Skocz do zawartości

mike17

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    94
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez mike17


  1. Oczyściły szatnie? Rozumiem, że Amare jest cieciem, ale Suns mieli chyba najlepszą chemię wśród wszystkich zespołów.

    chemia najlepsza, to fakt, ale odeszly jedyne dwie niezadowolone osoby w druzynie

     

    ale ok, moze stwierdzenia "oczyszczenie szatni" uzylem na wyrost

     

    tak się wszyscy zachwycali Suns w PO, wychwalali Dudleya, Dragica, JR itd, a jechali po Amaree, a teraz nagle pan głab odszedł i PHX niby się nie liczą

     

    po pierwsze liczą się dla tego, że maja w końcu świetnego trenera, co w kontekście gry w NBA ma niebagatelne znaczenie - myślę, że w niemal każdym sporcie, a już na pewno zespołowym

     

    po drugie - oryginalnie, ok - są jeszcze bardziej niedoceniani, a to doskonałe miejsce i sposobność do pokazania wszystkim, jak bardzo się mylą...

     

    a teraz personalia

    spadło nam dwóch,no trzech graczy - niby-gwiazda, niby lider w osobie AS, co broni tyle co nic, mózgu w mózgu mało, a i atmosfery w szatni raczej nie buduje

    do tego ostatnio głównie kontuzjowany i narzekający na swoją pozycje w zespole Leandro

    szkoda Amundsena, ale jak ktoś kiedyś na forum zauważył, nie jest to gracz niezbędny i można go spokojnie zastąpić

    co zyskaliśmy?

    zacznę od wzmocnień z...PO

    Nash, ok, ma 36 lat, ale jak ktos mi powie, że nie widzi jak obok niego rozwija się Dragic, a co za tym idzie da mu spory oddech w RS, ogrywając się przy tym bardzo, to zapraszam do okulisty...

    Hill? dla mnie od lat zawodnik nr dwa w moim rankingu sympatii, ale przecież PO pokazało, że może mieć w teamie świetna role do wypełnienia, a do tego wyrósł mu godny - w swojej skali - następca w osobie Dudleya

    może nie miał okazji pokazać się wybitnie w PO, ale któż nie zauważył postępu Lopeza w ostatnim sezonie?to będzie naprawdę bardzo dobry center - oczywiście jeśli tylko będą omijać go kontuzje

    wiem, że znowu pojawi się masa malkontentów, gdy wspomnę o Frye, ok puki co nie zasługuje nawet dla mnie na swoja kasę, ale trudno nie zauważyć jego gry i roli w zespole, a liczę, że postęp pod okiem Alvina - obrona, deska - jednak nastąpi

    no i mój faworyt-JRich. zadawałem z dwa,trzy razy pytanie podczas PO, czy to, jak gra w tej fazie rozgrywek sprawi, że wykreuje się jako lider w nadchodzącym sezonie.ja twierdzę, że tak, i uda mu się też zdjąć część odpowiedzialności za zespół - na boisku, mniej zapewne poza nim - z barków Nasha

    teraz transfery

    to fakt, że HW jest w stanie "godnie" zastąpić Amaree w szatnie na poziomie intelektualnym, niemniej wydaje mi się, że daje solidność na swojej pozycji, a odejście AS i tak wymusza przesunięcie akcentów w grze zespołu na inne pozycje, zatem oczekuję od niego, by robił po prostu swoje na normalnym poziomie i będzie ok

    imo Hedo też tu pasuje - może nie specjalnie, ale też nie na siłę - bo ma cechę, która przydaję się w koszykówce, a szczególnie :wink: w Suns - myśli

    sam jestem ciekaw jak się odnajdzie na PF - bo pewnie tam będzie grał w PHX - ale myślę, że decyzje na personalne ma jednak wpływ Alvin, a on już rozpisze role dla turka

    Chilldres w połączeniu z Dudleyem powinni się uzupełniać i urozmaicać grę, bo maja różne charakterystyki - choć JD robi wszystko, by być energizerem, obrońcą i strzelcem w jednym :D

    a że tylu SF?

    przy odrobinie dobrej woli :wink: i uwzględnieniu dużej wszechstronności graczy Suns, podział obowiązków będzie pewnie wyglądał tak:

