Skocz do zawartości

jack

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    831
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana jack w dniu 5 Lipiec

Użytkownicy przyznają jack punkty reputacji!

Reputacja

427

O jack

  • Tytuł
    Starter

NBA

  • Ulubiony zespół
    PTB
  • Ulubiony gracz
    Lillard

Ostatnie wizyty

7593 wyświetleń profilu
  1. jack

    Oklahoma City Thunder 2019/20

    A ja chętnie zobaczę duet Paul - Khal Drogo w akcji. Do tego Galinari. Głupio teraz, że pozbyli się tego Granta.
  2. jack

    Denver Nuggets 2019/2020

    Blazers wzmocnili się pod najlepsze drużyny konferencji na moment dokonywania tych wzmocnień - Nuggets i Jazz. Przecież jak te wszystkie młodziaki z Denver okrzepną a Nuggets ogarną grę bez Jokicia na parkiecie to ciężko będzie wszystkim, włącznie z Clippers którzy na dziś mogą mieć spore problemy z ograniczeniem Serba.
  3. jack

    FA/Trades Anno Domini 2019/2020

    Czym innym jest granie czterdziestukilku minut przeciwko jednorękiemu i głodnemu Kanterowi a Nurkiciowi na zmianę z Whitesidem więc jeśli chodzi o finał to conajwyżej konferencji.
  4. jack

    Oklahoma City Thunder 2019/20

    Teraz jeszcze Książe do Nowego Jorku a Niemca, Wielką Stopę i te wszystkie picki do Seattle gdzie ich miejsce
  5. jack

    FA/Trades Anno Domini 2019/2020

    Oczami wyobraźni widzę Westbrooka w roli księcia w Nowym Jorku. W jakim fikuśnym futrze, przykrótkich spodniach i dziwacznej włochatej czapce. I najnowszych kosmicznych Jordanach z odkrytym palcami. Złoto. Dobranoc
  6. jack

    FA/Trades Anno Domini 2019/2020

    Zła decyzja Jamesa z tymi Lakers. Poszedł by do Pelicans to miałby jeszcze Holideya
  7. jack

    FA/Trades Anno Domini 2019/2020

    Jest spora różnica pomiędzy przewidywaniem, że mistrzem: 1) będą Lakers a 2) będzie jedna z 8-10 drużyn (6-7 z zachodu lub 2-3 ze wschodu)
  8. jack

