Skocz do zawartości

BMF

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3471
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    51

Zawartość dodana przez BMF

  1. Heat, chyba, że KP zaskoczy swoją grą.
  2. Only players in their fourth NBA season or earlier are able to sign Two-Way Contracts, which can be for either one or two seasons. https://gleague.nba.com/nba-g-league-101-two-way-contracts/
  3. BMF

    beGM - Random shit.

    Przecież Russell był lepszym graczem w poprzednim sezonie, więc nic dziwnego, że głosy ~50/50, ciężko powiedzieć jak dobry będzie Young już w drugim sezonie, zwłaszcza na jego starcie. Ogólnie dla podjarki Atlantą może dobrze zrobi ich słaba gra w preseason: nie twierdzę, że to będzie mieć jakieś znaczenie, ale grali do tej pory źle.
  4. To jeszcze Wschód. 1. Bucks (ECF) Analogiczny przykład do Nuggets - bardzo podobny team do tego w realu, a w realu - Budenholzer jest znakomity jeżeli chodzi o grę w RS, i podobnie będzie tutaj, jeżeli tylko Giannis będzie zdrowy. Strata Middletona? Kemba-Green-Iggy-Giannis-Lopez to jest kosmiczny lineup. Problemy? Strata Middletona, to mocne osłabienie w kontekście star power na playoffy. Przede wszystkim - czy Giannis wejdzie na półkę wyżej i nie odbije się od defensywy w ataku, gdy dostanie topowego rim protectora i plastra (np. w serii z Sixers). Jeżeli tak - podobnie odbiją się u nas i w realu Bucks, jeśli nie - kto wie, czy Bucks nie będą zagrożeniem dla Knicks. Bezpieczny typ to podobny sezon co rok temu z podobnym zakończeniem, i tutaj, i w realu: Tucker+Kawhi na obwodzie + Davis jako rim protector? Świetny matchup na Giannisa. Jeśli jednak Antetokounmpo wejdzie na poziom wyżej i upora się z Horfordem, Simmonsem i Embiidem w ECF w realu, nie będzie można go skreślać i tutaj. 2. Sixers (druga runda) Pomimo braku Thompsona, to dalej niesamowity roster w defensywie i bardzo utalentowany w ataku: Simmons-LaVine-Richardson-Covington-Embiid może (jeżeli Simmons zanotuje progres) grać na podobnym poziomie, jak ten sam lineup z Klayem rok temu. Problemy? Czy, a jeżeli tak, to kiedy, i w jakiej formie - powróci Klay + zdrowie Embiida + rzut Simmonsa. Nie ma co się rozpisywać - uraz Thompsona powoduje, że Sixers jeszcze w tym roku prawdopodobnie nie zaatakują finałów, a potencjalne problemy Embiida - mogą spowodować, że nawet moja prognoza będzie ciężka do zrealizowania. X-factor, tak tutaj, jak i w realu, to rzut Simmonsa - ja zakładam stałą: trafi dużo więcej jumperów, ale nie odmieni to ani jego poziomu gry, ani Sixers. Wzmocnienie LaVine’a (świetne!) wyszło naprzeciw moim zarzutom o brak scorera umiejącego kreować samemu sobie rzut, dlatego mam Sixers tak wysoko na RS. Druga runda w playoffach - dlatego, że przyjdzie im wg mojego rozstawienia grać naprzeciw Knicks, mam ich na tym samym tierze co Bucks. Ciekawie byłoby gdyby u nas Sixers i Bucks spotkali się w drugiej rundzie, a w realu - w finałach. 3. Knicks (tytuł) Zastanawiałem się na poważnie czy nie umieścić ich niżej niż Orlando. Dlaczego? Drużyny po tytule potrafią rok później grać dużo słabiej w regular season, plus konieczność dokoptowania do wyjściowego lineupu Davisa (duża zmiana, superteamy nie zawsze grają dobrze od razu), plus load management w przypadku Kawhiego, plus brak wystarczającej głębii na sezon regularny. Dlaczego tego nie zrobiłem? Po pierwsze, uważam, że Davis zanotuje świetny sezon w Lakers, gdzie ma elitarnego ballhandlera (LeBron), gdzie będzie centralną częścią obrony Vogela - oraz gdzie będzie grać dużo po koźle. Po drugie - Atkinson i Nets to świetne otoczenie dla każdego ballhandlera, i wydaje mi się, że zyska na tym Kyrie w Nets. Po trzecie - Kawhi w dalszym ciagu zagra te ~60 meczów w sezonie. Po czwarte - to najlepszy team w lidze. Nie zmienia to jednak faktu, że regular będzie tutaj dla Knicks trzeciorzędny i odbije się to na wynikach, chociaż naturalnie mogą go skończyć wyżej. Problemy? Zdrowie. Davis w końcu może zrobić duży run w playoffach i nie wiadomo, jak to wytrzyma mając na uwadzę jego tendencję do łapania mikrourazów. Kawhi i Kyrie także przez problemy ze zdrowiem stracili kilka razy szansę na grę w istotnych seriach albo w całych playoffach. U nas jest to dodatkowo niewdzięczne, bo nijak GM Knicks nie będzie miał wpływu na intensywność ich gry w rzeczywistości. Jak (teoretycznie) Kyrie będzie grać 36mpg każdy mecz, to u nas może grać 31 minut każdy mecz opuszczając b2b - ale jak się połamie w realu, to nie będzie to miało żadnego znaczenia. Dlatego - o ile Knicks to typ do tytułu, o tyle bliżej im Warriors w poprzednim sezonie niż tym sprzed dwóch lat. Możliwa jest niespodzianka. 