Skocz do zawartości

PangLoss

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    244
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

60

O PangLoss

  • Tytuł
    Role Player

NBA

  • Ulubiony zespół
    Phoenix Suns
  • Ulubiony gracz
    Steve Nash

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. PangLoss

    Phoenix Suns 2020/2021

    Atletycyzm Aytona to dla mnie największa zagadka, facet był porównywany do Robinsona tymczasem jak na niego patrzę to mam non stop skojarzenie z Małgorzatą Dydek, której walory estetyczne stylu gry były ciężkie do strawienia dla koszykarskiego kibica, ale z drugiej strony ciężko nie doceniać jej wkładu w sukcesy reprezentacji - gdyby nie ona raczej Polska nie istniałaby na mapie damskiego kosza w jej czasach. Ayton jedyny atut który potrafi wykorzystać to wzrost - tutaj zasięg jego ramion w obronie się przydaje. I trzeba też przyznać, że o ile w pierwszym sezonie wydawał się tragiczny w obronie i nigdy nie był tam gdzie powinien a w pnr defensywie to nawet jakby chciał nie umiałby bronić gorzej to dzisiaj wygląda znacznie lepiej i jego umiejętność mięciutkiej kontestacji rzutów czy to niskich z dala czy wyższych spod kosza jest na znacznie lepszym poziomie niż w roku pierwszym. Natomiast siła, sprawność, koordynacja czy nawet szybkość to są argumenty, które w jego grze wręcz zanikają. Ja rozumiem, że to gracz preferujący inny styl gry niż kibice chcieliby z jego strony widzieć. Tylko ciężko mi zrozumieć dlaczego w pnr gdy roluje pod kosz po zgubieniu obrońcy nie podnosi rąk do góry i w efekcie cp3 notuje straty zamiast asyst na alleyupa (bądź layupa jeśli woli). Tyle, że on biegnie pod ten kosz w ogóle bez chęci dotknięcia piłki w tej akcji. Nie widziałem żadnego centra nie licząc jakiś zawodników spoza rotacji w NBA, którzy regularnie po zebraniu piłki w ataku mając dogodną pozycję do ponowienia nawet nie patrzyliby na kosz niezależnie czy broni ich gracz obwodowy czy niższy od niego podkoszowy ( w meczu z Wizards jakiś biały Wagner bodajże w analogicznej akcji od razu wyskoczył i skończył nad bezradnym bo niższym i słabszym Johnsonem). Facet przychodził do NBA jako pewny 20-10 a on dostaje piłkę na 5 metrów od kosza tyłem do obręczy nawet się nie odwraca i nie orientuje, że najbliższy defensor stoi 3-4 metry od niego. Niech rzuca fade awaye jeśli lubi, tylko że on się ewidentnie boi gry, mając nienaganny technicznie rzut jak na wysokiego wystarczy, że spudłuje jeden-dwa jumpery i nagle przechodzi mu ochota i na to, włącza mu się tryb pasywny i jak już okoliczność go zmusi do podjęcia kolejnej próby rzutowej to momentalnie wita się z frontem obręczy zupełnie bez wiary, że kolejny jumper wpaść może. Z jego ofensywą problem nie polega na tym, że się nie rozwinął, jak sobie go przypominam z rookie season to być może to wyparcie, ale w ataku grał odważniej i z tych półhaków korzystał częściej. On się cofnął i stał pasywny. Miękkość w stylu gry to jedno, problem z Aytonem to miękkość psychiczna, brak tego głodu sukcesu, zaistnienia, który Cię na tym etapie kariery zmotywuje i pozwoli rozwinąć, nabyć nowych umiejętności itp. Z ciekawości obejrzałem sobie jeszcze raz jego profil z draftexpress z 2018 roku. To jest inny zawodnik, zdecydowany, grający okazjonalnie, ale grający fizycznie, idący do góry z piłką. Ten który gra dzisiaj jest wolny, nie ma post moves, zrobienie jednego kozła w kierunku kosza jest dla niego wyzwaniem, przestał rzucać z obwodu, kiedy okazjonalnie dostaje piłkę na low post gra tylko fade awaye. Oglądając go po prostu nie wierzę, że można aż tak cierpieć na parkiecie mając aż taki talent i to w dzisiejszej NBA, gdzie byle Capela czy Gobert biegając pod obręcz rywali 15 razy w meczu i nie potrafiąc wiele więcej notują niezłe statystyki w ataku bo grając z Hardenami, Mitchelami czy Bookerami tej ligi wystarczy postawić zasłonę, biec i czekać aż ktoś Ci zaoferuje 100-200 milionowy kontrakt. Na tym etapie naprawdę ciężko wierzyć, że coś mogłoby chłopa jeszcze natchnąć do zmiany, miejsca do gry pod koszem ma ile tylko mógłby sobie wymarzyć, nikt go nie podwaja, ale żeby dostawał tam więcej piłek to musi w tych nielicznych dzisiaj sytuacjach pokazać jakąkolwiek chęć ich wykorzystania. Bridges dwa lata temu grając w słabiutkich Suns dostawał piłkę w ataku tylko jak miał pół boiska wolne, dzisiaj prezentuje się znacznie pewniej i partnerzy szukają go nawet jak ma metr dwa przestrzeni na obwodzie.
  2. PangLoss

