Skocz do zawartości

Julius

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3717
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez Julius

  1. Julius

    Philadelphia 76ers 2019/20

    Ale 'poraszka' Już nawet nie chodzi mi o to, że Embiid po kilku dobrych meczach zaraz wyleci na c*** wie ile... Sixers są ogrywani przez Cavs... drugiej najgorszej obronie NBA rzucamy 94pkt. Harris 4/13 Horford 4/10 Richardson 4/12 Sorry, ale Brett jest do wymiany, w takim meczu sidekiki powinny wziąć dupe w troki i rozjebać system. Al powinien pokazać, że jego miejsce jest w S5 i zrobić występ pod 30/10. Harris powinien rzucic ze 30 pkt... tymczasem coś tam pokazał świezy Burks, Milton... ale zespół overall to straszna miernota. Brak ducha, zacięcia, chemii, wszystko przychodzi w bólach... sorry, ale nie.
  2. Julius

    Marcin Gortat - życie i twórczość

    Gortat zrobił kapitalną karierę w NBA. Nie zrobił jej w reprezentacji, bo nigdy nie był graczem decydującym o sile zespołu, a świetnym ogniwem, trybem. Gdyby został w Europie nie zrobiłby takiej kariery, bo jednak oczekiwania co do gry wysokich są na naszym kontynencie zupełnie inne. W NBA specjalizując się w zasłonach, pickach, obronie + mając nieco szczęścia co do rozgrywających udało mu się być graczem pożytecznym, świetnie uzupełniającym graczy decydujacych o sile zespołu, robiącym brudną robotę. To taka lepsza wersja Trybańskiego, którego wzięli tylko za centy i zasięg... A Wójcik? On był jednak człowiekiem decydujacym realnie o sile zespołu, z jakimś tam całkiem konkretnym repertuarem ofensywnym. Gdyby robił karierę w innych czasach to pewnie też byłby wybrany w drafcie z jakimś 2nd round pikiem i miałby szansę się rozwijać i robić karierę... Na poziomie repry prime Gortat moglby uzupełniać prime Wójcika, ale to od tego drugiego i tak bardziej zależałyby sukcesy zespołu.
  3. Julius

    LXIX ASG / ASW MMXX random shit

    Giannis jest fajny. Jak wybierał składy wziął Afrykańczyków, potem znowu Middletona - niby nieistotny gest... ALE.... Gest mówiący Khrisowi: ja nie potrzebuję w Bucks żadnych Hardenów, Westbrooków, Lillardów ani innych gwiazd, gram z gościem, z którym chcę grać i jestem w stanie iść w tym składzie i po ASG i po mistrzostwo. Dobór Embiida i Siakama - tj budowa team Africa to kolejne jakieś tam spoiwo - niby mało istotne.. ALE znowu - dawajcie, zepnijmy poślady, pokażmy Amerykańcom jak jesteśmy dobrzy, niech szukają tam więcej talentow. To są niby drobiazgi, jednak takie drobiazgi wg mnie pokazują, że Antek jest totalnym liderem Bucks - nie tylko na boisku gdzie gra twardo, z zaangażowaniem, ale również w szatni tworząc coś w rodzaju rodziny wokół siebie. Ta chemia ewidentnie tam jest dobra i to są cechy, których niestety dziś trochę Joelowi brakuje. Oczywiście uwielbiam tweety i smieszki Biida, jednak czasami ma się juz poczucie, że zachowuje się mało dojrzale. Tak czy tak ASW niezły, ASG wręcz dobry. Niezły performance Embiida i Simmonsa co z mojej perspektywy cieszy. Generalnie duuużo talentu na parkiecie i to w kwiecie wieku, bo poza CP i LBJ większość albo przed primem, albo w jego okolicach.
  4. Julius

    LXIX ASG / ASW MMXX random shit

    paskudny finisz całkiem dobrego SDC. w poprzednim SDC Gordon zrobił wg mnie overall fajniejsze/trudniejsze paczki niemniej ta rzucona przez Fultza o bok tablocy z 360 to chore gówno co ciekawe Jones zrobił w ostatniej rundzie paczkę oczko niżej od decydującej Lavina - tj Lavine przełożył z podobnej odległosci pod nogą, a tutaj był tylko Windmill. overall nie powinno być to ocenione wyżej od przeskoczenia Falla i gdyby nie D-Wade w jury to pewnie byłby remis... Gordon jest niesamowitym atletą. Niezwykłe jaką windę ma w nogach przy takiej masie mięśniowej.
  5. Julius

