Skocz do zawartości

Rodman91

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    473
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana Rodman91 w dniu 28 Marzec 2018

Użytkownicy przyznają Rodman91 punkty reputacji!

Reputacja

171

O Rodman91

  • Tytuł
    6th Man

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Wrocław

NBA

  • Ulubiony zespół
    Spurs
  • Ulubiony gracz
    Jordan

Ostatnie wizyty

2919 wyświetleń profilu
  1. Rodman91

    Lakers '20

    Jesteś mega zabawny z tym swoim kiepskim zgadywaniem co kto ma na myśli. Doprecyzuje Tobie o co chodzi w moim typowaniu: Ad1) Rockets nie da rady zdobyć mistrzostwa mimo furtki na zachodzie przez posypanie się GSW, bo na ich drodze staną Lakers/Clippers. Ad2) Ale są dla mnie wśród faworytów konferencji w Top 3 jak najbardziej przez doświadczenie jakie nabyli z serii przeciw GSW, ale osobiście stawiam, że Rockets w serii nie ograją obecnych ekip z Los Angeles, bo te ekipy mają więcej asów w rękawie, gdy ekipa Hardena gra zbyt przewidywalnie. Maj wszystko zweryfikuje. Być może nie doceniam w pełni potencjału tej ekipy, bo od GSW wszystkie mocne ekipy się odbijały jak od ściany jak kiedyś od Bulls 90'. Rockets w 2018, kiedy udało się im doprowadzić do 7 meczu przeciw zdrowym GSW byli prawdopodobnie znacznie mocniejsi niż Raptors ogrywający w finale GSW bez Duranta.. Oczywiście są to typy, gdy liderzy tych drużyn nie połamią się.
  2. Rodman91

    Lakers '20

    Duży procent ludzi powątpiewało przed sezonem w siłę Lakers czy w ogóle będą w Top 4 zachodu. Nie mówiąc o Rockets ze względu na wymianę C.Paula na Westbrooka. Nawet na początku grudnia miałeś tu opinie i podobnie na innym forum o Lakers, że nie są przekonani czy utrzymają się w Top 3 zachodu, bo mieli b.łatwy terminarz, a w grudniu zaczną przegrywać.
  3. Rodman91

    Lakers '20

    Od początku sezonu stawiam na Lakers, Clippers i Rockets, że powinni być największą siłą zachodu. Lakers spokojnie stać nawet na Top 1-2 konferencji. Dobry bilans z listopada to jednak nie tylko kwestia łatwiejszego terminarza. Ale nie postawiłbym wielkich pieniędzy kto z tej trójki awansuje do finału NBA. Lakers sądzę, że nie są na straconej pozycji w serii z Clippersami i tym bardziej Rockets. Grają nawet lepiej niż spodziewałem się w tym składzie. Trochę mi przypominają Lakersów z sezonu 2008/2009, którzy również w bardzo imponującym stylu rozpoczęli rozgrywki w listopadzie i grudniu. Mieli wtedy bilans 65-17 mimo, że nie grali na maxa przez luty, marzec i kwiecień o każdego wina. Ostatecznie wygrali mistrzostwo. Choć przyfarciło się im, że Garnett się posypał wtedy w zespole Celtics, którzy byli ich najgroźniejszym rywalem i w finale grali z Magic. Być może historia się powtórzy. Wygrać z 3 zespołami różnymi mistrzostwo jako 1 opcja zespołu to wielka sprawa. O ile nie posypie się Lebron.
  4. Sądzę, ze dużo bardziej irytujący są użytkownicy, którzy nie patrzą na twarde fakty i jarają się samymi cyframi kogoś z sezonu regularnego mając gdzieś, że w obecnej lidze jest dużo słabsza obrona, bo wszystko nastawione jest na ofensywę, szybkie kończenie akcji, a gość odpala po 14 rzutów za 3pkt. Włodarze ligi pozmieniali przepisy, które ograniczyły możliwości defensorom, a fają fory graczom atakującym z konkretnego powodu - nie podobało się im jak wyglądały finały 2003, 2004, 2005 pod względem widowiska czy oglądalności. Czy chcemy tego czy nie to ma największy wpływ, że wyniki meczów na poziomie 140-160 punktów są na porządku dziennym.
  5. Rodman91

    Lakers '20

    Widocznie w Lakers lubią grać najlepsi strzelcy. W największej ilości meczy z minimum 40 punktami, minimum 50 punktami i minimum 60 punktami Chamberlain miażdży resztę. Ale w jego wypadku trochę te liczby z sezonu regularnego są przekłamane, bo w playoff przeciw najlepszym zespołom miał sporo słabsze cyfry. Więc w regularnym wtedy szło nabijać cyferki na słabeuszach jak nie miał rywali mocnych pod koszem. W playoff znów Jordan ma najwięcej meczy z minimum 40 i 50 punktami. Tu wszystkie są dane zarówno z regulara, całych playoff i samych finałów: https://gamefaqs.gamespot.com/boards/2000208-sports-and-racing-nba/65596134
  6. Rodman91

