Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 14.09.2019 w Odpowiedzi

  1. 18 punktów
    Wystarczyło wpisać "shit" w tytule tematu i patrzcie ilu nagle Kibiców Knicks się zjawiło.
  2. 9 punktów
    Wstępne, niezobowiązujące przewidywania odnośnie kolejności drużyn na Wschodzie w sezonie regularnym: Oczywiście nie da się przewidzieć jak będą grali młodzi, kto niespodziewanie będzie miał dobry sezon, a kto słaby, jak będzie z kontuzjami. Podczas sezonu będą jeszcze zapewne liczne wymiany, które wpłyną na bezpośredni bilans. W real NBA są przewidywania przed sezonem kto który będzie, zatem może by warto tez u nas tą świecką tradycję wprowadzić. Nie piszę tego, by ktoś mnie atakował że go za nisko oceniam - bo to tylko looźne przewidywania przed sezonem na podstawie aktualnych składów. 15. Brooklyn 20-62 Poza LeVertem jest tylko kilku młodych graczy, którzy powinni się płynnie rozwijać - L.Walker, Herro, Okogie, Hunter i Gaford oraz solidny Powell, po R.Jacksonie nie ma już co zbyt wiele oczekiwać. Drużyna na około 20 łinuff. Kolader możliwe, że będzie przejmował kontrakty, jako jeden z nielicznych ma trochę wolnego cap space. Możliwe, że jedyny tanker na Wschodzie. 14. Cleveland 26-56 Zupełnie przebudowany team z pierwszą piątką: Rozier/Hield/Barrett/Hachimura/Jordan; z ławki solidni Bradley, i Poeltl oraz kilku młodych graczy. Tu wszystko zależy od rozwoju Barretta i Hachimury oraz na ile Hield może być liderem. Drużyna powinna się rozwijać podczas sezonu 25-28 łinuff. Spore perspektywy, ale dopiero w przyszłości. 13. Detroit 26-56 Drużyna porównywalna do Cavs, ale tu mamy duet Morant/Markkanen, który powinien Pistons te kilka meczy wygrać. Problemem jest to, kto w teamie jest za nimi, a tam największym problemem będzie drugi guard. Bardzo duża liczba młodych graczy wskazuje jednak na tank, co ostatecznie może dać niższe miejsce niż Cavs. 12. Atlanta 32-50 Tu mamy bardzo przyszłościowych - Murraya, Whitea i Cartera Jr. oraz doświadczonego Milsapa i kilku solidnych rolesów - Harkless, Temple, McGee, czy przydatny w ataku Hardaway. Sporo zależy od GMa w którą stronę pójdzie team - czy kolejny sezon solidnej budowy, czy jakieś ruchy, które pozwolą włączyć się w walkę o playoffs. 11. Chicago 36-46 Drużyna w klasycznym rozkroku. Kilku bardzo dobrych guardów - Ball, NAW oraz gracze za których u nas na forum dostaje się ujemne punkty, tzw. zgniłe jaja - DeRozan i Whiteside i gracze o których ciężko tak naprawdę cokolwiek w tym momencie powiedzieć - Love, Portis i Parker. GM trochę przespał offseason i ma wąski skład z dwoma graczami, którzy mu zapychają tylko roster - Watanabe i Blakeney oraz zawalone salary. Sporo problemów do rozwiązania podczas sezonu. To powinny być teamy rywalizujące o playoffs w tym sezonie: 10. Washington 38-44 Możliwe, że za nisko i widzę już, jak Sylvinho podnosi się ciśnienie, ale prawda jest taka, że ma zawalone salary na duecie Harden/Durant, a ten ostatni w tym sezonie nie będzie grał i wszystko jest na barkach Hardena. Jeżeli Harden będzie grał cały sezon, to Wizards maja duże szanse na playoffs, ale w dobie load management, bez niego Wizards są jedną z najsłabszych drużyn na Wschodzie. Mają bardzo dobrą obronę, ale nie maja spaceingu, co przecież ograniczy Hardena, którego łatwiej podwajać. Wygląda na to, że poza Capelą i Fournierem nikt tam może nie zdobywać nawet 