmieje. #1 = Zion: czyli wybierają najlepiej, jak mogą. Mój wewnętrzny draftowy Janusz odzywa się i szepcze w mojej głowie: jest gruby i spasiony i kolana zaraz siądą i co wtedy? Wówczas wyciszam go sowitą dawką alkoholu i cieszę się z nowego nabytku Knicks, tylko że: a) Czy nacieszę się nim długo? Czy zaraz nie opakują go w celofan razem z M-Robem, Knoxem czy DSJ i nie wyślą do Luizjany za Davisa? b) Czy inna drużyna nie wyjdzie z desperacką propozycją złożoną z jakiegoś szrotu, który Knicks wezmą pod rozwagę? (Wall +Beal lub Wiggins i milion picków na ten przykład?) c) Czy on sam w sobie jest magnesem na nazwiska inne niż Tobias Harris i Terry Rozier? Czy Durant lub Leonard poczują, chociażby lekki dreszcz na myśl o graniu razem z nim i spędzeniu u jego boku swojego prime'u/ostatnich dobrych lat? d) Czy jeżeli go zostawią, będą zdolni do tego, aby nie zmarnować jego potencjału i dostarczyć mu potrzebną pomoc? e) Czy on jest aż tak dobry? Dygresja: gdyby jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności udało się wylosować tego Williamsona, to nie oddałbym go za Davisa jego brew oraz agenta. Top 3/4? = Kogo tam mogą wybrać i czy ewentualnie Pelicans zgodziliby się oddać Davisa za ten pick + młodzież + to bieda gówno, które otrzymali za Porzingisa? Wtdy bym się zgodził i tęsknił za M-Robem. * Czy może zostawią młodego z zamiarem ogrywania go i rozpoczną żer w free agency? * Czy też może kiedy wylosują 5 miejsce w loterii świat z miejsca przestanie istnieć? Kiedy tę kwestię będziemy mieli załatwioną, przejdziemy do poszukiwania twarzy tej organizacji, a w grę wchodzą 4 nazwiska: 1) Zion Williamson 1.1) Anthony Davis 2) Kevin Durnat 3) Kawhi Leonard 1 oraz 1.1 wynikają samoistnie z siebie. Albo zostawiają młodego, albo wymieniają go na Davisa, porywają jego matkę i wymuszają potajemnie wierność Knicks w czasie wolnej agentury. Nr 2 oraz nr 3 są marzeniem (tak jak wylosowanie #1). Każdego z nich przyjąłbym z otwartymi ramionami i rozłożonym czerwonym dywanem. Serce łomocze szybciej przy Leonardzie (pokłosie jego zwycięskich, nieprawdopodobnych feromonów atakujących mnie z monitora po serii z 76ers) + jest młodszy od KD, jednak jego psychika jest niezgłębiona i ma pojebanego wujka. I wiadomo czemu Toronto sadzało go na tyle meczów? Durant ma 30 na karku, ale to dalej TOP 3 zawodników w tej lidze i biorę go ciemno. Wąż czy nie wąż. Nie ma nawet dyskusji. Niezależnie z kim by się ich sparowało (Zion/Davis i jego matka w piwnicy MSG) organizuję wycieczkę, aby całować chodnik przed halą. Dla tych państwa powyżej nie szczędzę grosza. Chcą iść dodatkowo do muzeum lotnictwa (zaraz mayor napisze, że w NYK nie ma muzeum lotnictwa, i trzeba pojechać marszrutką za 6$ do Pierdziszewa, by takowe odwiedzić,) to bym ich zabrał do muzeum lotnictwa. 2/3 opcje, które mogą przerodzić się w pierwsze, jeżeli to wszystko, co powyżej napisałem się nie sprawdzi poza wypadnięciem poza TOP 3: 1) Kyrie Irving 2) Kemba Walker 3) Jimmy Butler 4) Klay Thompson Te nazwiska byłby idealne jako uzupełnienie "składu" z punktami 1/1.1 oraz 2 lub 3 jednak nie zdziwiłbym się, gdyby to Irving został pierwszy w Knicks. Nie chcę, aby tak się stało i jego osoby w NYK. Ja i tak mam gówno do gadania, a wybrzydzać jako fan tej organizacji nie przystoi. Jednak gdybym miał już Duranta/Leonarda w Knicks wolałbym dać Kembie kontrakt na 4 lata i żałować tego już może za dwa niż czytać o bezeceństwach i psuciu szatni przez Uncle Drew. Butler po tym, co pokazał w starciu z Raptors ponownie wszedł na półkę maksymalnego kontraktu, ale tak jak pisałem podczas całego tego syfu związanego z Minnesotą: nie chcę to w Knicks. A gdyby tak sparować jego ego z uber ego Irvinga? CIS kryminalne zagadki Nowego Jorku. I został się Klay, któremu w życiu nie powierzyłbym bycia pierwszą opcją w zespole, ale już sidekickiem już tak. Zatem gdybym miał do wyboru podpisać kogoś jako 2/3 opcję to biorę Thompsona przed Irvingiem i Butlerem. Tu wywiad, tam łyk piwa i uśmiech do kamer. 