Skocz do zawartości

Greg00

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    745
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

5

O Greg00

  • Tytuł
    Starter

Kontakt

  • AIM
    7780599
  • Strona WWW
    http://jazz.e-nba.pl

Converted

  • Location
    Warszawa
  • Interests
    koszykówka (z oczkiem w głowie jakim jest Utah:), piłka nożna, historia, film, muzyka, książka
  • Occupation
    pracownik banku

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Greg00

    Kobe nie żyje

    Dżizas, ale zenujacy sie zrobil ten watek, jedni sie licytuja czy to byla najwieksza tragedia czy nie (jak by to mialo jakiekolwiek znaczenie, kazda smierc jest tak samo dotkliwa), drudzy krytykuja Gortata, inni pisza, ze to ich nie obeszlo. Jakie to typowo polskie, o wszystko sie klocic. Jak ktos nie ma nic madrego do napisania to niech nie pisze albo sie 2 razy najpierw zastanowi. Niech pisza ci, ktorzy maja jakies wspomnienia zwiazane z Kobe, skupmy sie na nostalgii za nim i jego corka.
  2. Greg00

    Kobe nie żyje

    Co tu mozna madrego napisac? Byl bodaj najwiekszym wrogiem Jazz, prawdziwym katem w ostatnich 20 latach, nigdy za nim, ani za jego stylem gry nie przepadalem. Ale nikt nie moze negowac jego wielkosci i przede wszystkim zaangazowania po obu stronach parkietu, on nienawidzil przegrywac, i mozna lubic jego styl lub nie, ale robil co mogl i potrafil, by tego przegrywania bylo jak najmniej, byl oddany w 100% temu co robil i za to nalezy mu sie szacunek. Niewiarygodny talent, chyba najwiecej o tym co osiagnal mowi to, ze gdyby nie Jordan, to on by byl bezsprzecznie najlepszym SG wszech czasow. Bedzie mial na zawsze miejsce w absolutnym topie graczy tej dyscypliny. Koszykowka traci swojego wielkiego ambasadora.
  3. Greg00

    Lakers '20

    Moze bede nie do konca obiektywny, bo widzialem tylko 3 mecze Lakers w tym sezonie, w tym ostatnie dwa przegrane u siebie z Dallas i ten z Clippers, ale wydaje mi sie, ze maja wiele do poprawy, nie widze tam zesplowosci w ataku, znacznie bardziej podobali mi sie Clippers, co do ktorych przeczuwalem juz od trzeciej kwarty, ze przewaza szale na swoja korzysc. Leonard gral genialnie, i to po obu stronach parkietu (jest to chyba bez watpienia najlepszy gracz ligi obecnie, patrzac na wielowymiarowosc gry i sukcesy zespolu), czego niestety nie mozna powiedziec o Jamesie. Kibicuje mu od zawsze, ale w obronie jest juz obecnie liability, ogrywali go strasznie Leonard z George’em. Tez w ataku jestem wsciekly jak odpala te trojki, nawet jak go kryli Zubac czy Harrell. O tym rzucie z kolanka juz nie wspomne. Ale moze tak jest jak piszecie, ze nie dosc ze byl uderzony w ta pachwine, to po prostu juz nie ma tyle energii co kiedys i nie mozna od niego oczekiwac cudow i wymagamy za wiele? Tylko w tym momencie powinien byc jednak na tyle madry, by oddac pilke innym, bo jak pokazal np. Kuzma w I kwarcie tam sa mozliwosci. Clippers za to z Leonardem, George’em i Beverleyem sa przerazajaco mocni w obronie. Choc watplilem mocno w przedsezonowe typy bukmacherow, to jednak mieli racje - teraz widze, ze to faktycznie kandydat numer 1 do mistrzostwa. Zbili Lakers na wyjezdzie i to imho wyraznie (pomagaly Lakers trojki przez jakis czas), a przeciez George i Williams przeszli obok meczu. tez nie pomogl Vogel, nie wiem jak mogl zamrozic na lawce Javale, ktory trzymal trumne. Wg mnie to byl znamienny mecz, przewaga psychologiczna w sporcie ma ogromnie duze znaczenie.
  4. Greg00

