Skocz do zawartości

Przemek_Orliński

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4796
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    135

Zawartość dodana przez Przemek_Orliński

  1. Było blisko, ale nóż w serce Morrisa zaprzepaścił wszystko. Każdy kto miał być na tym spotkaniu, był obecny. Dolan, Mills, Perry i Fizdale. Cała obsada teatru dramaycznego. Dallas nie wysadziło MSG. Wyrok odroczony do następnego meczu. M-Rob
  2. Mogli jak mężczyźni przyznać się do tankowania i problemów z kontuzjami, a nie szukać kozła ofiarnego. Och Carmelo
  3. Isola musi pokazać, że za coś mu płacą w za paywallem w "Athleticu". Ten łach Bondy jak to przeczytał, to wymyślił nagle Sama Prestiego, żeby zrobić większy klikbajt xD To tylko Knicks...
  4. Nie poleci, bo on sam musiałby tą głowę sobie odciąć. A do póki sos kapie z tej wydmuszki jaką jest ta drużyna, to ma to gdzieś. Brakuje osoby, która by mu powiedziała, że zespół grający lepiej przyniesie jeszcze więcej kasy. Tylko tą osobą jest Mills, który jest jak Bear Grylls - sztukę przetrwania w odbycie Dolana ma opanowaną tak, jak Rambo zabijanie wrogów w dżungli. Fizdale jest najłatwiejszy do odstrzelenia. Dostał zespół, który jeżeli wierzyć ESPN i ostatnim doniesieniom Wojnarowskiego, został przedstawiony Dolanowi jako mocny. Nie ma pomysłu na rotację i grę tymi zawodnikami. Jest jak dziecko we mgle szukające rozwiązania. Trener nie podołał i czas go zwolnić. Kolejny który nie dotrwał nawet do 3 roku kontraktu. Drugi jest Perry jako GM. To on zebrał ten skład i dał tym zawodnikom kasę. Kolejny do golenia. Na końcu jest Mills, którego zapewne wybuch atomowy Dolana nie dosięgnie, bo będzie siedział u niego w schronie. Polecam prześledzić historię obecności Steve'a w organizacji. Co się działo kiedy go nie było, i kiedy był i jest teraz. Na to wszystko, Frankie Isola ponowie rozpala w starym piecu o nazwie Masai Ujiri, co nawet jest na swój sposób zabawne Knicks w tym sezonie przekroczyli poziom żałosnej, ale zabawnej ligowej ciekawostki. To już jest dno, dna i tylko rozsadzenie tego wszystkiego może pomóc.
  5. Jak to wszystko może się dziś pięknie ułożyć. Raz na milion lat zdarza się taka szansa na zemstę w takim stylu. Dallas i Porzingis goszczą w MSG. W MSG, które stoi w ogniu, w którym są porozstawiane barykady oraz zasieki i w którym toczy się wojna domowa. Dziś na oczach zgromadzonej, buczącej publiczności, na oczach właściciela idioty (który jeżeli wierzyć doniesieniom, jest już trochę wkurwiony), na oczach Imperatora Millsa oraz jego pacynki Perry'ego i w końcu przed coraz bledszym obliczem Davida Fizdale'a, ten patyczak z Łotwy razem z pulchnym kolegą z europy i resztą składu może podlać benzyny na to, co się tam dzieje i z uśmiechem podłożyć ogień pod gotowy już stos. Jeżeli Dolan popatrzy na to, na co zostało wydana gotówka, którą zaoszczędzili po oddaniu Porzingisa, jeżeli na własne oczy zobaczy formę DSJ i uzmysłowi sobie, że te picki Dallas z samym Luką w składzie będą niewiele warte, to może rozpocząć czystkę. Buczenie ludzi w rzędach za nim może być tylko wisienka na torcie. Wystarczy, tylko aby Kristaps powtórzył mecz z Dallas i aby Mavs wygrali. Jak wiemy JD nie lubi słuchać głosów niezadowolenia kibiców, ale sądzę, że dziś może być obecny na meczu. Po dzisiejszym meczu może polecieć, co najmniej jedna głowa w Knicks Must watch
  6. Przemek_Orliński

