Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 19.09.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 26 polubień
    Połowa sezonu za nami, więc wiadomo, co to oznacza. Pozycja to kombinacja gry w regularze, prediction na playoffy i tego, co może się wydarzyć do końca sezonu, nie bijcie, że przecież Lakers wygrali kilka meczów więcej. Tier 1: superteamy 1. Milwaukee Bucks (37-6) – najlepszy bilans, pace na absurdalny wynik, najlepszy SRS – nie ma tutaj o czym dyskutować. Idealny team do grania w regularze: świetny coach (Bud), koń pociągowy (Giannis), dobre drugie-trzecie opcje (Middleton, Bledsoe), świetna obrona (Lopez x2) i głębia (Ilyasova, DiVIncenzo). W playoffach znowu przyjdzie test, czy Giannis w ofensywie jest w stanie prowadzić w pojedynkę swoją ekipę, czy Middleton faktycznie jest allstarem – i czy Bledsoe znowu nie zrobi 10ppg na 40%TS, na ten moment Bucks to team-to-beat w tej lidze. 2. Los Angeles Clippers (29-13) – Clippers nie są tak fajni, jak wydawało się, że mogą być, ale to jest najbardziej kompletny team w lidze i ciężko to kwestionować, gdy są na pace na 57-58W pomimo faktu, że Kawhi opuścił 10, a George 16 meczów. Paradoksalnie (fan LeBrona), dobrze, że dwukrotnie ograli Lakers, bo może West przyśpi i nie wzmocni interior D, a to może być w playoffach dużym problemem naprzeciw Lakers i Bucks. 3. Los Angeles Lakers (33-8) – wiele już na forum napisano, właściwie jeden, duży mankament w rosterze (rezerwowy PG), ale poza tym to jest ekipa gotowa do grania o tytuł: koń pociągowy (LeBron), sidekick (AD), dobrze dopasowani rolesi (Dwight, Green, KCP, McGee, Bradley). Z guardem mogącym prowadzić grę unitów bez LeBrona – mogą być głównym faworytem do tytułu, jeżeli LeBron ma w baku jeszcze jeden run w playoffach na poziomie swojego prime. Tier 2: Kompletne teamy, ale pewnie czegoś zabraknie 4. Toronto Raptors (26-14) – tak, nie wiadomo, czy będą mieli nawet HCA na Wschodzie, ale to niesamowity bilans jak weźmiemy pod uwagę, że starterzy Raptors (Gasol, Siakam, Lowry, VanVleet) odpuścili łącznie ponad 40 meczów. Team, który Giannis chciałby uniknąć w playoffach, bo pomimo braku Kawhiego, w ataku może mieć takie same problemy, jakie miał w poprzednim sezonie (Siakam, Anunoby na obwodzie, Marc pod koszem). Największy minus? Chyba minuty, jakie czasami Nurse daje swoim starterom do grania. Czy w ofensywie to wypali w playoffach? Nie jestem aż takim entuzjastą Siakama, a Lowry daje historycznie jakieś 50% szans, że w ataku stawi się na playoffową serię. 5. Denver Nuggets (28-12) – z perspektywy legit contendera, kompletny team po obu stronach parkietu: superstar, mocny ofensywny support, bardzo dobry defensywnie team. Pewnie w drugiej rundzie okaże się, że brakuje im gościa mogącego robić regularnie te 30pts, Murray będzie notować kilka razy 6/21, ale to jest team na poważne granie, a jak zrobiliby drugi seed, to być może nawet na WCF, gdyby Clippers spadli na czwarte miejsce. Tier 3: One-piece away from… 6. Boston Celtics (27-13) – tak, być może kontrowersyjnie, ale Boston był właściwie skreślony po poprzednim sezonie w kontekście grania o poważne rzeczy, a tutaj: reaktywacja Haywarda, progres Browna, świetny Kemba, Theis jako legit starter, jak zwykle dobry Smart, zaskakująco dobra ławka i … Tatum, który czasem morduje obręcz swoimi cegłami, ale overall zdecydowanie nie przeszkadza i jest naprawdę niedocenianym obrońcą. Boston, gdyby pozyskał pod kosz kogoś pokroju ~Nurkicia, albo All-NBA D kalibru gracza na pozycje 3-4 (Covington?), z tą ofensywną głębią i Stevensem miałby szanse na bardzo dobry run w playoffach, a tak bardzo źle wyglądają w kontekście playoffów ich defensywne matchupy (Embiid, Giannis). Szósty SRS i 7. bilans robią jednak swoje, ale jeżeli Ainge nie będzie chciał zaryzykować, spadają tier niżej - a mają assety pod taki ruch. Tier 4: mocne teamy, ale (jeszcze) nie w tym roku 7. Miami Heat (28-12) – tak, wiem, mają trzeci bilans w NBA, i tak, wiem, wszyscy lubią teamy w stylu Heat i Raptors (umiarkowany star power, masa stealów w rosterze etc.), ale … to duży overachieving, bo mają zarazem 11. SRS. Jak wróci Winslow do regularnego grania, mogą wskoczyć tier wyżej, na razie to nie jest wystarczająco dobry team zarówno w ataku, jak i w defensywie żeby traktować ich jak poważnego contendera. 8. Utah Jazz (28-13) – dlaczego są dopiero tutaj? Bo mają bilans 5-9 (?) z >0.500 teamami, a jeżeli Conley nie wróci w dobrej formie, to w dalszym ciągu jest to zespół, który ofensywnie uderzy w mur na poziomie drugiej rundy Zachodu. Progres Mitchella godny odnotowania, ale też Utah straciło swoją defensywną tożsamość po tych wszystkich wymianach i bardzo źle wyglądają dla nich defensywne matchupy w playoffach. Jakbym miał typować, za dwa lata znowu wymienią 80% rosteru, bo dalej są w tym samym miejscu - ale być może Conley będzie tym xfactorem, jakim miał być przed sezonem: wtedy mogą przeskoczyć półkę wyżej. 9. Houston Rockets (26-14) – chyba najdziwniejszy team w całej lidze. Prima sort superstar (Harden), a zarazem brak potencjału na coś więcej po wymianie z Westbrookiem, który gra słabo, a w playoffach, gdy naprzeciw będzie Gobert albo inny Davis, będzie wyglądać jeszcze słabiej. Największe zaskoczenie to chyba McLemore dający bardzo wartościowe minuty. Ostatni, przedostatni sezon Hardena w Teksasie? Nie byłbym zaskoczony. Tutaj nie widzę jak mieliby przeskoczyć tier wyżej. 10. Philadelphia 76ers (26-16) – dlaczego ten tier, a nie niżej, pomimo najgorszego bilansu? Bo mają 10-11 z ekipami z dodatnim bilansem, rok temu podnieśli poziom gry w playoffach, a do tego mają bardzo niewygodne matchupy (Bucks, Celtics) dla ekip, będących wyżej lub dużo wyżej. Czy wierzę, że to się jeszcze może udać? 30/70, gdyby zmieniono trenera – byłoby 50/50. A, i Embiid wyczerpał swoją cosezonową przypadkową kontuzję/dolegliwość w środku sezonu, więc może będzie w pełni formy w playoffach. Tier 5: fajne regular season teamy, ale w playoffach to nie wyjdzie 11. Dallas Mavericks (26-15) – tak, jestem niekonsekwentny, bo przeciwko Heat podaję za argument SRS, a zarazem Mavs – mający 3. SRS, są dopiero w piątym tierze, ale pomimo tego, że Doncić autentycznie pokazuje potencjał do miana jednego z najlepszych ofensywnych gracza ever (i to nie jest overreaction), Mavericks powinni zwolnić w drugiej części sezonu, ich drugim największym atutem jest ławka (w playoffach to na taką skalę nie wypali), a do tego ich ofensywa to jednoosobowa armia oparta mocno na pickach – Mavs mają wszystko, żeby mocno odbić się w playoffach, zwłaszcza jak trafią na Lakers/Clippers. Inna sprawa, że jak KP wróciłby do formy – to mogliby przeskoczyć tier wyżej, a w kontekście playoffów Doncić powinien marzyć o Jazz z 5-6. seeda. 12. Indiana Pacers (26-15) – dopóki nie ma Oladipo, pomimo mocnego bilansu, to nie jest team do grania w playoffach, co widzieliśmy przed rokiem (tak, zmienili roster, ale nie jego poziom). Jeżeli Dipo wróciłby w miarę szybko do swojej allstar formy, wtedy byliby potencjalnie bardzo groźni. Jeden z najnudniejszych, a zarazem najfajniejszych teamów w lidze. Tier 6: cieszmy się chwilą, aczkolwiek kto wie, czy Presti się nie połakomi na assety, a Paul nie wypadnie na 28 meczów za dwa tygodnie 13. Oklahoma City Thunder (23-18) – raczej wszyscy byli świadomi, że jak przed sezonem Presti nie odda Gallo/Adamsa, to będzie solidny team DOPÓKI będą zdrowi. Na razie są zdrowi, a do tego Schroder daje im zaskakujący impakt z ławki. ALE jako, że Woj mówił, że OKC jest otwarte na oferty na rynku, a Paul i Gallinari w każdej chwili mogą zrobić sobie krzywdę – to mogą spaść niżej. Na razie – fajny team, bez potencjału na więcej. Tier 7: fajnie, że jesteśmy na Wschodzie vel zapasy w kisielu na Zachodzie 14. Orlando Magic (20-22) – szkoda braku Isaaca, bo wtedy zrobiliby dodatni bilans – a tak skończą w okolicach 40 wygranych i dostaną lanie w playoffach, ale na Wschodzie raczej niezagrożeni w walce o playoffy. Co będzie za rok? Ciężko powiedzieć, brak kogoś, na kim można budować long term ofensywę, obecnie w NBA nie przejdzie, a do pozyskania kogoś takiego trzeba mieć po prostu farta. 15. San Antonio Spurs (17-22) – nie oszukujmy się, Popovich miał piękną karierę, ale obecnie mocno zdziadział, ale … Spurs rok temu też zaczęli sezon od 11-14 (czy coś), a skończyli z 48 wygranymi, i teraz prawdopodobnie też wskoczą na półkę więcej i IMHO zrobią dodatni bilans. Na tegorocznym Zachodzie to powinno moim zdaniem wystarczyć do playoffów. To, co zrobić z Popem i tym rosterem po sezonie, to inna sprawa. 16. Portland Trail Blazers (18-24) – Blazers mają koszmarną głębię, złą obronę – i koszmarny sezon, d o tego stopnia, że Melo daje tam faktycznie sensowne minuty raz na jakiś czas, nie sądzę by powrót Nurkicia zbyt wiele zmienił, ale w dalszym ciągu mają gracza z top10 ligi, więc odwrócenie bilansu mnie nie zdziwi + Blazers to akurat ekipa, mogąca zrobić słaby long term, a dobry short term ruch (Love). 17. Phoenix Suns (17-24) – co można było z tymi Suns zrobić, to Monty raczej zrobił (pomimo questionable wyborów do rotacji), jeżeli Ayton będzie w stanie dać mocny impakt w drugiej części sezonu, to wg mnie jest sleeper w walce o playoffy na Zachodzie, a dwa mecze straty do Memphis nic nie znaczą, bo mają dużo większy upside. 18. Memphis Grizzlies (19-22) – dlaczego dopiero tutaj? poza zaskakująco słabym Zachodem - Memphis bardzo korzysta na zdrowiu, gdzie starterzy opuścili łącznie jakieś 13 meczów. Czy mają upside na więcej? Not really. Czy będą non stop zdrowi? Nie sądzę. Czy życzę im playoffów? Yup, ale nie sądzę, by je zrobili. 19. Brooklyn Nets (18-22) – niby nie mają dużej przewagi nad Bulls, ale nikt nich nie zaatakuje – ale ciekawe, jak potoczy się ten sezon, gdy Irving właśnie wrzucił pół swojej ekipy pod autobus. 20. New Orleans Pelicans (16-26) – dlaczego skończą IMHO przed Memphis? Bo grają dużo lepiej w ostatnich tygodniach, a Zion to jest gracz, który potencjalnie może dać im bardzo solidny impakt na starcie, biorąc pod uwagę ich problemy z rotacją pod koszem. Czy wystarczy to do playffów, pomimo świetnej gry Ingrama? Nie sądzę, musieliby zagrać doskonałą drugą część sezonu, aczkolwiek odkąd wrócił Favors są naprawdę dobrzy. 21. Sacramento Kings (15-26) – niby mogliby zrobić jeszcze jakiś run i zbliżyć się w okolice playoffów, ale od momentu powrotu Foxa mają bilans 3-11 i raczej każdy, nawet forumowi fani Vlade Divaca, wiedzą już, że nic z tego w tym sezonie nie będzie, a seria wątpliwych ruchów (już abstrahując od Doncicia) mocno ograniczała ich szanse na coś więcej w następnych sezonach. 22. Minnesota Timberwolves (15-25) – tak, wiem, mają lepszy bilans od Kings, ale tutaj zaczęły się ruchy pod przebudowę. Zostało im jakieś pół roku, zanim Towns nie będzie chciał popisowo uciec, więc zobaczymy, co tam w ogóle można zrobić - moim zdaniem niezbyt wiele. Tier 8: w drodze donikąd 23. Chicago Bulls (15-27) – to, że team z takim bilansem nie może być zupełnie skreślany w walce o playoffy, dobrze pokazuje jak spolaryzowana jest liga obecnie, ale season-ending injury Cartera i dziwna sytuacja Portera raczej wykluczają takie szanse. Markkanen byłby moim największym osobistym rozczarowaniem w tym sezonie, gdybym nie był fanem Sixers. Masa dziwnych umów i team na 30W to raczej nie jest coś, czego spodziewaliśmy się od Bulls w tym sezonie. 24. Detroit Pistons (15-27) – kmwtw, nie będę prowokować miejscowych rzezimieszków. 25. Charlotte Hornets (15-29) – dawno nie widziałem 28W teamu, który zbierałby tyle pochwał, aczkolwiek Graham to faktycznie fajny gracz. Co mogą zrobić Hornets, jak nie poszczęści im się w drafcie? Parafrazując, nie wiem i się nie domyślam. 26. Washington Wizards (13-27) – prawie za każdym razem, jak sprawdzam boxscore z ich meczów, poznaję jakiegoś nowego gracza, i … to chyba najciekawsza rzecz, jaką można powiedzieć o ich sezonie. Tier 9: kto nie tankuje, ten nie pije szampana 27. Cleveland Cavaliers (12-29) – ta organizacja funkcjonuje tylko wtedy, gdy gra tam LeBron, może dostaną jego reminiscencję w postaci LaMelo Balla. 28. New York Knicks (11-31) – ta organizacja w ogóle nie funkcjonuje, aczkolwiek flexibility w salary + tanking to dla nich na ten moment najlepsza droga. 29. Golden State Warriors (9-33) - już teraz można się zastanawiać co zrobią ze swoim pickiem - i bać się, co mogą dostać na rynku za jedynkę i Russella, biorąc pod uwagę, że Klay, Steph i Dray wciąż mają potencjalnie kilka lat grania przed sobą na poważnym poziomie. 30. Atlanta Hawks - absolutnie najgorszy team w NBA, ale (zachowując proporcje) są trochę jak Thunder w drugim sezonie Duranta - jak dobrze wylosują w loterii, to mogą na tym dennym poziomie skorzystać, a do tego ogrywają sobie młodzież, aczkolwiek chyba jedno z największych zaskoczeń in minus w tym sezonie. MVP race: 1. Giannis – tak jak ostatnio mówiliśmy: GOAT statsy, najlepszy team regulara, ogromny impakt po obu stronach parkietu, potencjał na DPOTY przy ~30-6 na 62%TS w ataku. Nie ma właściwie o czym tutaj dyskutować. 2. Doncić – wiele jest zachwytów nad Słoweńcem, a i tak one są momentami niedoszacowane względem tego, co on robi: ~30-10-10, pace na 52W, ~120 ORTG z nim na parkiecie, w teamie, gdzie drugim najlepszym ofensywnie zawodnikiem jest … Delon Wright? Poziom peak Nasha pod względem kreowania ofensywy w wieku 20 lat... Słoweniec trochę zwolnił i IMHO spadnie z pozycją/produkcją, ale na ten moment musi być tutaj. 3. Harden – chyba wszystko napisano o Hardenie, trochę go szkoda, trochę sam jest sobie winien - a trochę ciekawe, gdzie wyląduje po trade request, chyba, że nie zależy mu na pierścieniu. 4. LeBron – ogromny impakt, mógłby być drugi, ale pod względem produkcji nie jest tak dobry jak kiedyś, a dwaj wyprzedzający go to one-man army, aczkolwiek miejsca 2-4 można sobie kształtować dowolnie, gdyby nie złapał dołka na najważniejsze mecze dotychczas regulara, byłby u mnie drugi [bardzo duża przepaść] 5. Butler – inny typ gracza niż wyżej wymienieni, świetny two-way impakt, gdyby Jokić nie miał przeciętnego startu sezonu, gdyby Kawhi nie opuszczał tylu meczów – pewnie by się nie załapał, ale zdecydowanie zasługuje na takie docenienie, bo jest znakomity. MIP: Brandon Ingram DPOTY: Giannis All-NBA teams: Doncic-Harden-LeBron-Giannis-AD? Nie wiem, czy tak powinno być, ale wiem, że na ten moment na pewno tak by było.
