Skocz do zawartości

BMF

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4673
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    84

Zawartość dodana przez BMF

  1. BMF

    Futbol europejski

    Niepopularna opinia: Na początku też myślałem, że zatrudnienie tego Sousy to średni ruch. Wczoraj przeczytałem, że zarobi ~650 tysięcy euro w Polsce. Myślę sobie: kurde, mało. Więc sprawdziłem zarobki trenerów w Serie A: https://www.football-italia.net/160427/serie-coaches-wages Sprawdziłem też zarobki trenerów na ostatnich MŚ: https://www.statista.com/statistics/865752/national-soccer-team-managers-at-fifa-world-cup-2018-earnings/ No i już nie uważam, że zatrudnienie tego Sousy to bieda, bo skoro płacimy na poziomie Crotone, to w sumie ciężko oczekiwać trenera z wyższej półki. Co najwyżej można się obrażać czemu płacimy tak mało: nie wiem, ale Boniek tych pieniędzy raczej nie bierze, ani na brak pieniędzy w życiu nie narzeka, jakby mógł wydać 3 razy tyle to pewnie by wydał, więc najwidoczniej taki mamy klimat, że na kogoś takiego nas stać w tym momencie. W ogóle, niezła beka jak po kosztach zatrudniani byli polscy trenerzy. Ale z tymi selekcjonerami, to jest ogólnie pierdololo, mało kogo stać na poważne nazwisko, na ostatnich MŚ w ósemce byli: - Roberto Martinez (po zwolnieniu z Evertonu) - Zlatko Dalic (gość z Emiratów czy innej Arabii) - Gareth Southgate (gość z młodzieżówki) - Czerczesow (wiadomo) - Janne Anderson (mistrz Szwecji) No sorry, ten Sousa nie jest poniżej średniej dla trenerów z półki Polski, problemem Polski było, że Brzęczek był mocno poniżej przeciętnej, bo typ nawet w Polsce się nie wybijał. W ogóle, jak pracujesz z reprezentacjami (może poza Anglią/Hiszpanią/Francją/Włochami/Brazylią/Niemcami/Argentyną/Holandii, gdzie zajebisty prestiż, niezła kasa i realna szansa na zapisanie się w historii), to znak, że jesteś trenerem z drugiej czy trzeciej ligi. I Sousa jest tego dobrym przykładem. Więc kompletnie nie czaję tego płaczu, że dramat i beznadziejny wybór. Nie wiem czy typ będzie dobry, pewnie można sobie wymyślić jakieś hipotetyczne fajniejsze nazwisko (jak 73-letni Lagerback, który w dwa miesiące miałby ogarnąć reprezentację i zawodników, i w sumie nawet nie wiadomo czy byłby chętny), ale Sousa to dokładnie gość z półki z jakiej można było się spodziewać trenera. Narzekać nie będę, skoro tydzień temu myślałem, że trenerem na Euro będzie Brzęczek.
  2. BMF

    Dallas Mavericks 2020/21

    Jak jakiś gracz rzuca dużo osobistych to znaczy, że ma star bonus (np. Luka Doncic) --> skoro ma star bonus to nigdy nie może narzekać na gwizdki. I analogicznie, jak ktoś rzuca mniej osobistych to znaczy, że nie ma star bonusu (np. LeBrno James w ostatnich sezonach) -> kibice lamentują na brak gwizdków i star bonus innych gwiazd w każdym meczu. Tak to generalnie działa. (star bonus to jedna z bardziej overrated rzeczy w całej NBA) Problem z Donciciem jest taki, że on tak generalnie faktycznie nie może narzekać na brak gwizdków, a w poprzednim sezonie - przy całej sympatii do niego - był absolutnie irytujący z tym narzekaniem na brak gwizdków w co drugiej akcji. Gość regularnie potrafił np. dostać czysty blok, machać łapami do sędziów i wracać truchtem do obrony - i gdyby nie był gwiazdką NBA, którą prawie każdy lubi, pewnie więcej osób zwracałoby na to uwagę. I biorąc to pod uwagę, to faktycznie sorry no sorry. :] (wierzę na słowo, że faktycznie nie dostał jakichś oczywistych gwizdków)
  3. BMF

