Skocz do zawartości

MarcusCamby

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1906
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    23

Ostatnia wygrana MarcusCamby w dniu 16 Maj

Użytkownicy przyznają MarcusCamby punkty reputacji!

Reputacja

2350

O MarcusCamby

  • Tytuł
    All-Star

NBA

  • Ulubiony zespół
    Dallas Mavericks
  • Ulubiony gracz
    Michael Finley

Ostatnie wizyty

14192 wyświetleń profilu
  1. A gdzie punktacja za finały? Chyba wygrałem tą rundę, mógłbyś wkleić bym odbudował swoje legacy
  2. Obaj wiemy, że tak nie będzie, bo decyzja Davisa zatrzęsie rynkiem FA i całe te rozważania będą nic nie warte. Faworyt jest jeden!
  3. Jedno PO to mała próbka, a RS próbujesz bagatelizować. A mój eye-test mi mówi, że Jimmy mógłby nie dać rady. Ciężka sytuacja.
  4. Zaśmiałem się z pogrubionego Forma wynika z obrony. Ale ty Jasiek jesteś męczydupa. Ja sobie wszystko układam, a ty mi takie trudne warunki stawiasz. Muszę przejrzeć obronę Butlera na point guardach, a tu piwo się kończy i w sumie wypadałoby pójść spać
  5. Powiedziałem, że dla Butlera to morderczy matchup, dużo trudniejszy niż ten z Raptors. Zresztą chyba sam to wiesz, skoro Butler nie gra u Ciebie full time obrony na Curry.
  6. To trzeba z ludźmi walczyć i ich ułomnościami w myśleniu Ja walczyłem przykładowo o Joe Harrisa, mimo że gra w Warriors i tak samo patrzyłbym na Inglesa i Granta. Oni w jedną serie tak okrutnie zjechali, że to jest niepojęte. A gdyby ktoś podniósł ten argument to przecież Aminu i Capela również dali mocno ciała. Pod wieloma względami zespoły były bardzo porównywalne. Szanuje twoje zdanie, ale faktycznie jestem rozczarowany twoją postawą. Ty pierwszy wojownik o wielkie Nuggets oddałeś pole. Chociaż ja i tak głosuje na Ciebie
  7. Ściągałeś głównie dla 2nd picków. Każdy szukał oszczędności, ty miałeś sporo kasy i tak sobie dziubdziałeś te wymiany, gdzie Iman był wypadkową tego wszystkiego. A Shumpert akurat szczęśliwie grał startera w Kings, bo Hield do tej roli się nie nadawał ( początkowo to on startował, co pewnie mało kto pamięta ), Justin Jackson był szrotem, a Bogdanovic był kontuzjowany. W desperacji Joerger wziął Shumperta i ten kilka razy wypalił, chociaż oczywiście i tak był najsłabszym ogniwem rotacji. Dlatego Kings zgarnęli Barnesa, a Shumpert to długo nawet w Rockets nie mógł się odnaleźć. I ty nagle jarasz się Shumpertem i widzisz w Nim game-changera. Szanujmy się! Niestety trochę zabija Cię mój system oceny całokształtu serii. Być może jest bezsensowny, bo zamiast wielkiego Duranta w 4,5 spotkaniach mamy średniego Duranta w siedmiu. Ale trochę głupio zmieniać, nawet jeśli bardzo bym chciał odpadnięcia Warriors.
  8. Nie mów, że każdy, bo wielu czuło pismo nosem i uzyskania superstara z najwyższej półki Oczywiście było jakieś tam ryzyko. Że Hayward tak się skiepści też się nie spodziewałem.
  9. @january Bradleya krytykujesz mówisz od dwóch lat. Ok. To teraz pokaż mi jak chwalisz Riversa lub Shumperta jako wartościowych graczy PRZED trafieniem do Rockets. Bo ten pierwszy to był esencją cancera i chyba tylko ja go na forum jeszcze broniłem za ten jego wyjątkowo niski kozioł.