4. Magic (druga runda) Orlando to baardzo mocny team: trzech graczy w pobliżu, lub na poziomie allstarów, kilku dobrych rolesów, z Gordonem na czele - nie ulega to żadnym wątpliwościom. Problemy? Czy Towns będzie w stanie zanotować lepszy sezon niż ~25-10-4 na >60%TS i poprawić swoją reputację, grając w Wolves? Nie, część osób dalej będzie podchodzić do niego nieufnie. Czy Kyle Lowry będzie w stanie w wieku 34 lat wejść na wyższy poziom, niż do tej pory? Także nie. Czy Donovan Mitchell jest w stanie wejść na wyższy poziom? Nie wiem, ale jeśli Magic mają wejść na wyższy poziom - to stanie się to, gdy zrobi to właśnie Mitchell. Ponadto - o ile Gordon czy Zeller to dobrzy (a nawet bardzo dobrzy) rolesi (AG z potencjałem na więcej), o tyle Oubre czy Prince mogą być kompletnie bezużyteczni przez swoje mankamenty w poważnym zespole. Nie zmienia to opinii, że Magic to pierwszy z kandydatów na dołączenie do półki poważnych contenderów. Nie mam za to zaufania, by którykolwiek z trzech liderów mógł ten zespół na ten poziom wprowadzić, ale być może - jak to często bywa - się mylę. 5. Raptors (pierwsza runda) Raptors to może być maszynka do grania w regular season - Fox, Siakam, McCollum, Gallinari, Harrell, Favors, Aminu, VanVleet - ciężko zebrać całą rotację bardzo dobrych zawodników, z potencjałem na impakt allstarów (Fox, Siakam, McCollum) + bardzo mocnych rolesów (Gallo, Favors, Harrell), a udało się to GM-owi Raptors. Problemy? Po pierwsze - Fox stał się hot po poprzednim sezonie, a Siakam po dostaniu MIP (chyba dostał, nie?) zaczął być typowany do miana allstara. W rzeczywistości - Fox z midrange dalej rzucał na ~38% (co dało 54%TS), a Siakam ma już 25 lat. Jak okaże się, że Fox dalej ma problemy z rzutem, a potencjał Siakama to 'tylko' elitarny roles, wtedy zmieni się optyka Toronto. Jeśli nie, a Fox i Siakam zrobią krok naprzód - będą bardzo groźni. Ponadto ciężko przewidywać jak, oraz ile - grać będą w nowych zespołach Gallinari, Favors, Aminu czy Harrell w przebudowanych Clippers. Osobiście typuję, że część obaw się potwierdzi, a część nie - ale wciąż da to świetny sezon, bo zespół ten jest stworzony do mocnej gry w regular season. 6. Heat (pierwsza runda) Satoransky-Oladipo-Doncic-Middleton-Vucević: ciężko znaleźć lineup u nas w grze czy w rzeczywistości, gdzie byłoby tylu tak wszechstronnych zawodników w ataku. Do tego Ross, Morris, Holmes, Burke, Dudley czy Brunson - to jest team gotowy na papierze do poważnego grania. Problemy? Kontuzja Oladipo. Gra Vucevicia i Middletona po CY. Rozwój Doncicia. Gdyby nie kontuzja Oladipo (a przede wszystkim - fakt, że on już rok temu przed urazem grał słabiej niż w sezonie 17/18) - prawdopodobnie byliby w tierze Magic. I dalej mogą się w nim znaleźć, jeśli Doncic wejdzie na poziom gracza z top20 ligi. Pewniak do playoffów z potencjałem na pójście bardzo wysoko (powrót Dipo, rozwój Luki). Mają jednak więcej znaków zapytania pod względem fitu oraz zdrowia (Dipo...) aniżeli Raptors. 7. Hornets (pierwsza runda) Czy długoterminowo strategia przyjęta przez GM-a Charlotte okaże się słuszna - okaże się za kilka lat, na pewno oddać trzeba, że z ‘niczego’ udało się zbudować zespół, który na Zachodzie byłby pewniakiem do playoffów, a na Wschodzie ma na to duże szanse. Dodatkowo zoptymalizowano kształt tego, jak taki zespół powinien wyglądać: spacing oraz bardzo szeroki skład. Problemy? Westbrook… Albo jak każdy guard u D’Antoniego zyska i pokaże dużo więcej, niż w poprzednim sezonie, albo zanotuje sezon na poziomie max gracza z top30 ligi, jak to było rok temu, a wtedy perspektywy Hornets będą dalekie od różowych. Sposób w jaki układa lineupy D’Antoni da w miarę szybko odpowiedź na to pytanie. Obrona - to jest najsłabszy w defensywie zespół ze wszystkich playoffowych kandydatów na Wschodzie i jeżeli Westbrook nie będzie dawać rady w ataku, to Hornets nie będą mieli czym tego nadrobić. Hornets są w tym samym tierze co trzy następne ekipy, mają duże znaki zapytania, jednak w tym momencie zasługują na to, by na starcie sezonu być na czele grupy borderline playoffowych teamów. 