    Oklahoma City Thunder 2020/2021

    Czym mniejsza wartość, tym łatwiej, jak minus, to poniżej przeciętnej. SOS ma pokazywać trudność kalendarza do tej pory, rSOS (na paru stronach jest) - 'pozostałą'.
  4. BMF

    Oklahoma City Thunder 2020/2021

    SRS to w skrócie NET rating (ORTG minus DRTG) minus SOS (Strength of Schedule). Na początku sezonu nie ma co na niego aż tak patrzeć. Ale tak, w tym przypadku pokazuje, że Thunder to nie jest ~0.500 team.
  5. BMF

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Beznadziejna ta pierwsza połowa z Pelicans. Prawda. Prawda, dlatego ludzie nabrali błędnego przekonania, że można takich rzeczy wymagać regularnie. Cavs w momencie gdy Love dostał wstrząsu mózgu (?) mieli dużo gorszy zespół przy 0-2 i potrzebowali kombinacji pierdyliarda różnych czynników swojej wybitnej gry i problemów Warriors żeby wygrać tamte finały. Jak raz w karierze Ci się coś takiego uda, to ogólnie zajebiście. Prawda. Źle się wyraziłem albo nie zrozumiałeś: to, czy LeBron wygra jeszcze tytuł czy nie, bodkąd wygrał #4, nie miało aż takiego znaczenia. Przed sezonem sobie myślałem: jak się nie zestarzeje, to może wygra, jak się zestarzeje to pewnie nie wygra, zobaczymy. W tym momencie nie można od niego obiektywnie niczego 'wymagać'. To, że ludzie teraz będą teraz na poważnie wymagać od LeBrona nie tylko tego, żeby wygrał tytuł , ale żeby wygrał tytuł naprzeciw bardziej utalentowanej drużyny (Nets) i dorabiać do tego jakąś nadbudowę legacy i innych takich głupot, gdy właśnie skończył 36 lat, jest wielce zniechęcające. Chochoł, nikt niczego takiego nie pisze. W momencie finałów będzie miał 36 lat i 7 miesięcy, chyba się łapie pod ,,kilka miesięcy przed 37. urodzinami''. Jeden gracz był starszy gdy dostawał MVP finałów, a overall i tak nie był najlepszym graczem swojej drużyny. Ludzie powinni to przyswoić. Jak np. Durant się połamie, to wiadomo, że wywód o Nets-faworytach jest nieaktualny. Wiem jakie Nets mają znaki zapytania. Nieprawda, nigdy nie usprawiedliwiałem finałów 2011. I bardzo dobrze, że go napisałeś, to zawsze lepsze niż poklepywanie się po plecach, aczkolwiek trochę obok tego, co piszę i co mam na myśli. Np. napisałem, że Lakers dalej mają szansę na tytuł. :]
  6. BMF

    Philadelphia 76ers 2020/2021

    Mit nr 1: ,,Simmons potrzebuje pewności siebie''. ,,Simmons musi w siebie uwierzyć i zacząć rzucać''. ,,Simmons może być niezłym strzelcem jak w siebie uwierzy''. Naah, to tak nie działa, Simmons rzuca w swojej karierze 59% z osobistych i jakieś 25% z midrange, rzucanie do kosza to nie jest kwestia wiary w siebie, tylko aktualnego skilla: wiadomo, że czasami confidence issues/bycie hot robią różnicę, ale w long runie dobrzy strzelcy rzucają dobrze, średni strzelcy rzucają średnio, słabi strzelcy rzucają słabo, a Ben Simmons rzuca co najwyżej Tinashe, bo po prostu nie umie rzucać. Czy jakiś gracz poprawił osobiste dzięki rzucaniu osobistych w czasie meczu? Dlaczego nie? Mit nr 2: ,,Simmons musi zacząć rzucać żeby poprawić spacing drużyny i wyrobić sobie respectable jumpera''. Naah, szansa na to, że Simmons miałby respectable jumpera, jest kurewsko mała: Eric Bledsoe to ~80%FT shooter, ~35-40% midrange shooter i ~35% 3pt shooter, czyli jest nieporównywalnie lepszym strzelcem do Bena Simmonsa, ale w playoffach wszyscy mieli w dupie jego rzut, bo nie był w stanie trafiać z open looków. Russell Westbtrook to ~70% FT shooer, ~40% midrange shooter i ~30% 3pt shooer - i w playoffach też wszyscy mieli w dupie jego rzutt, bo nie był w stanie trafiać open looków. Z grubsza, w obu przypadkach było lepiej jak jednak nie rzucali za 3, bo nikt nie interesował się ich rzutem + rzucali zbyt słabo żeby to była efektywna akcja w ataku. Obaj to dużo lepsi shooterzy od Bena Simmonsa. Najlepiej o tym, jaką Simmons jest rzutową amebą, świadczy fakt, że typ w piątym roku w NBA z poziomu 67%FT strzelca w college'u przeszedł do poziomu ~60%FT strzelca w piątym roku w NBA. Pamiętam jak kiedyś pisałem, że Simmons może wyrobi sobie jumpera i za przykład podawałem Blake'a, który był ~59%FT strzelcem w college'u bez żadnego sensownego range, a teraz jest Bargnani-type of cancer player. Blake w piątym roku w NBA rzucał osobiste na +70% i midrange na ~39% przy dużym volume. I w tym momencie nawet mógłbym bronić Simmonsa, że jest niedoceniany, że ludzie skupiają się na tym czego nie umie zamiast na tym co umie, ale dejmy spokój z tym nad-analizowaniem prostego faktu - i tu russellwestbrook30 ma rację - że on po prostu nie umie rzucać.
  7. BMF

