Skocz do zawartości

BiałaCzekolada2.0

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana BiałaCzekolada2.0 w dniu 17 Lutego 2020

Użytkownicy przyznają BiałaCzekolada2.0 punkty reputacji!

Reputacja

202

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. ciekawe czy ktoś tęsknił za Kyrie Irvingiem superstarem? Śmieszne, bo koszykówka to najbardziej dynamiczny sport świata, a jednocześnie tak konserwatywny w metodach na sukces. Zmierzaliśmy do tego co roku, ale teraz jesteśmy już w samym środku rewolucji, na wycieraczce przed wejściem, błoto wyciera już Linia 4pt, każdy musi umieć rzucić, umieć podać i każdy broni minimum trzy pozycje, kompletnie nie dziwi trzech PG albo czterech wysokich razem na boisku. Nie dziwią rzuty zza połowy, layupy zaczynane spod własnego kosza, bigman czekający na piłkę na wyprowadzeniu, nie dziwi ryj Alexa Caruso, nie dziwi Patty Mills wprowadzający Spurs do PO, nie dziwi Mike Conley w ASG (no właśnie, czy mógł być bardziej pojebany rok, żeby Mike Conley wpadł do ASG?) W trakcie rewolucji, nikogo nie interesuje jeden gość, który stracił palca, kiedy obok pali się całe miasto. Więc z jednej strony mamy koszykówkę w trybie instant. Better, bigger, faster, stronger. . Dzisiejsi idole potrafią więcej niż idole z dzieciństwa. Taki John Stockton codziennie dziękuje Bogu, że nie gra dzisiaj, bo skończyłby pewnie gdzieś w Wisconsin w fabryce na nocnej zmianie. Dzisiaj nie mijasz na pierwszym kroku albo nie rzucasz sprzed ryja z 30ft - jesteś nikim albo Johnem Wallem. A z drugiej strony, ciągle liczy się to samo. Messi i Cristiano odpuścili, a Lebron nadal jest najlepszym koszykarzem. Greg Ostertag tylko zmienił imię na Thon Maker. Gdy atmosfera gęstnieje, tempo zwalnia, a ty jak nie masz ludzi, którzy obronią i wezmą piłkę, jadąc z kimś 1on1 – to jesteś nikim albo Johnem Wallem. Ball movement – haha Bucks i Jazz zderzą się z ziemią, już mi bardzo przykro. Potem będzie gadka, że to przez to brak trade’u Bogdanovica. Nie, to przez Giannisa, który jest świetnym siedmioboistą, a nie koszykarzem. A w Jazz problemem jest po prostu to, że Mitchell to nie Lillard. Jak nie masz ofensywnego powerhouse’a - to przychodzi taki moment, że możesz mieć całą walizkę Royce O’Nealów, DeMarr Carrollów, Jae Crowderów i James Poseyów, ale i tak lepiej grać Kendrickiem Nunnem, bo twój atak Z-D-Y-C-H-A bez dobrego kozła. Khris Middleton prawie znalazł się w walizce. I teraz wraca wchodzi on, cały na biało w domowej koszulce Brooklynu, jeśli chodzi o jechanie z gośćmi 1on1 akcja po akcji, akcja po akcji, akcja po akcji, akcja po akcji – to chyba drugi artysta w lidze po Lebronie. Kyrie Irving to g2g Nets, pytanie czy Harden to zrozumie. Boję się, że nie zrozumie, a Durant, który rozumie, nie każe mu zrozumieć. Lebron ma przejebane. Najpierw best team ever, potem most talented ever. Bulls Jordana dawali sobie wpuszczać 120 punktów zespołowi z Danem Majerle w roli trzeciej opcji. Lebron nie będzie mógł nawet mrugnąć, żeby spuścić z oka Joe jebanego Harrisa. Z Nets będzie taki problem, że będziesz się z nimi pizgał przez 11 rund jak równy z równym, nawet jak po boisku będzie biegał Wes Matthews, ale wszystko rozegra się w 5 ostatnich akcjach. Nikt nie będzie miał lepszej