    Clippers '20

    Także tego
  9. Wydawało się, że poniżająca porażce z Pelicans zweryfikowała Blazers jako zespół na poziomie 5-8 miejsca na zachodzie, wchodzący do PO i odpadający w pierwszej rundzie. Brak większych ruchów transferowych przed sezonem budził obawy, że Olshey bierze na przeczekanie balastowe kontrakty Turnera, Harklessa i Leonarda i wybiera trwanie na solidnym średnim poziomie ligowym. Tymczasem w Portland wierzyli w trwający projekt, w powolny proces rozwoju i sukcesywnego wzrostu. Od momentu rewolucji w 2015 roku Blazers funkcjonują według stałego schematu kadrowego – parę przyjaciół Lillard – McCollum uzupełniają zawodnikami, którym wejście do ligi się nie udało, którzy się potknęli. Blazers stali się zespołem ostatniej szansy dla odpadów z innych zespołów. Lecz zamiast dostać pogardliwego kopa w dupsko trafiają na niedzielny obiad do Lillarda, który przytula ich do swojej piersi. Ta przyjazna, uczciwa i rodzinna atmosfera przynosi nadspodziewane efekty. Szansę na nowe otwarcie wykorzystali Harkless, Vonleh, Nurkić, Napier, Curry, Hood i Kanter. A w kolejce czekają Whiteside, Hezonja i Labissière. Do tego Olshey szuka w drafcie zawodników utalentowanych ale wymagających długiego wejścia ligę nad którymi Stotts będzie cierpliwie, metodycznie pracował całymi latami. Rookie u Stottsa nie ma co liczyć na minuty w pierwszym sezonie ale ma pewność, że jak będzie cierpliwy to w końcu dostanie swoją szansę na spore minuty by móc zaprezentować światu swoje walory. To już tradycja, że nagle w 2 lub 3 sezonie gry z końca ławki wyskakuje na parkiet jakiś nikomu nieznany McCollum, Connaughton, Collins czy Layman i robi dobrą robotę. W przyszłym sezonie nadejdzie pewnie czas Anfernee Simonsa, w kolejnym Nassira Little. Gdy nie masz świateł wielkiego miasta a twoja pozycja w lidze nie zapewnia rokrocznego dopływu talentów z loterii draftu musisz znaleźć sposób na siebie i Blazers taki sposób znaleźli. Ostatni rok to podróż z piekła do przedsionka niebios. Pomimo wpadki z Pelicans w Portland nie zeszli z wyznaczonej ścieżki. Dzięki temu byliśmy świadkami historii za które kocha się tą grę. Ruchy o obecnej przerwie miedzysezonowej wpisują się doskonale w politykę Blazers. Przyszedł młody talent, który ledwo powącha parkiet w przyszłym sezonie (Little), jest odpad do uratowania (Hezonja) i przetrącona kariera do odrodzenia (Whiteside). Skład na dzisiaj wygląda następująco: Lillard, Simons McCollum, Bazemore, Trent Hood, Hezonja, Little Collins, Tolliver, Labissière Whiteside, Nurkić* Odeszli: Aminu, Turner, Harkless, Leonard, Layman, Curry, Kanter Przybyli: Whiteside, Bazemore, Tolliver, Hezonja, Little Patrząc na obecny skład wydaje się, że brak Aminu może być bardzo odczuwalny, zwłaszcza do momentu powrotu Nurkicia. Stotts najpewniej będzie chciał dać Whitesidowi wsparcie mentalne i wrzuci go od razu do S5. Naturalną koleją rzeczy jest uwolnienie wreszcie minut Collinsa, który będzie musiał łatać braki na PF ale też zastępować na C Hassana. Rozwój Collinsa wydaje się kluczowym tematem w tym sezonie. Stotts uparcie szkolił go na silnego skrzydłowego i najwyraźniej wraz z Olsheyem stwierdzili, że to dobry kierunek i nadszedł czas na poważne granie. Tolliver to przydatne uzupełnienie składu za przyjemne pieniądze ale nie jest to Aminu. Z drugiej strony, gdy z drużyną żegnał się Ed Davis (kto?) wydawało się, że będzie to bardzo odczuwalna strata. W listopadzie mało kto już o nim pamiętał. Przydałby się jeszcze jakiś doświadczony wysoki na kilka/kilkanaście minut Para Collins – Whiteside ma szansę stać się koszmarem drużyn przeciwnych. Skoro Kanter tak bardzo błyszczał w systemie gry Portland to Hassan może wręcz oślepiać. Blazers zadbają o to by mu się chciało, o to możemy być spokojni, Lillard ma duży basen. Wymiana Leonarda i Harklessa za Whitesida to żadne ryzyko biorąc pod uwagę że cała trójka jest w ostatnim roku kontraktu. W najgorszym wypadku Hassan poleci w lutym do walczących o wejście do PO Lakers za pick z 2030 roku (o ile go jeszcze mają). Pozbycie się Leonarda wielu wprawiło w euforię. Fakt, że 10kk na sezon za 10tego gracza rotacji to dużo za dużo ale zaangażowania, chęci do ciężkiej pracy i dobrego nastawienia Meyersowi odmówić nie można. Niemniej, strata żadna. Inaczej ma się sprawa z Harklessem, zwłaszcza w świetle odejścia Aminu. Mo, pomimo ciągłych problemów z ustabilizowaniem formy, potrafił zagrać całkiem niezłe ostatnie PO, zwłaszcza w obronie. Pozostaje mieć nadzieję, że gra Hooda pozwoli nam szybko zapomnieć o Harklessie. Wymiana Turnera na Bazemore to ostateczne porzucenie planu, który być może nigdy realnie w głowie Stottsa nie istniał, przejęcia rozgrywania przez Turnera i odciążenia tym samym Lillarda i CJ od prowadzenia piłki. Turner nie pasował Stottsowi do koncepcji, za to Bazemore wpisuje się w nią o wiele lepiej więc choćby pod tym względem wymiana powinna wyjść drużynie na plus. Olshey zamienił Turnera, Harklessa i Leonarda, graczy podpisanych szalonego lata 2016 za ponad 38kk rocznie za sezon na Whitesida i Bozemora, którzy lepiej pasują do aktualnych potrzeb drużyny, sprytnie nie tracąc na elastyczności płacowej w kolejne lato, gdyż całej piątce kontrakty kończą się po przyszłym sezonie. Po Lillardzie i McCollumie wiadomo czego się spodziewać. CJ wreszcie pokazał, zwłaszcza w starciu z Nuggets, że ma jaja i potrafi wejść w buty Lillarda, gdy jest taka potrzeba. Lillard nie ma problemu z takim stanem rzeczy więc kraina wiecznej szczęśliwości jest jeszcze bardziej szczęśliwa. Bazemore będzie musiał zastąpić Turnera co nie powinno być trudne. Wydaje się, że małymi krokami nadchodzi czas Simonsa. Ten obecnie 20latek zrezygnował z gry na uniwersytecie, dzięki czemu zniknął z radarów większości drużyn NBA co pozwoliło na przechwycenie go przez Blazers z 24tym numerem w ubiegłorocznym drafcie. Stotts jak ma to w zwyczaju schował młodego daleko na samym końcu ławki ale jak wpuścił go w ostatnim meczu sezonu na 48 minut ten odwdzięczył się 37 pkt (61,9% za 2, 66,7 za 3) i 9 as. przy 2 stratach i przeskoczeniem Rockers w tabeli wschodu. Wszyscy wokoło się nim zachwycają więc może nie będziemy płakać za Currym. W nadchodzącym sezonie Blazers, zwłaszcza po powrocie Nurkica, będą silniejsi niż w poprzednich PO. Piątka Lillard – CJ – Hood – Collins – Nurkić/Whiteside wygląda bardzo obiecująco. Stotts nie będzie odpuszczał meczów, bo przy jeszcze bardziej płaskim zachodzie, każde zwycięstwo będzie na wagę pozycji w ostatecznej tabeli. Wymiana po Hassana pokazuje, że Blazers nie zamierzają czekać tylko pracować na pozycję od października. Czas na potwierdzenie swojej pozycji.
  10. jack

