Skocz do zawartości

BMF

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3938
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    64

Odpowiedzi dodane przez BMF


  1. Lonzo, abstrahując od znanych mankamentów, denerwuje od czasu do czasu swoim wątpliwym decision making, ale Pelicans mają potencjał na zbudowanie grubego contendera i w tym otoczeniu powinien być bardzo dobrym fitem (Zion z czasem będzie grać dużo więcej z piłką), jeżeli wróci do obrony, jaką swego czasu pokazywał, bo rzutowo te 36% za 3 przy dużym usage to bardzo solidny wynik.

    Inna sprawa, czy Pelicans będą uznawali go za ~3. opcję i dadzą mocny kontrakt za rok, czy gdzieś go nie spakują, bo wiadomo, ile w tym momencie mają assetów.


  2. 47 minut temu, Dave86 napisał:

    Duet LBJ & AD to najlepszy fit w całej lidze,

    Będę to powtarzać do znudzenia, ale to nie jest wcale tak dobry ,,fit'' - Davis robi lepsze statsy bez LeBrona niż z nim, LeBron robi lepsze statsy bez Davisa niż z nim, Lakers z Davisem i LeBronem wcale nie są AŻ TAK dobrzy (te ~+10 net to po prostu adekwatny wynik), a z LeBronem i bez Davisa mają nawet lepszy atak. Po prostu są indywidualnie świetni, ale z perspektywy samego fitu (z różnych względów) wcale Lakers nie wykorzystują posiadania obu w składzie w 100%.

    • Like 2

  3. 3 minuty temu, fluber napisał:

    Być może dlatego, że jestem świeżo po meczu Bucks-Pacers, to mam poważne wątpliwości, co do tego.

    Bledsoe rok temu bez Giannisa robił per36 ~25pts na 62%TS, a teraz robi ~28pts na 57%TS, a nawet przed przyjściem Budenholzera, robił bez Giannisa per36min - 21pts na 55%TS - a do tego Bucks za każdym razem mieli dodatni net rating.


  4. 8 minut temu, fluber napisał:

    A ja doskonale pamiętam, że jak Bledsoe był w Suns jako 1B opcja za Bookerem, to Suns nie byli w stanie zrobić 25 wygranych. 

    Nie mam aż tak wybitnej pamięci jak Ty, ale czasem z Bledsoe jako 1B za Dragiciem, Suns nie wygrali 48 meczów, co dawało 11. bilans w całej lidze, a Suns minęli się z playoffami tylko dlatego, bo grali na Zachodzie, gdy na Wschodzie mieliby prawdopodobnie HCA, uwzględniając przepaść między konferencjami?  

    Typowa lazy narracja, Hayward robi 17-7-4 na 60%TS w napakowanym talentem teamie z pace na 57W (i piątym SRS w NBA), a Bledsoe robi 16-5-5 na 58%TS w teamie z pace na 70W grając 27 minut na mecz - gdyby grali w Jazz (borderline PO teamie), oddawaliby 2-3 rzuty więcej, i dalej robiliby efektywne ~20-6-5. To nie jest ,,dużo większa rola'', tylko typowe ,,pierwsza-druga opcja borderline PO teamu, która robi za ~3 opcją contendera'' (Hayward w ataku jest raczej ważniejszy dla Bostonu niż Brown przez handles i playmaking). Do tego bardzo dobry po powrocie Ayton, wymiatający z ławki w Bucks Hill, bardzo dobry Melton, Green z regularnymi minutami z ławki w contenderze, PJ Washington, Ish, jakiś Crowder czy Mikal Bridges...

    Jedyny problem to fakt, że Bryant opuścił pół trymestru, ale to jest team na 5-6 miejsce na papierze na Zachodzie, powinni skończyć w takim miejscu ten trymestr - mają niby stratę, ale jak będą zdrowi, powinni z nawiązką ją nadrobić. 