    Nash, Dragic-przy czym sadzę, że w RS podział czasu na parkiecie będzie równy

    JRich, Hill-ze szczególna rolą Granta jako stopera i obrońcy, a w obwodzie zawsze może zagrać tu Dudley

    Dudley, Chilldres- z opcją Hilla czy Hedo zależną od potrzeb

    Hedo, Haakem, Clark-a jak trzeba rozciągnąc to jest Frye

    Lopez, Frye

    nie wygląda to źle moim zdaniem

     

    zapomnialem o mlodych zawodnikach

    wystarczy by choc jeden z nich, czy to, Clark, Lawal, Griffin czy tez Collins ( choc ten toma przekichane historycznie z tym swoim nazwiskiem ) dali troche wiecej niz po nich mozna oczekiwac, a bedzie dobrze

    no i za rok jest szansa na przebudowe, moze trade Nasha szukajacego misia itd, opcji wbrew pozorom bedzie sporo


  2. a mnie sie zmiany w Suns podobaja-nawet jesli czekalem na Lee lub Jeffersona

    wbrew pozorom zmiany moga wyjsc zespolowi na dobre, a na pewno oczyscily szatnie...

    Nash, Dragic

    JRich, Hill

    Dudley, Chilldres

    Hedo, Hakeem

    Lopez, Frye

     

    do tego mlodziez

     

    nie po to narzekalem na Amaree, aby teraz plakac po nim strasznie

    wszystko w rekach Alvina

    mysle, ze czas na zmiane proporcji minut na parkiecie, ze wskazaniem na zwiekszenie minut u Dragica, Dudleya czy Lopeza

    nowi niech tylko graja na swoim normalnym poziomie, a bedzie dobrze

    a najbardziej licze na to, ze miniony PO zrobi nam lidera z JRicha, ktory w o wiele wiekszym zakresie wezmie na siebie odpowiedzialnosc za wyniki zespolu, odciazajac Nasha

     

    ps.szlak trafil polskie znaki, sorry


  3. jako, że mało widzę tu rozsądnych :wink: ludzi broniących Suns - bb2, szacun za celne i wyważone posty - gdzie chytry, gdzie boowka? - to pozwolę se stanąć na ubitym(sic!-je#%ć Grunwald)polu...

     

    tak się wszyscy zachwycali Suns w PO, wychwalali Dudleya, Dragica, JR itd, a jechali po Amaree, a teraz nagle pan głab odszedł i PHX niby się nie liczą

     

    po pierwsze liczą się dla tego, że maja w końcu świetnego trenera, co w kontekście gry w NBA ma niebagatelne znaczenie - myślę, że w niemal każdym sporcie, a już na pewno zespołowym

     

    po drugie - oryginalnie, ok - są jeszcze bardziej niedoceniani, a to doskonałe miejsce i sposobność do pokazania wszystkim, jak bardzo się mylą...

     

    a teraz personalia

    spadło nam dwóch,no trzech graczy - niby-gwiazda, niby lider w osobie AS, co broni tyle co nic, mózgu w mózgu mało, a i atmosfery w szatni raczej nie buduje

    do tego ostatnio głównie kontuzjowany i narzekający na swoją pozycje w zespole Leandro

    szkoda Amundsena, ale jak ktoś kiedyś na forum zauważył, nie jest to gracz niezbędny i można go spokojnie zastąpić

    co zyskaliśmy?

    zacznę od wzmocnień z...PO

    Nash, ok, ma 36 lat, ale jak ktos mi powie, że nie widzi jak obok niego rozwija się Dragic, a co za tym idzie da mu spory oddech w RS, ogrywając się przy tym bardzo, to zapraszam do okulisty...

    Hill? dla mnie od lat zawodnik nr dwa w moim rankingu sympatii, ale przecież PO pokazało, że może mieć w teamie świetna role do wypełnienia, a do tego wyrósł mu godny - w swojej skali - następca w osobie Dudleya

    może nie miał okazji pokazać się wybitnie w PO, ale któż nie zauważył postępu Lopeza w ostatnim sezonie?to będzie naprawdę bardzo dobry center - oczywiście jeśli tylko będą omijać go kontuzje

    wiem, że znowu pojawi się masa malkontentów, gdy wspomnę o Frye, ok puki co nie zasługuje nawet dla mnie na swoja kasę, ale trudno nie zauważyć jego gry i roli w zespole, a liczę, że postęp pod okiem Alvina - obrona, deska - jednak nastąpi