    Phoenix Suns 2020/2021

    Frank pewnie będzie pierwszym zmiennikiem Deandre, ale on gwarantuje dramat w defensywie. Jeśli Ayton złapie szybkie faule na Jokicu i to raczej będzie pozamiatane w tym spotkaniu, chyba że nasi niscy wyfaulują też Jokera, bo na Aytona w tej kwestii nie ma co liczyć
  3. PangLoss

    Phoenix Suns 2020/2021

    Jego dojście i jakość jaką prezentował to był jeden z głównych powodów dla których Suns od bubble są inną drużyną. Te minuty z rezerwowym PG bez Bookera na parkiecie wyglądały zwyczajowo tragicznie przed jego przyjściem, dzięki niemu Carter nie musi być rozgrywającym prowadzącym grę w ataku a staje się przyzwoitym spotup shooterem z agresywną defensywą idealnym na 10-15 minut z ławki. Do tego Payne zaskakuje w defensywie, w meczu z NOH miał nawet w 2q dwie akcje gdy skutecznie krył Zioną na switchu. Suns są wciąż za słabi pod koszem - Ayton jest niepewny, Saric jako jedyna opcja alternatywna to trochę mało - zwłaszcza, że łapie kontuzje i dzisiaj go na przykład zabraknie w meczu z Denver i Jokicem. Stix połamany póki co nie pokazał nic ciekawego i jego wybór w kontekście Haliburtona na chwilę obecną wygląda słabo, a Damian Jones to nie jest gracz na poziomie NBA. Dziwię się, że nie spróbowali z Dedmonem, który jest chyba wciąż dostępny.
  4. PangLoss

    Phoenix Suns 2020/2021

    Niewiarygodne co się dzieje z tym Bookerem, 4 na 7 z wolnych i 6 strat z czego chyba 5 w 4q. Dopóki nie wrócił na boisko na 7 minut przed końcem meczu Suns spokojnie kontrolowali spotkanie, po czym lider Słonecznych w pojedynkę sprowokował efektowny comeback Utah. Oby odnalazł formę szybko bo trójki skrzydłowych w końcu przestaną wpadać, a bez nich, za to z tak grającym Devinem Suns są bez szans z ekipami nawet z półki Utah. Ciekawe czy Ayton ogra w tym sezonie jakiegoś centra rywali. Suns póki co mają szczęście, że rywale nie zorientowali się, że jest kluczem do rozmontowania skutecznej defensywy Suns, ale długo to nie potrwa. Póki może grać z doskoku na jedno tempo jego długie ramiona zdają egzamin, im więcej decyzji musi podejmować kiedy i czy pomagać gdy gracz penetrujący pomalowane czeka na jego reakcję tym zwyczajowo gorzej się to dla Suns kończy.
  5. PangLoss