    • Thanks 1

  5. No spoko, odnosiłem się do tweeta, Embiid jest 3. wg nba.com w scoringu i punktuje w clutch na 75%TS, jak ktoś się powołuje na te statsy, to mu pewnie wyjdzie, że jest najlepszy.


  6. To już kwestia tego, czym jest ,,clutch time'', bo wg statsów nba.com, Embiid wypada w nich wybitnie, a pewnie na nie powoływali się autorzy tego artykułu (którego nie czytałem, bo nie mam czasu na głupoty, żeby była jasność).


  7. Mogliby ruszyć tego Jrue właśnie.

    Ten play by play commentator jest za to spoko, nie wali baboli i ma świetny głos, mógłby mi czytać twittera Skipa po meczach LeBrona do snu. 

    Daniels za to nawet z perspektywy osoby mocno życzliwej Zionowi jest niemiłosiernie wkurwiający.


  8. 11 minut temu, ignazz napisał:

    nikt na dziś nawet nie pochylił się krytycznie nad budowa Dallas

    Przecież się pochyliłeś. 

    Za każdym razem, jak ktoś narzeka, że jego zespół krytykowany jest ,,bardziej'' - to chciałbym zauważyć, że u nas poziom krytyki danej ekipy jest proporcjonalny do liczby postów, jakie ktoś prowadzący dany zespół pisze w tym dziale. Coś za coś.  

    Dla przykładu, Twoje zapasy ze samym sobą w kisielu o nazwie ,,jak ugotować i sprzedać Andrew Wigginsa'' szczerze mnie zaskakują. Jego nazwisko w arkuszu powinieneś zmniejszyć do czcionki 2, a w czasie opisów o nim ,,przypadkowo'' zapomnieć, a wyszłoby to Twojej ekipie na zdrowie. A Ty balansujesz na granicy ,,gość nie jest taki zły przez gość jest nawet dobry przez nawet jak jest zły, to u mnie pełni mniejszą rolę przez ale dzięki temu jest dobry''.

    Oczywiście Wiggins jak dostał obok siebie Butlera i Townsa (a do tego Teague'a i Gibsona) to był niezmiennie c***owy, ale już to przemilczmy.

    • Like 1
    • Thanks 1
    • Haha 1

  9. Czy Ty właśnie powołałeś się na statystykę (RPM), w której Young i Zion wypadają lepiej od ... Twoich wszystkich zawodników, a Aldridge jest mocno minusowym graczem? I piszesz, że ,,coś to jednak pokazuje''? I do karpika że ,,jak rzucasz kamieniami czasem możesz tez oberwać''? :D 

    That's a good one.

    Oczywiście RPM to jest syf, jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości.

    • Like 1

  10. Jedyną osobą, która napisała ,,Zion'' i ,,Wiggins'' w jednej linijce - jesteś Ty. 

    To, że Wiggins gra u Ciebie i jest problemem, to oczywiście inna sprawa. Ale Twoim głównym problemem jest bardzo słaba obrona i porównywalnie kiepska forma Brogdona. Generalnie na Twoją korzyść działa skrócony trymestr (siłą rzeczy, sugerujemy się średnimi wartościami, a Brogdon się pewnie ogarnie), bo z tego będzie jakieś 9-15/10-14 u Ciebie (Mavs będą na podobnym poziomie), więc skończycie z podobnym bilansem po dwóch trymestrach.

    Jakbym miał typować, powalczycie o ósmy seed - Jazz z Hillem, Bledsoe, Haywardem i bardzo dobrym Aytonem powinni być pewniakiem do playoffów jeżeli będą zdrowi, to jest bardzo dobry team - a Kings nie robią szału, ale mają Goberta, Schroder w drugim trymestrze był hot zza łuku, a Morris gra bardzo dobrze, więc powinni skończyć w okolicach dodatniego bilansu na przestrzeni całego sezonu.

    Zostają Spurs i Mavs - i wiadomo, jeden uraz czy absencja mogą wszystko zmienić, ale momentum jest po stronie Mavs, typuję, że Zion skończy ten sezon z czymś w stylu 23-9 na ~64%TS.

