Skocz do zawartości

Hoolifan

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    896
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana Hoolifan w dniu 4 Lipca 2018

Użytkownicy przyznają Hoolifan punkty reputacji!

Reputacja

827

O Hoolifan

  • Tytuł
    Starter
  • Urodziny 19.10.1995

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Warszawa

NBA

  • Ulubiony zespół
    Lakers

Ostatnie wizyty

5797 wyświetleń profilu
  1. Hoolifan

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Jeżeli planem B można nazwać zgarnięcie z rynku gości niechcianych w innych klubach, to może i dałoby się to w ten sposób naciągnąć. Wydaje mi się jednak, że Lakers poszli rok temu all-in i byli świadomi konsekwencji w przypadku niepowodzenia, ale tak się szczęśliwie złożyło, że ludzie, którzy mieli wszelkie predyspozycje by rozsadzić szatnię i na pierwszy rzut oka nijak nie fitowali dobrze do duetu James&Davis, okazali się wartościowymi wzmocnieniami. Może i Pelinka był z nimi po słowie (a Greenowi słono zapłacił), może faktycznie nie było to takie chaotyczne jak mi się wydaje, ale porównując zeszłoroczne ruchy do tego co dzieje się w ciągu ostatnich kilku dni, to to jest przepaść i brawa dla managementu za wzorowe ogarnięcie tematu. @BMF wyszło na Twoje, bo choć zgodnie z moimi przewidywaniami ten mistrzowski sezon spowodował, że na graczy Lakers był rynek i ekipy gotowe by zapłacić im uczciwe pieniądze, to tych zainteresowanych dołączeniem do LeBrona&co. było jeszcze więcej. Wydawało mi się, że inne ekipy też będą dla weteranów atrakcyjną destynacją, ale fajnie widzieć, że to do Los Angeles garnie się ich najwięcej i to do tej purpurowo-złotej części
  2. Hoolifan

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Bardzo podoba mi się w ruchach Lakers to, że każdy z nich sprawia wrażenie przemyślanego i pozwala mieć nadzieję, że tym razem dobór zawodników nie był dziełem przypadku i chaotycznej łapanki, tylko pewnego schematu i profilu, do którego dopasowywani byli zawodnicy na poszczególne pozycje. Dziwnie się to pisze, ale kurde.. Tu każdy ruch z osobna się broni i to zarówno jeśli chodzi o transfery z, jak i do klubu. Póki co żałuję chyba tylko Howarda, bo Dwight jako twardy obrońca straszący blokiem z pomocy był obok Davisa świetnym fitem, a i w ataku na desce dawał solidne wsparcie. Gasol lepiej rozciąga grę, nie łapie tak wielu niepotrzebnych fauli i o wiele lepiej dzieli się piłką, ale atletyzmu i szybkości na nogach ewidentnie mu brakuje, co przy niektórych matchupach może być dość problematyczne. Tak czy siak przy rozsądnym zarządzaniu jego minutami na pewno się w Lakersach przyda. Naprawdę podoba mi się to co zrobił w ostatnich dniach Pelinka&co, bo jeszcze kilka tygodni temu zakładałem, że sukcesem będzie utrzymanie mistrzowskiego składu i jedno, może dwa uzupełnienia, a tutaj udało się wyraźnie wzmocnić ławkę przy jednoczesnym osłabieniu bezpośrednich rywali. Obawiam się tak naprawdę tylko tego Harrella, bo pod koszem i tak jest dość gęsto, a nie jestem przekonany czy on obok Davisa musi się tak dobrze prezentować. Trochę mi się to gryzie, ale rozumiem dlaczego podjęto taką decyzję i wierzę, że Vogel będzie w stanie to jakoś ogarnąć. Skoro w zeszłym sezonie dał radę okiełznać tak specyficznych zawodników, to i tu powinien sobie poradzić.
  3. Hoolifan

    LeBron vs Jordan - tak na poważnie

    Heh, jeśli nie potrafisz zapoznać się z argumentami osób, które stawiają LeBrona nie tyle nad Jordanem, co po prostu obok niego, to nie bardzo rozumiem po co w ogóle bierzesz udział w tej dyskusji? BMF rozpisuje tu sezon po sezonie, a czasem i mecz po meczu dlaczego ma na dany temat takie a nie inne zdanie, a Ty wpadasz do tematu i pokazujesz swoją ignorancję dla innych użytkowników, po czym ironizujesz na koniec nie wiadomo zresztą po co. Polecam czytać ze zrozumieniem wpisy innych użytkowników, bo można w ten sposób swoją wiedzę uzupełnić, a nie opierać ją na wybiórczo dobieranych statystykach Dodam tylko, że mnie ta dyskusja nie grzeje i nie ziębi, bo gry Jordana ze względu na wiek pamiętać nie mogę, a fanem takich rankingów nie byłem, nie jestem i nigdy nie będę ze względu na to, że to jak zmieniała się przez kolejne dekady NBA.
  4. Nie wiem jak ci sędziowie to punktowali, bo jeśli już ktoś powinien to wygrać, to jednak był to Gamer, co przyznał zresztą sam Gruzin. No nic, wstydu nie było, natomiast te ciosy trochę zbyt papierowe się wydają na UFC. Inna sprawa, że na wielu przeciwników takie zapasy w zupełności by wystarczyły, a tutaj Gruzin bronił się przed tymi obaleniami świetnie, a jak już znalazł się na macie, to ładnie pracował w parterze, żeby wrócić do stójki.
  5. Hoolifan

