Skocz do zawartości

mikrofalowka

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    435
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Zawartość dodana przez mikrofalowka

  1. Ale Bucks też grali już dwukrotnie z Detroit, Orlando czy San Antonio (sorry fani Spurs za stawianie waszego zespołu w takim towarzystwie). Do tego jeden meczyk z Thunder też mieli. Uważam, że Nets jak dojadą do końca sezonu regularnego względnie zdrowi to wygrają tą konferencję. Bucks dojadą na bilansie 0.6-0.65 czyli na miejscach 2-3 i potem full focus na playoffach.
  2. Baby z brodą jeszcze brakuje. Dawać Boozera do Bucks! PS. Tak jak mówiłem nie było co się martwić średnim bilansem na początku rozgrywek. Wrócił Holiday, wrócił Khris i jesteśmy na fajnym 7 win streaku. W ogóle z zdrowym BIG3 jesteśmy 8-0 w tym sezonie dlatego jestem dobrej myśli co do reszty sezonu. Wizards lada moment też hycniemy i zostanie jedynie przed nami Heat, bo z Nets raczej ścigać się nie będziemy.
  3. W decydujących grach w playoffs w zeszłym sezonie z ławki wchodzili Portis, Connaughton i Forbes (+ jakieś pojedyncze minuty Teague'a). W tym roku będzie identycznie z tym, że zamiast Forbesa i Teague'a swoje minuty będą dostawać Hill i Allen. Jak dla mnie to wygląda tak samo, a skoro tak, to nie sądzę by można było nazwać tą ławkę mizerną. Z drugiej jednak strony uważam, że perfekcyjnie oczywiście nie jest i można jakąś jedną małą korektę zrobić i dodać takiego X-factora jak PJ Tucker sprzed roku.
  4. Nie ma co panikować panowie, z 5 starterów obecnie gra tylko jeden. W tym meczu z Jazz ten nieco słabszy z braci Antetokounmpo miał 15FGA. Panikować to może zacząć Legia Warszawa. W Milwaukee jak na obecną sytuację kadrową w tym sezonie ten bilans 3-4 nie jest jakimś koszmarem.
  5. i tak z dwojga Gruzinów Mamukelashvili brzmi lepiej niż Pachulia.
  6. Ładna wygrana i cieszy w niej wszystko oprócz tej kontuzji Holidaya. Mam nadzieję, że to nic poważnego. O dziwo było łatwiej niż sądziłem, bo chyba nikt się nie spodziewał 20+pkt przewagi. Ciul tam z meczem. I tak najfajniejszym wydarzeniem była ceremonia wręczania pierścieni ( w tym dla Herba Kohla) i odsłonięcie banneru. Do tego Jim Paschke powrócił ten jedyny, ostatni raz z emerytury by poprowadzić cała ceremonię.
  7. Kajam się w prochu i popiele. Zapomniałem już zupełnie o Dawidzie Księżarczyku. W pierwszych latach mojej przygody z Bucks regularnie odwiedzałem jego bloga. Niestety od dłuższego czasu już praktycznie nic nie pisze, a szkoda bo świetnie się go czytało. Także przyznaję z pokorą, że nie jestem osamotniony w kwestii kibicowanie Kozłom.
  8. Napisałem wyraźnie - przedział wiekowy 50-60 lat, a nie 80-90 lat, także nie nabierzesz mnie. To nie mogłeś być ty.
  9. Opowiem anegdotkę. Jakiś czas temu wracałem MPKiem i zauważyłem starszego jegomościa (na oko 50-60 lat) z czapeczką Milwaukee Bucks. Przez moment podejrzewałem u siebie jakąś poważną chorobę nerwu wzrokowego lub dziwną odmianę fatamorgany. Jednak po paru minutach uświadomiłem sobie, że gość nie jest wytworem mojej wyobraźni i faktycznie siedzi w nakryciu głowy z logiem Milwaukee Bucks. Wysiadłem z nim na przystanku i od razu go zaatakowałem pytaniem czy wie co ma założone, bo miałem z tyłu głowy to, że wielu ludzi nosi coś nie znając znaczenia napisów/grafik na swoich ubraniach. Okazało się jednak, że facet dokładnie wiedział o co chodzi. Mało tego! Ściągnął czapkę nie po to by pokazać mi swoją nienaganną fryzurę, lecz by pochwalić się podpisem Jasona Kidda na daszku owej czapencji. Już miałem mu pięknym wierszem powiedzieć, że nie sądziłem że nadejdzie tak piękny dzień w moim życiu, że spotkam w Polsce fana Bucks, gdy nagle on wypalił tekst "Ale ja jednak jestem fanem Bulls". Uśmiech momentalnie zniknął z mojej twarzy i pożegnałem się z owym sympatycznym panem. Tak więc, owszem jestem prawdopodobnie jedynym fanem Bucks w Polsce i prawdopodobnie o godz 5 rano 22 lipca to ja byłem najszczęśliwszym człowiekiem w Polsce.