  2. 20 polubień
    w zasadzie jedyny problem jaki ja tu widzę jest taki, że widzisz problem w tym że ktoś odczuwa pewne sprawy / emocje inaczej niż ty. trochę LOL rozumiem, gdyby ktoś tu wpisał że dręczył psa i bardzo mu się to podobało, albo że jechał w nocy samochodem bez włączonych świateł i na lekkiej fazie i były fajne emocje, albo że obudził się specjalnie w nocy na mecz Knicks vs. Atlanta - weird shit, każde z tych zachowań jest dziwne i można podejrzewać że jak ktoś coś takiego robi to grubo z nim nie tak. Ale mniejszy lub większy żal po niespodziewanej śmierci idola / kogoś kogo się przez wiele lat podziwiało, o kim czytało sie książki etc.? nie widze w tym nic szczególnie szokującego.
  3. 17 polubień
    1. Aktualny stan kadry. Zwróciłbym tutaj uwagę na kwestię luxury-tax. Organizacja Timberwolves aktualnie wystawiona jest na sprzedaż, a rok temu nieznacznie przekroczyli próg luxury. Wciąż nie wiadomo jak będzie wyglądało SC 20/21 (wstępne pogłoski są o podobnym do sezonu 19/20), więc można byłoby zakładać, iż docelowo (oczywiście można handlować podczas sezonu) Rosas będzie pod znaczną presją, by zmieścić się poniżej +- 132 mln$. Jest to bardzo ważne w kontekście potencjalnego przedłużenia RFA - Beasleya i Hernangomeza, możliwych wymian oraz ewentualnego wyjątku mid-level exception. 2. Where are we? Standardowe pytanie, które warto sobie zawsze zadać przy zakładaniu tematów o poszczególnych drużynach. Czy to contender, team walczący o jak najlepszy wynik, drużyna na początku, bądź w środku przebudowy? W przypadku ekipy z Minnesoty wydaje się, iż można skłaniać się ku dość ciężkiego połączenia dwóch sytuacji - oddany (top 3 protected) do Warriors 1st rounder zmusza wręcz organizację do prób walki o awans do rozgrywek posezonowych. Jednocześnie jednak nie sposób nie myśleć o tym teamie na chwilę obecną inaczej niż "Młode Wilki". Poza spadającą za rok (zakładam, iż oczywiście podejmie swoje player-option) umową Jamesa Johnsona w rosterze nie ma nikogo powyżej 25 roku życia, a najbardziej doświadczeni zawodnicy grać będą swój 6 sezon w lidze. Dodatkowo teoretycznie skład zasilić może kolejnych 2-3 rookies. Na chwilę obecną Rosas spełnił swoje pierwsze zadanie - czyli zadowolił franchise-playera Wolves Karla-Anthony'ego Townsa sprowadzając do Minnesoty jego BFF Russella. Wokół tego duetu (*jeśli nie sprowadzą do nich dodatkowo trzeciego uznanego gracza) budowani są Timberwolves, a pozostałe klocki układanki... cóż wygląda to na ciekawe i mozolne próby ściągania "assetów" - korzystania z wszystkich możliwości, by ściągać tu młodych graczy, dodatkowe picki etc. Owe assety mogą samoistnie przerodzić się poprzez rozwój w bardzo fajnego gracza/graczy, ale można też użyć je w ewentualnych wymianach jeśli nadarzy się ku temu okazja. Gerson Rosasa działa na rynku bardzo aktywnie, więc poza szybkim oddaniem kogoś z duetu DLO-KAT (oczywiście nie jest to półka graczy untouchable jak chodzi o NBA, ale dla Wolves obecnie jak najbardziej) nie można wykluczyć absolutnie niczego. 3. Jedynka draftu. Celebration - Wolves pierwszy raz w historii podskoczyli w loterii i od razu ją wygrali, jedyneczka draftu, fanki rzucają biustonoszami! Niestety jednak ten draft jest dość specyficzny i jak chodzi o topowych prospectów po prostu wstępnie słaby i nie da się tego inaczej ująć. Nie ma żadnego prospecta, przy którym z marszu mówisz "brać z #1 i uciekać". Cierpi też na tym potencjalne trade value owego picku. Cóż, przy posiadaniu #1 w grę wchodzą trzy opcje (odpada oczywiście trade-up) - handel po gracza "na teraz", trade down, wybór. A jak powiedział po wygraniu loterii sam Rosas: "We’re not locked into anything." Rozważyć więc warto te 3 scenariusze: 3.1 Handel pickiem po "gwiazdę". Zupełnie szczerze bardzo wątpię w taką opcję patrząc zarówno na to jacy zawodnicy mogą być dostępni na rynku, na to jakie preferencje budowy składu mają Wolves oraz na niestety wstępnie niskie trade-value #1. Wydaje mi się, iż po udanym bubble Suns odpada obecnie scenariusz ataku po Bookera. Wizards wcale nie spieszą się z oddawaniem Beala, wstępnie odrzucali lepsze oferty, a i w wyścigu o Bradleya Minnesota raczej zostałaby przelicytowana przez kogoś innego. Powątpiewam w dostępność Bena Simmonsa mimo (no, jest dopiero 0-3) fatalnego rozczarowania jakim będzie wylot Sixers w 1R PO. Innych "legit stars" dostępnych nie widzę. Jrue Holiday, Aaron Gordon, Zach LaVine, Victor Oladipo (przy problemach po kontuzji, to nie ten sam gracz)? To już nie ta półka jak chodzi o trade, by iść po nich 1 pickiem. Oczywiście mogą być jakieś skomplikowane multi-way wymiany, ale na chwilę obecną po prostu nie widzę takiej realistycznej opcji, pamiętając o tym kogo w zespole mają już Wolves i jak (Towns jako jedyny wysoki) zamierzają grać. 3.2 Trade-down. Wartość #1 pod trade-down jest niższa niż zazwyczaj i nie wiem czy ktoś się na tyle zajara Edwardsem/Wisemanem/Ballem, by zaoferować tu dobrą wymianę. Multum scenariuszy, których nie ma za bardzo co opisywać (w kontekście wszystkich teamów z przedziału powiedzmy 3-8 w lotto), dodatkowe value dla Wolves - prawdopodobnie rzucić trzeba by jednak całkiem ładną paczkę. Wszelakie okazje typu PJ+#3, Huerter+#6+future FRP, #8+ future FRP - no ja bym klepał patrząc też na potrzeby Wolves w tym drafcie. Czy w ogóle będą takie, bądź zbliżone do nich oferty? Nie wiem, plus jest taki, że wystarczy ledwie jeden GM zafiksowany na trade-up po #1, by móc klepnąć dobry deal. Zobaczymy, czy Rosas coś fajnego wymyśli. Po ewentualnym trade-down paleta wyborów jest dość szeroka - od Hayesa i Haliburtona, przez Avidję, Okoro i Vassella aż po Pokusevskiego i Okongwu. Nie ma co spekulować na zapas szczerze mówiąc, ale takiego Haliburtona czy Hayesa wybranych kilka miejsc niżej widziałbym w Wolves bardzo chętnie. 3.3 Wybór. Zakładając, iż żaden trade nie dojdzie do skutku to kogoś z tą #1 trzeba wybrać. Oczywiście w takim scenariuszu Rosas może bardzo zaskoczyć i usłyszymy inne nazwisko z #1 niż Edwards/Ball/Wiseman. Byłaby to spora niespodzianka, ale w takim drafcie zawsze to możliwe. Oby to jednak nie był case Thabeeta czy Bennetta idących tak wysoko znikąd. Wolves zamierzają (powtarzane wielokrotnie przez całą organizację) grać systemem, który w mojej opinii z marszu eliminuje Wisemana. Brak rzutu, drugi wysoki - nie pasuje tu. Jak coś to w mojej opinii bardzo dobrze. LaMelo vs Edwards? Cóż, trochę lepiej pasuje tu Edwards, większy potencjał w mojej opinii ma Edwards... No z pistoletem przy głowie musząc uderzyć w kogoś z nich brałbym Edwardsa błyskawicznie. Ale z dużymi obawami i niechęcią. Podsumowując... no jednak wyraźnie liczę wstępnie na jakąś wymianę. Nie skreślam opcji, że Edwards będzie świetny, ale red flags biją po oczach prawie tak bardzo jak przy LaMelo i Wisemanie. 4. Inne potencjalne wymiany i pozostałe picki draftu. Wolves mają spadający kontrakt Jamesa Johnsona, #17 i #33 pick, wielu młodych graczy - naprawdę można na tym budować przeróżne paczki po niezłych zawodników. Fajnie byłoby nie przepłacić w razie czego, za raczej przeciętnego (bez dodawania do wymiany #1, Russella i KATa na jakieś gwiazdy nie ma co liczyć) gracza. Przede wszystkim mam nadzieję, iż zostanie w Wolves Culver, jego trade value spadło znacznie niżej niż to jak go oceniam, jak naprawi ten rzut i się wzmocni fizycznie (a cały czas w wakacje ponoć nad tymi 2 elementami pracuje). Jakiś w miarę tani handel (#17 + #33 + bieda leszcze, typu Nowell, Spellman, Evans+ JJ) po przykładowego Aarona Gordona? Jakby się pojawiła taka opcja to jak najbardziej #17 + #33 to dość fajnie umiejscowione picki - high 2nd roundery w każdym drafcie są bardzo przyjemne, a midfirst w tym drafcie może pozwolić na uzyskanie dobrego prospecta. Zakładając, iż te picki nie pójdą na handel to z #33 polowałbym na sleepera/kogoś kto się obsunie, a z #17 na jednego z graczy mogących grać na PF (powinna jakaś fajna opcja się ostać), gdyż tam jest największa potrzeba pozycyjna dla Minnesoty. Bey, Pokusevski, Smith etc, etc - raczej będzie z czego wciąż wybierać tutaj. 5. Free Agency. Aktualnie Minnesota ma dość ograniczone pole manewru jak chodzi o podpisywanie umów podczas offseason. Właśni zastrzeżeni wolni agenci - Beasley i Hernangomez oraz wyjątek MLE. Jak to zwykle bywa z kontraktami RFA trzeba ściskać kciuki, by ktoś nie sypnął grubszą ofertą dla Beasleya i Juancho. Obawiam się jednak, iż może się znaleźć ktoś kto rzuci dość chorą kwotę dla Beasleya i decyzja będzie ciężka. W końcu solidnie za niego Wolves zapłacili i niestety uwzględniając to, iż był po CY oraz znaczne mankamenty w grze (zwłaszcza fatalną obronę) może się to skończyć umoczeniem długoterminowym pieniędzy. Z drugiej strony jest tu potencjał i jakaś fajna umowa dla niego mogłaby być później wręcz znamienitym oparciem dla dalszych wymian. Zwłaszcza, iż Beasley sprzedaje się wizualnie znacznie bardziej od faktycznego poziomu gry, co widać było nawet w tym króciutkim okresie już w Minnesocie. Znacznie mniejsze pieniądze otrzymać winien Juancho, ja osobiście nawet w przypadku możliwej decyzji Hernangomez vs MLE (by znaleźć się poniżej progu luxury) bardzo zastanowiłbym się czy nie postawić na MLE. Nie przekonuje mnie Hernangomez jako fit do tego zespołu na dłużej, a jak ktoś rzuci mu niezłą umowę to trudno, pożegnać. Może lepiej spróbować iść w ciekawy potencjał typu Derrick Jones Jr? Niewątpliwie jednak najważniejszą kwestią FA dla Wolves będzie nowa umowa (lub mimo wszytko jej brak!) Beasleya, ciekawe na jakiej wysokości się skończy. 6. Powody do pesymizmu. 6.1 Siła zachodniej konferencji. Czy ktoś widzi aktualnie zespół, który nie ma uzasadnionych nadziei na walkę o PO na zachodzie w przyszłym sezonie? Może Thunder czy Kings spróbują pójść bardziej w rebuilding, ale na chwilę obecną to mamy tegoroczne PO-teamy (7 całkiem silnych ekip w RS + prześladowani przez kontuzje cały sezon Blazers, finalnie przecież mocni), rozwijający się Grizzlies, Suns i Pelicans. Spurs pod Popem zapewne będą chcieli powrócić do rozgrywek posezonowych, Kings rok wcześniej otarli się o PO, a też mają pewien potencjał. No i oczywiście powrót Warriors.Tutaj naprawdę awans do 8ki, a nawet zaciekła walka o niego do końca będzie wymagała wstępnie bardzo, bardzo mocnego sezonu. 6.2 Defensywa. No szału delikatnie mówiąc nie ma z podkoszowym Townsem i obwodowymi DLO (i pewnie jeszcze gorszym Beasleyem) obok. Istnieje poważne ryzyko, iż obrona będzie okropnie ciągnąć w dół Minnesotę, jak naprawdę źle wyglądało to w ostatnim sezonie to wiadomo. Do jakiejkolwiek walki o PO konieczny jest tu znaczący progres. Ciężkie zadanie przed sztabem szkoleniowym. 7. Powody do optymizmu 7.1 Potencjał i Motywacja. Mniej więcej 9 miesięcy. Tyle czasu musi upłynąć, byśmy znów na parkietach NBA mogli oglądać koszykarzy Timberwolves. Oczywiście były problemy pandemiczne, ale to dwukrotnie dłuższa przerwa niż klasyczny offseason. A Wolves mają wielką ilość młodych graczy, teoretycznie wciąż będących przed swoim szczytem kariery. Postęp nie postępuje linearnie, ba zawsze ktoś może się wręcz cofnąć w rozwoju, ale tak długi czas na szlifowanie swych umiejętności daje nadzieję, iż przynajmniej część graczy Minnesoty na starcie przyszłego sezonu będzie zdecydowanie lepsza niż w rozgrywkach 2019/20. Liczyć można także na motywację duetu KAT-Russell. Mają swój zespół, grają razem tak jak tego chcieli, są odpowiedzialni za ten projekt w Minnesocie, a w dzisiejszych czasach doskonale wiedzą za co (przede wszystkim defensywa) są krytykowani w mediach i przez kibiców. Trywialnie rzecz ujmując - może naprawdę będą zapieprzać do upadłego. 7.2 Siła ofensywna. Jak dotąd Townsa i Russella oglądaliśmy razem na parkiecie ledwie jeden raz, a i tak wtedy mocna defensywa Raptors straciła wiele punktów. Potencjał tego duetu w grze pick&roll oraz pick&pop jest wielki i przy otoczeniu tego 2-3 shooterami na papierze z marszu tworzy świetny atak. Jeśli będą zdrowi to akurat o tę stronę boiska fani nie muszą się chyba obawiać. Jednak jak wiadomo liczyć będzie się finalny balans ataku i obrony. Powodzenia Panie Rosas, powodzenia Młode Wilki:)