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Wręcz przeciwnie, do tego sezonu podchodziłem na sporym luzie, a na starcie ciężko było nie być optymistą, bo jumperkujący LeBron grający 32mpg to chyba kolejny etap oszczędzającego energię na playoffy LeBrona, co bardzo mi się podoba. Po #4 serio myślałem, że mam spokój z jakimś emocjonalnym kibicowaniem, a do tego Lakers byli faworytem nr 1, więc ciężko było narzekać. Wiadomo, że z tyłu głowy były obawy, że LeBron ma 58 lat, więc różnie może być, ale nawet miałem ułożoną racjonalizującą narrację, że jak zabraknie czegoś do tytułu, to LeBron ponabija sobie chociaż longevity. Podchodziłem - bo ten Harden oczywiście musiał trafić do Nets, jedyne rozwiązanie, które na poważnie mnie martwiło (o tym zaraz), musiało się ziścić - i nawet dobrze mu życzę, wygra tytuł, może dostanie jakieś MVP finałów, może ludzie zaczynają go doceniać, ale już widzę tą narrację, że kilka miesięcy przed 37. urodzinami LeBron ma ograć bardziej utalentowany team, jakieś pierdololo o legacy, Skipów Baylessów dostających orgazmów, bo LeBron prawdopodobnie nie wygra tytułu, no i nagle wracamy do stanu z czasów Warriors, ludzie będą oczekiwać jakiegoś super human effortu od LeBrona, bo przecież nie może sobie prawilnie przed emeryturą ponabijać tytułów na Karlu Malone'ie Hardenach tego świata, a jak tego nie zrobi (tzn. ponownie nie zrobi rzeczy której z grubsza nikt inny regularnie na tym poziomie nie robił - Jordan i Kareem nigdy nie ograli bardziej utalentowanej drużyny w drodze do tytułu), to oczywiście będzie można to wykorzystać przeciwko niemu, bo zamiast statpaddować na single coverage będzie musiał prowadzić całą ofensywę i znowu komuś wyjdzie, że to w sumie nie ma znaczenia i ktoś go 'outplayed' w finałach. Tak będzie przez następne pół roku, co do joty. Jak komuś wychodzi, że ci Nets nie będą głównym faworytem do tytułu: to przykro mi, myli się, będą musieli poprawić trochę fit w rosterze i sprowadzić kogokolwiek kto umie bronić, pozyskają kogoś fajnego na buyoutach (mają wyjątki), ale w ofensywie to będzie kosmiczny zespół, fit nie jest doskonały, ale Durant-Harden bardzo dobrze się uzupełniają (Harden jako primary ballhandler, Durant jako secondary kreator/offball/iso scorer, z grubsza trafiają w swoje potrzeby i to co zawsze było problemami ich oraz ich teamów, minus Warriors), nie wiem co planują zrobić z Irvingiem, ale pewnie dzielenie minut z Hardenem short term wystarczy. Długofalowo może to się nie uda, tak szczerze powiedziawszy ze sportowego punktu widzenia żaden z nich nie zrobi niczego czego do tej pory nie zrobił (no, Harden może wygrać tytuł jako 25-6-6 gracz, moje uszanowanko), więc za rok może ktoś tam się obrazi, ale w tym sezonie: Harden na misji, Durant i Irving po straconych sezonach - raczej luźno, że to wypali. Przez chwilę zacząłem się zastanawiać kto mógłby być xfactorem dla Lakers: Gasol jest fajny, ale bez przesady, Schroder może będzie fajny, ale też nie ma co pajacować. Obrona? No, to pewnie jest nadzieja, super to wyglądało w ostatnich meczach, aczkolwiek mam pewien problem z wyobrażeniem sobie, że obrona w takiej serii mogłaby zrobić różnicę. Nawet fakt, że Irving płaskoziemiuje i nie gra, działa tak naprawdę na korzyść Nets, bo ich głównym zadaniem powinno być doprowadzenie Irvinga w jednym kawałku do postseaon (historycznie 50% szans), a jak nie gra, to w sumie o to łatwiej. I taaak, intencjonalnie przesadzam, to nie jest Warriors, a Lakers mieliby realne szanse, ale tak, Nets są głównym faworytem, a jak ktoś oczekuje, że (rocznikowo) 37-letni LeBron może znowu sklepie bardziej utalentowaną konkurencję, tylko udowadnia, że żaden koszykarz nie był oceniany według takich standardów. Na razie planuję nie śledzić zbyt uważnie tego sezonu, chyba, że Doncic wskoczy na MVP-level, przed playoffami po prostu zobaczę jak rozwinęła się sytuacja. Może jakieś bieda-MVP by wpadło, ale chyba LeBron nie jest w nastroju (i słusznie), więc whatever.
  8. BMF

