Jump to content

Rodman91

Użytkownik
  • Content Count

    503
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Rodman91 last won the day on March 28 2018

Rodman91 had the most liked content!

Community Reputation

174

About Rodman91

  • Rank
    Starter

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Wrocław

NBA

  • Ulubiony zespół
    Spurs
  • Ulubiony gracz
    Jordan

Recent Profile Visitors

2,985 profile views
  1. Miałem nosa, że Harden bije rekordy negatywne z tym pudłowaniem
  2. No właśnie wielu z powodu tych przesadzonych gwizdków nie doceniło go za ten run w 2006 i finały z Maverics. Oglądając te finały każdy widział, że pasiaki krzywdzą Dallas i chcą nowego bohatera w lidze w stylu Jordana. Potem wiadomo miał świetny sezon 2006/2007 i szansę na MVP sezonu, ale kontuzja i brak szans na mistrzostwo. Porównując Kobe vs Pistons 2004 z Wade vs Pistons 2005-2006 wyszłoby, że Wade jest lepszy. Ale Kobego nie ma sensu oceniać tylko po jednych finałach, gdy zagrał ich siedem. Potrafił poza tym przestawić się jak Jordan i krzywdzić rywala przez drugą połowę kariery nie tylko głównie wejściami na kosz. To pozwoliło MJ i Kobemu dłużej być na szczycie, gdy Wade skończył się szybciej. Trudno powiedzieć czy Wade z finałów 2006 i 2011 był lepszy niż Bryant z finałów 2001, 2009 i 2010. Takich graczy jak Wade, których zniszczyły kontuzje było wielu np: Bird i Barkley i ich ciężkie kontuzje kręgosłupa, Penny Hardaway, Grant Hill, Allan Houston, Yao Ming, Tracy McGrady, Brandon Roy, Greg Oden, Derrick Rose.
  3. Chodziło oczywiście o Prince i jego bardzo długie ręce Nie wiem czemu, ale on najmniej mi zapadł w pamięć z S5 Pistons mimo, że bronił wybornie jak na swoją pozycję. Ale warunki fizyczne do defensywy, by przeszkadzać skutecznie rywalom miał sprzyjające podobnie jak Pippen. Wade chyba jednak większe wrażenie na mnie zrobił swoją grą w 2005 i 2006 przeciw Pistons niż James w 2006 i 2007. Aczkolwiek Lebron miał słabszy zespół, a dał radę. Pistons dali ciała wtedy w 2007, bo prowadzili 2-0, a przegrali ostatecznie 2-4 z CC. W 2006 roku też męczyli się z CC, bo było 7 meczy.
  4. Z Wadem mamy idealny przykład allstara, gdzie fizyczny styl gry doprowadził do tego, że szybko się skończył. Przeciw Pistons potrafił grać wtedy bardzo dobrze. A porównaj sobie to do jego gry w finałach 2014.
  5. Gość potrafi grać na granicy przepisów prawdopodobnie najlepiej w lidze - cwaniactwo niespotykane, a ma problem, by karcić przeciwnika za podwojenia podając do wolnego strzelca z drużyny. Chyba, że ma ego największe w lidze i liczą się bardziej jego cyferki niż sukces drużyny. Ma zły dzień. Nic nie wpada. A nic rzucam sobie dalej, bo inaczej wyszłoby, że poddałem się. Po co grać na kolegów. To nic, że kolejna porażka. Norma rzutów musi być. 1/17 za trzy punkty to chyba jego rekord negatywny Pistons 2004 i 2005 to specyficzna drużyna. Nie było innej drużyny z tak słabą ofensywą, gdzie brak wielkich gwiazd dostarczających duże liczby, która tak dominowałaby rywali, ale też mieli bardzo dopasowany do siebie kolektyw S5 i elitarną defensywę. Zwłaszcza bracia Wallace i trzeci ten z długimi pazurami jak Pippen. Zmiana stylu gry na bardziej ofensywny w sezonie 2005/2006 poskutkowała tym, że zrobili dobry bilans. Zwłaszcza dominowali w pierwszej połowie sezonu, ale w playoff to dało gorszy efekt, bo nie dali rady Heat. Chyba, że mylę się i to nie efekt zmiany stylu Pistons tylko Heat z Wadem i Shaqiem byli tak mocni. Wade wtedy zagrał kozacką serię. Wcześniej, aż tak dobrze w playoff nie grał jak właśnie w tamtej serii i później w finale z Dallas.
  6. Z pewnością piszesz mi tu o Iversonie. Jeśli tak to zauważ tylko jedną rzecz. Dało się skroić pod niego system na jeden raz, który dał radę wejść do finału z nim jako 1 opcją zespołu, a Westbrook może o tym pomarzyć kiedykolwiek. Co najwyżej może doczłapać do finału jako 2 opcja jak w 2012 roku i może kiedyś powtórzy to z Hardenem, ale nie zanosi się. I wtedy i teraz każdy wiedział na jakim procencie rzuca Iverson. Ale, że niski i drobny oraz grający tak efektownie i szybko, a do tego z takim serduchem do walki to przymykało się trochę oczy na skuteczność ze względu na piękno jego gry. Wtedy w 2001 roku finał tej drużyny to głównie zasługa świetnej drużynowej defensywy. Tyrali ostro w obronie, a Iverson miał rzucać. Sixers trochę pechowo trafili. Wtedy z Lakers nikt nie miał szans. Z drugiej strony z SAS też nie wygraliby pewnie. Oglądając grę Iverson w jego prime czasem było żal patrzeć, że brakowało mu tych centymetrów. Musiał się o wiele więcej napracować od innych gwiazd na te punkty. Łatwo nie miał. Nie przypominam sobie gwiazdy NBA z MVP o takim wzroście.
  7. Odejście Duranta i Ibaki sprawiło, że zyskał jako zbierający, ale te 2 zbiórki Westbrook kradł z bronionej tablicy wysokim ze swojej drużyny. Było to wymuszone. Stąd te 3 sezony z rzędu z średnimi triple-double. Bez odejścia Duranta i Ibaki nie byłoby nawet mowy o takim nabijaniu sobie statystyk, które jak się okazuje w koszykówce gówno znaczą - patrz na grę Westbrooka w playoff w sezonach, gdy był mega dominatorem w sezonie regularnym. Jego skuteczność z gry w playoff 2017-2019 za każdym razem poniżej 40% z gry
  8. Ja nic do tych dwóch panów nie mam. Ale nie da się ukryć, że dominowanie w sezonie regularnym i nabijanie ładnych statystyk na ogórkach to nie to samo co dominowanie w playoff. A to ostatnie jest najlepszą wykładnią kto rzeczywiście jest jak dobry. Harden w playoff gra prawie zawsze słabiej czyli przeciw dobrym zespołom już nie potrafi tak dobrze grać jak w regularnym. Nie mówić o Westbrooku jakie potrafił robić zjazdy nawet w sezonach, gdy miał te średnie triple double i niby był dominatorem.
  9. Na żadnym z nich. Oboje są najbardziej przereklamowanymi graczami z TOP 10 ligi z ostatnich 5-6 lat. Leonard, Durant, Curry, James są znacznie lepsi od nich overall. Nawet Giannis ma lepsze papiery na mistrza od nich. Ale to tylko moje skromne zdanie. Być może odszczekam jak para Westbrook/Harden poprowadzi Rockets na mistrza, ale na faworytów ligi to oni nie wyglądają.
  10. Rodman91