  4. 16 polubień
    LAC - Los Angeles Chockers. Oprócz zmiany hali zalecałbym im zmianę nazwy. Ta powyżej imo bardziej pasuje. 3 mecze przy prowadzeniu 3 - 1 prowadzili kilkunastoma pktami. I za każdym razem przegrali i to nie na styku, a sami dostają kilkanaście w plecy. WOW. Murray po game5 powiedział, że zrobią tak w game6 i gama7 i wydawał mi się bucowaty, a on po prostu wyłożył fakty na stół. Meanwhile szczekające pieski Morrisy, Harrely, Beverle jakoś ucichli. Ciekawe co powiedzą po tym meczu. Kawhi z niedocenianego gracza stał się mega przeceniany. W sumie dla Jego legacy nadal może lepszy taki obrót, niż jakby dostał 4 - 0 od LBJa. A tak ludzie nadal będą pamiętać jeden fartowny rzut z philly, a nie np to że akcję wczesniej zchokował osobiste, jak i inne Jego przeciętne występy w game7/czy elimination games. Wystarczyło, żeby został w świetnych Raps, na ich plecach sobie odpoczywał i na koniec dostawał cały kredyt (imo Kawhi z Raps to byłaby ekipa numer 1 mimo wszystko w NBA, świetnie zbilansowana itp). Piękna też ironia losu, że te całe Cali nie ma znaczenia, bo przez te dwa lata głównie grał/będzie grać w bubble No ale, zamienił consistency na kolesi, co mogą raz rzucić 15-20, a innego razu 5-20 (w tym meczu sam się do nich dostosował). BTW, jakby liczyć Lebrona jako pół boga, a nie człowieka, to dwóch najlepszych graczy obecnie w NBA jest biała eat that shit BLM clowns. Na koniec, gratulacje i pozdrowienia dla fanów Denver Lucasa, JulkaStepa i LewegoBiodregoSmoka. Szykują się vajne finały konferencji.
  5. 14 polubień
    Weź sie nie kompromituj bo tylko cieniasy skaczą na przewrócone drzewo. Stawianie sie w roli Kassandry po tym jak Curry czy Draymond złapali kontuzję jest dosyć żałosne. Wiec przestań wskakiwać w ten wątek po każdej porażke
  6. 13 polubień
    Zakładam nowy temat, żeby nie zniknął ten post w tym drugim temacie, bo poświęciłem pół dnia na niego, jak nikt się nie odniesie/po jakimś czasie można sobie go przenieść do tego tematu LeBron vs. Jordan GOAT. Żeby była jasność – jak bierzemy pod uwagę kombinację impaktu i accolades – Jordan jest GOATem (albo jest ,,greater'' niż LeBron, a GOATem jest Russell). Oceniam tylko pierwsze. Rozpiszę to dużo szerzej jak sezon się skończy (chyba, że się nie skończy/LeBron da ciała w playoffach ;]), ale postanowiłem porównać sobie Jordana i LeBrona, ale nie na podstawie statsów z całej kariery, ani nie rok po roku całe sezony po sezonie. Podzieliłem to sobie na regular i playoffy - i dopiero je porównywałem rok po roku, z tym zastrzeżeniem, że w przypadku playoffów - b2b 12-13 i '16 porównywałem do pierwszego 3peatu MJa, 14-15, 17-18 - do drugiego 3peatu, a także okresy sprzed pierwszego tytułu. Nie będę wrzucać wielu rzeczy, żeby nie było nieczytelnie. REGULAR SEASON (nie liczę rookie sezonu LeBrona i sezonów wizardsowych u Jordana) Games PER TS% WS/48 BPM WS VORP 930 29,1 58 .274 10,2 204,5 110,6 1179* 28,2 59,2 .245 9,4 231,1 130,3 *LeBronowi uciekło ~30 meczów przez lokaut/koronawirusa na ten moment, różnica to ~cztery sezony po 68 meczów MVP Voting (nie liczę rookie sezonu LeBrona, pierwszego w Lakers, sezonów wizardsowych u Jordana i '95) MJ 1 1 1 1 1 2 2 2 3 3 6 LBJ 1 1 1 1 2 2 2 2? 3 3 3 4 4 5 6 LeBron już teraz jest lepszym RS-graczem. - ma dużo lepsze longevity przy podobnym peaku (16 razy All-NBA Team i 15 razy w top6 MVP Voting v. 11 razy w All-NBA Team i 11 razy w top6 MVP Voting) [licząc ten sezon, gdzie będzie first team i drugi w MVP voting]. - podobne uśrednione statystyki (Jordan ma przewagę w najlepszych sezonach, ale rzędu .020 WS/48 czy 0,5 PER, więc bez znaczenia). - sezony Jordana z Wizards/sezon z kontuzją w sophomore season/17 meczów po powrocie i rookie season LeBrona – są nierelewantne. - Jordan grał w lepszych drużynach, ale te sezony +60W w Cavs uwzględniając support są co najmniej porównywalne z tymi >10.0 SRS Jordana pod względem skali trudności – no i Jordan ma (nie licząc '95) sześć sezonów z >4 SRS - a LeBron – 9, bo, jak wyżej, to już kwestia „długowieczności”. - jedno więcej MVP jest raczej bez znaczenia, bo mają tyle samo miejsc w top2, a po tym sezonie LeBron będzie miał więcej miejsc w top3 (i top4, i top6). Nawet jeżeli Jordan ma niewielką przewagę w ogólnych średnich, to nijak nie rekompensuje to czterech sezonów więcej w top5 mvp voting. Jak ktoś powołuje się na średnie WS/48 czy BPM, to warto też odwołać się do łącznych statsów, gdzie różnica między nimi jest większa - i będzie coraz większa. Ciężko mi sobie wyobrazić, by ktoś mając do wyboru Jordana albo LeBrona do grania w regularze, wybrał de facto 11 sezonów Jordana zamiast 15-16 sezonów LeBrona. Argument o tym, że zawodnicy teraz grają dłużej, jest dla mnie średnio zasadny, skoro Kareem czy Karl to top3 historycznie pod względem longevity, a jeden to rówieśnik MJa. PLAYOFFY Jeżeli chodzi o playoffy, podzieliłem to sobie na: pierwszy 3peat Jordana v. trzy tytuły LeBrona – drugi 3peat Jordana v. LeBron po b2b minus '16 (sezony '14, '15, '17, '18) – porównanie występów przed tytułem. I wnioski: Przed pierwszym tytułem (sezony 85-90 u MJ i 04-11 u LeBrona): Ogólne statsy: LeBron: 28.0 PPG, 8.4 RPG, 7.0 APG, 3.6 TOV, 26.3 PER, 56.1%TS, .222 WS/48, 9.8 BPM Jordan: 35.8 PPG, 6.9 RPG, 6.7 APG, 3.8 TOV, 29.7 PER, 59.0%TS, .249 WS/48, 12.4 BPM - obaj mieli sześć występów w playoffach w podobnym wieku, Jordan miał 22-27 lat, LeBron miał 21-26 lat. - Jordan wygrał pięć serii (Cavaliers ’88, Cavaliers ’89, Knicks ’89, Bucks ’90, Sixers ’90), z czego trzy teamy miały 50W/+3SRS (Cavaliers ’89, Knicks ’89, Sixers ’90) - LeBron wygrał 11 serii (Wizards ’06, Wizards ’07, Nets ’07, Pistons ’07, Wizards ’08, Pistons ’09, Hawks ’09, Bulls ’10, Sixers ’11, Celtics ’11, Bulls ’11) – z czego Pistons ’07, Celtics ’11 i Bulls ’11 mieli 50W/+3SRS. - największa wygrana Jordana to Cavaliers ’89 i „The Shot” – wtedy Jordan zagrał wybitną serię (40PPG na 60%TS) ze świetną defensywnie drużyną (-4.9 relDRTG), ale Mark Price przez kontuzję nadgarstka opuścił G1, a przez dwa następne mecze robił 9ppg na 20%FG (seria była grana bo5) – wciąż niesamowita indywidualnie seria, ale ciężko byłoby Bulls ze zdrowymi Cavs tę pierwszą rundę bez HCA wygrać. - największa wygrana LeBrona to Pistons ’07 – tamci Pistons nie byli już tak dobrzy jak wcześniej, ale w sezonie 06/07 wciąż wygrali 53W i +3,7 SRS, a rok później 59W i +6,7SRS (odszedł jedynie Webber w porównaniu do wcześniejszego sezonu), więc to był wciąż mocny team, aczkolwiek bez obrońcy na LeBrona, co mocno ułatwiło mu sprawę. - najlepsza indywidualnie seria (uwzględniając poziom rywala) w tym okresie u Jordana to chyba ci Cavs – najlepsza indywidualnie seria u LeBrona w tym okresie to Magic (39-8-8 z najlepszą defensywą ligi i +6 SRS). - te wcześniejsze serie, gdzie LeBron klepał leszczów/Jordan dostawał sweepy, ale notował świetne indywidualne występy z Celtics – raczej można na poważnie zignorować. - Jordan w przegranych seriach z Pistons miał swoje wpadki (’88 trochę podobne do LeBrona ’10, a w game 5 ’89 te 8 rzutów, za które był równo jechany wówczas, o których chyba rzadko się wspomina), ale wypadał znacznie lepiej od LeBrona naprzeciw Spurs ’07, Celtics ’08 i ’10, Magic ’09, Mavs ’11, MPG PPG RPG APG SPG TOV TS% Średnia W opp SRS opp relDRTG MJ 42,5 29,7 7,1 5,8 2 3,4 55,9 58,7 5,7 -3,8 LeBron 43,3 26,4 7,6 7,3 1,6 4,8 51,9 58 6,4 -5,5 - gwiazdy naprzeciw Pistons 88-90 w playoffach: MPG PPG RPG APG TS% 1988 Magic 41,4 21,1 5,7 13 67,6 McHale 43,3 26,8 6,8 3,2 62,9 Bird 45,8 19,8 12,2 6,2 44,8 Jordan 42 27,4 8,8 4,6 54,9 1989 McHale 38,3 19 8 3 55,8 Parish 37,3 15,7 8,7 2 49 Worthy 42,5 25,5 4,3 3,5 53,9 Jordan 43,2 29,7 5,5 6,5 56,1 1990 Miller 41,7 20,7 4 2 70,1 Ewing 37,2 27,2 9,6 2,2 56 Drexler 40,8 26,4 7,8 6,2 59,8 Porter 41,2 19 2,6 8,4 58,8 Jordan 42,3 32,1 7,1 6,3 56,6 - z jednej strony, Pistons niesamowicie zatrzymali Birda (niby domniemane problemy ze zdrowiem, ale do serii z Pistons robił 27-7-7 na 58%TS), z drugiej – Magic czy nawet Drexler byli w stanie zagrać znakomite statystycznie serie, co zwłaszcza Drexlerowi raczej się na tym poziomie nie zdarzało – dlatego można stawiać pytania, na ile te słabe serie LeBrona to kwestia lepszych/nowoczesnych defensyw – ale tak czy siak LeBron przez finały 2011 mocno tutaj przegrywa, bo na tym poziomie są one, nie oszukujmy się, niewytłumaczalne. - z jednym „ale” – po latach ta seria z Celtics ’08 jest mocno niedoceniana: LeBron tam robił tylko 27-6-8 na 48%TS, ale tak naprawdę średnią zaniżają mu pierwsze dwa beznadziejne mecze na wyjeździe – potem grał znakomicie i Cavs byli najtrudniejszym rywalem dla tamtego Bostonu w playoffach (niby było siedem meczów z Atlantą, ale rekordowy differential w siedmiomeczowej serii, z Pistons i Lakers poszło im łatwiej), z LeBronem na parkiecie, Cavs mieli +3,7 net, w meczach eliminacyjnych zrobił średnio 39-9-6 – a tamten Boston wygrał 66 meczów, miał +9,3 SRS i GOAT defensywę (-8,6 relDRTG), i przede wszystkim miał dużo lepszy roster od Cleveland. To była pierwsza seria, gdzie widzieliśmy flashes LeBrona wymiatającego po obu stronach parkietu i gdyby nie genialne G7 Pierce’a, kto wie jak potoczyłyby się tamte playoffy. De facto poziom serii z Pistons sprzed roku IMHO z dużo lepszym rywalem, wtedy hero mode LeBrona w G5 dało kluczową wygraną, w G7 z Bostonem jednak trochę zabrakło. Mój wniosek: Jordan był tier wyżej za ten okres w playoffach. Pierwszy 3-peat Jordana v. trzy tytuły LeBrona (91-92-93 v. 12-13-16) Ogólne statsy: MJ : 33.7 PPG, 6.4 RPG, 6.6 APG, 2.9 TOV, 29.5 PER, 57.2%TS, .267 WS/48, 11.8 BPM LBJ: 27.1 PPG, 9.0 RPG, 6.7 APG, 3.4 TOV, 29.5 PER, 58.6%TS, .276 WS/48, 10.6 BPM - Jordan spotykał (w tym okresie) gorsze defensywy (średnio 1,8 DRTG poniżej średniej ligowej) niż LeBron (średnio 3.0 DRTG poniżej średniej) i porównywalne drużyny (średnio 51W i 3,2 SRS v. 51W i 3.4 SRS). - Jordan bardziej nabijał statsy niż LeBron - gdyby usunąć występy z zespołami z minusowym/w okolicach zera SRS - statsy LeBrona się poprawiają (więcej punktów na podobnej efektywności), a w przypadku Jordana – trochę pogarszają (mniej punktów na słabszej efektywności), np. z Heat ’91 (-3,9 SRS, bottom3 defensyw) – Jordan miał 45ppg na 61%FG. ;] LeBron wbrew reputacji z tymi playoffowymi leszczami w pierwszych rundach po pierwszym odejściu z Cavs tylko raz mocniej ponabijał cyferki (Bobcats ’14), częściej oddawał piłkę Wade'owi czy Irvingowi (np. seria z Pistons i 22PPG na 53%TS w '16). - Jordan miał lepsze statystycznie występy we finałach, ale LeBron spotykał lepsze drużyny (głównie dzięki graniu z Warriors, ale Spurs też bronili lepiej niż Lakers/Blazers/Suns). - najlepsza seria Jordana biorąc pod uwagę poziom defensywy (i overall poziom teamu) rywala to pewnie seria z Blazers z '91 - najlepsza seria LeBrona, wiadomo - finały '16. Finały ’93 Jordana to być może najlepsza seria finałowa ever u guarda, ale tamci Suns byli średnio broniącą drużyną (w regularze jeszcze okej, ale w playoffach to był niezły ofensywny slugfest runda po rundzie). - Jordan był mocno zatrzymywany w seriach z Cavs i Knicks w '92-93 (średnio 53%TS w tych czterech seriach) - LeBron z tych poważnych serii miał problemy w pierwszych meczach finałów ze Spurs '13 (53%TS ogólnie) - Jordan zagrał jedno elimination game (42 pts z Knicks) - LeBron zagrał osiem takich meczów przez te trzy lata (Celtics – 2, Spurs – 2, Pacers – 1, Warriors – 3), wszystkie wygrał i robił w nich 36-12-7 na 61%TS. ;] Mój wniosek: ten sam tier za te trzy sezony (bez przypisywania dodatkowych punktów za wrażenia artystyczne) Drugi 3peat Jordana v. LeBron (96-97-98 v 14-15-17-18) Statystycznie: LeBron: 31.1 PPG, 9.1 RPG, 7.5 APG, 4,1 TOV, 61,1%TS, 29.7 PER, 10.3 BPM, .247 WS/48 Jordan: 31.4 PPG, 6.0 RPG, 4.1 APG, 2.3 TOV, 54.3%TS, 27.3 PER, 9.8 BPM, .268 WS/48 Średnia ligowa dla TS% w sezonach LeBrona: 54.6%TS, a w okresie drugiego 3peatu Jordana – 53.4%TS, do tego średnie pace w seriach LeBrona to było ~91, a w seriach Jordana - ~85, więc można mu dodać ~dwa punkty per 100 posiadań i ze 2%TS. - to w sumie najtrudniejsze, a zarazem najważniejsze porównanie - najtrudniejsze, bo ciężko porównać indywidualne występy gracza z trzema tytułami, do gracza z czterema przegranymi finałami, przez ten pierścieniowy bias, a najważniejsze - z tego samego powodu, tj. czy Jordan był lepszy od Jamesa z automatu dlatego, że ma pierścienie. - średnie rywali LeBrona z regulara: 53,4W, 3.76 SRS, -2.4 relDRTG. - średnie rywali Jordana z regulara: 54,3W, 4.46 SRS, -2.5 relDRTG. - ALE znowu – jak usuniemy mecze z najsłabszymi rywalami u LeBrona, to ma statystyki na bardzo podobnym poziomie, jak porównamy tylko występy z dobrymi drużynami (+2 SRS), które jednocześnie dobrze broniły (-2 relDRTG) – to dostajemy (te drugie LeBrona): MPG PTS RPG APG TS% GameScore Średnia W rywali Średni SRS relDRTG Pace 42,1 30,7 6,8 4,4 52,4 21,4 58W 5,8 -4,4 84,7 40,4 31,2 9,7 8,2 58,8 25 60,9W 6,9 -4,5 90,7 - jak ktoś to uzna za tendencyjne, bo Jazz tak sobie bronili, a wciąż byli znakomitym teamem, to można zastosować tylko kryterium z SRS (~+2 SRS): MPG PPG RPG APG TOV TS% Opp SRS Opp relDRTG MJ 41,4 31,7 5,9 4,1 2,4 55 4,46 -2,5 LBJ 40,7 31,3 9,3 8 3,9 59,7 5,6 -3,2 - w finałach: MPG PPG RPG APG TOV TS% OppSRS Opp relDRTG pace LeBron 42,7 32,9 10,4 8,2 4,1 60 8,8 -3,6 92,3 Jordan 42,1 31 5,4 4,2 2,3 53 7 -2,6 83,2 - on/off LeBrona w finałach w tych sezonach: On/off LeBron on LeBron off 2014 11,1 -13,4 -24,5 2015 31,4 -5,1 -36,5 2017 38,3 -0,5 -38,8 2018 -19,9 -19,9 0 Z czego 2018 to tylko 18 minut, z czego większość to garbage time w G4 – w 2015, LeBron ciągnął Mozgowów i mieliśmy dzięki temu wyrównane finały, a w 2017 nawet peak Warriors z grubsza byli even z Cavs LeBrona, po prostu Cavaliers byli dramatyzni bez Jamesa i dlatego przegrali G3 (Cavs mogli tam ugrać ze dwa mecze IMHO w tej serii). - żeby była jasność, nie stawiam tezy, że LeBron był lepszy od Jordana, bo robił lepsze statsy: 1) był słabszym obrońcą (2014 – przeciętny, 2015 – niezły, 2017 – bardzo dobry/bardzo przeciętny w finałach, 2018 – bardzo przeciętny), Jordan był bardzo dobry (mamy RAPM za dwa ostatnie sezony i wygląda w nich świetnie) 2) inna koszykówka i kontekst, 3) Jordan miał lepsze on/off (~+23 za dwa ostatnie tytuły w playoffach, LeBron przez te cztery sezony miał ~+12). - kluczowe jest pytanie (jak porównujemy w/w LeBrona z Jordanem z drugiego 3peatu) – ile LeBron mógłby wygrać tytułów, gdyby miał porównywalny support do Curry’ego/Duranta/Hardena w tych sezonach, bo mniej więcej w tej „trzylatce” tak było między Jordanem, a Malonem. Jordan wtedy indywidualnie miał raczej słabszą konkurencję w lidze w kontekście playoffów: Malone, Robinson, młody Shaq, stary Hakeem i Payton/Kemp – raczej bez szału. - nawet jak założymy, że Jordan był trochę lepszy, to LeBron tu zyskuje już na longevity – IMHO Jordan był lepszym two-way graczem w tym okresie, ale LeBron raczej bardziej nadawał się do ciągnięcia w pojedynkę teamu a’la Cavs. LeBrona można w tym okresie krytykować za obronę – Jordan miał kilka takich sobie (Sonics, Hawks, Heat, Hornets) serii w skali MJa w ataku - nie przez przypadek, bo Heat i Sonics to najlepsze defensywy jakie spotkał w tamtym okresie, a Hawks trenował Wilkens, który świetnie ustawiał kilka lat wcześniej do bronienia MJa - Cavaliers. Mój wniosek: ten sam/podobny tier Moje ogólne tezy/opinie/wnioski: - LeBron jest lepszym RS-graczem - LeBron przegrywa z Jordanem w playoffach sezonami sprzed tytułu – tzn. spieprzył sobie legacy dużo bardziej niż Jordan w tym okresie tak szczerze powiedziawszy. ;] - LeBron za b2b i ’16 jest w tierze Jordana z pierwszego 3peatu - LeBron po b2b, pomimo przegrywanych finałów, jest w tierze (blisko tieru) Jordana z drugiego 3peatu - jeżeli LeBron będzie w stanie zanotować jeszcze jeden-dwa runy w playoffach na poziomie swojego prime (finały ligi i argument do miana najlepszego/jednego z dwóch najlepszych graczy w lidze), bardzo ciężko będzie twierdzić, że pod względem samego impaktu, Jordan był lepszy w playoffach - podobny case jak z regularem No i taki podstawowy-podstawowy wniosek: można się nie zgadzać z poszczególnymi opiniami, ale takie porównywanie ich dobrze pokazuje, jak wyrównane jest to zestawienie, jak zignorujemy pierścienie, i nie postawimy Jordana ’96 ponad LeBrona ’17 tylko dlatego, że miał w finałach Sonics, a nie GOAT team po drugiej stronie, samemu mając najlepszy support w lidze. ps Porównywanie ekip na podstawie SRS i DRTG ma swoje duże ograniczenia, ale to wciąż lepsze niż oceny na podstawie reputacji. ps2 Być może niepotrzebnie playoffy '15 u LeBrona połączyłem statystycznie w jedno, bo miał jak na siebie słabszy rok - ale IMHO w playoffach wciąż był najlepszym graczem w lidze, nawet jeśli mocno męczył się pod względem scoringu. ps3 A, i ankieta w domyśle jest era-adjusted, w sensie, obviously LeBron jest lepszym koszykarzem jak porównujemy ich 1 do 1.
  7. 13 polubień
  8. 13 polubień
    Ciekawe co z LP bo chłopaki już wydali może kasę za abonamenty roczne. Dodatkowo jakby nasze prasowe Magic Basketball przeciągnęli dwa miechy dogorywanie by teraz mogli na luzie wyjść z twarzą.
  9. 12 polubień
  10. 12 polubień
    21. Nikola Jokic '19 @Eld
  11. 12 polubień
    Po konsultacjach z Borysem zostałą podjęta wspólna decyzja o zamknięcie tego tematu. Od dawna już nie służy on wymianie poglądów. Poziom pogardy przebije kolejne sufity. 90% postów łamie regulamin . A na dodatek w ostatnich dwóch latach ok 95% zgłoszeń naruszeń regulaminu dotyczy właśnie tego wątku Naprawdę jak ktoś czuje potrzebe obrażania innych ludzi to są inne miejsca w internecie gdzie będzie mógł sobie ulżyć. Ale nie tu To jest forum o koszykówce gdzie dopuszczana jest dyskusja na tematy inne pod warunkiem ,że spełnia ona wymogi kulturalnej dyskusji. Dla niektórych zaś użytkowników jedyna aktywność jest związana z tym właśnie wątkiem politycznym Kazda próba uruchomienia na nowo tego wątku będzie blokowana. A uporczywe uruchomianie tematu politycznego będzie wiązało się z karami administracyjnymi z 24 godzinnym zakazem pisania włącznie
  12. 12 polubień
    Nie no Panowie, ta cała sytuacja to gruby absurd jest MB- robią gruby szum ~ rok przed premiera, puszą się jakby ogień wynaleźli, wrzucają sentymentalne (bardzo dobre zreszta) video, chwała się ze zatrudniają najlepszych (w tym Kuboslawa)- ogólnie projekt ma wjechać na wielkiej pizdzie. Pan Zarychta, zarzeka się, ze wszystko mu się kalkuluje, ze jest wyliczone ze trzeba sprzedać tyle i tyle, żeby hajs się zgadzał i będzie bajlando, choć w międzyczasie nazywa osoby pożyczające sobie magazyn złodziejami, lol - no ale co się potem dzieje: Magic Basketball zalicza wtopy od 1 numeru, ktory cześć dostała gdzieś w okolicach ukazania się 3 numeru Po drodze kolejne przeszkody, które pokazują ze logistycznie ten projekt był prowadzony przez uczniów z podstawówki (nie elitarnej do tego) w ramach projektu klasowego. Nie mija pol roku, a projekt zupełnie upada- czy Twórcy czuja się w ogóle temu winni? A k**** skąd! Jeszcze się bardziej ośmieszają tym oświadczeniem Ludzie, jak można w oświadczeniu o upadku wielkiego projektu napisać ze: Ludzie którzy zapłacili za rok prenumeraty a dostali 3 numery nie otrzymają zwrotu za resztę Nie przyznac się do tego, ze się jest Januszem Biznesu i ze się to zwyczajnie spierdolilo, a jedynych winnych widzieć w tym ze w Polsce koszykówka jest niszowym sportem - LOL, jest 2020 rok, serio, był ktokolwiek kto jest zdziwiony? Przyznac się za to, ze zaczęto szukać sponsorów dopiero po ukazaniu się 1 numeru- ja jebie, to nawet nie jest śmieszne, skoro był rok na promocje magazynu, pozyskiwanie tuz polskiego dziennikarstwa jak wspomniany Kuboslaw, czy ładowanie baterii na wczasach, to chyba można było ruszyć trochę głowa i zacząć szukać sponsorów za wczasu, zamiast porywać się z motyka na słońce. Soraski, ale to zachowanie Twórców MB to jest taka bieda, ze aż żal to czytać, w normalnym kraju osoby odpowiedzialne za to zniknęły by na zawsze z mediów, no ale tutaj tak nie będzie- minie miesiąc, dwa i to szambo znowu wypłynie, a jak ktoś przypomni to jeb, banik na TT i sprawa zamieciona pod dywan. No i na koniec, ja osobiście jestem przeciwko zakładania sprawy przeciwko MB, no nie oszukujmy się dla wiekszosci z nas te 150-200 złotych to są c*** nie pieniądze, żadnemu z nas to życia nie uratuje ani go nie poprawi w znaczący sposób, a jak poszedłby proces zbiorowy to Pan Piotr (bo nie znam reszty odpowiedzialnych za te amatorkę) ucierpi (czego akurat mi by nie było żal bo uważam ze skoro ryzykujesz to musisz liczyć się z porażka i konsekwencjami) ale przede wszystkim odczuje to jego najbliższa rodzina, a karanie dzieci za to, ze się nie udało ich rodzicom to c***owa sprawa. Z mojej strony tyle, oczekuje ze Pan Zarychta (I reszta odpowiedzialnych) zniknie z mediów społecznościowych i z wszystkiego co jest związane z koszykówka na skale większa niż spotkania f2f z kolegami, bo dla mnie wszyscy którzy stoją za ta, nie bójmy się tego słowa, kompromitacja powinni na dluuuuugo zniknąć, ja bym tak zrobił, bo bym się spalił ze wstydu
  13. 12 polubień
    John Wall. Dziękuję, można się rozejść.