    Coronavirus

    "Widzisz, mówiłem, że o szkoły nikt nie zapyta"
  6. Hoolifan

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Póki co możemy tylko zgadywać, natomiast ja nie wykluczam, że to Twój scenariusz się sprawdzi - ba, jako kibic Lakers nawet trzymam za niego kciuki. Tak czy siak biorę poprawkę na to, że liczba ciekawych FA będzie w tym offseason mocno ograniczona, a ekip, które mogą myśleć o mistrzostwie jest co najmniej kilka i nie wszystkie mają u siebie tak fatalną atmosferę jak chociażby Clippers
  7. Hoolifan

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Nie zazdroszczę Pelince bólu głowy przy kompletowaniu składu na przyszły sezon, bo po przedłużeniu Davisa kasy na wzmocnienia będzie tyle co kot napłakał, a Lakers nie są w tej pozycji co chociażby Warriors 2 czy 3 sezony temu, kiedy to dołączenie do nich było niemal równoznaczne z założeniem pierścienia na koniec sezonu. Liga mocno się wyrównała i jeśli taki Gallinari jako priorytet traktuje mistrzostwo, to nadal ma do wyboru przynajmniej kilka zespołów, w których będzie mógł walczyć o końcowy tryumf. Wielkiego pola manewru Lakers nie mają, więc chyba trzeba celować dość nisko i próbować od razu zaklepać sobie takich gości jak wymieniani już tutaj przez Matka Teague czy Noel. Ciekawe też kogo z obecnego rosteru uda się za małe pieniądze zatrzymać, bo jestem w stanie uwierzyć, że część zawodników sportowe ambicje tym mistrzostwem spełniła i teraz będzie interesowała ich już tylko jak największa wypłata. Trudne to będzie offseason, ale trzeba mieć nadzieję, że jakoś uda się to poukładać i wykorzystać, że LeBron coś jeszcze w tym baku jak widać ma
  8. Hoolifan

    LeBron vs Jordan - tak na poważnie

    Chciałbym tylko przypomnieć, że robiący groźne miny Herro nie wyszedł w finałach poza 45% z gry, a Robinson odpalił tak naprawdę tylko w jednym spotkaniu, gdzie nawrzucał Jeziorowcom trójek. Jeszcze gdybyś tu przedstawił wizję o Butlerze przeczołgującym Hielda po parkiecie, to byłbym w stanie w to jakoś uwierzyć, ale taki gość jak Vogel na pewno chowałby go na Crowderach i Iguodalach, a nie robił z niego głównego stopera. Hield w przeciwieństwie do Kuzmy gwarantuje trójkę na wysokim poziomie, więc w Lakers na pewno byłby dużo lepszym fitem i jako 6th man sprawdzałby się doskonale mimo swoich ograniczeń w defensywie. Dołożyć do LeBrona gościa, który co spotkanie dokłada 4 trójki na mniej więcej 40% skuteczności i pozbyć się w zamian chimerycznego PF-a w ciele SF-a? Ja bym się nie wahał, chyba że na stole pojawiłoby się coś ciekawszego.
  9. Hoolifan

    NBA Finals: Lakers - Heat

    Generalnie nie trzeba statystyk (choć jest ich mnóstwo), na to, że celniej rzuca się mając wokół trochę wolnego miejsca i czas na spokojne złożenie się do rzutu, a właśnie takie możliwości otwiera zawodnikom gra z LeBronem. Oczywiście czasami obrona reaguje prawidłowo i zdarzają się obwodowym rzuty przez ręce, ale generalnie mają przy takim kreatorze o wiele dogodniejsze pozycje niż w sytuacji, gdyby taką pozycję do rzutu musieli sobie wypracować. Zresztą o czym my dyskutujemy - ja mam w pamięci mecze, w których KCP tak kombinował na koźle, że rzucałem pod jego adresem same wyzwiska. Kuzma to z kolei jeździec bez głowy, który z piłką funkcjonuje dobrze tylko w szybkich atakach, których w PO przy lepiej zorganizowanych defensywach często brakuje. Green'a to już w ogóle sobie w tej roli nie wyobrażam, chyba zresztą podobnie jak każdy trener, który go do tej pory prowadził. Oczywiście LeBron ogranicza w pewien sposób kolegów z drużyny, co bardzo dobrze tłumaczył w sąsiednim wątku BMF na przykładzie Kevina Love'a. Pytanie tylko czy James jako główny kreator powinien dbać o statystyki kolegów, czy też prowadzić atak po swojemu? Wydaje mi się, że jego dorobek i ciągnięcie za uszy naprawdę przeciętnych zespołów sugeruje, że lepiej zdać się w tej kwestii na LBJ-a i schować swoją dumę do kieszeni kosztem tych 2 rzutów mniej na mecz.
  10. Hoolifan

