Skocz do zawartości

devolaj23

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    52
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

18

O devolaj23

  • Tytuł
    Rookie

NBA

  • Ulubiony zespół
    Chicago Bulls

Ostatnie wizyty

1128 wyświetleń profilu
  1. Podbijam, formuła Woodena to najsensowniejsza opcja dla roto, właściwie jedyna obok anulowania sezonu. Natomiast uznawanie wyników w ligach roto, takimi jakie one były w momencie przerwania rozgrywek, to opcja IMHO najmniej sprawiedliwa. Dlaczego, ktoś kto dosyć równomiernie rozkładał sobie gry ma stracić, bo ktoś inny nabił 50 meczów extra? Rozumiem, że nie można premiować olewaczy, ale można ich wyeliminować czy to właśnie poprzez odpowiednią formułę czy ustalając jakiś minimalny limit gier.
  2. devolaj23

    LeBron vs Jordan - tak na poważnie

    Dobrze, że wstawiłeś statystyki, każdy może sobie sam obejrzeć jak wyglądają. I jeszcze chwalisz się, że porównujesz 11 sezonów Jordana z Bulls, czyli WSZYSTKIE, w których nie ma marginesu błędu z 11 NAJLEPSZYMI Lebrona, a i tak wychodzi, ze Jordan jest lepszy. To tak jakbyś miał 2 wybitnych strzelców i kazał im strzelać do tarczy. Jeden strzela 10 razy i sumujesz jego wyniki, a drugi strzela 15 razy i sumujesz jego 10 najlepszych wyników. A na końcu i tak okazuje się, ze ten pierwszy jest lepszy. To nie jest najlepsza reklama tego 2. Po drugie to nie są wcale małe różnice np. 0,1 WS/48 to nie jest jakieś średnio, to mniej więcej różnica jaką za cała karierę dzieli Lebrona i Hardena Po trzecie dobrze też widać na twoich tabelach, jak lepszym graczem był Jordan, a różnicę niwelują końcowe sezony obu, 9,10,11. Powtórzę się: zrobiłeś temat kto jest lepszym graczem, a argumentujesz tak jakby pytanie brzmiało: kto był najlepszy w swoim 10, 11, 12 i 13 sezonie gry w NBA. PS ja nic nie pisałem o 11 sezonach, ja nawet podawałem z sezonami z Wizards Przecież wyciągnąłeś jego 11 najlepszych sezonów, więc co ma mu niby zaniżyć kolejny? Z kolei twój wniosek jest taki: jeśli Jordan zagrałby kolejne 3 dobre sezony, ale KOMPLETNIE NIC w nich nie wygrał, za to ponabijał sobie punkty, zbiórki, asysty, poobijał się w obronie, poplażował sobie w RS, moze odprawił jakichś leszczy w PO to byłby LEPSZYM graczem. Ja je zacząłem podawać? Nie pamiętasz już, że to ty zrobiłeś temat i podałeś je w jednym z pierwszych akapitów, właściwie od tego zacząłeś?
  3. devolaj23

