Skocz do zawartości

Zdzich

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1561
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Ostatnia wygrana Zdzich w dniu 20 Październik 2018

Użytkownicy przyznają Zdzich punkty reputacji!

Reputacja

1570

O Zdzich

  • Tytuł
    All-Star
  • Urodziny 24.07.1991

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    łódzkie

NBA

  • Ulubiony zespół
    brak
  • Ulubiony gracz
    również brak
  1. Nie no Panowie. Trochę chłodnych głów... Po pierwsze to Gobert jest kozackim defensorem na większość graczy w tej lidze. Ba, w regularze praktycznie na każdego. W pojedynczym meczu to i Giannisa by ustał (jak Horford wczoraj), LeBronowi nie dał się minąć, Durantowi by contestował mid-range, a i Curry'ego czy Hardena powstrzyma. Problem zaczyna się w PO, gdzie przeciwko pewnej kombinacji musi zagrać kilkadziesiąt razy. I wtedy obie strony szukają słabszej strony przeciwnika. A Gobert ma jedną poważną skazę, którą jesteś w stanie ukryć w jednym posiadaniu, może i w sekwencji kilku akcji. Ale przy takiej powtarzalności rywali i zdarzeń to wiadomo, że rywal się otrząśnie. Dlatego w regularze przeciętny Holiday czy jakikolwiek przyzwoity ale nie wybitny gracz może bać się czapy, ale w przypadku match-upu w PO to po otrzymaniu dwóch czap, to potem skończy się tylko na contestowaniu rzutu. Aż w końcu "nauczy się" grać przeciwko obrońcy. Nauczy, czyli znajdzie sposób, który minimalizuje ryzyko bloku/contestu, a maksymalizuje szanse na punkty. I skazą Goberta jest gra na pickach. I to nie znaczy, że jest słaby - jest całkiem dobry w tym. Ale nie na tyle dobry, by Harden miał się go w jakikolwiek sposób obawiać. Tak samo Curry wykorzystywał to przeciwko niemu - nie podejdzie Gobert to trója, podejdzie to minięcie. Wiadomo, że czasem przez błąd gracza ofensywnego to Gobert sobie może poradzić, ale ogólnie jest tak, że gracze z takim talentem będą poza jego zasięgiem. To co jest zaletą Goba czyli zasięg ramion, wzrost, skoczność staje się też drobną przeszkodą w bieganiu za rywalem. Kolejna sprawa to fakt, że obrona podkoszowa się cholernie zmienia. Zresztą nie tylko pod koszem. Kiedyś można było mieć ujemnego obrońcę na skrzydle to on biegał na zasłonach za rywalem. A teraz postawi się tyle zasłon, by trafił na najlepszego gracza ofensywnego rywali. I tutaj zaczyna się bitwa o to, kto lepiej wszystko poukłada - ofensywa wymusi w końcu negatywnego switcha dla obrony, czy obrona ucieknie od zasłon i zmuszą ofensywę do zmiany planów. W takiej bitwie zawsze przewagę ma atak, bo to on decyduje co robi, obrona może tylko reagować. Z podkoszowymi nie jest inaczej. Jeszcze 6-8 lat temu to najważniejsze w obronie to było posiadanie rim protectora. Bez tego to byłeś w dupie. No i koszykówka na to znalazła sposób, czyli picki do usranej śmierci, by wymusić na rim protectorze wyjście spod kosza albo grę przeciwko PG/SG, którzy są za szybcy i zbyt dobrze rzucają. To nie znaczy, że funkcja rim protectora odeszła do lamusa. Wcale nie - teraz wymaga bycia jeszcze bardziej wszechstronnym rim protecotrem, a dodatkowo to wymaga od innych graczy także przystosowania się do tej gry, czyli umiejętność zastawienia deski, solidnej gry w defensywie na post-upie, szybkich reakcji i wyprzedzania rywala. Gobert dalej jest kozackim rim protectorem, ale już tylko dobrym defensywnym centrem na pickach. A dodając do tego, że w ataku tak niewiele daje, to jego impact cholernie spada. A Houston gra drugi rok z rzędu serię z nimi i drugi rok z rzędu obnaża go w taki sam sposób. Tylko rok temu to CP3 na półdystansie i Harden wszędzie, tak teraz Harden wszędzie, ale jeszcze częściej. Rakiety powtórzyły grę sprzed roku. A Jazz nie mają i nie będą mieć na nią za bardzo odpowiedzi, bo Harden ofensywnie jest większym talentem niż Gobert defensywnie. A dodając do tego standardową przewagę ataku nad obroną to widzimy znowu to samo. Więc fakt, że Goberta konkretnie niszczy, ale nie zmienia to faktu, że nadal jest potrzebny. Za to takich gości jak Harden w lidze to jest niewielu. Curry, Durant, James, Giannis, Leonard i on. I za te PO także Lillard. 