    Brooklyn Nets 2020/2021

    Trzeba stawiać Nets na równi z Lakers, bo mają najlepszy star power w NBA, ale w tym momencie to chyba coś takiego: KD, Harden, Irving -> wiadomo, miazga Brown, Claxton, Harris, Shamet, Green, Johnson, DeAndre, Luwawu -> wiadomo, bieda Brak picków. Ktoś tam przyjdzie po buyoucie Jako, że DeAndre jest nietrejdowalny (ziomek KI i KD), a co ważniejsze, jest kiepski, to za Shameta i Harrisa muszą pozyskać jakiegoś legit startera na centrze i defensora na obwód. Do zrobienia, ale raczej małe pole manewru. Ale nie zmienia to faktu (czy tam opinii), że Nets wyglądają potężnie, to jest lepszy fit w ataku niż ludzie myślą, więc tylko off-court issues mogłyby to popsuć. W obronie będą musieli pokombinować.
  9. BMF

    Philadelphia 76ers 2020/2021

    Jak masz szansę grać o tytuł, to robisz wszystko żeby grać o tytuł, problemem pozyskania Hardena nie jest to, że nie jest zajebistym upgradem nad Simmonsem (oczywiście, że jest), a fakt, że niedługo skończy 32 lata, za rok trzeba będzie mu dać pięcioletniego supermaxa, a to, czy Harden zostanie w zespole pewnie zależy od tego czy Sixers będą blisko wygrania tytułu, co nie jest blisko żadnego pewnika. Simmons zaczyna dopiero pięcioletniego maxa i nawet (worst case scenario) jak Embiid złoży request za rok-dwa, bo Sixers są zbyt słabi na walkę o mistrzostwo, to Philadelphia ma (ignorując wypadki losowe jak jakieś achillesy i ACLe gwiazd) spokojną przyszłość mając dwie gwiazdy/graczy z value gwiazd na rynku. Jak Sixers pozyskają Hardena i odpadną w drugiej rundzie z jakimiś Bucks (realny scenariusz), to będą w sytuacji, że za rok Harden może uciec gdziekolwiek, gdy mają zawalone salary umową Harrisa i nie mają assetów, a w takich okolicznościach Sixers musieliby pewnie zaorać cały team. Jak ktoś twierdzi: ,,taaak, jak masz szansę grać o tytuł, to robisz wszystko żeby grać o tytuł'', to ma do tego podstawy (sam tak uważam), ale z perspektywy organizacji taka wymiana to jest po prostu gambling, bo timeline nowego kontraktu Hardena/jego oczekiwań//sytuacji assetowo-salarowej Sixers/poziomu obecnego Wschodu, powoduje, że może być pięknie, ale może zrobić się brzydko - bo Harden nie jest LeBronem, to nie jest żaden gwarant zrobienia finałów. Zwłaszcza, że, z całą sympatią, Harden raczej nie będzie miał skrupułów wrzucić organizację pod pędzącego Shinkansena jak nie będzie miał realnych szans na tytuł. Ale ... osobiście jestem na tak, nie wiem kogo mieliby Sixers dokładnie oddać za Hardena i PJa, ale to byłaby na papierze rotacja na poziomie mistrzowskiego teamu. Ale wiem też dlaczego ta wymiana to nie jest no-brainer. O, nieaktualne.
  10. BMF

