Skocz do zawartości

Rodman91

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    651
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana Rodman91 w dniu 28 Marca 2018

Użytkownicy przyznają Rodman91 punkty reputacji!

Reputacja

244

O Rodman91

  • Tytuł
    Starter

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Wrocław

NBA

  • Ulubiony zespół
    Spurs
  • Ulubiony gracz
    Jordan

Ostatnie wizyty

3340 wyświetleń profilu
  1. Rodman91

    LeBron vs Jordan - tak na poważnie

    Szkoda, że przy statystyce 9 pierwszych meczy finałowych nie dodano Jabbara, Shaqa i Duncana , którzy przecież o wiele lepiej wypadli od Kobego i Lebrona. To, że Kobe i Lebron słabo wypadli nie dziwne skoro KB jak wiadomo zagrał słabo pod względem skuteczności finał 2000. Później w karierze też podobnie słabo w 2002 i 2004. Natomiast u Lebrona dwa najsłabsze finały to akurat dwa pierwsze z 2007 i 2011 choć w 2015 też bez szału jak opadł z sił nie mając Irvinga i Love. Dużo lepiej wypadają takie porównania, gdy widzimy średnie z wszystkich finałowych spotkań z kariery Jabbara, Magica, Birda, Jordana, Shaqa, Duncana, Bryanta, Jamesa itd. Shaqowi statystyki finałowe z kariery mocno zawalił finał 2006, gdzie w dwóch meczach miał poniżej 10 pkt O ile w 2004 zagrał słabe finały jak na niego i walczył z KB o to kto jest liderem zespołu to w 2006 był już tylko Robinem w Heat.
  2. Rodman91

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    D.Howard i R.Rondo sprawdzili się w playoff i dołożyli cegiełkę do mistrzostwa. Bez nich tytuł zdobyć byłoby trudniej, bo każda runda nie kończyłaby się pewnie w 5 meczach, a 6 lub nawet 7. Ale zmiany są jak najbardziej na plus. Zespół jest wzmocniony. Pozyskanie M.Gasola i Schrodera sprawia, że LAK stają się murowanym faworytem do mistrzostwa jak nie połamie się nikt z dwójki liderów O ile przy LAK 2020 byłem pewny ich mistrzostwa dopiero widząc ich grę w 1R to teraz można stawiać na nich w ciemno, jeśli dopisze im zdrowie. Poprzedni sezon był nietypowy. Przerwa kilkumiesięczna, niepełne 82 gier RS. Brak przewagi parkietu. Granie bez kibiców jak sparingi. W kolejnym sezonie wiadomo tyle, że każdy zespół rozegra tylko 72 mecze. Pytanie, kiedy wrócą kibice na hale oraz czy playoffy będą rozegrane jak zawsze czy znów wszystkie zespoły w bańce.
  3. Rodman91

    NBA Finals: Lakers - Heat

    W nowożytnej NBA tylko Jabbar i James dotarli 10 razy do finałów. Jabbar wygrał 6 z 10 finałów, ale miał Magica poza 1 mistrzostwem. Najwięcej spotkań finałowych rozegrali B.Russell (70), S.Jones (64), a za nimi z ery nowożytnej Jabbar (56) i James (55). W przyszłym sezonie James może przebić Jabbara w ilości finałów. Najcenniejsze rekordy Jabbara to pewnie 6 MVP za RS i rekord punktowy RS - 38387 pkt. Ten drugi wydaje się też w zasięgu Lebrona skoro kilka osób tu pisało, że ma zamiar grać jeszcze nawet z 4-5 sezonów. Brakuje mu 4146 pkt !!! W teorii więc w przybliżeniu 3 sezony. Nadal nie wiadomo czy kolejny RS będzie miał pełne 82 gier. W tym sezonie trochę gier w RS mu przepadło z powodu pandemii. W każdym razie 5/11 po kolejnym mistrzostwie w 2021 i 5 MVP finałów + później pobicie rekordu pkt Jabbara bardzo może zmienić w całym środowisku NBA stanowisko odnośnie Goat, gdzie szala się przechylić może wtedy na korzyść Jamesa i on przez większość będzie uważany wtedy za nr 1 w historii. Póki co jednak większość daje MJ za prime, 6/6, 5+6, bycie ofensywnym cyborgiem. Mi Lebron najmocniej imponuje liczbą zdobytych punktów w playoff - 7491 pkt. W kolejnym sezonie on wyśrubuje ten rekord o 2 tys.od poprzedniego. Niesamowicie jest regularny. Wielu go chwali za rozgrywanie, ale tyle punktów uzbierać w playoff to nie lada wyczyn. Ten rekord ogólnej ilości punktów w playoff Jamesa będzie znacznie trudniejszy do pobicia niż ten obecny Jabbara za RS z 1989, który powinien Lebron pobić w sezonie 2022/2023 po ok 34 latach. Stary rekord playoff 5987 Lebron sprowadzi na ponad 8 tys.
  4. Rodman91