    Philadelphia 76ers 2019/20

    Chemia szybko by sie zjebała jakby Joel zaczął wpierdalać przekąski Jokera. btw:
  6. Julius

    Philadelphia 76ers 2019/20

    W przypadku Sixers nie ma wielkiego znaczenia, czy gramy z Clippers , czy z Cleveland... ważne czy w domu, czy na wyjeździe Fajnie, że Brown skorzystał z 0-6 performanceu Horforda z Bulls i posadził go dzisiaj na ławce. Nie było dzisiaj Furkana Currykmaza w formie z ostatnich 2 spotkań, ale piątka fitowała znacznie lepiej. Każdy z pozostałych graczy dostał jakby trochę oddechu. Znakomity występ Biida, triple-double Simmonsa, +18 Harrisa, no i sam Big Al zdecydowanie najlepszy +/- z ławki z kilkoma fajnymi posiadaniami w obronie i w ataku... no i nieco zapomniany, ale świetny dzisiaj Josh Richadson, który wychodzi że jest liderem (sic!) offcourt. Embiidowi ewidentnie brakuje mentora obok - JJ/Butlera - kogoś z autorytetem, kto powie mu - rób tak albo tak, wyluzuj, zepnij się itd. Chłopak nieco błądzi, jest sfrustrowany. Dobrze dla odmiany było zobaczyć taki mecz jak dziś gdzie jest usmiechnięty, podrywa publikę, czapuje Morrisa, z którym chwilę wcześniej miał beef. No i odpukać... Simmons po nowym roku wygląda naprawdę nieźle, on też mocno skorzysta, jeśli będzie miał w 1st unicie Embiida, a w drugim Horforda, dobrze wyglądają te picki z Joelem pod koszem gdzie obiega Biida i kończy layupem/dunkiem i widać, że cięzko się to rywalom broni przy tych rozmiarach naszych graczy.
  7. Julius

    Philadelphia 76ers 2019/20

    Oglądnąłem sobile live Bullsów, bo w miarę ludzka godzina była. Korki to chyba najlepsza historia tego sezonu. Gość wygląda kapitalnie, siedzi mu niemal wszystko, nabrał flow, pewności siebie i z nim Sixers byli innym - dużo lepszym zespołem. Upór Browna, żeby zabijać flow lineupami z Horfordem, SImmonsem i Embiidem jednocześnie jest godny podziwu. Jak dorzucimy do tego Harrisa to mamy w piątce 4 gości co lubią grać tyłem do kosza i właściwie ani jednego legitnego shootera. W obronie jest zbyt wolno/mało zwrotnie. Dla Horforda po prostu brakuje piłki, jego rzut jest cholernie niepewny - przepis na katastrofę... Tymczasem kiedy tylko zaczynała nam gra się kleić Brown próbował do tego setu wracać z uporem maniaka. OK- kumam, Horford dostał dużo siana trzeba nim grac... ale do jasnej cholery, dlaczego w lineupach, które są niemal samobójcze i neutralizują atuty naszych 4 najlepszych graczy?! Drugi lineup, który hejtuję - lineup bez Simmonsa, a z Embiidem - od 3 lat marudze tutaj, jak wkurwia mnie brak legitnego ballhandlera, tymczasem jak gra Brown? Richardson-Korkmaz-Robinson-Scott-Embiid aka - brak 1st ballhandlera i 2nd ballhandlera. Niestety coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, ze Brown nie ma pomysłu jak wykorzystać najlepiej, a przynajmniej przyzwoicie ludzi, których ma w zespole. Jonah Bolden, który rok temu wyglądał jak legitny współczesny backup w tym roku zdechł nie wąchając parkietu. Horford rok temu allstar w Bostonie dzisiaj w ataku wygląda jak 5te koło u wozu, dominujący rok temu Embiid jest kompletnie pogubiony, sfrustrowany - i patrząc pod uwagę w jakich lineupach przychodzi mu grać... wcale mu się k**** nie dziwię. Simmons-Korkmaz-Thybull-Harris-Embiid powinno być dziś naszym S5. Ewentualnie Scott za Thybulla. potem Simmons-Richadson-Thybyll(Korkmaz)-Harris-Horford potem Burks-Korkmaz(Richardson)-Robinson-Harris(Scott)-Embiid czy nawet Burks-Richardson-Robinson-Harris-Horford - i niech Big Al próbuje więcej kreować z high post, zagrac high-low, dostać jakąś gałę tam gdzie lubi . Mamy takich ludzi, że jak im rozłoży sie odpowiednio czas, to Horford/Biid mogą sobie grac po 24-28 min w meczu, na 100% intensity, zawsze mając legitny D pod koszem. Powinniśmy wchodzić w 90% 4Q z przewagą kilkunastu punktów i spokojnie dojeżdżać sobie do końca bez konieczności wstawiania 4 najlepszych (tj najwyżej opłacanych) graczy jednocześnie, którzy do siebie nie fitują. Sixers powinni mieć top3 ławek w lidze, lineup Simmons-Harris-Biid wystarczy obudować czymkolwiek co rzuca i będzie to robiło dobre cyfry, a to oznacza, że w drugim unicie możemy mieć Richardsona i Horforda co samo w sobie jest poza np. Clippers rzadko spotykaną pulą bench talentu.
  8. Julius