    LeBron vs Jordan - tak na poważnie

    Normalne. Może jakbyście(bo to się powtarza w kolejnych wpisach, więc się odniosę zbiorczo) polemizowali z tym, co ktoś napisał, a nie z własnymi wyobrażeniami, o tym kto co napisał, to byłoby łatwiej? Gdzie tam wyczytaliście porównania ich karier? Tego kto jest lepszym graczem? Jak to się przełożyło na sukces drużyny w serii? Nie było też krytyki Lebrona, że dowiózł zespół do finałów LOL Porównanie dotyczyło zbicia argumentu wieku i tylko tego. Niech fani Lebrona po prostu wezmą na klatę, że zagrał on kolejną fatalną INDYWIDUALNIE serię w finałach, a nie wymyślają usprawiedliwienia w postaci wieku, braku doświadczenia czy defensywnego nastawienia drużyny rywali. Po prostu Lebron miał kilka slabych/fatalnych serii, a Jordan nie. Kropka. PS to był 2 sezon Derona w NBA. Nie w playoffach, a w ogóle. I znowu, gdzie tam wyczytaleś jakieś wyśmiewanie Lebrona za serię z GSW? Napisałem, ze porównywanie statystyk z wygranych czy też zaciętych finałów z seriami zakończonymi 1-8, gdzie jest tyle blowoutów, jest niewłaściwe. Lepiej już porównać takie statystyki choćby z seriami Jordana zakończonymi sweepami z Bostonem. Tam też mógł sobie szaleć. Jak już pisałem twoje rozumowanie jest błędne z samego założenia, bo wszystko w czym lepszy jest Lebron wychodzi wprost z longevity, rozumianym w tak prosty sposób jak: skumulujmy statystyki. To doskonale widać porównując ich WS/48 i WS czy VORP per game i VORP. Ba, z 10 najlepszych sezonów VORP w historii aż 6 sezonów należy do Jordana, tylko 2 do Lebrona. Ale może po prostu zróbmy eksperyment i porównajmy Olajuwona(bez 3 ostatnich sezonów) do Malone'a. Games PER TS% WS/48 BPM WS VORP 1075 24,4 55,5 .182 5 154 71,2 1476 23,9 57,7 .205 5,1 234 99,0 Olajuwon 1 2 4 4 5 5 Malone 1 1 2 3 3 4 4 4 5 Nikt przecież nie mówi, że Malone był lepszym graczem od Olajuwona czy jeszcze dziwniejsza konstrukcja, że był lepszym graczem w sezonie regularnym, przynajmniej ja takiej osoby nie spotkałem. Nikt nie mówi: pomijając pierścienie i osiagnięcia zespołowe to Malone był lepszym graczem. Nikt nie pisze, że Malone w finałach dostał za rywali wybitne drużyny z największym graczem w historii, a Olajuwon dostał plażę. Liczenie w ten sposób longevity to w ogóle domena dyskusji o Lebronie, może poza KAJ (ale o nim się mało pisze) nikt w ogóle nie zaczyna argumentacji w ten sposób, porównując graczy. Bo zagrał 4 sezony więcej, bo rzucił więcej punktów w RS itd.
  4. devolaj23

    LeBron vs Jordan - tak na poważnie

    Wiadomo, nie to co 3 najważniejsze mecze Jordana przy prowadzeniu 3-0, przy tradycyjnie słabej grze obronnej Jordana. No i wcale tam nie było rozpaczliwego rzutu R. Allena, po kolejnym pudle Lebrona, ratującego mistrzostwa Fajnie się z Tobą rozmawia, ale podziekuję już.
  5. devolaj23

    LeBron vs Jordan - tak na poważnie

    Widać, że dobrze znasz karierę zarówno Jordana, jak i Lebrona. Ale proszę bardzo, nie musisz odpisywać, sam ze sobą zmierz się z tym: Finały 2013, pierwsze 3 mecze finałów: Lebron 16.5 pkt na 38% skuteczności Tak, to są te finały, które fani Lebrona przytaczają jako jego prime, jako jego duma. No, ale wiadomo, gdyby Lebron coś takiego odstawić to by go zjedli żywcem
  6. devolaj23

    LeBron vs Jordan - tak na poważnie

    to przedstaw inne cyferki, nie mam problemu z przyznaniem się do błędu, jeśli coś źle napisałem. Ale na pewno nie zrobię tego "na gębę". A co ja napisałem przeczytałeś? Po 1 napisałem, że NIE POLEGA na tym, że nigdy nie spudłował rzutu. Z czym więc polemizujesz i po co przywołujesz "The Last Dance"? A po 2 i ważniejsze, co celowo obciąłeś, napisałem, że tak fani Lebrona próbują budować mit argumentacji fanów Jordana. A to, że ci 2 mówią że Jordan nigdy nie spudłował rzutu, a to, że nigdy nie zagrał słabego meczu. Ośmieszając w ten sposób owych fanów i deprecjonując ich realne argumenty, bo nikt tak nie twierdzi przecież. A już hitem jest powtarzanie przez fanów Lebrona, że jedynym argumentem fanów Jordana jest 6-0 i 3-5. Utrwalają taki mit w jednym celu: żeby wśród ludzi niezaangażowanych wytworzyć wrażenie, ze to jedyny argument za Jordanem. I to się poniekąd udaje. Tymczasem jak pokazałem w swoim wpisie podałem kilka innych argumentów, ani razu nie powołując się na 6-0, ani 3-5. Nie zauważyłeś, że to nie byli rywale Jordana z finałów, a wszystkie serie, które przegrał? Wykaż, która przegrana była wpadką. Po co więc miałbym przytaczać w tym kontekście rywali Lebrona z finałów?
  7. devolaj23

