Skocz do zawartości

JakubW

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    137
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez JakubW


  1. 12 godzin temu, ignazz napisał:

    Świetnie ze zamiast Rondo sobie Broń rozegra. Rozumiem ze RR wtedy porzuca zamiast Lbj. 

    Nie wiem jak chcesz udowodnić ze Rondo to i dobry gracz w 2019 i dobry fit do lakers. 

    Przecież nie muszą grać jednocześnie.

    KCP-Green-LBJ-AD-Cousins (ewentualnie McGee, ewentualnie AD na C, a Kuzma na PF).

    W takim lineupie za rozegranie bierze się Bron.

    Rondo wchodzi na parkiet gdy Brona na nim nie ma i on przejmuje rozegranie.


  2. 6 minut temu, BothTeamsPlayedHurd napisał:

    w ogóle clickbaitowy tytuł tematu (to o braku wyobraźni) z góry negatywnie nastawia do treści, nie dziw się później, że reakcje niektórych userów moga być przesadzone

    A właśnie o wyobraźnię tu głównie chodzi.

    Żeby była jasność, bo może nie do końca jasno to wszystko ująłem - sam uważam, że proponowany przeze mnie trade nigdy nie dojdzie do skutku. Mało tego, pewnie nawet nigdy żadna ze stron nie zaproponuje drugiej stronie wymiany w podobnym kształcie.

    Myślałem natomiast, że sprowokuje to do jakiejś fajnej dyskusji.

    1. Czy lepiej dla Pelicans postawić na jeden mocny rok LBJ + AD i walkę o coś, czy może budujemy coś w oparciu o Ziona.

    2. Czy takie trejdy (uznany superstar za topowy prospect) to nie jest czasem jedna z niewielu szans zespołów ze small market na walkę o coś?

    3. Czy jakakolwiek wymiana LBJa w ogóle wchodzi w grę? Czy LBJ jest nietykalny bo jest LBJem?

    4. Co zrobiłby Davis? Czy nadal chciałby spieprzać z Pelicans?

    5. Czy dałoby się obudować takich Pelicans dysponując w zasadzie jedynie możliwością podpisywania zawodników za wyjątki?

    6. Czy odejście LBJa z Lakers zwiększyłoby szanse Lakersów na pozyskanie innych topowych wolnych agentów? A może nie miałoby wpływu?

     

    itp. itd.

    ale w zamian za to lepiej napisać, że temat głupi i wrócić do rozmowy o zaawansowanych statystykach i wyższości supportu Kobego nad supportem Jamesa (czy na odwrót, nie wiem już nawet jaka narracja obowiązuje teraz na forum).

     

    Przepraszam, że zawracałem głowę.

     

    Trzymajcie się.

     


  3. Jak was to aż tak boli to usuńcie, śmiało ;)

    A nie, przepraszam... wtedy coniektórzy byliby kilka postów w plecy.

    Ubolewam jednak nad tym, że czytam Was kilka lat, wielu z Was uważam za ekspertów w dziedzinie nie tyle koszykówki a samego NBA, po czym wchodzę na forum, rozpisuję swój pomysł odpowiednio go argumentując a w odpowiedzi dostaję durne jednozdaniowce i ocenianie mojej osoby.

    Jeśli chcecie stworzyć hermetyczne środowisko w swoim kółeczku wzajemnej adoracji - polecam jakiś komunikator w stylu Discorda.

    Wtedy żaden NOWY nie będzie Wam przeszkadzał ;) 

    Póki jest to ogólnodostępne forum internetowe to pewnie takie tematy będą się zdarzać.

     

    Tymczasem dziękuję Wam za tą jałową dyskusję i pozdrawiam.


  4. Wiem, że pewnie czepiam się szczegółów, ale....

    wręcz parsknąłem śmiechem jak Snow spotkał szarego robaka podcinającego gardła jeńcom, po czym udał się na spotkanie z Danką, a szary robak był tam szybciej :D

     


  5. 37 minut temu, zalias napisał:

    po co organizacja ma wyrzucic 7 lat jednego z najbardziej nahype'owanego zawodnika ostatnich lat w zamian za 1 rok LBJa i AD ?

    Bo lepszy wróbel w garści (minimum 1 rok AD + LBJ) niż gołąb na dachu.

    Tym bardziej, że Pelicans mieli aż 7 lat na to, żeby znaleźć Davisowi odpowiednie wsparcie. Jak im to wyszło? O tym pisać chyba nie muszę.

    Skąd pomysł, że z Zionem będzie inaczej? Nagle topowi free agenci będą inaczej spoglądać na Nowy Orlean?

    Przypominam, że AD też był mocno hajpowanym prospectem i jakoś nikt się nie palił do tego, żeby do niego dołączyć.

    Pelicans to relatywnie mały market, więc jedyną ich szansą na pozyskanie naprawdę mocnego nazwiska to trade.

    Może zatem wypadałoby spróbować czegoś innego niż powtórki z 7 lat AD?

