Skocz do zawartości

darkonza

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    827
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana darkonza w dniu 12 Grudzień 2017

Użytkownicy przyznają darkonza punkty reputacji!

Reputacja

659

O darkonza

  • Tytuł
    Starter

Ostatnie wizyty

3333 wyświetleń profilu
  1. "Wzrost gospodarczy Polski prognozowany przez OECD wyniesie w 2019 r. 4,2 proc., co jest czwartym najwyższym wynikiem prognozowanym przez OECD w 45 krajach" - zaznaczył szef PIE. Dodał, że Stany Zjednoczone będą np. rosły w tempie 2,8 proc., Niemcy - 0,7 proc., a strefa euro - 1,2. "Wyprzedzą Polskę tylko Indie, Chiny i Indonezja" - powiedział. "Polska jest jednym z najszybciej rozwijających się krajów na świecie podczas globalnego spowolnienia gospodarczego, które odczuwają większe gospodarki" - zaznaczył szef PIE. https://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1413788,arak-gospodarka-polski-odlacza-sie-od-cyklu-koniunkturalnego-niemiec.html czyli to jednak nie koniunktura
  2. Twój portfel zalezy od powodzenia gospodarki tego kraju, jeśli gospodarka sie sypnie Twój portfel straci wartość.
  3. No jasne ze podatki wzrosły przez to ze wybuchłą wojna, nie zmienia to faktu ze kryzysy sie pojawiaja gdy podatki spadają, a znikaja gdy podatki rosną Przed kryzysem podatki spadały a nie rosły, przed kryzysem 2.0 (w 2008) też podatki spadały. Nie wiem jak mozesz widziec to inaczej Estonia należy do strey euro. Moze wiec korzystać z pieniędzy które kreują inne kraje, albo zagraniczne firmy. złotówek natomiast nie wykreuje nikt za nas, byśmy wiecej zarabiali musza powstać nowe poprzez zaciąganie nowych długów i teraz pytanie, czy wolimy sie zadłuzac sami czy jednak wolimy zeby robiło to "państwo"? Ludzie wolą zeby państwo miało ten dług (kreujacy nowe złotówki) bo to jest mniej odczuwalne. Teoretycznie to i w Polsce mozemy zjechac z długiem na zero, pod warunkiem ze każdy obywatel zapisze sobie na koncie 30tys długu, wtedy kasa nie zniknie, budzet sie oddłuży, ale kazdy z nas bedzie miał nowy "osobisty" dług zamiast tego państwowego - myślę ze nikt takiego rozwiązania nie chce, dlatego państwo sie zadłuza, my dzięki temu mozemy wiecej zarobc (bo istnieje wiecej pieniedzy) a póxniej państwo jeszcze ściąga z nas podatki zebyśmy nie zaczeli za dużo oszczedzac i wydaje je na leserów i obiboków którzy nie oszczedzaja a wydaja kasę nakręcajac dodatkowo koniunkturę. To zadłużanie i podatki jest konieczne dla wzrostu ilosci pienaidza i wymuszania jego szybszego obiegu, to napędza gospodarkę
  4. Większość głownei po to by cieszyc się tym że maja coraz większą liczbę na koncie, bo to daje im poczucie bezpieczeństwa Kpisz a te 100 nie jest takie śmieszne Kryzysy wybbuchają wtedy gdy podatki sa obniżane https://strefainwestorow.pl/artykuly/rekordowe-podatki-w-historii-najbogatsi-placili-nawet-98-swoich-dochodow Tyle że jak mówi pewna krzywa: "Kształt krzywej jest nieokreślony i wzbudza kontrowersje[3]. Według niektórych oszacowań, maksimum krzywej dla najwyższego progu podatku dochodowego może przekraczać nawet 65–90%[4][5]. W przypadku podatku konsumpcyjnego, według pewnych oszacowań krzywa może nie mieć maksimum https://pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera Żeby dzieci mogły zarabiać pienaidze muszą one na początek istnieć, a zeby istniały ktos musi zaciągać kredyty. Na dziś dzień mamy w obrocie jakieś 1400 mld pln. Budżet państwa zrobił około 1000mld długu (więc i wykreował pieniedzy) a pozostałe kredyty inwestycyjne dla firm, konsumentów czy mieszkaniowe to 400mld. Jeśli spłacimy długi budzetu państwa (ten 1000mld) to dzieci nie beda miały długów i nie będą miały gdzie zarobic pieniedzy bo ich nie bedzie. Będą sobie żyć szcześliwie jak papuasi - bez długów
  5. Oczywiscie że tak, kupowanie na kredyt kreuje nowy pieniadz, a kreacja nowego pieniadza jest konieczna dla wzrostu gospodarczego. W USA to sie w ogole da kupic np. samochód za gotówkę zamiast na kredyt? Poniżej podatki na świecie, przeanalizujcie kto bogaty a kto biedny:
  6. Bo grubość Twojego portfela w decydujący/przeważajacy sposób zależy od stanu gospodarki. Jak byś nie był zaradny to wśród papuasów grubość Twojego portfela będzie mniejsza od grubości portfela byle lesera w szwecji - decyduje o tym stan gospodarki. Wszystko ok, dopóki naprawdę wydajesz kasę a nie oszczędzasz. Jeśli Ty oszczędzasz i inni też to robią w nadmierny sposób to dzieje się to co się stało w latach 20-tych. Krach. Rozwiązaniem było nałożenie na ludzi znacznie większych podatków (w kilka lat wzrosły 4 krotnie!!!) czyli odebrać ludziom kasę którą chomikowali i wydawać tą kasę na siłę na rzeczy które ludziom może i nie było potrzebne. Początkowo ludzie byli wkurzeni bo podatki zabierały im wiecej kasy niz wcześniej, ale dzięki temu ze gospodarka zaczęła hulać to jednak ludzie mieli większe dochody mimo większych podatków - to jest paradoks któremu przeciwstawia sie nasz rozsądek - dla wzrostu dzisiejszej gospodarki oszczędzanie jest gorsze od wydawania nawet na największe głupoty. To brzmi dziwnie ale, za Roosvelta rząd zabrał ludziom więcej w podatkach po to by mieli większe dochody
  7. Mówisz to co Ci podpowiada rozsądek, niestety on czasem podsuwa błedne rozwiązania. By gospodarka rosła trzeba wydawac jak najwiecej a nie jak najmniej, więc urzednik wydający dużo nieswoich pieniedzy lekka ręka jest lepszy dla gospodarki niż "prywatny" który kazdą złotówke ogląda. Taki przykład: W kraju A ludzie zarabiają po 1000 złotych i wszystko oszczędzaja - gospodarka upada, nikt nic nie kupuje, rosną tylko oszczedności (które staja sie bezwartosciowe bo waluta kraju którego PKB spadł do zera jest nic nie warta) W kraju B ludzie zarabiajają 1000 złotych i wydają wszystko - tu sie gospodarka kręci W kraju C ludzie zarabiają 1000 złotych i każdy jeszcze zadłuża sie na 1000 złotych i wydaje, tu gospodarka szaleje, PKB rośnie bardziej niż w kraju B Wbrew rozsądkowi w gospodarce chodzi o wydawanie a nie oszczedzanie, są na to praktyczne dowody. W czasie gdy w USA wybuchał wielki kryzys podatki były bardzo niskie, prywatni wydawali pieniadze bardzo zwracajac uwage na kazdego dolara, dużo oszczedzali, inwestowli w giełdę, a na konsumpcji oszczedzali. Roosvelt gwałtownie zwiększył podatki, czyli zabrał kase prywatnym i zaczął ją wydawadc na przerózne programy socjalne, urzędnicy zaczęli wydawac lekka ręką a USA stało sie dzięki rozpasanym wydatkom rządowym światowym hegemonem. Oto skala "grabiezy podatkowej" To jest jasny dowód na to ze wysokie podatki pomogły i "wydawanie lekką ręką przez urzędników" było lepsze niz trzymanie kasy i liczenie każdego dolca. Dziś najbiedniejsze państwa mają najniższe podatki, a te w których żyje sie dobrze podatki mają wysokie (oczywiście generalizuje bo znajdą się wyjątki, jednak tendencja jest wyraźna)