10pkt. Kto tam będzie grał na PFie? 9. Indiana 41-41 Siłą Indiany jest kolektyw. Conley i Lamb grają tu od początku sezonu, co powinno działać na korzyść teamu Ronniego. Bardzo potrzebny jest tej drużynie dalszy rozwój Turnera. Mała ilość zmian, powinna działać w 1T na ich korzyść, pytanie jak potoczy się sezon i jakie usprawnienia będzie musiał przeprowadzić GM, by team znalazł się wreszcie w playoffs. Ronnie, Sylvinho Rozumiem, że jesteście niezadowoleni, że umieściłem Was aktualnie poza ósemką, ale sami się zastanówcie, kogo z tej poniższej ósemki usunąć, żeby któryś z Waszych teamów się tam znalazł? 8. Miami 45-37 Pamiętajmy, że cały czas poza grą jest Oladipo. Tu równie dobrze mogłem umieścić Charlotte lub Boston, gdyż te 3 tamy mam na bardzo zbliżonym poziomie. Kwestia kontuzji i dyspozycji liderów może być tu decydująca. Zatem dlaczego Heat? Doncic jest fantastyczny, ale w swoich drugich sezonach gracze często zderzają się ze ścianą, teamy mają ich już rozpracowanych i trudniej jest czymś innych zaskoczyć. Vucevic podpisał już nowy kontrakt i wg mnie to będzie jego nieco słabszy sezon. I tak naprawdę poza Middletonem i Satoranskym oraz może Rossem, mamy w Heat sporo graczy którzy w swoich teamach będą w dalszej rotacji. Jest tu sporo znaków zapytania, co nie zmienia faktu, że Heat są bardzo silnym kandydatem do playoffs. 7. Charlotte 45-37 Tu wszystko zależy od Westbrooka. GM wykonał fantastyczną robotę przy przebudowie i drużyna powinna być u nas niesiona na skrzydłach dobrej atmosfery która zapanować musiała w Charlotte po tych zmianach. Spacing jest tu wyjątkowo silny, problemem będzie z pewnością obrona. Dodatkowo Fluberowi udało się zebrać całkiem głęboki skład, a przy grze do której nas przyzwyczaił Westy - potrzebuje on tam 3 wymieniających się graczy rzucających za 3 i solidnego podkoszowego (Ibaka, Howard), a jest tu jeszcze ofensywny Sabonis. Team idealny pod Westbrooka. 6. Boston 46-36 Tu podstawowym problemem będzie nieobecność Georgea na początku sezonu. U mnie traci te 2 dodatkowe tygodnie więcej - co jest uczciwym podejściem do tematu, a nie jakieś niezrozumiałe zerowanie jego kontuzji co jest śmieszne wg mnie. Celtics mają zachowany kręgosłup swojego teamu z poprzedniego sezonu i powinni na tym zyskać, co zniweluje brak Georgea. Ławka jest na tyle solidna, że powinni sobie poradzić z kryzysowym początkiem, a później jak George wróci do swojej dyspozycji, to dość oczywistym jest lepsza gra w drugiej części sezonu. 5. New York 51-31 Load management. Pozyskanie 3 Gwiazd musi wiązać się z brakiem głębi i to w Knicks powinno być widoczne przynajmniej na początku. Dochodzą jeszcze nieobecności - zapewne rotacyjne i oszczędzanie swoich najważniejszych graczy. Knicks jako mistrzowie nie powinni sie przemęczać, tym bardziej, że inne teamy wg zasady lej mistrza, powinni sie na nich sprężać. wszystko to + spore zmiany w składzie powinny dac około 50 łinuff, jak obędzie się bez jakich większych niespodzianek. 4. Philadelphia 53-29 Nieobecność Klaya i mimo wszystko mniejsze minuty dla Embiida, a także problemy z rotacja nieco przyhamują ten bardzo utalentowany team w regularze. Wiemy, że dochodzi LaVine, którego dynamizm i energia powinny pomóc zminimalizować brak Klaya. Duet Simmons/Embiid powinien dominować, a pod nieobecność Joela jest pod koszem fantastyczny Robinson. Są świetni obwodowi - Richardson i Covington, lepszy powinien być J.Johnson, jest jeszcze Sterling Brown i młody Clarke, ale później robi sie pusto i ta ograniczona ławka może mieć znaczenie, jak pojawią sie jakieś urazy i nieobecności. Nie wiadomo też w którym kierunku zmierza kariera Josha Jacksona i Ntilikiny? 