  14. 12 polubień
  15. 11 polubień
    To może ja napiszę laurkę dla Kobego. Uprzedzam, będzie długo Nie będę oryginalny piszący, że to dzięki niemu zacząłem się interesować koszykówką, ale od początku. 20 lat temu kosz nic dla mnie nie znaczył, nie potrafiłem w niego grać ani rzucać piłką, mimo, że byłem wysoki na swój wiek. Grałem w siatkówkę. W 2000 byłem z tatą na wycieczce w Warszawie i poszliśmy na stadion X lecia gdzie kupił mi m.in. Nba live 2000 na PC z okładką po rusku i tak sobie zacząłem grać. "Nawet w sumie fajna ta koszykówka i ten koleś z zespołu z afro w fajnych kolorach ma śmieszne imię i robi wsady" Z czasem zacząłem wychodzić na "boisko" pod blokiem gdzie były dwa kosze z drewniana tablica na wysokości 275 na szutrze i próbowałem grać piłka do siatki i do nogi. W tamtych czasach na takich podwórkach dzieciaki jeszcze grały w sporty więc zawsze ktoś tak był i było z kim grać, mimo, że śmiali się że.mnie że jestem wysoki i gram jak ciota. Oprócz NBA live zacząłem też oglądać mecze na TVN oraz NBA action w sobotę na dsf, miałem już ulubionego gracza więc czekałem na top10 akcji tygodnia bo na pewno będzie gdzieś tam Kobe. Oprocz wsadów podobało mi się jak rzucał i pierwsze czego się nauczyłem w koszu to rzut z wyskoku z nadgarstka. Nie potrafiłem kozłować ale rzucać umiałem, z czasem grałem coraz lepiej, oczywiście dalej trenując siatkówkę co na pewno tez pomogło w koordynacji. Później zaczął się etap Kobe. Nr 8 na plecach, na treningi w koszulkach koszykarskich, w jego butach, z czasem kosz stał się dla mnie sportem nr 1 ale nie było w okolicy żadnego klubu, tylko gra na podwórku na sksach itp. Mimo, że odnosiłem jakieś tam sukcesy w siatkę to nie kochałem tego sportu tak jak kosza. Z czasem przestałem grać ale miało na to wpływ wiele czynników ale gdyby nie Kobe i kosz to gdybym miał taki sam zapał do siatki to myślę, że mógłbym daleko zajść ( leworęczny rozgrywający) znajomi z boisk i drużyny grają w kadrze Polski (no Kurek, Wojtaszek) Od początku fascynacji koszem liczyli się tylko Kobe i Lakers. W dobie internetu oglądałem praktycznie każdy mecz, rano przed szkołą nastawiałem torrenta i czekałem na mecz, co pokaże Kobe i tak trwało to wiele wiele lat. Byłem z drużyną i Kobe na dobre i złe. Oczywiście nie byłem ślepym fanboyem, z czasem widziałem też jego wady na boisku, głupie zagrania, często również głupio przegrane przez niego mecze ale akceptowałem to bo wiedziałem, że gdyby nie on to czasami nie byłoby szans na zwycięstwo itp. Nigdy gwiazda na skalę kraju w kosza nie byłem ale w lokalnym mieście, na turniejach, w ligach amatorskich dawałem radę i nie będę oryginalny jeśli powiem, że cała nauka gry w kosza, zachowania sposób gry, rzuty przez ręce nauczyłem się od niego, starałem się grać tak jak on. Do tej pory na każdej gierce źle się czuje jak nie odjebie jakiegoś fadewaya przez ręce w stylu Kobe. Oczywiście nie muszę mówić w jakich koszulkach i w jakich butach zawsze grałem. Pamiętam po zerwanym achillesie jakby zapał do oglądania meczów trochę zmalał. Kobe często nie grał, Lakers ssali, pod koniec bylo mi bardzo przykro jak nie w niektórych meczach nie potrafił się odnaleźć, ceglił rzuty na siłę i wiekszosc wylewała na niego wiadro pomyj, że jest rakiem itp. Kiedy wiedziałem, że to jego ostatni sezon to delektowałem się każdym udanym zagraniem, mimo, że większośćj jego męczy mogła być c***owa. Po zakończeniu kariery śledziłem co tam porabia, jak mu idzie, oglądałem każdy wywiad,.każdy news nawet jak się pojawił raz na jakiś czas na meczu to było mi przyjemnie. Mimo, że jestem dalej fanem Lakers od 20 lat to ostatnie sezony już mnie tak nie pociągały, fakt, że grali trochę piach i miałem nadzieje na lepsze jutro ale bez Kobego na boisku to już z wypiekami nie oglądałem meczy. Może to że "Starości" nie wiem. Nawet teraz kiedy Lakers znowu są na szczycie to nie czekam z utęsknieniem i nie odpalam od razu rano meczu tak jak wcześniej czy to przed zajęciami czy od razu w pracy na dzień dobry. ( Nocek nie zarywalem, zawsze oglądałem mecz z odtworzenia bez spoilerów) Mocno mnie zabolała ta śmierć, patrząc na te wszystkie tribute od zawodników, świata sportu i reszty ludzi. Tak jakby zginął dobry przyjaciel, chociaż nie płakałem, może dlatego, że kiedy parę lat temu umarł mój ojciec to za wszelką cenę starałem się nie płakać więc może głupio byłoby mi przed nim pokazać że płacze za kimś innym. Mocno zabolała mnie też śmierć Gigi bo widziałem ostatnio na fejsie czy ig jak poświęcał się dla niej, dla klubu mamba academy, dzięki niej znowu mógł rywalizować poniekąd ucząc ją kosza. Zabolało mnie też dlatego, że sam mam małą córkę i oglądając ich filmiki mówiłem sobie ze jak dorośnie to też będę z nią pykał w kosza tak jak Kobe z Gigi. Dzięki jeśli doczytales mój wpis do końca, życie musi toczyć się dalej i tak samo dalej na gierkach z kolegami i amatorskich ligach dalej będę śmigał w butach Kobego i oddawał czasem głupie rzuty w jego stylu bo zawsze mi to sprawiało radość kiedy wpadały. Dzięki Kobe za to, kim byłeś i poniekąd za to, że pokochałem koszykówkę i NBA
  16. 10 polubień
    ONI TAK WYRAŻAJĄ SWÓJ GNIEW I EMOCJE WIĘC MAJĄ DO TEGO PRAWO PIEPRZONY RASISTO.
  17. 9 polubień
  18. 9 polubień
    Widze ze nie tylko ja wtopilem kupe siana na okc w finale
  19. 9 polubień
    nic nie musicie losowac. napisze wam kto wygral kto przegral i mozecie zamknac temat.
  20. 9 polubień
    Parafrazując klasyka: We in here talkin’ about Dion Waiters. I mean listen, we talkin’ ’bout Dion Waiters. Not a point guard, not a playmaker, not an NBA player. We talkin’ about Dion Waiters. Not the playmaker. We talkin’ bout Waiters, man. I mean how silly is that?
  21. 9 polubień
    Widzę wystarczy napisać tylko Jokić w jakimkolwiek temacie nawet bez większego kontekstu i już się gównoburza robi a ci, którzy głównie ją nakręcają i próbują śmieszkować nie mają potem ni ch$@a dystansu gdy ktoś ich własną bronią atakauję. Weźcie zluzujta, bo wam majty w końcu je#!ą na dupie.
  22. 8 polubień
    Nie wiem jakie kryteria oceny przyjmowałeś, ale kompletnie się z tym rankingiem nie zgadzam. Moim zdaniem oceniając występ danego uczestnika należy wziąć pod uwagę jego pozycję wyjściową oraz to co może w debacie zyskać bądź stracić, a nie samą prezencję 1. Wydaje mi się, że największym wygranym debaty jest Kosiniak-Kamysz, który rozegrał ją bardzo dobrze taktycznie i pokazał, że zamiast naiwnie wierzyć w mityczne konserwatywne skrzydło PO, lepiej oddać swój głos na PSL, który je faktycznie reprezentuje. Niby nie powiedział niczego odkrywczego, ale ładnie zripostował marudzącego Horałę i skupił się na przekazie pozytywnym. Kamyczkiem do ogródka mogła być na pewno wspominana tu na forum wypowiedź dotycząca służby zdrowia i dość agresywna mimika twarzy, ale są pewnie tacy, którym takie bardziej emocjonalne wypowiedzi pasują. Dodatkowo udało mu się zgrabnie odciąć od bycia koalicjantem PO przez całe 8 lat 2. Bosak miał zadanie dość łatwe, bo nikt nie był zainteresowany atakowaniem Konfederacji, więc mógł skupić się na zaprezentowaniu programu swojego ugrupowania i z tego zadania wywiązał się wzorowo. Mówił spokojnie, bez większych emocji, a jedyne bardziej kontrowersyjne pytanie (o finansowaniu in vitro) szybko zbył i skupił się na rzeczy istotniejszej z punktu widzenia wyborcy. Dodatkowo pięknie przeczołgał Zandberga wyciągając jego wypowiedź o SLD i skutecznie punktował Horałę wspominając o TVP + powołując się na konkretne dane. Gdyby istniał cień szansy na to, że w przypadku Konfederacji udział w debacie przełoży się na faktyczne poparcie w niedzielę, to byłoby miejsce pierwsze, a tak umieszczam go za prezesem PSLu. 3. Tutaj pewnie zaskoczę, ale moim zdaniem trzecie miejsce przypaść powinno przedstawicielowi partii rządzącej, gdyż Horała przez całą debatę znajdował się w położeniu beznadziejnym i śmiem twierdzić, że Sasin zostałby tu brutalnie przekopany. Horała wygłupił się tekstem o TVNie, przeszkadzał swoim przeciwnikom podczas ich wypowiedzi, ale naprawdę ciężko jest się bronić w sytuacji, kiedy praktycznie każda riposta kierowana była w jego stronę, a on właśnie przed takim wyzwaniem wczoraj stanął. Merytorycznie podczas swoich 60 sekund wypadał całkiem dobrze, gdyż powoływał się na twarde dane, jednak mocno gubił się przy ripostach, które moim zdaniem powinien był kierować nie w stronę Leszczyny, tylko Kosiniaka-Kamysza (podkreślając, że PSL przez 8 lat tym krajem rządził), Bosaka (Konfederacja to dla nich spory problem) i Zandberga przy pytaniu o gospodarkę (PiS przelicytował Lewicę w postulatach socjalnych, a on w ogóle tego nie wypomniał). Ogólnie występ na 3+, choć gdyby pod koniec nie załączył mu się syndrom oblężonej twierdzy, to mógłby ugrać więcej. 4. Czwarte miejsce dla Leszczyny, bo jej występ był po prostu bezbarwny. Każdą ripostę kierowała w stronę Horały, a przecież PiSowi wyborców w ten sposób nie odbierze. Tak naprawdę celem na tę debatę powinno być dla PO pokazanie, że idą oni z bogatą ofertą programową i dla osób niezdecydowanych są najbardziej oczywistym wyborem. Oprócz tego aż prosiło się o kąsanie Zandberga, bo obecnie największe przepływ elektoratu odbywa się właśnie pomiędzy Platformą, a Lewicą. Zamiast tego dostaliśmy informację, że jak PO wróci do władzy, to przywróci dawny porządek prawny (tu powinny paść propozycje uzdrowienia systemu), że tak naprawdę to wszyscy idą osobno, ale po wyborach utworzą koalicyjny rząd i wszystko będzie pięknie. Dla mnie występ bezbarwny i debata zaliczona na ocenę dostateczną. 5. Na sam koniec zostawiłem sobie Zandberga, który moim zdaniem zaprzepaścił wielką szansę na to, żeby zaatakować Platformę i zmniejszyć dystans dzielący Lewicę od bycia drugą siłą polityczną w kraju. Zandberg kompletnie nie wykorzystał swojego największego atutu, którym była umiejętność pokazywania różnic dzielących stare, zabetonowane działaczami partie od jego ugrupowania. Tak jak w 2015 poradził sobie w debacie znakomicie, tak teraz nie zrobił nic, żeby zwiększyć stan posiadania koalicji lewicowej. Kilkukrotnie aż prosiło się, żeby zaskoczyć Leszczynę i zepchnąć ją do defensywy, ale Zandberg z uporem maniaka postanowił skupić się na partii rządzącej, co było decyzją idiotyczną, bo jeśli chodzi o gospodarkę, to na tym polu dali się PiSowi przelicytować, a światopoglądowo to zupełnie inna grupa docelowa. Jakby tego było mało, dwukrotnie dał się ośmieszyć (Horała + Bosak), samemu nie wyprowadzając w zasadzie żadnego nokautującego ciosu. Może taki właśnie był plan i Lewica dobrze czuje się w obecnym położeniu, ale ja wychodzę z założenia, że jeśli nadarza się okazja, to trzeba z niej skorzystać i grać na siebie, a nie liczyć na to, że na ostatniej prostej zadzieje się coś, co jakimś cudem pozwoli koalicji na utworzenie rządu. Ogólnie debata stała na zaskakująco wysokim poziomie i gdyby nie incydenty związane z zachowaniem Horały (atak na TVN + przerywanie), to byłaby to chyba najciekawsza debata jaką miałem okazję oglądać w telewizji. Bardzo fajne rozwiązanie z ripostami, wystarczająca ilość czasu na wyczerpującą odpowiedź i kompletny brak ingerencji prowadzących w przebieg debaty poprzez krzyczenie czy też wyłączanie mikrofonu. W porównaniu z tym co miało miejsce w ubiegłych latach - na pewno udało się zrobić duży progres