    Phoenix Suns 2020/2021

    W pierwszej kwarcie jak NOP zaczęli grać to wyglądało, że zmiotą Suns z tego parkietu. Lonzo doskonale bronił Bookera, Ingram mijał Bridgesa na życzenie, Adams wszedł do głowy Aytonowi chyba jeszcze przed meczem bo jak w pierwszej akcji dostał piłkę na linii wolnych ze Stevenem na plecach to oczywiście zamiast się rozpędzić tą autostradą do wsadu zawahał się i poczekał na rzut pod presją i chyba blok, a Zion robił i tak co chciał na Crowderze w ataku. Szczęśliwie trójki Crowdera pozwoliły nam trzymać wynik w 1q i przetrwać nawałnicę a od wejścia ławki przejęliśmy kontrolę. Payne kolejny mecz poziom profesorski, decyzje jakie podejmuje są po prostu doskonałe, nie szarżuje, starannie wybiera momenty kiedy wejść pod kosz i te jego leworęczne wkręty są bezbłędne. Saric pierwszy mecz po kontuzji więc widać jeszcze nie najwyższą formę ale z nim na centrze piłka krąży w ofensywie po prostu pięknie, niesamowite że przez tyle lat nikt nie wpadł na to jak efektywny może być jako rezerwowy center. Ruch piłką jaki generują Suns na obwodzie i cierpliwe granie zwłaszcza gdy Booker ani CP3 nie dominują piłki a obrona musi stałe reagować na zagrożenie zza łuku to najefektywniejsza i najprzyjemniejsza dla oka ofensywa dla oka od czasów Nasha i zasługa Montyego w jej skonstruowaniu i wyegzekwowaniu jest bezapelacyjna. Booker gra póki co fatalnie, notuje mnóstwo prostych strat, rzutowo póki co nie błyszczy (nie licząc 1q z Dallas), ale też trzeba przyznać, że poza kilkoma momentami z Sacramento raczej nie gra na siłę pod siebie, fizycznie i szybkościowo też wygląda doskonale więc pozostaje mieć nadzieję, że kwestią czasu będzie kiedy forma przyjdzie i będzie grać na poziomie z bubble. Gra też póki co najlepszą i najaktywniejszą defensywę chyba w karierze co niestety wciąż przekłada się na za dużą liczbę fauli jak na lidera ofensywy. Cieszy za to postęp ofensywy Bridgesa, który jest chyba najwartościowszym graczem tych pierwszych meczy. Pewność rzutu jaką prezentuje i coraz śmielsze próby wchodzenia pod kosz i przełamywania pierwszej linii obrony dają temu zespołowi nowe, nieznane dotąd opcje w ataku. Chłopak rośnie w oczach i z dzisiejszej perspektywy ten trejd z Philly wygląda doskonale. CP3 w zeszłym sezonie też zaczynał tak zardzewiały i dopiero z czasem złapał formę? Bo fizycznie to nie wygląda najlepiej, w obronie mija go chyba każdy a sam prób biegania w ataku nawet nie podejmuje. Zaczyna za to lepiej podawać i w pojedynczych akcjach skrzydłowi zostają obsłużeni przy wejściach pod kosz w standardzie do jakich przyzwyczaił ich Rubio w poprzednim sezonie. Mam nadzieję, że z czasem ograniczy głupie straty i wraz ze zgraniem jego podania też będą motorem ofensywy gdy jest na parkiecie. Stan to kiedyś miał opinię niezłego trenera, ale ostatnio chyba lepiej szła mu autopromocja na Twitterze czy komentatorka, niż sklejanie odpowiednich piątek bo rotacji Pelikanów chyba sobie nie przemyślał. Pomysł żeby w 2q grać ładnych kilka minut bez Zioną i Ingrama i Adamsa gdy Suns odjeżdżali to nawet dla laika wydaje się nietrafiony. Zion generalnie to póki co trochę puste statystyki generuje, jak na te szaleństwo medialne które generuje to jak na razie nie ma pozycji na boisku - na centrze za niski i nawet Ayton go nie respektował, na skrzydle gubi się na obwodzie a dzisiaj na 4-ce biegasz na obwodzie i przejmujesz obrońców co chwila, do tego żeby cokolwiek znaczyć w ataku to on najpierw musi poprawić drastycznie rzut bo jak będzie obijał obręcze nawet z wolnych jak w meczu z Suns to nie wiem czy on nie zabiera gry i nie komplikuje swoją obecnością rozwoju Ingramowi, który rozwinął się niesamowicie i wygląda na jednego z ciekawszych graczy młodego pokolenia. Zion z kolei nie wiem czy zdąży podciągnąć mankamenty, bo przy tej budowie ciała to z tym stylem gry zbyt długo może nie poskakać.
  6. PangLoss