    Lakers '20

    Sądzę, że przy dobrym zdrowiu Lebron ma zaklepane, że dogoni Jabbara. Kontuzje cięższe go póki co omijały. Jak możesz to wrzuć dane kto ma najwięcej meczy z minimum 30 punktami. Wystarczy Top 5 graczy. Znalazłem, ale nie jestem pewien czy to są aktualne dane więc być może Lebron ma już więcej takich meczy. Link - https://www.sportskeeda.com/basketball/top-5-players-with-the-most-30-point-games-in-nba-history-ss/5 W razie czego proszę o korektę. Dane oczywiście uwzględniają jedynie mecze z sezonu regularnego. Top 5 players with the most 30-point games 1. Michael Jordan 562 games 2. Wilt Chamberlain 515 games 3. Karl Malone 435 games 4. Lebron James 432 games 5. Kobe Bryant 431 games The 5 Top Players With Most Playoff 30-Points games 1. Michael Jordan 109 games 2. Lebron James 100 games 3. Kobe Bryant 88 games 4. Kareem Abdul-Jabbar 75 games 5. Jerry West 74 games
  7. Rodman91

    Golden State Warriors 2019/2020

    Ciekawe, gdzie ty wyczytałeś, że to dla mnie w jakimkolwiek stopniu autorytet Zacytowałem go i tyle, bo widziałem jego wypowiedź, gdzie rozmawiał z K.Thompsonem o tym sezonie GSW. Powinno dać Tobie do myślenia "nawet Barkley", że niezbyt poważnie traktuje go. Chyba, że dla ciebie dopisek "nawet" oznacza piedestał.
  8. Rodman91

    Golden State Warriors 2019/2020

    To nie było nawet wcześniej, aż tak małe prawdopodobieństwo, że mogą mieć kłopoty być w ósemce zachodu. Nawet Barkley zanim złamał rękę Curry wykrakał im brak awansu, bo wychodziło mu, że tam nie ma kto zdobywać punktów K.Thompson miał wrócić dopiero w połowie lutego i nie wiadomo w jakiej formie, a Curry grając bez K.Thompsona i K.Duranta też było wiadomo, że tego wózka sam nie pociągnie przez ponad 3 i pół miesiąca bez K.Thompsona. Russell to nie jest pełnoprawny allstar.
  9. Rodman91

    Golden State Warriors 2019/2020

    A MVP finałów dla J.Westa za przegrane finały ? Jedyna nagroda taka dla przegranego. To dopiero odstępstwo od reguły. Równie dobrze więc mogli dać Lebronowi w 2015.
  10. Harden ma wiele wad i jest pewnie najbardziej przereklamowanym graczem z obecnej elity, ale to co gra na razie w tym sezonie jest równie kiepskie jak 2 sezony Bryanta po zerwanym achillesie. 13 odpalanych rzutów za 3pkt na skuteczności 20% , a średnia 36 pkt musi być Gość jest tak zakochany w sobie, że nie widzi, że krzywdzi drużynę.
  11. Rodman91

    Golden State Warriors 2019/2020

    Byli porównywalni z Currym w finale z 2015 roku. Iquadala dostał, bo dobrze wypadł zarówno w ofensywie i defensywie, a bronił z powodzeniem Lebrona więc to mogło zadecydować. Zwłaszcza dobrze mu szła defensywa na nim w 4, 5 i 6 meczu. Z drugiej strony po kontuzjach Irvinga i Love pewnie Lebronowi brakło prądu w nogach później. Pierwsze 3 mecze w tamtych finałach Cavaliers broniło dużo skuteczniej niż później, gdy zaczęli grać na oparach i suma talentu była zbyt mała, by zatrzymać napór GSW. Z Irvingiem siła ofensywna Cavaliers była mocniejsza co pokazały finały 2016 i 2017. Oczywiście GSW z Durantem było wręcz poza zasięgiem dla Cavaliers w 2017 i 2018. Ale Rockets miało szansę pokonać GSW w finałach konferencji 2018 bez kontuzji C.Paula. Curry jest wyraźnie lepszy od Hardena pod względem rzutów za 3 punkty. (te 7% różnicy między nimi w skuteczności w RS i playoff to bardzo dużo przy tylu oddawanych rzutach) W finałach 2018 wiem, że Curry miał realną szansę na MVP finałów do momentu, gdy słabo zagrał w którymś meczu i dostał równiej grający Durant. Pamiętam, że Curry po tym słabszym meczu z finałów 2018 miał zmartwioną minę, bo czuł, że kolejny raz mu może przepaść ta nagroda. I tak się też stało. Z Durantem jest ten problem, że mało kto po zerwaniu achillesa grał na tym samym poziomie co wcześniej. A grając nawet na 85% możliwości może być za mało do mistrzostwa.
  12. Rodman91

