Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 23.01.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 21 polubień
    Troche nie rozumiem tego naskoku na to ze "random" zaklada tematy, szczegolnie ze nie sa to jedno dwu zdaniowe tematu, zakonczone frazesem "zapraszam do dyskusji". Sam glownie czytam forum, malo piszę, ale ciesze sie ze w miedzyczasie mam co przeczytac, a nie tylko jednozdaniowce (ktore sa fajne jak sa przerywnikiem, a nie glowna wartością na forum). Oby wiecej bylo userow, ktorzy chca poswiecic swoj czas i przelac pare zdan na papier tu a nie na gwiazdachbasketu...
  2. 19 polubień
    w zasadzie jedyny problem jaki ja tu widzę jest taki, że widzisz problem w tym że ktoś odczuwa pewne sprawy / emocje inaczej niż ty. trochę LOL rozumiem, gdyby ktoś tu wpisał że dręczył psa i bardzo mu się to podobało, albo że jechał w nocy samochodem bez włączonych świateł i na lekkiej fazie i były fajne emocje, albo że obudził się specjalnie w nocy na mecz Knicks vs. Atlanta - weird shit, każde z tych zachowań jest dziwne i można podejrzewać że jak ktoś coś takiego robi to grubo z nim nie tak. Ale mniejszy lub większy żal po niespodziewanej śmierci idola / kogoś kogo się przez wiele lat podziwiało, o kim czytało sie książki etc.? nie widze w tym nic szczególnie szokującego.
  3. 17 polubień
    1. Aktualny stan kadry. Zwróciłbym tutaj uwagę na kwestię luxury-tax. Organizacja Timberwolves aktualnie wystawiona jest na sprzedaż, a rok temu nieznacznie przekroczyli próg luxury. Wciąż nie wiadomo jak będzie wyglądało SC 20/21 (wstępne pogłoski są o podobnym do sezonu 19/20), więc można byłoby zakładać, iż docelowo (oczywiście można handlować podczas sezonu) Rosas będzie pod znaczną presją, by zmieścić się poniżej +- 132 mln$. Jest to bardzo ważne w kontekście potencjalnego przedłużenia RFA - Beasleya i Hernangomeza, możliwych wymian oraz ewentualnego wyjątku mid-level exception. 2. Where are we? Standardowe pytanie, które warto sobie zawsze zadać przy zakładaniu tematów o poszczególnych drużynach. Czy to contender, team walczący o jak najlepszy wynik, drużyna na początku, bądź w środku przebudowy? W przypadku ekipy z Minnesoty wydaje się, iż można skłaniać się ku dość ciężkiego połączenia dwóch sytuacji - oddany (top 3 protected) do Warriors 1st rounder zmusza wręcz organizację do prób walki o awans do rozgrywek posezonowych. Jednocześnie jednak nie sposób nie myśleć o tym teamie na chwilę obecną inaczej niż "Młode Wilki". Poza spadającą za rok (zakładam, iż oczywiście podejmie swoje player-option) umową Jamesa Johnsona w rosterze nie ma nikogo powyżej 25 roku życia, a najbardziej doświadczeni zawodnicy grać będą swój 6 sezon w lidze. Dodatkowo teoretycznie skład zasilić może kolejnych 2-3 rookies. Na chwilę obecną Rosas spełnił swoje pierwsze zadanie - czyli zadowolił franchise-playera Wolves Karla-Anthony'ego Townsa sprowadzając do Minnesoty jego BFF Russella. Wokół tego duetu (*jeśli nie sprowadzą do nich dodatkowo trzeciego uznanego gracza) budowani są Timberwolves, a pozostałe klocki układanki... cóż wygląda to na ciekawe i mozolne próby ściągania "assetów" - korzystania z wszystkich możliwości, by ściągać tu młodych graczy, dodatkowe picki etc. Owe assety mogą samoistnie przerodzić się poprzez rozwój w bardzo fajnego gracza/graczy, ale można też użyć je w ewentualnych wymianach jeśli nadarzy się ku temu okazja. Gerson Rosasa działa na rynku bardzo aktywnie, więc poza szybkim oddaniem kogoś z duetu DLO-KAT (oczywiście nie jest to półka graczy untouchable jak chodzi o NBA, ale dla Wolves obecnie jak najbardziej) nie można wykluczyć absolutnie niczego. 3. Jedynka draftu. Celebration - Wolves pierwszy raz w historii podskoczyli w loterii i od razu ją wygrali, jedyneczka draftu, fanki rzucają biustonoszami! Niestety jednak ten draft jest dość specyficzny i jak chodzi o topowych prospectów po prostu wstępnie słaby i nie da się tego inaczej ująć. Nie ma żadnego prospecta, przy którym z marszu mówisz "brać z #1 i uciekać". Cierpi też na tym potencjalne trade value owego picku. Cóż, przy posiadaniu #1 w grę wchodzą trzy opcje (odpada oczywiście trade-up) - handel po gracza "na teraz", trade down, wybór. A jak powiedział po wygraniu loterii sam Rosas: "We’re not locked into anything." Rozważyć więc warto te 3 scenariusze: 3.1 Handel pickiem po "gwiazdę". Zupełnie szczerze bardzo wątpię w taką opcję patrząc zarówno na to jacy zawodnicy mogą być dostępni na rynku, na to jakie preferencje budowy składu mają Wolves oraz na niestety wstępnie niskie trade-value #1. Wydaje mi się, iż po udanym bubble Suns odpada obecnie scenariusz ataku po Bookera. Wizards wcale nie spieszą się z oddawaniem Beala, wstępnie odrzucali lepsze oferty, a i w wyścigu o Bradleya Minnesota raczej zostałaby przelicytowana przez kogoś innego. Powątpiewam w dostępność Bena Simmonsa mimo (no, jest dopiero 0-3) fatalnego rozczarowania jakim będzie wylot Sixers w 1R PO. Innych "legit stars" dostępnych nie widzę. Jrue Holiday, Aaron Gordon, Zach LaVine, Victor Oladipo (przy problemach po kontuzji, to nie ten sam gracz)? To już nie ta półka jak chodzi o trade, by iść po nich 1 pickiem. Oczywiście mogą być jakieś skomplikowane multi-way wymiany, ale na chwilę obecną po prostu nie widzę takiej realistycznej opcji, pamiętając o tym kogo w zespole mają już Wolves i jak (Towns jako jedyny wysoki) zamierzają grać. 3.2 Trade-down. Wartość #1 pod trade-down jest niższa niż zazwyczaj i nie wiem czy ktoś się na tyle zajara Edwardsem/Wisemanem/Ballem, by zaoferować tu dobrą wymianę. Multum scenariuszy, których nie ma za bardzo co opisywać (w kontekście wszystkich teamów z przedziału powiedzmy 3-8 w lotto), dodatkowe value dla Wolves - prawdopodobnie rzucić trzeba by jednak całkiem ładną paczkę. Wszelakie okazje typu PJ+#3, Huerter+#6+future FRP, #8+ future FRP - no ja bym klepał patrząc też na potrzeby Wolves w tym drafcie. Czy w ogóle będą takie, bądź zbliżone do nich oferty? Nie wiem, plus jest taki, że wystarczy ledwie jeden GM zafiksowany na trade-up po #1, by móc klepnąć dobry deal. Zobaczymy, czy Rosas coś fajnego wymyśli. Po ewentualnym trade-down paleta wyborów jest dość szeroka - od Hayesa i Haliburtona, przez Avidję, Okoro i Vassella aż po Pokusevskiego i Okongwu. Nie ma co spekulować na zapas szczerze mówiąc, ale takiego Haliburtona czy Hayesa wybranych kilka miejsc niżej widziałbym w Wolves bardzo chętnie. 3.3 Wybór. Zakładając, iż żaden trade nie dojdzie do skutku to kogoś z tą #1 trzeba wybrać. Oczywiście w takim scenariuszu Rosas może bardzo zaskoczyć i usłyszymy inne nazwisko z #1 niż Edwards/Ball/Wiseman. Byłaby to spora niespodzianka, ale w takim drafcie zawsze to możliwe. Oby to jednak nie był case Thabeeta czy Bennetta idących tak wysoko znikąd. Wolves zamierzają (powtarzane wielokrotnie przez całą organizację) grać systemem, który w mojej opinii z marszu eliminuje Wisemana. Brak rzutu, drugi wysoki - nie pasuje tu. Jak coś to w mojej opinii bardzo dobrze. LaMelo vs Edwards? Cóż, trochę lepiej pasuje tu Edwards, większy potencjał w mojej opinii ma Edwards... No z pistoletem przy głowie musząc uderzyć w kogoś z nich brałbym Edwardsa błyskawicznie. Ale z dużymi obawami i niechęcią. Podsumowując... no jednak wyraźnie liczę wstępnie na jakąś wymianę. Nie skreślam opcji, że Edwards będzie świetny, ale red flags biją po oczach prawie tak bardzo jak przy LaMelo i Wisemanie. 4. Inne potencjalne wymiany i pozostałe picki draftu. Wolves mają spadający kontrakt Jamesa Johnsona, #17 i #33 pick, wielu młodych graczy - naprawdę można na tym budować przeróżne paczki po niezłych zawodników. Fajnie byłoby nie przepłacić w razie czego, za raczej przeciętnego (bez dodawania do wymiany #1, Russella i KATa na jakieś gwiazdy nie ma co liczyć) gracza. Przede wszystkim mam nadzieję, iż zostanie w Wolves Culver, jego trade value spadło znacznie niżej niż to jak go oceniam, jak naprawi ten rzut i się wzmocni fizycznie (a cały czas w wakacje ponoć nad tymi 2 elementami pracuje). Jakiś w miarę tani handel (#17 + #33 + bieda leszcze, typu Nowell, Spellman, Evans+ JJ) po przykładowego Aarona Gordona? Jakby się pojawiła taka opcja to jak najbardziej #17 + #33 to dość fajnie umiejscowione picki - high 2nd roundery w każdym drafcie są bardzo przyjemne, a midfirst w tym drafcie może pozwolić na uzyskanie dobrego prospecta. Zakładając, iż te picki nie pójdą na handel to z #33 polowałbym na sleepera/kogoś kto się obsunie, a z #17 na jednego z graczy mogących grać na PF (powinna jakaś fajna opcja się ostać), gdyż tam jest największa potrzeba pozycyjna dla Minnesoty. Bey, Pokusevski, Smith etc, etc - raczej będzie z czego wciąż wybierać tutaj. 