    Minnesota Timberwolves 2019/20

    No gdyby RoCo został to DLO-KAT- to takie o wiele lepiej fitujące w ataku Simmons-Embiid, Covington w obronie moglby to fajnie kleić. Dzisiaj Minnesota jakby stawia na to, żeby nadać grze dużo fanu w ataku.... nie koniecznie dbająć o wygrywającą konstrukcję rosteru. Podobnie jak @january dziwi mnie, że Brand nie zawalczył o Russella. Czy naprawdę Wolves woleli dużo wyższy kontrakt Wigginsa? Przecież można było wrzucić tam Zhaire, jakis pick, czy nawet od biedy Thybulle'a, czy rozważyć Richardsona. Horford-Green-Klay-Curry to trzon w c*** fajny, a kontrakt Ala jest i tak lepszy od Andrew, choć uspide wiadomo po stronie Vagginsa. Z drugiej strony Sixers w wersji Simmons-Russell-Thybulle-Harris-Embiid wyglądają zajebiscie pod względem fitu, a sam Russell moglby grać 2giego ballhandlera przy Simmonsie, albo primary przy Embiidzie, grać z Joelem pick-n-rolle, pick n popy i rozciągać grę. No i moglby być realnym closerem. Można sporo gdybyać, trade nie poszedł w ten sposób... a szkoda.
  9. Julius

    Redraft 2016

    Ogólnie jak już kiedyś pisałem byłem zawsze team Ingram, bo już przed draftem widziałm go jako super fit do Embiida, z kolei Simomnsa nie widziałem w ogole... ...potem okazało się, że Simmons może i nie rzuca, ale za to świetnie broni i overall ma duży wpływ na grę od pierwszego spotkania. Dzisiaj trochę mnie bawi dzisiaj spuszczanie się nad Ingramem, który: a) przegrał póki co karierę w lottery teamie, b) dopiero w tym roku wszedł na poziom produkcji Simmonsa z pierwszego sezonu c) nigdy nie decydował o sile dodatniego zespołu d) nigdy nie powąchał PO, na podstawie których hejtowany jest Ben Do tego... Ingram jest owszem rok młodszy, ale w NBA gra rok dłużej. No i co ciekawe ten 4ty rok, którego Simmons jeszcze nie rozegrał okazał się dla Ingrama breakoutowy. Jak już Ingram wejdzie za rok, dwa, albo za 4 lata zagra w PO nagle może się okazac, że jest tam za miętki, wiecie o co mi chodzi? Oczywiście zdaję sobie doskonale sprawę z tego kim jest Simmons i jakim problemem jest jego non-shooting niemniej jednak... gość gra od wejścia do ligi 3 sezon na poziomie All-star, blisko DPOTY level w obronie, realnie stanowi o sile contendera, ma wszelkie narządzia, żeby być jeszcze lepszym... no i bądź co bądź mimo wszystko rozwija się... choćby w D także o Simmonsie można powiedzieć, że już jest nieco 'zweryfikowany', Ingram natomiast jeszcze tej weryfikacji nie podlegał i dopóki nie zobczymy go ciągnącego Pelicans do PO (a w NO jest ekipa, która przy odrobinie zdrowia o PO powinna lekko walczyć) to póki co można pi*****ić o toptierze życzeniowo. Simmonsa na dobrą sprawę dopiero PO zweryfikowały... i to wcale nie pierwsza runda... i nie powiedziałbym jeszcze że ostatecznie. Owszem - jako pierwszą opcję tak, ale z drgiej strony gość oddając ledwie 13 rzutów nadal miał rok temu 118ORTG i 106DRTG, zakładanie więc że Brown wycisnął z niego 100% jest IMO błędne. Generalnie Simmons uderzył póki co trochę w ścianę - tj jest TYLKO allstarem, gdzie każdy po takim wejsciu widziałby go już chętnie w top5. Podobnie jest z Embiidem, który dzisiaj nie tylko nei wygląda na top10, ale ledwo na top30. Chemia w zespole i konstrukcja ma niestety spore znaczenie jak to wszystko odbieramy.
  10. Julius

