Skocz do zawartości

Rodman91

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    591
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Rodman91

  1. Z pewnością, gdyby Ronaldo z Brazylii nie zerwał dwa razy wiązadeł w kolanie w swoim prime teraz znacznie więcej ludzi wskazywałoby, że to on jest najlepszym piłkarzem w historii piłki nożnej. Blisko 3 zmarnowane sezony w swoim najlepszym wieku i po kontuzjach tak ciężkich nie był już w 100% tym samym zawodnikiem. To co robił na boisku przed tymi kontuzjami można nazwać tylko jednym słowem - fenomen pod względem tego, że żaden piłkarz ofensywny nie był tak kompletny jak on. Do tego w reprezentacji radził sobie znacznie lepiej w swoim prime niż przykładowo Ronaldinho czy Messi. Dowodem są igrzyska olimpijskie 1996, mistrzostwa Ameryki Południowej 1997 i 1999 oraz mundial 1998 i 2002, gdzie każdy kto widział całe spotkania z tych turniejów wie, że grał fenomenalnie na nich tak jak w Barcelonie 1996/1997 czy Interze 1997/1998. I tak jego powrót po takich kontuzjach na mundialu 2002 to było coś wielkiego i później zagrał trzy przyzwoite sezony w Realu, a potem zaniedbał się i miał już sporą nadwagę na mundialu 2006, gdzie miał już przejąć pałeczkę Ronaldinho w reprezentacji, ale nie dał rady być liderem. Zarówno Ronaldo i Ronaldinho z Brazylii w okolicach 30-stki zaniedbali się i chyba nie chciało się już im dbać o ciało jak wcześniej. Taki Messi czy C.Ronaldo widać, że więcej pracują, by mieć dobrą formę nawet do 37-38 lat, ale takiego prime nie mieli moim zdaniem w kwestii dominacji, bo dużo mocniej na nich pracować musiały bardzo silne drużyny. Messi bez Xaviego i Iniesty z lat 2008-2013 nie jest w stanie już tak dominować. To samo C.Ronaldo bez tak silnego Realu 2014-2018 nie osiągnąłby tak wiele. Mieli szczęście, że grali w zdecydowanie najsilniejszych drużynach w Europie. Największą plamą na karierze Ronaldo z Brazylii jest ten finał z 1998, gdzie nie wytrzymał presji i dostał dziwnej zapaści. Ten jeden mecz zabrał mu tytuł najlepszego piłkarza globu 1998, a wygrywał w 1996, 1997, 2002. Co do hejtu od kiedy internet stał się popularny to normalna kolej rzeczy, że teraz ma to znacznie większą siłę niż kiedyś. Ale najlepsi zawsze mieli wielu antyfanów, bo ludzie lubią kibicować często przeciw najlepszym Tak też było z Jordanem, że wiele osób miało dość jego wygrywania i chciało, by wreszcie przegrywał. Wiele osób realnie znam, którzy zwłaszcza podczas playoff 1998 kibicowali wtedy Lakers, a gdy odpadli z Jazz chcieli, by wygrali Pacers lub Jazz z Bykami. To samo podczas finałów mistrzostw świata większość osób jakie znam kibicowało przeciw Brazylii w finałach 1994, 1998, 2002, bo uważali, że oni mają już za dużo wygranych mundiali
  2. Kiepska miarodajność. Zobacz ilu hejterów miał D.Maradona i C.Ronaldo, a L.Messi czy Ronaldo z Brazylii już znacznie mniej zawsze byli hejtowani.
  3. Rodman91

    Kto faworytem w bańce?

    Ciężka sprawa teraz z typowaniem po takiej przerwie i jeszcze granie bez publiki. Ale obstawiam jak wcześniej ktoś z trójki Lakers, Bucks, Clippers.
  4. Rodman91