3. Toronto 55-27 Bardzo dobrze zbilansowany team budowany wokół młodego duetu Fox/Siakam, uzupełniony kilkoma doświadczonymi graczami z czołówki - McCollum, Gallinari, Lou Williams, czy gracze, którzy rozwiązują problemy podkoszowe Raptors - Favors, Harrell i Aminu. To musi przełożyć się na odpowiednie efekty i po zgraniu sie ta drużyna powinna być coraz lepsza. Dla jednych niespodzianka na Wschodzie, a dla innych oczywisty silny team w regularze i niewygodny przeciwnik w playoffs. 2. Orlando 60-22 Po kontrowersyjnym odpadnięciu w playoffs, Magic są niewiarygodnie zmotywowani i zamierzają od samego początku grać na maxa. Bardzo silny sezon regularny - to jest ich cel. Za szereg niesprawiedliwych decyzji sędziowskich - zdaniem graczy i managementu klubu, zamierzają na Celtics robić same blowouty do końca sezonu i bardzo by chcieli na nich trafić w playoffs. 1. Milwaukee 61-21 Wczesny faworyt i jeden z 3 contenderów wg wielu na Wschodzie (Bucks, 76ers, Knicks). Bardzo mądre zmiany w składzie, klub musiał zrezygnować z Middletona, ale skład został uzupełniony o takich graczy, jak - Iguodala, Waiters, Gibson, Matthews, Thompson, Barea. Do tego duet Antek/Kemba. Bardzo podoba mi się ten team i GM wykonał po cichu w offseason rewelacyjna pracę. Walka o playoffs na Wschodzie i same rozstawienie zapowiadają się u nas fascynująco. Mam nadzieję, na ciekawe i merytoryczne dyskusje. Co najmniej dwóch GMów będzie u nas w kwietniu baaardzo rozczarowanych i musimy mieć tą świadomość. Do playoffs jest 10 faworytów, a tylko 8 miejsc.
  3. 9 punktów
  4. 9 punktów
  5. 8 punktów
    Nie wiem jakie kryteria oceny przyjmowałeś, ale kompletnie się z tym rankingiem nie zgadzam. Moim zdaniem oceniając występ danego uczestnika należy wziąć pod uwagę jego pozycję wyjściową oraz to co może w debacie zyskać bądź stracić, a nie samą prezencję 1. Wydaje mi się, że największym wygranym debaty jest Kosiniak-Kamysz, który rozegrał ją bardzo dobrze taktycznie i pokazał, że zamiast naiwnie wierzyć w mityczne konserwatywne skrzydło PO, lepiej oddać swój głos na PSL, który je faktycznie reprezentuje. Niby nie powiedział niczego odkrywczego, ale ładnie zripostował marudzącego Horałę i skupił się na przekazie pozytywnym. Kamyczkiem do ogródka mogła być na pewno wspominana tu na forum wypowiedź dotycząca służby zdrowia i dość agresywna mimika twarzy, ale są pewnie tacy, którym takie bardziej emocjonalne wypowiedzi pasują. Dodatkowo udało mu się zgrabnie odciąć od bycia koalicjantem PO przez całe 8 lat 2. Bosak miał zadanie dość łatwe, bo nikt nie był zainteresowany atakowaniem Konfederacji, więc mógł skupić się na zaprezentowaniu programu swojego ugrupowania i z tego zadania wywiązał się wzorowo. Mówił spokojnie, bez większych emocji, a jedyne bardziej kontrowersyjne pytanie (o finansowaniu in vitro) szybko zbył i skupił się na rzeczy istotniejszej z punktu widzenia wyborcy. Dodatkowo pięknie przeczołgał Zandberga wyciągając jego wypowiedź o SLD i skutecznie punktował Horałę wspominając o TVP + powołując się na konkretne dane. Gdyby