    Phoenix Suns 2020/2021

    Fajnie, że wygrali, szkoda że z Rubio w tym meczu zrobilibyśmy pewnie wynik jak w bubble z Dallas czyli szybkie +20 i kontrola meczu zamiast nerwowej końcówki z kretyńskimi błędami w defensywie w ostatniej minucie - na szczęście bez konsekwencji. Ayton jest tragiczny. Ciężko nawet winić sędziów za te aptekarskie momentami gwizdki, bo gdyby skorzystał od początku meczu z tych swoich centymetrów i kilogramów to sędziowie nie gwizdaliby nagle mu tego, że ktoś odskakuje gdy ma z nim kontakt przypadkiem. Widać myśl trenerską w Suns, dwie szybkie pozycje pod koszem w early offense w drugiej połowie dla DA zakończone łatwymi punktami nad bezbronnym obrońcą po najprostszym piwocie, po czym w następnych dwóch akcjach mistrz czytania gry odpala fade awaye mając miejsce do gry. Jego decyzje na boisku to po prostu dramat, Amare przy nim wyglądał na boiskowego inteligenta. Szczęśliwie sprowadzili CP3 do s5 i Ayton grając swój normalny marazm nie musi się czuć najbardziej żenującym graczem zespołu, zwłaszcza uwzględniając zarobki.
  7. PangLoss