    LeBron vs Jordan - tak na poważnie

    Napracowałeś się, bez dwóch zdań. Jest to bardzo ciekawy poglądowo materiał, niestety w dyskusji o tym, kto jest lepszy nie ma dużej wartości, bo mieszasz kisiel z budyniem, kiedy ci pasuje to rzucasz suche statystyki i pomijasz kontekst, innym razem, kiedy jest coś niekorzystnego dla Lebrona już kontekst okazuje się ważny. No i samo porównywanie wybranych 3 sezonów x z 3 sezonami y, a potem innych z innymi. Jaki jest np. sens wrzucać do porównań z mistrzowskimi sezonami Jordana finały 17 i 18 zakończone bilansem 1-8? Gdzie grasz praktycznie o nic, nic nie musisz, nabijasz sobie statystyki, rywale też zadowoleni, bo mają tytuł. Oczywiście zaznaczasz z góry, że porównujesz sezon po sezonie, takie twoje prawo, ale przecież wiemy wszyscy, ze Lebron gra dłużej w koszykówkę, więc rezultat jest jasny po co to robisz, dokładnie jak ktoś napisał przede mną. Poza tym oparłeś wszystko o jeden czynnik SRS (patrząc na net rating już jest inaczej) i longevity. Tak więc sam temat zdaje się błędny, dyskusja nie powinna tyczyć się kto jest lepszy, kto jest GOAT, a o to kto dłużej grał w koszykówkę na wysokim poziomie. Wtedy faktycznie przedstawiona argumentacja staje się zasadna. A już stwierdzenie "ciężko moim zdaniem polemizować z tezą, że w regularze LeBron > Jordan, więc daruję sobie statsy" właściwie kończy dyskusję. Zapraszasz do dyskusji, po czym, nie podając żadnych argumentów piszesz takie coś. Jaki w tym sens? Tym bardziej, że jest wręcz odwrotnie, więc nie dziwi, ze nie poparłeś tego żadnymi danymi. Popatrzmy inaczej. 1. Statystyki Zaawansowane Sezon Regularny Jordan (miejsce w historii): PER: 1 VORP: 1 BPM: 1 WS/48: 1 Playoffs: PER: 1 VORP: 1 BPM: 1 WS/48: 1 Oczywiście to nie są idealne statystyki (takich nie ma i nie będzie), ale chyba zgodzimy się, że są najważniejsze z dostępnych. Tak więc, gdzie tu widać pole do dyskusji kto jest lepszy? A może po prostu wyrzućmy analitykę do kosza, bo ktoś tam widział, coś tam na parkiecie i mu się wydaje, że Lebron jest lepszy? Można tak, od tego są opinie, ale równie dobrze można wtedy uważać, że Kobe jest lepszy od Lebrona czy że Lebrona nie ma w top5 w historii. "Taka jest moja opinia i co?". Statystyki z RS obejmują te dwa sezony z Wizards, a i tak jest numerem 1. 2. Osiagnięcia indywidualne: Jordan Lebron MVP* 5 4 Finals MVP 6 3 All-NBA First Team: 10 12 All NBA Defensive 1st Team: 9 5 DPOY: 1 0 Król Strzelców: 10 1 Lider Przechwytów: 3 0 I znowu gdzie tu porównanie? Czy przypadkiem w longevity nie chodzi o to, że po prostu masz więcej czasu na skompletowanie osiągnięć? Chyba łatwiej w 17 sezonów w prime wygrać x tytułów, niż zrobić to w 11 sezonów? Skoro więc Jordan osiągnął więcej w krótszym czasie, to tym lepiej dla jego oceny. Problem z wpływem longevity przy porównaniach 2 graczy, staje się wtedy gdy ktoś jest wybitny, ale gra krótko i osiąga mniej niż ktoś grający dłużej, z większymi osiągnięciami. Ot, często przywoływany w takich sytuacjach casus Ronaldinho. Ale nie ma problemu z longevity, jak grając mniej, osiągasz więcej. Swoją drogą to że Lebron ze swoimi warunkami fizycznymi i atletyzmem na 16 zdrowych sezonów był tylko 5 razy w all-defensive 1st team to jest po prostu wstyd. * warto też dodać, ze Jordan został zwyczajnie okradziony z MVP w 1997 roku. Nie mówię o sytuacji ze powinien mieć ich 7 czy 8, bo był najlepszym graczem w lidze, mówię o jawnej kradzieży. Słynny tekst Jackie MacMullan i dziennikarze, równiez z Chicago, przyznający, ze zagłosowali na Malone'a bo ile Jordan może wygrywać i generalnie byli pewni, że wygra i tym razem. Drużyna z bilansem 69-13, najlepszy gracz ligi i bez MVP. Lebron nie ma ani jednego sezonu, o którym można powiedzieć, że powinien być MVP, ale dano komuś innemu. 