    no i mój faworyt-JRich. zadawałem z dwa,trzy razy pytanie podczas PO, czy to, jak gra w tej fazie rozgrywek sprawi, że wykreuje się jako lider w nadchodzącym sezonie.ja twierdzę, że tak, i uda mu się też zdjąć część odpowiedzialności za zespół - na boisku, mniej zapewne poza nim - z barków Nasha

    teraz transfery

    to fakt, że HW jest w stanie "godnie" zastąpić Amaree w szatnie na poziomie intelektualnym, niemniej wydaje mi się, że daje solidność na swojej pozycji, a odejście AS i tak wymusza przesunięcie akcentów w grze zespołu na inne pozycje, zatem oczekuję od niego, by robił po prostu swoje na normalnym poziomie i będzie ok

    imo Hedo też tu pasuje - może nie specjalnie, ale też nie na siłę - bo ma cechę, która przydaję się w koszykówce, a szczególnie :wink: w Suns - myśli

    sam jestem ciekaw jak się odnajdzie na PF - bo pewnie tam będzie grał w PHX - ale myślę, że decyzje na personalne ma jednak wpływ Alvin, a on już rozpisze role dla turka

    Chilldres w połączeniu z Dudleyem powinni się uzupełniać i urozmaicać grę, bo maja różne charakterystyki - choć JD robi wszystko, by być energizerem, obrońcą i strzelcem w jednym :D

    a że tylu SF?

    przy odrobinie dobrej woli :wink: i uwzględnieniu dużej wszechstronności graczy Suns, podział obowiązków będzie pewnie wyglądał tak:

    Nash, Dragic-przy czym sadzę, że w RS podział czasu na parkiecie będzie równy

    JRich, Hill-ze szczególna rolą Granta jako stopera i obrońcy, a w obwodzie zawsze może zagrać tu Dudley

    Dudley, Chilldres- z opcją Hilla czy Hedo zależną od potrzeb

    Hedo, Haakem, Clark-a jak trzeba rozciągnąc to jest Frye

    Lopez, Frye

    nie wygląda to źle moim zdaniem

    a na pewno nie na brak w PO

    a teraz, żeby nie być posądzonym o pisanie nie pod odpowiednim tematem, może trochę obrazoburczo i prowokacyjnie, udowadniałem w powyższym tekście, że Suns będą druga siłą zachodu

     

    1.LAL

    2.SUNS

    3.Dallas

    4.Tunder

    5.Jazz

    6.SAS

    7.Houston

    8 a o PO będą się lały Denver, Portland i...wszyscy pozostali/zainteresowani/obecni :wink:


  4. Suns ponoć próbują zrzucić Barbosę, żeby zapolować na Nowitzkiego lub coś w tym stylu, może jeszcze nie wszystko stracone.

    poproszę o źródło

     

    ile on ma za ten sezon do zrzucenia - z osiem baniek?

     

    ja tego nie widzę - Dirk zostanie zapewne za maxa w Dallas - Cuban go nigdzie nie puści i skusi jakimś szalonym i dziwnym ruchem - O'Neill, Allen czy coś równie ekscentrycznego

     

    łabędzi śpiew, ale i tak Szkop nie dla nas...


  5. sam już nie wiem w co gra Sarver...

    sam broniłem Frye, nawet lubię Warricka, ba - nareszcie mamy Trenera z prawdziwego zdarzenia, ale nawet przy chęci pożegnania w końcu AS, nijak nie widzę w Clarku, Frye, Hakem czy rookies jakiegokolwiek zastępstwa...

    obym się mylił oczywiście...


  6. chodzi mi po głowie taki plan - a może AS wymienić z Hornets za Davida Westa, który ma jeszcze rok kontraktu?ok, jest se on ETO, ale czy CP nie pogardziłby Amaree?podpisać kontrakty i "machniom"

     

    nałogowy optymista :lol: :wink:


  7. Proszę nie. Mimo że stare polskie przysłowie mówi "Dobry niemiec to martwy niemiec" to nie róbcie tego Dirkowi. jak dla mnie najlepiej jak by PHX w S"nT wymieniło Amare na Josha Smitha. Atlanata będzie pewnie próbowała coś zmienić a do PHX by on pasował. Chyba