  10. Wczoraj w końcu zakończyłem świętowanie mistrzostwa Bucks i zajrzałem na moje ulubione forum powiązane z NBA. Patrzę, niby wszystko na swoim miejscu. Teorie o Simmonsie, ocenianie głupoty Marcina Gortata, jakieś przebąknięcie o supporcie LeBrona, ale gdzie jest kuźwa temat poświęcony Milwaukee Bucks - najlepszej drużynie NBA? Początek tego postu zacznijmy od przypomnienia, że zespół z Milwaukee wygrał w sezonie 2020/2021 mistrzostwo NBA. Skoro to już wiemy to warto powiedzieć o składzie na nowy sezon, a wygląda on niemal identycznie jak ten z sezonu 2020/21 kiedy Bucks okazali sie najlepsi w lidze. Rotacja prawdopodobnie będzie wyglądać tak: PG Holiday / Hill / Teague SG DiVincenzo / Allen SF Middleton / Connaughton / tu Hood? PF Antetokounmpo / czy tu Hood? / Ojeleye C - Lopez / Portis oprócz tego swoją szansę powinien również dostać Jordan Nwora - reszta raczej poza rotacją Jak widać trzon zespołu który dał tytuł mistrzowski Milwaukee Bucks pozostał niemal totalnie niezmieniony. W porównaniu do graczy którzy w finale znajdowali się w rotacji i dostawali minuty nie ma jedynie PJ Tuckera. PJ w Wisconsin był krótko, ale zdążył zdobyć sympatyków wśród fanów Bucks. Z tego powodu w tym momencie wlatuje fotka z parady mistrzowskiej podczas, której Milwaukee Bucks świętowało zdobycie tytułu mistrza NBA za sezon 2020/2021 wraz z swoimi fanami. Lukę (ale nie Doncica) w składzie pozostawioną przez PJ zajął min. Grayson Allen. Zabawne jest to, że jak usunie się dosłownie parę literek z jego imienia to powstanie Ray Allen. Inną zabawną kwestią jest to, że będzie grał w jednym zespole z Giannisem Antetokounmpo, któremu jak podmieni i przestawi się parę literek w jego imieniu i nazwisku to wyjdzie "Najlepszy gracz zespołu który w poprzednim sezonie zdobył mistrzostwo NBA" Bardzo ciężko mi pisać o celach. W ostatnich latach celem było zawsze "osiągnięcie wyniku lepszego niż sezon wcześniej", ale po tym jak Bucks pyknęli Suns w finale i wygrali mistrzostwo to ciężko mierzyć wyżej. Czyż nie? Szczerze, po tym co zrobili w poprzednim sezonie to jakoś przeboleję nawet brak wejścia do finałów NBA w tym sezonie, chociaż prawda jest taka, że mogą to spokojnie powtórzyć. Ja wiem, że Nets srają pod siebie jacy to oni nie są gotowi do odebrania tytułu zdobytego przez Milwaukee Bucks, a LeBron zwiedził wszystkie domy spokojnej starości w USA, ale w mojej opinii nie wymienianie Bucks jako faworyta do zdobycia tytułu jest co najmniej tak głupie, jak sposób prowadzenia swojej kariery przez Larryego Sandersa. Nie wiem co więcej mądrego można napisać, dlatego post ten zakończę przypomnieniem, że Milwaukee Bucks zdobyło mistrzostwo NBA w sezonie 2020/2021.