5. Free Agency. Aktualnie Minnesota ma dość ograniczone pole manewru jak chodzi o podpisywanie umów podczas offseason. Właśni zastrzeżeni wolni agenci - Beasley i Hernangomez oraz wyjątek MLE. Jak to zwykle bywa z kontraktami RFA trzeba ściskać kciuki, by ktoś nie sypnął grubszą ofertą dla Beasleya i Juancho. Obawiam się jednak, iż może się znaleźć ktoś kto rzuci dość chorą kwotę dla Beasleya i decyzja będzie ciężka. W końcu solidnie za niego Wolves zapłacili i niestety uwzględniając to, iż był po CY oraz znaczne mankamenty w grze (zwłaszcza fatalną obronę) może się to skończyć umoczeniem długoterminowym pieniędzy. Z drugiej strony jest tu potencjał i jakaś fajna umowa dla niego mogłaby być później wręcz znamienitym oparciem dla dalszych wymian. Zwłaszcza, iż Beasley sprzedaje się wizualnie znacznie bardziej od faktycznego poziomu gry, co widać było nawet w tym króciutkim okresie już w Minnesocie. Znacznie mniejsze pieniądze otrzymać winien Juancho, ja osobiście nawet w przypadku możliwej decyzji Hernangomez vs MLE (by znaleźć się poniżej progu luxury) bardzo zastanowiłbym się czy nie postawić na MLE. Nie przekonuje mnie Hernangomez jako fit do tego zespołu na dłużej, a jak ktoś rzuci mu niezłą umowę to trudno, pożegnać. Może lepiej spróbować iść w ciekawy potencjał typu Derrick Jones Jr? Niewątpliwie jednak najważniejszą kwestią FA dla Wolves będzie nowa umowa (lub mimo wszytko jej brak!) Beasleya, ciekawe na jakiej wysokości się skończy. 6. Powody do pesymizmu. 6.1 Siła zachodniej konferencji. Czy ktoś widzi aktualnie zespół, który nie ma uzasadnionych nadziei na walkę o PO na zachodzie w przyszłym sezonie? Może Thunder czy Kings spróbują pójść bardziej w rebuilding, ale na chwilę obecną to mamy tegoroczne PO-teamy (7 całkiem silnych ekip w RS + prześladowani przez kontuzje cały sezon Blazers, finalnie przecież mocni), rozwijający się Grizzlies, Suns i Pelicans. Spurs pod Popem zapewne będą chcieli powrócić do rozgrywek posezonowych, Kings rok wcześniej otarli się o PO, a też mają pewien potencjał. No i oczywiście powrót Warriors.Tutaj naprawdę awans do 8ki, a nawet zaciekła walka o niego do końca będzie wymagała wstępnie bardzo, bardzo mocnego sezonu. 6.2 Defensywa. No szału delikatnie mówiąc nie ma z podkoszowym Townsem i obwodowymi DLO (i pewnie jeszcze gorszym Beasleyem) obok. Istnieje poważne ryzyko, iż obrona będzie okropnie ciągnąć w dół Minnesotę, jak naprawdę źle wyglądało to w ostatnim sezonie to wiadomo. Do jakiejkolwiek walki o PO konieczny jest tu znaczący progres. Ciężkie zadanie przed sztabem szkoleniowym. 7. Powody do optymizmu 7.1 Potencjał i Motywacja. Mniej więcej 9 miesięcy. Tyle czasu musi upłynąć, byśmy znów na parkietach NBA mogli oglądać koszykarzy Timberwolves. Oczywiście były problemy pandemiczne, ale to dwukrotnie dłuższa przerwa niż klasyczny offseason. A Wolves mają wielką ilość młodych graczy, teoretycznie wciąż będących przed swoim szczytem kariery. Postęp nie postępuje linearnie, ba zawsze ktoś może się wręcz cofnąć w rozwoju, ale tak długi czas na szlifowanie swych umiejętności daje nadzieję, iż przynajmniej część graczy Minnesoty na starcie przyszłego sezonu będzie zdecydowanie lepsza niż w rozgrywkach 2019/20. Liczyć można także na motywację duetu KAT-Russell. Mają swój zespół, grają razem tak jak tego chcieli, są odpowiedzialni za ten projekt w Minnesocie, a w dzisiejszych czasach doskonale wiedzą za co (przede wszystkim defensywa) są krytykowani w mediach i przez kibiców. Trywialnie rzecz ujmując - może naprawdę będą zapieprzać do upadłego. 7.2 Siła ofensywna. Jak dotąd Townsa i Russella oglądaliśmy razem na parkiecie ledwie jeden raz, a i tak wtedy mocna defensywa Raptors straciła wiele punktów. Potencjał tego duetu w grze pick&roll oraz pick&pop jest wielki i przy otoczeniu tego 2-3 shooterami na papierze z marszu tworzy świetny atak. Jeśli będą zdrowi to akurat o tę stronę boiska fani nie muszą się chyba obawiać. Jednak jak wiadomo liczyć będzie się finalny balans ataku i obrony. Powodzenia Panie Rosas, powodzenia Młode Wilki:)
  4. 16 polubień
    LAC - Los Angeles Chockers. Oprócz zmiany hali zalecałbym im zmianę nazwy. Ta powyżej imo bardziej pasuje. 3 mecze przy prowadzeniu 3 - 1 prowadzili kilkunastoma pktami. I za każdym razem przegrali i to nie na styku, a sami dostają kilkanaście w plecy. WOW. Murray po game5 powiedział, że zrobią tak w game6 i gama7 i wydawał mi się bucowaty, a on po prostu wyłożył fakty na stół. Meanwhile szczekające pieski Morrisy, Harrely, Beverle jakoś ucichli. Ciekawe co powiedzą po tym meczu. Kawhi z niedocenianego gracza stał się mega przeceniany. W sumie dla Jego legacy nadal może lepszy taki obrót, niż jakby dostał 4 - 0 od LBJa. A tak ludzie nadal będą pamiętać jeden fartowny rzut z philly, a nie np to że akcję wczesniej zchokował osobiste, jak i inne Jego przeciętne występy w game7/czy elimination games. Wystarczyło, żeby został w świetnych Raps, na ich plecach sobie odpoczywał i na koniec dostawał cały kredyt (imo Kawhi z Raps to byłaby ekipa numer 1 mimo wszystko w NBA, świetnie zbilansowana itp). Piękna też ironia losu, że te całe Cali nie ma znaczenia, bo przez te dwa lata głównie grał/będzie grać w bubble No ale, zamienił consistency na kolesi, co mogą raz rzucić 15-20, a innego razu 5-20 (w tym meczu sam się do nich dostosował). BTW, jakby liczyć Lebrona jako pół boga, a nie człowieka, to dwóch najlepszych graczy obecnie w NBA jest biała eat that shit BLM clowns. Na koniec, gratulacje i pozdrowienia dla fanów Denver Lucasa, JulkaStepa i LewegoBiodregoSmoka. Szykują się vajne finały konferencji.
  5. 16 polubień
    To się nazywa impakt, a nie jakieś k**** +4.5 net rtg.
  6. 14 polubień
    Z mniejszych lub większych zaskoczeń i co ciekawszych rzeczy jak na razie: Cavs, Sexton, Garland (głównie Sexton) - jakimś cudem 4-2, rywale nieszczególnie wymagający, chociaż mają na koncie wygrane z Sixers i Hawks (oba teamy wprawdzie grające drugi mecz b2b). Love klasycznie kontuzjowany, dziura na SF, gdzie z konieczności musi startować Exum, ławka poza McGee totalny trash tier - nikt by nie miał pretensji, jakby mieli teraz 1-5 i szli na standardowy sezon jaki Cavs zawsze grali przed, pomiędzy i po LeBronie. Pewnie wrócą niedługo na ziemię, ale ta para guardów wygląda dużo lepiej niż rok temu, mają naprawdę dobre momenty i Cavs zrobili tymi pickami jakiś progres w kierunku wychodzenia z dupy. Knicks, Thibodeau - Thibs to chyba podwójny geniusz, że po pierwsze był w stanie jak dotąd udomowić Randle'a, a po drugie wygrać jakiekolwiek mecze z tym legendarnie słabym spacingiem - 4 graczy z ich S5 to historycznie ludzie pod Rondo treatment. Na razie trafiają. Wizards - ławka leży, obrona leży, pod koszem dziura, Westbrook napalony na wszystkie zbiórki w obronie, które Bryantowi per36 spadły z 7.3 do 4.2. Wpierdol dwa razy nawet od Chicago. Yikes. John Collins kontynuuje dunkerski lineage Kemp -> McDyess -> Kenyon -> Amare -> Blake Griffin. Wiggins, Oubre - Wiggins broni dużo lepiej niż kiedyś. Jakby nie był 1 pickiem i zarabiał 15 zamiast 30 baniek, mógłby nawet uchodzić za przydatnego gracza. Oubre musi dostawać piłkę tylko na jumper albo cut, każda inna sytuacja to rzut oka na trzech obrońców w pomalowanym, klapki na oczach i JEDZIEMY k****, w sumie coś jak Randle rok temu. Z jego 1 na 25 za 3 bardziej niż same procenty martwi jak te rzuty wyglądają, tzn. większość z nich jest ewidentnymi cegłami już w połowie drogi do kosza, to nie jest tak że mu po prostu nie siedzi, gość w ogóle nie ma kontroli nad tymi wysrywami. Bagley - Słaby skillset, trzeci sezon zerowy progres, okropny gracz. Profil old school centra w ataku i bycie dziurą w obronie to jest toksyczna kombinacja w dzisiejszych czasach, a ten atak też słaby, jak koleś ma być podkoszowym scorerem, a pudłuje point blank layupy albo Eric Gordon wyrywa mu piłkę z rąk 1 na 1 pod obręczą, to sorki. Wolves - meczu żadnego nie widziałem, ale patrząc na wyniki i kontuzję KATa, to już mogą zacząć się stresować czy piłeczki w loterii draftu ich udupią czy nie. Pick top 3 protected, jeśli draft rzeczywiście taki mocny, to mają 58% szans, że zamiast potencjalnego franchise playera zostaną z pustymi rękami. LaMarcus Aldridge - Spurs też jeszcze nie oglądałem, ale pojawia się coroczne pytanie - czy LMA jak zwykle tylko słabo zaczął, czy tym razem rzeczywiście się kończy. John Wall - zapierdala tak samo szybko jak zapierdalał 2 lata temu. Rockets - gdyby jeszcze nie spuścili Covingtona, to byłby jeden z najlepszych rosterów jaki zbudowali wokół Hardena (nie wiem czy mieli by wtedy miejsce na podpisanie Wooda ani nie chce mi się sprawdzać), także ciekawe co by było, gdyby Harden się chwilę wstrzymał z trade requestem. Wood za 13 baniek daje impact gracza za 30 baniek. Trafili też kolejne dobre wynalazki ze śmietnika - Sterling Brown i Tate.