    The Last Dance

    Jordan vs James Ad1 – Jordan 6/6 w finałach. Ostatnie 6 pełnych sezonów w Bulls 6 mistrzostw. Bez 2 letniej przerwy miałby spokojnie teraz 7 lub 8 mistrzostw. W 1994 Bulls z nim byliby 100% faworytem, a w 1995 poległ z Magic tylko dlatego 2-4, bo był bez formy i w drugich połowach nie miał nawet siły, by grać na poziomie playoff. Patrz głupie przegrane w game 1 i 6. Rok później w formie fizycznej zniszczył ich 4-0. Bez rozpadu Bulls z powodu Jerrego Krause w 1999 spokojnie Bulls mogli mieć tytuł także. W 1990 nie wygrali z powodu słynnej migreny Pippena w game 7 fin. konf. przeciw Pistons, gdzie Byki były silniejszą dla nich przeszkodą niż rywal z zachodu vs James 3/9 w finałach, gdzie wygrał fuksem w 2013 przez rzut R.Allena bez którego nie byłoby dogrywki w game 6 i SAS mieli ich na deskach, a w 2016, bo Curry był kontuzjowany w playoff, Bogut wypadł w game 6 i 7, a Green został zawieszony w game 5. Bez tego GSW wygraliby 4-1. W 2012 wygrany tytuł ma z gwiazdką przez lockout. Ad2 – Jordan dominował nad ligą przez całą dekadę zespołowo, a najlepszy w lidze indywidualnie był praktycznie od sezonu 87/88. vs James nie był w stanie zdominować ligi NBA w takim stopniu. Ad 3 – Jordan przy krótkiej karierze ma 5 MVP sezonu i 6 MVP finałów, gdzie wiadomo, że w 1993 i 1997 każdy wiedział, że był lepszy od Barkleya i Malone, którzy zgarnęli MVP sezonu co im udowodnił w finałach. A nie miał MVP finałów 1994 i 1995 tylko z powodu przerwy od NBA vs James, który przy długiej karierze ma 4 MVP sezonu i 3 MVP finałów Ad 4 – Jordan przy krótkiej karierze 10 razy król strzelców regular season i 12 razy król strzelców playoff (średnia w regular season 30,1 pkt, a bez Wizards 31,5, a średnia w playoff 33,4 pkt) vs James przy długiej karierze 0 razy król strzelców regular season i bodaj 3 razy król strzelców playoff (średnia z regular season 27,1 pkt, a średnia z playoff 28,9 pkt) A przecież za czasów obecnej NBA jest dużo łatwiej o punkty więc sprzyja Jamesowi, a jest przeciw Jordanowi. A jednak średnia w playoff Jordana 33,4 pkt z kariery to jedyna powyżej 30 z wszystkich graczy NBA. Ad 5 – Jordan przegrał tylko 1 raz serie, gdzie był faworytem w 1995, ale na dobrą sprawę analitycy źle to wyliczyli, bo był bez formy fizycznej vs James, który przegrał 3 serie, gdzie był faworytem w 2009 przeciw Magic, w 2010 przeciw Celtics, w 2011 przeciw Maverics. A do tego sędziowie go przepchnęli w 1R playoff 2018, gdzie oszukali w jednym meczu Pacers i tylko dlatego 4-3 wygrało wtedy Cavaliers, które dotarło aż do finałów, a nie powinni nawet grać w 2R. Równie dobrze sędziowie mogli przepchnąć Jordana w 1995 przeciw Magic robiąc wałek niesprawiedliwymi gwizdkami w game 1 i 6, gdzie mecze były na styku i mogli puścić je na stronę Bulls Ad 6 – Jordan nigdy nie płakał i nie uciekał z Bulls. Przyjmował na klatę porażki z Pistons vs James uciekający 3 razy, by mieć łatwiejszą drogę po mistrzostwa najpierw do Heat do Wade, by mu zdobył tytuł, potem do Cavaliers, gdy widział w finale 2014, że Wade się kończy i lepiej będzie połączyć siły z Irvingiem (z początku chciał grać w Heat nawet 7 lat – słynna wyliczanka), a następnie ucieczka do Lakers, najsłynniejszego klubu do którego ciągną wielkie gwiazdy co poskutkowało, że dali mu A.Davisa dominującego podkoszowego Ad 7 – Jordan zawsze stawiał się w serii i dawał z siebie 100%. vs James posranie się przeciw Celtics 2010 i Maverics 2011 oraz brak mentalności lidera w finale 2014, gdzie pozwolił, by jego Heat przegrało największą różnicą punktową w historii finałów. Jazz 1997 i 1998 grało podobną koszykówkę co SAS 2014. Bulls mieli z nimi problemy w obu finałach, ale Jordan nie pozwolił, by go upokorzyli, jak Lakersów i nawet nie pozwolił im wygrać tych finałów, gdy SAS 2014 wygrywali 4 mecze 20 punktami z Heat nawet oba w Miami kończyły się miażdżącą róznicą punktową. Co to za lider z Lebriona ? Jordan na treningach niszczył swych kolegów, by byli gotowi. Cisnął ich. Przygotował psychicznie i fizycznie na batalie, a Lebron nie ma takiej mentalności. Nawet w tych finałach 2014 nie krzyczał na nich. Ad 8 Jordan rzadko robił kroki, a w latach 90' sędziowie byli wyjątkowo uczuleni na to, by je gwizdać vs James robiący co w 5 akcji kroki, które w obecnej lidze się mu nie gwiżdże. W latach 90', by to nie przeszło Ad 9 Jordan grający na starych przepisach obronnych przeciw brutalnie grającym Pistons 1988-1991 czy NYK 1992-1993 vs James grający na lajtowych przepisach obronnych, gdzie nie można bronić fizycznie, a nawet dotykać płacze o byle co do sędziów. On grając przeciw takim drużynom jak Pistons 1988-1991, NYK 1992-1994 czy Bulls 1996-1998 i grał na starych przepisach to zapłakałby się Zresztą wystarczy zobaczyć ile stracili po zmianie przepisów Pistons, którzy w 2004 i 2005 na starych przepisach obronnych bardziej straszyli defensywą niż po zmianie przepisów w 2006 i 2007. Mocno stracili na tym. James grał przeciw dobrym obronom jak Pistons 2006 i 2007, SAS 2007 czy Celtics 2008 i 2010, ale to wszystko już było po zniesieniu hand checking, zakazie fizycznej gry i