    Tylko wtedy, jeśli Rich naprawde stanie się pierwsza opcją w ataku. Bo nie wydaje mi sie, że Josh mógłby nia być w Suns


  8. nie chce was smucic ale zrodla zblizone do klubu z phx mowia, ze moze dojsc do steve-dirk reunion.

    w gre pewnie wchodzilaby wymiana dirk-amare na zasadzie s'n't

    to bylaby dopiero ciekawa opcja. wiem, ze niektorzy z was nie przepadaja za niemcem ale imo to mogloby nie byc takie glupie jak sie wydaje. nowitzki napewno duzo lepiej broni i zbiera od amare'a

    bb2, może i dało by się jeszcze coś z Dirka wycisnąć, ale pod warunkiem, że Frye w piździec, a za niego ktoś tupu Brandon Bass czy choćby wspominany wcześniej Turiaff


  9. Amare musi sie zgodzić na sign n trade, myślisz, że będzie chciał grać w Wolves?

    oczywiście, ale taki pakiet ( Al+Gomes ) w wymianie pomiędzy np trzema klubami byłby kuszący, nie uważasz?

    Iguodala pokrywa się stylem gry z Turnerem i ma beznadziejny kontrakt, którego Sixers już chcieli się pozbyć. Może dostaną lepszą sportowo ofertę, a może 13 spadających baniek i ewentualnie pick, to wszystko, czego życzą sobie za Iguodalę, mówię , że tą opcję trzeba sprawdzić, a nie że już w Sixers Iguodala pakuje manatki.

    oni tam maja same "wesołe" kontrakty - jak nie AI, to Brand, ale max zajebisty to jest kontrakt Dalemberta :lol:

    powiem wprost - Turner to mój ulubiony player w tym rozdaniu draftu, ale AI może grac na SF, wiec mogli by grać razem

    ale te 13 baniek i do tego bardzo "handlowy" zawodnik robią swoje


  10. A, jeszcze zapomniałem o moim innym postulacie - Raja za minimum.

    Słyszałem, że Raja już z Heat się porozumiał. :D

    niezależnie - po pierwsze, nie wydaje mi się, że z sentymentu zagra za minimum - ma szanse na ostatni w miare sensowny kontrakt, powiedzmy na dwa, trzy lata

    w tym roku kończy 34 lata, co jak na NBA nic nie znaczy, ale jednak nie jest to 29-31 jak za czasów gry w Suns

    no i nie wiadomo jak będzie wyglądał po kontuzji

    ale było by miło

     

    Al Jefferson do Suns nie trafi, nie ma kogo oddać w drugą stronę.

    A Amaree za AJ i Ryana Gomesa?

     

    Rich może rzucić 20 punktów i zebrać 6 piłek, na tym się właściwie kończy. Iguodala może zrobić to samo, tylko że broni 10 razy lepiej i jest młodszy - przede wszystkim broni 10 razy lepiej. Sixers mają drugi pick i wydraftowanie Turnera powinno pomóc im w rozstaniu z Iguodalą i jego kontraktem, którego chcieli się już pozbyć. Tak więc spadający kontrakt Richa może im pozwolić na szybką przebudowę pod Turnera. Dodatkowo problemem Sixers od dawna jest brak shooterów, Rich byłby tam jak znalazł

    OK, masz rację, ale czy właśnie Twoje argumenty nie sprawiaja, że 76's na to nie pójdą?Bo w ogólnym rozrachunku te 10xdeffens ma kolosalne znaczenie.

    Ale dobrze - czy zostanie Rich czy przyjdzie AI będzie dobrze lub lepiej :wink:

    Lee może sobie lubić NY, ale oni raczej celują w innych zawodników. Nie wiem też na jaki kontrakt liczy, bo podobnie jak Amare, nie jest wart kosmicznych pieniędzy.

    nie wiem jakich pieniędzy oczekuje, ale przyjąłbym go z otwartymi ramionami - no obrońca jest o niebo lepszym niz Amaree

  11. Trzeba będzie znaleźć minuty dla Clarka, a i tak znalezienie kogoś lepszego do Lou za tą kasę nie musi być trudne. Ale Lou to i tak najmniejszy problem.

    Zgoda, dlatego szkoda, że Clerk był tyle poza grą - no mógł mu choć dać spróbować tych PO.Ciekaw jestem, czy i jak go wprowadzi do rotacji.