  7. 13 polubień
    Zakładam nowy temat, żeby nie zniknął ten post w tym drugim temacie, bo poświęciłem pół dnia na niego, jak nikt się nie odniesie/po jakimś czasie można sobie go przenieść do tego tematu LeBron vs. Jordan GOAT. Żeby była jasność – jak bierzemy pod uwagę kombinację impaktu i accolades – Jordan jest GOATem (albo jest ,,greater'' niż LeBron, a GOATem jest Russell). Oceniam tylko pierwsze. Rozpiszę to dużo szerzej jak sezon się skończy (chyba, że się nie skończy/LeBron da ciała w playoffach ;]), ale postanowiłem porównać sobie Jordana i LeBrona, ale nie na podstawie statsów z całej kariery, ani nie rok po roku całe sezony po sezonie. Podzieliłem to sobie na regular i playoffy - i dopiero je porównywałem rok po roku, z tym zastrzeżeniem, że w przypadku playoffów - b2b 12-13 i '16 porównywałem do pierwszego 3peatu MJa, 14-15, 17-18 - do drugiego 3peatu, a także okresy sprzed pierwszego tytułu. Nie będę wrzucać wielu rzeczy, żeby nie było nieczytelnie. REGULAR SEASON (nie liczę rookie sezonu LeBrona i sezonów wizardsowych u Jordana) Games PER TS% WS/48 BPM WS VORP 930 29,1 58 .274 10,2 204,5 110,6 1179* 28,2 59,2 .245 9,4 231,1 130,3 *LeBronowi uciekło ~30 meczów przez lokaut/koronawirusa na ten moment, różnica to ~cztery sezony po 68 meczów MVP Voting (nie liczę rookie sezonu LeBrona, pierwszego w Lakers, sezonów wizardsowych u Jordana i '95) MJ 1 1 1 1 1 2 2 2 3 3 6 LBJ 1 1 1 1 2 2 2 2? 3 3 3 4 4 5 6 LeBron już teraz jest lepszym RS-graczem. - ma dużo lepsze longevity przy podobnym peaku (16 razy All-NBA Team i 15 razy w top6 MVP Voting v. 11 razy w All-NBA Team i 11 razy w top6 MVP Voting) [licząc ten sezon, gdzie będzie first team i drugi w MVP voting]. - podobne uśrednione statystyki (Jordan ma przewagę w najlepszych sezonach, ale rzędu .020 WS/48 czy 0,5 PER, więc bez znaczenia). - sezony Jordana z Wizards/sezon z kontuzją w sophomore season/17 meczów po powrocie i rookie season LeBrona – są nierelewantne. - Jordan grał w lepszych drużynach, ale te sezony +60W w Cavs uwzględniając support są co najmniej porównywalne z tymi >10.0 SRS Jordana pod względem skali trudności – no i Jordan ma (nie licząc '95) sześć sezonów z >4 SRS - a LeBron – 9, bo, jak wyżej, to już kwestia „długowieczności”. - jedno więcej MVP jest raczej bez znaczenia, bo mają tyle samo miejsc w top2, a po tym sezonie LeBron będzie miał więcej miejsc w top3 (i top4, i top6). Nawet jeżeli Jordan ma niewielką przewagę w ogólnych średnich, to nijak nie rekompensuje to czterech sezonów więcej w top5 mvp voting. Jak ktoś powołuje się na średnie WS/48 czy BPM, to warto też odwołać się do łącznych statsów, gdzie różnica między nimi jest większa - i będzie coraz większa. Ciężko mi sobie wyobrazić, by ktoś mając do wyboru Jordana albo LeBrona do grania w regularze, wybrał de facto 11 sezonów Jordana zamiast 15-16 sezonów LeBrona. Argument o tym, że zawodnicy teraz grają dłużej, jest dla mnie średnio zasadny, skoro Kareem czy Karl to top3 historycznie pod względem longevity, a jeden to rówieśnik MJa. PLAYOFFY Jeżeli chodzi o playoffy, podzieliłem to sobie na: pierwszy 3peat Jordana v. trzy tytuły LeBrona – drugi 3peat Jordana v. LeBron po b2b minus '16 (sezony '14, '15, '17, '18) – porównanie występów przed tytułem. I wnioski: Przed pierwszym tytułem (sezony 85-90 u MJ i 04-11 u LeBrona): Ogólne statsy: LeBron: 28.0 PPG, 8.4 RPG, 7.0 APG, 3.6 TOV, 26.3 PER, 56.1%TS, .222 WS/48, 9.8 BPM Jordan: 35.8 PPG, 6.9 RPG, 6.7 APG, 3.8 TOV, 29.7 PER, 59.0%TS, .249 WS/48, 12.4 BPM - obaj mieli sześć występów w playoffach w podobnym wieku, Jordan miał 22-27 lat, LeBron miał 21-26 lat. - Jordan wygrał pięć serii (Cavaliers ’88, Cavaliers ’89, Knicks ’89, Bucks ’90, Sixers ’90), z czego trzy teamy miały 50W/+3SRS (Cavaliers ’89, Knicks ’89, Sixers ’90) - LeBron wygrał 11 serii (Wizards ’06, Wizards ’07, Nets ’07, Pistons ’07, Wizards ’08, Pistons ’09, Hawks ’09, Bulls ’10, Sixers ’11, Celtics ’11, Bulls ’11) – z czego Pistons ’07, Celtics ’11 i Bulls ’11 mieli 50W/+3SRS. - największa wygrana Jordana to Cavaliers ’89 i „The Shot” – wtedy Jordan zagrał wybitną serię (40PPG na 60%TS) ze świetną defensywnie drużyną (-4.9 relDRTG), ale Mark Price przez kontuzję nadgarstka opuścił G1, a przez dwa następne mecze robił 9ppg na 20%FG (seria była grana bo5) – wciąż niesamowita indywidualnie seria, ale ciężko byłoby Bulls ze zdrowymi Cavs tę pierwszą rundę bez HCA wygrać. - największa wygrana LeBrona to Pistons ’07 – tamci Pistons nie byli już tak dobrzy jak wcześniej, ale w sezonie 06/07 wciąż wygrali 53W i +3,7 SRS, a rok później 59W i +6,7SRS (odszedł jedynie Webber w porównaniu do wcześniejszego sezonu), więc to był wciąż mocny team, aczkolwiek bez obrońcy na LeBrona, co mocno ułatwiło mu sprawę. - najlepsza indywidualnie seria (uwzględniając poziom rywala) w tym okresie u Jordana to chyba ci Cavs – najlepsza indywidualnie seria u LeBrona w tym okresie to Magic (39-8-8 z najlepszą defensywą ligi i +6 SRS). - te wcześniejsze serie, gdzie LeBron klepał leszczów/Jordan dostawał sweepy, ale notował świetne indywidualne występy z Celtics – raczej można na poważnie zignorować. - Jordan w przegranych seriach z Pistons miał swoje wpadki (’88 trochę podobne do LeBrona ’10, a w game 5 ’89 te 8 rzutów, za które był równo jechany wówczas, o których chyba rzadko się wspomina), ale wypadał znacznie lepiej od LeBrona naprzeciw Spurs ’07, Celtics ’08 i ’10, Magic ’09, Mavs ’11, MPG PPG RPG APG SPG TOV TS% Średnia W opp SRS opp relDRTG MJ 42,5 29,7 7,1 5,8 2 3,4 55,9 58,7 5,7 -3,8 LeBron 43,3 26,4 7,6 7,3 1,6 4,8 51,9 58 6,4 -5,5 - gwiazdy naprzeciw Pistons 88-90 w playoffach: MPG PPG RPG APG TS% 1988 Magic 41,4 21,1 5,7 13 67,6 McHale 43,3 26,8 6,8 3,2 62,9 Bird 45,8 19,8 12,2 6,2 44,8 Jordan 42 27,4 8,8 4,6 54,9 1989 McHale 38,3 19 8 3 55,8 Parish 37,3 15,7 8,7 2 49 Worthy 42,5 25,5 4,3 3,5 53,9 Jordan 43,2 29,7 5,5 6,5 56,1 1990 Miller 41,7 20,7 4 2 70,1 Ewing 37,2 27,2 9,6 2,2 56 Drexler 40,8 26,4 7,8 6,2 59,8 Porter 41,2 19 2,6 8,4 58,8 Jordan 42,3 32,1 7,1 6,3 56,6 - z jednej strony, Pistons niesamowicie zatrzymali Birda (niby domniemane problemy ze zdrowiem, ale do serii z Pistons robił 27-7-7 na 58%TS), z drugiej – Magic czy nawet Drexler byli w stanie zagrać znakomite statystycznie serie, co zwłaszcza Drexlerowi raczej się na tym poziomie nie zdarzało – dlatego można stawiać pytania, na ile te słabe serie LeBrona to kwestia lepszych/nowoczesnych defensyw – ale tak czy siak LeBron przez finały 2011 mocno tutaj przegrywa, bo na tym poziomie są one, nie oszukujmy się, niewytłumaczalne. - z jednym „ale” – po latach ta seria z Celtics ’08 jest mocno niedoceniana: LeBron tam robił tylko 27-6-8 na 48%TS, ale tak naprawdę średnią zaniżają mu pierwsze dwa beznadziejne mecze na wyjeździe – potem grał znakomicie i Cavs byli najtrudniejszym rywalem dla tamtego Bostonu w playoffach (niby było siedem meczów z Atlantą, ale rekordowy differential w siedmiomeczowej serii, z Pistons i Lakers poszło im łatwiej), z LeBronem na parkiecie, Cavs mieli +3,7 net, w meczach eliminacyjnych zrobił średnio 39-9-6 – a tamten Boston wygrał 66 meczów, miał +9,3 SRS i GOAT defensywę (-8,6 relDRTG), i przede wszystkim miał dużo lepszy roster od Cleveland. To była pierwsza seria, gdzie widzieliśmy flashes LeBrona wymiatającego po obu stronach parkietu i gdyby nie genialne G7 Pierce’a, kto wie jak potoczyłyby się tamte playoffy. De facto poziom serii z Pistons sprzed roku IMHO z dużo lepszym rywalem, wtedy hero mode LeBrona w G5 dało kluczową wygraną, w G7 z Bostonem jednak trochę zabrakło. Mój wniosek: Jordan był tier wyżej za ten okres w playoffach. Pierwszy 3-peat Jordana v. trzy tytuły LeBrona (91-92-93 v. 12-13-16) Ogólne statsy: MJ : 33.7 PPG, 6.4 RPG, 6.6 APG, 2.9 TOV, 29.5 PER, 57.2%TS, .267 WS/48, 11.8 BPM LBJ: 27.1 PPG, 9.0 RPG, 6.7 APG, 3.4 TOV, 29.5 PER, 58.6%TS, .276 WS/48, 10.6 BPM - Jordan spotykał (w tym okresie) gorsze defensywy (średnio 1,8 DRTG poniżej średniej ligowej) niż LeBron (średnio 3.0 DRTG poniżej średniej) i porównywalne drużyny (średnio 51W i 3,2 SRS v. 51W i 3.4 SRS). - Jordan bardziej nabijał statsy niż LeBron - gdyby usunąć występy z zespołami z minusowym/w okolicach zera SRS - statsy LeBrona się poprawiają (więcej punktów na podobnej efektywności), a w przypadku Jordana – trochę pogarszają (mniej punktów na słabszej efektywności), np. z Heat ’91 (-3,9 SRS, bottom3 defensyw) – Jordan miał 45ppg na 61%FG. ;] LeBron wbrew reputacji z tymi playoffowymi leszczami w pierwszych rundach po pierwszym odejściu z Cavs tylko raz mocniej ponabijał cyferki (Bobcats ’14), częściej oddawał piłkę Wade'owi czy Irvingowi (np. seria z Pistons i 22PPG na 53%TS w '16). - Jordan miał lepsze statystycznie występy we finałach, ale LeBron spotykał lepsze drużyny (głównie dzięki graniu z Warriors, ale Spurs też bronili lepiej niż Lakers/Blazers/Suns). - najlepsza seria Jordana biorąc pod uwagę poziom defensywy (i overall poziom teamu) rywala to pewnie seria z Blazers z '91 - najlepsza seria LeBrona, wiadomo - finały '16. Finały ’93 Jordana to być może najlepsza seria finałowa ever u guarda, ale tamci Suns byli średnio broniącą drużyną (w regularze jeszcze okej, ale w playoffach to był niezły ofensywny slugfest runda po rundzie). - Jordan był mocno zatrzymywany w seriach z Cavs i Knicks w '92-93 (średnio 53%TS w tych czterech seriach) - LeBron z tych poważnych serii miał problemy w pierwszych meczach finałów ze Spurs '13 (53%TS ogólnie) - Jordan zagrał jedno elimination game (42 pts z Knicks) - LeBron zagrał osiem takich meczów przez te trzy lata (Celtics – 2, Spurs – 2, Pacers – 1, Warriors – 3), wszystkie wygrał i robił w nich 36-12-7 na 61%TS. ;] Mój wniosek: ten sam tier za te trzy sezony (bez przypisywania dodatkowych punktów za wrażenia artystyczne) Drugi 3peat Jordana v. LeBron (96-97-98 v 14-15-17-18) Statystycznie: LeBron: 31.1 PPG, 9.1 RPG, 7.5 APG, 4,1 TOV, 61,1%TS, 29.7 PER, 10.3 BPM, .247 WS/48 Jordan: 31.4 PPG, 6.0 RPG, 4.1 APG, 2.3 TOV, 54.3%TS, 27.3 PER, 9.8 BPM, .268 WS/48 Średnia ligowa dla TS% w sezonach LeBrona: 54.6%TS, a