jakiegokolwiek kontaktu wraz z opieraniem się. Zobaczcie na co pozwalali sobie w obronie Pistons 1988-1991 czy NYK 1992-1994. To była rzeźnia. Ad 10 Wejścia Jordana na kosz, który musiał w powietrzu manewrować i czarować, by przebić się przez obrony, gdzie kiedyś pozwalano im na znacznie więcej w obronie vs James wejścia jednowymiarowe, które odnoszą skutek w obecnej NBA, gdzie defensorzy nie mogą wiele, ale nie przeszłyby z obroną podkoszowych na starych przepisach, którzy szybko by go skarcili np: Pistons 1988-1991 Lambier i Rodmanem, NYK 1992-1994 Ewing z Oaklayem czy Bulls 1996-1998 Rodman z Pippenem. Nie mówiąc o Olajuwonie. Ad 11 Jordan lepszy w obronie jeden na jeden ze względu na znakomitą pracę nóg i grający bardziej intensywnie w defensywie, potrafiący też grać świetnie w systemie obronnym zespołu wraz z Pippenem, Rodmanem i Harperem, bo potrafili rywala zatrzymać na poziomie 75 pkt w playoffach w wielu meczach vs James grający średnio w obronie jeden na jeden, często mało intensywnie, w systemie obronnym zespołowym radzący sobie solidnie. James potrafił natomiast być świetny w obronie z pomocy. Ad 12 Jordan lepszy w ofensywie jako scorer, także lepszy technicznie, z większym arsenałem ofensywnym, by zaskoczyć rywala, wybitnie opanował kilka rzeczy jak wejścia na kosz i fruwanie z manewrami w powietrzu, mijanie rywala grą na koźle, czy rzut z półdystansu przodem do rywala lub grając tyłem do kosza i oddawanie rzutu z wyskoku z odejściem w powietrzu co było nie do zablokowania przy jego skoczności, a także grę na post up jak na jego wzrost miał bardzo solidną, bo był wyjątkowo silny fizycznie vs James, który doprowadził do perfekcji kilka rzeczy w ofensywie jak siłowe wejścia na kosz z rzutem o tablicę czy mega skuteczną grę na post up, którą uczył go Olajuwon w lato 2011 Ad 13 Jordan dużo lepszy w przechwytach, minimalnie lepszy w blokach mimo niższego wzrostu i mniejszej postury vs James lepszy trochę w zbiórkach, ale w tym i tak nie był nigdy dominatorem na miarę jego spotury co dziwne, bo wielu koszykarzy z jego warunkami fizycznym było elitarnymi zbierającymi, ale w zamian notuje też znacznie więcej asyst od Jordana choć MJ pokazał w finałach 1991, że gdy trzeba grać skrajnie zespołowo potrafi notować nawet w finałach ponad 11 asyst, a mimo to zdobywać ponad 30 punktów i solidnie bronić notując wiele przechwytów i nie dając się minąć James powiedzmy jest nieco wszechstronniejszy, ale nie ze względu, ze dominuje w 5 statystykach nad MJ tylko ze względu, że może kryć graczy na różnych pozycjach niczym Rodman czy Pippen. Statystyki Jordan ma lepsze w punktach, przechwytach i minimalnie też blokach, a James znów zbiórki i asysty. Rzuty wolne to pięta achillesowa Lebrona. W obronie tylko w najlepszych swoich sezonach Lebron zbliżał się do tego co prezentował Jordan, ale rzadko grał na takiej intensywności w obronie jak Jordan 1988-1993. Z drugiej strony kiedyś w NBA była równowaga wieksza między ofensywą i defensywą, gdzie Byki wiele meczy potrafiły grać tak, że zatrzymywali rywali na 75-85 punktach, gdy za czasów Jamesa jest gra nastawiona na ofensywę, ale kosztem defensywy i dobrą obroną jest już zatrzymanie rywali na 95 punktach. Przy starszej NBA było łatwiej o zbiórki, bloki, przechwyty bez ryzyka, że sędzia zagwiżdże faul, a w obecnej NBA dużo łatwiej o punkty i asysty. Dobrze to wykorzystują Lebron, a także Westbrook i Harden, ale oni tylko w regular season, bo w playoff gasną przeciw najlepszym zespołom. James wygrywa z Jordanem w longevity co wielu daje za silny atut, ale co z tego jak w longevity lepsi od Jordana są też Jabbar, K.Malone i wielu innych. Jordan miał stosunkowo krótką karierę (zaledwie 11 pełnych sezonów w Bulls), ale bardzo konkretną z mocarnym peakiem jak Chamberlain i Magic, ale w playoff pokazał, że jest bardziej dominujący od nich i ma większą wolę zwyciężania. Z tego co on mówił to chciał przebijać Magica. Sądzę, że gdyby Magic nie miał 5 mistrzostw, a 6-7 i powiedzmy 3 lub 4 mistrzostwa z rzędu to Jordan nie zrobiłby sobie tej przerwy od NBA po mistrzostwie 1993, bo chciał przebić Magica i był już zadowolony z 3 mistrzostw z rzędu czego Magic nie dokonał..
  5. Longevity nie daje mistrzostw. Marny argument niczym tonący chwytający się brzytwy. I nie odwracaj kota ogonem. Wygrywanie mistrzostw jako 1 opcja i dominacja nad ligą, a ty wyskakujesz z Horrym, który raz był 2 opcją, a w przy pozostałych mistrzostwach zadaniowcem. Nigdy nie dominował. Gdzie jego MVP finałów czy choćby MVP sezonu czy jakikolwiek wyróżnienie w postaci króla strzelców czy top 5 najlepszych graczy sezonu Różnica między Jordanem, a Lebronem jest prosta. Bierzesz najpiękniejszą laskę z klubu do domu i dobijasz do ostatniej bazy uprawiając z nią seks vs wszystko idzie idealnie, ale ostatecznie nie dobijasz do ostatniej bazy, a gdy dzwonisz nie jest już zainteresowana, a woli spotkać się z kimś innym. Prawie wygrana to taka drobna różnica. Chyba, że lubisz robić coś prawie Rolnik zaorał ligę NBA najmocniej z wszystkich graczy w historii NBA. Takie są fakty na ten moment.
  6. Rodman91

