Skocz do zawartości

eF.

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2046
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana eF. w dniu 17 Grudnia 2019

Użytkownicy przyznają eF. punkty reputacji!

Reputacja

413

O eF.

  • Tytuł
    All-Star

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

NBA

  • Ulubiony zespół
    Detroit Pistons
  • Ulubiony gracz
    Michael Jordan

Ostatnie wizyty

956 wyświetleń profilu
  1. Też się dziwie, że Utah Jazz, a nie np. Seattle SuperSonics, którzy mieli świetną ekipę. Duet Payton/Kemp > Stockton/Malone pod względem fun to watch.
  2. eF.

    Adam Silver, 3 razy nie

    To nie hejt. Ja po prostu nie ufam takim ludziom. To dystans.
  3. eF.

    Adam Silver, 3 razy nie

    Lol. Silver robi to co musi, byle wizerunek się zgadzał. Nie traktowałbym tego człowieka jako kogoś kto zmienia grę, to biznesmen. Ludzie na takim stanowisku analizują każdą opcję. Nie warto się pchać w 'ufność', bo się można szybko zawieść. Dla mnie takie działania to mechanizm, który wychodzi z badań rynku, i przede wszystkim tego co ludzie chcą usłyszeć. Dlatego taki człowiek jak Trump, który jest pozbawiony empatii, został prezydentem USA. W większości to są psychopaci, którzy w innych warunkach, równie dobrze mogliby zostać seryjnymi mordercami. A co by nie pisać, to NBA jest jak korpo, ot tyle.
  4. Warto wspomnieć o takich graczach jak Dominique Wilkins, Chris Mullin, czy Glen Rice.
  5. eF.

    MVP Race, Freak vs BronBron

    SRAM (ang. Static Random Access Memory), statyczna pamięć o dostępie swobodnym – typ pamięci półprzewodnikowej stosowanej w komputerach, służy jako pamięć buforująca między pamięcią operacyjną i procesorem. Mam nadzieję, że pomogłem.
  6. @julekstep A to nie była ta gierka, gdzie nie było prawdziwych drużyn tylko coś w stylu Houston Stars itd? Jeśli tak, to grałem w to. @Chytruz Ciebie prześladował Łukaszenka, a mnie prześladowała muzyka z "Z archiwum X". Damn.
  7. Był 1996 rok, byłem sobie szczylem i akurat tak się złożyło, że wpadłem z rodziną do kuzyna, który był kilka lat starszy (więc kontakt z nim był raczej średni), i właśnie wtedy puścił finały Sonics - Bulls, które miał na nieśmiertelnych VHS'ach..Jak dobrze pamiętam to ciężko było wybrać komu kibicować, choć Sonics mieli zajebistą nazwę. Ostatecznie padło na Bulls, ale do Sonics został sentyment do dziś (Thunder to nie Sonics ). Oprócz tego wiadomo - Telegazeta, skróty meczów, bodajże DSF (ta piękna niemiecka stacja) i tak dalej. No i Grant Hill sprawił, że Pistons również się pojawili w kręgu moich zainteresowań, ale wtedy daleko mi było do ich fana. Następnie regularnie oglądane NBA Action na TVN (cholera, uwielbiałem tę serię), no i finały Bulls - Jazz obejrzane w całości. Rok później Spurs - Knicks, również obejrzane w całości. Akurat te finały były trochę 'męczące', heheszki. Dobra, nie ma co zanudzać. Moja przygoda z koszykówką trwa już trochę czasu, choć w miedzy czasie bywały też przerwy i jedynie sprawdzałem wyniki. Aha, w tamtych zamierzchłych czasach nie trawiłem Kobe Bryanta (wybaczcie, ale taka prawda, hehe), za to uwielbiałem takich graczy jak Payton, Mourning, Hill. Ps. Najlepsze czapeczki to te Hornets, wiadomo. Swoją drogą finały Bulls - Sonics były epickie i tylko szkoda, że nie ma ich na YT w najlepszej jakości. a tutaj łapcie NBA Action, dobre czasy
  8. eF.