  23. 7 polubień
    Andre Ingram @ignazz
  24. 7 polubień
    Opis drużyny Sombor Shuffle! <mentalność beGM on - czyli opis swoich wyborów -> nie wiem po co, ale inni dają to ja też lol> #15 Nikola Jokic Nie wiem jakim cudem bezapelacyjnie najlepszy gracz w zabawie ostał się do mojego pierwszego wyboru. Średni TS% w PO (z całej kariery) = 60%. To więcej niż Jordan, LBJ czy jakikolwiek inny pseudo-GOAT jakiego sobie wymyślicie (statystyki nie kłamią). Dodatkowo tylko jedna przegrana seria PO w karierze (to tyle co Wasze 'jedynki' przegrywały co rok-dwa, heloł). Ofensywnie nie trzeba komentować - kto się zna na koszykówce ten wie, że to już nr 1 all-time. W obronie w ramach tej dwulatki jest również doskonały - ustoi Shaqa bo będzie w wersji early-season i będzie gruby a przeciw small-ballom wyjdzie w wersji late-season i będzie chudy i będzie mógł biegać przez 60+ minut/mecz luźniutko. #18 Draymon Green Nie wiem jakim cudem bezapelacyjnie najlepszy obrońca w zabawie ostał się do mojego drugiego wyboru. Większy i silniejszy Pippen, który dodatkowo umie w Rim Protection jak Hakeem co najmniej. W ataku również świetny. To głównie dzięki niemu Curry mógł tak szaleć w RS 15/16 - jak chciał z własnej woli udowodnić, że machina GSW bez niego się zatnie - to udowodnił. Wielki charakter. Teamplayer (dzięki tej pokazówie GSW mogli wygrać b2b w kolejnych latach). #34 Gary Payton Nie wiem jakim cudem bezapelacyjnie najlepszy PG w zabawie ostał się do mojego trzeciego wyboru. Często jest w programach o NBA gdzie byli gracze (między innymi ci których pickowaliście) mówią że był super. Oni się znają. Wy nie. #50 Eddie Jones Nie wiem jakim cudem bezapelacyjnie najlepszy i PROTOTYPOWY 3&D w historii NBA ostał się do mojego czwartego wyboru. Umie w atak, umie w obronę. Nie potrzebuje piłki by być skutecznym. Bajka. Dodatkowo wartość edukacyjna bo kilku gimbów dzięki mnie pozna tego wspaniałego gracza. #79 Luol Deng Nie wiem jakim cudem najlepszy afrykański koszykarz w zabawie ostał się do mojego piątego wyboru. Kolejny świetny 3&D zapewniający, który dopełnia najlepsze trio obrońców obwodowych w zabawie. Podobno ma też siusiaka większego niż Ibaka, więc jak na mnie nie zagłosujecie tzn że zazdrościcie bo macie małe siusiaki. #82 Allen Iverson Nie wiem jakim cudem najbardziej zasłużony MVP w nowożytnej historii koszykówki ostał się do mojego szóstego wyboru. Jedyny superstar z jakim mogliście się identyfikować za dzieciaka. Wygrałby z Lakers gdyby nie sędziowie #wiadomka #nbaisrigged #111 Joakim Noah Nie wiem jakim cudem najbardziej zaslużony DPOTY (do czasu Draya) ostał się do mojego siódmego wyboru. Oszukał Knicks na kasę -> za to dodatkowe punkty. #114 Anthony Mason Nie wiem jakim cudem najsilniejszy zawdonik w zabawie ostał się do mojego ósmego wyboru. Wasi gracze się go boją. Wy też. Aha - umie bronić każdą pozycję, rozgrywać i ma fajną fryzurę. #143 Thabo Sefolosha Nie wiem jakim cudem najlepszy obrońca obwodowy swojej ery ostał się do mojego ostatniego wyboru. W swoich latach był najlepszym - obok Tony'ego Allena - obrońcą obwodowym, ale on przynajmniej nie był kasztanem w ataku i umiał za 3. Bardzo dobrze. <mentalność beGM off> Depth Chart (z - bardzo orientacyjnymi - minutami) PG - Payton 28, Iverson 20 SG - Jones 30, Iverson 10, Sefolosha 8 SF - Deng 30, Sefolosha 8, Jones 5, Mason 5 PF - Dray 35, Mason 10, Deng 3 (jakaś tam furtka do smallballu) C - Jok 30, Noah 15, Dray 2, Mason 1 (jak trzeba będzie łapać faule to mam sporo opcji + opcja full smallballu z Drayem na 5) przykładowe line-upy: s5 (raczej w każdym meczu) - Payton/Jones/Deng/Dray/Jok gonimy wynik / crunch - Iverson/Jones/Deng/Dray/Jok bronimy wyniku / crunch - Payton/Jones/Deng/Dray/Noah chamski small-ball - Iverson/Sefolosha/Jones/Deng/Dray generalnie poza Paytonem/Jokiem/Noah to reszta grajków może z powodzeniem grać na dwóch (Sefo, Jones, Deng) albo i więcej (Mason!) pozycjach! mocne strony: - przejebany playmaking / passing z różnych stref boiska (strzelam, że luźno najlepszy w zabawie) - każdy (poza Noah) umie w rzucanie - poza Iverkiem i Jokiem (który w tej dwulatce jest już w sumie dość przyzwoity w D) praktycznie każdy świetnie broni - dobra zbiórka na większości pozycji - mocno uniwersalny skład (mogę pójść w big ball, w small ball, we wszystko praktycznie) - outlet pass Joka (i w trochę mniejszym stopniu KAŻDEGO mojego big mana) + zapierdalacze typu Iverson i Jones = WNM słabe strony: - brak jakiegoś turbo nazwiska - brak jakiegoś epickiego shootera - więcej nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję Dłuższy opis obrony i ataku sobie odpuszczę (patrząc po innych to tam w większości jest to traktowane po prostu jako kolejny baner reklamowy) ale wiadomo jaka jest podstawa: Konie pociągowe w O to Jok -> Iverek (w dalszej kolejności Payton -> Dray -> Mason, pozostała 4ka raczej unika grania z piłką) a w D generalnie jak jest Iverek na boisku to zawsze kryje najsłabszego obwodowego a Jones/Sefo/Payton przejmują wtedy tego drugiego. Draymond z kolei łata dziury po Joku (czyli kryje tych mobilniejszych wysokich, bawi się Rim Protection, Jokowi zostawia tylko masowanie się w post z większymi kasztanami, bo w tym ten jest spoko)
  25. 7 polubień
    Mam chyba inną definicję ,,normalnego funkcjonowania''. Tak naprawdę kraj działa w stanie klęski żywiołowej - ale bez jej ogłoszenia, a my (jako obywatele) nie powinniśmy tego bronić, bo wprowadzenie stanu nadzwyczajnego dałoby potencjalnie części z nas (przedsiębiorcom) łatwiejsze środki ochrony praw na podstawie ustawy o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. I Ty możesz napisać, że na podstawie tzw. ustawy antyzakaźnej rząd sprawnie działa -> ja napiszę, że w niektórych momentach nagina/łamie/nadużywa prawa -> Ty napiszesz, że co z tego, skoro ,,dobrze działa'' - już to przerabialiśmy. Nie jest prawdą, że ,,nie zostały w 100% spełnione przesłanki wprowadzenia stanu klęski żywiołowej'' - bo takich przesłanek ... de facto nie ma.
  26. 7 polubień
  27. 7 polubień
    Siema, proponuję krótką zabawę w wybranie graczy w BeGM do All Star Game 2020. Zasady byłyby bardzo proste: - każdy oddawałby głosy 2 razy - raz teraz po 1szym trymestrze, raz po 2gim trymestrze. - każdy wybierałby nie 10 a 20 zawodników (2 piątki dla wschodu i 2 dla zachodu). Gracze pierwszej piątki dostawaliby 2 punkty w głosowaniu, gracze drugiej 1 punkt. Przypominam, że jedna piątka to 3xF i 2xG. - głosowalibyśmy jednak nie graczy RL NBA a tych u nas. Różnice pewnie byłyby minimalne, ale wytłumaczę o co chodzi na przykładzie własnego gracza - Hield w Sacramento ma problemy z grą przy Foxie i to mu zaniża średnie, u mnie pewnie rzucałby po 28 pkt/mecz i miałby znacznie większe szanse na ASG. To samo jeśli chodzi o przypisanie do konferencji - Hield gra u nas na wschodzie a nie zachodzie i tak go traktujemy. - przypisanie do pozycji zgodnie z głosowaniem NBA - nie zastanawiamy się czy przykładowy Middleton to G czy F bo mamy to jasno określone. - nie głosujemy na swoich graczy. Formatka do ewentualnego głosowania: EAST F1E F1E F1E G1E G1E F2E F2E F2E G2E G2E WEST F1W F1W F1W G1W G1W F2W F2W F2W G2W G2W Podejmę się oczywiście podliczenia głosów. Traktowane tylko jako ciekawostkę, chyba że ktoś by wymyślił jak to zastosować do gry. Po sezonie można też zagłosować na Nagrody BeGM - pewnie też bym się podjął podliczenia dla MVP, MIP, 6th Mana i Piątek ALL-BeGM i All-Def Ktoś zainteresowany?
  28. 7 polubień
    poprawiłem, teraz dobrze:
  29. 7 polubień
    I na wszystkich filmikach z gali mistrzowskiej Wooden jako GM , bo GOAT jak to ma w zwyczaju od kwietnia już na rybach po szybkim wpierdolu w 1 rundzie
  30. 6 polubień
    Dziwi mnie, że o taką głupotę rozpętała się tak mocna dyskusja. Ja nie uważam się za członka jakiejkolwiek grupy, raczej utrzymuje dobry kontakt ze wszystkimi, mimo że też często wymiany zdań z wieloma userami mogą wyglądać na kłótnie. Jeśli już to bardziej wbijam szpilę forumowych autorytetom jak Chytruz i BMF, ale też przeważnie w granicach koleżeńskiej złośliwości. Po prostu lubię zwalczać niektóre forumowe schematy, stąd czasem uchodzę za lovera Melo, DeRozana czy ostatnio nawet Drummonda. A początki każdy user ma ciężki. Jak ja zaczynałem na forum sześć lat temu, to też Kubbas i Przem mnie ostro przeczołgali kpiąc z 90% moich opinii, część z Nich lądowała w łapu-capu, a niektórzy nawet myśleli, że jestem troll kontem Rappara. eF był moim zdaniem irytujący w sposobie w jaki przedstawiał swoje zdanie, wielu osobom to przeszkadzało i zwracano mu uwagę, coś jak Ignazz i jego miłość do spacji i interpunkcji. Nie spodziewałem się jednak, że słowo tłuk tak go ubodzi. Dziwi mnie, że eF z tego powodu opuścił forum, a tu trwa tak gorąca dyskusja na temat upadku forum. Wydaje mi się, że chociaż poziom dyskusji na przestrzeni lat mocno spadł, to ja nie widzę jakiś podziałów i wielkich forumowych kłótni, a raczej dość sielankową atmosferę. A takiej odpowiedzi eFa to szczerze powiedziawszy spodziewałem się prędzej czy później po tym swoim śmieszno-gorzkim komentarzu, także luzik z mojej strony
  31. 6 polubień
    Dziękuję GMom, którzy głosowali na Orlando Magic za docenienie mojej drużyny. Gratuluję GMowi New York Knicks @człowiek...morza awansu do II rundy playoffs i życzę powodzenia.
  32. 6 polubień
    Dla tych co narzekają tu, że ktoś (Kemba/Siakam) się nie stawił w meczu, polecam go obejrzeć, a nie opiniować na podstawie boxscoru. Jeśli oglądając niektóre mecze MIA z Bucks czy IND miałem wrażenie, że była mega (jak na dzisiejsze przepisy) intensywność w obronie, to w tej serii mecz nr 6 był chyba tym, gdzie cała liga powinna się uczyć jak bronić i... umiejętnie wychodzić z trapowań. Ilość drobnych smaczków, matchupow, decyzji trenerów, decyzji rzutowych, w kontekście obrony to było istne dzieło. Oglądając mecz miałem wrażenie, że w każdej chwili muszą pęknąć, bo nie da się tak grać cały czas, a oni dopiero w 2OT zaczęli się słaniać ze zmęczenia. Kemba został całkowicie wyłączony z ofensywy, widać to było na każdym kroku, a efektem czego było trochę więcej miejsca dla Smarta czy Browna, którzy dzięki temu mieli swoje hot streaks. Niemniej Kemba robił swoje "po cichu" - umiejętnie ściągał uwagę, zamęczył FVV, którego notabene bdb bronił. W ogóle Kemba w Celtach jest poziom lepszym defensorem. Po drugiej stronie podobnym celem był podwajany Siakam, który zdecydowanie chciałby zapomnieć o tym spotkaniu. Brown był świetny w defensywie a Tatum i Theis go podwajali ilekroć próbował pod kosz wejść. W pewnym momencie ograniczenia technicznie zaczęły dawać znać i Pascal zaczął podejmować b.złe decyzję. Na szczęście w defensywie odbierał co tracił. Można się oczywiście zachwycać skutecznością Smarta/Browna czy końcówka Powella, ale Lowry był głównym bohaterem tego meczu. Nie grał na siłę, podejmował dobre decyzje, podawał kiedy trzeba, walczył 51 min o każdą piłkę. Dalej nie mogę uwierzyć jak on to dograł! Powiem szczerze, że ta gra w bańce ma swoje zalety, brawa dla trenerów, brawa dla zawodników, dla takich meczów oglądam NBA!