    To w teorii, bo wiadomo, że te Wasze teamy są tak przeciętne, a stawka jest wyrównana, że jak np. Aldridge albo Gobert wypadną na 7 meczów, to macie pozamiatane.

    • Thanks 2

  11. Tak jak pisałem - Raptors byli sensacyjnie dobrzy jak na swoje absencje, więc od momentu powstania tego tematu, po powrocie przede wszystkim Siakama, wykorzystali dobry terminarz, i zrobili 14W streak. 

    I to pomimo tego, że Marc opuścił już prawie 20 meczów - gdy z Gasolem mają bilans 27-8. 

    Teraz mają po ASG jeszcze 3x Bucks i dosyć trudny terminarz, więc jestem bardzo ciekawy tych meczów.

     


  12. 15 minut temu, ignazz napisał:

    Ale uważam ze jego gra jest ciut gorsza niż ogólnie wygłodniały mainstream pisze.

    Zion od momentu powrotu robi najlepszy boxscore (Ingram ma 21ppg na 59%TS), zdecydowanie najlepsze +/-, a do tego eyetest wypada świetnie, a i Pels grają bardzo dobrze - jest raczej lepszy, niż np. ja myślałem, że będzie. 

    Pisałem overall, nie w kontekście drugiego trymestru.


  13. Zion w tym momencie jest pewnie lepszy od każdego Twojego gracza poza Aldridgem, a raczej będzie grał coraz lepiej.

    Co do reszty - jeden niezły team na Zachodzie znajdzie się poza playoffami i w tym momencie ciężko powiedzieć, który. Gdyby nie powrót Ziona, pewnie ciężko byłoby Dallas, a tak - otwarty wyścig. 

    Najlepiej wygląda Utah, które ma (na razie) najgorszy bilans.


  14. Zion ma impakt ~allstara w ataku przez te pierwsze 9 meczów, niesamowity boost dla Mavs, zwłaszcza obok Trae, w ekipie z dobrym spacingiem - dobry będzie ten wyścig o ósmy seed na Zachodzie, a wydawało się, że te wszystkie kontuzje wykluczają Dallas z wyścigu. W trzecim trymestrze, Pelicans w realu mają banalny schedule, więc jak Zion będzie zdrowy, to tam będzie epic statline, a już teraz ma niespotykaną jak na 19-latka produkcję w ataku (21ppg na 61%TS przez 27 minut). 


  15. Sixers mają 8 z 27 meczów z ekipami z dodatnim bilansem do końca sezonu - dla porównania, Boston ma 14, a Heat (11-9 od stycznia) - mają 11, więc tutaj jest wciąż szansa na HCA, bo 76ers mają jeden z najłatwiejszych kalendarzy w lidze, ale wiadomo, najpierw trzeba zacząć cokolwiek grać, a potem patrzeć na takie szczegóły.


  16. 1 minutę temu, mac napisał:

    Ok, czyli jak LAL wygra tytuł to Vogel dołączy do grona osób co wygrają bez `alltimerskiego` gracza?

    Jeżeli uważasz, że LeBron nie jest w tym sezonie alltimerskim graczem, to jak najbardziej.

    2 minuty temu, mac napisał:

    Lub po prostu mamy inną ocenę gracza alltimer

    Tak, ale to już drugorzędne, zostawmy ten 2016 rok nawet. 


  17. 32 minuty temu, MarcusCamby napisał:

    A skąd przekonanie, że z Mark Jacksonem nie byłoby podobnej ilości tytułów?

    Bo gość był dosyć żenujący pod względem ustawienia ofensywy swojej ekipy, a Kerr był w tym świetny, stąd to porównanie. 

    13 minut temu, mac napisał:

    Na początek powyższy fragment. 67W bez superstara i jako dowód podajesz w nawiasie 20ppg Kawhiego, jakoby to było mało. Robił więcej, jak i więcej niż chociażby robi w tym sezonie Jimmy Butler, którego masz chyba w top5 MVP ? A jak już o MVP, to Kawhi w tamtym sezonie był drugi w MVP, gdzie przegrał tylko z best RS ever Currym...