    Phoenix Suns 2020/2021

    Tegoroczny offseason pokazuje jak ważnym dla tej organizacji był występ w bubble, który przecież zakończył się niejako brakiem sukcesu w postaci upragnionego awansu do PO od którego Suns byli o pół meczu. CP3 raczej nie odszedłby z OKC gdyby nie widział szansy na zbudowanie w Arizonie poważnego teamu zdolnego przynajmniej do stawienia się i rywalizacji w PO. Co do samego trejdu to ciężko mi uznać go inaczej niż za sukces Prestiego raczej niż Jonesa. Sam pakiet Rubio i Oubrie powinny wystarczyć i powiem szczerze, że nawet wtedy ciężko byłoby mi uznać taki trejd za wzmocnienie w perspektywie nadchodzącego sezonu. Rubio generalnie jest oceniany raczej przez pryzmat przeszłości - ja byłem mocno zaskoczony jego pozytywnym wpływem na grę Suns, na zmianę jej obrazu gdy prowadził atak. Decyzje jakie podejmował w ofensywie to po prostu pełen profesjonalizm, Suns z nim w składzie byli o klasę lepsi na parkiecie niż bez niego i szczerze pisząc mam realne obawy czy CP3 będzie w stanie w ofensywie równie dobrze funkcjonować. Pod względem umiejętności kreowania gry dla innych Ricky na tym etapie karier obydwu graczy jest po prostu lepszy i CP3 po latach gry w Rockets gdzie był drugim prowadzącym grę i w OKC gdzie także współdzielił prowadzenie ataku nie wiem czy jest zdolny do tego żeby obsługiwać innych graczy Suns, choćby w tych minutach bez Bookera, na podobnym poziomie. Ten trejd mnie martwi w kontekście tendencji panującej w NBA - jest ewidentnym spełnieniem zachcianki gwiazdy, której klub nie może stracić. A za rok, za dwa kiedy CP3 po dobrym sezonie zrobi to co zawsze w playoff czyli się połamie okaże się, że pan Devin teraz chciałby pograć z Zionem i graczem Y najlepiej w Orlando bo polubili Florydę będąc na wakacjach. Z punktu widzenia marketingowego przyjście CP3 stawia Suns z miejsca na wyższej półce, ale sportowy sukces jeśli faktycznie jak przewiduję za nim przyjdzie, będzie raczej efektem naturalnego rozwoju tego zespołu w kolejnym roku pracy Montyego jak i poszczególnych graczy. Rozwoju, który miałby w nie mniejszej skali miejsce gdyby mieli w składzie Rubio, Oubriego i zamiast picku oddanego w trejdzie po CP3 pozyskaliby w trakcie sezonu rezerwowego PG z rzutem gdyby Payne fantastyczny w bubble zawodził w trakcie sezonu. Inna sprawa to relacja Ayton- CP3. Tutaj mamy do wyboru dwa scenariusze - albo Ayton przejdzie w tryb emigracji wewnętrznej bo drący się na niego co akcję CP3 wywoła u niego fobię i gra w kosza przestanie go interesować kompletnie, albo w końcu on w nim naprawdę rozbudzi ducha rywalizacji i zacznie na tym boisku nie tylko statystować bo perspektywa dania temu kolesiowi supermana tylko za cyferki jest w kontekście potencjalnego odejścia Bookera przerażająca. W tym drugim scenariuszu trejd po CP3 okaże się sukcesem, niestety raczej spodziewam się realizacji pierwszego.
  8. Ten Tyler Johnson to w ogóle gra? Kojarzę go z jakiegoś fajnego meczu z zeszłych PO z Sixers gdy miał jakąś kontuzję z dłonią ale i tak wyglądał jakby wszystko trafiał z dystansu
  9. PangLoss

    Phoenix Suns 2018/2019

    Jones został zatrudniony jako listek figowy mający po fatalnych w formie rozstaniach z Dragicem i Morrisami nieco poprawić wizerunek medialny managementu Suns i być kimś kogo zawodnicy, czy wolni agenci będą mogli traktować poważnie. Tymczasem po roku od zatrudnienia wyszła sprawa zwolnienia Ullisa, zaprzyjaźnionego z Bookerem bez poinformowania go o co młody gwiazdorek jeszcze przed podpisaniem swojego extension miał pretensje publicznie. Oczywiście - transfery Meltona, Holmesa i Oubriego to bardzo dobre drugorzędne ruchy, ale w dziedzinie komunikacji - dla poprawy której go zatrudniono - oraz budowy zaufania między kierownictwem klubu a graczami nie wydaje się wnosić nowej jakości. Skoro już o transferze Oubriego mowa - to warto pamiętać, że Jones firmujący swoją twarzą ruchy transferowe, choć formalnie nie jest GM-em, chciał początkowo wysłać Oubriego do Memphis aby pozyskać nikt już dzisiaj nie wie jakiego Brooksa, więc w tej śmieszności nie ustępuje niczym poprzednikowi na tym stanowisku. Oubriego pozyskaliśmy na dobre przez przypadek - gdyby kierownictwo Memphis nie wycofało się w ostatniej chwili grałby dziś u nich. A co do Josha to chłopak jest niestety straconym pickiem. To co grał w listopadzie tego roku to się wręcz nie da opisać - nigdy nie widziałem obwodowego, który notował więcej niecelnych podań, maszynka do strat w wersji premium. Ostatnio gra lepiej i trzeba mu przyznać, że pojedyncze akcje w obronie miewa doskonałe, potrafi wyjąć piłkę z kozła, zablokować z pomocy na poziomie mistrzów profesji, ale to są momenty. Brakuje mu stabilności i odpowiedzialności za wykonanie swoich zadań na parkiecie. Regularnie odpala te nieefektywne rzuty z półdystansu po dryblingu, nie kończy wejść pod kosz, najlepiej z jego repertuaru ofensywnego wygląda chyba floater - jak na jego wiek i generalną indolencję rzutową wygląda ten akurat element naprawdę solidnie. O rzucie za trzy szkoda nawet wspominać. Generalnie to jest taki trochę Corey Brewer bez rzutu i świadomości tej ułomności - fajny gracz o ile wylosujesz go w 2 rundzie draftu a nie wyciągniesz z 4-5 numerem. Z ciekawości zerknąłem na draftnet żeby sobie przypomnieć dlaczego był uważany za tak doskonałego prospekta i jedno zdanie mnie wbiło w fotel : „From an offensive standpoint, he possesses a very high Basketball IQ...”
  10. PangLoss