  8. Czekaj, powoli. dziś firmy zatrudniaj iles tam osób. jeśli urzednicy straca pracę, popyt zmaleje. Po co wiec pracodawcy maja zatrudniac nowych? Ewentualnie zamienia dzisiejszych dobrze zarabiających na tych co sie zgodzą na "gównoetaty" z niskimi pensjami, popyt wiec znów spadnie (przez niższe pensje), brak popytu pogorszy wyniki firm, wiec firmy zaczną zwalniac i ciąc pensje (pracownicy zagrozeni bezrobociem sie zgodzą), co spowoduje dalszy spadek popytu. idąc w drug ą stronę jak rozdajesz 500+ to zwiększasz popyt wiec wtedy firmy w odpowiedzi na większy popyt musza zatrudniac. Generalnie to chyba streszczam artykuł którego nie chcesz przeczytać. Ja odpadam, pozdrawiam.
  9. No włąśnie nie. Zwolieni urzednicy to mniejszy popyt i zwolnienia w firmach w odpowiedzi na to. Nawet jak czesc trafi na gównoetaty to popyt tez bedzie mniejszy, zacznie sie "|spirala śmierci" mniejszy popyt - zwolnienia, wiec jeszcze mniejszy popyt, wiec dalsze ciecia zatrudnienia.
  10. Zgadza się, ale co dziś możemy zrobić podobnego? Przeciez nie kazemy ludziom łopatami dróg kopać, pozostają urzednicy albo malowanie trawy, albo moze ludzie przeprowadzajcy dzieci na przejściach dla pieszych. Ot takie głupoty, po to by zwiększyć popyt, by firmy mogły wiecej produkowac i tak dalej... Gdyby wywalic urzedników i innych nierobów, bezrobocie by poszybowało i gospodarka by padła z braku popytu, niestety socjal i urzednicy są dzis konieczni i wraz z rosnaca automatyzacja bedą konieczni coraz bardziej
  11. Dla niemców była bardzo słabą wartoscią wbrew pozorom bo oni mieli z 10-20 razy mniej samochód niz francja czy anglia (jeden samochód na 130 mieszkańców) Więc to była typowa słomiana inwestycja. p.s. droga jako wartosc ododana to tez coś o wiele słabszego niz np. chleb czy buty, szczególnie jak masz dużo dróg (jak na tamte standardy) a mało samochodów
  12. Nie wolałbyś cięższej dwie godziny dziennie? Albo moze 8 godzin dziennie ale z urlopem długosci 9 miesiecy? fakt ze pewnie zaraz by jakieś rozróby były bo ludzie z nadmiaru czasu by głupeczkowali, ale to inny temat
  13. No pewnie ze komunistów, gdyby chodziło o popyt to powinno sie ten czas obnizac regularnie do dziś, bo efektywnosc gwałtownie rośnie. Skoro 100 lat temu starczało 8 godzin to dzis pewnie starczyłyby i dwie godziny. Ot po prostu byłoby wiecej efektywnych stanowisk a te mniej efektywnie nie byłyby potrzebne. Na produkcji pracowałoby 4 razy wiecej ludzi a byłoby mniej marketingowców, szkoleniowców PR-wców, HR-owców itp. Jeśli wzrosnie bezrobocie to tak należałoby zrobić. Hitler zamiast zatrudnic urzedników po prostu kazał budowac drogi. Dzis już tak sie nie da bo tego sie nie robi łopatami, trzeba wiec dac ludziom coś innego do roboty, moga malowac trawniki na zielono albo zostac urzednikami, jeden pies. Ważne zeby kupowali chleb piwo i telewizory zeby firmy notowały coraz większe przychody a PKB rosło
×
×
  • Dodaj nową pozycję...