8. Boston (pierwsza runda) Dlaczego Boston jest dopiero na ósmym miejscu? Beverley, Bogdanovic, Smart, Adams, George - w poprzednim sezonie to byłby lineup, walczący tutaj o HCA. Problemy? Kontuzja George’a. Bardzo pomyliłem się co do George’a, twierdząc, że jest przereklamowany - gdy ten zanotował sezon na poziomie superstara. Nie zmienia to jednak faktu, że wróci dopiero w trakcie sezonu, a poziom z poprzedniego wcale nie jest dla niego standardem: jeżeli np. George zagra 60 meczów, na poziomie z ostatniego sezonu Indiany czy pierwszego sezonu w Thunder, wtedy Boston może mieć problemy z miejscem w playoffach. Czy jest to mało prawdopodobne? Wydaje się, że nie, ba, taki scenariusz jest bardzo możliwy, zwłaszcza, że Clippers nie będą nastawiać się zbyt mocno w realu na RS. Oczywiście możliwe jest, że George utrzyma poziom z tamtego roku, a gdyby nie jego uraz, Celtics byliby wyżej - ale są dalecy od pewnego miejsca w playoffach na szalonym Wschodzie. 9. Wizards Z jednej strony, zgadzam się i jestem skłonny bronić zespół Sylvinho, który posiada Jamesa Hardena, czyli na dystansie ostatnich 3-4 lat najlepszego gracza w regular season w NBA. Problemy? Spacing - jak ma się kogoś takiego jak Harden, trzeba w składzie finisherów pod obręczą mocnych na pickach i strzelców. O ile to pierwsze zostało zapewnione, o tyle to drugie - kuleje. Fournier to dobry ruch (37% za 3 w karierze, i pewnie 38-39% obok Hardena) - ale tutaj zdecydowanie trzeba czegoś więcej. Ponadto, żaden zespół z playoffowych kandydatów nie jest uzależniony tak od zdrowia lidera, jak Wizards - jeden uraz JH13, wylot na 11 meczów, i Wizards robią w tym okresie bilans 2-9 i pewnie żegnają się z nadziejami na playoffy na mocarnym Wschodzie. Ale - jak wyżej, sezon jest długi, GM Wizards może zrobić kolejne ruchy, a zdrowy Harden jest genialnym graczem: 9 miejsce na starcie sezonu może przerodzić się na 7. w kwietniu. Uczciwie jednak muszę ulokować Washington w tym miejscu, chociaż w playoffowej serii prawdopodobnie miałbym ich wyżej niż np. Hornets, i na pewno w playoffach na Zachodzie. 10. Pacers Muszę napisać, że darzę sympatią GM-a Pacers i zauważam, że ma sporego pecha w fakcie, że jego zespół gra na Wschodzie. Podczas gdy na Zachodzie, drużyna z duetem Conley-Turner miałaby nawet szansę na szóste miejsce, tak tutaj może po raz kolejny nie załapać się do playoffów. Problemy? Zdrowie Conleya oraz forma starterów (Lamb, Randle - jeśli będzie startować, Ilyasova czy Barton). Przede wszystkim - ciężko znaleźć coś w Indianie, co może spowodować, że wyprzedzą dwie porównywalne ekipy. O ile Harden może zanotować kolejny MVP sezon, Westbrook wrócić do formy, George zagrać na poziomie z tamtego roku - tak Indiana pod względem star power jest najmniej hot, a do tego liczba jej assetów nie jest oszałamiająca w kierunku wzmocnienia teamu. Pesymistycznie? Być może, chociaż na pewno nie odbieram tego, czym charakteryzuje się przez ostatnie sezony Indiana: to będzie zespół na solidnym poziomie, który ma przewagę nad Wizards i Hornets (zwłaszcza w 1. trymestrze) stabilnosci składu, co powinno zostać uwzględnione. 11. Bulls Chyba organizacja z największymi widełkami jeżeli chodzi o worst/best case scenario w całej lidze NBA beGM. Z jednej strony - dwóch potencjalnych allstarów (DeRozan, Love), dobra młodzież (Ball, NAW), potencjalnie dobrzy rolesi (Whiteside, Ariza, Portis, Bullock, nawet Rivers). Z drugiej strony - zdrowie Love’a, forma DeRozana, progres Balla, minuty NAWa, minuty Whiteside’a w Blazers, nastrój Arizy, minuty Portisa w Knicks, minuty Riversa w Rockets (?) - to wszystko powoduje, że Bulls mogą wylądować w tankathonie. Moim zdaniem, nie jest niemożliwe, że Chicago włączy się do walki z tierem z miejsc 7-10, aczkolwiek nie jest to bardzo prawdopodobne, a jeśli już - to np. przez dwa trymestry. 12. Hawks Trochę podobnie jak z Pacers czy Bulls - na Zachodzie byłaby szansa na playoffy, tutaj Hawks mogą skończyć w top8 loterii przez grę w mocnej konferencji, ale nie posiadając swojego picku. To jest solidny roster, zwłaszcza świetna wymiana po Murraya, cenię zarówno jego i Cartera. Żeby Hawks liczyli się w walce o playoffy, albo Murray, albo Carter musieliby jednak wejść na poziom graczy z top20 ligi, a to się jednak najprawdopodobniej nie stanie. Hawks mogliby zbierać złe umowy na sezon 20/21 w zamian za assety, ale też nie ma takich złych umów wiele w naszej lidze, co mocno ogranicza pole manewru takich zespołów. Ofiara Wschodu, tak jak w realu mamy ofiary Zachodu. 