    Boks

    @BMF Bardzo fajnie się czytało, dzięki. Ze swojej strony dodam, że jeśli chodzi o Lewisa to nie jestem chyba zbyt obiektywny, bo po prostu lubiłem tego gościa w czasach jego świetności. Opanowanie, spryt, inteligencja. To mi w sumie imponowało, zupełne przeciwieństwo Tysona, który jednak przegrał swoją karierę, a mógł być spokojnie najlepszym z największych. Co do walki Lewisa z Holyfieldem, to przecież podczas ich pierwszej walki, gdzie padł remis, Lewis został okradziony, bo był ewidentnie lepszy od oponenta. A to nie były zwłoki Holyfielda tylko Evander w dobrej formie. Tak czy siak, muszę przyznać, że faktycznie ciężko znaleźć GOAT'a w takim sporcie jak boks, bo wielu świetnych pięściarzy ma swoje argumenty, ale na pewno można wybrać tych pięciu najwybitniejszych (bez podziału na miejsca), i wydaje mi się, że Lewis by się do tego grona załapał.
  9. eF.

    MVP Race, Freak vs BronBron

    @Kubbas Cały ten Twój wywód, który zahacza lekko o propagandę można obalić bardzo łatwo. - mocniejszy zachód? Ok, niech będzie, ale Bucks mają bilans 18-7, gdzie trzy ostatnie porażki to ich lekki kryzys - to że Lakers zrobili progres to żaden wyznacznik, ich roster jest o wiele silniejszy niż rok temu (+bonus w postaci drugiego SuperStara) - nowy trener, nowy roster? Vogel >>>>> Walton, nowy roster >>>>>>>> stary roster - drugi rekord w lidze to nie pierwszy rekord w lidze, lol / przecie tutaj podałeś argument za Giannisem - może i LeBron obnażył Giannisa w Staples center, ale Giannis obnażył LeBrona w Milwaukee / argument z dupy, ehh - spuszczenie wpierdolu Nuggets i Rockets? Nuggets przegrali u siebie nawet z Cavs, a Rockets choćby z GSW - asysty over zbiórki? Nawet jeśli to w ogólnym rozrachunku Giannis nadal daje swojej drużynie więcej, a nie ma obok siebie gracza z TOP5 - game winner z Bostonem jako argument za MVP dla LeBrona? Bądźmy poważni... - gra w obronie? Giannis to DPOY level, LeBron to przecież nie ta półka, powtórzę - bądźmy poważni.... -ok, niech będzie, że PER. Jeśli to Twój argument,to Giannis ma jeden z najwyższych w historii - 31.6, a LeBron ma 26.0 (trochę przepaść, co?) - skill? Tu przewagę ma LeBron, ale za skill się nie przyznaje MVP, a za całokształt Odpowiadając na Twoje 'argumenty' wychodzi mi tyle, że Giannis >>>> LeBron. W okresie zajebistej gry Hardena (gdzieś tak do połowy stycznia), kiedy JH rzucał blisko 40 ppg na świetnej skuteczności i grał indywidualnie kosmiczny sezon, to nadal Giannis był faworytem do tej nagrody. Wprawdzie nie tak wielkim jak teraz, ale jednak. Niech ten fakt świadczy o tym, że Grek rozgrywa naprawdę spektakularny sezon. Takich sezonów jaki rozgrywa LeBron było w tej lidze sporo. Żeby daleko nie szukać CP3 w barwach NOLA, gdzie nie miał obok takiego sidekicka jak Davis, tylko Davida Westa i past prime Stojakovicia. A wykręcał wtedy niesamowite liczby - 23/6/11/3, MVP nie zdobył. Dobra, bo schodzimy z tematu. Sumując - LeBron rozgrywa bardzo dobry sezon, wielki szacunek dla niego, ale to nie on jest MVP tego sezonu. Oczywiście to moje zdanie, nikt nie musi się z tym zgadzać.
  10. eF.