istniał cień szansy na to, że w przypadku Konfederacji udział w debacie przełoży się na faktyczne poparcie w niedzielę, to byłoby miejsce pierwsze, a tak umieszczam go za prezesem PSLu. 3. Tutaj pewnie zaskoczę, ale moim zdaniem trzecie miejsce przypaść powinno przedstawicielowi partii rządzącej, gdyż Horała przez całą debatę znajdował się w położeniu beznadziejnym i śmiem twierdzić, że Sasin zostałby tu brutalnie przekopany. Horała wygłupił się tekstem o TVNie, przeszkadzał swoim przeciwnikom podczas ich wypowiedzi, ale naprawdę ciężko jest się bronić w sytuacji, kiedy praktycznie każda riposta kierowana była w jego stronę, a on właśnie przed takim wyzwaniem wczoraj stanął. Merytorycznie podczas swoich 60 sekund wypadał całkiem dobrze, gdyż powoływał się na twarde dane, jednak mocno gubił się przy ripostach, które moim zdaniem powinien był kierować nie w stronę Leszczyny, tylko Kosiniaka-Kamysza (podkreślając, że PSL przez 8 lat tym krajem rządził), Bosaka (Konfederacja to dla nich spory problem) i Zandberga przy pytaniu o gospodarkę (PiS przelicytował Lewicę w postulatach socjalnych, a on w ogóle tego nie wypomniał). Ogólnie występ na 3+, choć gdyby pod koniec nie załączył mu się syndrom oblężonej twierdzy, to mógłby ugrać więcej. 4. Czwarte miejsce dla Leszczyny, bo jej występ był po prostu bezbarwny. Każdą ripostę kierowała w stronę Horały, a przecież PiSowi wyborców w ten sposób nie odbierze. Tak naprawdę celem na tę debatę powinno być dla PO pokazanie, że idą oni z bogatą ofertą programową i dla osób niezdecydowanych są najbardziej oczywistym wyborem. Oprócz tego aż prosiło się o kąsanie Zandberga, bo obecnie największe przepływ elektoratu odbywa się właśnie pomiędzy Platformą, a Lewicą. Zamiast tego dostaliśmy informację, że jak PO wróci do władzy, to przywróci dawny porządek prawny (tu powinny paść propozycje uzdrowienia systemu), że tak naprawdę to wszyscy idą osobno, ale po wyborach utworzą koalicyjny rząd i wszystko będzie pięknie. Dla mnie występ bezbarwny i debata zaliczona na ocenę dostateczną. 5. Na sam koniec zostawiłem sobie Zandberga, który moim zdaniem zaprzepaścił wielką szansę na to, żeby zaatakować Platformę i zmniejszyć dystans dzielący Lewicę od bycia drugą siłą polityczną w kraju. Zandberg kompletnie nie wykorzystał swojego największego atutu, którym była umiejętność pokazywania różnic dzielących stare, zabetonowane działaczami partie od jego ugrupowania. Tak jak w 2015 poradził sobie w debacie znakomicie, tak teraz nie zrobił nic, żeby zwiększyć stan posiadania koalicji lewicowej. Kilkukrotnie aż prosiło się, żeby zaskoczyć Leszczynę i zepchnąć ją do defensywy, ale Zandberg z uporem maniaka postanowił skupić się na partii rządzącej, co było decyzją idiotyczną, bo jeśli chodzi o gospodarkę, to na tym polu dali się PiSowi przelicytować, a światopoglądowo to zupełnie inna grupa docelowa. Jakby tego było mało, dwukrotnie dał się ośmieszyć (Horała + Bosak), samemu nie wyprowadzając w zasadzie żadnego nokautującego ciosu. Może taki właśnie był plan i Lewica dobrze czuje się w obecnym położeniu, ale ja wychodzę z założenia, że jeśli nadarza się okazja, to trzeba z niej skorzystać i grać na siebie, a nie liczyć na to, że na ostatniej prostej zadzieje się coś, co jakimś cudem pozwoli koalicji na utworzenie rządu. Ogólnie debata stała na zaskakująco wysokim poziomie i gdyby nie incydenty związane z zachowaniem Horały (atak na TVN + przerywanie), to byłaby to chyba najciekawsza debata jaką miałem okazję oglądać w telewizji. Bardzo fajne rozwiązanie z ripostami, wystarczająca ilość czasu na wyczerpującą odpowiedź i kompletny brak ingerencji prowadzących w przebieg debaty poprzez krzyczenie czy też wyłączanie mikrofonu. W porównaniu z tym co miało miejsce w ubiegłych latach - na pewno udało się zrobić duży progres