  33. 6 polubień
    Napisał kolo, którego główny argument to: "YYYY LEBRON OBSRAŁ ZBROJĘ!!!!" lol
  34. 6 polubień
    Zasady: - O końcowych wynikach w lidze decyduje komisarz - Staramy się stworzyć możliwie jak najgorszy zespół - Sezony od 99/00 do 19/20 włącznie - 7 graczy (jeden sezon), ABBAABBA - Max 3 rookie - Minimum 18mpg i i 50% meczów regulara zagrane w wybranym sezonie - Zawodnicy muszą być wybrani na swoją pozycję (w ramach rozsądku, SG na SF obleci, ale nie ma grania PG na centrze) Kolejność: 1. @polishllama69 1. Josh Jackson 18/19 20. Dickey Simpkins 00 21. Jacque Vaughn 04 40. Austin Rivers 2013 41. Kevin Knox 2020 60. Clifford Robinson 2007 61. Chris Porter 2001 80. Jeff McInnis 2008 81. Marcus Fizer 2001 2. @karpik 2. Milt Palacio 03/04 19. Randy Brown 99/00 22. Tyrus Thomas 11/12 39. Lamar Odom 11/12 42. Linton Johnson 03/04 59. Scott Williams 01/02 62. Rodney Buford 04/05 79. Samaki Walker 02/03 82. Vonteego Cummings 00/01 3. @BiałaCzekolada2.0 3. Kwame Brown 2003 18. DeSagana Diop 2006 23. Isaiah Whitehead 2017 38. Vincent Yarbrough 2003 43. George Lynch 2005 58. Cameron Payne 2019 63. Rodney Rodges 2005 78. Lance Thomas 2019 83. Landry Fields 2013 4. @julekstep 4. Eddie Griffin 2006 17. Jonny Flynn 2011 24. DeShawn Stevenson 2012 37. Josh Powell 2008 44. Damien Wilkins 2008 57. Emmanuel Mudiay 2016 64. Marc Jackson 2007 77. Kareem Rush 2006 84. Sonny Weems 2011 5. @Lu- 5. Michael Ruffin 2003/04 16. Jason Collins 2006/07 25. Ira Newble 2003/04 36. Javaris Crittenton 2008/09 45. Lance Stephenson 2014/15 56. Greg Stiemsma 2013/14 65. Khalid El-Amin 2001/02 76. Eddie Robinson 03/04 86. Robert Swift 2005/06 6. @Koelner 6. Qyntel Woods 15. John Amaechi 26. Darius Miles 02/03 35. Sebastian Telfair 05 46. Ray McCallum 2014 55. Chucky Atkins 00 66. Keon Clark 01 75. Michael Olowokandi 99 87. Darko Milicic 08 7. @Chytruz 7. Lorinza Harrington 2002/03 14. Jordan Poole 19/20 27. Charles Oakley 01/02 34. Jarron Collins 04/05 47. Chris Whitney 02/03 54. Frank Nitlikina 18/19 67. Kendrick Perkins 13/14 74. Andrew Harrison 16/17 87. Archie Goodwin 15/16 8. @P_M 8. Speedy Claxton 06/07 13. Cedric Henderson 99/00 28. Anthony Carter 01/02 33. Maurice Taylor 05/06 48. Ekpe Udoh 13/14 53. Isaac Austin 99-00 68. Keith McLeod 05-06 73.George McCloud 01-02 88. Wesley Johnson 2011/2012 9. @Qcin_69 9. Brandon Ingram 12. Roshown Mcleod 00' 29. Kevin Ollie 2002 32. Kobe Bryant 2016 49. Johan Petro 2008 52.Dan Dickau 05’ 69. Bryce Drew 01’ 72. ROYAL IVEY 08' 89. Sean Rooks 03’ 10. @eF. 10. Adam Morrison 06/07 11. Earl Barron 07/08 30. Trenton Hassell 02/03 31. Ronald Murray 04/05 50. Jared Jeffries 07/08 51. Donald Sloan 11/12 70. Michael Beasley 12/13 71. Earl Watson 11/12 90. Brendan Haywood 12/13 Pisać z którym pickiem wybieracie i oznaczać następnego. Niech wygra najgorszy.
  35. 6 polubień
    Aniele Dżordżu stróżu Mój ty zawsze z gunem przy mnie stój, rano, wieczór, we dnie, w nocy walisz craka o północy strzeż koksu i zioła mego i nie zaprowadź Mnie do auta policyjnego. Amen.
  36. 6 polubień
    Rappar, idz z wycieczkami osobistymi gdzieś indziej, bo rozwalisz kolejny temat. proszę modów o usuwanie takich postów jak ten i powyższy.
  37. 6 polubień
    kolega chyba ma ból bo chciałby zagrać, ale nie można lekceważyć tego lekkiego pióra, może MB reaktywujo jak to Pan Z. przeczyta?
  38. 6 polubień
    Zapodam takiego mema na czasie, ekhem: Nobody: ... Absolutely nobody: ... Ignazz: Statistics: 23.3 PPG, 12.9 RPG, 3.9 APG, 0.7 SPG, 2.9 BPG, 51.3% FG Team: San Antonio Spurs (60-22) Accomplishments: NBA champion, Finals MVP, MVP, All-NBA First Team, All-Defensive First Team, All-Star. The greatest power forward to ever play the game put together a truly special 2003 campaign, winning almost every relevant individual accolade and leading his Spurs to the NBA title. Duncan anchored his team on both ends of the floor and was beyond dominant in the playoffs and Finals. He led the NBA in Win Shares, finished third in PER and was named to both the All-NBA and All-Defensive First teams. However, the truly remarkable aspect of his season was his unbelievable playoff run where he single-handedly carried San Antonio at times. Duncan’s numbers in 24 postseason games: 24.7 PPG, 15.4 RPG, 5.3 APG and 3.3 BPG. In the Finals, Duncan stepped it up another notch, averaging 24.2 PPG, 17 RPG, 5.3 APG and 5.3 BPG. He held Kenyon Martin (an All-Star the following year) to 34.3 percent shooting and broke the Finals record for blocks. In the closeout Game 6, he fell two blocks shy of a quadruple double, finishing with 21 points, 20 rebounds 10 assists and eight blocks (he also held Martin to 3-23 shooting). Of course, The Big Fundamental was the only choice for Finals MVP. He had no other All-Stars on his team in 2003 and received little help from an aging David Robinson (8.5 PPG and 7.9 RPG in the regular season) which makes his historic season even more impressive. Duncan accumulated 5.94 Win Shares over the course of the playoffs, the most in NBA history. He picked up his second straight MVP award in the regular season and finished top five in Defensive Player of the Year voting. Few players have ever played at the level Duncan did in 2003. Jezeli ocenia się tylko jeden sezon to był to jeden z najlepszych Éver gdzie dodatkowo support był najsłabszy z wszystkich tytułów spurs.
  39. 6 polubień
  40. 6 polubień
    I jesteśmy po pierwszej turze! Link do głosowania na 2 rundę! -> https://forms.gle/FsYtUY4w4XpVzVa17 Proszę wypełnić przed startem 2 rundy! Wyniki po 1 rundzie : cvbe 12 szulcu 4 Pablo81 8,5 kolader 8 Ashigaru 13,5 Roger 5,5 Krzemo 18,5 Geniuz 13 piotreksuper 12 january 15 RycerzTanku 8 julekstep 11,5 Ignazz 15,5 SlaKB 14,5 Sylvinho 8,5 Tecu 6,5 BMF 15 gimmie 9,5 matiwrona 11,5 eMeS 9,5 Statystyki głosowania z 1 rundy:
  41. 6 polubień
    nie ma potrzeby, proszę bardzo
  42. 6 polubień
  43. 6 polubień
    DALLAS MAVERICKS 1. Zdrowie (w nawiasie ilość opuszczonych gier) Young (1), DiVincenzo (3, ale był zdrowy, po prostu tyle mu zajęło przebicie się do rotacji MIL, u mnie grałby od razu), Ojeleye (0), Isaac (2), Allen (0), Wright (2), Shamet (17), McDermott (0), WCS (3), Collins (25), Martin (8), Caboclo (11, generalnie był jednak zdrowy, po prostu jest na granicy bycia w rotacji w MEM, podobnie jak u mnie). Zion i Smith opuścili cały trymestr. 2. Rotacja Podstawową piątką była Young – DiVincenzo – Ojeleye – Isaac – Allen i z ławki Wright – Shamet – McDermott – WCS. Z tej grupy na dłuższy czas wypadł jedynie Shamet i w trakcie jego nieobecności regularne minuty grał Cody Martin, Caboclo z kolei łatał dziury, gdy wypadał ktoś inny. 3. Kto u mnie gra i jak? Guards: Young jest alfą i omegą w beznadziejnych Hawks, u mnie jest podobnie, choć support na szczęście ma nieco lepszy. Trae wykręcił całkiem zajebisty statline za ten trymestr – 28 pkt, 4 zb., 8 as. 38% 3P i 59% TS. Nie ma sensu się na jego temat rozpisywać, bo każdy wie jak groźny jest z piłką, jak dobrze rzuca off-the dribble, jak świetne ma floatery i jak ładnie potrafi kreować wysokich na pickach. Z drugiej strony zdarzają się mu beznadziejne straty i jest kołkiem w obronie. Niemniej jednak to jest poziom all stara na naszym zachodzie. DiVincenzo jest ważnym ogniwem w najlepszej drużynie w lidze i dobrze, bo nie będę musiał na siłę nikogo przekonywać jak fajnym jest graczem. W Bucks grał średnio 22 min. (u mnie pewnie więcej, bo nie mam tak napakowanego rosteru – z 28) i robił 9 pkt, 4 zb., 2 as., 1.6 przechwytu, 34% 3P i 54% TS. Co ważne, nie jest to zwykły 3&D roles, bo jego główną zaletą w ataku jest drive + pass. Dość powiedzieć, że Donte w ostatnich meczach zastępuje w S5 Bledsoe (i robi to z powodzeniem) i w ostatnim meczu trymestru miał 9 asyst. Gra w S5 obok Younga i czasem jako PG w 2nd unit. Delon Wright to gracz o podobnej charakterystyce co Donte robiący na boisku z grubsza wszystko i broniący kilka pozycji. W DAL grał średnio 21 minut (u mnie znów więcej ze względu na potrzeby, pewnie z 28) i robił 7 pkt, 4 zb, 3 as., 1,4 przechwytu na 37% 3P i 60% TS. Świetnie się sprawdza w prowadzeniu 2nd unitu Mavs jak również jako roles grając z Donciciem. Myślę, że tutaj też będzie dobrym uzupełnieniem Younga. U mnie jest przewidziany do gry na pozycjach 1-3. Shamet to czołowy shooter w lidze, ale opuścił w trymestrze aż 17 gier z powodu kontuzji kostki. W każdym razie średnio grał 29 minut i robił 9-2-2 na 39% 3P i 59% TS, co jak na niego jest średnim wynikiem, ale wciąż bdb w skali ligi. Wingmans: Ojeleye – startuje zamiast Ziona. Doszedłem do wniosku, że Semi najbardziej przypomina sylwetką Ziona i ludzie siedzący w wyższych rzędach w hali może się nie kapną, że to nie jest Zion. Semi ma u mnie podobną rolę, co w BOS, gdzie gra średnio 16 minut i robi 3 pkt i 2 zb na przyzwoitych 37% 3P i 54% TS. To jest 100% roles bez żadnej roli w ataku, który jednak jest dobrym i silnym obrońcą zwłaszcza 1on1. U mnie robi to samo i gra podobną ilość minut, głównie ze starterami. Isaac – ten z kolei zrobił piękny postęp w tym roku i jest na ten moment dość pewnym kandydatem do All-D team. Średnie za trymestr: 12 pkt, 7 zb., 1,3 as., 1,2 prz., 2,6 bl. przy 34% 3P i 55% TS. Człowiek, który broni pół parkietu, świetny finisher, który trochę cierpi w ataku ze względu na to, że najlepszym ball handlerem w Magic jest Fultz. U mnie przy Trae powinien mieć łatwiej. McDermott – ot shooter z ławki. W IND też to robi i robi to dobrze, średnio 9-2-1 na AŻ 47% 3P i 60% TS. U mnie ma identyczną rolę, czyli ma trafiać i robić innym spacing. Cody Martin – pokazał jak dotąd potencjał fajnego all-around playera. Broni, podaje, nie popełnia błędów. Jak tylko dołoży trójkę (póki co 13%), to będzie legit grajkiem. Na razie gra, gdy wypadają inni, więc w sumie pewnie dostałby minuty w większości meczów. Role player. Caboclo – no ten mnie trochę zawiódł. Gdzieś zgubił rzut i nie dostaje regularnych minut w MEM. Wciąż dobry, uniwersalny obrońca. U mnie też gra, jak nikt inny nie jest zdolny do gry. Wysocy: Collins – miał być podstawowym graczem, ale po 3 meczach poszedł pod nóż. Może go jeszcze ujrzymy w tym sezonie. Allen – fajny postęp zrobił w tym roku w obronie. Jest sporo lepszy od DeAndre. Klasyczny wysoki finisher/shotblocker, robi swoje i nic ponadto. Niemniej jednak pewny punkt zespołu. W Nets robi w 27 minut 12-11-1,4 as i 1,4 bl na 68% TS, u mnie podobnie. WCS – podobny do Allena, tylko nieco gorszy. W GSW robi w 23 min. 8 pkt, 6 zb., 1,5 as., 1,2 prz i 1,3 bl na 57% TS. Trudno wymagać więcej od zmiennika. 4. Jak gra zespół? W ataku gra tak jak gra Young, nie ma się co oszukiwać ;] Choć na pewno Trae ma znacznie lepsze otoczenie niż w Hawks. Przede wszystkim Young ma z kim grać picki (Allen, WCS, czasem też Isaac), ma elite shooterów (McDermott, Shamet), ma też zawsze obok siebie secondary ballhandlera (zarówno Donte, Delon jak i Landry to gracze typu dribble-pass-shoot), więc może też pobiegać po zasłonach czy tam ogólnie pograć trochę bez piłki (52% za 3 catch-and-shoot mówi samo za siebie). Na pewno gram szybko, dużo transition, trójek w 5 sek. akcji itd. Mam młody, atletyczny zespół, którego będzie bardzo ciężko zabiegać, mam dobry spacing, finisherów, ball handlerów i podających, więc muszę być nastawiony na jak najszybsze przechodzenie z obrony do ataku. W HCO na pewno tracę dość dużo przez brak porządnej drugiej opcji. Także szybkim tempem jestem w stanie pewne moje braki zatuszować. W obronie mam dość porządny zestaw graczy, który powinien całkiem zgrabnie maskować obecność Trae. Isaac i Allen to jakby nie było czołówka obrońców młodego pokolenia (z tym, że Isaac ścisła, a Allen dalsza), Donte to super plaster, grający z masą energii, świetnie powinien się nadawać do gry obok Younga i kryciu najlepszego guarda rywali. Wright, Ojeleye czy WCS to też plusowi obrońcy (Semi gdyby nie jego obrona, byłby już poza ligą). Także Younga staram się zawsze gdzieś ukryć w obronie i sporo switchować, bo mam do tego fajny zestaw graczy. Nawet teoretycznie gorsi w defensywie Shamet czy McDermott są solidni w obronie zespołowej i tylko indywidualnie odstają ze względu na warunki. Plusy: - Trae Young - dobrzy shooterzy, spacing - solidnie zabezpieczona własna obręcz (Allen, Isaac, WCS) -wymienność pozycji - młodość, dużo talentu, wybieganie Minusy: - brak Ziona drugiej opcji - młodość, brak doświadczenia - średniociężki terminarz (wg moich obliczeń 16 gier z PO teamami) 5. Proponowany bilans: coś koło .500, może być 15-13, 14-14, 13-15, ale to ostatnie już mniej chętnie ;] Na pewno widzę siebie walczącego z Kings o 7. seed.
