Skocz do zawartości

The Goat

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez The Goat

  1. Dokładnie, pisałem już o tym wcześniej. To był klasyczny flop.
  2. The Goat

    Lebron James

    Miał za to na sobie najlepszego obrońcę wszechczasów Iggiego, na przeciwko którego rzucał trójki i nie tylko.
  3. Obejrzałem sobie jeszcze raz te powtórki i prawda jest taka, że DG zasłużył sobie na tego flagranta. Lebron nad nim przechodził jak ten jeszcze leżał i w czasie przechodzenia Draymond zaczął wstawać i wyszło, że nadział się głową na jajca Lebrona, wkurwił się i później od tylca próbował uderzyć Lebrona w jaja (był kontakt) a później jeszcze raz się zamachnął ale bez kontaktu. Tak więc na flagrant zasłużył a że akurat w takim momencie nazbierało mu się na zawieszenie no to sorry. Można się zastanowić czy ten system ma sens. Fakt, że LBJ niepotrzebnie jęczał na konferencji ale prawdopodobnie DG i tak by dostał tego flagranta. I naprawdę nie rozumiem jak można bronić Greena po tych wszystkich jego akcjach jak kopanie po jajach lub próba wyrwania ręki a la Olynyk rok temu. Tak czy inaczej myślę, że GSW i tak mogą to wyciągnąć u siebie ale pewnie będzie zacięty mecz. Nie wydaje mi się też aby ten faul wpłynął znacząco na wynik końcowy serii. Widać, że Warrios są mocniejsi i raczej nie ma opcji, żeby Cavs odrobiło taką stratę. I jeszcze odnośnie tego powalenia na ziemię to to był klasyczny flop. Lebron odgarnął rękę Greena do góry a ten padł na glebę jak porażony.
  4. Co by się dalej w serii nie wydarzyło to dziękuję Cavs za ten mecz i rozrywkę jaką mi zapewnili (a może też za iskierkę nadziei). Damian jeżeli nadal twierdzisz, że Cavs to drużyna Irvinga to chyba nie widziałeś drugiej połowy meczu w wykonaniu LBJa. Zagrał jak profesor a czasami naprawdę imponował (np. kontra kozłując na kolanach a później dunk z alleyoopa łapiąc piłkę chyba obok tablicy!!! lub podanie kozłem do Jeffersona będąc w powietrzu, nawet jumperki zaczęły mu wpadać). Za to właśnie lubię Jamesa. Wiadomo, że nie jest shooterem i te cegły spod kosza w pierwszej połowie były koszmarne ale później zamknął usta wszystkim hejterom. W obronie też świetnie zagrał (co pokazał dzisiaj Green jak go Lebron przycisnął? wszyscy widzieliśmy).
  5. Już niektórym "specom" zaczyna w głowach się przewracać. Wiadomo, że LBJ lubi klepać ale z tego klepania może sporo wykreować dla drużyny lub dla siebie. Jakby miał porządnego PG to by tyle nie klepał. Gdyby grał w mocnej drużynie to potrafiłby wykorzystać jej atuty i dać jej sporo od siebie. Jakby poszedł do GSW za Barnesa to byłoby to ogromne wzmocnienie dla zespołu. Niektórzy powyżej już tak bredzą, że aż się czytać nie chce.
  6. Muszę przyznać, że słabo to wygląda. Wierzyłem w wyciągnięcie game 2 a tu kolejne, potężne baty. Lue zapowiadał, że Irving będzie grał krótkie akcje 1na1 i będzie bardziej agresywny a tu taki piach, Love też słabo a do tego jeszcze go Barnes łokciem znokautował. LBJ na niskiej skuteczności, jakiś tam impact miał, efektowne przechwyty, asysty (9 na 15 całej drużyny, wtf?) ale te 7 strat to kiepski wynik. Jedyny Jefferson zagrał fajnie. Po tym meczu już na żywo niczego nie oglądam tylko powtórki. Nie ma co zarywać nocek dla meczów, które są w miarę zacięte do 3 kwarty a później zaczyna się garbage time i pojedynek rezerw bo mecz już jest pozamiatany. To już ostatni dzwonek dla Cavs, muszą obudzić się w domu (być może bez Love'a - w sumie to nie wiem czy wyjdzie im to na lepsze czy gorsze) lub szykować wędki.
  7. Czyli teraz Cavs zaczynają prawdziwą grę, wyciągają game 2 i nabierają pewności siebie, jadą do domu i za ciosem wygrywają game 3 i 4 po bardzo zaciętych rozgrywkach. Kolejny mecz w Oakland biorą Dubs po trójkowej masakrze splash brothers. W Cleveland Lebrony kończą serią i zgarniają pierścionki. Any chance?
  8. raz kozie śmierć Cavaliers - Warriors 4:3
  9. Podbudowałeś się Longer? Ok, przeliczyłem się, i co z tego. To jest NBA i tutaj wszystko może się wydarzyć. Love zagrał jak ostatnia parówa, JR też się nie popisał. Trochę mnie denerwuje jak LBJ, który wepchnie się pod kosz, mając niskiego obrońcę na plecach odgrywa na obwód a tam pudła. Kilka takich akcji miał w końcówce. Czasami w Cavs się coś zacina, jakby brakowało pomysłu na rozegranie. Mam nadzieję, że przed kolejnym spotkaniem Tyron coś ogarnie. Lowry i Derozan stanęli na wysokości zadania, zagrali świetnie i na wysokiej skuteczności a Biyombo robił robotę w obronie. Pomimo dość istotnych błędów sędziowskich zasłużone zwycięstwo Raps. Myślę, że Cavs przyda się taki kubeł zimnej wody przed ewentualnym finałem. Teraz jedziemy do Cleveland, gdzie mam nadzieję wszystko wróci do normy.