    Szał zmian i wymian offseason 2018

    mnie zastanawia jedno - dlaczego Magic go nie wziął do LA, i to nawet za większą kasę, którą ma. też uważam Cousinsa za totalnego buma i cancera, ale może w parze z LeBronem by to wypaliło, może by go nauczył, że ma grać tylko pod koszem. a LA desperately potrzebują all-starów, a tu nic by nie ryzykowali.
  5. Greg00

    Lebron The Decision II

    Dramatyczna decyzja, jestem zalamany... rok stracony dla niego, dla nas, a przeciez James nie ma czasu czekac... w sezonie 19-20 to on bedzie mial 35 lat I kto wie jak sie bedzie trzymal przy swoim przebiegu. A wcale nie wiadomo, czy Lakers uda sie wtedy zbudowac sklad na contendera. on mial tu i teraz walczyc o misia i mial gotowa (I ogolnie lubiana przez wszystkich) ekipe Philly, gdzie z Embiidem, Simmonsem I Redickiem zrobilby rozpierduche i mieliby realnego misia juz teraz w 2019. Ma-sa-kra. Dawno nie bylem tak rozczarowany, a dodatkowo nie wiem w ogole czy mis z Lakersami jest realny w okresie 2-3 lat. Strasznie szkoda tez tego legendarnego streaku finalow. Eeeh No nic, I tak bede im kibicowal i mamm nadzieje, ze sie pomyle w swoim osadzie. Kawhi by na pewno mocno zmmienil perspektywe.
  6. szacunek dla Duranta. jak sobie mysle, kto chciałbym, żeby w sytuacji gdy trzeba zdobyc punkty miał piłkę ze wszystkich zawodników, ktorych widzialem, to jest to on. nie widziałem gościa z większą łatwości rzutu. a Curry gra w trzecich finałach, 2 razy wygranych i 0 MVP. taki z niego lider, bez Duranta i wcześniej Iguodali by *uja dokonał, bo we wszystkich 3 finałach grał poniżej swoich mozliwości, podczas gdy James wznosi się w każdych na kosmiczne poziomy Cle przegrali ten finał obroną, to była kpina co parę razy zrobili w tym meczu GSW. Love to dno dna. fajnie że JR trafił ta ostatnią trojkę i dzięki niej LeBron zaliczył średnią triple-double w finałach i notuje kolejny historyczny accomplishment - ktoś wie, czy ktokolwiek dokonał tego przed nim?
  7. Ale jestem wsciekly na Cavs za koncowke meczu nr 3. Byli lepsi i mieli ich na widelcu. Te koncowe akcje to byla masakra, dlaczego nie grali silowych penetracji Jamesa? :/ Powiinno byc 2:2 i mielibysmy piekne finaly. Szkoda ze supporting cast Cle sa tacy beznadziejni. Fajnie, ze LeBron jest znow wielki, ale sami z Irvingiem tego nie wygraja. No nic, rok temu wyszli od 3:1 wiec dlaczego mieliby nie powalczyc, na pewno wierza. Niestety GSW ma dream team, jakiego jeszcze nie bylo. Ktos kojarzy, zeby w jednej druzynie w historii ligi bylo dwoch MVP ligi bedacych w primie? Masakra, wziac sobie najlepszego strzelca w lidze, w ogole top 5 all-time do i tak druzyny z mvp i dpoty oraz superstrzelcem. Tak bym chcial by utarli im nosa, nie bylo jeszcze chyba tak bucowatej druzyny jak Warriors - body language Curry'ego jest niesamowicie irytujace a Green to pospolity debil.
  8. Aha- zapomnialem o Defensywie Jamesa. 1-1 nie jest wybitnym obronca, ale antycypacje w obornie ma najlepsza w lidze i jedna z najlepszych w historii. Wiecie, ze on juz (w wieku 31 lat) jest 4 w liczbie przechwytow w PO w historii? Wow. A dodatkowo nawetwblokach jest 21. W tych finalach mial tyle spektakularnych zagran w D ze mozna by tylko z tego zrobic highlight reel. Pokazal sile po obu stronach parkietu.