13. Cavaliers Cavaliers postawili na mieszankę doświadczenia z młodością, ale czy ci doświadczeni zawodnicy: Jordan, Rozier, Bradley, mogą w stanie zagwarantować dobry poziom gry, a młodsi: Hield, Hachimura, Poeltl czy Barrett - dostosować się poziomem: osobiście nie sądzę, a już na pewno nie na tyle, by na poważnie włączyć się do walki o playoffy. Cavaliers w pierwszej części sezonu spróbują pograć o wynik, a potem przy negatywnym bilansie - przehandlować weteranów by złapać jakikolwiek cap relief. Cavaliers w wyniku polityki poprzednika jeszcze za dwa lata płacić będą 50 milionów na duet Jordan-Rozier i jest to na pewno większe wyzwanie z perspektywy aktualnego GMa aniżeli same wyniki sportowe zespołu. Tak jak istotniejsze będzie obserwowanie rozwoju Hachimury czy Barretta, a więc nadziei ostatniego draftu. 14. Nets Reggie Jackson i Dwight Powell, mając LeVerta jako lidera, powodują, że Nets nie będą czerwoną latarnią Wschodniej Konferencji, ale też Jackson i Powell to stanowczo za mało, żeby prezentować jakikolwiek solidny poziom na tle konkurencji. Nets będą mieli za rok dużo pieniędzy i pytanie brzmi, czy będą w stanie wykorzystać sukcesy Brooklynu z rzeczywistości na rynku wolnych agentów w beGM. Wydaje się, że LeVert może zaskoczyć wielu - jeżeli będzie zdrowy - i prawdopodobnie zadowoli to GM-a tej drużyny, ale czy Herro, Hunter czy Okogie będą w stanei dotrzymać kroku, można mieć wątpliwości. 15. Pistons Bardzo wierzę w Markkanena, moim zdaniem to będzie najlepszy gracz z bottom3 Wschodu w następnym sezonie, ale tutaj jest zbyt wiele nieogranej młodzieży, i zbyt mało doświadczenia, żeby mogło to się przerodzić na coś więcej niż kilka niespodziewanych zwycięstw, zwłaszcza w drugiej częsci sezonu, przy 20-kilku zwycięstwach na dystansie całej rundy zasadniczej. Biorąc pod uwagę liczbę posiadanych prospektów, GM Pistons zdecydowanie powinien przemyśleć ich handlowanie po weteranów, bo już w następnym sezonie problemem może być zmieszczenie ich w rosterze i odpowiednie gospodarowanie ich minutami. Tiery (na cały sezon): 1-3; 4; 5-6; 7-10; 11-12; 13-15 Jako contenderów do tytułu mam: Knicks, Bucks, Sixers, Lakers, Nuggets i Warriors. Ciekawe, czy ktoś będzie w stanie się wpisać do tego wyścigu po jego rozpoczęciu za 5 dni.
  5. BMF

    Lakers '20

    Yup. Mało ambitny typ - Davis i LeBron zanotują career high w asystach w tym sezonie. Może miałem farta, że trafiłem na dwa mecze Lakers z Warriors - ale bardzo sympatycznie to wyglądało, niebo a ziemia w porównaniu do poprzedniego sezonu. Problem? Caruso wygląda (w statsach) jak mem, a Rondo jest w on/off chyba obok Bradleya najgorszym graczem Lakers nawet w preseason. Mogę tylko się powtórzyć: drugi ballhandler i zdrowie oddzielają Lakers od tieru pierwszorzędnych contenderów.
  6. Mój Power Ranking - miejsca na regular season, w nawiasie projekcja na playoffy. Jeżeli zbyt krytycznie, to nie obraźcie się, tak generalnie wszystko analizuję, w realu też. Nie no, śmieszniej będzie, jak ktoś się obrazi. Najpierw Zachód: 1. Nuggets (WCF) Nuggets to jest gotowy produkt do błyszczenia w regular season - świetne odniesienie do rzeczywistości (Nuggets - rok temu pozytywne zaskoczenie), superstar z idealnym stylem gry do nabijania wygranych w regularze, bardzo dobrze dopasowani rolesi po obu stronach parkietu, do tego większy upside w defensywie aniżeli prawdziwe Denver, z podobnym potencjałem w ataku. Problemy? Podobny jak w rzeczywistości - brak drugiej opcji z prawdziwego zdarzenia, jedynym zespołem, który w ostatnich latach z czegoś takiego zrobił finały, to LeBron z kontuzjowanym Wadem/Irvingiem i Kawhi w ubiegłym sezonie: mniej więcej na taki poziom musiałby wejść Jokić. Na niekorzyść działa fakt, że Holiday prawdopodobnie nie zagra w playoffach. Lepszy RS aniżeli playoffy, z rosnącymi aspiracjami i jasnym przekonaniem o konieczności wykonania dalszych ruchów, aczkolwiek prawdopodobnie dopiero po zakończeniu sezonu. 