w okresie drugiego 3peatu Jordana – 53.4%TS, do tego średnie pace w seriach LeBrona to było ~91, a w seriach Jordana - ~85, więc można mu dodać ~dwa punkty per 100 posiadań i ze 2%TS. - to w sumie najtrudniejsze, a zarazem najważniejsze porównanie - najtrudniejsze, bo ciężko porównać indywidualne występy gracza z trzema tytułami, do gracza z czterema przegranymi finałami, przez ten pierścieniowy bias, a najważniejsze - z tego samego powodu, tj. czy Jordan był lepszy od Jamesa z automatu dlatego, że ma pierścienie. - średnie rywali LeBrona z regulara: 53,4W, 3.76 SRS, -2.4 relDRTG. - średnie rywali Jordana z regulara: 54,3W, 4.46 SRS, -2.5 relDRTG. - ALE znowu – jak usuniemy mecze z najsłabszymi rywalami u LeBrona, to ma statystyki na bardzo podobnym poziomie, jak porównamy tylko występy z dobrymi drużynami (+2 SRS), które jednocześnie dobrze broniły (-2 relDRTG) – to dostajemy (te drugie LeBrona): MPG PTS RPG APG TS% GameScore Średnia W rywali Średni SRS relDRTG Pace 42,1 30,7 6,8 4,4 52,4 21,4 58W 5,8 -4,4 84,7 40,4 31,2 9,7 8,2 58,8 25 60,9W 6,9 -4,5 90,7 - jak ktoś to uzna za tendencyjne, bo Jazz tak sobie bronili, a wciąż byli znakomitym teamem, to można zastosować tylko kryterium z SRS (~+2 SRS): MPG PPG RPG APG TOV TS% Opp SRS Opp relDRTG MJ 41,4 31,7 5,9 4,1 2,4 55 4,46 -2,5 LBJ 40,7 31,3 9,3 8 3,9 59,7 5,6 -3,2 - w finałach: MPG PPG RPG APG TOV TS% OppSRS Opp relDRTG pace LeBron 42,7 32,9 10,4 8,2 4,1 60 8,8 -3,6 92,3 Jordan 42,1 31 5,4 4,2 2,3 53 7 -2,6 83,2 - on/off LeBrona w finałach w tych sezonach: On/off LeBron on LeBron off 2014 11,1 -13,4 -24,5 2015 31,4 -5,1 -36,5 2017 38,3 -0,5 -38,8 2018 -19,9 -19,9 0 Z czego 2018 to tylko 18 minut, z czego większość to garbage time w G4 – w 2015, LeBron ciągnął Mozgowów i mieliśmy dzięki temu wyrównane finały, a w 2017 nawet peak Warriors z grubsza byli even z Cavs LeBrona, po prostu Cavaliers byli dramatyzni bez Jamesa i dlatego przegrali G3 (Cavs mogli tam ugrać ze dwa mecze IMHO w tej serii). - żeby była jasność, nie stawiam tezy, że LeBron był lepszy od Jordana, bo robił lepsze statsy: 1) był słabszym obrońcą (2014 – przeciętny, 2015 – niezły, 2017 – bardzo dobry/bardzo przeciętny w finałach, 2018 – bardzo przeciętny), Jordan był bardzo dobry (mamy RAPM za dwa ostatnie sezony i wygląda w nich świetnie) 2) inna koszykówka i kontekst, 3) Jordan miał lepsze on/off (~+23 za dwa ostatnie tytuły w playoffach, LeBron przez te cztery sezony miał ~+12). - kluczowe jest pytanie (jak porównujemy w/w LeBrona z Jordanem z drugiego 3peatu) – ile LeBron mógłby wygrać tytułów, gdyby miał porównywalny support do Curry’ego/Duranta/Hardena w tych sezonach, bo mniej więcej w tej „trzylatce” tak było między Jordanem, a Malonem. Jordan wtedy indywidualnie miał raczej słabszą konkurencję w lidze w kontekście playoffów: Malone, Robinson, młody Shaq, stary Hakeem i Payton/Kemp – raczej bez szału. - nawet jak założymy, że Jordan był trochę lepszy, to LeBron tu zyskuje już na longevity – IMHO Jordan był lepszym two-way graczem w tym okresie, ale LeBron raczej bardziej nadawał się do ciągnięcia w pojedynkę teamu a’la Cavs. LeBrona można w tym okresie krytykować za obronę – Jordan miał kilka takich sobie (Sonics, Hawks, Heat, Hornets) serii w skali MJa w ataku - nie przez przypadek, bo Heat i Sonics to najlepsze defensywy jakie spotkał w tamtym okresie, a Hawks trenował Wilkens, który świetnie ustawiał kilka lat wcześniej do bronienia MJa - Cavaliers. Mój wniosek: ten sam/podobny tier Moje ogólne tezy/opinie/wnioski: - LeBron jest lepszym RS-graczem - LeBron przegrywa z Jordanem w playoffach sezonami sprzed tytułu – tzn. spieprzył sobie legacy dużo bardziej niż Jordan w tym okresie tak szczerze powiedziawszy. ;] - LeBron za b2b i ’16 jest w tierze Jordana z pierwszego 3peatu - LeBron po b2b, pomimo przegrywanych finałów, jest w tierze (blisko tieru) Jordana z drugiego 3peatu - jeżeli LeBron będzie w stanie zanotować jeszcze jeden-dwa runy w playoffach na poziomie swojego prime (finały ligi i argument do miana najlepszego/jednego z dwóch najlepszych graczy w lidze), bardzo ciężko będzie twierdzić, że pod względem samego impaktu, Jordan był lepszy w playoffach - podobny case jak z regularem No i taki podstawowy-podstawowy wniosek: można się nie zgadzać z poszczególnymi opiniami, ale takie porównywanie ich dobrze pokazuje, jak wyrównane jest to zestawienie, jak zignorujemy pierścienie, i nie postawimy Jordana ’96 ponad LeBrona ’17 tylko dlatego, że miał w finałach Sonics, a nie GOAT team po drugiej stronie, samemu mając najlepszy support w lidze. ps Porównywanie ekip na podstawie SRS i DRTG ma swoje duże ograniczenia, ale to wciąż lepsze niż oceny na podstawie reputacji. ps2 Być może niepotrzebnie playoffy '15 u LeBrona połączyłem statystycznie w jedno, bo miał jak na siebie słabszy rok - ale IMHO w playoffach wciąż był najlepszym graczem w lidze, nawet jeśli mocno męczył się pod względem scoringu. ps3 A, i ankieta w domyśle jest era-adjusted, w sensie, obviously LeBron jest lepszym koszykarzem jak porównujemy ich 1 do 1.
  8. 12 polubień
  9. 12 polubień
  10. 12 polubień
  11. 12 polubień
    Ktoś przygotował grafikę dla ludzi takich jak Ty(to znaczy nie posiadających podstawowej wiedzy z biologii czy medycyny) na adekwatnym poziomie
  12. 12 polubień
    Ciekawe co z LP bo chłopaki już wydali może kasę za abonamenty roczne. Dodatkowo jakby nasze prasowe Magic Basketball przeciągnęli dwa miechy dogorywanie by teraz mogli na luzie wyjść z twarzą.
  13. 12 polubień
    Po konsultacjach z Borysem zostałą podjęta wspólna decyzja o zamknięcie tego tematu. Od dawna już nie służy on wymianie poglądów. Poziom pogardy przebije kolejne sufity. 90% postów łamie regulamin . A na dodatek w ostatnich dwóch latach ok 95% zgłoszeń naruszeń regulaminu dotyczy właśnie tego wątku Naprawdę jak ktoś czuje potrzebe obrażania innych ludzi to są inne miejsca w internecie gdzie będzie mógł sobie ulżyć. Ale nie tu To jest forum o koszykówce gdzie dopuszczana jest dyskusja na tematy inne pod warunkiem ,że spełnia ona wymogi kulturalnej dyskusji. Dla niektórych zaś użytkowników jedyna aktywność jest związana z tym właśnie wątkiem politycznym Kazda próba uruchomienia na nowo tego wątku będzie blokowana. A uporczywe uruchomianie tematu politycznego będzie wiązało się z karami administracyjnymi z 24 godzinnym zakazem pisania włącznie
  14. 12 polubień
    Nie no Panowie, ta cała sytuacja to gruby absurd jest MB- robią gruby szum ~ rok przed premiera, puszą się jakby ogień wynaleźli, wrzucają sentymentalne (bardzo dobre zreszta) video, chwała się ze zatrudniają najlepszych (w tym Kuboslawa)- ogólnie projekt ma wjechać na wielkiej pizdzie. Pan Zarychta, zarzeka się, ze wszystko mu się kalkuluje, ze jest wyliczone ze trzeba sprzedać tyle i tyle, żeby hajs się zgadzał i będzie bajlando, choć w międzyczasie nazywa osoby pożyczające sobie magazyn złodziejami, lol - no ale co się potem dzieje: Magic Basketball zalicza wtopy od 1 numeru, ktory cześć dostała gdzieś w okolicach ukazania się 3 numeru Po drodze kolejne przeszkody, które pokazują ze logistycznie ten projekt był prowadzony przez uczniów z podstawówki (nie elitarnej do tego) w ramach projektu klasowego. Nie mija pol roku, a projekt zupełnie upada- czy Twórcy czuja się w ogóle temu winni? A k**** skąd! Jeszcze się bardziej ośmieszają tym oświadczeniem Ludzie, jak można w oświadczeniu o upadku wielkiego projektu napisać ze: Ludzie którzy zapłacili za rok prenumeraty a dostali 3 numery nie otrzymają zwrotu za resztę Nie przyznac się do tego, ze się jest Januszem Biznesu i ze się to zwyczajnie spierdolilo, a jedynych winnych widzieć w tym ze w Polsce koszykówka jest niszowym sportem - LOL, jest 2020 rok, serio, był ktokolwiek kto jest zdziwiony? Przyznac się za to, ze zaczęto szukać sponsorów dopiero po ukazaniu się 1 numeru- ja jebie, to nawet nie jest śmieszne, skoro był rok na promocje magazynu, pozyskiwanie tuz polskiego dziennikarstwa jak wspomniany Kuboslaw, czy ładowanie baterii na wczasach, to chyba można było ruszyć trochę głowa i zacząć szukać sponsorów za wczasu, zamiast porywać się z motyka na słońce. Soraski, ale to zachowanie Twórców MB to jest taka bieda, ze aż żal to czytać, w normalnym kraju osoby odpowiedzialne za to zniknęły by na zawsze z mediów, no ale tutaj tak nie będzie- minie miesiąc, dwa i to szambo znowu wypłynie, a jak ktoś przypomni to jeb, banik na TT i sprawa zamieciona pod dywan. No i na koniec, ja osobiście jestem przeciwko zakładania sprawy przeciwko MB, no nie oszukujmy się dla wiekszosci z nas te 150-200 złotych to są c*** nie pieniądze, żadnemu z nas to życia nie uratuje ani go nie poprawi w znaczący sposób, a jak poszedłby proces zbiorowy to Pan Piotr (bo nie znam reszty odpowiedzialnych za te amatorkę) ucierpi (czego akurat mi by nie było żal bo uważam ze skoro ryzykujesz to musisz liczyć się z porażka i konsekwencjami) ale przede wszystkim odczuje to jego najbliższa rodzina, a karanie dzieci za to, ze się nie udało ich rodzicom to c***owa sprawa. Z mojej strony tyle, oczekuje ze Pan Zarychta (I reszta odpowiedzialnych) zniknie z mediów społecznościowych i z wszystkiego co jest związane z koszykówka na skale większa niż spotkania f2f z kolegami, bo dla mnie wszyscy którzy stoją za ta, nie bójmy się tego słowa, kompromitacja powinni na dluuuuugo zniknąć, ja bym tak zrobił, bo bym się spalił ze wstydu
  15. 11 polubień