    Ja rozumiem, że budowa zespołu w stylu Celtics, czyli zbieranie picków w drafcie, assety, srassety itp. jest bardzo modne tu na forum; ale może znalazłby się w końcu zespół, który poszedłby all in na tu i teraz. 

    Ile razy GMowie i właściciele zespołów z tzw. small market narzekali, że nie mogą konkurować z Los Angeles czy Nowym Jorkiem? Teraz jest szansa na choćby ten jeden mocny rok. To i tak więcej niż udało im się osiągnąć do tej pory!

    Zobaczcie przykładowych 76ers. Tyle lat szorowania dupskiem po dnie, mozolnego zbierania assetów i co? I jest szansa, że niebawem będą musieli zacząć od nowa, bo Butler i Harris mogą odejść i zostaną z bardzo podatnym na kontuzje Embiidem i nierzutem Simmonsem...

    Może czasem warto złamać schemat? Wyjść poza przyjęte kanony? 

     

    PS.

    Oczywiście dla włodarzy Pelicans BEZPIECZNIEJSZĄ opcją jest zostawienie sobie Ziona. Chłop pogra sobie w Nowym Orleanie te 7 czy 8 lat (czytaj - tyle ile będzie musiał). W międzyczasie nikt sensowny do niego nie dołączy, a włodarzom pozostanie ta sama wymówka jaką mają teraz: "nie możemy konkurować z big markets".

    Pod takim kątem jest to logiczne. Nawet nie muszą wymyślać nowych wymówek :) 

     

    PS 2

    GM'em oczywiście nie jestem, ale inaczej zarządza się zespołem z perspektywy Lakers, a inaczej z perspektywy Pelicans. Trzeba brać pod uwagę otoczenie, szanse, zagrożenia. Szukać możliwości i minimalizować ryzyko.

    To co dla jednego klubu jest dobrą decyzją - niekoniecznie musi nią być dla drugiego... 


  6. W dniu 17.05.2019 o 14:35, marceli73 napisał:

    I to właśnie świadczy o tym że jakby jakimś cudem lebron poszedł do Pels za Ziona za rok byśmy zobaczyli Ziona razem z Davisem który przejdzie z Pels do LAL

    No właśnie AD jest jednym z niewielu topowych zawodników, który wyraził chęć na grę z LBJ.

    W dniu 18.05.2019 o 01:17, josephnba napisał:

    Tylko po kiego Pelicans mieliby oddawać Ziona?

    Mogliby postawić wszystko na jedną kartę. Jeden rok wspólnej gry AD i LBJ pewnie byłby i tak najlepszym co spotkało tą organizację w jej historii. 


  7. 10 minut temu, TripylDabyl napisał:

    Wszystko fajnie, tylko gdzie ten Zion daje większy sukces sportowy niż LeBron? Chyba że czekamy kolejnych parę lat to spk. Uważam że wielu tu przecenia Ziona który nawet nie zagrał minuty w NBA

    Na tu i teraz możliwe, że nie. 

    Chodzi mi o to, że LBJ jeśli chce wygrywać tu i teraz (jeśli w ogóle mu na tym zależy) to musi mieć pomoc w postaci odpowiednich partnerów, którzy jak widać nie palą się do wspólnej gry z nim w barwach Lakers. Na moje oko max co Lakersi mogą wyciągnąć z FA to Kyrie i to pod warunkiem, że nie wybierze gry z Durantem w Knicks.

    Zion dopiero wchodzi do ligi. Jego rozwój będzie postępował wraz z rozwojem pozostałej młodzieży Lakers. Dodatkowo pozbycie się LBJ'a może otworzyć zupełnie nowe możliwości na rynku FA. 

    Załóżmy, że np. taki Kawhi dowiadujący się o wymianie LBJ'a podpisuje z Lakers i mamy taki lineup:

    1. Ball

    2. Kawhi

    3. Ingram

    4. Kuzma

    5. Zion

    Nie widziałbyś tutaj zarówno większej siły na teraz, jak i jednocześnie na przyszłość?

    Do tego dochodzi jeszcze Hart, Wagner i pamiętajmy, że jeszcze 4 numer obecnego draftu.

    Wszystko to okrasić umiejętnie dobranymi weteranami i można działać ;)

     

     


  8. 4 minuty temu, marceli73 napisał:

    Era Lebrona się już kończy. Mało kto chce z nim grać i perspektywa 1 i 2 lat dobrego teamu z nim nie jest już atrakcyjna. 

    O to mi właśnie chodzi. Jest LeBron, ale jakoś nie widać, żeby inne głośne nazwiska z rynku wolnych agentów waliły tu drzwiami i oknami, aby móc być jego Robinem.

    No chyba, że Lakersom faktycznie bardziej zależy na zysku ze sprzedaży biletów i koszulek Brona niż na sukcesie sportowym.


  9. 3 minuty temu, Vice-kontorezerwowe napisał:

    a sam autor ma chyba za dużo wolnego czasu.

    Przepraszam, że wykorzystałem tematyczne forum internetowe o koszykówce do próby rozpoczęcia dyskusji.

