Skocz do zawartości

tomaszan

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    757
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

31

O tomaszan

  • Tytuł
    Starter

Kontakt

  • AIM
    8323616

Converted

  • Location
    Warszawa

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Shaq i Penny też byli jedyni. Ot, życie. Z tymi zawodnikami, co mamy teraz, to jest w zasadzie taka gra dla gry. Bez nadziei na cokolwiek poważniejszego. Niestety, ale wybory Magic w ostatnich latach były, jakie były. Wybrano zawodników, którzy nie pociągną drużyny. Przykro to powiedzieć, ale chyba czas spojrzeć prawdzie w oczy. Ot, będą sobie Magic tak klepać. Jako że nie wierzę, aby udało się ściągnąć kogoś o statusie gwiazdy z rynku, który pociągnąłby ten wózek, to mówię o drafcie. Ale wybieranie średniaków nie doprowadzi do niczego sensownego. I tyle. A Doncić. No cóż... Jeżeli nie przydarzy mu się jakaś poważna kontuzja, może być lepszy od takiego LeBrona. Wokół kogoś takiego można budować drużynę.
  2. A jakie to ma znaczenie? Ja mówię w kontekście Magic. Oczywiście, że można i na małym rynku zrobić niezłą drużynę, nawet bez szałowych draftów, ale nie taką, która jest w stanie o coś powalczyć. Aby wskoczyć na jakiś wyższy poziom, takiej drużynie jak Magic potrzebne są ze dwa szałowe wybory w drafcie. Przecież nie będzie w stanie ściągnąć takiego LeBrona, Leonarda, czy A. Davisa, to można włożyć między bajki. Chyba że będą takie wybory i potencjał, że ktoś z wielkich się jednak skusi. Zresztą 30-letnia historia Magic dokładnie to pokazuje. Co prawda pamięć mam krótką, bo starość puka do drzwi, ale jak dobrze pamiętam, to w całej historii udało się pozyskać w zasadzie tylko jedną mega-gwiazdę ówczesnych czasów. Obecny skład Magic ani nie daje szans na grę o cokolwiek, ani na ściągnięcie jakiegoś gtg. Ot, średnia drużyna. Ani większych szans na wysokie wybory w drafcie, ani większych szans na ściągnięcie z rynku takich zawodników, którzy wzniosą tę drużynę na wyższy level. Wydawało się, że trio Isaac, AG i Bamba mają potencjał, aby stworzyć niesamowitą siłę pod koszem. Ale tylko się wydawało...
  3. No tak, tyle że Jazz mistrzostwa nie zdobędą, a nawet się o misia nie otrą... Przecież nie twierdzę, że Fultz i Isaac nie mogą stanowić trzonu drużyny. Ale nie takiej, która może realnie myśleć o mistrzostwie. Żaden z nich to nie ten poziom. Ale ok. Problemem jest, że Magic nie są w stanie ściągnąć gtg. Jedyną możliwością jest w zasadzie draft. Stąd moje porównanie do Doncica, co do którego oczywiście zapewne nie było szans, aby go wybrać. Niemniej jak patrzę na Gordona i Bambę, to już mi się kończy uśmiech. Gdyby oni rokowali, to byłyby na lata obsadzone cztery pozycje i perspektywa drużyny. Ale tak nie jest. Ani Gordon, ani Bamba niestety nie pokazują niczego, na czym można byłoby oko zawiesić i powiedzieć, że będą ciągnąć drużynę. I dlatego nie wiem, czy wskazywanie na Isaac'a i Fultza to nie jest oszukiwanie się. Przecież niedawno wszyscy czekali na "wybuch" talentu Gordona, teraz jest przerzucenie się na Isaac'a. Jak dodać do tego mdłego Francuza na dwójce, to jakoś mi to średnio się widzi. Ja nie twierdzę, że to jest najgorsza drużyna w lidze, ale taki Doncić daje perspektywy. I to bez większego ale. W Orlando wszyscy to mniej więcej "może coś z niego będzie". I Okeke… No cóż, nie wypowiadam się o człowieku, który jest jak yeti: niby jest, ale nikt go nie widział...
  4. Budować na nim drużynę??? Hmmmmm… To może być niezły grajek, ale raczej nie gość o potencjale TOP5 ligi. Pewnie nie nawet TOP10, czy TOP15. Zwróćcie uwagę, że patrzymy z punktu widzenia wyborów Magic i tego, że chyba już oczywiste staje się, że AG nie będzie żadnym gtg, a Bamba szykuje się na niezłego busta. Szukamy więc kolejnego potencjalnego killera. Daleka droga jeszcze.
  5. Panowie, ja nie umniejszam Isaac'a. Jak pisałem, to pewnie jeden z najlepszych wyborów Magic w ostatnich latach. Kto wie, może jeden z lepszych w historii. Niemniej powołałem Doncica, bo to jest grajek, na którym można budować wszystko. Przynajmniej na takiego się zapowiada. To zupełnie inna para kaloszy niż wszyscy inni. Oczywiście, może coś się wydarzyć (czego mu nie życzę), ale to jest wybór typu Shaq. Inna planeta. Isaac do tego się nie zbliży.