    Lou polubiłem i wydaje mi się odpowiednim rolsem.Ale czas - patrz kasa - pokaże

    Frye nie wiem ile sobie krzyknie, rezygnuje z kontraktu na 2.1 mln, moze chcieć całe MLE, ja bym mu nie dał więcej niż 9 baniek/3 lata, zresztą jeśli odejdzie Amare tez nie widzę wielkiego sensu trzymania tu Frye'a

    Skoro wypowiada kontrakt, to liczy na dużo wiecej. Szkoda. Ale poza nielicznymi wyjatkami, tak w NBA jak i w sporcie ogólnie nie ma za dużo lojalności i sentymentów.Drugie śniadanie mu wtedy na drogę.

    Zhandlowałbym Barbose za pick w drafcie - gdzie tylko będą go chcieli i dadzą najwyższy

    no ale tu opcji jest bez liku - trudno zgadywac kto, gdzie i kiedy.

    Richardsona spróbowałbym zamienić na Iguodalę, ale jeśliby się nie udało, niech zostanie

    Chytruz, niech zostanie - sprawdźmy, czy tegoroczne PO dadzą nam lidera w jego osobie.Zresztą nie wiem, czy Phi by na to poszli.

    Celem powinien być Bosh, przez zrzucenie kontraktów czy s'n't czy wielodrużynowe s'n't, obojętne

    BARDZO chciałbym Bosha, ale może chcieć gdzieś pójść do jakiegoś allstara powalczyć o tytuł.dla wielu jest druga opcją po LBJ.Lee pewnie nie ruszy się z NYK - źle mu tam? Zawsze to jednak Nowy York, a nie piaszczysta Arizona.

    Dirka k**** za ŻADNE skarby nie chce - nie pasuje tu, latka lecą i juz nie wygra za wiele będąc pierwsza opcją.

    Może All Jefferson? c*** go wi, jak zagrałby w lepszym towarzystwie?

    Booza nie chce, bo to zamienił stryjek siekierkę na...drugą siekierkę.

    Bosh, Lee, All J


  12. Frye powiedział, że wyoptuje z tego kontraktu i chce więcej pieniędzy.

    wiesz, jak nie ma opcji i będzie zachłanny, to zrywka - ja raczej próbowałem uzasadnić jego miejsce w zespole.

    zobaczymy, ile se krzyknie.

    Lou kończy się kontrakt.

    to wiem - jeśli nie będzie chciał wiele - dałbym mu z 3 bańki, myślę, że warto.

     

    Drużyna pokazała, że może walczyć o najwyższe cele, dlatego trzeba ją wzmocnić i najwyższy cel zdobyć, a nie mówić, że "spróbujemy za rok" jak to drzewiej bywało i źle się skończyło.

    pełna zgoda w grodzie kraka - tylko zaproponowałeś wymianę - jeśli nie połowy, to trzonu składu!

    na żadne "jedziemy dalej" mojej zgody też nie ma, ale rewolucji to bym nie robił

     

    Aha, nigdy nie byłem szczególnym haterem Amare, ale naprawdę mam go już dość.

    dobrze Chytruz, ale gdzie i za kogo? Kto by tu pasował, a jest szansa go łyknąć? no bo w przyjście Bosha - sorry - nie wierzę.


  13. Phoenix D'Antoniego nie dało rady

    Wiesz, uwielbiam Suns, jarałem się zwcięstwami PHX pod wodza D'A, ale no chłodno, to ten chłop zrobił więcej złego niż dobrego. Mógł zdziałać o wiele więcej niż " piłka do Nasha i jakoś to będzie". Zresztą Allvin to w tym roku pokazał.

     

    czego im zabraklo?

     

    nie wiem. moze broniacego i zbierajacego amare?

    taka prawda...i to jest największa bolączka dla nas, kibiców Suns - no bo od kogo mamy wymagać orania parkietu, jak nie od największej gwiazdy, ciągnącej ze skarbca klubu sowitą zapłatę.

    boję się tylko, że rozmyślając ( WTF?? :lol: )po serii o powodach przegranej nie dane mu będzie spotkać się z tą myślą, że problem jest w nim...