    Wysypało nowymi tematami kolejnych drużyn, to i ja nie pozostanę dłużny i skrobnę coś luźno o zespole Memphis Grizzlies. Zespole, który w poprzednim sezonie dostarczył nam sporych emocji, wreszcie o zespole, w którym przebudowa przebiega niezwykle sprawnie i chyba można spokojnie powiedzieć, że w tej materii Grizzlies są, czy bardziej powinni być wzorem do naśladowania dla wielu innych organizacji. Wszystko to, czyli udany ostatni czas i fajnie klarująca się, dzięki kolejnym decyzjom Front Office przyszłość, mnie niezmiernie cieszą, ale przejdźmy do konkretów. #Na czym stoimy ze składem? W tej chwili trzeba sobie powiedzieć, że praktycznie full roster, kasy raczej brak i Grizzlies na FA nie poszaleją. Gwarantowane umowy: Dieng 17,3mln Valanciunas 15mln WInslow 13mln Brooks 11,4mln Anderson 9,5mln Morant 9,2mln Jones 8mln Jaren 7,3mln Gudurić 2,8mln Clarke 2,6mln Allen 2,5mln czyli 11 zawodników + do tego dochodzi: Bane, który jako rookie z 1 rundy draftu ma gwarantowany kontrakt Tillman. Grizzlies robili trade-up po niego, więc raczej oczywiste, że go podpiszą. Mario „ The last dance in NBA” Hezonja (część wymiany po 30 pick draftu) 1,9mln Melton RFA (???) Jontay Porter (ma opcję zespołu na sezon 20/21, ale są plotki, że Grizzlies jednak jej nie podejmą i w sumie patrząc na liczbę slotów w zespole, wydaje się to logiczne) => edit: Grizzlies nie podjęli TO, ale przedstawili Jontayowi QO i będzie RFA. Czyli jak zamierzają chłopaka zatrzymać to będzie trzeba kombinować ze slotami. Konchar i Watanabe są two-way RFA, ale raczej nie zostaną w Memphis. Watanabe to na pewno. Jeżeli chodzi o Konchara to pokazał się w tamtym sezonie z niezłej strony i były luźne plotki, jakoby miał dostać gwarantowaną umowę, ale w obecnej sytuacji, widzę tylko jedną możliwość takiego stanu rzeczy. Melton musiałby odejść i Konchar dołącza jako 15, a liczę, że De’Anthony zostanie. => edit: Konchar podpisany 9mln/4. + kontrakty two-way: Killian Tillie Sean McDermott #Co tu się stało w ostatnich dniach, czyli draft i nie tylko… Szczerze powiedziawszy to troszkę myślałem o tym, że FO Miśków może spróbować uderzyć do kogoś po pick pierwszej rundy w celu zdobycia jakiegoś konkretnego grajka, ale scenariusz, który się rozegrał w noc draftu przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Zach Kleiman i jego współpracownicy znowu pokazali na co ich stać, i jak tanim kosztem można zdobyć naprawdę ciekawych grajków. Druga strona medalu to to, że inne drużyny na to pozwoliły, nie wierząc wystarczająco w Bane’a i Tillmana. 30 pick od Bostonu za jakieś dwa future second roundery I mamy Desmonda Bane’a w Memphis. Trade-up po 35 pick (no. 40 + ’22 2nd) od SacTo I mamy Xaviera Tillmana w Memphis. Bardzo się z tego powodu cieszę, bo miałem ich jako underrated prospects. Spencer Pearlman nazwał Bane’a najlepszym non-PG paserem tego draftu. Inteligentny, silny grajek z bdb trójką. Bardzo dobry „motor”. Powinien od razu fajnie ogarniać team defense. Zobaczymy jak z jego obroną m2m, bo na niższych, szybszych guardów może brakować szybkości, natomiast krótkie ręce mogą nie pomagać w obronie większych skrzydłowych. Tillman z marszu powinien dać fajny defense. Kolejny high IQ grajek. Kolejny dobrze rollujący big, z dobrym passem jak na centra. Jeśli te wyniki rzutowe z Combine nie zakłamują i Tillman rzeczywiście zrobił znaczny postęp w tym elemencie to powinno być świetnie. Dodatkowo, Grizzlies nie spali po drafcie i wykorzystali fakt, że nie znalazł się żaden chętny (co mnie bardzo zdziwiło) na Killiana Tillie i mamy go na two-way umowie w Memphis. Grizzlies podpisali też Seana McDermotta z Butler University. Nie znam chłopaka, troszkę teraz podpatrzyłem na yt i jest to typowy biały shooter. Na forum Grizzlies piszą, że to takie szukanie „własnego” Duncana Robinsona. Fajnie by było. Krótko podsumowując, nie oddając żadnego z młodych graczy obecnego składu, udało się pozyskać bardzo ciekawych zawodników. Kapitalny draft Grizzlies. #De’Anthony Melton RFA Z tego co się czyta, Miśkom będzie zależało, żeby Melton został na dłużej graczem Grizzlies. Jestem absolutnie za, ale trzeba się zastanowić, jak chłopaka podpisać, by nie okazał się być przepłacony. Melton podlega pod Gilbert Arenas Rule. Wysokość jego kontraktu będzie zależeć od tego czy ktoś się bardzo napali na jego usługi. Może to być umowa w stylu Tyler Johnson kilka lat temu w Miami (bodajże 50/4). Tego chciałbym jednak, aby Grizzlies uniknęli. Bardziej bym widział ofertę podobną do tej, jaką kiedyś uzyskał Jeremy Lin (25/3). Oczywiście Grizzlies mogą wyrównać każdą ofertę, ale w pesymistycznym scenariuszu dla Memphis (czyli jeśli ktoś się mocno na Meltona napali), trzeba będzie oszacować, czy mimo tego, że Melton to bardzo pożyteczny grajek, warto przy jego ograniczeniach pchać się w zbyt duży kontrakt. W ramach ciekawostki, Hollinger bardzo mocno go wycenił (z tego co pamiętam to na jakieś 15 baniek), ale to nie dziwi, bo Meltona w tym roku kochały adv stats. Podsumowując, jestem za tym, żeby Melton został w Memphis, ale na kontrakcie w wysokości MLE. Liczę, że ładnie dogada się z Miśkami. => edit: Melton podpisany 35/4. Za pierwszy sezon 9,6mln. Struktura kontraktu malejąca, tak że bardzo fajnie. #Zdrowie Mimo fajnego poprzedniego sezonu to był lekki kłopot. Praktycznie większość grajków na jakimś etapie sezonu wypadło choć na kilka meczów. Najpierw, jeszcze w okresie przygotowawczym leczył się Melton. W początkowej fazie sezonu Morant na chwilę wypadł. Na ileś meczów wypadali też Clarke czy JJJ. Oprócz tego kontuzja biodra Allena. W bańce, w ogóle nie zagrał Tyus, co było bardzo widoczne i Jenkins miał kłopot, żeby go zastąpić. Winslow, który był już gotowy do gry i podobno wyglądał naprawdę dobrze, praktycznie w przeddzień bańki nabawił się kontuzji biodra. Zach Kleiman jednak uspokajał mówiąc, że nie ma to nic wspólnego z poprzednimi urazami, po prostu pechowa sytuacja na treningu. Wreszcie na dłużej wypadł JJJ i to był spory cios dla Grizzlies. Z tego względu ten sezon również zacznie się niezbyt ciekawie. Nie wiadomo, kiedy Jaren wróci, ale na start sezonu na pewno go nie będzie. Możliwe, że Winslow zdąży, ale też nie jest to jeszcze pewne. Oby szczęście bardziej dopisywało w nadchodzącym sezonie, bo ta drużyna musi się rozwijać, a każda kontuzja będzie ten młody team hamować. #Jakie plany na ten sezon? W zeszłym sezonie Grizzlies otarli się o PO, więc naturalnie można rzec, iż w tym roku powinni jeszcze mocniej uderzyć w tym kierunku, ale zachód zapowiada się bardzo mocno, ruchów z FA, które mogłyby wzmocnić ten team już na teraz, nie będzie, więc trzeba będzie polegać, tylko i wyłącznie na rozwoju indywidualnym grajków i przełożeniu tego na poprawę elementów drużynowych, a to może być po prostu za mało w tym roku. Wszystkich świetnych ruchów Front Office Grizzlies już nie będę przypominał, ale w trakcie zeszłego sezonu Kleiman wyraźnie pokazał, że liczy się sukces długofalowy i nie zamierzają jakoś bardzo przyspieszać procesu budowy tego zespołu. Dowodem na to było ściągnięcie kontuzjowanego WInslowa. Bądź co bądź, Grizzlies oddali za niego dwóch ważnych weteranów, czyli krótkoterminowo się osłabili, a walczyli o PO. Wzięli też na siebie umowy Jamesa Johnsona czy Diona Waitersa, co było bardzo kosztownym posunięciem pod kątem cap space na tegoroczne offseason. Najwidoczniej, mimo problemów zdrowotnych Justise’a mocno w niego wierzą. Niektórzy zarzucają, że kiepsko pasuje do Moranta, ale imho umiejętności, które Winslow posiada, fajnie wpasują się do tego teamu i wierzę, że to był dobry pomysł Kleimana. Proszę tylko o zdrowie dla tego chłopaka (już pomijając fakt, że posiadam go w beGM ). Zobaczymy jaki progres zaliczy Morant. Czy poprawi rzut? Byłoby świetnie. Tyus jako backup PG robi fajną robotę. O tą pozycję się nie boję. Ciekawi mnie jaka będzie rola Brooksa. Czy jednak na jakimś etapie sezonu nie będzie bardziej 6th manem, ale grającym minuty startera i kończącym mecze. To by otwierało slot startowy na pozycji SG. Zobaczymy, czy zostanie Melton, który dobrze uzupełniał Moranta. Tylko problemem w tym przypadku jest rzut z dystansu. Allen fajnie się pokazał w bańce i daje bdb rzut, ale musi pracować nad obroną. Może Bane? Jednak jest rookie, nba ready, ale jednak rookie. Głębię na pozycji SF (w niektórych lineupach jako PF) tworzą Winslow (kolejna opcja do rozegrania piłki, bardzo silny, świetny defensor), Anderson i Hezonja, a na trójce może też grać oczywiście Brooks czy Bane. Pod koszem za to JJJ+Jonas, a w rezerwie Clarke, Tillman i Dieng. Do czasu powrotu Jarena jakąś szansę może również dostać inteligentny, rozciągający grę Tillie. Czy będą w trakcie sezonu jakieś wymiany? Widzę ewentualnie dwa nazwiska, które gdzieś mogą polecieć. Kyle Anderson. Fajny zawodnik, ale jeśli Winslow będzie zdrowy i się sprawdzi to Kyle raczej jest niepotrzebny. Gorgui Dieng. Ma spadający kontrakt, może ktoś szykując się na przyszłoroczne Free Agency odda trochę lepszego gracza na niższej, ale o rok dłuższej umowie. Tak bym to na ten moment widział, może jeszcze warto wykorzystać wartość Valanciunasa, która znacznie wzrosła po ostatnim sezonie. Ale raz, że on fajnie pasuje do tego teamu, a dwa zbiórka by kwiczała ostro bez niego. Raczej, jakiś grubszych ruchów bym się nie spodziewał na razie, ale już podczas przyszłorocznego offseason wszystko może się zdarzyć. Kończąc, jaki cel stawiam na najbliższy sezon przed tym zespołem. Powiem prosto. Niech ci młodzi gracze rozwijają się indywidualnie i zespołowo. Niech dalej będą fun-to-watch ekipą i przyciągają kolejnych fanów. Oczywiście, chciałoby się, żeby zrobili już ten przeskok na bycie playoff-team i tego im życzę, ale nie ma co się napalać. I na to przyjdzie czas. Jeszcze raz powtórzę. Rozwój. Niech poprawiają się w małych elementach, niech ich poziom gry, patrząc na wszystkie małe elementy będzie lepszy, niż w ostatnim roku, a ile zwycięstw przy wzmocnionej konkurencji to przyniesie (całkiem możliwe, że trochę mniej niż w sezonie 19/20), to tylko dodatek. Grizzlies mają swój pick ’21, więc też nie będzie tragedii jak dołożą za rok jakiegoś fajnego grajka z loterii draftu. Tyle. Aha. Chciałbym oczywiście zachęcić wszystkich do zaglądania, do tematu Grizzlies i prowadzenia dyskusji jak najczęściej. Cieszy mnie, że coraz więcej osób dostrzega fajne ruchy Grizzlies i liczę, że ten zespół wzbudzi zainteresowanie coraz większej ilości osób. Co tu dużo mówić. Jaram się tym teamem i jego przyszłością i mam nadzieję, że was też, choć odrobinę tym zarażę. Pozdro
  16. 11 polubień
    Dzieki Panowie za wsparcie - fajnie wiedziec ze ktos docenil checi;) Bede staral sie dodawac cos jak tylko bede mial wene i trzymac poziom najlepiej jak potrafie!