7 graczy, którzy aż tak potrafią objeżdżać rywali na masę różnych sposobów. Reszta graczy w lidze aż takich skillów nie ma i przeciwko nim Gobert wyglądałby o wiele lepiej. Ale jak słucham o wymianie Goberta to kilka kwestii. Po pierwsze to czy Jazz są w stanie dostać na niego cokolwiek co pozwoli im być lepszymi na teraz lub w przyszłości. No wg mnie nie. Kolejna kwestia to sprawa Favorsa, którego niektórzy tak chwalą... Po pierwsze to on wcale nie jest lepszy defensywnie od Goberta. Jest inny, co powoduje, że jak on gra to Harden i spółka muszą się dostroić do niego. Więc to byłaby kwestia czasu aż nauczyliby się obnażać jego braki z morderczą precyzją. Tak po prostu gra Harden (i nadal trochę CP3) - ustawisz źle rękę to wymusi faul, wystawisz biodro to wyskoczy do rzutu i w niego wpadnie dostając and-one, zostawisz za dużo miejsca to rzuci, postawisz krok o kilka centymetrów w złym kierunku to zaatakuje Cię na tę stronę i wykorzysta każdy błąd. Ci dwaj goście nie opierają się na szybkości czy genialnym rzucie. To dwójka bardzo inteligentnych i bezczelnych typów, którzy w ten sposób stali się czołowymi postaciami ligi - znajdując błędy i bezlitośnie je wykorzystując. Jeśli ktoś chce wierzyć, że Favors to remedium na Brodacza to proszę bardzo, ale ja bym tak nie odpływał. Tym bardziej, że Favors to częste problemy zdrowotne i limitowane minuty. Jazz są w dupie. Jak Wizards. Tylko w bardziej pozytywnej dupie, jeśli można to tak ująć. WW już nic z tego rosteru nie ukręci i są udupieni na lata. Jazz także. Tylko sięgają wyżej, bo mają mądrzejszych dowodzących i bardziej dopasowany skład do potrzeb drużyny. Za Goberta, Favorsa i Mitchella nie dostanie się superstara. Mogą wyciągnąć bieda all-stara, mogą też kilku przydatnych rolesów, ale mogą też rozpieprzyć ekipę na ~50 W i I-II rundę. Czy warto? Chyba jeszcze nie. Jeszcze nie ten czas, by ryzykować. Póki co Jazz mają pozycje, która powinna ich cieszyć, czyli TOP10 ligi i przy dobrej formie na PO szansa nawet na finał konfy. Czy to złe perspektywy? Niech każdy sobie sam odpowie. No, ale w dupie Jazz jest, bo za rolesów all-stara nie dostaną, a żeby dostać coś wartościowego w zamian to trzeba by ruszyć Mitchella lub Goberta. A jeśli tym kimś nie jest superstar to nie warto ich wymieniać. Chociaż Gobert lepszy już nie będzie. No Jazz są uzależnieni od rozwoju Mitchella. Jak będzie grał jak teraz to będą wypady w I rundzie. Jak wejdzie na poziom TOP15 ligi, to może ich poprowadzić do finałów konfy przy odrobinie szczęścia. Reszta, czyli Favorsy, Inglesy, Rubio czy Korvery to pionki. Niedopasowane jakoś idealnie i trzeba kilka zmian porobić wśród rolesów, ale to co może poprawić pozycję Jazz to tylko rozwój Mitchella. Wymiany raczej nie dadzą im wzrostu jakości, a Gobert lepszym nie będzie. Znamienne jest to, że mimo tradycyjnego obnażania braków Goberta, to wystarczyło, że na mecze (czy ich fragmenty) stawiał się Mitchell z dobrą formą i nagle mecze były wyrównane. Więc jak poprawi się, ustabilizuje formę, to nawet Rakiety są w ich zasięgu i to pomimo mankamentów, które posiadają i posiadać będą. I to nie zarzut, że to wina Mitchella. Zagrał słabo. Nie pierwszy i nie ostatni. Jak coś z tego wyciągnie, to za rok czy dwa Jazz mogą sobie poradzić z ekipami z czołówki w PO. Ale też rozumiem ludzi, którzy nie chcą by Jazz było drugimi Clippers czy Grizzlies, czyli ekipą, która już za rok zrobi ten krok i tak przez kilka lat... Aż się zestarzeją, rozpadną czy reszta okaże się za silna. Dlatego Jazz są wg mnie w dupie, bo trenera zwolnić? Snyder ma swoje za uszami, ale zrobił też masę pozytywnych rzeczy. To nie Brett Brown przecież. Wymienić najlepszych? A dostanie się za nich kogoś lepszego? I jakim kosztem? Wymienić większość rolesów? Ale czy wszyscy zagrali źle? Rolesi często grają tak jak grają ich liderzy, czyli gdy im idzie, to i rolesom jest łatwiej, a jak liderzy dają ciała, to i oni nie mają luzu ani miejsca. Oczywiście to nadal lepsza perspektywa niż obecnych Wizards, ale przypominam, że kilka lat temu to Washington był ekipą na ~50W i szansę na finały konfy ;)
  2. Zdzich

