Skocz do zawartości

ttr

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    481
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez ttr


  1. 10 minut temu, Koelner napisał:

    Ponieważ Jordan skupiał się tylko na treningach ( angażując się na treningach i dając wzór ) oraz meczach . Jakby jebał z bara Jacksona i bawił się w gmema to podważyłby ich kompetencje oraz odebrał im szacunek przy innych teamates . Dlatego zabawnie wyglądało jak LeBron robił le quit będąc obrażony , w dodatku jego teamates jak skończył się mu kozioł to po podaniu do swoich kolegów oni następnie oddawali mu piłkę . Była taka analiza kiedyś na yt na ten temat .

    Angażował się na treningach i dawał wzór ? Przecież to można napisać o każdym jednym liderze, a już na pewno o największych z największych. k**** czy to tak trudno zrozumieć, że Jordan na swojej drodze trafił na Phila Jacksona i to jest jedna z jego większych przewag w legacy ? Co ty mi tu piszesz o nie wchodzeniu w kompetencje jak Jordan ma takich historii mnóstwo z Krause, Dougiem Collinsem, jako młodziak z Albeckiem. Ignorował zalecenia sztabu przy kontuzji, chciał wybierać zawodników na co Krause mu nie pozwalał etc.

    Co łączy dwóch największych "psychopatów" NBA i ich sukcesy ? Phil Jackson. Jakoś ten leadership nigdy bez niego nie działał jak nie trzymał grupy w ryzach i nie wyznaczał drogi dla mniej z pozoru istotnych zawodników. Już nie rozpisując się o systemie gry i o tym, że drużyna bez lidera nadal wiedziała co i jak ma grać. 

    Chcesz mi powiedzieć, że ignorujemy wielkość Phila w legacy Jordana i porównujemy je z sytuacją Lebrona ? Wyciągamy, że gdzieś tam wpadł na Lue, który nie wiedział, że ma czas w kluczowej akcji 1 meczego finałów :D ? Takie porównania teraz się tu uprawia ? 


  2. Godzinę temu, ignazz napisał:

    Idziesz do roboty. Jeden lider grupy ciebie potrafi zmotywować a drugi nie. Może być jeszcze opcja ze w sumie Ciebie wkurwia i sabotujesz wyniki na przekór i złośliwie. Wyniki zespołów mogą odzwierciedlać taki stan rzeczy. Przecież wygrane czy przegrane serie to czasem mikro detale. Ale możemy udawać ze tego aspektu w nba nie ma. Moim zdaniem jest. 

    Dlaczego akurat przypisujesz to Jordanowi jak wszystkie historie i nawet wywiady z the last dance wskazują na to, że to Phil Jackson ogarniał temat bardziej niż MJ.


  3. 6 godzin temu, ignazz napisał:

    W ocenie GOAT można to ignorować / uznać wyższość wychowawcza Jordana i mu dać bonus lub narzekać na support i dać bonusa LBJ bo miał trudniej.

    Na czym ta wyższość wychowawcza polegała ? Na sprzedawaniu buły Kerrowi czy opierdalaniu w karty i ruletkę teammateów, którzy zarabiali frytki ?

    5 godzin temu, ignazz napisał:

    Moim zdaniem LBJ poprzez swój wyjątkowy styl w gorszy sposób oddziaływał na partnerów. System gry sprawiał ze trudniej niż ekipie Jordana było utrzymanie intensywności gry a w szczególności utrzymanie prowadzenia 

    wielokrotnie gra zespołu siadała gdy LBJ siadał lub totalnie złe wyglądała gdy gracz miał kontuzje. Ekipa Jordana lepiej sobie z tym radziła. I może tu jest powód niechęci do LBJ bo w przekroju kariery jego ciche mecze z automatu skutkowały złym wynikiem zespołowym podczas gdy złe gry Jordana nie skutkowały tak wprost i aż tak mocno.

    Phil Jackson.


  4. 9 minut temu, BullsFaN napisał:

     TAK

    Czy Giannis jest  w ogóle rozważany jako ten przec*** mityczny?  TAK czy NIE?