  6. 8 punktów
    Naukowego to bym musiał poszukać. Mogę wytłumaczyć jak to wygląda mniej więcej. Kolarstwo to jeden z najbardziej obciążających organizm sportów. A trzeba jasno powiedzieć, że kolarz na wysokie obroty wchodzi w listopadzie. Wysokie, czyli takie, gdzie trenuje w miarę regularnie, chociaż do szczytowej formy to jeszcze daleko. Potem koło marca-kwietnia następuje pierwszy szczyt formy i w zależności od tego jakim jesteś kolarzem to zależy jak mocny ma to być szczyt. Jeżeli celujesz w Primaverę lub w klasyki brukowe to już pod koniec stycznia, na początku lutego podkręcasz wysiłek, a w okolicach marca to ścigasz się na poważnie w T-A, P-N i potem masz jeszcze możliwe kilka startów w klasykach i Flandria. A w międzyczasie dzień po wymęczającym klasyku dajesz sobie trochę luzu, ale już kolejnego dnia robisz na rowerze 5-6 godzin na wietrze, deszczu i po bruku. Albo jak na Ardeny się szykujesz to ciśniesz po pagórkach i zasuwasz też godzinami. Już wtedy organizm jest dosyć zmęczony. Dodajmy do tego, że w tym momencie jeszcze często spada waga i poziom tkanki tłuszczowej do wręcz niebezpiecznej - 4-5%. Łatwo wtedy o odwodnienie, przeciążenie organizmu czy złapanie jakieś choroby, choćby głupiego przeziębienia. A wtedy nie ma, że choroba - jeśli kolarz jest w stanie wstać z łóżka i jeździć na rowerze to kolarz sam nie zrezygnuje ze startów. Czasem będzie brał antybiotyk i jeździł, czasem rezygnują z tego. Bo może zwykłemu człowiekowi antybiotyk nie robi takiej różnicy, ale w przypadku sportowca to często osłabia jeszcze bardziej. Więc też ostrożnie się do tego podchodzi. Potem przychodzą GT, gdzie często kolarze, którzy tam rywalizują to już zbudowali coś w rodzaju mini szczytu na Niceę czy T-A albo Katalonię w marcu, bo punkty, bo sponsorzy, bo ambicje. Potem odpuścili starty i powrócili do ostrych treningów. A jeszcze około miesiąc przed GT dochodzi zgrupowanie wysokogórskie. I jak jeździł po pagórkach, płaskim czy po prostszych górach po 5-6 godzin dziennie, tak teraz śpią na wysokości, harują na Wyspach Kanaryjskich czy w innych miejscach, gdzie też jest bardzo ciepło. Wtedy budowanie formy na takich wysokościach jest jeszcze bardziej efektywne. Ale takie zmiany wysokości nie pozostają bez wpływu na organizm. W zasadzie w okolicach po TdF to nie ma kolarza, który nie byłby zmęczony. Ba, często dosyć zmęczeni zaczynają sezon. Na drugą część sezonu to nie tyle buduje się formę, co daje się organizmowi odpoczywać i zachować jak najwięcej sił. Oczywiście wiadomo jak to robią - jeżdżąc na rowerze tysiące kilometrów. Do tego dochodzą upadki, które powodują nieraz poważniejsze kontuzje, a nawet jeśli nie, to mikrourazy i boleści towarzyszą im nieraz przy treningach. I w przypadku takiego katorżniczego treningu dochodzi już pod sam koniec sezonu także aspekt psychologiczny. Jakby to ująć - psychika idzie za przygotowaniem. Czyli jak już na zmęczeniu, kolarz czuje