2. Lakers (finały) LeBron wygląda mentalnie na ‘człowieka w czasie misji’ i tym razem powinien zanotować dobrą kampanię w playoffach, a to było głównym powodem, dla którego january rok temu nie zameldował się w finałach, pomimo tego, że moim zdaniem zdecydowanie powinien. Teraz LeBron prawdopodobnie zrobi co najmniej drugą rundę z Davisem, a w playoffach to dalej może być najlepszy koszykarz na świecie. Problemy? Lakers to … bardzo słaby fit. Jimmy Butler traci, grając bez piłki. D’Angelo Russell traci, grając bez piłki. Brandon Ingram … zdecydowanie traci, grając bez piłki. Jeżeli czterech Twoich obwodowych dużo lepiej czuje się z piłką, wiadomo, że co najmniej trzech z nich nie pokaże pełni potencjału. Możliwe, że np. Butler zanotuje świetny sezon w Heat, podczas gdy oczywiste jest dla mnie, że obok LeBrona grałby na 70-80% możliwości. A ponadto nastawienie samego GM-a, który mógłby zrobić ruch - posiadając faktycznie dobre wybory z dalszymi numerami (Huerter, Edwards) - ale prawdopodobnie tego nie zrobi. Lakers mają upside na tytuł (zawodnicy + assety), są faworytami do finału, ale jeżeli dalej będą tak prowadzeni, możliwe, że w połączeniu z pechem znowu mogą obejść się smakiem. 3. Warriors (druga runda) Chyba najtrudniejsza do oceny organizacja na Zachodzie. Steph Curry jest geniuszem i może zanotować kolejny, wielki regular season, co spowoduje, że w regular season Warriors skończą bardzo wysoko, a być może - nawet wyżej, aniżeli prognozowane miejsce. Tutaj ma na tyle dobre wsparcie, że Warriors powinni być bardzo poważną drużyną w regular season. Problemy? Brak jakiejkolwiek drugiej opcji na playoffy, a jak uczy historia - Steph musi kogoś takiego w pewnym momencie mieć. Eric Bledsoe zanotował dwa razy z rzędu koszmarne playoffy, i to m.in. naprzeciw Terry’ego Roziera, jako trzecia-czwarta opcja w ataku swojej drużyny. Czy istnieją przesłanki, że poradzi sobie z presją jako druga? Do tego mając w składzie Gasola, Looneya oraz Draymonda Greena - Warriors są skazani na big ball, podczas gdy przyzwyczaili w poprzednich sezonach, że ich najlepsze lineupy to smallball i wykorzystanie Greena jako centra przy missmatchach na obwodzie. Nie widzę też assetów po polityce Tomka, które mogłyby zmienić ten stan rzeczy: albo nowo podpisani gracze, których oddanie wyglądałoby słabo, albo weterani. Jeżeli Curry będzie zdrowy, Warriors nie spadną poniżej pewnego poziomu, ale bez kolejnych ruchów, Warriors trafią na ścianę w drugiej rundzie, gdy np. LeBrona kryć będzie Draymond Green albo Kevon Looney. 4. Wolves (druga runda) Bardzo mocny team, z Lillardem, który rokrocznie jest w regular season na półce borderline superstara, Bookerem, Tatumem oraz Winslowem - czyli utalentowanymi obwodowymi, gotowymi wejść poziom wyżej - oraz Drummondem, którego nie jestem kompletnie fanem, a który przy zamyśle grania w kombinacji 4+1 (czterech obwodowych + podkoszowy) i ballhandlerami, może dobrze się sprawdzać. Problemy? Defensywa - która na papierze wygląda bardzo przeciętnie, oraz rozwój młodzieży: Bookerowi bardzo ciężko będzie zwalczyć swoją dotychczasową reputację, Winslow nie będzie już w Heat wykorzystywany w tak optymalnej roli (tutaj także nie), jak w poprzednim sezonie, a Tatum stał się niedocenianym prospektem po poprzednim sezonie, ale to jest niewiadoma, co pokazuje nawet tegoroczny preseason. Za dużo talentu, by miał wyjść z tego flop, ale o ile GM Wolves myśli, że to gotowy produkt - tak w rzeczywistości jest tutaj (zbyt) dużo znaków zapytania. 5. Houston (pierwsza runda) Decyzja o oddaniu najlepszego gracza regular season dwóch ostatnich sezonów to chyba najbardziej przemilczana spośród najbardziej kontrowersyjnych decyzji w naszej grze, ale należy oceniać obiektywnie to, co GM Houston ma w składzie: a ma bardzo dużo, dobrze fitującego talentu, z Bealem, Porzingisem, Gordonem, niezłym PG (Dragić lub może jeszcze Teague), Adebayo czy Brownem. Problemy? Czy Kristaps Porzingis będzie w stanie dać natychmiastowy impakt w regular season? Obserwując poczynania Łotysza, jak i ogólnie grę Dallas, można mieć wątpliwości. Po drugie - Rockets mają sporo talentu na obwodzie, ale kto będzie facilitatorem ofensywy? Ani wyniki Beala bez Walla w Wizards, ani rozwój Browna, nie wskazują, by nadawali się do takiej roli. Zachód jest dużo słabszy, a Rockets - zbyt utalentowani, by miał wyjść z tego flop, ale też do czegoś więcej trzeba byłoby zaskakującego poziomu gry talentów (KP, JB), oraz kolejnych ruchów niebojącego się odważnych decyzji GM-a. Alert: sytuacja z salary cap i potencjalne wymiany 'spadajacych' zawodników, GM-a stojącego w obliczu ciężkiego lata za rok. 6. Suns (pierwsza runda) O ile pierwszych pięć miejsc nie budzi kontrowersji, o tyle kolejność sześciu następnych - może być polem do dyskusji. Suns posiadają całe grono solidnych zawodników: Horford, Jackson, Harris, Bogdanovic, Dinwiddie - oraz młodzież na ławce: Bell, Thybulle, Monk. Zespół z bardzo ograniczonym sufitem, ale też taki, gdzie można wyobrazić sobie dodatni bilans i niezłą grę po obu stronach parkietu. Problemy? Al Horford ma 33 lata i jeżeli w nowej roli w Sixers zanotuje spadek formy, wtedy i podobny spadek w rankingu zanotują Suns. Ponadto o ile S. Dinwiddie jest solidnym ballhandlerem - o tyle w obecnej lidze nie jest korzystną sytuacją, gdy Dinwiddie jest Twoim najlepszym ballhandlerem: Bogdanovic czy Harris to obwodowi odpowiednicy finisherów. Dlaczego tak wysoko? Bo Al Horford to allstar, który idealnie pasuje do takiego teamu, a duet Horford-Jackson to w defensywie może być czołówka ligi, jeśli JJJ zrobi krok naprzód. 7. Spurs (pierwsza runda) Jestem daleki od pochwał pracy GM-a San Antonio, którego niekończąca się rotacja składem i brak jednoznacznej wizji budowy zespołu nie pozwala na ocenę dotychczasowych ruchów. Dlaczego więc Spurs są tak wysoko? To wciąż zespół ogranych zawodników (Aldridge, Brogdon, Gay), którzy wiedzą, jak na dystansie sezonu zrobić dobry wynik w regular season. Problemy? Jeżeli to będzie TEN rok, gdzie LaMarcus Aldridge zanotuje zjazd formy z poziomu allstara, Spurs nagle wylądują w kiepskiej sytuacji, gdzie nie posiadają ani mocnych prospektów, ani mocnych zawodników na tu i teraz. Znając GM-a Spurs, pomimo zapewnień o przebudowie, prawdopodobne jest wzmocnienie składu kosztem posiadanych prospektów. Wynik zależeć będzie jednak od dyspozycji LaMarcusa Aldridge'a. 8. Kings (pierwsza runda) Pomimo negatywnych ocen działań GM-a, oddać należy, że w warunkach Zachodu, Sacramento zebrało solidny roster: Rubio, Harris, Morris, Young, Gobert - i Carroll, Kanter, Forbes, Saric z ławki, a także trochę młodzieży pod potencjalne wymiany. To drużyna, która powinna grać bardzo dobrą obronę, a zarazem Shevcu ma w składzie rolesów na tyle dobrych, żeby zrobić z tego znośną ofensywę. Problemy? Brak jakichkolwiek ballhandlerów w składzie poza Rubio: to powoduje, że jeżeli następny rok nie będzie dla Hiszpana szczęśliwszy niż ostatni, to i oceny Kings spadną na łeb na szyję. Pierwszym z ruchów w trakcie sezonu powinno z kolei być pozyskanie kogoś, komu można oddać do liderowania drugi unit zespołu - a kims takim raczej nie jest Dennis Smith. 9. Pelicans Pomimo narracji GM-a New Orleans Pelicans, w rzeczywistości zespół ten to Blake Griffin, i długo, długo nic. Jones, White, Bridges, Bamba, Musa czy Jones Jr. to nieźli prospekci, ale tutaj dostaną duże minuty, i to większe niż te, na które każdy pojedynczo będzie mógł liczyć w prawdziwej lidze. Problemy? Czy Blake Griffin będzie drugi sezon z rzędu w całości zdrowy, żeby w ogóle dać szanse Pelicans na playoffy? Czy w kiepskiej sytuacji finansowej, możliwe jest oddanie części młodzieży za graczy gotowych na granie tu i teraz? W końcu - czy od któregoś z młodych zawodników Pels można oczekiwać, że zaskoczy i wejdzie na poziom, gdzie może być difference makerem ze strony playoffowej drużyny? Zbyt dużo znaków zapytania, by stawiać na Pels na playoffowej pozycji, chociaż nie jest wykluczone, że młodzież ta będzie w stanie zaskoczyć. Zwłaszcza, że kto jak kto, ale ambitny Marcus Camby na pewno nie zrezygnuje z walki o wysokie lokaty. 10. Dallas Za rok będzie to najbardziej hot organizacja w lidze, rodzi jednak pytanie, na ile Young, Zion, Isac, Collins czy Zhaire Smith są w stanie zrobić na tyle duży krok do przodu, by powalczyć o playoffy już w tym sezonie. Jeżeli Trae Young w słabszej konferencji wskoczy na poziom ~allstara, albo Zion zanotuje rookie sezon na poziomie, jaki wielu mu prognozuje, wówczas nie jest to wykluczone. Problemy? Brak jakiegokolwiek doświadczenia i lepsza gra aniżeli bilans. Ale z perspektywy Dallas, nie jest to żaden problem, a już na pewno nie spędza snu z powiek ich GM-owi. 35-47 przy grze bliższej 43-39 wygląda na uczciwą prognozę dla Mavericks, ale to team, który może być największą niespodzianką tego sezonu. 