  44. 6 polubień
    No tak gość ma depresję, a Ty go chcesz jeszcze do Detroit wysyłać
  45. 6 polubień
  46. 6 polubień
    Jaką lubisz najbardziej?
  47. 6 polubień
    Wiadomo z oczywistych względów, iż będę śledził GSW jak nigdy, więc kilka słów. Offseason 1. Draft No mi się nie podobał, nie ukrywam. Smailagic, którego mieli od roku w SantaCruz i wręcz chowali przed draftem był taką tajemnicą poliszynela w czerwcu 2019. Gratulacje tutaj dla Griffina, który postanowił z tego korzystać i dostał dodatkowy asset. Młody Serb ma jak na swój wiek zaskakująco dobre instynkty i czucie gry w defensywie - to właśnie jako dobrze broniącą czwórkę należy go przede wszystkim traktować w kontekście prospecta. W ofensywie wszystko zależy od tego czy rozwinie rzut, bez tego będzie tylko obecnym typem gracza na wymarciu (nierzucający defensywny roles na pozycję PF), chociaż ma dodatkowe elementy gry w ataku. Niemniej dobry (choć drogi dla GS) pick, spokojnie powinien się dalej ogrywać na zapleczu. Główny pick to oczywiście Jordan Poole i tu jestem mocno zawiedziony. Jeden z grupy średnich prospectów na G, który "może wypali, może będzie rolesem..." No nic, liczę że oczekiwania przekroczy bardzo mocno, bo ma być według założeń nawet w rotacji z marszu + Warriors powoli nie stać na marnowanie 1st rounderów. Dostępni byli: przede wszystkim typ co by się tu strasznie przydał na teraz, czyli Carsen Edwards, ale też np Nic Claxton, KZ Okpala, Kevin Porter Jr. Rozczarowany jestem, zobaczymy jak się to potoczy, może skorzysta z magii Warriors. Trzeci gracz to Paschall z Novy, tutaj dość niski sufit, ale może dawać teoretycznie coś (D,3,feel for the game) od razu i zbierać jakieś drobne minuty w rotacji. Bez szału, opcje z THT (longterm), czy T.Davisem (czemu po niego nie poszły niektóre teamy z marszu jak został niewybrany to dalej nie wiem) wydają mi się lepsze. Podsumowując - taki słaby jakiś ten draft w mojej ocenie (jak i poprzednie od kilku już lat), jednakże w tym sezonie pierwszy raz od lat rookies (i sophomores) w Warriors mają szanse ze względu na zmianę warty i przestawienie wajchy na młodość (z najstarszego na 8 najmłodszy team NBA) na bardzo duże minuty w rotacji. 2. SnT : Kevin Durant <-> D'Angelo Russell + '20 GS 1st (top20 prot) + future 1st (top4 prot) i Iguodala do Memphis. Kluczowy ruch tego offseason w Warriors. Durant zdecydował o odejściu, Myers nie próżnował i sprowadził w jedyny możliwy sposób all-stara (*tak wiem, że replacement ze wschodu, opiszę później) w zamian. Nie jestem tu obiektywny zupełnie, ale - dla Warriors to według mnie zajebisty ruch w momencie gdy do wyboru mieli status quo zostania z Iggym i brak kasy na jakiekolwiek namiastkowe choć zastępstwo dla Duranta pod względem szans pozyskania dobrego gracza. Niemniej dość słabo to w negocjacjach wyszło. Warriors dołożyli pick dla Nets, bo Durant ich dowalił na koniec takim żądaniem, a podczas tego offseason konieczność dołożenia future 1st roundera do zrzutki Iguodali naprawdę boli (serio Knicks? Gdzie byliście?). O przybyciu DLO jeszcze niżej. 3. Klay 5y 190/5 max. Ładnie z tym Klayem, który jest Warrior for life. Jego brak to będzie mocne osłabienie w RS i zobaczy się w jakiej formie wróci. Oczywiście żadnego klubu w NBA nie stać na to by odpuszczać graczy pokroju Thompsona na FA. Szczęście GS, że nie wskoczyły wyższe zarobki dzięki braku all-NBA. 4. Looney 15/2+1 PO. Majstersztyk numer 1 tego offseason Myersa. Warriors mieli po tym SnT hardcap i Looney poszedł na zniżce, na następne lata... Świetny switch i kończenie, overall bdb obrona, doświadczenie w finałach i... ledwie 23 lata, więc duże miejsce na progres - zwłaszcza że ma zacząć rzucać za 3. Kilka mocnych ekip przespało Looneya, a GS mają 5 ogniwo do teoretycznego death lineupu po powrocie Klaya. Strasznie niedoceniany role-player. Dodatkowo to, że udało się zatrzymać Looneya nieco podnosi na plus sławetne SnT. 5. WCS, Burks, Robinson - minimum. Tu dochodzimy do jednego z podstawowych pytajników jak chodzi o sezon Warriors - co z ludźmi w rotacji z 6-15? Duże znaki zapytania, Robinson kiedy po końcówce w Indianie wydawało się, iż będzie potencjalnie bdb rolesem 3D, w Pistons grał kompletną padakę i zasłużenie wyleciał rotacji. GS liczą tu na bounceback year niesprawdzonego rolesa... od potencjalnie ich startera w s5 na początku sezonu, dość grubo. Cauley-Stein za minimum to dobry strzał, powinien po zimnym prysznicu od Divaca być wreszcie zmotywowany, a dostanie świetnych ballhandlerów do grze na pickach. W najgorszym przypadku tradycyjny warriorsowy startujący słaby klocek na C na paręnaście minut, jednak obecnie INJ. Burks jako zmiennik na pozycji guarda - chimeryczny i często mający problemy z zdrowiem gracz (no... nie ma go na starcie), niezły upside na ten sezon dla GS, ale jak się źle potoczy to zostają na ławce Evans i Poole tylko właściwie (+ two-way Lee), więc ponownie - duży znak zapytania. A GS naprawdę muszą już liczyć, że ktoś (i to raczej nie zaledwie jeden gracz) z niskich poza Currym, Klayem i DLO mocno wypali. 6. Jones +'26 2nd <-> Spellman. Tradycyjnie tego lata - drobny, ale ryzykowny ruch GS, bo Spellman w Hawks się ponoć dość mocno opierniczał. Jonesa i tak jednak chcieli spuścić, więc wzięli utalentowanego typka z nadwagą i będą liczyć, iż pójdzie w reżim Draymonda, a nie drogą niejakiego Yabusele. Paschall, Spellman, Smailagic, czyli młodość na PF za Draymondem (i oby minutami Looneya) bije po oczach. 7. Draymond Green extension 100/3+1 PO. Przy posusze dobrych FA w '20, potencjalnie zaoszczędzili tu Warriors ładnych kilkadziesiąt baniek. Pewnie kontuzje KD, czy Cousinsa miały tu jakiś wpływ na decyzję Greena. Nie będzie spekulacji z Draymondem, pozostaje w trzonie ekipy na przyszłych kilka lat. Trochę martwić mogło czy nie będzie się latem ciut obijał, nie będąc już w CY, ale na filmikach zapieprzał (i rzucał za 3) aż miło. 8. Zwolnienie McKinnie, ściągnięcie Chrissa: cóż, kontuzje wysokich wymusiły podpisanie następnego młodziaka, wielkiego znaku zapytania (sunsowego busta). Odszedł jeden z nielicznych graczy, co pograli już w Warriors na obwodzie... Średni ruch, trochę wymuszony. 9. Miało być coś tam o DLO - w obecnej lidze, gdzie wiadomo jakie umowy latają, rzecz jest wart mini-maxa (lekko licząc, nie chce mi się tu spierać poziom+wiek). Nie wiadomo czy GS będą chcieli go zatrzymać czy wymienić. De facto byłoby to jakieś rozmienienie, ale czy to się GS opłaca? Według mnie w obliczu kontuzji Klaya w tym sezonie na pewno nie, zresztą cała konstrukcja rosteru wygląda trochę na rok na przeczekanie. Dobrze że ten pick top20 protected do Nets poszedł, a Warriors będący w ciężkiej sytuacji z swoimi finansami zyskali... albo świetny trade asset (pamiętajmy o tym, że Rosas nie bez powodu chciał iść jak dzik po DLO, oni z Bookerem i Townsem naprawdę będą się łączyć chcieli przez FA), albo to na co ja liczę - czyli pewne ogniwo odświeżające wyczerpaną przez 5 finałów, starzenie się, odejście KD formułę GS i wraz z Kurą, Klayem, Draymondem, Looneyem może jeszcze nie w '20, ale za rok lepiej obudowani będą contenderem. Ogólna konstrukcja rosteru/obecny sezon/przyszłość: Warriors zmienili się z najstarszej w jedną z najmłodszych ekip w lidze, widać to zresztą podczas preseason i startu sezonu z Clippers. Rookies+sophomores+nowy skład+ problemy zdrowotne (Looney, WCS, Burks)... No defensywnie wygląda to strasznie, o ofensywę za to mimo wszystko nie ma co się za bardzo martwić. Uznanych nazwisk w lidze przy kontuzji Klaya jest tu... 4 (Curry, Draymond, DLO, Looney). Projektów do naprawy, które pograły dużo w lidze: 2 (WCS, Burks), tych co pograli mniej i do naprawy: 2 (Chriss, Robinson), reszta to żółtodzioby rookies/sophomores. Jest jeszcze hardcap po SnT na ten sezon. Coraz bardziej wygląda to na sezon na przeczekanie przed 20/21 - ile z tego Curry z pomocą reszty wyciągnie (awans do PO, walka o PO?) tyle będzie, a za rok dojdzie w razie czego pick, flexibility finansowe do jakichś ruchów (np trade exception), może wróci zakończyć tu karierę Iggy, może pójdzie grubszy ruch z DLO, czy Looneyem- zobaczy się. Jak wyżej największym problemem jest defensywa, tu światełko nadziei w powrocie Looneya do formy i dużych minut, który jest tam obecnie niezbędny. Clippers, czy Lakers w pre niszczyli GS naprawdę prostą grą - jakimikolwiek pickami LJ/Kawhiego/Lou co kończyło się albo łatwymi akcjami przy obręczy, albo open 3 z rogu... Jednym słowem źle, młodzi popełniają błędy, DLO i Curry przecież nic nie naprawią, Draymond się nie roztroi, a Glen III to tak meh jako jedyny stoper na obwodzie. A bez Looneya pod koszem bronią Chriss czy Spellman, także ugh. Ofensywnie sobie poradzą ogólnie bez problemu, talentu tu jest za dużo, z Clippers dużo pudeł z open3, dużo błędów przy prostych sytuacjach, no i 8TOV + 2/11 za 3 Kury się często zdarzać nie będzie. Dodatkowo starali się mało grać prostej ofensywy opartej na picku, za to swoje warriors basketball, na ten moment Curry stawiający zasłony Spellmanowi etc - no wygląda to nie najlepiej. Ale pokazuje, że Kerr myśli tu szerzej i długoterminowo, zamiast natychmiast wrzucać easy grę opartą niemal wyłącznie na picku. Tak z bólem serca piszę, ale pod względem wyników trza uwalić totalnie adv stats Russellowi (totalnie, bo jak ktoś staggeruje mpg z Kurą mającym GOAT impact w ostatnich sezonach to i tak wiadomo jak będzie tu wyglądał w adv) chyba. Czyli poza s5 przy staggerowaniu niech Curry gra z Looneyem, Draymondem, Robinsonem i Evansem (Burksem) GS i to powinien być mocny nie-startujący lineup, a DLO niech przejmie np Chrissa (później WCSa), Paschalla, Poole'a, Evansa i gra taki "zabójczy lineup" na zasadzie niech na heavy pnr ofensywie Russella stracą jak najmniej w te minuty. W Nets takie coś potrafiło działać, a i młodzi przy takiej grze mniej muszą ogarniać. Tak jak Kerr powiedział - to nie będzie jedyny wpierdziel taki w tym sezonie. Ja tam optymistycznie myślę, że do PO na mocnym zachodzie lekko wejdą (ale wiadomo, na GS i Pels w tym sezonie pieniędzy bym nie stawiał w myśl wiadomej zasady bukmacherki), a jakby wrócił Klay to nikt nie chciałby się z nimi mierzyć w pierwszej rundzie. Lets go Warriors! Siedzę jako fan tu i w Nowym Orleanie przede wszystkim (kibic antysukcesu )
  48. 6 polubień
    Clippers zarządzili Nie to samo, ale skojarzenie jest
  49. 6 polubień
    Panowie, widzieliście to? Mój post z wróżeniem z fusów sprzed poprzedniego sezonu To co, zrobić Wam wyniki w tym roku też?
  50. 6 polubień
    No to jest mniej więcej tyle, co różnica pomiędzy 3, a 26 atakiem w lidze w ubiegłym sezonie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.