    Minnesota Timberwolves 2019/20

    Pierwszy grajek ever co nie płaczepotrejdzie do WOlves ;O
  11. Julius

    Philadelphia 76ers 2019/20

    Generalnie gdzieś po cichu liczyłem, że opierdolą Horforda jakimś Kingsom pozyskując jakichś Bogdanoviców i zyskując nieco cap flexibility. Natomiast wiadomka - realnie trudno było na coś takiego liczyć - chyba , ze ruch w stylu Cavs i Drummonda. Generalnei c***owo się na to patrzy, co gorsza widać, że Embiid jest w c*** sfrustrowany. Ewidentnie cierpi najbardziej na tym całym bajzlu. Nie wiem, czy on kondycyjnie nie wytrzymuje tempa (przecież z Bucks w drugiej połówce to nawet w paint nie wlazł... ), czy sam wymyślił, ze musi grać inside-outside (a raczej robić za Channinga Frya za gorszą trójką w ataku), czy czuje, że bez shooterów tam za tłoczno pod koszem (troche prawda), czy to Brett tak używa Simmonsa, no ale jest bardzo źle. Teraz pytanie, czy Brand nie stwierdzi, ze trzeba latem wymienić Embiida na fit do Simmonsa, bo przeciez Horforda mamy, a Horford z Benem pasuje bardziej. Niestety, ale Brett stracił lejce w tym zespole i pora go wyjebać. Chemia c***owa, gra poniżej potencjalu - także w OBRONIE, gdzie mając 2 DPOTY caliber graczy w piątce + all-nba potencial w postaci Thybulla i (kiedyś) Horforda powinniśmy mieć w cuglach #1. Niestety Brown do spółki z Brandem zamiast optymalizować warunki najlepszemu graczowi zrobili mu pod górkę próbując odpalić Simmonsa. No a Simmons akurat głupio nie wygląda, tylko co z tego Brown mowi 'chce co najmniej jedno 3PA/mecz' a Simmons od tamtej pory nie pamietam, żeby rzucił...
  12. Julius

    FA/Trades Anno Domini 2019/2020

    Kuźwa z Russella robi się niezły journeyman. Już 4 klub w 5 roku gry. c***owo, że akurat trafił na połamanych Warriors i do pato-soty, no ale co zrobisz. Wolves dość grubo dopłacili pickami, ale powinni nieco wyjść z impasu. Szkoda tylko, że oddali Covingtona, który w obronie fajnie pasowalby do D-lo,KAT
  13. Julius

    FA/Trades Anno Domini 2019/2020

    Ciekawe co trzeba byłoby oddać, żeby Dinłidiego wyciągnąc z Nets. Ruch Sixers po Burksa i Robinsona III niby ok, ale to nie jest oczywiście game changer
  14. Julius

    Philadelphia 76ers 2019/20

    Zastanawiam się, kto ma obecnie bardziej pełne gacie... Elton, czy Brett... ... no i jaki dziwny paniczny ruch teraz zostanie wykonany...
  15. Julius

    Pelicans 19/20

    Kuźwa biega jak biega, ale on chodzi jakby kulał. Kamera się oddalila i szedł niby 'normlalnie' ale coś... ekhm. Ingram i Jrue nieźle skutaszona końcówka.
  16. Julius

