Skocz do zawartości

dn_91

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    55
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

15

O dn_91

  • Tytuł
    Rookie

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Że aż nieskromnie zacytuję sam siebie: I jak tam minusujący @rw30, @Mailman i @steve ? Jak nie nazwać chokerem, tudzież słabym psychicznie zadownika - rzekomego "MVP finałów 2015" - który w meczach play-offów nie trafił ani jednego rzutu w ostatnich 20 sekundach meczu? Skoda Klaya, on, w przeciwieństwie do Curry'ego, pokazał, że ma większe jaja niż swój kolega, w którego cieniu pozostał. Oby udało mu się w miarę szybko wrócić do zdrowia...
  2. Serio ktoś wierzy w to, że GSW wygrają dwa mecze z rzędu w finałach bez Duranta? Mając za przeciwnika taki zespół jak Raptors z Leonardem? Miałby dokonać tego Curry, który w "clutch" (wg standardów NBA) ma generalnie bodaj niespełna 30% skuteczności, a we wczorajszym meczu trafił ledwie 2/6 w czwartej kwarcie? Curry, który w finałach ewidentne nie radzi sobie z presją? Którego w 2015 ratował Iggy (tak, jego MVP było jak najbardziej zasłużone, jak ktoś uważa inaczej, to niech np. zajrzy do stosownego wątku sprzed 4 lat), rok później w G7 zaliczył epic choke, a w 2017 i 2018 kluczowe dla rywalizacji rzuty trafiał Durant? Uwazam, że szanse GSW to jakieś 10-15%, jedynej ich szansy upatruję w załamaniu psychicznym Raptorsow po spieprzonej końcówce G5. Mimo wszystko w obu nadchodzących meczach TOR będą IMHO zdecydowanym faworytem, dziwi mnie, że wg buków w kolejnym spotkaniu większe szanse mają Warriora.
  3. Brak timeoutu przy jednopunktowek stracie i bodaj ledwie 15 sekundach na akcje ciężko wytłumaczyć. Nie trawię GSW, ale szacun za walkę i zasłużone zwycięstwo, pomimo pałowania Curry'ego w IV kwarcie (ta jedna ważna trojka pod koniec nie może zamydlic tego, że znów pokazał, iż kiepsko znosi presję). Tym razem pasiaki trochę zbyt po gospodarsku sędziowały, trzeba przyznać. Ciekawe jak będzie w G6, mimo wszystko stawialbym na Raptors, w tej serii jakoś lepiej gra im się na wyjeździe w obecności kibiców sukcesu Warriors.
  4. dn_91

    Finał PLK

    Tam chyba były ograniczone możliwości finansowe. Teraz ma być m.in. większe wsparcie miasta. Zdarzyło mi się być na G5 (co dziwne, wokół było całkiem sporo wolnych miejsc, pomimo że w sprzedaży rozeszły się błyskawicznie), niesamowite jak to miasto żyje basketem, aczkolwiek Stali Ostrów trochę szkoda (przypomnę że jeszcze 3 lata temu grali w I lidze).
  5. dn_91