  14. No cóż, często małe rzeczy rozstrzygają o wyniku serii, na przykład brak zastawienia, ale nie ma co rozpaczać. Tak czy siak był to dla Suns zajebisty sezon, po tym co (nie tylko tutaj) ludzie pieprzyli za głupoty, fajnie było naprzeciw haterom kolejno wejść do PO, przejść pierwszą rundę i pokonać Spurs, bo jak wiemy to wszystko miało się nie wydarzyć, a nawet miało być zgoła odmiennie, tj. 11-12 miejsce na zachodzie, następnie wylot w 1 rundzie niezaleznie od przeciwnika, następnie porażka ze Spurs, gdzie przy dobrych wiatrach Suns mieli wygrać jedno spotkanie. W sumie przed WCF też przerzucano się dla efektu słowami typu "zmiażdżą", "zmasakrują" czy "może jeden mecz". Tak więc nieźle, jak na zespół złożony z emerytów, no-name'ów i defensywnych dziur, wyśmiewany parę miesięcy temu przez niektórych. Who's laughin now?

     

    Na następny sezon życzyłbym sobie mocniejszego personalnie teamu. Amare pokazał jasno, że nie jest warty żadnego maxa, Frye może gdzieś odejść - nie mam nic przeciwko, Lou kończy się kontrakt - jest fajny, ale za małe pieniądze można znaleźć zawodnika wnoszącego podobne rzeczy i jeszcze kilka innych. Przydałby się jakiś dobry obrońca na 2/3, Hill fajnie zagrał przeciwko Millerowi i Manu, ale to nie jest to, wystarczy popatrzeć na cyferki Bryanta z WCF.

     

    Amare, Frye, Barbosa - out

    J-Rich - może zostać, jak będzie dobra oferta - sprzedać (14 spadających baniek)

     

    Potem można kombinować.

     

    Fajny sezon.

    Co do pierwszej części - nie będę się już pastwił nad niedowiarkami, bo prawda jest taka, że Suns jednak byli objawieniem i - w jakimś sensie - niespodzianka tego sezonu. Czy jednak z niczego? Wydaje mi sie , że nie - po prostu byli chyba "niedoszacowani", a w końcu zatrybili i pod wodza świetnego trenera wspięli się wysoko.I myslę, że to nie jest jeszcze ich max.

     

    Zupełnie mnie zaskoczyłeś dywagacjami na temat przyszłego składu SUNS. Frey ma niski kontrakt, odbudował się po słabych sezonach, ma potencjał, pasuje do zespołu. Bo w trzech meczach miał słaba skuteczność za trzy? Bo nie zbiera 10 piłek w meczu? ( zresztą w g6 miał 13 hehehe :wink: )Ma rzut, rozciąga obronę, rokuje postępy w przyszłości.Zresztą - mówimy o kolesiu zarabiającym dwie bańki. No weź przestań, wart jest ich i tyle.

    To samo Lou. Za 850 tys mamy walczaka i obrońce, bez niego runy w drugich kwartach by chyba nie mogły zadziałać tak dobrze - bronił, zbierał i walczył ile wlezie.Że już nie wspomnę o tych rzutach z pół-dystansu :lol:

    Granta zamienić miejscami i czasem gry z Dudleyem i tyle.

    Richa nie tykać - zadałem zresztą gdzieś kiedyś pytanie, czy po tych PO zastanie liderem w zespole i liczę, że tak będzie.

    Barbossa...Hmm, może i nawet są przesłanki, by mu dać gdzieś bilecik, ale tu mogą zagrać sentymenty - no jest cholernie lubiany w stolicy Arizony. No i wiesz - nadal może wystrzelić z forma w każdym momencie - przez kontuzje stał się po prostu chimeryczny

    Amaree - trudna sprawa - z jednej strony przerosły go mecze o wielką - finał - stawkę ( mówię o całokształcie, a nie poszczególnych meczach ), do tego jest i pozostanie zapewne debilem, który bez podań Nasha znaczy...no właśnie - czy niewiele?Cholera wie, bo odkąd gra, to te podania Nasha ma. I na swej pozycji jest jednym z lepszych. Tylko co poradzić z ta jego gównianą obrona?

    Nie wiem, pasuje mi do stylu gry Suns, no i już się do niego przyzwyczaiłem. Ale czy np Booz za niego to była by jakaś opcja?