    Brooklyn Nets 2019/20

    Już jest tak źle i "lider nie lideruje" na boisku, że trzeba szukać kozła ofiarnego? Czy może jest tak źle, że tylko Me7o może Nets uratować?
  7. Przemek_Orliński

    Lakers '20

    Dobrze, że Knicks są w czymś najlepsi w lidze:
  8. Przemek_Orliński

    Brooklyn Nets 2019/20

    Dla J.R Smitha też znajdzie się miejsce?
  9. Przemek_Orliński

    Chicago Bulls 19/20

    Przeżył śmierć macochy i z tego powodu opuścił kilka spotkań, co również rzekomo wpłynęło na jego formę. W czasie lata ostro pracował nad rzutem i miało to być jego tajną bronią. Przyszedł sezon i wygląda jak rozmemłane gówno. Zamiast brać piłkę pod pachę i pierwszym krokiem mijać przeciwników, on na siłę oddaje rzuty z półdystansu bawiąc się w snajpera którym raczej nigdy nie będzie. Jest 1 na 14 z gry i jedynego kosza zdobył po penetracji. Normalny trener by mu powiedział, żeby grał to co potrafi, a z czasem, po trochu niech dodaje ten rzut, ale chyba Fizdale go zachęca do przełamania się i próbowania dalej, co owocuje pałowaniem jumperków. Powinni go wysłać do "G-League" aby tam odzyskał trochę pewności siebie, ale to chyba nie wypada głównej nagrodzie za Porzingisa?
  10. Mogli, ale nie zrobili tego. Tak samo jak np: Phoenix, Dallas czy Charlotte. I co teraz?
  11. Smutne by to było gdyby miał powiedzmy 28 lat i od 9 był w lidze i prezentował to, co obecnie. Wówczas byłoby to nawet żałosne. A tak? 21 lat, dalej na rookie kontrakcie, wreszcie ma szansę na grę w s5 i szczerze powiedziawszy: wolę się zachwycać takim jednym jego meczem niż bezproduktywnym double-double Randla.
  12. To bardziej romantyczna historia niż robienie z niego kogoś kim nie jest i tupanie nóżką, że nie ma minut. Wybrany w loterii, przez byłą elitę rządzącą, szybko otrzymał łątkę busta. Ludzie pukali się w czoło, kiedy zamiast DSJ wybrali Ntilikinę, a kiedy obydwaj w końcu skończyli w jednym zespole, okazuje się, że sama defensywa Franka zjada i wypluwa wszystko co ma do zaoferowania Smith. Więc kiedy zdarza mu się taki mecz, kibice wstają i biją mu brawo, bo trzeba się cieszyć z małych rzeczy. Zważywszy, że zaraz wrócą Payton i DSJ i pewnie znowu trafi na ławkę, bo Fizdale będzie chciał sprawdzić "wszystkie opcje". I po co mam walczyć o RJa, skoro on sam o siebie walczy? Ma minuty do dyspozycji oraz przychylność kapryśnego trenera. Jedyne czego mu brakuje, to skuteczność w rzutach wolnych
  13. Tyle, że Leonard też był "kulawy" w trakcie wymiany A to, co sądzę o wymianie po rudego Beljka napisałem wcześniej. Portland przegrało 4 spotkania z rzędu. Na razie to początek sezonu + dotknęły ich kontuzje.Sądzę, że ktoś tam na górze siedzi w zarządzie Portland i myśli jakby tu poprawić sytuację i zawalczyć o włączenie się do walki o tytuł, a nie o 8 miejsce w konferencji.
  14. Tylko, że to jest ten jeden sezon, gdzie mają szansę zawalczyć jak równy z równym bez wynalazków typu Golden State.
  15. Zabawna jest krytyka jakości 21 letniego rozgrywającego, wypływająca spod klawiatury kogoś, kto w swojej ulubionej drużynie ma na tej pozycji Reggiego Jacksona, który znany jest w lidze z dwóch rzeczy: a) jest przepłaconym balasem, b) rzyga na ławce.