    2x MVP 2x najlepszy bilans w RS. Jako absolutny faworyt do pierścienia i jedynka ligi nie przystępował do PO dla dużej większości osób śledzących NBA ani razu. Tyle w temacie faworytów i ważności RS.


  5. 1 minutę temu, BullsFaN napisał:

    SKoro przeczytałeś co napisałem to powinieneś wiedzieć, że porażka z Orlando to była jedna z rys Lebrona, a nie jedyna, która go skreśla. Nigdzie nie napisałem, że Lebron zagrał słabą serię, natomiast stwierdziłem że Howard zrobił rozpierdol w g6 zadając pytanie czy to samo możesz powiedzieć o Lebronie?

    Zrobił rozpierdol w G1 49 pts na 66% 8 asyst i był +7, a przejebał bo mu Mo Williams allstar zrobił 6-20 z gry i to w sumie było jedyne jego wsparcie w ataku. To jest dla Ciebie rysa dla innych nie. I ja nawet jestem w stanie zrozumieć jak Lebron w pewnym momencie stwierdził, że to mur nie do przebicia z tym co biega wokół niego, ale rozumiem, że gdyby taki performance zaliczył nie w pierwszym meczu, a w game 6, ale też odpadł to inaczej byś postrzegał tą serie ? Szkoda, że nie switchował na Howarda jak mu Varejao złapał 2 szybkie faule w 3 minuty 1Q g6. Powinien go kryć skoro był takim zajebistym obrońcą.

     


  6. 49 minut temu, BullsFaN napisał:

     Stary ale rozumiesz, że jeśli próbujesz kreować kogoś jako najlepszego w historii tego sportu to nie możesz usprawiedliwiać jego porażki, gdy w danym starciu był faworytem? Jasne Howard zrobił rozpierdol w g6 czy to samo możesz powiedzieć o Lebronie? Skoro był takim uniwersalnym przec***em w obronie to czemu nie ograniczył Howarda, który robił co chciał w decydującym meczu?  Strach sobie wyobrazić co by było w takim wątku gdyby Jordan jako faworyt ligi z najlepszym bilans odpadł z Ewingiem! Porażka z Howardem jest jedną z  a nie jedyną rysą, która dyskwalifikuje Lebrona z dyskusji o GOAT. Opinia jak każda inna, jeden nie ceni perfekcyjnego 6-6 i zajebistego wyniku z RS, drugi uważa, że faworytowi ligi i kandydatowi do zajebistości pewne rzeczy nie wypadają, a tu niestety czy stety nie jeden Terry w szafie.

    Nie zgadzam się z Tobą, że porażka z Magic Howarda to jest rysa, która skreśla Lebrona z dyskusji GOAT i nie zgadzam się, że zagrał tam słabą serie. Cavs 2009 zrobili zajebisty bilans w RS dzięki Lebronowi, ale nie byli żadną absolutną jedynką ligi, a Magic w starciu z nimi nie byli grubym underdogiem. 

    Ciekawy przykład podałeś co by było gdyby Jordan jako faworyt ligi z najlepszym bilansem odpadł z Ewingiem. Zważywszy na fakt, że jego Bulls odpadli z Ewingiem w 7 grach w półfinale konferencji, a MJ zrobił sobie rok wolnego. Jego zespół zrobił 55W i był blisko ECF. Ktoś może pomyśleć, że Jordan naprawdę grał w wybitnej drużynie pod okiem wybitnego trenera za sterami wybitnego GM, a ktoś inny, że był killerem bez rysy w karierze :) Dlatego okoliczności porażek i wygranych są ważne i nie jest to żadne usprawiedliwianie. Ty zarzucasz Lebronowi, że nie zagrał wybitnej serii z Magic, a taka byłaby potrzebna żeby wejść do finału 09 gdzie przyjąłby bolca od Lakers z Kobem bo z takim zestawem grajków nie miałby tam czego szukać. 


  7. 38 minut temu, BullsFaN napisał:

    LOL bo jako 1 ligi z bilansem 66-16  przegrał z Howardem? To jest LOL? To Lebron nie był faworytem?