    Poproszę kibiców Utah o komentarz :wink:


  15. bo mnie sie wydaje, że dla grupy +25 to NIE MA PRAWA być lepszego finału niż Boston-LAL

     

    Dlaczego nie ma prawa? To JUŻ BYŁO. Odgrzewany kotlet. Ok. Dla kibiców Lakers i Celtics których jest niemało to jakaś tam kolejna cegiełka do wielkiej rivalry. Ale dla reszty kibiców? Wystarczył finał w 2008 jak ktoś tęsknił za latami '80. O wiele lepszym finałem byłoby ORL vs PHX ale niestety dla ligii i dla kibiców nie zobaczymy tego kapitalnego widowiska.

    Może to głupia uwaga, ale czy nie o całokształt tu idzie?Historia i wielkie serie w przeszłości, świetnie zawodnicy po obu stronach, wiele osobistych motywacji no i poziom obu zespołów. Piszę to sam przed PO marząc o Suns-Magic.

    Oczywiście nie napisze, że nie chciałem PHX w finale - dużo mnie dzisiejszy meczyk kosztował, ale sorry, nie jestem haterem, lubię dobrą koszykówkę i skład tegorocznych finałów ją gwarantuje.

    A na finał bardziej jak już to zasłużyli Suns niż Magic, ale wiem, że jestem subiektywny :wink:

    stratosfer, nie wime jak ciebie ale mnie nie bawi napierdalanie 80 trojek w meczu przez oba zespoly. sory ale nie. dzieki.

    bb2, wiesz co - zacznę od gratulacji - zasłużyliście na finał i tyle.KOb był niesamowity, Fisz zaskakujący, Artest wkurwiający, reszta zrobiła swoje - pełna zgoda co do kluczowości Odoma. Ale przestań z tymi trójkami tylko. Phoenix brak wyrachowania i doświadczenia gry na takim poziomie. Może ich system ofensywny wyglądał by inaczej w trzecim, czwartym takim PO pod rzad i pod przywódstwem Alvina. Ale nie sprowadzaj wszystkiego do trójek, bo to mało poważne jest. Zresztą także dzięki nim doszli tam, gdzie doszli.

    stratosfer, nie wime jak ciebie ale mnie nie bawi napierdalanie 80 trojek w meczu przez oba zespoly. sory ale nie. dzieki.

    Uprościłeś to tylko do trójek, a właśnie dla mnie to jest najciekawsze, najbardziej ekscytujące, gdy zespół porywa tłum serią trójek. 2 kwarta G4 jest najlepszym, świeżym przykładem. Tak jak pisałem Lakers i Boston mieliśmy sto razy. A takie Phoenix czy Orlando grali w finale bodajże po 2 razy i napewno byłoby to ciekawsze.

    W finale maja grac najlepsi. I choć uwielbiam Suns, w tym sezonie nie są. Napierdalanie trójek przemilczę, było o tym wyżej,ale ani Suns ani Orlando to nie są ( jeszcze ) kompletne zespoły. A skład finału moim zdaniem odzwierciedla miejsce tych teamów w tym sezonie w NBA. Nawet jesli mało kto przypuszczał, że Boston dojdzie doń.

    Sa tam i to po pokonaniu papierowego faworyta z Ohio...

    No i "Nigdy nie lekceważ serca mistrza!" :wink:


  16. boston-lakers to chwilowa zwyżka a produkcja Lebronika to długotrwały proces ,który zamienia się w zysk.

    lorak, a masz ty jakieś dane na temat podziału na grupy docelowe w/g wieku?

    bo mnie sie wydaje, że dla grupy +25 to NIE MA PRAWA być lepszego finału niż Boston-LAL

    no sorry, ale ligi nie ogląda i kupuje tylko młodzież - całkowicie się zgadzam, że wielkość historii pojedynków pomiędzy nimi przyciąga obecnie i pewnie jeszcze długo, długo najwięcej luda

     

    ps.a czy pomyśleliście, że może Dejwidek S postawił na złego konia?

    elbow, ech...


  17. Jestem naprawdę ciekaw w jakim stanie wyjdą Suns. Czy okażą się klasową drużyną i będą gryźć parkiet bez drżących rąk, czy też jednak wymiękną pod ciężarem sytuacji.

    jak na razie nie miękną...

    to oni jeszcze nie okazali się klasową drużyną?

    ciekawe... :?