40 punktów w jednej kwarcie i spokój o jego relacje z kolegami. Pojebany jestem, wiem, ale jeszcze o tym nie wiecie? Tylko na niektóre nazwiska powyżej wydałbym sporą/rozsądną sumę. Ale to tylko ja. Na nazwiskach zawartych poniżej oszczędzałbym, jak mógł i liczył każdego dolara i opcję w kontrakcie. Ławka rezerwowych wolnej agentury: Khris Middleton - jako substytut, gdyby nie wypalił Klay. Ricky Rubio - Mój syn przeszedłby długą drogę, ale gdyby Irving/Walker nie wypalili to z miejsca biorę jego zamiast Mudjejów, Rozierów i Smithów Juniorów tej ligi. D'Angello Russell - Ilość postów Januarego na ten temat rośnie + ciekawy psikus dla sąsiadów zza miedzy. W sumie to nierealna ciekawostka, ale gdyby naprawdę coś, to biorę w ciemno zamiast Harrisa czy Kelly'ego Oubre. Nikola Vucevic - tylko w przypadku ostrego zaćmienia umysłowego i braku Mitchella Robinsona w składzie. Ja bym się na to w życiu nie zgodził, ale zarząd ma inne plany, gdy nóż na gardle natrafia na pulsującą żyłę: Tobias Harris, DeMarcus Cousins, Trevor Ariza, Rudy Gay, Thaddeus Young czy innej maści KCP, Hassanów, gdyby wyoptował (ha ha ha) Reszta jest milczeniem, ale gdyby się udało zwerbować kogoś, z wyższej półki to weteranów na ławkę trzeba będzie szukać. Co zatem Nowy Jork ma do zaoferowania? * Najlepszy duet komentatorski w lidze * Mitchella Robinsona * Gasnący blask MSG, który tylko ty Durancie/Leonardzie możecie przywrócić * Gitarę Jamesa Dolana * Resztę składu. Od czasu wyrzucenia Phila Jacksona budowana jest narracja o zmianie kultury organizacji i wietrzeniu całego smrodu, jaki zmagazynował się przez te wszystkie lata. Miłe slogany z jednej strony, a traktowanie zawodników jak gówno z drugiej. Dolan podczas wywiadu w radio czytający nazwiska młodych zawodników z kartki, którzy mają stanowić o przyszłości jego klubu. Mills i Perry wysyłający sprzeczne komunikaty i nie mówią całej prawdy. Nie ufam im, ale jedno trzeba im oddać: te dwa chodzące garnitury pięknie wyczyściły salary: pod kontraktem znajdują się: * Lance Thomas - 7,5 mln (ale gwarantowany tylko 1 mln) było miło kapitanie, ale kasa jest potrzebna. * Frank Ntilikina - 4,8 mln - każdy, kto żywy z coverujacych Knicks pisze, że nie doczeka nowego sezonu w barach NYK. Boli jak jasna cholera. * Dennis Smith Jr - 4,4 mln - oddam za nic i jeszcze dopłacę Treirem! * Kevin Knox - 4,3 mln - Więcej minusów niż plusów, ale rok jeszcze można poobserwować. * Allonzo Trier - 3,5 mln (jako opcja zespołu) - czyli Ron Baker uczy i bawi że kasztanom nie daje się opcji gracza. * Mitchell Robinson - 1,5 mln * Damyean Dotson - 1,6 mln (niegwarantowany) a powinni go zatrzymać. * Henry Ellenson - 1,6 mln (niegwarantowany) kto to jest? Jako trener całego tego galimatiasu: znany i lubiany David Fizdale. Na zerówce się nie popisał, a wręcz ją oblał. Zatem na prawdziwym egzaminie nie będzie miejsca na błędy. Nie poprawił żadnego z aspektów gry zespołu. Nie odkrył żadnego "złotego środka" aby ta najmłodsza drużyna w lidze znalazła jakiś sens. Rotował składem jak szalony i kiedy z niektórych zawodników wychodziło coś dobrego, nad czym można było popracować/podbić ich wartość do ewentualnej wymiany, zabierał im minuty lub skazywał na DNP i czeluść końca ławki. Coraz mniej mu ufam i boję się, że niedługo trzeba będzie szukać kogoś nowego na jego miejsce, jeżeli nie dostanie samograja lub nie pokaże tego potencjału, dla którego został zatrudniony. Reasumując: szansa na wysoki wybór w drafcie. Masa pieniędzy do wydania. Możliwość na ruszenie tego kurwidołka z posad. Wóz albo przewóz. Wielka wygrana albo zakopanie się w przeciętności z powodu panicznych ruchów i zaprzepaszczenie szansy na odbudowanie marki Knicks. To chyba wszystko na dziś. Piosenka przewodnia tego sezonu:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...