amunicji na te 5 posiadań. I ten odwieczny blueprint na sukces pozwala zrozumieć, dlaczego Blazers znowu są w PO, dlaczego Kobe Bryant od pierwszej minuty znał imię Devina Bookera i dlaczego pomimo tego że Luka Doncic to największa Primadonna - to wprowadza c***owych Mavs do PO. Doncic jest utalentowany jak nikt inny w lidze. Widzi więcej niż inni i ma zgrany soft Lebrona z luzem Magica, ale póki co najbardziej widzi własny nos. Jest na etapie Iversona 02 albo Kobe 06 tylko, że Kobe to przynajmniej już coś wygrał. Doncic nie wygrał w NBA nic, a wychodzi na każdy mecz z ręką w kieszeni, nie broni, klaszcze na podania, wyzywa kumpli, robi głupie miny, raz nie podasz już wkurwiony. Mój ulubiony słodko-gorzki moment tegorocznego ASG? Jak Jaylen Brown, w porównaniu do Doncica przeciętny talent, próbował zaznaczyć teren i przejąć mecz pod nieobecność Lebrona. Nie pytał “mogę z Wami zagrać”, tylko wchodził i mówił “pierwszy na karne”... A Doncic? Doncic w tym czasie nawet nie zdjął dresów. Drugi rok z rzędu, w meczu najlepszych z najlepszymi nie ma miejsca dla Doncica, na własne życzenie. Wymowne. Jest jak uczeń, który przerasta wszystkich w klasie potencjałem i zaczyna wagarować z nudów. Cuban go zmarnuje, jeśli już nie zmarnował. W NBA jak stoisz to się cofasz jak nigdzie indziej, może poza Mazowiecką w Warszawie o 4 rano. Devin Booker nie jest taki fancy, ale jest na ten moment dużo lepszym koszykarzem. Jego najbardziej niedoceniana umiejętność, to zdecydowanie kontrola tempa. Tak jak w boksie, niewielu rodzi się z umiejętnością naciskania na gaz przez pełen dystans, więc żeby nadrobić musisz skapnąć się jak różnicować ataki, żeby nie być przewidywalnym i za szybko się nie wystrzelać. Devin Booker ma z tego naciskania na gaz doktorat i nawet nie wrzucił jeszcze 4 biegu. Kto nie jest fancy? Kawhi i George. To po prostu nie to. Czasem niby wszystko na papierze pasuje, ale zwyczajnie osobowości nie grają. Chłopaki nie klikają razem, nie maksymalizują swoich zalet, nie ma chyba między nimi (nie)zdrowej rywalizacji, bo Kawhi jest takim introwertykiem, że przy nim nawet Magnus Carlsen jest normalny, a nie jest. Bez tego nie ma ognia, który pozwala im sięgnąć po rezerwy w kryzysie. Przyszedł taki rok temu, to najlepszy na placu znowu był Patrick Beverley. Sixers – happy to be team. Mieli się rozsypać, ale idzie im dobrze, więc zatuszowali podbite oko dobrym fluidem i dalej udają dobrą rodzinę. Embiid nigdy jeszcze nie wygrał żadnego poważnego matchupu w PO, a nie wierzę, że obecność podróbki Stepha i Tobias Harris będą powodem, że będzie mu nagle łatwiej. Ben Simmons stracił już chyba nadzieję, nie rozwija się ofensywnie i przeradza się powoli w Draymonda Greena 2.0. Nadal uważam, że lepiej dla niego, żeby zacząć od nowa w innym klubie. Beal <--> Simmons to najuczciwsza sprawa dla obu ekip. Jamal Murray – myślałem, że ostatni postseason to był coming out i Murray wlatuje na stałe do top10. Co się stało? Gdzie popełniliśmy błąd jako rodzice? Celtics – Hello Cpt. Obvious. Napisałem to kiedyś, napisze to raz jeszcze – Jayson Tatum nigdy nie wygra tytułu jako lider. Tatum jest zajebisty, ale to McGrady po Reinkarnacji. Mój nos tego nie czuję. Nie wiem czy typ po prostu nie umie wygrywać, czy jest za grzeczny, czy po prostu ma dopiero 22 lata, a ja panikuję jak szaleniec, ale to jak z miłością. Po prostu coś czujesz i tyle. A ja zawsze czułem, że Kyrie Irving jest zajebisty No i jest. Śmialiście się z niego, a to on robi 28-6-5 50/40/90 i to on, a nie Doncic, nie Embiid, nie Giannis, nie Curry, nie Tatum, nie Jokic, nie Kawhi i nie Lillard będą grać z Lebronem o tytuł 2021.