    FA/Trades Anno Domini 2019/2020

    Stotts cały czas robi z Collinsa PF więc sporo czasu pograją z Whitesidem razem. I mogą się całkiem nieźle uzupełniać po obu stronach parkietu. Jak to wypali to mogą robić niezłą rozpierduchę pod koszami. Lillarda i CJ dopełni w S5 Hood lub Bazemore. Szkoda Aminu bo dałby większą elastyczność na 4 ale po Harklessie nie ma co płakać bo mimo przebłysków przez większość czasu coś go bolało albo nie rzucał bo dbał o %3 zapisany w kontrakcie. W Portland drugą szansę wykorzystali ostatnio Curry, Hood, Harkless, Kanter, Nurkić, Napier i w pewnym stopniu Vonleh więc jest spora szansa, że Hassan dostanie kopa w górę. A w kolejce czekają Hezonja i Skal.
  11. Pani Leonard już oficjalnie w Miami. Trójeczka siedzi jak zawsze
  12. jack

    FA/Trades Anno Domini 2019/2020

    Leonard w Miami!!!!
  13. jack

    FA/Trades Anno Domini 2019/2020

    Właściwie to dla tworzenia swojej legendy to Leonard powinien pójść do Clippers. Dał tytuł zespołowi z Kanady to następne wyzwanie to mistrzostwo dla najgorszego kluby w historii ligi. A jak się dobrze uwinie to i Denver lub Orlando obskoczy
  14. jack

    FA/Trades Anno Domini 2019/2020

    Sądzę, że nie tylko o pomaganie bliźnim tu chodzi ale też samemu sobie. Skoro gość miał w przeszłości problemy o których nawet my słyszeliśmy to można spokojnie założyć, że bajzlu w życiu prywatnym miał więcej. Najwyraźniej uznał, że zerwanie z dotychczasowym życiem jest najlepszym co może zrobić by stać się lepszym lub nawet normalnym człowiekiem. Jego decyzja.
  15. jack

    FA/Trades Anno Domini 2019/2020

    Szkoda mi Turnera i nawet nie dlatego, że Blazers się go pozbyli, tylko dlatego, że nie potrafili go odpowiednio wykorzystać. Gdy go podpisywali wydawało się o oczywiste, że po to by odciążył Lillarda i CJa od rozgrywania i pomógł w obronie Hardenów i Holidayów. Niestety liderzy ani myśleli oddać Turnerowi piłkę. A Turner dostający piłkę w ostatnich sekundach akcji jest większym złem niż kozłujący Aminu. I snuł się ten Turner bez piłki przez 2 sezony po boisku a wszyscy psy na nim wieszali za wysoki kontakt, po czym znienacka na początku zeszłego sezonu dostał do kierowania rezerwy. I wielka sensacja (!?) bo okazało się, że Turner jako rozgrywający SF otoczony strzelcami (Curry i Stauskas) radzi sobie świetnie. Niestety brak zaufania ze strony Stottsa to skuteczności tego rozwiązania spowodował, że gdy Blazers nie szło, na boisku dłużej zostawał CJ lub Lillard co psuło grę Turnera. Wydaje się, że Olshey miał zupełnie inną wizję niż Stotts co do roli Turnera w drużynie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...