  11. a ja polecam przemowę PJ Drunkera... tzn. Tuckera
  12. Minął dzień a ja nadal nie mogę w to uwierzyć. Śmiało mogę powiedzieć, że mistrzostwo Bucks to jeden z najlepszych dni który przeżyłem jako kibic sportowy w swoim życiu, a na pewno najlepszy jako kibic koszykówki. Pamiętam Lakers w 2009 i przede wszystkim w 2010, jednak wtedy te finały (mimo że się jarałem tymi mistrzostwami) nie cieszą nawet w połowie jak to co doświadczyłem teraz z Milwaukee. W sezonie 2011/2012 moja głęboko skrywana hipsterskość zadecydowała, że warto zostać fanem Bucks i sam nie wiem czego oczekiwałem. Przeżyłem czasy duetu Jennings-Ellis, przeżyłem Larryego Drew i ten przerażający sezon tankowania. Pamiętam czasy gdy Brandon Knight był go-to guyem. Pamiętam gdy Larry Sanders po tym jak został moim ulubionym graczem Bucks zdecydował się pójść ścieżką palenia i jarania. Pamiętam tą trwającą o kilka lat za długo przygodę Johna Hensona, pamiętam czasy Jasona Kidda i jego totalnego zagubienia po 1 dobrym sezonie. Pamiętam takich ludzi jak Plumlee, OJ Mayo, Teletović, Copeland, Pachulia, Bayless i wielu wielu innych ogórków. I mimo, że były momenty które dawały nadzieję na lepsze jutro jak draft Jabariego Parkera, dobry początek pracy Jasona Kidda, podpisania Grega Monroe, draft Malcoma Brogdona, transfery Bledsoe czy nawet Cartera-Williamsa to zawsze kończyło się tak samo. Parker zrywał więzadła, Kidd się zagubił bardziej niż Larry Sanders, Brogdon odszedł z Bucks, Monroe i Bledsoe nie spełnili oczekiwań. Wtedy jednak pojawił się On - cały na biało, prosto z Grecji (lub może Nigerii). Giannis Antetokounmpo to człowiek który zaprzeczył wszystkiemu co było związane z tą organizacją. Gdy na początku swojej przygody z Bucks przeglądałem RealGM i forum fanów Bucks to ten pesymizm i beznadziejność mnie aż przerażały. Z czasem jednak zacząłem wierzyć w te hasła "we are cursed". Mimo że mieliśmy w ostatnich latach ekipę, która już pozwalała myśleć o jakimś sukcesie to zawsze czegoś brakowało. W tych playoffach wszystko jednak szło coś za dobrze i gdy w meczu numer 4 z Atlantą Giannisowi kolano wygięło się w drugą stronę to czarne myśli o "przeklętej organizacji" wróciły po raz wtóry, jednak gdy dotarły do mnie informacje że Antek jest cały i może wrócić do gry nawet podczas tej rundy z Atlantą, to uwierzyłem, że to może być ten sezon. No i skurczybyk to zrobił. Zrobił to, w co nikt już praktycznie nie wierzył. Oczywiście, że mistrzostwo zdobywa drużyna a nie jeden człowiek, ale to Giannis jest symbolem. Nawet tu z Polski ja czuję, że to co zrobił Giannis dla Milwaukee i całego stanu Wisconsin (mimo że Packersi z NFL też tam działają) jest absolutnie magiczne i wyjątkowe. Patrząc na reakcję fanów z Wisconsin to tam te odczucia są jeszcze większe. Nawet jeśli Giannis nie poniesie Bucks do żadnego kolejnego misia, to gość już dołączył do listy największych sportowców którzy grali w drużynach z Wisconsin. Mistrzostwo Bucks to informacja dla wszystkich fanów zespołów z small marketu lub drużyn które już od dłuższego czasu nie potrafią wyjść z marazmu i przeciętności (poza wami Knicks). Nawet jeśli już przestaniecie wierzyć to zawsze może zjawić się jeden człowiek, który może to wszystko odmienić. Nawet jeśli na początku to będzie jakiś młody, wychudzony szczyl z Grecji, którego nazwisko brzmi jak zlepek losowych literek. Także kibicujcie i bądźcie z drużyną zawsze, nawet gdy przegrywa, bo gdy nadejdzie czas zwycięstwa to świadomość tego ile się przeszło z tą drużyną w nieciekawych czasach sprawi, że radość z wygranej będzie jeszcze większa.