    The Last Dance

    Na razie oceniają głównie fani starej NBA i jest mało ocen. Na IMDB poza tym oceny normują się po ok 8-10 latach. Z początku są zawyżone, gdy coś jest nowością i jest popularne.. Dużo też mówi zawsze procent ocen 1. Normalna sytuacja przy wysoko ocenianych pozycjach z średnią ocen 8,5 do 9,5 to 0,5-1,5% ocen 1. Ale starszym filmom/serialom trolle zaniżają często. Patrz mocno podniesiony procent ocen 1 na przykład dla Twin Peaks, Rzym, Sopranos, The Wire w dość krótkim czasie itd. które mocno zaniżyły średnie ocen dla nich. Dla przykładu Twin Peaks od 1991 do 2009 na IMDB miał 9,6 do 9,4. W 2012 9,3. A od 2014 do 2015 spadek z 9,2 na 8,8 po pojawieniu się 1 sezonu Detektyw. Rzymowi zaniżali ze względu na GOT. Znów Sopranos i The Wire oberwało się od trolli, gdy pojawił się ostatni sezon Breaking Bad. The Wire miał przyrost ocen 1 z ok 1,0% na 4,9% w ciągu 2 lat. Ocena poleciała z 9,7 na 9,3. Dowody, że jest to trolling masz dla porównania przy niżej ocenianych serialach, gdzie procent ocen 1 powinien być w praktyce większy, a jest dużo niższy, bo bez udziału trolli np: Peaky Blinder 8,8 - 0,9% ocen 1...Gomorra - 8,7 - 1,2% ocen 1...Narcos - 8,8 - 0,8% ocen 1. Czyli brak zaniżania na razie. Kiedyś wyżej wymienione seriale przytoczone Twin Peaks, Rzym, Sopranos, The Wire też miały tak niski procent jedynek. Pippen w każdym razie zarabiał nawet mniej od Kukoca i Longleya. Wielu pewnie zna historie z Barcelony 1992, gdy Pippen zniszczył wspólnie z Jordanem najlepszego gracza Europy w latach 1988-1992 Kukoca w meczu grupowym, by dać do zrozumienia coś właścicielowi Chicago. Pippen z Jordanem zrobili to po tym, gdy wyszło, że Kukoc ma być sprowadzony do ich klubu i ma zarabiać więcej niż Pippen. Skończyło się tak, że Kukoc nie trafił wtedy do Bulls, a sezon później, gdy Jordana już nie było, ale rzeczywiście zarabiał więcej od pająka. Też interesowałoby mnie jakim cudem Pippen tak wtopił z zarobkami będąc w latach 90' w TOP 10 najlepszych koszykarzy NBA i do tego 2 opcja zespołu, który wygrywa 6 mistrzostw, a nic nie mógł lepszego wynegocjować przez tyle lat
  7. W sporcie liczą się 1 miejsca. a nie longevity, 2 miejsca i rozmienianie się na drobne. Pewnie taki Barkley czy Malone wybraliby o połowę krótszą karierę w zamian za 2-3 mistrzostwa jako 1 opcja. Według takiego toku rozumowania to lepszym lekkoatletą od U.Bolta był M.Johnson, bo miał lepsze longevity. U.Bolt maszyna do wygrywania najważniejszych tytułów, bardziej utalentowana, mająca mocarny peak czyli tak jak MJ. Michael Johnson przez 12 lat kariery w biegach, które ukończył przegrał ledwie 2 razy na 400m i 4 razy na 200m. Pojawiał się na mitingach 3 razy częściej od Bolta. Był zawsze równy i skuteczny. Longevity mistrzowskie jak Lebron.. Nieważne w takim razie, że nie wygrał 200m w Barcelonie 1992 przez zatrucie pokarmowe czy 200m w Sydney 2000, bo z powodu kontuzji przepadł w kwalifikacjach USA. Przecież był blisko większych sukcesów. Był prawie....gdyby.... równie dobry co Bolt Tyle, że w sporcie liczą się 1 miejsca, a w tym Bolt był lepszy od M.Johnsona. Miał większy talent. Jego też nękały kontuzje w drugiej części kariery jak M.Johnsona, ale skupiał się na najważniejszym - wygrywaniu najważniejszych trofeów. 8 złotych medali igrzysk olimpijskich i 11 złotych medali mistrzostw świata. Gdy M.Johnson 4 złote medale igrzysk olimpijskich i 8 złotych medali mistrzostw świata. (Obaj mieliby więcej złotych medali, gdyby nie głupota i wpadka ich kompanów z sztafet. M.Johnson stracił złote medale z sztafety 4x400 z 1999 i 2000 roku, a Bolt z sztafety 4x100 z 2008) I tak samo wypada Lebron na tle Jordana. Słabsza maszyna do wygrywania przez brak instynktu mordercy, mniejszą intensywność ofensywną i defensywną w najważniejszych punktach sezonu. Gówno znaczy, że ma długą karierę, a Jordan krótką patrząc na ich pełne sezony, bo to jeszcze bardziej działa na jego niekorzyść dlaczego nadal ma znacznie mniej mistrzostw mimo większej ilości prób. Lebron rozegrał 17 pełnych sezonów. MJ 11 pełnych w Bulls + 2 powroty w samej końcówce sezonów 85/86 i 94/95. Plus dwa sezony Wizards z MJ 39-40-letnim, które ciężko porównywać, bo Lebron nie jest jeszcze tak wiekowy. Mało kto stawia Jabbara na równi z MJ, bo longevity. Chluby Lebronowi też nie przynosi jak pisałem wyżej, że uciekał z klubu licząc na łatwiejszą drogę do mistrzostw czego MJ nie zrobił w czasach swej świetności. Zwykłe tchórzostwo i pójście na łatwiznę. Opuszczenie CC na rzecz Heat czy później zamiana Dwyane na Kyrie, gdy zobaczył, że ten pierwszy się kończy. Równie dobrze Jordan mógł połączyć siły z kimś lepszym niż Pippen i mieć 100% co rok mistrzostwa np: z Olajuwonem, Ewingiem, Malonem, Shaqiem. Cała kariera Lebrona na słabiutkim wschodzie za jego czasów, a przeciw niemu zmęczony trudniejszą drogą finalista z zachodu, a mimo to tak mało wygranych finałów i fuksem wygrane dwa z trzech wygranych mistrzostw. Notorycznie popełniane kroki , bo pasiaki nie gwiżdżą tego w obecnej lidze, a za czasów Jordana gwizdali. Toporne, jednowymiarowe i przewidywalne wejścia na kosz, które mogłyby nie przejść z twardszą obroną klocków na starszych przepisach i straciłby na efektywności. Wystarczy zobaczyć ile musiał na starszych przepisach Jordan nagimnastykować się przy wejściach, gdy obrońcom pozwalano grać twardo. I mamy odpowiedź, że na 100% Lebron z takimi wejściami jakie on stosuje za czasów MJ miałby prze...ebane przeciw dobrym defensorom. Poturbowany, obalany, zniechęcony. A wiadomo, że on potrafi narzekać nawet w obecnej lidze za byle jakie dotknięcie. Nie miałby tak lajtowo. Oczywiście mając takie warunki fizyczne i tak duża część z tych wejść byłaby skuteczna, ale nawet tracąc 10% czy 15% bonusowego co ma w tej lidze to różnica daje wynik między wygrać, a przegrać z najlepszymi zespołami. To forum jest w jednym zaskakujące. Gdziekolwiek indziej wejdzie się poczytać ok 75-80% osób wyżej stawia Jordana niż Jamesa. Nieważne czy czyta się Amerykanów czy Polaków. Na tym forum mam wrażenie czasem, że to wypada procentowo w przybliżeniu 55% vs 45% z lekką przewagą Jordana, ale może mylę się i jest nadal ciut większa przewaga Jordana. Wiem, że duży procent osób na tym forum zaczęło oglądać NBA dopiero 10 czy 15 lat temu więc może dlatego. Nawet osoby mające tu milion postów pisali, że nie znają NBA lat 90' poza Youtube i obejrzeniem kilkunastu meczy więc w sumie to tłumaczy młodsze roczniki, że mają słabszy punkt odniesienia i nie rozumieją skali dominacji Jordana nad resztą ligi i skuteczności w zdobywaniu mistrzostw. Porównują tylko cyferki tak innej NBA w przepisach co mija się z celem całkowicie i zakłamuje rzeczywistość, a niektórzy niestety tylko bazują na cyfrach.
  8. Rodman91