    Sezon NBA zawieszony

    Jeśli uważasz, że LeBron będzie MVP tego sezonu, to zapewne jesteś kurewsko nieobiektywnym fanem. Giannis >>> LeBron. Grek to pewniak do MVP, nie ma tu innej opcji, bo w innym wypadku to będzie wał. <sorry>
  11. eF.

    Boks

    Yo, ziomeczki. Miałem dzisiaj piękne spotkanie z dziadkiem, który miał imieniny, a przy tej okazji obejrzeliśmy parę starszych walk. Wiadomo, wódeczka się polała, obejrzeliśmy między innymi walkę Clay vs Pietrzykowski, i ogólnie wkręcił mi się boks. Kiedyś się w sumie jarałem tym sportem, zresztą nawet trenowałem przez pewien czas, ale w końcu melanż wygrał ze sportem (a mogłem zostać GOAT'em, hue hue). Dobra, do meritum. Dziadek kiedyś walczył amatorsko, a że to było lata temu, to w kronikach go nie ma, ale to i tak piękna sprawa - dowiedzieć się od seniora, że - BIŁEM ICH PO MORDACH, TECHNICZNIE JAK PIETRZYKOWSKI. Piękne. Nigdy się tym nie chwalił, ale że ma już 80 lat to stwierdził, że to najwyższy czas. Dobra, tym razem serio - do meritum, bo kwestia jest tego typu - kto jest dla was GOAT'em w boksie? Mój dziadek twierdzi, że ALI (+ TRELA), ja twierdzę, że LEWIS, a Wy? Pozdrawiam i załączam tę walkę. Lewis tutaj taktycznie zniszczył Tyson'a, który notabene byłby GOAT'em, gdyby nie jego pato psychika.
  12. eF.

    Detroit Pistons 2019/2020

    A mi się wydaje, że większość podchodzi do tego w żartobliwy sposób. Nikt go nie wini za zawieszenie rozgrywek, bo to i tak było nieuniknione.
  13. eF.

    Detroit Pistons 2019/2020

    Sezon zawieszony i nic z tym nie zrobisz, ale tak na zakończenie warto wspomnieć o tym, że CW35 w odstępie paru spotkań dwukrotnie poprawił swój rekord kariery w punktach. W meczu z Sixers zdobył 32 punkty (chwilę wcześniej rzucił 30 punktów z Utah). Dołożył do tego 7 zbiórek, 2 bloki, 3 przechwyty na 14/18 z gry (3/4 za trzy). Coś czuję, że to będzie nowa gwiazda w tej lidze. Pistons potrzebują tego typu graczy jak tlenu. Jego średnie w marcu to już All-Star level - 26.6p/9.4r/2a/1b na 62% z gry, 44% za trzy (2 celne trójki na mecz). Nie powiem, jaram się. Obecnie to jedyny zawodnik, dla którego warto było jeszcze śledzić Pistons, bo przerasta swoich kolegów o głowę. Szkoda, że nie może kontynuować, kiedy ewidentnie jest w TOP formie. Dzięki Rudy, że zatrzymałeś tego chłopaka. Prawdziwy DPOY. btw, Pistons od końca stycznia zrobili bilans 3 - 18. DREAM TEAM.
  14. eF.

    Futbol europejski

    @Artlan No nie wiem czy ta sama logika, bo Liverpool na Anfield był po prostu o wiele lepszą drużyną. Równie dobrze mogli zamknąć ten mecz w regulaminowym czasie gry. Następnie prowadzili 2:0, co zapewniało im awans, a gola stracili po fatalnym błędzie rezerwowego bramkarza. Wtedy ich gra się posypała. Nie jestem fanem Liverpoolu, ale było mi ich trochę szkoda, bo włożyli w ten mecz mnóstwo serca, szczególnie w ofensywie. Widocznie oglądaliśmy inne mecze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.