  9. Wielkie gratulacje dla Cavs i Jamesa, zrobili to. LeBron wreszcie udowodnil, ze jest zwyciezca, ta seria przejdzie do historii na zawsze, wyciagnac z 1:3 z 2 meczami na wyjezdzie z zespolem, ktory wygral 73 mecze w RS i przegral w rs tylko 2 mecze siebie. Tego achievementu, jaki zrobili Cavs, nie da sie juz chyba pobic. Strasznie sie ciesze za LeBrona, zasluzyl jak nikt na tego misia. A jego staty przejda do legendy - pomyslcie ile bylo serii w po w historii (obecnie rocznie jest 15), pewnie wiec zblizamy sie powoli do tysiaca, a nikt tego wczesniej nie dokonal: LeBron James is the first player in NBA history in any series of any length -- regardless of round -- to lead outright or tie for the lead among all players from both teams in points, rebounds, assists, steals and blocks for an entire series. LeBron James in 2016 NBA Finals FINALS RANK* Points 208 1st Rebounds 79 1st Assists 62 1st Steals 18 1st Blocks 16 1st." Po rpsotu brak slow jak wyjatkowego zawodnika mamy okazje gladac za naszego zycia. I musze oddac propsy Irvingowi, byl rewelacyjny w ataku i co wazne mega walczyl tez w obronie. W ataku to talen czystej wodyi potwierdzil to, zdobywajac punkty na wiele roznych sposobow, sam czesto kreujac sobie ta pozycje. Przez jego gre Curry nie byl nawet top2 zawodnikiem tych finalow. Absolutnie bohater i co wazne - psychicznie udzwignal ciezar. No i TT to trzeci bohater. Love tez wg mnie udzwignal ciezar w gm7 i powrociwszy do swojej silnej strony, jaka jest gra pod koszem, byl zdecydowanie faktorem. No i JR, nigdy za nim nie przepadalem, ale jego instant offense byla potrzebna Cle jak woda i stanal na wysokosci zadania, szczegolnie wziawszy pod uwage jak harowal w D. Zmienil sie i ma pierscionek. Super, mega radosc! A GSW moze przejrza na oczy, ze trojki z 8 metrow przez rece to nie jest recepta na wygrywanie. Liczba ich cegiel w tych finalach byla wprost niewyobrazalna.
  10. Ja mysle, ze to jest bardzo dobra skutecznosc-sprawdzales ile druzyn bylo w tym czasie lepszych zeby miec porownanie? Warto tez pamietac, ze SAS z reguly wybierali z bardzo niskim numerami.
  11. Cavsi sa niestety za slabi, wg mnie Warriors wygrywaja glebia skladu. Kurde, Curry sobie odpoczywa 5 min w IVQ gdy James i Irving graja cala druga polowe. W GSW gra big3 Curry/Klay/Green, a w Cle tylko James i Irving. Z rollsow w Cle jest tylko Tristan, podczas gdy w Warriors Iguodala, Barnes i Livingston. Love, Shumpert, Delli, Fryw zenada, Mozgov nawet nie wacha parkietu, Jefferson jednak emeryt. pytanie czy James im zawalil te finaly? Imho nie. On ma cala obrone przeciwko sobie (czesto Iggy i Green jak chce penetrowac, dwoch topowych obroncow w NBA), nikt mu nie podaje tak jak on innym. Owszem, pare bledow zrobil, szczegolnie w kontrach, nie atakujac kosza. Ale generalnie ma prawie caly czas triple double, sporo steali i blokow, FGs blisko 50%, nie wiem szczerze czego wiecej mozna od niego wymagac, to nie jest gra komputerowa. Choc ludzie i tak zapamietaja tylko bilans 2-5 w finalach. Wg mnie i tak jest winnerem, doprowadzajac czasami naprawde przecietne zespoly do finalow tyle razy. GSW sa za mocni, ich bilans z RS nie klamie. No i Steph co by o nim nie mowic pokazal dzis klase.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.