  18. Hill jest dobry na srodek w nba 2k10, w realu sie nie sprawdzil i jest to zmarnowany zeszloroczny pick knicksow

    nie mam zamiaru jakoś strasznie polemizować, ale po pierwszym sezonie nie wyciągałbym tak dalece idących wniosków

    pograł z 16 min per game, w statystyce wygląda zachęcająco, widziałem może z 5 meczy, więc się specjalnie nie wypowiem, bom nie uprawniony

    ale możesz mieć racje.zwróć uwagę, że mimo wszystko szukałem po prostu pozycji wartej wzmocnienia w Rockets

    edit.wiesz co?mysle, że to może był zły pick dla NYK, ale w Houston się sprawdzi

    mike17,

     

    Rockets mają 14 pick. W drafcie jest około 7-8 PF lub PF/C z szansami na wybór w Top15. Tu nie ma co polecać. Po prostu weźmiecie to co zostanie i to nie będzie zależało od Houston, tylko od pozostałych ekip.

    no wiem, wiem jak to działa :)

    tak sobie pomyślałem, że jak elwariato nie chce Monroe w Utah, to my go w Houston chętnie przygarniemy...

    :wink:


  19. Chytruz, czy nie uważasz, że naprawdę nie trzeba udowadniać, że wszystko co złe to kwestia gwizdków niesprawiedliwych dla LAL?

    to jest bardzo wyrównana seria - wbrew oczekiwaniom co poniektórych, także tutaj na forum

    bb2 słusznie zauważył, że Artest ograniczył znacznie Richa.ja mam też takie spostrzeżenie, że dla Nasha nie jest on chyba taką pewna opcją ciągle - jakby po słabszym sezonie troche mu nie dowierzał. jeśli ktoś by pogrzebał w statsach i wychwycił, czy mam racje? ile asyst ma JR od Steve, a ile pozycji kreuje sobie sam?

    no i słabiej zagrał Amaree, o Lopezie już nie wspominając - bez środka ciężko będzie wygrać serię

    byłem pod wrażeniem, że bez gry pod koszem byliśmy tak bliscy zwycięstwa - przypominam, że niestety nie widziałem meczu na żywo...

    niemniej pewnie u siebie Suns wygrają, a w g7 może się zdarzyć absolutnie wszystko

    it's PO time !


  20. wbrew pozorom to nie takie łatwe pytanie

    zacznijmy od tego, że nie wiadomo jak wróci Yao.

    choć środek zabezpieczony jest - Hill i Anderson są opcją - szczególnie ten pierwszy

    z PG chyba też spokój - Brooks wszedł na wyższy level, Lowry tez poczynił spory postęp

    SG to Kevin Martin - dla mnie super trade - jeśli tylko nie posypie mu się zdrowie, co mu się zdarza ze wzgledu na budowe ciała całkiem czesto - jest nawet pierwszą opcją w ataku, dużo widzi, kawał grajka

    tu też zawsze może być opcja Ariza, ale oni fajnie wyglądają razem, gdy TA gra na SF

    a jest jeszcze Battier i Chase B po niezłym debiutanckim sezonie

    tak więc wszystko wskazuje na to, że pasiło by załatać dziurę po Ladrym - Scola nie ma zmiennika na poziomie, choć Hayesowi i Jeffriesowi nie można odmówić chęci, szczególnie w obronie

    PF moim zdaniem jest pozycją wymagającą wykorzystania picka


  21. Ok to już wszystko wiem, co do zainteresowania Gaya teoretyczną opcją Jazz to myślę że chłopak mógł by się zainteresować takową, np. dajmy na to 10 lat kontrakt, to finalnie by się nieźle obłowił :D żart oczywiście, ale szczerze ciekawi mnie jak się jego losy potoczą, przy takim zapotrzebowaniu niektórych drużyn na wartościowego gracza może dostać jakiś astronomiczny kontrakt, chociaż nie jestem przekonany czy byłby wart kasy ponad 10 mln$ za rok

    ja zawsze mam dystans do zawodników wybijających się w słabszych drużynach, ale w tym przypadku byłbym wstrzemięźliwy w stwierdzeniu, że Rudy nie zasługiwałby na kontrakt powyżej 10 baniek.

    Drużyna zrobiła spory postęp, on nadal jest jednym z liderów, jest graczem bardzo wszechstronnym, niezłym obrońcom, ma dobry rzut i swietne warunki. nie ma tak wiele tak łakomych kąsków na rynku.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.