    Konkurs: lato 2019 Vucevic

    18.750.000 za sezon. 4 lata. Razem 75 kk $.
  3. Zdzich

    łapu-capu

    "Bo w nienawiści do tej drużyny (Denver Nuggets)...." vs "Portland to stara ...."
  4. Zdzich

    Los Angeles Lakers 2018/19

    E tam. Wiadomo, że brak Balla w obronie sporo znaczył, a potem wylot Ingrama, ale co do Balla to raczej to taka wymówka w stylu parasola ochronnego ludzi z otoczenia Lakers. Coś na zasadzie, że wszystko szło spoko, a ta kontuzja odwróciła sytuację o 180 stopni. A wcale nie było spoko od samego początku i to nie kontuzja Balla cokolwiek drastycznie zmieniła. Cała ekipa od początku była fatalnie zbudowana. Potem kontuzja Jamesa to poprawiła, a gwoździem do trumny to było żebranie o Davisa i doniesienia medialne, które odbiły się na atmosferze w szatni. Ta kontuzja Balla to jedyne, co znaczyła to fakt, że jak jeszcze można się było łudzić, że jakiś FA podpisze z nimi, LBJ wejdzie na kosmiczny poziom, a Clippersi osuną się w tabeli po oddaniu Harris, tak po kontuzji już nawet złudzeń nie było.
  5. Zdzich

    Utah Jazz 2018/19

    Ciekawi mnie w jakiej połowie ligi... Może w kilku, ale to tylko że słabości centrów na ich pozycji aniżeli umiejętności Udoha. Przyzwoity roles i nic poza tym z niego.
  6. Albo po prostu rzadko zdarza się, by gościu z potencjałem na TOP3 ligi przez ostatnie kilka lat był aż takim stat padderem. No i jak już zdarzał się jakiś stat padder to głównie interesowały go punkty. Ewentualnie interesowała go konkretna statystyka jak zbiórki czy asysty. A Westbrook po prostu stał się takim monopolistą piłki i systemu Thunder, że kumuluje 3 główne staty box score'owe i to do minimum po 10. Często nie jak mają przewagi z 10-15 punktów, ale gdy mają końcówki na styk. I to już jest chore, co spowodowało odwrócenie się od magii RW na przeciwny biegun.
  7. Zdzich