11. Jazz Ayton, Porter, Hayward, Green, Smith, Bridges, Bryant - bardzo solidne nazwiska na papierze. Problemy? W rzeczywistości, może się okazać, że nie jest to ani dobry roster w defensywie (Ayton i Bryant grający duże minuty na centrze, przeciętny JM Green jako zmiennik), ani w ofensywie - jeżeli Gordon Hayward nie wróci chociaż w części do swojej dawnej dyspozycji. Najlepszym graczem tej ekipy na ten moment jest Otto Porter, i o ile to świetny 3&D, o tyle Otto Porter jako najlepszy gracz ekipy nie wprowadzi nikogo do playoffów. Możliwe jest, że Ayton (w którego wierzę) czy Mikal Bridges zaskoczą - oceniając na chłodno, nie ma tutaj zbyt wielu graczy mogących dać tu i teraz solidny w skali playoffowego teamu impakt. Zakładam jednak margines błędu typowania młodych ekip, ale dopóki Hayward nie pokaże sygnałów powrotu do formy, dopóty ciężko być optymistycznym wobec sezonu ekipy z Salt Lake City, która rzeczywiście rozbiła core zawodników, któryy gwarantowałby playoffy. 12. Blazers Wszyscy wiemy, jaki kierunek obrał GM Blazers. Dlaczego mogą okazać się mocniejsi aniżeli część z nas zakłada? Chris Paul, który w dwóch ostatnich sezonach był niedocenianym graczem - wylądował na zakręcie swojej kariery w przeciętnej organizacji (w rzeczywistości - Thunder, tutaj - Blazers) i ma przed sobą sezon, żeby namówić drużynę z czołówki, że wciąż jest gwiazdą i warto zaryzykować z jego gigantycznym kontraktem. Jeżeli Paul zagra świetną pierwszą część sezonu - jakiś zdesperowany team z aspiracjami może się po niego zgłosić, co jest dla niego odpowiednią motywacją. Problemy? Fakt, że Paul prawdopodobnie zrobi sobie coś z łokciem, wyleci na dwa tygodnie, a potem złapie kontuzję kostki, opuszczając do ASG dziewiętnaście meczów. Wtedy - ten roster Blazers można stawiać na równi z tankathonem. 13. OKC Oklahoma to organizacja niekończącej sie przebudowy, obecnie w fazie przebudowy po fazie przebudowy - ale jeżeli obecny GM popracuje z nią dłużej aniżeli przez jeden sezon, być może w końcu pojawi się światło w tunelu, ze względu na cap flexibility oraz utalentowaną młodzież. Problemy? Nie ma co się rozpisywać - są one podobne jak w przypadku Dallas, jednak sama młodzież Thunder nie może się równać z tą, posiadaną przez prowadzącego drużynę z Teksasu. Progres M. Bagleya S. Gilgeousa-Alexandra będzie nieporównywalnie ważniejszy dla drużyny i jej przyszłości aniżeli pojedyncze zwycięstwa. 14-15. Memphis-Clippers Walka o ostatnie miejsce zapowiada się pasjonująco - z jednej strony mogę mieć trochę więcej talentu (Fultz to jest bust, nie osuzkujmy się), z drugiej - Memphis mają lepszy roster jeżeli chodzi o dopasowanie do jako-tako akceptowalnej rotacji, zwłaszcza pod koszem. Problemem dla obu ekip będzie wygranie zbyt wielu meczów, ale też 0,5 minuty analizy sugeruje, że dla obu problemem będzie dojście do poziomu, żeby mieć taki problem. Tiery: 1-3; 4-5; 6-11; 12-13; 14-15
  7. BMF

    Wężyk two-way

    Garrison Matthews
  8. BMF

    Pelicans 19/20

    https://sbnation.com/nba/2019/10/16/20913955/zion-williamson-pelicans-rookie-usage-play-types Chciałem napisać coś o Zionie w preseason, ale to dobrze opisuje moje obserwacje. Poprzeczka nie jest zawieszona jakoś bardzo wysoka (ubiegłoroczny Doncic?), ale Zion pod względem scoringu powinien być najlepszym 19-letnim rookie jakiego widzieliśmy w NBA, przynajmniej w drugiej części sezonu. To tylko preseason, ale nawet z Gobertem czy Edem Davisem (chociaż Jazz grają słabo...) Zion robił co chciał.
  9. O, zwracam honor cvbe jeśli to się potwierdzi. https://basketball.realgm.com/wiretap/255748/Kings-Offer-Buddy-Hield-Four-Year-$90M-Extension
  10. Zwalniam Monroe'a i Georgesa-Hunta
  11. W realu taka sytuacja nie miałaby miejsca, więc nie ma sensu pisać 'Bogdanovic podpisał umowę, a tu okazuje się, że jest nieważne'. Jak Rada uzna, że jest nieważna, to nie było całej sytuacji, wtedy powinieneś móc złożyć nową ofertę (jeśli faktycznie poinformowano Cię, że ta oferta jest poprawna), ale raczej wiesz, że 51/4 dla Bogdanovicia to po prostu niezbyt dobra oferta.
  12. Dlatego byłem na nie gdy to głosowaliśmy, pisałem bardziej ogólnie. Jak w złym momencie podpisałem rookies, to jest zbędny formalizm, a nie żadna korzyść. Powinieneś móc mieć dodatkową możliwość złożenia poprawnego extension, jeśli rada wprowadziła Cię w błąd. To było trzy tygodnie temu, a nie trzy lata temu, nie przesadzajmy.
  13. Jak ktoś wyśle dwie minuty po zamknięciu deadline swoje wymiany, to nie ma z tego żadnej korzyści względem tego gdyby zrobił to w normalnym czasie (analogicznie z głosowaniem) - Ty podpisałeś Bogdanovicia tylko dlatego, że dałeś mu nieprawidłową ofertę, bo 50/4 by nie przeszło, nawet sam Bogdanovic podobno takiej oferty nie chce wziąć w realu. Zupełnie różne rzeczy.
  14. Green to jest przeciętny obrońca. Ayton będzie lepszym obrońcą niż Towns, ale w ataku musiałoby się wieeeele pozmieniać u niego.