    Phoenix Suns 2018/2019

    Właśnie miałem to wkleić. Generalnie to niesamowite, że istnieje taka organizacja jak NYK. Gdyby nie istniała, managment Suns uchodziłby za historycznie żałosną zbieraninę ludzi inteligentnych inaczej, działającą z regularnością godną lepszej sprawy na szkodę własnego klubu. Jakbyś miał podejmować strategiczne decyzje na przestrzeni ostatnich lat z wykorzystaniem rzutu monetą to efekty byłyby spektakularne w porównaniu z tym co osiągnęli panowie Sarver, McDonough i Jones zarządzając Suns.
  11. PangLoss

    Los Angeles Lakers 2018/19

    1) pomiędzy powiedzeniem tankujemy a zaczynamy wygrywać jest spory wachlarz możliwości doboru komunikatu, tak aby nie drażnić wygłodniałej nieprzegrywania fanbazy niepotrzebnymi oczekiwaniami, które zamienią się bardzo szybko w kolejną fazę hejtu do Sarvera, co chyba nietrudno przewidzieć jeśli od początku planujesz tankować 2) nie rozumiem jaki jest związek 70 pkt game do przyspieszonego powrotu po kontuzji lidera, ale mnie się wydaje logiczne, że jak chcesz tankować to każda kontuzja ważnego gracza oznacza dłuższy o kilka tygodni tak na wszelki wypadek pobyt na L4 (tak jak robili w zeszłym sezonie z Bookerem chociażby) i analogicznie gdy zależy Ci na wynikach lider czując odpowiedzialność wraca wcześniej, często jeszcze nie w pełni sił; tutaj mamy Bookera wracającego 2 razy w tym sezonie po kontuzji wcześniej niż zakładano, moim zdaniem znaczy to, że nie są nastawieni na tankowanie 3) Nie. Klasyczny ruch tankera uprawiany przez Suns już kilka razy to trejd ważnego gracza za picki, które nie pomogą Ci w wygraniu meczu w tym sezonie, bądź gracza z kontuzją. Jak wymieniasz kogoś kto jest Twoim najgorszym graczem z rotacji w najgorszym teamie NBA, na młodszego który jest lepszy w defensywie i skuteczniejszy w ataku (choć gorzej rzuca za 3) i przede wszystkim przejawia chęć do gry to nie jest to klasyczny ruch tankera. Takim byłoby pozyskanie Fultza za Arizę i pick Bucks. Nie wiadomo jaka będzie przyszłość Oubre po tym sezonie, ale każdy raport dotyczący trejdu mówi jasno - chcieli się pozbyć Arizy, skorzystali z tej opcji pierwszego dnia gdy tylko mogli go wytransferować. Jak chcesz tankować i masz kogoś kto pomaga Ci przegrywać mecze, to nie wymieniasz go w pierwszym możliwym momencie za kogoś lepszego kogo możesz stracić po sezonie, tylko dajesz mu szansę gry. 4) Nowoczesny tanking na miarę XXI wieku charakteryzuje się wyrachowanym wykorzystywaniem nieefektywności jaką dysponujesz o czym pisał Lowe w zeszłym sezonie i mówił w swoich podcastach w kontekście Suns; Ryan Anderson masz rację - nie utrzymałby się w żadnym klubie, zapomniałeś dodać - klubie chcącym wygrywać spotkania. W pozostałych klubach - takich jak Suns 17/18 grałby 20/25 minut na mecz, a zmieniałby go młody, rozwojowy Dragan Bender. Z jakiegoś powodu Kokoskov z tych klubowych tradycji nie korzysta. 5) jak nie ma nagrody za zwycięstwo to jakie znaczenie ma, że masz tylko 3 konkurentów zamiast 6? Nie rozumiem co jest w postawie Suns co ciężko nazwać inaczej niż tankingiem. Bilans? Mają 8-24 i 11 meczy opuszczonych przez Bookera (wliczam mecz z LAL) bez niego mają 1-10. Jakby mieli 12-20 to też by tankowali? Sam sobie przeczysz, bo piszesz, że przy obecnych zasadach nie będzie w lidze perfidnego tankingu, a jednocześnie widzisz go w młodym zespole, grającym pod nowym trenerem z dwoma głównymi graczami opuszczającymi odpowiednio 11 i 8 meczy. Oczywiście można się czepiać każdego z powyższych punktów z osobna i zdaję sobie sprawę, że nie są to żadne twarde dowody. Wydaje mi się jednak, że o ile na poparcie mojej tezy można znaleźć racjonalne przesłanki o tyle na poparcie tezy przeciwnej, mówiącej o tym, że Suns tankują nawet tychże brak.
  12. PangLoss