    NBA Finals: Lakers - Heat

    Nikt wieku nie oszuka. Z drugiej strony to samo mówili o Nadalu. Przez taki styl jaki ma, gdzie biega jak szalony do każdej piłki kontuzje go zniszczą przed 30-stką, a w wieku 34 lat wygrywa 13 raz French Open, gdzie najwięcej się biega, bo piłki na tej nawierzchni najwolniejsze. Lebron to Lebron. Potrafi dbać o swoje ciało. Jest fizycznym freakiem. Ale nie jest niezniszczalny. Patrz kontuzja z poprzedniego sezonu. Musi na siebie teraz bardziej uważać. Najwyżej odda pole A.Davisowi, a swój tryb 100% włączy dopiero na playoffy.
  5. Rodman91

    NBA Finals: Lakers - Heat

    Lebron będzie pewnie chciał za wszelką cenę w przyszłym sezonie znów wygrać mając tak mocną ekipę, ale pytanie czy przy ciągu gier 82+playoffy jest w stanie grać tak dobrze. Ta przerwa pewnie była na korzyść wiekowych graczy. Do tego w bańce pewnie gra się trochę inaczej z mniejszą presją niż przy pełnych trybunach. W przyszłym sezonie też drabinka może być trudniejsza ze względu na Clippers czy GSW. W każdym, razie liczby Lebrona 35 letniego robią wrażenie. On zagrał jedne z lepszych finałów ofensywnie choć trochę słabiej w defensywie. Ale do poziomu z finałów 2016 wiadomo już nigdy nie wróci. Lebron nigdy wcześniej nie miał tak dobrej drugiej opcji jak A.Davis. Sądzę, że najbardziej dominujące pary superstarów po obu stronach parkietu jakie widzieliśmy to: -Magic i Jabbar 80' choć ten drugi grając z Magiciem był po swoim prime i Johnson mu wiele pomógł być nadal tak produktywnym -Jordan i Pippen 90' oboje w prime -Shaq i Kobe 2000-2004, ale Kobe jeszcze był wtedy przed prime, a Shaq w okolicach 2004 zaczął tracić -Curry i Durant 2016-2018 oboje w prime -James i Davis, gdzie Lebron już schodzić będzie z prime Na dobrą sprawę najlepiej trafili z wiekiem, by dominować wspólnie Jordan z Pippenem oraz Curry i Durantem
  6. Rodman91

    NBA Finals: Lakers - Heat

    Lakers na szczycie znów po 10 latach. To nazywa się porządna organizacja. Ale byli zdecydowani najlepsi w bańce. A.Davis miał problemy ze stopą, a i tak potrafili zamknąć serię. Lebron 4 mistrzostwo i 4 MVP finałów. Co ciekawe nikt poza MJ i Jamesem nie ma tylu nagród MVP finałów co mówi o skali trudności. 1. Michael Jordan (Chicago Bulls) 6 nagród MVP w latach: 1991, 1992, 1993, 1996, 1997, 1998. 2. LeBron James – 4 nagrody MVP – Miami Heat (2012 i 2013), Cleveland Cavaliers (2016), Los Angeles Lakers (2020). 3. Magic Johnson (Los Angeles Lakers) 3 nagrody MVP w latach: 1980, 1982, 1987. Shaquille O’Neal (Los Angeles Lakers) 3 nagrody w MVP w latach: 2000, 2001, 2002. Tim Duncan (San Antonio Spurs) 3 nagrody MVP w latach: 1999, 2003, 2005. Lebron zdobył już 28 triple-double w playoff. Więcej ma tylko sam Magic Johnson 30.
  7. Rodman91