3. MVP Shares Ponownie Jordan jest numerem 1 w historii, pomimo zagrania 11 pełnych sezonów w Chicago. Ale ciekawsze jest sprawdzenie jak się to ma w przypadku wyłącznie 1 miejsc. W końcu chodzi chyba o bycie najlepszym, a nie bycie 10 lat w top6. Wiemy też, że MVP MVP nierówny, Kawhi dostał 0% 1 miejsc w 2016 za Stefkiem, a bywały zacięte pojedynki, gdzie było na styku w przypadku 1 miejsc. Formuła jest taka, że przy 100% pierwszych miejsc dostaje 1.0, przy 50% 0.5, a 65.2% (bo tyle wynosi średnia dla MVP) - 0.65. Tak wygląda owy ranking: 1. Jordan 5.272 2. KAJ 4.234 3. Lebron 3.952 4. Nieskazitelność Nieskazitelność legacy Jordana nie polega na tym, że nigdy nie spudłował rzutu czy nigdy nie zagrał słabego meczu, jak chcą wmówić fani Lebrona, próbując budować taki mit argumentacji fanów Jordana. Perfekcyjność jego legacy polega na tym, że nie zaliczył żadnego choke'a, żadnej wtopy (jak każdy inny gracz top10 w historii, no może poza Russellem), żadnej potężnej słabości na przestrzenii całej serii. To właśnie jest ta wyjątkowość. I prawdopodobnie to jest rzecz, która separuje go najmocniej od pozostałych historycznych graczy. Bilans Jordana w playoffowych seriach, w których jego drużyna była rozstawiona - 24:0. Nigdy nie przegrał jako faworyt. Lebron bodajże 4 razy. A teraz sprawdżmy z kim przegrywał w playoffach: 1 jako debiutant 2 vs Boston Celtics(mistrz) z 5 HoF 3 vs Boston Celtics z 5 HoF 4 vs Detroit Pistons z 4 HoF 5 vs Detroit Pistons(mistrz) z 4 HoF 6 vs Detroit Pistons(mistrz) z 3 HoF 7 vs Orlando Magic po 1,5 rocznym graniu w baseball Tak, tak, największą "wtopą" do jakiej można się przyczepić, była porażka po 1,5 rocznym rozbracie z koszykówką. Mało kto zdaje sobie sprawę z kim odpadał Jordan, jeśli już odpadał. To są giganci, legendarne ekipy, mistrzowie NBA, bilanse 69-13, po 4-5 HoF. A sam Jordan nie miał w tym czasie literalnie nikogo do pomocy, aż do pozycji 6. Tak, pierwszy sezon w którym Jordan miał do pomocy kogoś grającego na poziomie allstara to pozycja numer 6. To wystarczyło do 7 meczowej serii z ówczesnymi gigantami i kto wie co byłoby dalej, gdyby nie słynna migrena. Nigdy potem Jordan nie przegrał już serii mając do pomocy innego allstara. Wyjątkowość Jordana polega też na tym, że wystarczyło dać mu jakiś przyzwoity support, jakiś punkt zaczepienia, gdzie szanse miał mniejsze, ale jednak jakieś były i przeciągał drużynę dalej. W 1989 roku Jordan dostał taką ścieżkę w playoffach: 1 runda 57-25 Cavs (3:2) ECSF 52-30 NYK (4:2) ECF 63-19 Pistons (2:4) Dlatego tak śmieszne są te wyliczanki ile to razy Lebron nie zagrał w finałach, pokonując te wszystkie drużyny 41-41, tych wielkich DeRozanów. W trakcie dwóch mistrzowskich sezonów 1988-1989 i 1989-1990 Detroit Pistons przegrali 7 spotkań w playoffach. 8 serii playoffowych - 7 przegranych spotkań. 