  17. 11 polubień
    To może ja napiszę laurkę dla Kobego. Uprzedzam, będzie długo Nie będę oryginalny piszący, że to dzięki niemu zacząłem się interesować koszykówką, ale od początku. 20 lat temu kosz nic dla mnie nie znaczył, nie potrafiłem w niego grać ani rzucać piłką, mimo, że byłem wysoki na swój wiek. Grałem w siatkówkę. W 2000 byłem z tatą na wycieczce w Warszawie i poszliśmy na stadion X lecia gdzie kupił mi m.in. Nba live 2000 na PC z okładką po rusku i tak sobie zacząłem grać. "Nawet w sumie fajna ta koszykówka i ten koleś z zespołu z afro w fajnych kolorach ma śmieszne imię i robi wsady" Z czasem zacząłem wychodzić na "boisko" pod blokiem gdzie były dwa kosze z drewniana tablica na wysokości 275 na szutrze i próbowałem grać piłka do siatki i do nogi. W tamtych czasach na takich podwórkach dzieciaki jeszcze grały w sporty więc zawsze ktoś tak był i było z kim grać, mimo, że śmiali się że.mnie że jestem wysoki i gram jak ciota. Oprócz NBA live zacząłem też oglądać mecze na TVN oraz NBA action w sobotę na dsf, miałem już ulubionego gracza więc czekałem na top10 akcji tygodnia bo na pewno będzie gdzieś tam Kobe. Oprocz wsadów podobało mi się jak rzucał i pierwsze czego się nauczyłem w koszu to rzut z wyskoku z nadgarstka. Nie potrafiłem kozłować ale rzucać umiałem, z czasem grałem coraz lepiej, oczywiście dalej trenując siatkówkę co na pewno tez pomogło w koordynacji. Później zaczął się etap Kobe. Nr 8 na plecach, na treningi w koszulkach koszykarskich, w jego butach, z czasem kosz stał się dla mnie sportem nr 1 ale nie było w okolicy żadnego klubu, tylko gra na podwórku na sksach itp. Mimo, że odnosiłem jakieś tam sukcesy w siatkę to nie kochałem tego sportu tak jak kosza. Z czasem przestałem grać ale miało na to wpływ wiele czynników ale gdyby nie Kobe i kosz to gdybym miał taki sam zapał do siatki to myślę, że mógłbym daleko zajść ( leworęczny rozgrywający) znajomi z boisk i drużyny grają w kadrze Polski (no Kurek, Wojtaszek) Od początku fascynacji koszem liczyli się tylko Kobe i Lakers. W dobie internetu oglądałem praktycznie każdy mecz, rano przed szkołą nastawiałem torrenta i czekałem na mecz, co pokaże Kobe i tak trwało to wiele wiele lat. Byłem z drużyną i Kobe na dobre i złe. Oczywiście nie byłem ślepym fanboyem, z czasem widziałem też jego wady na boisku, głupie zagrania, często również głupio przegrane przez niego mecze ale akceptowałem to bo wiedziałem, że gdyby nie on to czasami nie byłoby szans na zwycięstwo itp. Nigdy gwiazda na skalę kraju w kosza nie byłem ale w lokalnym mieście, na turniejach, w ligach amatorskich dawałem radę i nie będę oryginalny jeśli powiem, że cała nauka gry w kosza, zachowania sposób gry, rzuty przez ręce nauczyłem się od niego, starałem się grać tak jak on. Do tej pory na każdej gierce źle się czuje jak nie odjebie jakiegoś fadewaya przez ręce w stylu Kobe. Oczywiście nie muszę mówić w jakich koszulkach i w jakich butach zawsze grałem. Pamiętam po zerwanym achillesie jakby zapał do oglądania meczów trochę zmalał. Kobe często nie grał, Lakers ssali, pod koniec bylo mi bardzo przykro jak nie w niektórych meczach nie potrafił się odnaleźć, ceglił rzuty na siłę i wiekszosc wylewała na niego wiadro pomyj, że jest rakiem itp. Kiedy wiedziałem, że to jego ostatni sezon to delektowałem się każdym udanym zagraniem, mimo, że większośćj jego męczy mogła być c***owa. Po zakończeniu kariery śledziłem co tam porabia, jak mu idzie, oglądałem każdy wywiad,.każdy news nawet jak się pojawił raz na jakiś czas na meczu to było mi przyjemnie. Mimo, że jestem dalej fanem Lakers od 20 lat to ostatnie sezony już mnie tak nie pociągały, fakt, że grali trochę piach i miałem nadzieje na lepsze jutro ale bez Kobego na boisku to już z wypiekami nie oglądałem meczy. Może to że "Starości" nie wiem. Nawet teraz kiedy Lakers znowu są na szczycie to nie czekam z utęsknieniem i nie odpalam od razu rano meczu tak jak wcześniej czy to przed zajęciami czy od razu w pracy na dzień dobry. ( Nocek nie zarywalem, zawsze oglądałem mecz z odtworzenia bez spoilerów) Mocno mnie zabolała ta śmierć, patrząc na te wszystkie tribute od zawodników, świata sportu i reszty ludzi. Tak jakby zginął dobry przyjaciel, chociaż nie płakałem, może dlatego, że kiedy parę lat temu umarł mój ojciec to za wszelką cenę starałem się nie płakać więc może głupio byłoby mi przed nim pokazać że płacze za kimś innym. Mocno zabolała mnie też śmierć Gigi bo widziałem ostatnio na fejsie czy ig jak poświęcał się dla niej, dla klubu mamba academy, dzięki niej znowu mógł rywalizować poniekąd ucząc ją kosza. Zabolało mnie też dlatego, że sam mam małą córkę i oglądając ich filmiki mówiłem sobie ze jak dorośnie to też będę z nią pykał w kosza tak jak Kobe z Gigi. Dzięki jeśli doczytales mój wpis do końca, życie musi toczyć się dalej i tak samo dalej na gierkach z kolegami i amatorskich ligach dalej będę śmigał w butach Kobego i oddawał czasem głupie rzuty w jego stylu bo zawsze mi to sprawiało radość kiedy wpadały. Dzięki Kobe za to, kim byłeś i poniekąd za to, że pokochałem koszykówkę i NBA
  18. 10 polubień
    ONI TAK WYRAŻAJĄ SWÓJ GNIEW I EMOCJE WIĘC MAJĄ DO TEGO PRAWO PIEPRZONY RASISTO.
  19. 10 polubień
    3-4 tyg temu symbol zgrozy teraz symbol nadziei szybko poszło
  20. 9 polubień
    Biorąc pod uwagę, że aborcja dodatkowo wkurwiła ludzi (mega minusowe punkty dla PiS), a w wyniku wielotysięcznych protestów na niespotykaną raczej do tej pory skalę czeka nas jeszze większa koronamasakra niż czekałaby nas normalnie za którą dostanie się PiS (jeszcze więcej mega minusowych punktów dla PiS) - to zdecydowanie było głupie, a czy celowe - to nie wiem, mam to w sumie gdzieś. To jest na tylu płaszczyznach złe (ruszanie jednego z najbardziej wrażliwych wątków społecznych w dobie najtrudniejszej sytuacji społecznej od 30 lat; młodzi ludzie protestujący gdy ofiarami tego będą starsi ludzie), że szczerze nie dowierzam w to, co obserwuję. I nie mam pretensji do protestujących, bo jak ktoś specjalnie zmienia prawo w danym momencie po to, żeby nikt nie protestował - to naturalną reakcją jest chęć jeszcze większego protestu - ale fakt pozostaje faktem, jesteśmy w dupie.
  21. 9 polubień
  22. 9 polubień
    Widze ze nie tylko ja wtopilem kupe siana na okc w finale
  23. 9 polubień
    Parafrazując klasyka: We in here talkin’ about Dion Waiters. I mean listen, we talkin’ ’bout Dion Waiters. Not a point guard, not a playmaker, not an NBA player. We talkin’ about Dion Waiters. Not the playmaker. We talkin’ bout Waiters, man. I mean how silly is that?
  24. 8 polubień
    nic nie musicie losowac. napisze wam kto wygral kto przegral i mozecie zamknac temat.
  25. 7 polubień
    Jakby byl twoim wspolpracownikiem albo pracownikiem i zachowywal sie w ten sposob, to rozumiem ze tez wspieralbys jego prawo do robienia co mu sie podoba?
  26. 7 polubień
    A to dopiero sześć meczów.
  27. 7 polubień
  28. 7 polubień
  29. 7 polubień
    No wygrali 3 spotkania, w tym dwa ze mną
  30. 7 polubień
    Jordan w Last Dance tyle się nagadał jak bardzo był wypalony w 93 i 98, że chyba wypadałoby stworzyć narrację, że brakowało mu odporności psychicznej i musiał sobie robić przerwy - i to grając w topowym teamie i ciągle wygrywając! Jakby na stare lata przyszło mu zbierać baty z Lovem, JRem i Georgem Hillem zamiast kolekcjonować tytuły z Pippenem, Rodmanem i Kukocem, to kto wie jak szybko rzuciłby ręcznik
  31. 7 polubień
    Nie przejmuj się i zakładaj tematy dalej. Mi np motyw z wymyślnymi nazwami tematów nie podchodzi, ale rozumiem że inni mogą uważać inaczej. Większość Twoich nowo założonych tematów ma sporo odpowiedzi, a to chyba znak że są ok.
  32. 7 polubień
    Największym sukcesem Knicks jest na dziś to ze nie maja w składzie Kyrie Irvinga.
  33. 7 polubień
    Andre Ingram @ignazz
  34. 7 polubień
    Mam chyba inną definicję ,,normalnego funkcjonowania''. Tak naprawdę kraj działa w stanie klęski żywiołowej - ale bez jej ogłoszenia, a my (jako obywatele) nie powinniśmy tego bronić, bo wprowadzenie stanu nadzwyczajnego dałoby potencjalnie części z nas (przedsiębiorcom) łatwiejsze środki ochrony praw na podstawie ustawy o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. I Ty możesz napisać, że na podstawie tzw. ustawy antyzakaźnej rząd sprawnie działa -> ja napiszę, że w niektórych momentach nagina/łamie/nadużywa prawa -> Ty napiszesz, że co z tego, skoro ,,dobrze działa'' - już to przerabialiśmy. Nie jest prawdą, że ,,nie zostały w 100% spełnione przesłanki wprowadzenia stanu klęski żywiołowej'' - bo takich przesłanek ... de facto nie ma.
  35. 7 polubień
  36. 6 polubień
    Porzingis w meczu vs Chicago był 0-7 za 3. Dziś Pokusevski był tylko 0-5. Nie wierzyłem w Twoje słowa. Przyjmij moje najszczersze przeprosiny!