    Los Angeles Lakers 2018/19

    1) oczekiwania - przed sezonem Booker i Sarver ogłosili światu, że zaczynają wygrywać, jak masz zamiar przehulać 60+spotkań to nie ogłaszasz światu, że zamierzasz walczyć o PO, bo wychodzisz niepoważnie, a nikt nie chce być obiektem memów, gdyby taki był plan we wrześniu to pletliby farmazony o tym, że zobaczymy, mamy mieszankę młodości i doświadczenia, wiemy że zachód jest ciężki, damy z siebie wszystko, byłoby lanie wody z uśmiechem na twarzy, GM poleciał nie dlatego że skonstruował idealny skład do tanku jeszcze raz tylko dlatego że nie wzmocnił ich na miarę oczekiwań - nie pozyskał pg 2) powrót Bookera zarówno ten na pierwszy mecz jak i po ostatniej kontuzji - niespodziewane przed czasem, gdyby chcieli tankować zrobiliby dwa razy tak jak w zeszłym sezonie czyli przytrzymali go na ławce po kilka tygodni ekstra 3) podpisali Arizę przepłacając go - dla mnie nie robisz takich rzeczy na jeden rok jak chcesz przegrać jak najwięcej spotkań (podpisujesz Jabari Parkera i sprzedajesz go publiczności jako gwiazdę z NCAA, która u nas się odbuduje, bo sztab medyczny najlepszy, bo nowa szansa itp), po czym gdy z zaangażowaniem i formą u Trevora nie wypaliło od razu wyleciał z zespołu i w zamian przyszedł nie pick (jak za Gortata, Morrisa i nawet 2nd Tuckera), ale gracz lepszy od Arizy na ten sezon 4) zmiany w rotacji/trejd w trakcie sezonu - gdy tankowali grali do upadłego Benderem/Chrissem, w tym roku rozpoczęli od Arizy i Andersona i Canaana w s5, gdy zaczęli przegrywać Anderson wyleciał z rotacji, Bender gra tylko w ostatnich minutach rozstrzygniętych meczy, Canaan wyleciał, generalnie jak w tej lidze chciałbyś przegrać 60+ meczy to nie masz lepszej opcji jak dać grać 25 minut na mecz rzucającemu 20% za trzy Andersonowi; nawet Okobo został szybko odstawiony od składu gdy inwestowanie minut w jego rozwój kłóciło się z pozostawaniem w grze o zwycięstwo w każdym meczu 5) ostatnie dwa drafty były dobre, ten z tego co czytam jest raczej przeciętny, do tego brak PG w czubie, jedyna korzyść z wysokiego picku to ewentualny trejd w dniu draftu po PG, z tym że Suns w te offseason będą mieli jeszcze cap space, ale żeby kompetentny PG zechciał tu przyjść potrzebny jest wynik, zalążek rozwoju młodzieży pokazujący że gdzieś to zmierza w dobrym kierunku, a nie przegrywanie kolejnych spotkań po 20 punktów, tankując zamiast być jedną z ciekawszych destynacji dla FA, stawiają się w pozycji gdzie będą musieli przepłacać zawodników z trzeciego garnituru aby raczyli grać z Bookerem i Aytonem Patrzycie na bilans i wydaje się Wam, że Suns tankują jak zawsze, ale w tym sezonie bilans jest pochodną kontuzji Warrena i Bookera, braku PG z prawdziwego zdarzenia, zgrywania się zespołu i eksperymentowania z rotacją przez nowego trenera oraz generalnie siłą zachodu gdzie ciężko się wygrywa dla tak młodego zespołu, w którym wszyscy weterani mający być liderami weszli w sezon bez formy i bez zaangażowania w grę. Scenariuszem bazowym było i póki co jest, że zespół zatrybi i będą grali w każdym meczu o W.
  13. PangLoss