5 z nich przegrali z Jordanem. To pokazuje i skalę trudności, i niefartu, i tego jak dobry był MJ, nawet bez wsparcia. 5. Allstarzy Jak już pisałem, dopiero w 1990 roku Jordan po raz pierwszy miał do pomocy gracza na poziomie allstar i już skończyło się to 7 meczową serią. Nigdy potem nie przegrał serii, mając do dyspozycji innego allstara. Jordan nigdy nie zagrał też choćby sezonu z 2 allstarami. Lebron w trakcie 9 awansów do finałów w aż 7 sezonach miał do dyspozycji 2 allstarów. I to nie mówimy o allstarach, bo zagrali kilka spotkań, mówimy o franchise playerach To, ze potem ich Lebron zepsuł i nie umiał wydobyć tego co najlepsze, to inna sprawa, ale faktem jest, że dostawał do pomocy liderów innych ekip. Dla ciekawostki sezony przed połączeniem się z Lebronem: Wade 25.5/6.4/4.6/1.5/1.1 Bosh 24/10.8/2.4/0.6/1.0 Irving 20.8/3.6/6.1/1.5/0.3 Love 26.1/12.5/4.4/0.8/0.5 6. Wtopy Temat dla Lebrona. Wszyscy wałkują ten 2011, który faktycznie dyskwalifikuje Lebrona z jakichkolwiek rozmów o GOAT, bo to prawdopodobnie największa wtopa megagwiazdy w finałach. Ale to wygodne dla fanów Lebrona, żeby utrwalać przekaz, że "gdyby nie 2011 to hoho". Otóż to niejedyna wtopa czy gorsza dyspozycja Lebrona w finałach/playoffach. Warto choćby przypomnieć finały w 2007 roku. 22 punkty, 6.8 asysty, ale i 6. strat na mecz, a to wszystko na skuteczności 35%. No tak, ale zaraz pojawiają się jego fani tłumaczący, że miał 22 lata, a Spurs byli dobrzy. WTF? 22 lata no i co z tego? To był jego 4 sezon, Wade rok wcześniej, w swoim 3 sezonie niszczył ludzi w finałach. A może sprawdzimy Derona Williamsa? Też miał 22 lata, przeciw tym samym Spurs, tylko rundę wcześniej, w finałach konferencji. 22 letni Deron Williams przeciw Spurs w WCF w 2007 roku: 25.8 punktów, 7.8 asysty, 3 straty, na skuteczności 53%. Można? Można. I żeby było jasne, nikt nie oczekiwał od Lebrona wygranej ze Spurs, ale zagrania przyzwoitem serii indywidualnej już oczekiwać można. Kolejna wtopa. Możemy też zerknąć na finały 2013 do momentu rzutu Allena, albo w finały 2014. Pozostałe słabe dyspozycje(których nie brakowalo) częśc osób już wymieniała w wątku. 7. Leastern Conference Niektórym wciąż umyka ten aspekt. 15 z 17 sezonów Lebron spędził w zdecydowanie gorszej konferencji. 10 z 13 sezonów w Bulls Jordan spędził w zdecydowanie lepszej konferencji. W drodze po 6 tytułów Jordan pokonał 7 zespołów z bilansem 60 i więcej zwycięstw. W drodze po 3 tytuły Lebron pokonał 1 zespół z bilansem 60 i więcej zwycięstw. 8. Podsumowanie Mógłbym tak jeszcze długo wymieniać kolejne rzeczy (clutch, support, impact defensywny, USG%, bilanse w RS), odbrązowiać mity jak np. ten z 2016 roku, ale mi się nie chce, więc zakończę krótko: Statystyki Zaawansowane: Jordan Wyższy Peak: Jordan Osiągnięcia zespołowe: Jordan Osiągnięcia Indywidualne: Jordan No, ale porozmawiajmy kto jest GOAT, bo jeśli porównamy 3 serie Lebrona z 2018 z 3 seriami Jordana z 1989 to już nie pozostawia wątpliwości. Poza tym co szokujące to w 21 wieku ludzie dłużej są w swoim fizycznym prime niż ludzie w 20 wieku Oczywiście dyskutować można, to kto jest GOAT jest wyłącznie kwestią opinii, nie ma na to żadnych metryk i równie dobrze można uważać, że jest to Curry, ale IMHO warto najpierw zmierzyć się z tymi faktami i jakoś je sobie zracjonalizować
  8. devolaj23