    NBA Finals: Lakers - Heat

    Patrząc na to jak biega po parkiecie Green, jak irracjonalne decyzje podejmował w przeszłości KCP, jakim szkodnikiem był grający z piłką Kuzma... wydaje mi się, że jednak lepiej ograniczyć ich do rzutów zza łuku i cutów nawet kosztem delikatnego spadku skuteczności. Inna sprawa, że jak ma się obok siebie takiego kreatora jak LeBron czy klasycznego rozgrywającego w osobie Rondo, to dobrze byłoby się na treningach skupić na doskonaleniu akcji catch&shoot, a nie po kilku latach gry uczyć się wjazdów pod kosz przy asyście obrońcy i długich łapach środkowego, bo to przy lepszej defensywie będzie się kończyło głupimi stratami i fatalnymi rzutami.
  11. Hoolifan

    NBA Finals: Lakers - Heat

    Wydaje mi się, że w przypadku starszych graczy każdy kolejny okres przygotowawczy staje się męczący i oni wszyscy woleliby wejść w PO z marszu, szczególnie Lakers mając przewagę własnego parkietu. Przerwa najbardziej pomogła tym, którzy mieli jakieś przeciągające się kontuzje - zresztą podobnie jak w piłce, gdzie kilku piłkarzy wypadło z kadr drużyn narodowych na Euro 2020, a dzięki przesunięciu turnieju o rok jest szansa, że w nim wystąpią (pierwszy przykład z głowy to Depay czy u nas Bielik). Ciekawe w sumie będzie to jak po powrocie do gry zaprezentuje się młodzież z drużyn, które w bańce w ogóle nie wzięły udziału, bo u nich ten okres treningowy będzie wyjątkowo długi co z jednej strony zwiększa szansę na rozwój, a z drugiej powoduje przerwę od regularnej gry, co też nie jest dla takich graczy najlepsze, jako że w warunkach NBA brakuje im jeszcze ogrania.
  12. Hoolifan

    NBA Finals: Lakers - Heat

    Przyznaję, że ja nie wierzyłem w to, że Heat bez Adebayo będą w stanie podjąć rękawicę i przynajmniej spróbować zatrzymać wjazdy LeBrona nie oddając przy tym deski, ale to co prezentował sobą w pierwszej połowie Bam, to był po prostu kryminał. Tutaj trzeba było zareagować i w najgorszym wypadku pójść na wymianę ciosów gdyby Olynyk nie ogarniał w obronie. Tak czy siak Spoelstra postanowił to przeczekać i doprowadził do sytuacji, w której mimo obecności Adebayo, Lakers szybkimi atakami zrobili sobie autostradę do kosza przy jednoczesnym zamykaniu Miami w defensywie. Nie ma gwarancji na to, że dzisiaj jakiekolwiek adjustments dałoby Żarom większe szanse na wyszarpanie meczu, ale gdyby chociaż udało się zastopować ten run Jeziorowców i pozostać w dystansie tych powiedzmy 15 punktów, to może w drugiej połowie lepsze wejście w trzecią kwartę zapewniłoby jeszcze jakieś emocje. Tutaj natomiast Spo rzucił ręcznik pozostawiając zespół w takim, a nie innym ustawieniu na kolejne minuty przeciwko rozpędzonemu Rondo, agresywnemu Jamesowi i zaskakująco aktywnemu KCP. Do tego jeszcze po baaardzo ospałym początku obudził się Davis i wtedy było już pozamiatane, bo tak wielu opcji zmęczeni Heat pokryć nie mogli.
  13. Hoolifan