  13. Życie jest piękne
  14. 5 godzin do Game6. Niech ten najsłynniejszy wśród fanów Bucks mem związany z tą drużyną się spełni. Bucks in 6!
  15. Wooooooow. Ta akcja Holidaya w defie i podanie na Alley Oopa to jakiś top akcji w historii Finałów NBA. Obudziłem paru sąsiadów, ale co tam.
  16. Noooooo, tak się gra w 2 kwarcie (po fatalnej 1) na wyjeździe. Jaram się, będzie dobrze!
  17. Teraz tylko czekać na clickbatowe tytuły gdzie wystarczy tylko usunąć imię.
  18. Suns mają McLarena, Bucks mają Jagermeistera
  19. Zdania ekspertów są podzielone. Wygrana w super ważnym meczu. Teraz to Suns są pod ścianą i muszą wrócić do Milwaukee na G6 z stanem 3-2 dla nich.
  20. To nie jedyne podobieństwo, tak jak Shaq zostawia w cieniu Bryanta. Giannis zagrał właśnie trzeci mecz w karierze w finale i już zanotował większą ilość spotkań z 40+pkt niż Kobe w wszystkich 7 finałach w jakich brał udział. A tak już całkiem poważnie, to szalejący Giannis cieszy oko, ale słaba forma Middletona boli. Jak Krzysiek się nie obudzi to czarno widzę dalsze losy tego finału.
  21. A ludzie mówili, że finał Suns vs Bucks nie obchodzi nikogo, a patrzcie jak sporo postów jest w tym wątku.
  22. The 2021 NBA Finals (branded as the NBA Finals 2021 presented by YouTube TV for sponsorship reasons) will be the championship series of the National Basketball Association (NBA)'s 2020–21 season and conclusion of the season's playoffs. It will feature the Eastern Conference Champions, the Milwaukee Bucks and the Western Conference Champions, the Phoenix Suns. With the COVID-19 pandemic impacting the NBA for the second consecutive year, the scheduled start date of this best-of-seven playoff series has been pushed from its usual time in June to July 6, and a possible game 7 will be held on July 22.[1] This NBA Finals features an unprecedented and historical matchup as both Phoenix and Milwaukee are some of the NBA's smallest markets, and both teams seek to end long championship droughts that when combined tally up to 103 seasons without a championship, the most ever for any Finals matchup between two teams with long title droughts; the Bucks won their first and only title in 1971, while the Suns have yet to win the title since joining the league in 1968. By coincidence, the two teams meeting in the Finals were the two expansion teams which began NBA play in the 1968–69 season. Both teams were involved in a coin toss for the right to select first in the 1969 NBA draft, which the Bucks won and used to select Lew Alcindor from UCLA.[2] Alcindor, later known as Kareem Abdul-Jabbar, won three NBA Most Valuable Player Awards in his first five seasons and led the Bucks to their only two NBA Finals appearances to date, in 1971 and 1974. Te zespoły budzą takie zainteresowanie, że na kilka godzin przed finałami NBA nie ma wciąż tego wątku. Z tego powodu post stworzony w tempie ekspresowym, żeby się nie okazało, że prędzej powstanie temat "Los Angeles Lakers 2021/2022 - Dennis Schroder Redemption".
  23. Nie wiem jak to skomentować. Gdzieś na RealGM wyczytałem kiedyś, że jeśli jesteś fanem Bucks i twój zespół awansuje do finałów NBA, to wiedz że miałeś tak dobry sen, że z rana będzie potrzebna wymiana pościeli. Muszę się jakoś oswoić z obecną rzeczywistością. Szczere gratulacje dla Hawks za cały sezon. Młody totalnie niedoświadczony zespół zrobił to, co nie może zrobić pompowana przez wszystkich dookoła Philadelphia i awansował do finałów Konferencji. Jeśli nic się tam nie spierniczy, to już wkrótce to oni będą w absolutnym topie na wschodzie, czego zresztą im życzę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.