Skocz do zawartości

Szak

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2321
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Szak w dniu 7 Czerwiec 2016

Użytkownicy przyznają Szak punkty reputacji!

Reputacja

212

O Szak

  • Tytuł
    Super-Star
  • Urodziny 16.04.1981

Kontakt

  • Strona WWW
    http://www.e-NBA.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Converted

  • Location
    Rybnik
  • Interests
    Ważne, że m.in. koszykówka :)

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Szak

    Los Angeles Lakers 2018/19

    Rozmowa już poszła dalej, ale ja tylko wrzucę swoje grosze. Mnie się ta wymiana podoba. Lakers potrzebowali wzmocnienia na teraz, a Pelicans wyciągnęli assety (albo bieda assety, jak niektórzy mówią - to tak BTW mój kandydat na hasło roku ;) ) dające szerokie pole na przyszłość i budowanie. Wilk syty i owca cała. Niby dużo Lakers dali, ale jak się mieli frustrować i marnować ostatnie litry w baku LeBrona, to musieli działać i jest good. Sam Davis z prostego sumowania statsów daje chyba tyle co Ingram i Ball razem wzięci. A Hurt to żadne cudo. Do tego pierdolił coś ostatnio, że nie podoba mu się granie pod trenerem, który sam nie był zawodnikiem i tym podobne dyrdymały, równolegle jak Lakers zatrudniali Vogela. Ale jak czytam o ściąganiu z powrotem Russella... Hmm, niezbyt mi się to widzi. Po cholerę go trejdowali...
  2. Póki będą żyli naoczni świadkowie, to pamięć pozostanie
  3. Nie oglądałem meczów w sezonie. Dopiero na finał się aktywowałem. Czy ta liga się tak zmieniła (chyba nie, bo niemało 10-minutowe full game highlights obejrzałem ), ale co się odpier...la z krokami w tych finałach? Rozumiem liberalne podejście do sytuacji z pogranicza, wątpliwych, rozgrywających się w dynamicznych, trudnych do oceny w ułamku sekundy okolicznościach. Ale takie numery jak tutaj widziałem, to już przegięcie. Gołym okiem widać i aż ściska człowieka A już największe przegięcie to zatrzymania po dwutakcie. Za to bym ścinał. Generalnie wisi mi, kto to wygra, fajne finały. Ale za dużo popuszczają tych kroków...
  4. Inaczej to liczyłem, ale kwestia oceny
  5. Oglądając G4 byłem w I połowie pełen podziwu, że Raports pomimo takiego piachu granego w ataku ciągle byli w zasięgu nawiązania walki. Cały czas wydawało mi się, że Warriors w końcu zaklikają i utną te podrygi. Stawiałem, że Klay zagra jeden z wielkich meczów, jak już mu się to zdarzało w różnych playoffach, i odjadą. Ale nic z tego. Zamiast tego brakło paliwa. Ani to nie było ładne, co grali, ani skuteczne. A Raptors robili swoje, a jak trafił się wyłom, to wykorzystali. Brakuje Duranta i to mocno. Wszystko jeszcze możliwe, ale lata lecą, inne drużyny się dużo naoglądały Warriors, Igi się starzeje, Cousins nic nie wnosi, Curry nie jest niezniszczalny, rolsi fajni, ale nie jak muszą robić wynik. Tam wszystko stoi na BIG4. Jak oni są, to sprawy idą gładko. A brak najlepszego strzelca nie może być marginalizowany, bo to nie ta drużyna robiła 73-9. Wśród 4 najlepszych zawodników obu druzyn łącznie, to Warriors mają 3. Ale na dalszych pozycjach Raptors mają więcej jakości, a przynajmniej tak długo, jak koledzy Leonarda stawiają się na mecze. Moje typy się w tym roku nie sprawdzają, ale typuję Raptors w 5 albo Warriors w 7 meczach.
  6. Nie wiem, czy Kawhi ma w sobie już teraz (albo czy kiedykolwiek będzie miał) potencjał na prawdziwie epicką serię. Bo czegoś takiego będzie trzeba, żeby Raptors to wygrali. Coś a la Wade 2006 czy Shaq 2000. Ale chciałbym, żeby miał i żebym mógł to zobaczyć Dziś się zaczyna początek końca sezonu
  7. Szak