    Sezon 2019/20 Liga II East

    Dopiąłem swego i mam w końcu top10 gracza. Oby tylko Embiid się nie połamał, a będę zadowolony. Skład miałem bardzo szeroki i wyrównany, więc nie powinienem odczuć straty Bartona. Wymiana: Porzingis, Barton. T. Young <---> Embiid, Michael Porter Jr. BTW ktoś zamierza wrzucać co jakiś czas tabele na średnich?
  9. devolaj23

    Sezon 2019/20 Liga II East

    Z draftu jestem zadowolony, chociaż nie byłbym sobą, gdybym trochę nie pomarudził. Z kilkoma osobami mam jeszcze draft, więc sporo zdradzę, ale to bez znaczenia, bo i tak nigdy nie trzymam się sztywno własnych ustaleń, a może nie mówię całej prawdy? Po pierwszych 15-20 pickach liczyłem na kogoś z dwójki Kawhi/Butler i przebijaliśmy się nawzajem, aż uznałem, że kwoty są dla mnie za duże. Powyżej 50$ to dla mnie gracze top10, Kawhi niewątpliwie nim jest (na średnich), ale dzisiaj już wiemy, że będzie opuszczał mecze, więc przy 57$ odpuściłem. Pierwszym moim wyborem był Conley (27$). Nie było go na mojej liście pierwszego wyboru, ale nie wytrzymałem ciśnienia. Zbliżaliśmy się do 40 wyboru, kolejni gracze spadali, bałem się, że kwoty na tych upatrzonych nie bedą satysfakcjonujące i podbiłem, licząc, że więcej $ zejdzie z rynku. Zeszło, ale z mojego konta. Aczkolwiek tutaj nie mam sobie wiele do zarzucenia, to nie jest zły wybór, a Conley powinien być top50 graczem, nawet w Utah. Teraz rzeczy milsze. Gdybym wiedział, że kwintet Conley(27$), Tobias Harris(20$), Middleton(20$), Gallinari(17$), Horford(17$) dostanę - w moim przekonaniu - w promocji za łączną kwotę 101$, to wcześniej poszedłbym po gracza top10, może nawet top5. Ale na tym to polega, nie da się wszystkiego przewidzieć, więc mój wyrównany trzon uzupełniają Porzingis(32$) i Lauri(29$). I z tych dwóch ruchów jestem najmniej zadowolony. Porzingis ma ogromny upside, ale tu też już wiemy, że nawet zdrowy będzie opuszczał mecze. Lauri wiadomo jak ze zdrowiem. Z drugiej strony, pomijając Haywarda, mam bardzo dobre doświadczenia z wybieraniem graczy bezpośredniego po kontuzjach (PG13, Kawhi, Gallo), więc może i tym razem uda się odrestaurować kolejnych Potem doszli: VanVleet(6$), którego bardzo chciałem, wciąż nie rozumiejąc czemu jego wyceny nie zaczynają się od 10$. Smart(10$), potrzebowałem G, więc przyda się do poprawienia przechwytów. Looney(6$), którego nie chciałem, ale za taką cenę żal było nie zaryzykować, bo dużo można zyskać. JaVale(11$), którego od poczatku chciałem wybrać. Szybko będzie jedynym centrem w LAL, jego