    The Last Dance

    Jeszcze nie oglądałem. Nastawiam się, gdy będzie całość. Z opinii czytałem, że rewelacyjnie ogląda się. Nawet koszykarze NBA wypowiadali się, że najlepsza pozycja na czas pandemii Oceny są mega wysokie. Na IMDB średnia ocen 9,6, a Filmweb 9,1 więc ludzie jak widać są na razie zachwyceni. Wyczytałem sporo komentarzy, że Pippen grając w obecnej lidze zarabiałby gigantyczne pieniądze, bo na to zasługiwał, a wtedy zrobili go na szaro za czasów gry w Chicago. Mam nadzieję, że dowiemy się sporo ciekawego nie tylko o Jordanie, ale też o Pippenie i reszcie zespołu.
  9. Tak, tak, a 2 + 2 nie jest 4, a 5. Ziemia też jest może płaska. Lebron jest słabszy od Jordana nie tylko w scoringu, ale też w obronie 1 na 1 przez znacznie słabszą pracę nóg, przechwytach, rzutach wolnych i przede wszystkie brak mu instynktu killera przez co słabo wypadł w finale 2011, którego MJ nigdy nie przegrałby, a jako lider Lebron był też fatalny w finałach 2014, gdy Heat przegrało największą różnicą punktową w historii finałów. Bloki na remis. James lepszy w asystach i zbiórkach, ale w sumie na jego gabaryty to szału nie robił nigdy w zbieraniu. Oczywiście wiadomo czemu nie zbierał tyle co zawodnicy o jego posturze, bo chciał we wszystkim mieć ładne cyfry. Jordan bez przerwy 2 letniej w prime śmiało miałby w kolekcji 7 lub 8 tytułów. Całkowita dominacja nad ligą przez dekadę. A Lebron co ? 3/9 w finałach. A blisko 1/9. To ma być dominacja ? Trzy razy uciekał z klubu licząc na łatwiejszą drogę do mistrzostw czego MJ nie zrobił. Jak można zapomnieć o opuszczeniu CC na rzecz Heat czy później wymienienie Wada na Irvinga, gdy zobaczył, że ten pierwszy się kończy. Cała kariera na słabiutkim wschodzie za jego czasów, a przeciw niemu zmęczony trudniejszą drogą finalista z zachodu, a mimo to tak mało wygranych finałów i fuksem wygrane dwa z trzech wygranych mistrzostw. A może notorycznie popełnianych kroków Lebrona też nikt nie widzi, bo pasiaki nie gwiżdżą tego w obecnej lidze Może jeszcze jego wejścia toporne na kosz, które mogłyby nie przejść z twardszą obroną klocków też nie mają znaczenia, że straciłyby na efektywności na starszych przepisach. Czy też fakt, że Jordan z czasów swego prime przy obecnych przepisach klepałby co mecz 40-45 punktów. Lebrona zawsze się broniło, bo to bardziej hybryda bliższa Magicowi czy Pippenowi. Ich z pewnością przebija. James jest idealnym koszykarzem, jeśli chodzi o posiadanie długiej, równej i mocnej kariery jak Jabbar czy Malone z tą różnicą, że miał przebłyski na kogoś lepszego od Jabbara. Ale Jordan jest jeden. I ma lepsze atuty. Lebron ma wady, których wielu nie wymienia. Gdyby ich nie miał miałby o 2 mistrzostwa więcej. Jestem w 100% pewny, że Jordan wstawiony w miejsce Lebrona miałby lepszy wynik niż 3/9 w finałach, a Lebron wstawiony w miejsce Jordana nie wygrałby 6/6 finałów. Lebron nigdy nie miał tak mocnego sidekicka jak Jordan. Ale szedł na gotowe. Pippena uczył rzemiosła Jordan przez pierwsze lata na treningach, bo gdy ten przyszedł do NBA był surowy, ale robił przy Jordanie kolosalne postępy z sezonu na sezon przez pierwsze 4 lata gry. Przecież już w 1990 roku bez tej cholernej migreny Pippena w decydującym meczu przeciw Pistons mogli Bulls mieć tytuł. A od sezonu 90/91 Pippen wszedł w prime i Bulls byli już nie do zatrzymania. Lebron z Wadem jako duet tak skuteczni nie byli. Ale czy Lebron czegokolwiek uczył Wade jak MJ Pippena ? Szczerze wątpię Jordan wręcz wychował sobie Pippena, który stał się równie nieustępliwy w obronie jak Jordan, a w ofensywie nauczył go również bardzo wiele, a jak wychowasz tak masz Dla porównania Lebrona musiał uczyć grać Olajuwon na post up w lato 2011, bo jak widać miał po tylu sezonach spore braki skoro tak duży przeskok w jakości jego gry nastąpił po tych lekcjach od sezonu 11/12. I ta jego droga na skróty i notoryczne porażki w finałach nie potrafią mnie przekonać, że można myśleć o nim jako o równym lub prawie równym co Jordan. A niektórzy, by jeszcze stawiać go chcieli wyżej niż Jordana. W sporcie liczą się pierwsze miejsca bardziej niż drugie. Jordan jest skuteczniejszy w wygrywaniu mistrzostw. Nauczył się tego lepiej. Był niesamowicie zahartowany, zmotywowany i ukierunkowany na niszczenie skuteczne przeszkód przez to co zrobili mu Pistons swoją grą, gdy Pippen i Grant nie byli jeszcze gotowi, by stawić się w 100%. Być może Jordan nie stałby się taką maszyną nastawioną na wygrywanie bez tej krzywdy jaką zrobili mu Pistons 1988-1990, gdy liczył wreszcie na sukces. Kilku ludzi pisało, że Jordan nigdy nie pokonał Celtics Birda, a pokonał Pistons dopiero za 4 razem i Lakers, gdy nie mieli Jabbara to czemu nie mówić tego wprost, że Lebron też pokonał tylko raz na cztery razy GSW i to jeszcze, gdy nie było