  6. Obejrzałem sobie jednym okiem Doncica. O jakim w ogóle porównaniu Isaac'a z nim mowa. To zupełnie inna półka talentu. Swoją drogą, nie wiem, czy ten Doncić nie jest największym talentem, jaki trafił do NBA w ostatnim dziesięcioleciu.
  7. Przecież powiedziałem, że z Isaac'a może coś będzie, bo faktycznie dobrze wygląda w obronie i lepiej w ataku. Ale pytanie czy jest to zawodnik, który pociągnie drużynę, jak - nie przymierzając - Doncić. Śmiem wątpić, aczkolwiek i tak wygląda na jeden z lepszych wyborów Magic w ostatnich latach. Natomiast bardziej chodziło mi o resztę. Ruch z Fultzem był dobry, ale Gordon, czy Bamba - szkoda gadać. A to miała być przyszłość Magic. Bez ich mega progresu Orlando będzie się bujać między 35-42 zwycięstw. A Gordon nie robi żadnych praktycznie postępów, zaś Bamba wygląda na busta. I to jest mega problem.
  8. Przykro mi to powiedzieć, ale nie bardzo wiem, czym się podniecać w kontekście Magic... Myślałem, że jednak w końcu AG wypali, Isaac wskoczy na wyższy poziom, a Fultz coś doda. Zostało tylko to ostatnie. Niestety, ale wybranie takiego Doncica to byłoby coś, czyli perspektywa na przyszłość, Reszta to fasada. Aczkolwiek z Isaac'a może coś będzie. Ale to zupełnie inna półka niż Doncić. Przy tym składzie jesteśmy w skazani na walkę na poziomie równowagi zwycięstw i porażek, bez większych perspektyw na przyszłość. Ps. Obym się mylił...
  9. Powiem tak: można wiele zarzucać Vucevicowi i nie jest to center marzeń, gra też słabiej niż w poprzednim sezonie (który był chyba szczytem jego możliwości), ale kurcze, gdzie byłoby Orlando, gdyby zostało z Bambą… Wygląda na to, że Mo to jednak nie był trafiony wybór, a może być po prostu bustem. Jest tak surowy i drewniany, że normalnie aż żal patrzeć, a jakieś postępy powinny być widoczne. Masakra. No i chyba czas coś zrobić z Gordonem. Nie wiem, nie znam się, ale chyba nic z niego nie będzie. Czekamy na postęp w jego grze już któryś sezon i chyba czas przestać się czarować. To już Isaac wygląda znacznie lepiej. Gordon + ktoś za DeRozana? To nie musiałoby być złe rozwiązanie. No i Fultz… Kurcze, kto wie, czy to nie jeden z najlepszych transferów Magic w ostatnich latach. Naprawdę nie wygląda to źle.
  10. Jak ktoś miał jakieś złudzenia, to powinien obejrzeć sobie drugą połowę meczu z Indianą. Naprawdę żal.
  11. Mi nawet nie chodzi o słaby początek... Samą defensywą nie da się aktualnie wygrywać. To jak na dłoni widać, oglądając mecze NBA. Najgorsze jest to, że nie ma w Orlando gtg, a mówienie w tym kontekście o AG jest jednak bez sensu. Nawet jeżeli prowadzimy w końcówce, jak np. bodaj z Toronto, to głupiejemy. Nie ma żadnej siły ognia, nie ma kogoś, kto jest w stanie wziąć ciężar gry na siebie. Wszyscy (ci najważniejsi) będą rzucać na poziomie 10-18 pkt i tyle. Raczej między bajki można włożyć, że Fultz będzie grał na poziomie 20 pkt/8 asyst, Vucević 22 pkt/12 zb, podobnie Gordon. Isaac to pewnie coś na poziomie 12 pkt, podobnie Ross, Bamba w ogóle to drewno w ataku. W tym składzie po prostu do niczego nie dojdziemy. Może do PO i tyle. Wiem, że to początek sezonu, ale myślałem, że jednak na początku sezonu widać będzie przynajmniej postępy indywidualne. Jeżeli ktoś widzi, to ok.
  12. Powiedzmy sobie szczerze i krótko: nic z tego sensownego nie będzie. Może walka o PO i tyle.
  13. Kurcze, a Young miał iść do Orlando... Nie wiem, jak Was, ale mnie martwi brak jakichkolwiek postępów Gordona. Wiem, że to dopiero dwa pierwsze mecze, ale nie pokazuje nic, co mogłoby wskazywać, że będzie liderem. No i jak zaczęło się poważne granie, to i nie ma za bardzo Isaac'a, a Bamby to już niemal w ogóle. Pozytyw to Fultz. Pokazuje przebłyski, a to już sporo.
  14. Gdzieś czytałem, że Magic nie wiedzą, czy gość będzie sprawny w tym sezonie, a raczej spodziewają się, że nie, stąd wstrzymanie decyzji. Bo podobno tylko on niepodpisany z pierwszej rundy.
  15. Podobno kontrakt Vucevica jest malejący: 28/26/24/22, zaś Rossa nierówny, coś po 12,5-13,5 mln za sezon. Po wykupieniu Mozgova Orlando jest 3,5 mln poniżej salary cap, przy uwzględnieniu 1,8 mln na Bircha. Nie znam się dokładnie na tych wszystkich wyliczeniach, wyjątkach itd., ale wygląda na to, że wykupienie kontraktu Mozgova coś dało. Kontrakt Vucevica w sumie nienajgorszy. Zakładając, że będzie grał na poziomie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...