    " The Magic are major underdogs in this series.... "

    Nie podoba mi się, że robisz z Howarda 2009 jakiegoś leszcza. Skoro tak o tej 1 i najlepszym bilansie to tamto Magic to był 60W team. Wg tego Cavs byliby tez faworytem z Lakers, a ja doskonale pamiętam opinie o zawyżonym bilansie i realnej sile tamtej ekipy. Howard w g6 zagrał na poziomie Shaqa. Jeśli tamta seria skreśla Lebrona to ja tego nie bardzo rozumiem. Musiałby zagrać całą serie ala G1 czyli wybitnie żeby ich przejść. Skoro to jest jakiś choke to ja nie wiem jak nazywać to co odpierdalał Dirk, Bird czy obecnie Giannis. 


  8. 1 godzinę temu, BullsFaN napisał:

    Nie, nie jest, ale miał w swoim czasie szansę dopóki nie przegrał jako 1 ligi z turasem HEDO a potem poprawił porażką z Terrym!!! Tego cofnąć się nie da i nie ma co błaznować, że np. wygrana z połamanym Heat coś zmienia w dyskusji o GOAT.

    Czekaj Hedo Turkoglu zoutplayowal Lebrona w tej serii albo był najlepszym zawodnikiem Magic z tamtego okresu ? Lepszym niż Howard i Lewis ? Czyli według Ciebie Lebron z tamtymi Cavs powinien spakować ich w 5 grach ? A z Lakers w finale byłby underdogiem czy też jako 1 ligi by wchodził do finału ? 

    2011 to jasne było, że wymienisz ale akurat za tą serie z Magic skreślać Lebrona to jest dla mnie LOL.


  9. 1 godzinę temu, ignazz napisał:

    myślę że obecnie media mocniej wspierają LBJ niż kiedyś Jordana cjhoć i tak miałem przesyt kiedyś eM dzeja

     

    Hahahahahaha. Dobre.

    Chyba musisz wyjaśnić co masz na myśli pisząc "wspierają" bo nie było w historii sportu gracza, któremu media bardziej wchodziły w dupę za przeproszeniem niż Jordan.


  10. 5 godzin temu, Oakman napisał:

    Nie zmienia to faktu, że podopieczni Vogela, nie tylko LeBron i Davis, pokazali kawał dobrej koszykówki i zasłużyli na triumf, ale nie widzę ich jako faworytów w nadchodzącym sezonie. Nie jeśli nie uporządkują opisanych wyżej problemów, nie jeśli GSW i Nets wyleczą kontuzje, nie jeśli Clippers, Celtics, Rockets i Bucks zagrają w PO na miarę możliwości, nie jeśli Heat rozwiną się na bazie tegorocznego sukcesu. No i wiadomo, zobaczymy jak będzie po drafcie. W każdym razie, jedyny pewnik na tę chwilę to LeBron, a to nie czyni Lakers faworytami do obrony tytułu.

    Gość napisał coś takiego, a potem ciśnie ludzi, żeby nauczyli się czytać ze zrozumieniem :D Piękne. Tam nie padło żadne głównych faworytów etc.

    Wiesz, że z twojego postu jednoznacznie wynika, że jeśli owe warunki zostaną spełnione (te twoje gdybanie o grze na miarę możliwości) to masz GSW, Nets, Clippers, Celtics, Rockets i Bucks wyżej w hierarchii do zdobycia tytułu niż Lakers ? Może to ty nie potrafisz przelać swoich myśli na klawiaturę, a nie ludzie mają problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

    Mega odkrywcze, że NBA to konkurencyjna liga i żeby zrobić back2back trzeba się wzmocnić. Tylko w Lakers nie każdy też zagrał na miarę potencjału, a mimo wszystko wygrali. Takie pierdu pierdu.


  11. Myślicie, że Lebron może mentalnie po tym sezonie gdzieś podświadomie zwolnić ? Po wygraniu tytułu w LAL mówić sobie, że już nie musi ? Czy to nie stosowne pytanie po takim sezonie i w przypadku takiego gościa ? Bo motywacja to też może być cholernie ważny czynnik ile jeszcze sezonów ma Lebron w "baku".

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.