  37. 6 polubień
    Krótkie podsumowanie offseason w wykonaniu Charlotte Hornets. Po poprzednim sezonie zakończonym bilansem 46-25 czułem troszeczkę niedosyt. Z jednej strony taki bilans dla teamu, który był kompletnie nowy to ogromny sukces. Z drugiej strony przed bańką brakowało mi niecałej 1 wygranej do 2 miejsca na Wschodzie, ale kontuzje Westbrooka, Warrena i Sabonisa w końcówce sezonu odbiły się na troszkę gorszym bilansie. Ostatecznie biorąc pod uwagę, że moje BIG 3: Westbrook - Warren - Sabonis opuściło w RL NBA aż 40 meczów oraz pomniejsze kontuzje ważnych członków rotacji - House, Kennard, Ibaka, Redick, Kuzma i Augustin opuścili kolejne ponad 100 meczów, to mój bilans w sezonie regularnym mogę śmiało uznać za bardzo dobry. Priorytetem na offseason było utrzymanie w składzie podstawowej 10-osobowej rotacji, co się udało. W dalszej kolejności wzmocnienie składu w stosunku do ubiegłego sezonu, co myślę, że również udało się zrealizować dokładając do zeszłorocznej ekipy Devonte Grahama i Hassana Whiteside'a. W trzeciej kolejności chciałem poprawić możliwości defensywne tego zespołu, głównie na pozycjach skrzydłowych. O to było najtrudniej, ale ostatecznie udało się utrzymać w składzie Shaquille'a Harrisona, którego fanem jestem już od dawna, a który w zaawansowanych statystykach defensywnych wygląda fenomenalnie, udało się podpisać za minimum Michaela Kidda-Gilchrista, sprawdzonego już gracza, choć szkoda, że tylko na jedną stronę parkietu, a w drafcie udało się wyrwać Tylera Beya, jednego z najlepszych, o ile nie najlepszego defensora w drafcie, z podobnym jak Harrison i MKG ograniczeniami w ataku. Podział na pozycje jest umowny, chciałem podzielić po prostu po równo, to nie oznacza, że tak to będzie wyglądać u mnie w sezonie: PG Russell Westbrook - ubiegły sezon zakończył w all nba team, był też all-starem, po Nowym Roku złapał fenomenalną formę, ale po przejściu koronwairusa i kontuzji wyglądał w play-offs bardzo słabo. Liczę, że wróci do dyspozycji z drugiej połowy sezonu regularnego. W RL NBA trafił do Wizards, którzy właściwie utrzymali skład z zeszłego sezonu, który wykręcił 25 wygranych, więc szykuje się fajny eksperyment, na ile Westbrook jest w stanie poprawić bilans zespołu w sezonie regularnym. Devonte Graham - odkrycie poprzedniego sezonu, absolutny top ligi jeżeli chodzi o pull up 3s, bardzo dobry podający. Ma swoje ograniczenia ( gra w obronie, kończenie pod obręczą i w promieniu 3 metrów od kosza), ale biorąc pod uwagę, że 2/3 jego rzutów to trójki, a jego głównym zadaniem ma być prowadzenie rezerwowych linepów, jestem w stanie z tym żyć. W RL NBA rozpoczyna kolejny sezon w barwach Charlotte Hornets. Ponad 18 punktów i 7 asyst na mecz w ubiegłym sezonie postawiło go w gronie kandydatów do MIP. DJ Augustin - sprawdzony weteran, bardzo dobry w pick and rollu z niezłą trójką ( do poprzedniego sezonu nawet rewelacyjną, ale ostatni sezon miał słabszy pod tym względem, oby był to fluke). W RL NBA sprowadzony do Milwaukee Bucks na 3 kolejne sezony. Wartościowy gracz rotacji play-offowego teamu. SG Luke Kennard - zawodnik o dużym talencie rzutowym, który ma problemy z rozwinięciem się na skalę swojego talentu z powodu licznych kontuzji, które mu doskwierają. Początek ubiegłego sezonu w Pistons miał świetny i wydawało się, że to będzie przełom w jego karierze ( 16ppg, 40% za 3, rozwój jako podający - ponad 4 asysty na mecz), niestety bardzo szybko doznał kolejnej kontuzji wykluczającej go na cały sezon. W RL NBA sprowadzili go Los Angeles Clippers, gdzie będzie istotnym role playerem. JJ Redick - weteran z rzutem, który się nie starzeje. W ubiegłym sezonie ponad 45% za 3. Niesamowite gravity. Rozpocznie drugi sezon dla Pelicans. Gracz, któego każdy kontender wziąłby z pocałowaniem ręki. Shaquille Harrison - wciąż bardziej potencjał niż gracz, ale ja cały czas w niego wierzę. W ubiegłym sezonie zagrał niecałe 500 minut w barwach Bulls, ale na ten małej próbie miał on/off wynoszący +12,2, głównie dzięki poprawie w obronie. 16/42 za 3 w ubiegłym sezonie daje nadzieję, że może być w tej lidze kimś więcej niż królem advanced stats w stylu Bobana. Licze na rozwój w RL Jazz. SF Tj Warren - kolejny gracz, którego prześladują kontuzje, ale w bańce pokazał, że może grać na poziomie gwiazd najwyższego tieru w tej lidze i ostatecznie znalazł się w najlepszej piątce meczów w bańce. W ubiegłym sezonie zrobił postępy po obu stronach parkietu, stając się neutralnym obrońcą i pokazując, że jego rzut z dystansu to nie jest fluke. Aktualnie kontuzjowany, mam nadzieję, że jak najszybciej wróci do gry. Bardzo ważny gracz RL Pacers Danuel House - typowy 3&D, który jest elitarny w swoich specjalnościach, ale poza tym potrafi niewiele więcej. Może bronić na kilku pozycjach, a w Rockets grywał w ubiegłym sezonie od pozycji SG do czasami nawet centra. Incydent w bańce przyćmił jego bardzo udany sezon. Nie przeskoczy pewnego poziomu, ale w tym co robi jest bardzo dobry. W RL NBA pozostał w składzie Rockets. Michael Kidd - Gilchrist - to jest jeden z najlepszych obrońców w lidze i jeden z najgorszych graczy w lidze po atakowanej stronie parkietu. Hornets z nim na parkiecie mieli w ubiegłym sezonie def rating na poziomie 98,3 ( a łącznie byli +18,2 w on/off). Niestety kompletny brak rzutu, podania i czegokolwiek po atakowanej stronie parkietu nie pozwala na używanie go jako coś więcej niż elitarnego stopera na kilka-kilkanaście minut w meczu przeciwko topowym skrzydłowym ligi. W RL NBA podpisał kontrakt z New York Knicks PF Nemanja Bjelica - kolejny gracz w moim składzie, który potrafi bardzo dobrze podawać. Kolejny, który ma dobrą trójkę. Ma już 32 lata, więc lepszy już pewnie nie będzie, ale to fajny, plusowy gracz rotacji i jeden z najlepszych piątych graczy w piątce. Pozostał na kolejny sezon w Sacramento Kings. Kyle Kuzma - zaliczył pozorny spadek w ataku, wynikający ze zmniejszenia jego roli kosztem Anthony'ego Davisa. Podciągnął się bardzo w obronie i może kryć kilka pozycji. Miłe, że rynek wycenił go na 60 milionów dolarów, bo to oznacza, że nie jestem odosobniony w ocenie jego talentu. LeBron przewiduje, że będzie miał przełomowy sezon. Ja niekoniecznie, ale w offseason pokazuje, że może być lepszy i bardzo podoba mi się jego współpraca z Gasolem. Powinien w podobny sposób być uruchamiany u mnie przez Sabonisa. Został na kolejny sezon w RL Lakers. Tyler Bey - doświadczony gracz z NCAA, który w RL NBA będzie grał dla Dallas Mavericks. Na ten moment niewiadoma z ogromnym potencjałem w obronie. C Domantas Sabonis -w wieku 23 lat zrobił pierwsze all star game, powinien być tylko lepszy, po cichu liczę, że doszusuje do poziomu Jokića, na razie jest Jokićem dla ubogich. Kolejny sezon w RL Pacers. Szykuje się solidne 20-10-5 w jego wykonaniu. Serge Ibaka - trochę niespodziewanie zaliczył chyba najlepszy sezon w karierze robiąc career high w punktach w swoim 11 sezonie w NBA i po słabszym roku na dystansie, wrócił do grona zawodników grożących regularnie rzutem za 3 punkty z pozycji centra ( ponad 38% przy ponad 3 próbach na mecz) i bardzo dobrej obrony. W RL NBA poszedł powalczyć o kolejny pierścień, tym razem w barwach Clippersów. Hassan Whiteside - lepszy w boxscore niż w rzeczywistości, ale na pewno lepszy niż się tutaj niektóym wydaje. Potrzebowałem klasycznego centra, bo jednak zarówno Ibace, jak i Sabonisowi czasami może brakować siły i ciała w walce z big ballem rywali. Hassan jest tu sprawdzonym gracze z dobrą zbiórką i obroną obręczy, który wygrał klasyfikację bloków w ubiegłym sezonie w NBA. W RL NBA zagra dla Sacramento Kings. Podsumowując, zbudowałem prawdopodobnie pierwszy i ostatni skład w historii BeGM, który zacznie sezon tą samą 10 graczy w podstawowej rotacji, którą zaczął sezon poprzedni. Moim ogromnym atutem będą zgranie oraz głębokość rotacji. Ta drużyna może grać w każdym meczu tego skróconego sezonu na pełnej intensywności przez 48 minut. Wielu moich graczy pełni istotne role w rotacjach play-offowych zespołów. Myślę, że jestem faworytem do wygrania Wschodu w sezonie regularnym, zwłaszcza w skróconym sezonie regularnym, z olbrzymim nagromadzeniem się meczów i spodziewanym absencjami bardzo wielu zawodników i przy płytkich rotacjach konkurencji. Play-offs bez konieczności gry w play-in praktycznie pewne.
  38. 6 polubień
    Czuję, ze jak Eld wróci na forum to maźnie posta dłuższego niż wszystkie komentarze @Alonzo o serii Magic - Knicks.
  39. 6 polubień
    Mam juz 3 przypadki w fimie Covidowe. Zaczęło się od jednej osoby która miała kontakt z 3 innymi osobami z których już dwie z pozytywnym wynikiem. Trzecia nie ma żadnych objawów ale jako jedyna spędziła 20 minut w maseczce. Potem ja miałem kontakt jedną z tych zakażonych bo musiałem jej powiedzieć ,że ma iść na izolacje do domu ( 3 dni przed tym jak poszła na testy tak profilaktycznie wysłałem do domu) ale ja nie mam tez objawów bo cały czas w maseczce Jak się Covid zachowuje. Pierwsza osoba ma ponad 60 lat i złapała ten wirus najpewniej na pogrzebie. Od niej złapali wszyscy w rodzinie ale ich główny i jedyny objaw to brak węchu i smau i migrenowe bóle głowy które przeszły po dwóch dniach Kolejna osoba młoda dopiero po 6 dniach od kontaktu dostała duszności więc wysłali ją na testy i teraz czuje się gorzej a jest to młoda osoba poniżej 30 tki. I Kolejny pracownik po tygodniu dopiero dostał wysokiej gorączki 39 i duszności a też ma ok 30 tki Powiem tak - jak ktoś tu jeszcze napiszę ,że maseczek nie trzeba nosić albo ,że Covid nie istnieje to no cóż będę wiedział jak oceniać jego walory intelektualne I jeszcze jedno. Młoda dziewczyna 10 lat temu miała bardzo poważne problemy z oskrzelami. Od tego czasu nigdy nie miała już objawów i nawet już nie musiała brać leków od 3-4 lat. Teraz przy okazji Covidu ma problemy z oddychaniem. Oczywiscie jest wpisane ,że Covid ze współistniejącymi chorobami tylko to za przeproszeniem gówno prawda bo gdyby nie Covid to ta drugą choroba by się nie odezwała. Teraz ma efekt synergii ale źródłem problemów jest Covid. No i to ,że w weekend jak nie ma kierowników to praiwe nikt nie nosi maseczek i tak sie zarazili
  40. 6 polubień
    Dopiero w tym tygodniu obejrzałem sobie The Last Dance, fajnie było powspominać... Pippen, Grant, Harper, Rodman, Kukoc, Pax. Phil Jackson na ławce... fuck. Zawodnicy i trener z karierami przed lub po grze z MJ, trzeba oddać Krause że potrafił roster poukładać na kozaku, oni nawet bez MJa byli przecież contenderem. Pewnie nie wygrywaliby mistrzostwa bez MJa, ale tam naprawdę mieli mocne paczki na przestrzeni tych 8 lat. Właściwie MJ nieustannie miał 2 DPOTy caliber ludzi obok siebie. Nie czarujmy się w kwestii organizacji, supportu Mike miał właściwie idealne warunki, ekipę świetnie skrojoną pod siebie. Miał niesamowity instynkt i chęć branie na siebie zdobywania punktów, James to jednak coś bliżej Magica tylko z wyjebanym longevity. Jordan gdyby grał bez przerw, jakby jeszcze na rok sklecili paczke moglby miec i 8 i 9 mistrzostw - część primeu jednak stracił grając w bejsbol, tudzież nieco chyba przedwcześnie kończąc karierę. Z drugiej strony m.in dzieki temu postrzega się go jako niepokonanego. Nie jestem jakimś wielkim fanem LeBrona, chociaż jak to zwykle bywa zacząłem go ostatnio - pod koniec kariery zacząłem bardziej go doceniać, złapałem się nawet na tym, że po cichu kibicowałem mu w tym roku, żeby zdobył mistrzostwo. Idąc do Heat poszedł nieco na łatwiznę, ale mielismy przedsmak tego co by było gdyby grał w dobrej organizacji. Wade iBosh to był talent, ale przecież wcale to nie był jakis perfect fit. Odchodząc z Heat powinien wygrywać misrzostwo właściwie co roku.. gdyby tylko miał w miarę sensowny team. Gość jest one man army, od wielu lat wystrczy go wlozyc do dowolnego zespołu i mamy gotowego contednera. Chyba tylko prime Shaq był równie natychmiastowym gwarantem contendowania. Pamiętajmy też, że medycyna sportowa mocno poszła do przodu, odżywki, suple etc sprawiają, że dzisiaj mimo wszystko łatwiej jest mieć długie kariery - szczególnie z dobrą etyką pracy, trzymając odpowiednią wagę itd. Cięzko odpowiedzieć w sposob jednoznaczny kto jest GOAT> Micheal mimo wszystko miał niesamowity styl gry, on pływał po parkiecie, był niesamowicie smooth... a LeBron? przy MJ wydaje się troche Dwightowaty - kwadratowy, toporny, kanciasty. Myślę że gdyby grali w tych samych latach, w podobnie mocnych zespołach po prostu podzieliliby się mistrzostwami. Nie wyobrażam sobie by prime Mike nie wyrwał nic LeBronowi. Ani też że James z supportem - juz po wygraniu pierwszego miśka, z trenerem lepszym niz Mike Brown, czy Ty Lue nie wygrałby z MJem. Dla mnie James wskoczył tym miśkiem na ten sami tier co MJ, przeskoczyć raczej go nie przeskoczy z mniej i bardziej obiektywnych względów. Świetnie, że Lakers nie podpisali Leonarda, bo to mistrzostwo byłoby gówno warte. Natomiast z Davisem, ktory sam nie byl w stanie zrobic PO, z washed up Rondo, Greenem, JRem... to imponujące równie jak to z Cavs i patrząc przez pryzmat kariery... wieku, impactu na grę... co tu dużo gadać... James jest wielki.