    Los Angeles Lakers 2018/19

    No to załatwione. Butler jest klepnięty bym domniemywał ;) Tym bardziej, że LeBron reportedly już się z nim kontaktował. To teraz szukać drugiego gwiazdora za pozostały szmal. W Kawhaja nie wierzę, tym bardziej jeśli Raport wejdą do finału, a już tym bardziej, jeśli po drugiej stronie nie będzie Duranta.
  8. Szybko poszło, ale brawa dla Portland za walkę. BTW, Leonard takie staty w elimination game, hmm. Gratulacje dla Warriors, znów finał. To jednak jest siła, że te osłabienia ich nie zatrzymały na dłużej w WCF. Teraz pozostaje czekać i patrzeć, czy się wszyscy wyleczą na finał.
  9. Jak Raptors pozyskali Marca Gasola, to widziałem to jako steal, który postawi kropkę nad "i" wówczas dla mnie dopiero wtedy stali się oni contenderami. Ale on jakieś obierki tylko dorzuca.
  10. To jakby ktoś pytał po co mieć w startującej piątce pięciu All-Starów Po to, żeby po kontuzji dwóch, dalej mieć trzech i jechać innych. To na takie sytuacje się zbroili Może coś być z tej serii, skoro KD kolejne dwa mecze posiedzi. Ale raczej w kategorii pogrożenia palcem przez Blazers, jak będą grać na swoim terenie. Ale na grę jak równy z równym w tych okolicznościach to by było miejsce, gdyby powiedzmy Nurkicia mieli. Ale mnie się większość zgadywanek w tych playoffs nie sprawdza, to może jakaś niespodzianka jednak nastąpi
  11. Ciekawe czy jak ktoś nie ogląda(ł) "Gry o tron" to też go śmieszy "Game of zones". Chyba tak, choć wiele traci nie kojarząc odniesień. Ja się pogubiłem w sezonach i co w jakiej kolejności, ale ostatnio miałem ubaw z oglądania jak Kristaps przychodzi do Dirka albo jak LeBron knuje w wieży z Davisem :)
  12. Zrobiło się ciekawie w serii, choć z nieciekawego powodu. Zeszłoroczne Houston by taki brak wykorzystało i pośmigało do finału. W tym roku kwestia otwarta. Durant, wg tego co gdzieś czytałem, ma naciągnięcie łydki. To już mniej więcej wiem, jak nazwać to co mi się kiedyś zdarzyło, o ile to termin medyczny. A przynajmniej tak to wyglądało. Teraz mam różnie wyglądające łydki, ale mnie leczył tylko czas, a nie sztab lekarzy Oby to miał faktycznie na tyle łagodne, żeby wrócić w 1-2 tygodnie.
  13. Szak

    Los Angeles Lakers 2018/19

    Ta sytuacje w Lakers to jakaś tragedia. Tam się prywata i życie rodzinne zlało w jedno z biznesem i koszykówką. Już lepsze są sytuacje, gdy dla właściciela liczy się biznesowy aspekt posiadania drużyny albo z innej strony - gdy właściciel jest zaangażowanym pasjonatem. Tak z grubsza, w pierwszym przypadku budujesz dobrą drużynę, by były sukcesy i to napędzało przychody. W drugim za to może mniej myśli się o przychodach, ale też chodzi o zbudowanie dobrej drużyny. Natomiast ci Państwo w Lakers, to jakaś schyłkowa faza dworskiej opery mydlanej. Każdy ciągnie w swoją stronę
  14. Hmm, to miały być udane playoffy, a Rozier już czekał na ciężarówki z kasą, jak to cytowany często klasyk kiedyś nazwał. Ja również nie mam niczego do tego, kto z tej serii wyszedł zwycięsko. Typowałem Boston, ale jak już było mówione, fakt, że odpadli tak "beznamiętnie", jest tutaj szokiem, bo Milwaukee z dupy sroce nie wypadli przecież i ich sukces nie jest żadnym zaskoczeniem, bo na to pracowali cały sezon.
  15. No tego to się nie spodziewałem. Trzeba by zacząć konkretnie oglądać mecze, bo tracę kontakt z rzeczywistością ;) Najpierw Thunder polecieli, teraz Celtics, którzy mieli zamiatać Wschodem. Chemia, a raczej jej deficyt, zrobiły jak widać swoje. Wrócili z lepszym składem niż rok temu, a wynik daleki od oczekiwań. Odium spada na Irvinga, bo przyszedł tam, żeby być liderem własnego teamu i dokładnie to dostał. Jak teraz ucieknie, co się przewiduje w komentarzach, to trafi na właściwe dla siebie miejsce, tj. sidekick-a. Ci, którzy wierzyli w Boston, w tym ja, ulegli złudzeniu, że oni są już na tyle dobrzy, że mają przysłowiowy "button", który wcisną, kiedy będzie trzeba. Ale takie coś to mają tylko mistrzowskie i okopane teamy, a nie "dorobkiewicze".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...