    Seriale

    WATAHA S3 uwielbiam. Na swoj sposob jestem dumny, że w PL da sie zrobic tak wygladający serial, tak trzymający w napięciu. Oczywiście nie jestem bezkrytyczny, ale mankamenty mogę spokojnie okreslić jako dobne w skali całego serialu. Zajebiście, że nie popsuli S3. Że utrzymali klimat, ze potrafili z tego co było sklecić fajną fabułę. Łuczak - kapitalna postać, niby szóstoplanowa, niby przeklinająca co drugie słowo, ale gdzieś w tym wszystkim tak zajebiscie sympatyczna i prawdziwa... Wkurwiło mnie tylko, że wpierdolili Szyca, za któym nie przepadam.
  17. Julius

    Kobe vs Lebron

    Nie twierdzę, że AI był lepszy, ani że Kobe był lepszy. Akurat Iverson był całą karierę gdzieś po drugiej stronie względem Kobe - tj jego rostety w Sixers były cieniutkie, a próba ściągnięcia jednonogiego C-Webba przyszła już za późno. Trenerów nie licząc Larryego Browna też miał z perspektywy czasu samych no nameów, a w Denver trafił na okres gdzie połamany był Nene, a sami Nuggets oddali za niego głębię + ultra mocny zachód. Philadelphia była zarządzana w tamtym okresie trochę jak dzisiejsi Bulls, Wolves, czy Kings i własciwie tylko AI był iskrą, która to odwróciła, ale trenerzy, czy gracze, którzy mieli stanowić support to w większosci joke. Generalnie bardziej odnoszę się do killer instynktu, twardą grę, chęci zniszczenia rywala i przede wszystkim brania na siebie gry w kluczowych okresach... bo że James ma lepsze warunki do koszykówki od Iversona to wątpliwości nie ma. Przecież to i tak cud, że AI tyle sezonów przeżył przy takim stylu gry...
  18. Julius

    Kobe vs Lebron

    Wszystko jest tu jedną wielką dywagacją... Niemniej jednak 2-way player, atletyczny, ze świetną etyką pracy i dużym ciągiem na kosz sądzę, że bez problemu odnalazłby się i był co najmniej równie dobry. Podobnie jak dobrzy byli 40 letni Jordan w Wizards, 40 letni Dirk, czy Tim Duncan , mimo, że stracili już cała swoją atletyczność... Iverson regularnie był faulowany w taki sposob że dzisiaj gwizdaliby za to flagranty. Nie mam wątpliwości, że z taką szybkością, ballhandlingiem i umiejętnością punktowania wówczas na bardzo dobrych obronach podkoszowych dzisiaj miałby prawdziwe używanie. Przecież AI miewał sezony, gdy w dużo bardziej kontaktowych czasach oddawał po 10-11 FTA/pg, czyli tyle co dzisiaj Harden... Także IMO to co by się zmieniło to i AI i Kobe ciepaliby więcej trójek i więcej atakowali obręcz kosztem rzutów z midrange. A jeszcze wyższy pace dla jednego z najszybszych ludzi z piłką jakim był AI ? yes please! Nie jest też tak, że na PG/SG była taka bieda, był Nash, Baron Davis, Carter, Ray Allen, Steve Francis, czy choćby Stackhouse i Finley. Na SG w tym okresie grał też niejaki Paul Pierce. Jak znam życie o kilku nazwiskach pewnie zapomniałem. To gorsze nazwiska niż Beal, Booker, Wesbrook, Irving, Lillard, Wall itd? Oczywiście nie twierdzę, że NBA w rozwoju się wyłącznie cofa, LeBron przecież zagrał też wiele lat z sukcesami w sporo twardszej lidze niż dzisiaj... ma produktywność na chyba niespotykanym dotąd poziomie.... przez tak wiele lat. Ale tą mentalność i umiejętność ciągnięcia zespołu jak robili to od najmłodszych lat lepiej czy gorzej AI, czy Kobe zdobył bardzo późno. M.in dlatego poszedł do Miami żeby trochę na pleckach D-Wade'a zdobyć misia, a i tak wywiózł z tego tylko 2 miśki.Porażki w 10-11 z Dirkiem i 14 z SAS IMO uderzają w jego legacy dość mocno. Wesbrook to właśnie IMO taki Steve Francis 1.5, bo nawet nie 2.0.. Czy Baron Davis... ale on miał fajniejsze IQ i kreowanie gry - gdyby nie zdrówko byłby sporo lepsiejszy. No i właśnie Reggie Miller dzisiaj też miałby dużo lepsza karierę.
  19. Julius