    Philadelphia 76ers 2020/2021

    Pozyskanie Hardena to jest z perspektywy organizacji grubszy gambling biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, gdyby chodziło o samo wymienie zawodnika pokroju Simmonsa na zawodnika pokroju Hardena, to mało kto miałby wątpliwości.
  11. BMF

    Philadelphia 76ers 2020/2021

    Chyba faktycznie są na etapie dopinania szczegółów.
  12. BMF

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Nets mieliby najlepszy star power w lidze. Mogłoby wciąż okazać się to niewypałem, ale nie można lekceważyć dwóch graczy na poziomie MVP i All-NBA gracza w jednej ekipie. Z tyłu głowy mam obawy czy LeBron nie okaże się zbyt stary albo, czy Lakers się nie posypią zdrowotnie, ale moje największe obawy to Harden w Nets/Heat. Jak trafi do Sixers, to balans zostanie zachowany. Lakers mają 9-3 pomimo tego, że LeBron, AD czy Schroder grają poniżej swojego poziomu, wygląda to (całościowo) lepiej niż myślałem, że będzie wyglądać w tym momencie sezonu.
  13. BMF

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Lakers są krok przed stawką, ale wystarczy, że Harden trafi do Nets/Heat - i przestaną być.
  14. BMF

    Philadelphia 76ers 2020/2021

    Simmons powinien podziękować Embiidowi za wybitną grę w tych wyrównanych meczach (Wizards, Wizards, Raptors, Heat) na starcie sezonu, bo gdyby nie to, to w bilansie byłoby raczej 6-6, a nie 8-4, a potencjalna wymiana tak grającego w ataku Simmonsa mialaby trochę inny vibe niż w rzeczywistości, gdy Sixers mają drugi, najlepszy bilans na Wschodzie/trzeci w lidze.
  15. BMF

    Houston Rockets 2020/2021

    Davis złożył request w styczniu, gdy Pelicans nie mieli realnych szans na playoffy, a George złożył trade request po sweepie w playoffach przed ostatnim rokiem kontraktu. Obaj zostali wytransferowani na początku offseason, Pels w ogóle tankowali z Davisem grając nim pierwsze połowy/benc***ąc go. Sota zaczęła sezon od 4-9 i miała przez Butlera kompletny burdel w szatni, raczej słaby przykład. Już lepszym byłby Melo, ale Nuggets do momentu jego wymiany balansowali na granicy playoffów, dopiero po tym jak go oddali zaczęli grać dużo lepiej. No i ten Howard, który się akurat posypał w tamtym sezonie zdrowotnie. Z reguły gwiazdy w miarę szybko stawiają na swoim, a czym szybciej to się stanie, tym lepiej dla ich macierzystej organizacji. No i tak samo będzie tutaj. Rockets myśleli inaczej.
  16. BMF

    Houston Rockets 2020/2021

    Dwa razy. Oni z reguły zostali w miarę szybko wymienieni, Harden został postawiony w sytuacji, że miałby rozegrać cały sezon w Rockets po złożeniu request, zupełnie inne sytuacje. Howard z tego grona nie dostał wymiany i grał na poważnie, ale Sota próbowała przetrzymać Butlera i skończyło się jakimiś epickimi historiami z treningów. Jakby Harden grał na swoim normalnym poziomie, to Rockets nie mieliby powodu rozmawiać o jego wymianie, dlatego założenie Rockets, że może Harden będzie grać na swoim normalnym poziomie, było bardzo naiwne. Jedyną szansą dla Houston było, że team zacząłby grać szybko dosyć zajebiście i może Harden uwierzyłby jeszcze jeden rok w projekt, ale Lakers ostentacyjnie robiący sobie jaja z Rockets to raczej gwóźdź do trumny. :] Bronić Hardena nie zamierzam, ale jak wyżej: sam request to nic, czego nie robią inne gwiazdy w obecnej lidze, za to Rockets przecenili swoją pozycję w tym wszystkim. Główną rzeczą, za jaką go można krytykować, to (jeżeli to prawda) fakt, że wymusił wymianę Paula na Westbrooka, to było mocno cancerowate.
  17. BMF