  10. Idąc tym tropem to ty miałeś Jokica, on Hardena. Obaj franchise playerzy w PO nie zawiedli i spisali się bardzo dobrze. Ty miałeś G. Harrisa, on Erica Gordona. Obaj rozczarowali w RS, ale świetne PO podbiło wartość. Dalej można, by zamknąć stwierdzeniem "reszta rozczarowała lub nie grała", więc nawet przy czymś takim ta seria jest wyrównana. Czemu, więc pasujesz? Gdzie ta dominacja Rockets, by rzucać ręcznik? Zresztą jedna zła seria Inglesa i Granta nagle zamazała całokształt tego jak wartościowymi są zawodnikami ( wychodzi kolejny raz absurd, że lepiej w tych PO się w ogóle nie znaleźć, bo nagle świetni w RS dwaj zawodnicy zostali sprowadzeni do roli szrotu ). Podobnie jak Ariza, który będąc cały czas częścią systemu Rockets wyglądał by zupełnie inaczej niż w Suns/Wizards. Zresztą widać to nawet po komentarzu Jaśka, który zachwyca się Shumpertem i Riversem. SUPERSTAR WPŁYWA NA ROLESÓW. To powinno być oczywiste. Do tego Jrue Holiday wraca Ci przy szóstym spotkaniu, a ja sam kilkakrotnie już walczyłem, że sprawa jego kontuzji została fatalnie rozegrana i powinien grać dalej. Tak jak dalej grali George i Westbrook poddając się operacji po sezonie. Ty spasowałeś w jego sprawie, a potem rzuciłeś ręcznik i dałeś sobie wmówić, że twoją trzecią opcją jest Royce O'Neale.
  11. @ignazz No to jeszcze jedne wspominki: Goran Dragic - Danny Green - Kawhi Leonard - Paul Milsap - LaMarcus Aldridge Ostatni taniec tonących Spurs do którego namawiałem gorąco Ignazza, ale niestety nie wytrzymał presji tłumu o konieczności odejścia Kawhi. Byłby mistrz? No i kurde szkoda Ignaś, że jednak mi tego Leonarda nie sprzedałeś
  12. A ja Ci powiedziałem, że CP3 jest trudniejszym rywalem dla Curry niż Butler. Stawianie Butlera na Curry to taka trochę powtórka tego co Wooden zrobił z Wizards, gdzie Leonard ganiał za Bealem. Curry jako shooter, gdy gra będzie kreowana przez Draymonda zawsze łatwiej będzie uciec po zasłonie czy biegając po obwodzie Butlerowi. Nie mówiąc jak morderczej roboty oczekujesz tu od Jimmy, który ma Ci dawać jeszcze drugą opcje w ataku. To powtórka tego co pisałem Ci podczas naszej rywalizacji, wszędzie oczekujesz optymalnej gry z obu stron parkietu co jest niemożliwością. Paul grał serie elite rolesa dając kozacką obronę, ale też zawodził w ataku i miał mniejszą rolę. Trzymanie obu stron parkietu na najwyższym poziomie to jest wyczyn LeBrona w prime i to też nie na przestrzeni całej serii, a tylko decydujących spotkaniach. A po zachwytach na temat Riversów i Shumpertów zdałem sobie kolejny raz sprawę jak ważne jest otoczenie i winning bias. Tym razem wielkie shame on you z twojej strony! Serge Ibaka zamyka G7 dla Warriors, ale w finale czekają Rockets z Hardenem i tym razem nie ma Duranta i Klaya, by pomóc. Wynik wydaje się przesądzony... In @Regis We trust!
  13. To zdanie nigdy nie powinno wypaść z mojej klawiatury, ale patrząc na okoliczności to jednak... Curry > LBJ Swoją drogą ładnie Cię zaorałem tym Draymondem Greenem Tyreke Evans był rok temu startującym SG w ekipie mistrzowskich Warriors i wierz lub nie, ale Tomek nie tylko udowadniał, że to podobny impact, ale nawet stawiał Tyreke wyżej. Czasem pomarudzę, bo liczę, że chociaż paru kumatych gości się zastanowi. Reszta i tak pójdzie za motto Longera "przestańmy udawać, że to co mówi MarcusCamby ma znaczenie"
  14. Tak, tak... Jak Raptors wygrają to Knicks, a jak Bucks to Bucks. Nie oszukujmy się, że jest inaczej Nic się nie zmieni. Cały nasz system FA jest uzależniony od RL NBA, więc w gruncie rzeczy podejmujemy te same decyzje. Reszta niby daje frajdę w obudowaniu, ale po prawdzie to okazuje się kosmetyką bez znaczenia Czy to będzie Tyreke Evans, Joe Harris czy Klay Thompson grał na SG jeden c***. Grałby tam Przemysław Zamojski i nic by to nie zmieniło...
  15. Trzeba było postawić na algorytm nawet z jakiegoś RAPM. Nawet jak Danny Green jest jedynką, a LeBron czy Harden kręcą się koło "50" Szkoda
×
×
  • Dodaj nową pozycję...