    Lebron The Decision II

    To by było złoto, ale chyba nierealne. Aczkolwiek z punktu widzenia legacy... Decision 2010 - w ekskluzywnym programie ESPN, transmitowanym na żywo (tam mówił bodajże o "przeniesieniu talentów na South Beach"). Decision 2014 - w liście opublikowanym na łamach Sports Illustrated https://www.si.com/nba/2014/07/11/lebron-james-cleveland-cavaliers Decision 2010 ogłoszono 8 lipca, a Decision 2014 11 lipca. Więc pewnie w drugim tygodniu lipca powinniśmy już znać Decision 2018 .
  6. Okoliczności tego przejścia sprawiają, że będzie się to za nim ciągnęło do końca jego kariery. Niech zdobędzie i 3 tytuły z MVP Finals z rzędu, a i tak (moim zdaniem) większą wartość, w kontekście legacy, będzie miał MVP Dirka z 2011.
  7. Te finały tylko pokazują, jak ch...ym trenerem jest Lue (czy tam LeBron): 1. Druga z rzędu przegrana stykowa końcówka meczu (w G1 po dogrywce) - w dość kiepskim stylu 2. Praktycznie żadne wykorzystywanie Hooda w pierwszych dwóch meczach - w G3 okazało się, że potrafi był bardzo wartościowym wzmocnieniem zespołu *3. Identyczna sytuacja z trójką Duranta w ostatniej minucie meczu jak rok temu (zwłaszcza, że dziś był on fire) - IMO to też częściowo obciąża trenera. Niesamowite okoliczności porażki. A było tak blisko, jak w G1. Kiedy w końcu karma przestanie sprzyjać GSW?
  8. I jak wrażenia po pierwszym meczu finałów? Mnie Wojtek zirytował puentą, gdzie oceniając występ LeBrona stwierdził coś w stylu "no wprawdzie rekord życiowy, ale kilka złych decyzji w III i IV kwarcie". Nosz kur.., nie trzeba być loverem James'a, aby docenić jego występ, który pokazuje coś, czego przynajmniej od czasów Jordana nie było w finałach tej ligi. I nawet jeśli kilka razy mógł zagrać lepiej to sorry, ale to tylko dzięki jego 51 pkt i 19/32 FG Cavsi w ogóle liczyli się w tej grze.
  9. Szymborska jednak się myliła, drugi z rzędu mecz z choke Rockets w 3 kwarcie. Co z tego, że Warriors zagrali relatywnie słabo, skoro i tak byli lepsi od momentami żałosnych w ofensywie Rockets... ta seria 27 nietrafionych trójek z rzędu mówi wszystko. Inna rzecz, że było w tym meczu kilka takich małych rzeczy, które mogły się przyczynić do końcowego rezultatu, przede wszystkim gwizdki przeciw Rockets, gdy ci mieli jeszcze przewagę. IMO takim game-changerem mogłaby być ta skręcona akcja 3+1 Hardena z III kwarty - raz, że przełamałoby tę serię tych nietrafionych trójek, poza tym, zdaje się, doszło do tego w okresie malejącej przewagi HOU. Szkoda Paula, ale nawet bez niego Rockets spokojnie mogli wygrać jeden z dwóch ostatnich meczów.
  10. Bez Love'a wychodzi na jedno. LBJ kozak, aczkolwiek w czwartej kwarcie gwizdki były momentami za bardzo w jego stronę... Ciekawe, co będzie z C's po powrotach Haywarda i Kyriego? Jeżeli LBJ jednak zostałby w Cavs, za rok już może nie być dla niego tak fajnie. Nie zdziwię się, że właśnie rosnący potencjał Celtics będzie jednym z argumentów na rzecz przenosin.
  11. Co ten Harden odjaniepawlał na początku IV kwarty
  12. dn_91

    Finał PLK

    Masz na myśli Płock ? Ja jak byłem we Włocławku pół roku temu, to uderzyły mnie rudery w bezpośredniej bliskości rynku - może jakieś 100-200 metrów od głównego placu. Sam rynek też swego czasu był "viralem" w związku z dokonaną tam "rewitalizacją". Był ktoś może na meczu? Da radę kupić bilety u jakiegoś handlarza pod halą (na kupbilet próbowałem, nawet angażując w to inne osoby, i lipa).
  13. W 2007 miał chyba jeszcze gorszy .
  14. To pardon, ja zerkałem na statsy jakoś w połowie 4 kwarty, wtedy było bodajże 42% (a to już wygląda lepiej).
  15. Ale w takich LAL'04 mieliśmy Kobe'go i Shaqa, czyli Top 10-15 ligi all time. A Durant, czy zwłaszcza Curry, to zawodnicy (przynajmniej jak na razie) o półkę niżej. W każdym razie, to by potwierdzało, jak ważna jest atmosfera i trener który to ogarnie. W LAL i innych zespołach tego nie było, nie wiadomo jak jest w GSW z atmosferą, aczkolwiek na podstawie choćby zachowań Kerra podczas przerw można domniemywać, że team spirit tam jest. Co do GSW i niemożności ich pokonania - to, że są ponad wszystko w lidze to truizm, pamiętajmy jednak, że ich sukces z poprzedniego sezonu (przynajmniej w takim wymiarze) został zbudowany na kontuzji Kawhiego Leonarda w WCF. To już gdybologia, ale gdyby nie wjazd Paczulii, wszystko zmierzało ku niemalże blowoutowi GSW na swoim parkiecie w pierwszym meczu (było chyba coś koło -20, gdy Kawhi zszedł?), a potem różnie mogło się to potoczyć (tym bardziej, że Durant i Curry nie są mistrzami gry pod wielką presją, co udowodniły WCF/Finals AD 2016), a nawet jeśli Warriors by przeszli, w starciu z Cavs pewnie nie byliby już tak mocni. Zresztą, same finały, o czym zapominamy, mogły mieć nieco inny przebieg, gdyby LBJ lepiej zagrał w końcówce meczu nr 3... A dziś HOU bardzo ładnie aczkolwiek można wątpić, że w chociaż jednym meczu w Kaliforni zaprezentują taki popis trójek jak w meczu nr 2.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...