  15. To ruch w stylu Alonzo i wzięcia Prince'a jako defensywnego stopera.
  16. Pisałem Ci, że dobrze oceniam te ruchy
  17. Zion zejdzie na zawał jak ma dostać 36 minut w niedalekiej przyszłości Ciężko typować tych Pelicans, tam może być dużo przetasowań w trakcie sezonu, typuję, że weterani dostaną minuty (i widziałbym to podobnie), ale przy ujemnym bilansie po dwóch miesiącach będzie stawianie na młodzież. Favors ma rok kontraktu (i prawa Birda), Redick ma dwuletni kontrakt, więc to są dobre umowy do ruszenia. Holiday IMHO nie, tzn. zbyt ważną jest postacią w tej organizacji i nikt go nie odda. Raczej podstawowe pytanie brzmi czy i kogo i kiedy z młodzieży ruszy Griffin: - Zion - wiadomo - NAW - tylko jeśli będzie duża okazja, zajebiście wygląda i chyba najlepszy fit do Ziona - Ball v. Ingram - raczej wygra Ball, bo dużo lepiej pasuje mu rola w zespole, ale zobaczymy, jak Ball będzie grać słabo to long term jest NAW - Hart, Hayes, Okafor, Jackson - pewnie luźno do oddania, najmniej Hayes Pelicans to świetna organizacja do śledzenia w następnym sezonie z perspektywy naszej gry, to jest niesamowita sytuacja dla Griffina i ciekawa jest tutaj kombinacja wyniku sportowego-gry młodzieży-okazji na rynku-odwagi Griffina, i realnych ruchów jakie zrobią Pels.
  18. Alonzo, przez cały poprzedni sezon po każdym głosowaniu narzekałeś na za mało wygranych dla siebie i skończyłeś z wisienką na torcie kilkutygodniowych żali na wynik w playoffach. Nowy sezon zaczynasz od kolejnych uwag na temat wyniku w playoffach i mocno optymistycznego wycenienia swojego teamu.A może lepiej poczekać jak Twoi zawodnicy będą grać w tym sezonie, i przekonywać o wyższym bilansie niż rok temu jeżeli w porównaniu do poprzedniego sezonu zanotują progres? Bo ja nie wiem, ile wygranych da Ci beGM, ale już wiem, że w Twoim odczuciu będzie ich zbyt mało. Mocno delegitymizujesz swoją potencjalną argumentację. Spokojnie, jak np. Donovan Mitchell zanotuje progres, to zauważymy to.
  19. Nom, ogólnie jakbym miał jakiegoś veta w Pelicans to bym się mocno obawiał o minuty, zwłaszcza jak im nie wyjdzie poczatek sezonu. Taki Favors nie dość, że średnio fituje, to jeszcze jest Hayes i Zion, który w ofensywie na centrze wyglada zajebiście w pre. Redick na swoich pozycjach ma Jrue, Balla, NAWa (kozak), Harta, o jakichś Moore'ach nie wspominając, więc na razie prawie nie gra. Może w sezonie to się zmieni, wiadomo, ale Pelicans mają mega długi skład. A Ingramowi dałbym czas, ale kombinacja contract year, fitu, presji, przyszłorocznego rynku może powodować, że jak pojawi się okazja (np. Beal nie weźmie extension) to będzie pierwszy do oddania. Ale może zaskoczy, podobno poprawił rzut.
  20. Żeby zrobić 60W w takiej konferencji to trzeba być grubym contenderem, wystarczy popatrzeć kto zrobił tyle wygranych na Zachodzie przez ostatnich 10 lat: Lakers, Spurs (Popovich to GOAT pod względem wyciągania maksa w RS), Warriors, Thunder i ostatnio Rockets. Ktoś jeszcze? Szanse Magic na mocny sezon sprowadzają się do progresu Mitchella: Raptors nie będą się na poważnie liczyć na Wschodzie, Towns będzie miał cięzko pokazać coś, czego nie pokazał do tej pory, zostaje Mitchell. Jak będzie podobny poziom jak rok temu, to Magic zagrają podobny sezon jak rok temu.
  21. Daję dobre 30%, że Pelicans będą handlować Ingramem.
  22. Owszem, pisałem o tym wiele razy, tylko co w związku z tym? Rockets z Hardenem bez Paula mieli najlepszą ofensywę w lidze, nawet z tymi leszczami z Wizards zrobi bardzo dobry atak, zresztą Harden odkąd wszedł na ten swój poziom miał top3 team w RS wg SRS bez żadnego allstara obok.
  23. Na Wschodzie ogólnie szóstka Raptors, Sixers, Knicks, Magic, Bucks oraz Heat (mogą mieć czterech allstarów w rosterze i to dobrze do siebie fitujących, nawet bez Oladipo mają cholernie dużo talentu) mocno się wybija nad resztą, tzn. tam musiałoby dojść do katastrofy z kontuzjami żeby nie było playoffów. Same seedy nie mają większego znaczenia. Reszta (Wizards, Celtics, Hornets, Pacers) to albo injury-prone liderzy, albo generalnie teamy, gdzie jedna absencja na miesiąc może wyłączyć skutecznie z playoffów, i tutaj przed sezonem typy nie mają nawet większego sensu. Dla mnie Bulls to ogólnie sleeperzy, Ball i Love mogą być w topie pozytywnych zaskoczeń tego sezonu, KL - o ile w playoffach to koszmarny fit w obecnej lidze - to zarazem chyba najbardziej niedoceniany gość w lidze z półki graczy, mogących pograć na poziomie allstara w regular season. Ale nie wiem, czy ich GM będzie na tyle zaangażowany, żeby tutaj popracować nad tym sensownie. Największa enigma to oczywiście Wizards, dla mnie Harden to gość, który w formie z dwóch ostatnich sezonów do playoffów wprowadziłby nawet Anwil Włocławek, tzn. polecam posprawdzać jak niektóre bieda-lineupy Rockets bez CP3 były zajebiste dzięki JH. Ale mam wątpliwości, czy reszta gry da się przekonać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...