    Golden State Warriors 2019/2020

    Można się zgodzić z wszystkim poza jedną kluczową kwestią. Curry rozegrał 5 finałów i nie ma żadnego MVP finałów zasłużenie. Więc nie jest takim dominatorem jak się wydaje niektórym. W każdym z tych finałów w jakich zagrał był ktoś lepszy. W 2015 - James z przeciwnej drużyny i porównywalny Iquadala, który miał grać dalsze skrzypce, a zaskoczył. W 2016 - James z przeciwnej drużyny i porównywalny Irving, bo nie przegrał matchupu z Currym W 2017 - James z przeciwnej drużyny i Durant, który stał się samcem alfa w GSW, gdy było trzeba W 2018 - James z przeciwnej drużyny i znów Durant W 2019 - Leonard z przeciwnej drużyny Curry może i miał największy wpływ na grę w GSW i bez niego drużyna była słabsza niż bez Duranta, ale gdy trzeba postawić kropkę nad "i" to jednak Durant dawał ten pierwiastek, który decydował, że mistrzostwo idzie do GSW, a nie Curry, który chyba się spalał w finałach. W finałach w 2016 roku powiedzmy był trochę kontuzjowany to go tłumaczy, ale reszta finałów i także brak zdominowania najlepszego gracza przeciwnej drużyny, a nawet bycie gorszym od kolegi z drużyny. Przypadek w 5 finałach z pewnością nie, a pewna prawidłowość. Co do choych ilości oddawanych rzutów za 3pkt w sezonie regularnym przez Currego i ostatnio Hardena (nawet ponad 13 takich rzutów) to wiele pokazują jak liga się zmienia, ale Curry jest znacznie skuteczniejszy. Między 43% z kariery Currego za 3pkt, a 36% Hardena mamy różnicę, która powodowała, że Rockets corocznie przegrywało z GSW, bo w playoff była między nimi dość podobna różnica Curry - 40% za 3pkt, a Harden 33%. Jeden z nich jest najlepszym shooterem za 3 pkt jakiego widziała liga, a drugiemu trochę brakuje talentu do takich rzutów. I jeszcze jedno. Napisałeś, że Durant trafi do TOP 10 alltime. Jeśli już nic nie wygra i zostanie przy tych 2 tytułach z GSW to nie ma szans. Zbyt wielu daje mu gwiazdki przy tych tytułach, że poszedł na gotowe do drużyny 73-9, która nawet bez niego była głównym faworytem do tytułu. To i wyżej dadzą Duncana z 5 mistrzostwami i 3 MVP finałów czy nawet Olajuwona, który na własnych warunkach zdobywał tytuły.
  13. Rodman91

    Golden State Warriors 2019/2020

    Grę w NBA zmienił to akurat prawda.Ale najlepszym strzelcem jest co najwyżej za 3pkt, a nie najlepszym strzelcem pod względem całokształtu. Nie jest, aż tak mocny, by zagrażać z każdej pozycji na boisku (wzrost, mało atletyczna budowa) James mimo słabszej techniki potrafi zagrozić w większym stopniu od Currego z różnych pozycji. W obecnej NBA nastawionej na szybkie tempo i ofensywę, a z lajtową obroną to będąc najlepszym strzelcem w historii NBA powinien co roku mieć średnie blisko 40 pkt na mecz i być corocznie królem strzelców. A jednak raz tylko wygrał króla strzelców 2015/2016. Jordan 10 razy *bez przerwy 2 letniej pewnie miałby 12 lat z rzędu). Chamberlain 7 razy. Durant 4 razy. Teraz znów Harden jest najlepszy punktowo. Poza tym najlepszym wykładnikiem są zawsze playoffy bez nabijania punktów na słabeuszach, bo zostają najlepsze drużyny. Curry w playoff ma średnią 26.6 pkt. na mecz w lidzie nastawionej tylko na ofensywę. Jordan ma średnią z playoff 33,4 pkt.na mecz, gdzie jednak tempo meczy było wolniejsze, liga nastawiona na twardszą obronę. Nawet Currego porównując do obecnego pokolenia strzelców to w playoff lepsze średnie mają np: Durant 29,1 czy James 28,9
  14. Rodman91

    Lakers '20

    Z tymi 5% to popłynęli ostro. Lekkoatleci najlepsi zjeżdżają do 5%, a nie koszykarze
×
×
  • Dodaj nową pozycję...