    Houston Rockets 2020/2021

    No i chyba dostał za to jakąś karę/dostałby gdyby nie fakt, że Rockets byli w kwarantannie i mieli przełożony jakiś mecz, a jego request/lifestyle był głównym wątkiem offseason. Jego request z grubsza niczym nie różni się od requestów George'a x2/Davisa/Irvinga/Butlera/Kawhiego/Paula/Walla/Westbrooka/Carmelo/innych gwiazd - Rockets przestali realnie contenderować, Harden powiedział, że chce odejść, przerabiane od dawna. Różnica jest taka, że wtedy teamy w miarę szybko handlowały swoją gwiazdą, a Rockets mieli bardzo duże wymagania co do jego wymiany, a potem podobno uznali, że w sumie spróbują zagrać normalnie sezon. Jeżeli Harden faktycznie wymusił wymianę Paula na Westbrooka, to pewnie zasługuje na więcej krytyki niż np. Anthony Davis, ale w skali ligi to i tak jest nic specjalnego. Rzeczy mogą stać się brzydkie, bo Rockets może naczytali się e-nba/internetu i myśleli, że teamy mają cokolwiek do gadania. Jak zawodnik gra, ale mu się nie chce, to nie mają.
  18. BMF

    Houston Rockets 2020/2021

    Może, ale to dlatego, że złożenie trade request to rokroczna norma przerabiana +- od dawna, np. ostatnio z Butlerem, Kyrie Irving to za to raczej niezły oryginał. Harden jak na superstara ma dosyć beznadziejną reputację, właściwie ciężko lepiej grać w kosza i mieć gorszą opinię wśród ludu niż on, teraz ludzie też po nim ostro jadą. To, co różni jego request od normalnego requestu, to fakt, że normalnie teamy się w miarę szybko uginają, a Rockets serio myśleli, że zaczną sezon jak gdyby nigdy nic i jakoś się rozejdzie po kościach. No, wygląda na to, że tak nie będzie, bo teamy w takich sytuacjach nie mają żadnego leverage. Można sobie pisać o tym, że liga/organizacja powinny być 'twarde', ale nie wiem co Rockets mogliby zrobić, bo Harden gra, tylko ma lekko wyjebane.
  19. BMF

    Houston Rockets 2020/2021

    Szczerze nie wiem skąd Ci się to wzięło, zwłaszcza, że Harden już przed tą inbą miał kiepską reputację u casualsów ze względu na swój styl gry.
  20. BMF

    beGM - Random shit.

    Tak, bardziej opłaca mi się 3,5 mln w dead money (bez znaczenia) za rok niż niepotrzebny stretch. Nie wiem skąd informacja o obowiązku stretchowania kilkuletniego kontraktu. (jak czegoś nie wiem, to wiadomo, popraw mnie)
  21. BMF

    beGM - Random shit.

    Ten gest chyba miał polegać na tym, że Mavs dali mu gwarantowane vet min wiedząc, że najprawdopodobniej go i tak będą musieli zwolnić mając pełny roster, nie na tym, że to była 'ustawka'. Tzn. tak pisali beat writerzy Mavs. Chyba nie, ale nie mam czasu szukać.
  22. BMF

    beGM - Waiver Wire

    Zwalniam Kaminsky'ego.
  23. BMF

    beGM - Media Room

    ,,While in their team’s home market, team personnel will be prohibited from going to bars, lunges or clubs, from attending live entertainment or sports events, from using gyms, spas or pools, or from participating in social gatherings with more than 15 people.''
  24. BMF

