Skocz do zawartości

mikrofalowka

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    367
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Ostatnia wygrana mikrofalowka w dniu 20 Wrzesień 2017

Użytkownicy przyznają mikrofalowka punkty reputacji!

Reputacja

411

O mikrofalowka

  • Tytuł
    6th Man

Informacje o profilu

  • Płeć
    Nie powiem
  1. Tu rozbijamy się o sedno całej zabawy w nagrody indywidualne za sezon regularny. Jak jesteśmy w stanie obiektywnie stwierdzić kto jest MVP, kto jest 6th manem, a kto tym DPoY jeśli sezon ma 82 mecze, a drużyn jest aż 30. Według mnie się nie da. Ja oglądam niemal tylko i wyłącznie Bucks. Od czasu do czasu postaram się obejrzeć jakieś inne ciekawe spotkanie lub mecz o jakiejś ludzkiej porze w weekend. Reszta mojej wiedzy to box scory i statystyki. Z tego powodu nie wiem, czy Harden jest na tyle lepszy od Giannisa w ataku, by zatuszować jego stratę po drugiej stronie parkietu w kontekście walki o MVP. Mówię to oczywiście w kontekście takich fanów jak my. No chyba, że ktoś z Was widział niemal każdego zawodnika co najmniej 20 razy w tym sezonie, by był w stanie choć trochę określić różnicę choćby między wspominanymi tu Georgem, Giannisem i Gobertem.
  2. Kapitalny mecz pod względem defensyw i przeciętny jeśli chodzi o atak. Chociaż ciężko grać wybitnie w ataku skoro na przeciwko masz tak świetnie dysponowaną obronę. Z perspektywy Bucks wyglądało to dosyć słabo. Całe Big3 zanotowało bardzo słaby występ ofensywny. Middleton 3/16, Bledsoe 3/16, Giannis 5/16. Cała trójka zawiodła choć akurat Giannis według mnie nie zagrał aż tak katastrofalnie. OK, od gracza tego kalibru trzeba wymagać wiele, ale ilość energii zostawionej na defensywie oraz na zbiórce może go w jakimś stopniu usprawiedliwiać. Zawiódł też dziś Bud. Nie wiem czemu w mecz gdzie mamy 2OT tak mało korzystał z Connaughtona i Ilyasove. Zamiast tego w ważnych momentach 4 kwarty i na początku obu dogrywek grał Bledsoe, który nie nadawał się do grania w tym spotkaniu już od niemal połowy meczu. Mirotic też nie wnosił wiele i można było pograć Ersanem. Mówi się trudno. Raptors zasłużenie wygrało i wynik 2-1 jest na ten moment sprawiedliwy. Dobra wiadomość dla Bucks to kolejny bardzo długi pobyt Leonarda na parkiecie. Dziś grał 52 minuty. Seria z 76ers kosztowała go już wiele sił + widać było w tym spotkaniu gdzie Kawhi momentami oddychał już rękawkami. Ogólnie w tej serii gra średnio 44 minuty na mecz. Taki Giannis ma średnią poniżej 39 minut. Problemem może być jednak przebudzenie Gasola i Siakama. Cholernie dużo też dał Powell. Lowry też był (jak na siebie) całkiem solidny. Jeśli wszyscy ci gentlemani z Toronto zagrają na podobnym poziomie w nocy z wtorku na środę, to znów będzie cholernie ciężko o urwanie meczu w Kanadzie. Na szczęście pałeczka cały czas jest po stronie Bucks, a Raptors mimo tej wygranej nadal są pod ścianą, gdyż niezmiennie uważam że gdyby Bucks wygrali choć raz w Game 3-4 to emocje w tej serii się zakończą. Jeśli będzie 2-2 to pewnie będziemy mieć Game 7.
  3. Nie powiem nic zaskakującego, ale Toronto musi teraz wygrać oba mecze u siebie, bo inaczej Bucks awansują do finału. Przed serią nie do końca uważałbym to za koniec emocji, ale Bucks grają wybornie w ECF. W 1 meczu mimo tego, że przegrywali przez znaczną część spotkania to gra nie była zła. Ba! Powiem nawet, że wyglądało to dobrze jednak brakowało jedynie skuteczności na dystansie. Gdyby Bucks trafiali na skuteczności zbliżonej do tej z RS to byłby to kolejny blowout. Tak! Kolejny blowout i gdyby nie ten nieszczęsny mecz numer 1 przeciwko Boston to mówilibyśmy o jednym z najlepszych runów w historii ligi (przynajmniej do tego momentu). Sami popatrzcie na point differential w pierwszych 11 meczach playoffowych: 2016-17 Warriors* +182 2000-01 Lakers* +170 >>2018-19 Bucks +168 1970-71 Bucks* +164 1995-96 Bulls* +162 Zespoły z gwiazdką kończyły sezon z mistrzostwem. Wracając do tej serii: Zaskakuje mnie postawa Gasola. Po trejdzie byłem przekonany, że Gasol wniesie Raptors na jeszcze wyższy poziom, a tu zdziwko. Nie wiem o co tu chodzi, ale Marc jest katastrofalny i Lopez go niszczy w tej serii co było dla mnie nie do pomyślenia. Na ten moment to zdecydowanie najgorszy ofensywny gracz tej serii, a i w tej obronie jak na byłego DPoY wygląda to bardzo słabo. Siakam zniknął. Lowry po 1 meczu wrócił do swojej standardowej playoffowej postawy. Jedynie Kawhi jest cholernie dobry i potwierdza, że to najlepszy gracz tych