    NBA Finals: Lakers - Heat

    Butler i wszystko w temacie. Potrafił nawet mi zaimponować. Było blisko. I tak Lakers zamkną to 6 meczu. Mistrzostwo dla LAK było dla mnie pewne od początku 2R. Ciężko wygrać z drużyną, gdzie jest dwóch superstarów typu Magic & Jabbar, Jordan & Pippen, Shaq & Kobe, Curry & Durant, James & A.Davis. Lakers w bańce są poza zasięgiem. Go Butler. Go Świątek. Rozum za Lakers. Serce za Butlerem
  8. Rodman91

    LeBron vs Jordan - tak na poważnie

    H.Grant odszedł po sezonie 93/94. Pytanie czy postąpiłby identycznie, gdy Bulls miałoby mistrza 1994 z MJ w składzie. Na dobrą sprawę, gdy H.Grant odszedł z Bulls nie było nawet wiadome czy Jordan kiedykolwiek wróci do ligi NBA.
  9. Rodman91

    LeBron vs Jordan - tak na poważnie

    Jako naczelny hejter MJ wiesz, że stracił tylko na tym odejściu, bo był w prime więc bez przerwy na bejsbol mógł śmiało dołożyć tytuł w 1994 lub 1995 albo w obu sezonach. Tego nigdy nie dowiemy się. Dużo lepiej dla niego, gdyby zagrał w całych sezonach 93/94 i 94/95 niż 01/02 i 02/03 o pietruszkę Dlaczego odszedł dobrze wiemy: -śmierć ojca, który kochał bardziej bejsbol niż kosza i jego marzeniem było, by jego synowie grali w MLB. MJ więc spróbował sił w dyscyplinie do której nie miał takiego talentu jak do kosza -Po 3 mistrzostwach z rzędu był wypalony psychicznie i fizycznie. -Miał też psychicznie dość nachalnych pytań o hazard Jordan postąpił jak postąpił. Miał do tego prawo. Był mocno związany z ojcem, który jeździł na mecze syna. Tu raczej nie ma nic do dodania w tym temacie. Jordan ma lepszy prime i bardziej zdominował ligę. James ma lepsze longevity i w erze nowożytnej jako jedyny obok Jabbara wykręcił 10 finałów. Ale czy to kluczowe ? Magic wykręcił 9 finałów w 12 sezonów więc jeszcze większa regularność, a powszechnie uważa się go za słabszego koszykarza niż MJ.
  10. Dokładnie. Wygranie G2 ustawiło serię. Z wygraną Nuggets w tym spotkaniu byłoby ciężej wytargać awans. Ale szacun dla Denver, że po dostaniu wpierdol w Game 1 oraz przegraniu o włos w Game 2 nie podcięło im to skrzydeł. Oni grali dalej swoje jakby nic nie stało się. Pokazali, że są walczakami. A Lakers dzięki nim przetarło się mocno przed finałem i są przygotowani na mistrzostwo.
  11. Ale przecież Lakers byli 100% faworytem przeciw Blazers i Rockets nawet u buków na wygranie tych serii. Przeciw Nuggets również, ale takim na 75% i tak samo będzie przed finałem, gdzie nieco trudniej porównać wschód z zachodem. Heat/Celtics nie sądzę, by okazali się jakoś mocniejszym rywalem dla zdrowych LAL niż to co pokazali Nuggets. Ignazz ma rację, gdy napisał, że drabinka LAL jest łatwa w bańce z tych powodów: -brak GSW, którzy zawsze są groźni w składzie Curry, Thompson, Green (podobnie jak kiedyś trio Duncan, Ginobili, Parker) -Rockets 2020 z Westbrookiem to nie Rockets 2018, a nawet 2019 wiadomo czemu -Odpadnięcie po drodze potencjalnie najsilniejszych rywali Bucks i Clippers, którzy najmocniej byli w stanie postawić się LAL po tym co oglądaliśmy w RS oraz bezpośrednich pojedynkach tych drużyn, które traktowali dość poważnie podczas sezonu Ale racją jest twoją, że mimo okoliczności grania po tak długiej przerwie w bańce każdy miał równe szanse. Nikt nie kazał Bucks i Clippers tak zawieść oczekiwań. Dali się ograć czyli okazali się gorsi. LAL wygrywa serie więc jest lepsze. Na te warunki i okoliczności LAL z wiekowymi Rondo, Howardem i Jamesem oraz łamliwym A.Davisem są najmocniejsi z faworytów. Z ciągłym sezonem 82 + playoffy mogło być trudniej, ale tego nigdy nie dowiemy się. Bo każdy sezon jest inny. I za rok może być trudniej LAL o tytuł. I