    Kawhi był gwiazdą, ale nie był "alltimerskim graczem". Tzn. tak, jak rozumiem to pojęcie w tym kontekście, o którym było to pisane.

    I Spurs '14 mieli bardzo mocny team, ale nie mieli żadnego ,,alltimerskiego'' gracza w tamtym momencie, a do tego się odnosiłem. Tak jak Pistons '04 mieli DPOTY kozaka (Big Ben), rolesa z impaktem allstara (Sheed), borderline All-NBA guarda (Billups), ~18-20ppg scorera (Hamilton) i w sumie użytecznego Prince'a. Ale raczej każdy wie, że trzeba mieć mocny team, żeby wygrać tytuł.

    Odnosiłem się do ,,Pop bez alltimerskiego gracza nic nie wygrał''.

    17 minut temu, mac napisał:

    Jak piszesz o rozwoju Kawhiego, to nadal wspominasz o jakiś specjalnych warunkach itp.

    Wręcz przeciwnie, pod względem hierarchii znaczenia czynników dla rozwoju Kawhiego to jest: talent i jego work ethic (,,przede wszystkim'' w poprzednim poście chyba było) >>> świetnie rozwijający graczy staff Spurs >>> Pop i fakt, że trafił do mocnej ekipy.  Możliwe, że byłby w tym samym miejscu, gdyby nie drugie i trzecie, nie wiem.

     


  18. Teraz, Eryko napisał:

    przecież to kwestia wielu zależności - wg. Mnie nie da się tego tak jednoznacznie stwierdzić

    Jakich zależności? Co masz na myśli? Bo ja - że jeżeli ludzie na poważnie dyskutują - np. po sezonie 17/18 - czy Brad Stevens ma impakt superstara, albo, czy dla Spurs ważniejszy był Popovich, czy Duncan (czy generalnie jakiego farta miał TD, bo trafił do GP), to znak, że przeceniają oni rolę trenera, zwłaszcza w obecnej, tak przepakowanej talentem lidze. A tak naprawdę, o ile rola trenera jest oczywiście ważna i w skrajnych przypadkach (Marc Jackson --> Steve Kerr) bardzo duża, to przykład Stevensa (Boston '16-18, Boston '19, a Boston '20), pokazuje, że nawet najlepszy trener w danych okolicznościach nic nie może zrobić, a z drugiej strony - Cavs '16 to przykład, że talent może zrekompensować wszystko.

    Trochę analogicznie jest w piłce, gdzie jakiś Luis Enrique może wygrać potrójną koronę.

    Oczywiście Pop jest w ścisłym topie z różnych względów, ten jego tytuł '14 to ta sama bajka, co np. tytuł Browna z Pistons.


  19. 22 minuty temu, ignazz napisał:

    Niedocenianie Popa za 2013/14 i wyrobienie Leonardowi rzutu

    Właśnie dlatego Popovich jest przeceniany, jeżeli ktoś przypisuje jemu właśnie ,,wyrobienie Leonardowi rzutu''. To tak nie działa. 

    Tzn. masz rację, że Pop miał kilka sezonów bez ,,alltimerskiego gracza'' (tzn. Duncan był jeszcze allstarem, ale już nie ,,alltimerskim graczem'', a Kawhi był ,,elite rolesem'' i potem gwiazdą, ale jeszcze nie superstarem) - i zrobił w tych sezonach finały, tytuł i 67W (tu Duncan był już stricte rolesem, a Kawhi robił już te 20ppg, ale nie był wymiataczem) - to powinno kończyć takie zarzuty, ale niektórych (tzn. np. maca) wkurza robienie z Popa drugiego wcielenia Chrystusa (,,wyrobił Leonardowi rzut'', ,,Duncan zawdzięcza mu dużą część swojej kariery''), i stąd te skrajne reakcje, i to już jest prawda. Tak naprawdę nikt nie przypuszczał, że Kawhi będzie tak dobry, Spurs mają (tzn. mieli, nie wiem jak teraz) zajebisty program rozwoju graczy, a do tego przede wszystkim Leonard okazał się gościem z niesamowitą etyką pracy i bardzo niedocenianym stricte koszykarskim talentem. Pop stworzył mu tylko i aż świetne warunki do wejścia do ligi w contenderze w odpowiedniej roli - zajebista sprawa, sam Kawhi o tym chyba mówił, ale dla jego rozwoju generalnie to drugorzędny element.