Duranta, z kontuzjowanym Currym, który był cieniem siebie z sezonu regularnego, wykluczeniem Greena i kontuzją Boguta na dwa ostatnie mecze. Bez tych fantów miałby 0/4 vs GSW z 4 finałów. Z SAS ma 1/3, a był blisko 0/3. Wypominanie 1R Jordanowi, gdy jego Bulls byli słabiutcy też bezsens. Dostał dwa razy od mega silnych Celtics w 1986 i 1987. Lebron dwa razy wcale nie awansował do playoff 2004 i 2019. Nic to nie zmienia, bo z gówna bata nie ukręcisz. Pippen był jaki był. Był rewelacyjny, a finansowo mocno niedoceniany. Ale na lidera się nie nadawał. Był prawie blisko tytułu w 1994 i 2000 jako lider, ale prawie robi właśnie tą największą różnicę. On zdecydowanie pewniej się czuł, gdy był ktoś nad nim kto bierze odpowiedzialność za wynik. I długo też tak był postrzegany Lebron 2008-2011. Nie bez powodu chciał połączyć siły z Wadem i na jego plecach się przewieźć. Lebron jest być może najbardziej wszechstronnym graczem jaki grał w NBA czyli gość od wszystkiego. Lepszy niż Magic i Pippen, ale to nie czyni go najlepszym koszykarzem. Nie chodzi nawet o to, że James nie jest w niczym najlepszy w żadnym elemencie historycznie, ale brakuje mu tego zaangażowania Jordana i grania na 100% w ofensywie i defensywie jak on oraz jego instynktu mordercy co dało lepsze efekty czyli mimo krótkiej kariery więcej mistrzostw i MVP sezonu/MVP finałów niż u Lebrona przy długiej karierze. Jordan grał jak szalony pod względem intensywności po obu stronach parkietu. Miał krótką karierę, ale z bardzo mocnym peakiem. W drugiej części kariery starał się więcej rzucać z półdystansu niż wjeżdżać. Niektórzy tu piszą jakby chcieli wmawiać ludziom w stylu, że najlepszym sprinterem nie jest Bolt tylko ktoś kto miał dłuższą karierę również z wielkimi sukcesami mimo, że wygranych ma mniej Najbardziej zabawne jednak jest to, że ktoś pisał jak to Kerr uratował MJ. Przecież to był dopiero game 6 i nie musieli wygrywać nawet tego meczu. Sytuacja z rzutem R.Allena w finałach 2013 jest zupełnie inna. SAS mieli Heat na deskach. Bez tego trafionego rzutu tytuł już szedł do San Antonio. Taka malutka różnica panowie. A co do ratowania MJ przez Rodmana w finałach 1996 to pomógł w dużej mierze wygrać game 2 tymi zbiórkami ofensywnymi. To pozwoliło ustawić finał na 3-0, a potem wszystko zakończyć w Chicago w 6 meczu. W tej serii 3 z 4 wygranych Bulls były wyraźne. Oczywiście są to najgorsze finały MJ ofensywne, ale był to finał defensywy. Nie pozostali dłużni rywalom, bo gwiazdy Sonics w ofensywie też grały słabo. Nikt nie odmówi tego Jordanowi, że w defensywie zawiódł w tym finale. Rodman tak jak już ktoś pisał wyżej zagrał rewelacyjne serie przeciw Sonics 1996 i Heat 1997, ale jak na niego to nie błyszczał w obu finałach przeciw Jazz 1997 i 1998. W finale 1997 tłumaczył się, że to z powodu kontuzji był daleki od optymalnej formy, a w finale 1998 stracił nawet zaufanie Jacksona, który wywalił go później z pierwszej piątki na rzecz Kukoca. Jordan wygrywa osiągnięciami, peakiem, charakterem co też jest ważne i czystym talentem. James wygrywa w longevity. Co jest istotniejsze niech każdy odpowie sobie sam
  10. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Wszystko wskazuje niestety, że ten sezon może być niedokończony. W tej chwili są ważniejsze sprawy niż rozrywka. Dla USA priorytetem jest szczepionka jak najszybciej i padają słowa, że to ich nadzieja największa. Tyle, że nawet jak pojawiłaby się wyjątkowo szybko na koniec roku lub początek przyszłego to już zdąży przechorować znaczna część społeczeństwa amerykańskiego. Z ostatnich wieści wiadomo, że COVID-19 u części wyleczonych uszkadza nie tylko płuca, ale również serce, nerki i mózg. Konsekwencje zarażenia nawet wśród młodych osób nie są więc małe i niekoniecznie będzie się z czego cieszyć, że pokonało się wirusa.
  11. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Ludzie nauczcie się. Olimpiada to okres 4 letni między igrzyskami olimpijskimi, a nie impreza docelowa. Często popełniany błąd nawet przez dziennikarzy, który później korygują.
  12. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Raczej nie ma wielkich szans, by odbyły się w terminie. Już w tym czasie powinny odbywać się kwalifikacje. Obawiam się przesunięcia o rok podobnie jak mistrzostwa Europy. Nie wiem czemu ten link nie działa z danymi na żywo jaki wkleiłem. W każdym razie w USA teraz ponad 32 tys.zarażonych i ponad 400 zmarłych. Dokończenie tego sezonu NBA przy kibicach w kwietniu, maju czy czerwcu jest nierealne.
  13. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Międzynarodowy komitet olimpijski nie podejmie decyzji w najbliższym czasie czy IO w Tokio odbędą się w terminie. Rozważają przełożenie na inny termin. Decyzja padnie za ok miesiąc. Wygląda to nieciekawie.
  14. Rodman91