  16. Głupota. Po co Portland mieliby się wkopywać w kontakt rudego, połamanego Blejka? Jeżeli impotencja w Orlando będzie się nasilać (chociaż w dwóch ostatnich meczach przekroczyli magiczną barierę 100 punktów), to tam powinni szukać wymiany za McKlocucha. Trochę tego młodego tematu mają do zaoferowania, a przydałby się tam ktoś taki jako 1/2 opcja, a nie D.J Augustin lub ta łajza Fournier.
  17. Smutne, że duet, który w czasie hegemonii GSW robił normę prawie zawsze ponad plan, to teraz kiedy szanse w lidze się wyrównały - popadają w kryzys. Ale skoro Mario Hezoja gra tam w końcówkach meczów na styku to...
  18. Umieram do ostrego nepalskiego jedzenia, więc napiszę tak: warto mecz obejrzeć. Ta próba wsadu Ntilikiny nad Porzingisem to jest coś tak niesamowitego, jak podejście nieśmiałego, zakompleksionego chłopaka do szkolnej piękności i pokazana jej swojego okazałego przyrodzenia w szkolnej toalecie. Mam nadzieję, że to jest "TEN MECZ" który popchnie chłopaka do jeszcze śmielszej gry. Phil Jackson widząc te hajlajty powinien odpalić największego gibona jakiego ma w pudełku koło łóżka, zrobić sobie selfie i wysłać do tego c***a Millsa. Oby tylko ten ćwierć mózg trener, nie pomyślał sobie zaraz "hmmm ciekawe jak wyglądałoby połączenie Paytona i DSJ na parkiecie?" i wlepienie Frankowi DNP. Ten tłumok jest do tego zdolny. Piłka chodziła. Było zaangażowanie. Było zacięcie w obronie. Nie wiem czy napięli się, aby popsuć ten mecz dla Łotysza, czy też w końcu coś zaczyna tam klikać. Pewnie to pierwsze jak "Bby Portis Game" vs Bulls. 50% za 3 i dzień konia Morrisa raczej się nie powtórzą, więc trzeba się cieszyć z tego co jest. Brawo! Szkoda, że Luka tym c***owym i nieprzemyślanym rzutem na remis pozbawił nas dogrywki, która odbyłaby się bez Porzingisa. Jak kiedyś mi się odwidzi i w swoich ostatnich chwilach na tym padole łez poproszę żonę, aby mnie nie kremowała i nie stawiała na Play Station , tylko złożyła moje truchło do grobu, to na nagrobku niech mi da hologram z bloku Ntilikina na Hardaway'u Juniorze. Przybił go do tablicy jak Jezusa do krzyża. Mój syn
  19. Jak Rick w końcówce wpuścił Hardawya, to już widziałem, ze Knicks będą mieć W. Szkoda, że Luka tym rzutem całkiem z dupy, który wykonał z połowy zaprzepaścił szansę na dogrywkę.
  20. Ogólnie to czemu Baynes nie przedłużył z nimi kontraktu? Jakiś kwas, czy Danny Boy znowu poskąpił? Podpisali łacha Kantera za takie same pieniądze, jakie brodacz dostał w Suns, co jest grubym żartem
  21. Zabawnie się zrobiło. Po blamażu z Pistons ludzie pakują koszulki do szaf i zarzekają się, że nie będą już tracić czasu na Knicks w tym sezonie. Jednak później przewracają kartkę w kalendarzu na piątek i okazuje się, że Knicks jadą do Dallas, aby pokonać Kristapsa xD Jeden mecz i nagle narracja się zmienia! Prawie jakby to było game 7 finałów. Z szaf wyciągane są świeżo odłożone koszulki + ostrzone są widły i siekiery. Jeszcze tylko ten jeden mecz i jeżeli go wygrają, to im wybaczę wszystko! Co za cringe...
  22. Przemek_Orliński

    Detroit Pistons 2019/2020

    Piszesz o całym spotkaniu, a ja o tych 8 minutach w których Drummond wyglądał jak by był zawodnikiem Knicks. I była to zasługa Robinsona, więc tak nie do końca "zniszczył wszystkich dziesięciu wysokich z rosteru Knicks."
×
×
  • Dodaj nową pozycję...