    Lakers '20

    Wyraźnie masz napisane 15 rzutów tylko za 3 punkty, a nie 15 rzutów ogółem. Jak już to dzień konia dla mnie Hardena to byłoby przykładowo: 19/35 z gry. W tym 8/15 za 3 punkty. 18/22 w rzutach wolnych. Z tego masz 64 punkty. Na obecnych przepisach i z jego cwaniactwem z wymuszaniem wolnych i odpalaniem po 15 rzutów za 3 punkty to nie jest nierealne, jeśli w meczu oddałby 35-40 rzutów i miał bardzo dobry dzień rzutowo.
  11. Rodman91

    Lakers '20

    Sądzę, że przyszło zwyczajnie zmęczenie. Równie nieskutecznie grał tylko na samym początku sezonu.
  12. Rodman91

    Lakers '20

    Ale średnią ma nadal b.wysoką. W poprzednim sezonie 36,1 pkt na mecz, a w tym 37,1. pkt. Ma zaklepany 3 tytuł króla strzelca. Jeśli ktoś ma pobić rekord playoff 63 punkty Jordana to zrobi to Harden jak będzie miał dzień konia i odpali 15 rzutów za 3 punkty.
  13. Rodman91

    Lakers '20

    Zaskakująco łatwo wygrali ten wyjazd zważywszy na brak A.Davisa. Tym bardziej, że musieli gonić wynik. Kuzma tym razem się stawił. Lakers niby ograniczali Hardena, a i tak rzucił 34 punkty.
  14. Rodman91

    Lakers '20

    Taki jest Kuzma. Niestabilny. Raz jest 7/13, a innym razem 1/9. Powrót porcelanowego A.Davisa byłby wskazany. Bowiem teraz czeka zespół seria pięciu wyjazdów więc może być gorsza seria. O wygrane z Rockets i Sixers będzie ciężko. Zagrają też z Celtics, Knicks, Nets. Będzie dobrze jak przywiozą 3 wygrane z tych 5 meczy. Potem wrócą na derby z Clippers. Trzecie ich starcie w sezonie.
  15. Rodman91

    Kto pobije Jabbara?

    3 dogrywki miał z Celtics. Nie pamiętam ile miał punktów w tym meczu bez dogrywek, ale chyba ponad 50. Z innych meczy Jordana z playoff pamiętam dobrze jego 55 pkt przeciw Suns w finałach 1993 i 54pkt przeciw NYK w finałach konferencji 1993. W tych dwóch meczach nie było dogrywek.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.