    A rola trenerów (w sensie, head coacha) jest ważna, ale ze dwa razy mniejsza, niż wielu ludziom się wydaje, finały 2016 to jest doskonała egzemplifikacja.


  20. 5 godzin temu, julekstep napisał:

    Strzelam, że macowi chodzi o to że bez all-time grajków w składzie Pop nie wygląda jak all-time coach :).

    Żaden gracz z lat 13-14 to nie jest (w tamtej formie i momencie swojej kariery) ,,all-time grajek''.

    Teraz to już schyłkowy Jackson albo Sloan.

    Aczkolwiek to, że rola trenerów jest generalnie overrated - i Pop tym samym także - to oczywiście prawda.


  21. Godzinę temu, january napisał:

    A co do tematu - ja bym dodał 2012, tam KB ostatni raz jakoś walczył z Bronem, ale ogólnie tam się wtedy mocno spięli gracze na zwycięstwo z obu stron i dobrze się to oglądało jako meczyk, a nie pseudomecz, których już nie oglądam^

    Z ostatnich edycji, oglądałem tylko 4q '18 z odtworzenia, bo podobno dobre było - i końcówka faktycznie była dobra.


  22. 3 minuty temu, january napisał:

    LeBron ma przecież więcej (i lepszych) shooterów w s5 niż w RL:)

    Butler operuje na 0-16ft, ma podobne procentowe liczby unassisted rzutów, co w Chicago i Socie, a jego główny atut pod względem scoringu, to fakt, że jest jednym z najlepiej wymuszających kontakt i faule graczy w NBA, a nie będzie robić tego grając bez piłki, no i playmaking, ale tutaj to wiadomo, jak wygląda obok LeBrona.

    LeBron się morduje pod względem samego scoringu, ciężko mi trochę na to momentami patrzeć, adjusted ma pewnie najgorsze statsy jeżeli chodzi o scoring od nie wiem kiedy (typuję ten sezon 06-07, gdzie miał słaby regular), nadrabia tym, że pełni w końcu rolę Nasha w ataku i przechodzi przez niego każda akcja ofensywa.

    Pewnie napiszesz, że LeBron sobie śmiga, bo ma piękny spacing i kreatorów, więc zyskuje jego scoring, a Jimmy sobie gra offball jak gdyby nigdy nic, ja tam pamiętam, co kiedyś pisałeś o LeBronie i jego nieistniejących umiejętnościach gry offball, ale wiem jak wyglądają tutaj dyskusje, gdy ktoś musi bronić swój team - i po prostu napiszę, że dla mnie (z boku) to by się nie udało (z nimi dwoma na parkiecie, bo wiadomo, że pięknie można im dzielić minuty). 

    Ingram czy Russell też nie byliby optymalnie wykorzystani, ale wiadomo, oni zaskoczyli rzutowo obaj, tu muszę przyznać rację.

    7 minut temu, MarcusCamby napisał:

    A LeBron - Butler to taka powtórka z LeBron - Wade. 

    Nie chcę wypominać, bo każdy może zmieniać poglądy, ale nie wiem czy to jest dobre porównanie, mając w pamięci, co o duecie LeBron-Wade pisał january, i o pewnym ograniczającym biednego Wade'a overrated LeBronie, którego Bronball ograniczało całą drużynę z Florydy... :D 

    • Like 1
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.