    Portland Trail Blazers 2020/2021

    Jak napiszę ,,symbol dzisiejszej NBA to brak obrony'', to raczej wynika z tego, że uważam, że kiedyś było więcej obrony. Albo jak napiszę: ,,symbolem gry dzisiejszego LeBrona jest wątpliwe shot selection'', to raczej wynika z tego, że uważam, że 'wczorajszy' LeBron miał lepsze shot selection. Bo alternatywa jest taka, że uważam, że w NBA nigdy nie było obrony/LeBron miał zawsze wątpliwe shot selection, ale wtedy zwrot 'dzisiejszy' jest bez sensu. Albo ewentualnie, że uważam, że w NBA nigdy nie było obrony, po prostu teraz jest to bardziej wyeksponowane i stało się symbolem, ale to już zbyt wielopoziomowa interpretacja jak na randomowy post na forum. :] Nieważne. Przeciętny sportowiec = uśredniona zbiorowość sportowców, wiadomo, że dalej są odchyły nieprofesjonalnych sportowców, ale jest ich (generalnie) wielu mniej, bo w tych masowych sportach konkurencja jest dużo większa niż 20 lat temu. Tych kilku przec***ów na najwyższym poziomie to tylko najbardziej znamienne przykłady, równie dobrze wrzucić można jakiegoś Noriakiego Kasaiego, ale nie byłoby tak flashy. W NBA jest podobnie, Irving staje się memem ligi powoli dzięki swojej działalności artystycznej, ale jednak ciężko go postawić obok takiego Sheeda z Blazers czy innego Arenasa, czy wielu innych prawdziwych headcase'ów, no i raczej ciężko stwierdzić, że odbija się to na jego koszykarskiej wartości. Więc nie ma co go aż tak grillować.
  25. BMF

    Portland Trail Blazers 2020/2021

    Ignazz: OBECNIE W LIDZE gwiazdeczki bez work ethic utrudniają życie wymagającym organizacjom jak Spurs nba2midnight: no dokładnie, niechęć do wysiłku to symbol DZISIEJSZYCH CZASÓW ja: naah, stereotypy, o każdym kolejnym pokoleniu to wcześniejsze mówi mniej więcej takie rzeczy nba2midnight: przytocz mi gdzie napisałem że kiedyś było lepiej? Już ostatnio napisałeś: ,,Kobe miał pecha, że trafił w czasy między Jordanem i Jamesem'' i miałeś pretensję, że zinterpretowałem to tak, że miałeś na myśli, że ... Kobe miał pecha, że trafił w czasy między Jordanem i Jamesem, więc się do tego odniosłem, a teraz napisałeś, że ,,niechęć do wszystkiego co wymaga wysiłku to symbol dzisiejszych czasów'', propsując post ignazza o gwiazdeczkach bez work ethic, i dziwisz się, że zinterpretowałem to tak, że miałeś na myśli, żę ... niechęć do wszystkiego co wymaga wysiłku to symbol dzisiejszych czasów i propsowałeś post ignazza o gwiazdeczkach bez work ethic, więc się do tego odniosłem. Seriously. Nie wdając się w elaboraty na temat kondycji społecznej w 2020 roku, tak naprawdę przeciętny sportowiec w 2020 roku jest dużo bardziej profesjonalny niż był w 2000 roku, co nie wynika z faktu, że obecni sportowcy są inteligentniejsi/mądrzejsi, a z faktu, że świadomość społeczna pewnych zachowań i profesjonalizacja sportu (treningu etc.) jest na innym poziomie niż kiedyś. Dlatego taki Zlatan w wieku 40 lat, Federer w wieku 38-39 lat, Cristiano w wieku 37 lat albo inny Brady w wieku 43 lat są dalej wymiataczami w swoich dyscyplinach, co kiedyś było z grubsza nie do pomyślenia na tym poziomie. I analogicznie w NBA, to, że Kyrie opuścił kilka meczów, a James Harden lubi striptiz, to jest druga/czwarta liga headcase'owania. Jakby Harden publicznie powiedział o ucieczce na Pluton i zdradzał żonę, zapłodnił 13-latkę, posuwał wszystko co się rusza i złapał HIV, rujnując swoją karierę, to byłby (dużo) wyższy tier przewinień, ale że to robiły legendy NBA nie-dzisiejszych czasów, to proponuję jednak trochę dystansu. Spurs będą parę lat tkwić w przeciętności nie dlatego, że ,,wymagające organizacje nie mają racji bytu'' - a dlatego, że organizacje, które zniechęcają swojego franchise playera do pozostania w zespole, a następnie oddają go za frytki, zasadniczo nie mają racji bytu. Takie Miami Heat ma się nieźle.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.