  2. George Lynch 2005 @julekstep
  3. 38 Vincent Yarbrough 2003 @karpik
  4. Isaiah Whitehead 2017 @julekstep
  5. chcę, żeby wyniki ze mną były po 44-40 no easy layups
  6. od kiedy mierzysz siłę ataku czystym PPG?
  7. Ja tam wolę, żeby mój podkoszowy nie złapał przypadkiem piłki, którą ktoś mu poda
  8. Kwame Brown 2003 @julekstep
  9. @RonnieArtestics trafił słabo z matchupem Pau Gasol jest niedocenianym big manem w defensywie, ale na Shaqa to akurat trochę za mało kilogramów. Poza tym jakiekolwiek foul trouble i na placu musi pojawić się Roy Hibbert - którego mocną stroną w defensywie były wyciągnięte widły, bardziej niż masowanko 1on1. Poza tym Hibbert pasuje do Lebrona jak pięść do nosa i kompletnie psuje flow jak tylko się pojawi. Gdyby zamiast Hibberta było tam jakieś inne mięso - które potrafi przy okazji zagrać cokolwiek w ataku - byłoby dużo lepiej. Co za to dobrego jest w tym zespole - to pomoc PRZY Shaqu, bo umówmy się, że 1on1 to grasz z nim tylko Duncanem. Lebron-Millsap-Ariza to idealne combo do tego, żeby Grubemu robić pod górkę, a jednocześnie niwelować straty po odegraniu z podwojenia. Szybkie i długie ręce, jeszcze szybsze nogi i jeszcze szybsza praca mózgu, powoduje, że wcale nie ma takiego spustoszenia jak mogłoby się wydawać. Shaq i tak robi tu piana party, ale Shaq lubi też zjadać posiadania, za późno oddawać na obwód i generalnie przy tempie ofensywy Lebrona nie będzie miał siły na granie w obronie full-time i robienie jesieni średniowiecza przez 40 minut. Szczególnie, że atak pewnie będzie pchany na wyciąganie Grubego spod dziury, podkręcanie tempa, żeby musiał zaiwaniać do obrony, a jego kłopoty ma "ratować" 30 minut Peja Stojakovica i 14 minut Sama Cassella na boisku. Lebron szuka mismatchu na zasłonach przez 10 sekund, a potem robi wiatrak przez równe 30 minut, kiedy Stojak jest na parkiecie, który będzie ukrywany albo na Klayu (no way) albo na Love, który będzie stawiał zasłonę Lebronowi. zespół Lebrona ma ludzi do grania up-tempo, zespół Shaqa tego nie chcę, raczej nie widzę, żeby udało im się to powstrzymać, więc Stockton ogląda plecy Barona Davisa, Pierce toe-to-toe z Lebronem przez 3,5 kwarty, Shaq na linii osobistych i na tym etapie nie widzę, żeby Lebron tu przegrał. 4:3
  10. jakie plany teraz? c*** z grupami, dawajcie power ranking i średnia głosów zadecyduje kto najlepszy team. bo znowu zabawa umrze po tygodniu od draftu
  11. zgadzam się zupełnie w 1999 i 2003 była bieda jak c*** w 2005, 2007 i 2017 było optymalnie, ale żaden superteam Duncan wysadzał z pociągu podczas kariery Dirka, KG, Shaqa, Lebrona, Nasha i tylko z Kobem generalnie miał pod górkę.
  12. wchodzę @airmax jak myślisz, w której rundzie pójdzie Kirk Hinrich ?
  13. trzeba jeszcze @ignazz uruchomić czemu Duncana nie ma w tej dyskusji?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.