    Kobe vs Lebron

    No ale ziomuś Melo to generalnie przypomnę Ci, że ma 35 lat i na równi pochyłej jest jakoś od '14 więc nie wiem co jego przykład ma tu reprezentować. Zresztą to że grał dużo na midrange nie powoduje, że to półka Kobego, bo nie miał przede wszystkim charakteru Kobego, bardziej zależało mu na NY niż wygrywaniu, do tego był zawsze c***owy w obronie i miał niższe bball IQ, był gorszym kreatorem i był wolniejszy od Bryanta. No to jakby dla kiepski punkt odniesienia. A gdzie ja tak napisałem? Obecnie gra się dużo mniej kontaktowo. Gdyby zawodnicy się do tych przepisów nie zaadoptowali i bronili równie fizycznie to nie starczyłoby rosteru na rozegranie 48 minutowych spotkań. Liga jest obecnie dużo mniej fizyczna w obronie i nie mam wątpliwości, że np. młody Bryant, czy Iverson robiliby dzisiaj totalny rozpierdol - mimo nienajwyższego bball IQ. Oczywiście broni się też inaczej, jest lepszy help, ale obaj mieli wyjebany pierwszy krok, więc zdobywaliby dużo wiecej punktow w paint po minięciu obrońcy (a jak wiadomo są to najlpesze procentowo rzuty) Zresztą przecież sedziowie przyznawali sie ze w tamtym okresie nei gwizdali wszystkiego przeciw AI bo i tak sobie radził, a potem grał poobijany i z kontuzjami.
  20. Julius

    Kobe vs Lebron

    Pamiętajmy tylko, że Kobe grał generalnie w 3 różnych ligach pod względem stylu gry i obrony. Nie ma się co czarować, że dzisiaj łatwiej kręci się cyfry przez większy pace, a samym zawodnikom grającym w izolacjach też jest dużo łatwiej efektywnie punktować, a co za tym idzie robić wyższe FG%, TS% i koniec końców zamykać spotkania. Dzisiaj każde muśnięcie atakującego to faul, pod koszem też dużo mniej wolno. Generalnie więc w dawniejszych latach ta sztuka midrangeu miała wiecej sensu - z jednej strony duzo bliżej niż trójka, z drugiej przynajnmniej omijało sie twardych i wysokich obrońców, którzy grali bardziej fizycznie. Wyobraźcie sobie w dzisiejszej lidze np młodego Iversona, którego w 90's czy na poczatku 00's niemiłosiernie obijali. Dzisiaj dużo łatwiej się atakuje, SZCZEGÓLNIE jak masz skilla i szybkość. No i gdzieś tam granie przeciwko topowym Spurs, Kings z Cwebbem, Wolves z KG, Sixers z Mutombo i AI, Boston i prime Pirce, Dirk z Mavs.... generalnie zachód całą karierę KB był mocny w ch. dla odmiany LeBanon miał zazwyczaj spacer cały RS i 3/4 PO, a jak juz w finałach trafił jakiś legitniejszy zespół to dostawał bęcki. Dla mnie nie licząc ostatniego miśka z Cavs te mistrzostwa LeBrona z Heat to trochę jak KD z Warriors. Niby szacun... ALE....
  21. Julius

    Kobe nie żyje

    Kyrie tym razem z sensem, a babeczka mega dała radę
  22. Julius

    Lakers '20

    Myślę ,że w LA jak najbardziej, a to oni są w tej historii głównym zainteresowanym...
  23. Julius

    Kobe vs Lebron

    to chyba nic dziwnego skoro kiedy LeBron wchodził do ligi Bryant miał juz 3 mistrzostwa na koncie i sporo więcej doświadczenia Kobe dojrzewał spokojnie, kiedy obrony skupiały sie na Shaqu, który był pod koszem niczym Hulk. LeBron od pierwszego dnia kariery musiał być tymże Hulkiem dla swojego zespołu. Mentalnie młody Lebron >>> młody Kobe. Kobe po prostu więcej jajek i bezczelności miał do garnia. Są do tego 2 pojęcia - shooter i scorer. Allen był lepszym shooterem - bez wątpienia, ale czy lepszym scorerem ? to już bym nie powiedział.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.