    Next 10 Greatest

    Nawet w swoich najbardziej dominujących sezonach w playoff jego cyfry spadały mu mocno.
  15. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Wczoraj podali, że jeden gracz Denver ma wynik pozytywny i jest ósmym zarażonym graczem NBA. A dziś wypłynęły informacje także o zarażonych graczach Celtics i Lakers.
  16. Rodman91

    Next 10 Greatest

    Po pierwsze Wilt bardzo obniżał poziom gry w playoff w stosunku do regulara. Drastyczna różnica. Po drugie potrafił nabijać statsy w playoff, gdy nie miało to już przełożenia na wynik. To powinno dać Tobie do myślenia.
  17. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Jest taka możliwość. Bo mają grać przy pustych trybunach ? A na to się zanosi. Zobacz sobie ile ludzi było w parku Disneya w ten weekend lub ilu ludzi siedzi u nich na plaży jeden przy drugim. Oni na razie bagatelizują problem i pewnie podchodzą do wieści z Europy jak my, gdy zaczynało się dziać w Chinach. Obudzą się w maju i czerwcu jak się bardzo mocno rozniesie. A jakoś wątpię, że u nich będą słuchać zakazów tak pokornie jak w Chinach więc też to może u nich znacznie dłużej potrwać. https://www.o2.pl/artykul/floryda-tlumy-na-plazach-epidemiolodzy-alarmuja-6490349923387009a
  18. Ja pamiętam, że pierwszą grą komputerową w jaką grałem związaną z koszykówką było "One and one" z 1983 na Commodore 64. Grałem w 1988 roku. Larry Bird vs Dr J Na Amidze nie miałem żadnych gier koszykarskich. Na Pc pogrywałem w Nba Live 98, 99, 01, 04, 05. A potem jeszcze w NBA 2K9, 10, 12, 13. Ale koszem za czasów C-64 wtedy się nie interesowałem. Kolega mnie namówił podczas sezonu 90/91 opowiadając jaki to fenomenalny jest pewien gracz NBA M.Jordan. I jakoś oczarowało mnie. W sumie z tym kumplem od 1991 do 1998 nie tylko oglądaliśmy mecze i gadaliśmy o koszu, ale też pogrywaliśmy w kosza i z paroma innymi osobami wtedy. U nas w Polsce był bum na kosza w latach 90'
  19. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Na powrót K.Thompsona i K.Duranta raczej nie liczę I tak dla tego sezonu NBA jest jeszcze cień szansy. Na razie 30 dni. Zobaczymy co będzie Pewnie od razu zaczną playoffy, gdy każdy zespół będzie miał 65 meczy rozegranych. Zawiesili też Champions League. Skoro wszystkie terminy się sypią w piłce i koszykówce ciekawe jak to będzie z igrzyskami olimpijskimi i mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Pewnie też przesuną.
  20. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Jak ma ograniczyć liczbę ludności śmierć 10-20 tys ? Na zwykłą grypę w wyniku powikłań umiera blisko milion osób rocznie. A w przypadku zmutowanej grypy przy pandemiach ok 1 milion np: 1957, 1968, 2010. Nie mówiąc o Hiszpance, gdzie liczba zmarłych to ok 60-80 mln. Przy tym koronawirus to mimo wszystko na chwilę obecną zwykły pryszcz. Raczej mało prawdopodobne, że liczba zmarłych dobije nawet do 20 tys. po tym jak szybko Chiny radzą sobie z problemem. Mamy niecałe 5 tys. zmarłych po ponad 3 miesiącach skoro 8 grudnia wszystko się zaczęło. Jakiś miliarder z Chin chce pomóc Europie, a zwłaszcza Włochom i Hiszpanii (ok milion maseczek i 100 tys. testów.) Chiny uważają, że Europa powinna badać profilaktycznie znacznie więcej ludzi, a nie tylko z mocnymi objawami. Liczbę ludności dużo skuteczniej zmniejszyć poprzez zakaz państw do posiadania więcej niż 1 dziecka lub regulować poprzez dodawanie do żywności środków na bezpłodność. To zadziałałoby z siłą znacznie mocniejszą niż jakiś koronawirus na liczbę ludności za 20-30 lat, bo mogłoby wpłynąć na miliardy mniej istnień w długofalowym planie. Uważam, że nikt nie bawiłby się w eliminowanie kilkunastu tysięcy istnień w celu niepłacenia im emerytur. W kwestii teorii spiskowych jedynie może być prawdą, że rozwój gospodarczy Chin może przeszkadzać USA, bo od ok 15 lat jest pewne, że wyprzedzą ich we wszystkim do 2040 roku. Wystarczy spojrzeć na to ile generowały przychodów ich kina w 2005, 2010, 2015, 2020 czy rozwój kosmicznego programu na miarę dwóch innych mocarstw. 120 lat temu liczba ludności na świecie wynosiła ok 1 miliard. Najwięcej w XX wieku wyhamowały przyrost grypa Hiszpanka i 2 wojna światowa. Do roku 2100, jeśli nie będzie regulacji w kwestii reprodukcji wyniesie nawet 12 mld. Ekonomiści zawsze ostrzegali jak złe jest rozdawanie pieniędzy społeczeństwu wspomagające zwiększanie się populacji, które popiera ponad 80% szarych ludzi, którzy myślą jednostkowo.
  21. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Nigdzie nie pisałem, że obwiniam tu zwierzęta tylko, że są nosicielami. A co do tego jak przeszedł HIV na człowieka to już w 100% wina człowieka jak wiadomo.
  22. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Chińczycy wypowiadali się, że ten wirus istnieje od ok 10 tys. lat, ale zmutował, bo doszło do spotkania zwierząt, które nie powinny spotkać się na swej drodze. Przeszło na człowieka i mamy pandemię. Przypominam, że HIV przeszedł na człowieka z powodu też zwierząt.
  23. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Też uważam, że Igrzyska są zagrożone i wszystkie duże imprezy sportowe Ja powyżej i tak optymistycznie podszedłem do tematu obserwując sytuację w Chinach od końca grudnia. U nich liczba zarażonych to 81 tys., gdzie mieliśmy stopniowy wzrost, a ostatni tysiąc to już wolniejsze tempo i procentowy spadek zakażeń więc daje to jakąś nadzieje, że podobnie będzie w Europie i USA jak teraz w Chinach za 2-3 miesiące. Ale nawet u nich do końca rozwiązania problemu nadal dzieli ich minimum 3 miesiące. W Polsce przybliżeniu wiadomo, kiedy będzie pierwszy tysiąc na podstawie choćby tego jak sytuacja rozwinęła się we Włoszech i USA z kilkudziesięciu osób do 1000 w ciągu ok 10 dni Włochy mają wyższą umieralność ze względu na wysoką średnią wieku tego państwa. Najwyższa w Europie. Iran ma pewnie zacofaną służbę zdrowia w porównaniu do Europy. Póki co średnia na świecie jest poniżej 4%, ale może się podniesie wraz z dłuższym okresem pandemii na powyżej 4%. W każdym razie dzieci wydają się całkowicie być odporne na wirus, bo bardzo łagodne mają objawy. Mały procent ryzyka zgonu mają też zdrowe osoby mające 11-40 lat. A potem już stopniowo to co raz gorzej wygląda. Rozumiem obawy i zdenerwowanie osób mających 60+ lat. Tymczasem w USA bardzo pesymistycznie padają słowa np: lekarz kongresu wypowiedział się, że liczba zarażonych w ich kraju wyniesie od 70 do 150 mln, gdzie ludność wynosi 328 mln, a epidemiolog z Harvardu ocenił, że koronawirus zarazi od 20% do 60% ludzi na całym świecie czyli już mowa o miliardach zarażonych co wskazuje, że nie liczą, że zakończy się pandemia latem czy nawet w tym roku. Liczby liczone w miliardach mimo, że obecnie zarażonych mamy ponad 120 tys.. To brzmi jak książka science-fiction. Więc czemu nie zmuszą wszystkich ludzi do siedzenia w domach na te półtora miesiąca na całym świecie ? Przecież tylko to może być tu skuteczne. Nie ma innego wyjścia. A nasz rząd boi się zamknąć sklepy i zakłady pracy. WTF ? Widocznie im nie zależy, by szybko pozbyć się problemu i mieć go z głowy. Więc wiele istnień będą mieć na sumieniu, bo nie mają jaj ludzie u władzy, gdy przychodzi co do czego są mięczakami. Tu trzeba myśleć przyszłościowo i mieć na uwadze nie siebie, ale najbliższych, całe państwo oraz wszystkich ludzi na świecie. Brać odpowiedzialność zbiorową. A teraz okazuje się dopiero, gdy przychodzi co do czego, że podejmować decyzje mało kto potrafi mimo XXI wieku Zbyt wolno i zachowawczo do tego podchodzi się. Bajeczki o braku jedzenia mnie bawią. Nic ludzie nie mają w domach ? Szczerze prawdziwie miałbym co jeść pół roku, a z oszczędzaniem rok bez wyjścia teraz z domu. Samych słoików z warzywami i owocami mam z 500. Cała pełna zamrażarka i także duża lodówka. 200 kg ziemniaków itd.
  24. Rodman91