PO (sorry Giannis). W Bucks natomiast same pozytywy. Jedynie ten Bledsoe wciąż nijaki. To jedyny grajek który zalicza regres względem RS. Dziś poza paroma świetnymi podaniami do kolegów, znów nie wnosił zbyt wiele. Eric obowiązkowo do poprawy, bo może i na Raptors to starczy, ale na Warriors trzeba będzie dawać z siebie jeszcze więcej niż w sezonie regularnym. Mniej rzutów z dystansu, więcej wjazdów pod kosz i będzie dobrze. Na koniec chciałbym pochwalić nieco Middletona. To że nie wygra matchupu z Kawhim było wiadomo już przed tym sezonem, ale jak na niego to w defensywie wyglądał bardzo dobrze. Wiem, że to średnio brzmi w kontekście zdobyczy punktowych Leonarda w tej serii, ale dawno nie widziałem tak starającego się grać w obronie Khrisa. Czyżby to kwestia contract year? A może to efekt bycia tak wysoko w playoffach? Chyba i jedno i drugie, bo Middleton mimo przeciętnych statystyk z wczoraj, to jego postawa mogła się podobać. Dostosował się do drużyny i nie starał się forsować rzutów. Oddał odpowiedzialność zdobywania punktów graczom lepiej dysponowanym (Ersan, Brogdon) a sam skupił się przede wszystkim na defie. To był jego pierwszy mecz od 1 marca kiedy oddał mniej niż 10 rzutów w meczu (29 kolejnych spotkań z +10FGA). W poprzednim meczu też miał zresztą stosunkowo mało prób rzutowych - 12 (od 1 marca jedynie w Game4 przeciwko Pistons miał mniej FGA).
  4. Z takimi Bucks jak w tym spotkaniu (a przynajmniej w 1 połówce) nie wygra nikt z NBA. Kapitalnie się to ogląda.
  5. Z jednej strony minimalnie bardziej wolałem 76ers, ale dzięki temu że awansowali Raptors to można bez zawahania powiedzieć, że w ECF spotykają się dwie najlepsze drużyny Wschodniej Konferencji tego sezonu. Trochę denerwuje mnie ta narracja wokół tego spotkania, która sugeruje że to przede wszystkim pojedynek Kawhi vs Giannis, a to wcale nie jest prawda. Przy tych matchupach i przy tej głębi składu którą posiadają oba zespoły, niemal każdy będzie miał do odegrania ważną rolę. O matchupach pisał już eF w pierwszym poście, także ja nie mam zamiaru go kopiować jednak wspomnę o jednym matchupie, który według mnie może być kluczowy dla serii (i piszę to bez krzty ironii). Bledsoe vs Lowry - Bledsoe musi zapomnieć o Celtics i wejść na ten poziom z RS. Boje się jego ofensywy, ale wierzę że w defie da radę. Lowry historycznie ma sporo za uszami w PO choć akurat w tych nie chokuje, aż tak bardzo jak w poprzednich latach (co nie zmienia faktu, że gra trochę poniżej swojej przeciętnej z RS), także tak jak Bledsoe ma coś do udowodnienia. Mam głęboką nadzieję, że w tych PO powtórzy się sytuacja z RS. W tym sezonie Lowry osiągał przeciwko Bucks zawrotną średnią 6,5 pts na mecz na 23% skuteczności i 1/20 w 3ptFG (a to wszystko w 33min per game). Wszystkie te mecze Raptors przegrywali. Wiele w tych statystykach miał udział Bledsoe, który dominował Lowry'ego w bezpośrednich starciach. Jeśli Raptors chcą wygrać to Kyle musi wejść półeczkę wyżej. Dla mnie jako dla fana Bucks, dużo sobie również obiecuję po Lopezie, który zniknął w tych PO. Zarówno z Detroit jak i przede wszystkim z Bostonem był kompletnym non-factorem. Miałem wręcz momentami wrażenie, że praktycznie go nie było na parkiecie w całej serii. Czas się przebudzić bo pojedyncze dobre zagrania w defensywie to za mało. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłem tak podekscytowany NBA. Już w tym momencie jestem wdzięczny Bucks za cały sezon jednak głęboko wierzę w to, że to nie koniec i ostatni mecz sezonu 2018/2019 zagramy na Golden State Warriors. Bucks in 7.
  6. Fatalnie grają Sixers w tej końcówce
  7. mikrofalowka

    Kyrie w Celtics

    Poprawiłem. Teraz zgadzam się w 100%
  8. Na szczęście tylko łydka. Co prawda Duranta w tej serii już nie zobaczymy (i zapewne w ewentualnym WCF). Wygląda na to, że Durant może być gotowy jedynie na Finały.
  9. Durant chyba się załatwił. Nieciekawie to wyglądało
  10. Gdybym przeczytał to przed meczem to bym odpowiedział. Teraz jest już po herbacie (piszę w trakcie meczu i jest już 98-73 w 4Q dla Bucks) i mogę udawać ważniaka, ale ta seria zakończyła się już w Bostonie po Game4. Po mowie ciała Celtów było widać, że oni już mają dosyć tej serii i po tym co widzę w Game5 to się nie myliłem. Absolutna deklasacja.
  11. mikrofalowka

    Futbol europejski

    Najlepsze półfinały LM w historii! Niesamowite historie! Szkoda tylko że jedną z nich stworzył Liverpool, ale cóż.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...