  10. No raczej nie. Tutaj nie będzie poderwania się i nawiązania walki jak równy z równym bo nie ma komu tego dokonać. Aby Raps urwali chociaż jeden mecz musi wydarzyć się cud.
  11. Raczej nic nie zapowiada w tej serii emocji. Osłabieni i wymęczeni Raptors kontra zdrowi, wypoczęci i naładowani energią Cavs, którzy będą chcieli jak najszybciej zakończyć serię i w końcu powalczyć o upragniony tytuł będąc w stuprocentowej formie. Jakby nie kombinować wychodzi na sweep.
  12. Cavaliers - Raptors 4:0 Warriors - Thunder 4:2
  13. Chciałbym aby Twój koszmar się ziścił ale na tą chwilę sweep w finale raczej nie wchodzi w grę. Widziałeś powrót Kury? No chyba, że znowu coś sobie skręci lub naciągnie ale nie życzę mu tego. Później "znafcy" będą komentować, że LBJ zdobył tylko pół tytułu albo, że fuksem, przez zbieg okoliczności, itd.
  14. I miał też więcej asyst niż cała drużyna Spurs (natomiast skuteczności RW w tym meczu nie komentuję...). Durant w końcu pokazał na co go stać a stać go na wiele. Obejrzałem tylko wersję condensed ale widać, że meczyk niezły i trzeba będzie pełną powtórkę zaliczyć. Momentami Thunder robili mega efektowny show. Bardzo podobał mi się Adams (oczywiście nie pod względem zarostu i fryzury) i Waiters który dał bardzo efektywną zmianę. Odnośnie Spurs to można było zobaczyć starego dobrego Parkera ale ogólnie w zespole popsuło się coś ofensywnie w 4kw. Jeszcze chyba nie wszystko przesądzone w tej serii ale nadal typuję 4:3 dla Spurs.
  15. Trochę się przestraszyłem jak KL zrobił pompkę przy rzucie za 3 i wszedł pod spadającego Bazemora. Ale chyba wszystko ok z ramieniem i z kostką. Oby tylko nie połamał się do ewentualnego finału. http://www.cbssports.com/nba/writer/ken-berger/25575542/after-latest-injury-scare-kevin-love-says-hes-fine-after-game-1-win
  16. Dzięki barcalover za ten raport z ostatnich minut gry. Dobrze na chłodno przeanalizować wszystkie błędy sędziów. Mecz oglądałem z oryginalnym amerykańskim komentarzem i pod koniec zaczęli się podniecać, że faul ofensywny na Ginobilim przy wyprowadzaniu piłki przez Waitersa ale już nie krzyczeli, że Ginobili przekroczył linię przeszkadzając przy wyprowadzeniu czy o pociąganiu za koszulkę Adamsa i kogoś tam jeszcze. Wychodzi na to, że OKC wygrali zasłużenie. Natomiast to co wyprawia LMA zasługuje na najwyższe wyrazy uznania. I jeżeli dalej tak będzie miażdżyć to OKC nie ma prawa wygrać tej serii.
  17. Golden State - Portland 4:1
  18. San Antonio - Oklahoma 4:3 Cleveland - Atlanta 4:2
  19. Pozamiatane bez dwóch zdań. Też liczyłem na Clipps, ciekawy i grający bardzo widowiskowo zespół. Miałem nadzieję, że nawiążą walkę z GSW i będzie emocjonująca seria. Blazers poczuli krew i już tego nie odpuszczą. Lilliarda raczej nikt nie zatrzyma a i reszta ekipy jedzie na wysokich obrotach.
  20. Ładnie zagrali, na początku KI ciągnął mecz a później reszta zaczęła się budzić. LBJ można powiedzieć zagrał na swoim poziomie i co ważne nie forsował rzutów z trudnych pozycji. JR chyba tylko pierwszego rzutu za 3 nie trafił ale później rozkręcił się na całego na bardzo wysokiej skuteczności. KL w miarę ok (solidne double-double) a Delly świetnie podawał. Wszedł na parkiet i po 6 minutach miał już chyba 5 asyst. Cavs wyrównali rekord m.in GSW w ilości rzuconych trójek w meczu play-off czyli 20. Detroit trzymali się dość długo ale w 3 kwarcie Cavs zacząli odjeżdżać między innymi po dwóch akcjach z rzędu LBJ-a (fadeaway i trójka). Tłokom już trójki nie siedziały, jak w pierwszym meczu no i hack a Drummond poskutkowało. Jednak nadal uważam, że 1 mecz u siebie mogą urwać kawalerii ale łatwo nie będzie.
  21. To my na tym samym osiedlu mieszkamy? Niezłe jaja.
  22. Mistrz: GSW Wschód Cleveland - Detroit 4:1 Toronto - Indiana 4:2 Miami - Charlotte 4:2 Atlanta - Boston 4:2 Zachód Golden State - Houston 4:1 San Antonio - Memphis 4:0 Oklahoma - Dallas 4:1 LA Clippers - Portland 4:2
  23. Ignazz, kiedy będzie jakaś aktualizacja listy?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.