    Sezon NBA zawieszony

    Cóż. Od jakiegoś czasu mówili o graniu przy pustych trybunach, ale mimo wszystko człowiek nie nastawiał się, że rozgrywki będą wstrzymane lub całkowicie zakończone bez rozstrzygnięcia. Obawiam się, że sezon może nawet zostać bez rozstrzygnięcia co bardzo smuci. Nikt nie da mistrzostwa drużynie na podstawie sezonu regularnego czyli Bucks. Tego raczej możemy być pewni. Ale w sumie nie jestem mocno zaskoczony, gdy mówiło się, że nawet igrzyska olimpijskie w Tokio oraz mistrzostwa Europy w piłce nożnej mogą być przełożone lub nie odbędą się wcale. Moim zdaniem i tak podchodzą w większości krajów do problemu nie tak jak powinni poza Chinami. I jasno pokazują na każdym kroku, że kasa jest ważniejsza od zdrowia i życia. Ktoś rzuci kontrargument, że umieralność jest niska 3,5%, ale zawsze możemy zarazić kogoś starszego i przyczynić się do ich śmierci lub sami możemy przecenić swoją odporność i przekręcić się. W naszym kraju na 2 tyg. podjęto decyzje o zamknięciu żłobków, przedszkoli, szkół, kin, teatrów, pewnego procentu basenów, zoo, galerii itd. Pewnie będzie to przedłużone, ale uważam, że to stanowczo za mało i zbyt późno. Jako ktoś kto miałby władzę osobiście podjąłbym decyzję o zamknięciu wszystkiego i zakazie wychodzenia kogokolwiek z domu na ok 5-6 tyg. pod groźbą gigantycznej kary w przypadku niestosowania się. W przypadku solidarności na całym świecie po 6 tyg. nie byłoby już kłopotu. Ale kto podjąłby taką decyzję skoro świat kręci się na kasie i kto zmusi monarchów wszystkich krajów. Bez takich środków to wirus będzie krążył bardzo długo. Obecnie w Polsce oficjalnie zarażonych 47 osób i drastyczny wzrost więc grozi nam podobna sytuacja jak we Włoszech za kilka tygodni. Przede wszystkim liczby nieoficjalnie zarażonych są znacznie wyższe, bo na chwilę obecną może być zarażonych x5 lub x10, a jeszcze nie mają objawów mimo, ze są zarażeni. Wypowiedzi lekarzy w Polsce wskazują, że mamy zbyt mało testów. Co, by nie mówić o Chinach poradzili sobie z tak wielkim problemem. U nich z każdym dniem jest co raz mniejsza ilość nowych zarażonych, gdy Europa pokazuje obecnie bezradność. W Chinach do lata powinni mieć po problemie. Gorzej z Europą i Usa, gdzie mamy falę wzrostu zachorowań i peak nastąpi w kwietniu-maju
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.