    NBA Finals: Lakers - Heat

    Na pewno dzisiaj, chociaż trzeba brać poprawkę na to jakim materiałem dysponował Spoelstra. Tak czy siak zaryzykowanie z Caruso w miejsce Howarda i agresywniejsza obrona w pierwszej połowie doprowadziła do tego, że Heat kompletnie nie potrafili złapać rytmu, a Lakers wykorzystywali to zdobywając łatwe punkty. Za Olynykiem nie przepadam, ale przy tym co grał dzisiaj Adebayo, coach Spo powinien był zmienić rotację i posadzić Bama na ławce, bo on naprawdę sabotował wszystko czego się dotknął i ten nabity w drugiej połowie boxscore tego nie zmieni. Ogólnie jeśli chodzi o adjustments trenerów, to na pewno warto wyróżnić zmianę sposobu krycia Davisa w Game3, co doprowadziło do jego problemów z faulami i zakończyło się bardzo słabym występem oraz porażką samych Lakers. Z drugiej strony Vogel też nie był bierny, bo w Game4 zaprezentował bardzo fajne rozwiązanie z Davisem kryjącym Butlera, co doprowadziło do tego, że Jimmy został przez AD mocno ograniczony jeśli chodzi o zdobycze punktowe i swobodę w oddawaniu rzutów. Ogólnie przy takiej różnicy potencjału i kontuzjach w Miami ciężko było o jakieś wielkie szachy ze strony trenerów, choć obaj udowodnili, że należy im się miejsce w ligowej topce
  14. Hoolifan

    NBA Finals: Lakers - Heat

    Pisałem przed tym meczem, że na miejscu Vogela spróbowałbym powrotu do podwajania lidera przeciwnego zespołu, bo to rozwiązanie w seriach z Nuggets i Rockets zdawało po prostu egzamin. Kiedy Jendras wrzucił tu informację, że w pierwszej piątce wychodzi Caruso, to bałem się, że Lakers przekombinują, ale okazało się, że to właśnie posadzenie na ławce nominalnego centra, pozwoliło udzielać pomocy na grającym z piłką Butlerze. Można udzielać cennych rad z poziomu kanapy, ale wymyślić egzekucję i wprowadzić to w życie, to jednak zupełnie inna bajka. Szacunek dla Vogela za podjęcie ryzyka od pierwszych minut tego meczu W sumie o samym spotkaniu ciężko się jakoś szczególnie rozpisywać, bo Heat od początku wyglądali po prostu kiepsko i widać było, że Lakers mają to spotkanie pod kontrolą. W pierwszej połowie Miami sprawiali wrażenie zastraszonych, a zmęczenie po Game5 na pewno miało w tym swój udział. Butler słaniał się na nogach, Adebayo raz za razem gubił piłkę, a reszta konsekwentnie oddawała rzuty z nieprzygotowanych pozycji i pudłowała, co stwarzało Lakersom okazje do szybkich ataków i łatwych punktów. James już na początku pokazał, że na nim ta porażka w poprzednim meczu nie zrobiła większego znaczenia i raz po raz wjeżdżał pod kosz obijając przy tym słabszych fizycznie obrońców. Jeszcze po pierwszej kwarcie Heat mogli się łudzić, że te 8 punktów straty da się jakoś nadrobić, ale w drugiej części gry mecz się skończył, bo Lakers urządzili Żarom piekło i pokazali miejsce w szeregu dzięki świetnej defensywie i dość brutalnym wykorzystywaniu słabości Miami w dzisiejszej konfrontacji. +28 do przerwy i kibice Miami mogli pogodzić się z porażką. Na ich miejscu miałbym natomiast duże pretensje do Spoelstry, który ten jeden raz zawiódł i trzymając na placu beznadziejnego Adebayo, sabotował grę swojej drużyny w momencie, w którym przeciwnik złapał swój rytm i zaczął im odjeżdżać. Nie jestem fanem Olynyka, ale na pewno dałby zespołowi więcej niż nieporadny w pierwszej połowie Bam. Na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas, więc teraz tylko gratulacje dla Vogela i całego zespołu za zasłużone mistrzostwo oraz dla Heat za napisanie pięknej karty w historii organizacji i zaciętą walkę do końca pomimo wielu niedogodności. Pięknie jest znowu rwać nocki by wspierać swoją drużynę w decydującej fazie sezonu, bo oglądanie NBA dla samego podziwiania najlepszych zespołów, nigdy tylu emocji nie dostarczy. Dawno już nie miałem takiej nerwówki jak dzisiaj przed rozpoczęciem spotkania i mam nadzieję, że na następne mecze Lakers w finale NBA nie będzie trzeba czekać kolejnych 10 lat The world is back in order
  15. Hoolifan

    Jazda jazda Bubble 2020

    Ja tam Alonzo współczuję, bo chyba nikt nie chciałby widzieć swojej drużyny rozsmarowywanej po parkiecie w taki sposób. Brutalne spotkanie gołego tyłka z batem w tej drugiej kwarcie, a już po pierwszej wydawało się, że Lakers to kontrolują i jak dołożą trójki, to powinno być dobrze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.