    Czytam to forum od wielu lat i uważam wielu użytkowników za koszykarskich ekspertów.

    Siedząc wczoraj z bratem przy piwku wpadliśmy właśnie na taki "scenariusz" i obgadaliśmy go od A do Z.

    Pomyślałem sobie, że może warto byłoby rozpocząć dyskusję właśnie tutaj. 

    Byłem po prostu ciekaw Waszych opinii.

    Obiecuję, że moje kolejne posty (o ile takowe napiszę) będą do bólu standardowe.

    Pozdrawiam.

     


  10. 2 godziny temu, Przemek_Orliński napisał:

    A co jeżeli Randlle nie zrezygnuje? Uzna, że 9 mln to akuratna kwota za rok bujania się LBJ?

    To mu powiedzą: "chłopie, albo rezygnujesz z opcji, albo lecisz w trejdzie z powrotem do Lakers"

    2 godziny temu, Przemek_Orliński napisał:

    Ile zostanie na uzupełnienie składu i kogoś do s5?

    Myślę, że znaleźliby się weterani za minimum, lub inne wyjątki, którzy byliby chętni wspomóc trio LBJ, AD i Holiday :D

     


  11. Czy ja wiem?

    Kontrakt LBJ na sezon 19/20 to $37,436,858.

    Zakładając, że razem z 1 pickiem do Lakers idą jeszcze: Hill $13,290,395 i Moore $8,664,928; a z opcji gracza rezygnuje będący po udanym sezonie i chcący przetestować rynek Julek Randle - może się to jakoś pomieścić ;) 

    Pamiętajmy, że w przypadku wymian z udziałem zespołów będących poniżej progu salary cap - kontrakty nie muszą zgadzać się w skali 1:1


  12. Co racja to prawda ;)

    Pytanie tylko - czy LBJ ma w swoim kontrakcie klauzulę no-trade? Wydaje mi się, że nie ma...

    Jeśli zostanie wytransferowany to czy razem z AD będą cały sezon symulować kontuzje? Czy jednak zepną dupska i będą chcieli powalczyć o misia?

    Czy zarząd Lakers przy podejmowaniu tej decyzji będzie patrzył na dobro swojej organizacji, czy na dobro LBJ'a?


  13. Ustalmy najpierw pewne fakty:

    1. LBJ chce grać z Davisem

    2. Davis chce grać z LBJ.

    3. Pelicans nie chcą oddać Davisa do Lakers.

    4. Inne gwiazdy z rynku wolnych agentów niekoniecznie chcą grać w Lakers, będąc w cieniu LBJ'a.

     

    Patrząc na wskazane wyżej fakty można pokusić się o stwierdzenie, że w najlepszym interesie zarządów Lakers i Pelicans jest wymiana.....

    1st pick + kontrakty wyrównujące salary za LBJ'a. :D

     

    Dlaczego jest to dobre dla Lakers?

    1. Zachowują swój obecny młody core.

    2. Zyskują 1 pick w drafcie (Zion) i zachowują czwarty.

    3. Otwierają się na potencjalnego superstara, który w normalnych okolicznościach (czytaj - kiedy zostałby tam LBJ) nie chciałby tam grać.

     

    Dlaczego jest to dobre dla Pelicans?

    1. Przy założeniu, że zarówno LBJ jak i AD nie bojkotują sezonu - stają się z miejsca contenderem.

    2. Jeden rok duetu LBJ + AD obudowanego Holidayem i solidnymi rolesami to i tak lepiej niż było w ich dotychczasowej historii.

    3. Szansa na zatrzymanie tego duetu na dłużej.

     

    Wiem, że jest to raczej temat z kategorii fantasy, ale:

    1. Zapraszam do dyskusji przede wszystkim fanów Lakers i Pelicans (są tu tacy?).

    2. Jeśli to się zdarzy - pamiętajcie kto napisał o tym pierwszy.


  14. Zakładając, że Harris i Butler zostają to CP3 byłby moim zdaniem świetnym fitem dla 76ers.

    Przede wszystkim gościu umie rzucać :D , a mając obok siebie Butlera, Harrisa, Embiida i wybiegającego po zasłonach Redicka byłby w moim odczuciu świetnym dyrygentem. W końcu zobaczylibyśmy PG, który jest w stanie uruchomić Embiida na pick and rollu, bo obrona nie mogłaby w ciemno przechodzić każdej zasłony dołem. Ponadto od Paula nie zależałoby aż tak dużo jak w Rockets, gdzie jest drugą opcją. Byłoby to dobre rozwiązanie ze względu na jego wiek. To już nie ten CP3 co kilka lat temu. W Philly mógłby się skupić na rozegraniu, kontroli tempa gry i nie musiałby być jednym z głównych scorerów. Pod koniec tego ogromnego kontraktu widziałbym go w roli Jasona Kidda z mistrzowskich Mavs :D

     

    A wyobraźcie sobie co by to znaczyło dla Rockets.... hmmm.... znając ich - Simmons mógłby przyjąć rolę "point centra" :D

     

    • Like 1
×
×
  • Dodaj nową pozycję...