    New York Knicks 2018/2019

    To, że gościu z Łotwy nie chciał grać w Knicks po prostu pokazuje jaki syf jest w NYK
  8. Zdzich

    Los Angeles Lakers 2018/19

    Pisałem, że Lakers wyciągną 35 zwycięstw, a nie 15, czy 16 porażek z rzędu i bilans 30-52. A tutaj 36 W już jest. I pisałem, że Walton i rolesi pod koniec sezonu walcząc o kontrakty i pozycję coś wygrają z zaskoczenia. No i z potencjalnego #7-8 miejsca przed loterią, które niektórzy widzieli, to obecnie są na 10. Nic im w tym sezonie nie wyszło - ani walka o HCA, potem o PO, a na końcu o jak najwyższy pick. Poleci zapewne Walton, który akurat z trio Walton - James - Magic jest na najbardziej eksponowanej pozycji i najłatwiej go zmienić, ale chyba najmniej jest temu wszystkiemu winien. Ale też żeby nie było - poradził sobie żałośnie w tym sezonie i jeśli poleci, to też z powodu błędów innych, ale sam się do tego przyczynił bardzo.
  9. Jak nisko upadł Marcin Gortat, że ciekawsza dyskusja dotyczy jaj z majonezem niż jego dalsze losy...
  10. Biorąc pod uwagę, że trochę nie grał z powodu kontuzji to naprawdę szybko łapie te techniki
  11. Przyaktorzenie nie zmienia faktu, że nawet drobne muśnięcie w okolicach twarzy może grozić uszkodzeniem skóry (raczej drobnym), ale też ryzykiem trafienia palcem w oko, a sądzę że drugiego Karola Bieleckiego nikomu nie potrzeba. A mozniejsze uderzenie to wiadomo - możliwość złamania nosa, pęknięcia kości twarzy lub czaszki, a w najgorszych przypadkach to niebezpieczne dla życia krwiaki. Dlatego tak na to sędziowie patrzą, dlatego są protokoły w przypadku urazów głowy itp. Bo to nie jest uderzenie w rękę, gdzie można patrzeć na to czy siła była odpowiednia, by gwizdać faul czy nie. Twarz i głowa mają i są najbardziej chronione i jak jakiś gracz zdradza objawy iż dostał w głowę to sędzia musi przerwać grę i często obejrzeć powtórkę - nie tylko by stwierdzić czy był faul, ale też by zdecydować czy pozwoli grać mu dalej. Mało to w USA było footbolistów czy bokserów, którzy od urazów mieli potem kłopoty zdrowotne i często zdradzali objawy niestabilności psychologicznej, prowadzące do depresji, myśli samobójczych, agresji, przemocy czy przestępstw? A to nie potrzeba nie wiadomo jak wielu urazów. Jeden poważny, niezaleczony też może do tego prowadzić. I tutaj żeby ktoś nie myślał - zderzenia zdarzają się, kontakty przypadkowe też. I Grant na pewno nie zrobił tego celowo. Ale kontakt jego ręki z twarzą Greena był. Przez to, że niecelowy i niezbyt mocny to skończyło się na ofensie bez żadnego technika, flagranta, wykluczenia. Właśnie niodgwizdanie tego, dałoby wielu graczom zachętę na jeszcze ostrzejsze traktowanie głowy rywali. I wiele trzeba tępić, sam Green do swiętoszków nie należy, ale mimo wszystko tutaj sędziowie zrobili wszystko jak należy.
  12. Nawet przypadkowe uderzenie w głowę w takiej sytuacji to faul. I słusznie odgwizdany, bo ma chronić tego, który dostał w głowę. Teraz było lekko, ale następnym razem może ktoś komuś mocniej przywalić. Lepiej gwizdać od razu niż potem się dziwić, że ktoś połamie komuś nos, rozbije głowę itp. Jakkolwiek mógł Green dodać coś od siebie, tak każdy kontakt ręki z czyjąś głową poddawane jest analizie, a często grozi flagrantem po prostu. Dla mnie to była dobra decyzja sędziów.
  13. Zdzich