  41. 6 polubień
    Zabawne, ze Doncic ma nie grać (czy tam grać na ileś tam procent) mimo ze grał w PO, a Klay normalnie napierdala bańkę i 2 mocne serie po 36 minut na mecz i jest zdrowy jak ryba Tak jak wspominałem wcześniej, najlepiej na PO w beGM wychodzą zespoły które nie maja ich przedstawicieli w rl PO
  42. 6 polubień
    Dziwi mnie, że o taką głupotę rozpętała się tak mocna dyskusja. Ja nie uważam się za członka jakiejkolwiek grupy, raczej utrzymuje dobry kontakt ze wszystkimi, mimo że też często wymiany zdań z wieloma userami mogą wyglądać na kłótnie. Jeśli już to bardziej wbijam szpilę forumowych autorytetom jak Chytruz i BMF, ale też przeważnie w granicach koleżeńskiej złośliwości. Po prostu lubię zwalczać niektóre forumowe schematy, stąd czasem uchodzę za lovera Melo, DeRozana czy ostatnio nawet Drummonda. A początki każdy user ma ciężki. Jak ja zaczynałem na forum sześć lat temu, to też Kubbas i Przem mnie ostro przeczołgali kpiąc z 90% moich opinii, część z Nich lądowała w łapu-capu, a niektórzy nawet myśleli, że jestem troll kontem Rappara. eF był moim zdaniem irytujący w sposobie w jaki przedstawiał swoje zdanie, wielu osobom to przeszkadzało i zwracano mu uwagę, coś jak Ignazz i jego miłość do spacji i interpunkcji. Nie spodziewałem się jednak, że słowo tłuk tak go ubodzi. Dziwi mnie, że eF z tego powodu opuścił forum, a tu trwa tak gorąca dyskusja na temat upadku forum. Wydaje mi się, że chociaż poziom dyskusji na przestrzeni lat mocno spadł, to ja nie widzę jakiś podziałów i wielkich forumowych kłótni, a raczej dość sielankową atmosferę. A takiej odpowiedzi eFa to szczerze powiedziawszy spodziewałem się prędzej czy później po tym swoim śmieszno-gorzkim komentarzu, także luzik z mojej strony
  43. 6 polubień
    Dziękuję GMom, którzy głosowali na Orlando Magic za docenienie mojej drużyny. Gratuluję GMowi New York Knicks @człowiek...morza awansu do II rundy playoffs i życzę powodzenia.
  44. 6 polubień
    Dla tych co narzekają tu, że ktoś (Kemba/Siakam) się nie stawił w meczu, polecam go obejrzeć, a nie opiniować na podstawie boxscoru. Jeśli oglądając niektóre mecze MIA z Bucks czy IND miałem wrażenie, że była mega (jak na dzisiejsze przepisy) intensywność w obronie, to w tej serii mecz nr 6 był chyba tym, gdzie cała liga powinna się uczyć jak bronić i... umiejętnie wychodzić z trapowań. Ilość drobnych smaczków, matchupow, decyzji trenerów, decyzji rzutowych, w kontekście obrony to było istne dzieło. Oglądając mecz miałem wrażenie, że w każdej chwili muszą pęknąć, bo nie da się tak grać cały czas, a oni dopiero w 2OT zaczęli się słaniać ze zmęczenia. Kemba został całkowicie wyłączony z ofensywy, widać to było na każdym kroku, a efektem czego było trochę więcej miejsca dla Smarta czy Browna, którzy dzięki temu mieli swoje hot streaks. Niemniej Kemba robił swoje "po cichu" - umiejętnie ściągał uwagę, zamęczył FVV, którego notabene bdb bronił. W ogóle Kemba w Celtach jest poziom lepszym defensorem. Po drugiej stronie podobnym celem był podwajany Siakam, który zdecydowanie chciałby zapomnieć o tym spotkaniu. Brown był świetny w defensywie a Tatum i Theis go podwajali ilekroć próbował pod kosz wejść. W pewnym momencie ograniczenia technicznie zaczęły dawać znać i Pascal zaczął podejmować b.złe decyzję. Na szczęście w defensywie odbierał co tracił. Można się oczywiście zachwycać skutecznością Smarta/Browna czy końcówka Powella, ale Lowry był głównym bohaterem tego meczu. Nie grał na siłę, podejmował dobre decyzje, podawał kiedy trzeba, walczył 51 min o każdą piłkę. Dalej nie mogę uwierzyć jak on to dograł! Powiem szczerze, że ta gra w bańce ma swoje zalety, brawa dla trenerów, brawa dla zawodników, dla takich meczów oglądam NBA!
  45. 6 polubień
    Aniele Dżordżu stróżu Mój ty zawsze z gunem przy mnie stój, rano, wieczór, we dnie, w nocy walisz craka o północy strzeż koksu i zioła mego i nie zaprowadź Mnie do auta policyjnego. Amen.
  46. 6 polubień
    kolega chyba ma ból bo chciałby zagrać, ale nie można lekceważyć tego lekkiego pióra, może MB reaktywujo jak to Pan Z. przeczyta?
  47. 6 polubień
  48. 6 polubień
    I jesteśmy po pierwszej turze! Link do głosowania na 2 rundę! -> https://forms.gle/FsYtUY4w4XpVzVa17 Proszę wypełnić przed startem 2 rundy! Wyniki po 1 rundzie : cvbe 12 szulcu 4 Pablo81 8,5 kolader 8 Ashigaru 13,5 Roger 5,5 Krzemo 18,5 Geniuz 13 piotreksuper 12 january 15 RycerzTanku 8 julekstep 11,5 Ignazz 15,5 SlaKB 14,5 Sylvinho 8,5 Tecu 6,5 BMF 15 gimmie 9,5 matiwrona 11,5 eMeS 9,5 Statystyki głosowania z 1 rundy:
  49. 6 polubień
    Opis drużyny Sombor Shuffle! <mentalność beGM on - czyli opis swoich wyborów -> nie wiem po co, ale inni dają to ja też lol> #15 Nikola Jokic Nie wiem jakim cudem bezapelacyjnie najlepszy gracz w zabawie ostał się do mojego pierwszego wyboru. Średni TS% w PO (z całej kariery) = 60%. To więcej niż Jordan, LBJ czy jakikolwiek inny pseudo-GOAT jakiego sobie wymyślicie (statystyki nie kłamią). Dodatkowo tylko jedna przegrana seria PO w karierze (to tyle co Wasze 'jedynki' przegrywały co rok-dwa, heloł). Ofensywnie nie trzeba komentować - kto się zna na koszykówce ten wie, że to już nr 1 all-time. W obronie w ramach tej dwulatki jest również doskonały - ustoi Shaqa bo będzie w wersji early-season i będzie gruby a przeciw small-ballom wyjdzie w wersji late-season i będzie chudy i będzie mógł biegać przez 60+ minut/mecz luźniutko. #18 Draymon Green Nie wiem jakim cudem bezapelacyjnie najlepszy obrońca w zabawie ostał się do mojego drugiego wyboru. Większy i silniejszy Pippen, który dodatkowo umie w Rim Protection jak Hakeem co najmniej. W ataku również świetny. To głównie dzięki niemu Curry mógł tak szaleć w RS 15/16 - jak chciał z własnej woli udowodnić, że machina GSW bez niego się zatnie - to udowodnił. Wielki charakter. Teamplayer (dzięki tej pokazówie GSW mogli wygrać b2b w kolejnych latach). #34 Gary Payton Nie wiem jakim cudem bezapelacyjnie najlepszy PG w zabawie ostał się do mojego trzeciego wyboru. Często jest w programach o NBA gdzie byli gracze (między innymi ci których pickowaliście) mówią że był super. Oni się znają. Wy nie. #50 Eddie Jones Nie wiem jakim cudem bezapelacyjnie najlepszy i PROTOTYPOWY 3&D w historii NBA ostał się do mojego czwartego wyboru. Umie w atak, umie w obronę. Nie potrzebuje piłki by być skutecznym. Bajka. Dodatkowo wartość edukacyjna bo kilku gimbów dzięki mnie pozna tego wspaniałego gracza. #79 Luol Deng Nie wiem jakim cudem najlepszy afrykański koszykarz w zabawie ostał się do mojego piątego wyboru. Kolejny świetny 3&D zapewniający, który dopełnia najlepsze trio obrońców obwodowych w zabawie. Podobno ma też siusiaka większego niż Ibaka, więc jak na mnie nie zagłosujecie tzn że zazdrościcie bo macie małe siusiaki. #82 Allen Iverson Nie wiem jakim cudem najbardziej zasłużony MVP w nowożytnej historii koszykówki ostał się do mojego szóstego wyboru. Jedyny superstar z jakim mogliście się identyfikować za dzieciaka. Wygrałby z Lakers gdyby nie sędziowie #wiadomka #nbaisrigged #111 Joakim Noah Nie wiem jakim cudem najbardziej zaslużony DPOTY (do czasu Draya) ostał się do mojego siódmego wyboru. Oszukał Knicks na kasę -> za to dodatkowe punkty. #114 Anthony Mason Nie wiem jakim cudem najsilniejszy zawdonik w zabawie ostał się do mojego ósmego wyboru. Wasi gracze się go boją. Wy też. Aha - umie bronić każdą pozycję, rozgrywać i ma fajną fryzurę. #143 Thabo Sefolosha Nie wiem jakim cudem najlepszy obrońca obwodowy swojej ery ostał się do mojego ostatniego wyboru. W swoich latach był najlepszym - obok Tony'ego Allena - obrońcą obwodowym, ale on przynajmniej nie był kasztanem w ataku i umiał za 3. Bardzo dobrze. <mentalność beGM off> Depth Chart (z - bardzo orientacyjnymi - minutami) PG - Payton 28, Iverson 20 SG - Jones 30, Iverson 10, Sefolosha 8 SF - Deng 30, Sefolosha 8, Jones 5, Mason 5 PF - Dray 35, Mason 10, Deng 3 (jakaś tam furtka do smallballu) C - Jok 30, Noah 15, Dray 2, Mason 1 (jak trzeba będzie łapać faule to mam sporo opcji + opcja full smallballu z Drayem na 5) przykładowe line-upy: s5 (raczej w każdym meczu) - Payton/Jones/Deng/Dray/Jok gonimy wynik / crunch - Iverson/Jones/Deng/Dray/Jok bronimy wyniku / crunch - Payton/Jones/Deng/Dray/Noah chamski small-ball - Iverson/Sefolosha/Jones/Deng/Dray generalnie poza Paytonem/Jokiem/Noah to reszta grajków może z powodzeniem grać na dwóch (Sefo, Jones, Deng) albo i więcej (Mason!) pozycjach! mocne strony: - przejebany playmaking / passing z różnych stref boiska (strzelam, że luźno najlepszy w zabawie) - każdy (poza Noah) umie w rzucanie - poza Iverkiem i Jokiem (który w tej dwulatce jest już w sumie dość przyzwoity w D) praktycznie każdy świetnie broni - dobra zbiórka na większości pozycji - mocno uniwersalny skład (mogę pójść w big ball, w small ball, we wszystko praktycznie) - outlet pass Joka (i w trochę mniejszym stopniu KAŻDEGO mojego big mana) + zapierdalacze typu Iverson i Jones = WNM słabe strony: - brak jakiegoś turbo nazwiska - brak jakiegoś epickiego shootera - więcej nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję Dłuższy opis obrony i ataku sobie odpuszczę (patrząc po innych to tam w większości jest to traktowane po prostu jako kolejny baner reklamowy) ale wiadomo jaka jest podstawa: Konie pociągowe w O to Jok -> Iverek (w dalszej kolejności Payton -> Dray -> Mason, pozostała 4ka raczej unika grania z piłką) a w D generalnie jak jest Iverek na boisku to zawsze kryje najsłabszego obwodowego a Jones/Sefo/Payton przejmują wtedy tego drugiego. Draymond z kolei łata dziury po Joku (czyli kryje tych mobilniejszych wysokich, bawi się Rim Protection, Jokowi zostawia tylko masowanie się w post z większymi kasztanami, bo w tym ten jest spoko)
  50. 6 polubień
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.