    Los Angeles Lakers 2018/19

    Wiem, że nie to jest meritum tej arcyciekawej dyskusji, tym niemniej pozwolę sobie zauważyć, że Phoenix Suns technicznie rzecz biorąc pierwszy raz od trzech sezonów w tym akurat nie tankują.
  14. PangLoss

    Phoenix Suns 2018/2019

    Ayton w przeciwieństwie do Shaqa gra bardzo często nie z centrem go broniącym, tylko ze skrzydłowym lub niskim, bo center rywali jest już gdzieś przy Bookerze/Warrenie i jest dla mnie nie do pojęcia jak oni go zatrzymują w drodze na czas pod obręcz aby zebrać/dobić/zmiażdżyć i nawrzeszczeć na cały świat. To o czym piszesz to prawda - jakość podań jakie otrzymuje jest fatalna (a alleyupów tragiczna), ale to tylko część problemu. Bo w tym meczu akurat Ayton w 4q faktycznie świetnie walczył o pozycję i aż się prosiło aby dać mu grać zwłaszcza z Thieusem częściej, lecz w pierwszych kilkunastu meczach mu się to zdarzało sporadycznie, a kiedy już próby podejmował to na ćwierć gwizdka. I dalej zmorą jego są sytuacje gdy ma piłkę w dystansie metra-dwóch od obręczy i nawet nie próbuje odwrócić się i wykończyć sam tylko oddaje na obwód do krytego zawodnika. Facet koordynacją może nie błyszczy ale pod względem kombinacji szybkość/siła/zasięg to wygląda modelowo na centra, tymczasem jak staje naprzeciw Bobana nie umie wykorzystać szybkości a jak gra przeciwko Aldridgowi czy Jarrettowi Allenowi nie potrafi ich przepchnąć i dostać się jednym piwotem pod obręcz. Nie umie wywierać fizycznej presji na rywalach, mimo że ma ku temu warunki. W każdym meczu ma kilka akcji, które aż się proszą, żeby skończył gwoździem wbitym w parkiet a on głaszcze obręcz jakby się bał ją uszkodzić. Lou Amundson patrzy na to wszystko i płacze nie mogąc uwierzyć ile okazji do skakania ludziom po głowach się marnuje, a ja nie mogę zrozumieć dlaczego. Czekam na akcję ala Bynum/Shaq z jakimś Embiidem czy chociaż Adamsem, albo mecz ala rookie Amare vs Garnett w którym chociaż zarysuje sufit swoich możliwości.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.