    Brooklyn Nets 2018/19

    Przecież my wszyscy to jesteśmy wybitne jednostki Elita naszych czasów NBA po polsku Z 38 milionów, to wszyscy trafiliśmy tutaj, a na lewo od nas to tylko Piotr Sobczyński i Michałowicz Wojtek
  14. Zdzich

    Kolarstwo

    Na takim podjeździe jak Turini to 30 sekund straty to może dać drugie miejsce na etapie To naprawdę potężny podjazd i przetrzymanie go świadczyłoby o byciu w TOP5 górali w wyścigu o tej porze sezonu. Przypominam tylko podobny finał z 2017 roku, gdzie Porte dołożył 20 sekund Contadorowi, a reszta już powyżej pół minuty. https://www.procyclingstats.com/race/paris-nice/2017/stage-7 A tutaj podjazd finałowy: Naprawdę biorąc pod uwagę obecność takich górali jak Quintana, Lopez, Chaves, Yates, Bernal, Bardet, Pozzovivo, Henao czy Zakarin, Izagirre, Keldermann, Bennett to naprawdę ciężko mi sobie wyobrazić walkę o TOP5. A to wymieniłem tylko tych największych i najlepszych. Część z nich na pewno tylko buduje formę i przyjechali ponabijać kilometry, ale nawet jak któryś już ma duże straty w KG, to chociażby może poszarżować na takim górskim etapie. A widać, że niektórzy z kozaków jadą uważnie i będą walczyć o generalkę. Dlatego stawiam dzisiaj na Yatesa, a w dalszej kolejności na Bardeta i Bernala. Kwiatek (wg mnie) przyjedzie ze stratą około 2:30 - 3 minuty do najlepszego.
  15. Zdzich

    Brooklyn Nets 2018/19

    Większość forum krytykowała Russella za poprzednie lata. I wg mnie słusznie. January bronił go bardzo. Wierzył w niego jak w bożka. Nagle Russell pograł ze 2 miechy trochę lepiej, to zamiast tylko się cieszyć to padały takie zdania: Oczywiście tego było więcej. I przede wszystkim irytująca maniera, by bardzo często w dyskusjach porównywać i przywoływać tego Russella (choćby temat Lakers i bardzo częste narzekanie na Magica i oddaniu DLO). I nie dziwię się, że padało z Twojej strony, bo całe lata Russell grał szambo, więc szambo na niego wylewano. Wierzyłeś w niego i w końcu przyszła chwila, gdzie mogłeś poczuć radość. Ale January, jak rzucasz ludziom wręcz wyzwanie i z dumą obnosisz się z tym, że jako jedyny (lub jeden z nielicznych) w niego wierzyłeś, że przy jego nieco lepszej grze zrobiłeś z niego przyszłego superstara, to teraz jesteś ofiarą samego siebie. Wyglądasz na tego, którzy nie chcieli przyjąć progresu Russella, ale znalazłeś się po drugiej stronie barykady. Za to większość miała zdanie wyważone - Russell gra lepiej, ale TOP15 choćby za jeden miesiąc to raczej nie był. A nawet jeśli był, to nie zmienia to faktu, że takie wyskoki się zdarzają. Moje zdanie jest takie, że jak lepszy okres zaliczył Russell to January oddał wszystkim, którzy wątpili w DLO i to ze sporą nawiązką. Tylko właśnie teraz jak Russell gra o wiele słabiej, to ludzie oddają Ci to ponownie Sam Russell nie jest tak dobry jak pisał January, ale też nie jest tak słaby jak ostatnie jego mecze. Czy dostanie maxa? Zapewne tak. Ale czy zasługuje? Wg mnie nie. Za bardzo nierówny, za słaby lider (jako druga opcja to co innego, ale też maksa za taką drugą opcję bym nie dał), za słaby defensor i zbyt niepewny, że to efekt CY.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...