ciężko w ogóle będzie porównywać te playoffy do jakichkolwiek. Kiedyś sezony z lockautem brano nieco mniej poważnie, a co powiedzieć o bańce bez kibiców, bez przewag parkietu na które pracowały zespoły i sezon wznowiony po 4 miesiącach Szacun dla Lakers, że najlepiej potrafią dostosować się do nowych warunków i też trafili lepiej z formą od Bucks i Clippers. Lakers wyszło, że potrafili dobrze zgrać się jako drużyna podczas sezonu. A takie Clippers faworyt na papierze, a w praktyce wyszło jak wyszło. Tak to jest jak lider drużyny odpoczywa tyle meczy zdrowy, bo oszczędza się zamiast zgrywać się z drużyną Ale Leonard żyje w swoim świecie. Nie chce niczego umniejszać LAL, ale moim zdaniem Lebron potrafił pokonać na swej drodze już lepsze ekipy np: Pistons 07, Bulls 11, Pacers 12, Celtics 12, Pacers 13, SAS 13, GSW 16 itp.
  12. Co za mecz Lebrona. Czapki z głów. Nie tylko chodzi mi, że takie triple double z tyloma punktami i zbiórkami, ale co za skuteczność w tak ważnym meczu oraz to on zamknął tą serię w 4 kwarcie. Ale pisałem, że tak będzie. Jeszcze cztery mecze wygrają i tytuł wraca do LAL po 10 latach, a Lebron zdobywa 4 mistrzostwo w karierze. 4/10 znacznie ładniej wyglądać będzie niż 3/9. Oby tylko nie było 3/10 Widać, że jest dobra chemia w zespole. A dwójka liderów też się lubi. Nawet Rondo oraz Howard odżyli i pokazują się z dobrej strony. Pytanie mam jedno. Ciekawe czy bez tej pandemii, przerwy w rozrywkach na kilka miesięcy oraz grze w bańce bez podróży i kibiców drużyna LAL tak samo dobrze wyglądałaby na tle reszty drużyn i czy Bucks i Clippers tak samo zawiedliby ??? Wydaje się mi osobiście, że Bucks najmocniej straciło z faworytów na parze. Przy Clippers przewaga parkietu mogłaby im też pomóc w końcówce serii, której nie potrafili zamknąć)
  13. O rok machnąłem się. Julek już przypomniał mi, że nastąpiło to rok wcześnie po sezonie 2003/2004 i defensywne finały 2005 były już bez hand-checking.
  14. Też obstawiałem 4-2 dla LAL, bo Denver to Denver. Na początku serii Lakers z Rockets było jasne dla mnie, że drużyna Lebrona idzie po mistrzostwo. Oby kostka A.Davisa wytrzymała, bo coś chłopaczyna kulał lekko w ostatnim meczu. A na jednej nodze A.Davisa tytułu łatwo nie zdobędą
  15. To o czym piszesz wszystko dla mnie jest jasne. Różnica taka, że A.Davis to co grał w tym meczu w większości akcji pokazywał też w innych meczach więc zagrał zwyczajnie swoje do czego przyzwyczaił nas, ale decydujący o wygranej/przegranej był jednak ten rzut za trzy punkty na sam koniec meczu przy największej presji, gdzie szanse w przybliżeniu na sukces dla niego wynosiły ledwie 1/3. To jaka jest skala trudności w trafieniu buzzera w playoff obrazuje jak mało graczy Lakers potrafiło tego dokonać przed nim. Tylko J.West, E.Baylor, D.Fisher, R.Horry, K.Bryant, R.Artest. Do tego przecież nie wszyscy dokonali tego rzutem za 3 pkt co jeszcze bardziej poskreśla wyczyn A.Davisa. A ty piszesz o zupełnie czymś innym jakby fani NBA na tym szacownym forum nie wiedzieli, że ponad 90% jego gry opiera się na innych zagrywkach A.Davis to żaden specjalista w rzutach zza łuku i prawda, że oddaje mało takich rzutów, a jednak nie boi się rzucać i widać, że trenuje takie rzuty na treningach, by w takich momentach jak w game 2 dać szanse zespołowi na wygraną. I mnie mimo wszystko zaskoczyło pozytywnie 40% skuteczność w rzutach za 3pkt w jego wykonaniu w tych playoff i trafienie takiego buzzera, który jest jednym z większych rzutów w całych playoff. Nikt od niego nie wymaga, by oddawał takie rzuty z taką swobodą jak Stephen Curry i oddawał ich wiele.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.