bloki są nieocenione, więc tutaj nie mam obaw. Całość uzupełnili Thaddeus Young(3$) i Barton(2$). Mają potencjał top80, więc mogą się przydać jako wartość, a jeśli nie, to bez żalu się ich pozbędę. Reasumując: wyszedł mi bardzo wyrównany skład, aż za bardzo, co nie jest dobrą wiadomością. Lepszą wiadomościa jest, że spokojnie 10, może 11 graczy może być w top80. Gdybym zamiast Lauriego i Zingisa wygrał kogoś top10, to uważałbym się za faworyta, a tak, chociaż skład mi się podoba, bo jest w nim wielu graczy, których miałem przed draftem, to szału nie ma. Jak ktoś chciałbym rozmienić swoją gwiazdę, to zapraszam do składania ofert, być może teraz jest najlepszy moment. Z pozostałych drużyn najbardziej podobają mi się składy: Dziki Wschód i Wolves (chociaż tutaj końcówka składu podoba mi się mniej). Dziękuję wszystkim za atmosferę podczas draftu i życzę powodzenia w walce o 2 miejsce!
  10. o ile termin draftu uda się ustalić, to ja jestem chętny, pisałem Ci na maila.
  11. devolaj23

    Sezon 2019/20 Liga II East

    Ja Ci dam odwróconą tabelę!
  12. Gratulacje kolek23, zaslużona wygrana, na którą się zapowiadało od czasu, jak wiadomym było, że Love's nie nadrobi meczów. Mnie z walki o 1 miejsce wykluczyły opuszczane mecze przez Kawhia i Butlera (o Covingtonie nie wspomnę, bo takie problemy są wkalkulowane). Natomiast spokojnie mogłem być 2 i byłbym, gdybym 2 dni temu, w ostatniej chwili nie zmienił Dotsona na Butlera. Ten pierwszy rzucił 2 trójki, a zabrakło mi finalnie jednej, żeby przeskoczyć wyżej. Mogłem też wczoraj nie spać i DNP Kantera zamienić na Foxa czy Brunsona, których miałem na ławce. Aczkolwiek bez większej różnicy dla mnie czy jestem 2 czy 3, liczy się awans. Drugi w drugim sezonie. Pytanie: był ktoś, kto w 3 lata wspiął się z samego dołu do najlepszej ligi? Bo takie wyzwanie sobie narzucę
  13. Arcyciekawa końcówka się zapowiada w naszej lidze. Kolek23 z pewnym awansem, a o pozostałe 2 miejsca walczą 3 ekipy. U mnie kluczowa może być kategoria FT%, gdzie mam 0,003 przewagi nad bezpośrednim rywalem do awansu. A Butler rzucający z wolnych 85,5% poszedł ostatnie w 5/10... W każdym razie walka do samego końca.
  14. Ja też nie traktuję tego jako prawdy objawionej czy decydującego czynnika, ale jednak to już solidna próba i coś nam mówi np. kto kupuje na górce, kto liczy na odwrócenie trendu. Bo finalnie wszystko zależy oczywiście od tego jak my oceniamy danego gracza i jego perspektywy na dalsze miesiące.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.