się coraz mocniejszy, cyferki na treningach i wyniki na wyścigach to potwierdzają, to potrafią jeszcze dokręcić śrubę i budować coś ekstra. Ale w przypadku Kwiatkowskiego doszło pewnie do kompletnej utraty przyjemności z roweru. TdF wyszedł mu bardzo marnie. Im dalej, tym gorzej. Więc najważniejszy po Tourze był odpoczynek. Głównie dla psychiki. Głowa miała odpocząć, ciało oczywiście też. Ale pewnie po tygodniu czy dwóch musiał znowu wsiąść na rower na poważnie, bo dłuższa przerwa to w trakcie sezonu nie wchodzi w grę, nawet jeśli liczysz na odzyskanie świeżości. I tutaj wszystko zależy od poziomu zmęczenia. Jeżeli nie jest bardzo wysoki ten poziom to ten tydzień, czy półtora może zdziałać cuda, ale jeśli okaże się niewystarczające to wsiadasz na rower i liczysz, że puści. Ale pewnie na treningach robił swoje i wiedział, że weryfikacja nastąpi na wyścigach. W Niemczech mogło być słabo, bo stawiam, że szykując się na MŚ dokręcił na treningach, by być mocnym we wrześniu. Teraz pojechał do Kanady i okazało się, że Kwiatek nie ma w ogóle świeżości, a co gorsza to ten problem nie wynika z powodu treningów, a po prostu dalej ze zmęczenia. Dlatego zakończenie sezonu to najlepsze wyjście. Nie wiem jak to jest do końca z zawodowcami, ale widzę po sobie, że jak w jakiś dzień nie zrobię jakiegoś wysiłku to mnie nosi. Jestem lekko obolały po siłowni czy koszu, ale dzień później znowu to. Albo rower. I tak dzień w dzień, bo organizm sam się dopomina wysiłku. Mimo jakichś tam bólów. Dlatego często dla kolarza kontuzja w trakcie sezonu jest zbawieniem. Bo jak Kwiatkowski czy Majka po GT dostają polecenie odpoczywać, to pewnie 2 dni wytrzymuje, 3 dnia go nosi, a czwartego wsiada na rower albo coś robi. Bo tak działa organizm. Sami kolarze o tym mówią. Kontuzja często niejako zmusza Cię do pełnego odcięcia się, a dodatkowo brak możliwości trenowania i ścigania buduje głód. A Kwiatkowski jeździł 3 lata bardzo dużo, wszystko na poważnie, często rywalizował o wygrane swoje albo zasuwał na kolegów. I to rzadko kiedy kolarzowi udaje się zakończyć sezon na początku października, odpuścić na kilka tygodni i zacząć trenować w ogóle bez zmęczenia. Często to zmęczenie się kumuluje i co jakiś czas widzimy po nawet najlepszych kolarzach, że ma gorszy sezon. Albo że na wyścigu docelowym dalej są w gronie faworytów czy nawet wygrywają, ale już mniej przekonująco i z większymi problemami. Kolarstwo jest pod tym względem nieubłagane i brutalne - ten sport polega na bólu. Na przeciwstawieniu się mu i zamienienie go na swój atut. I do tego potrzeba cholernie mocnej głowy. Ale nawet najlepsi czasem mają dość. Czasem nie da się oszukiwać organizmu dalej. Wtedy organizm się buntuje i to nierzadko całkowicie. Kwiatkowski miał już podobnie w 2016 roku. Potem miał 2 lata bardzo mocne i z wynikami, ten rok był niezły, ale szło coraz ciężej i gorzej. W końcu na TdF coś pękło. Poziom zmęczenie fizycznego i psychicznego stał się tak wielki, że nie dało rady już kręcić nogami tak jakby chciał. I tutaj może kolarz być przygotowanym, ale zmęczenia nie oszuka. I często się słyszy, że kolarz jest gotowy, nastawiony nawet psychicznie na walkę, ale nogi powiedziały dosyć i on nie wie, co się stało. Bo de facto nie wie. Nie mógł wiedzieć. Oczywiście - są badania krwi, które mogą wskazywać i można monitorować poziom zmęczenia i regeneracji. Ale w przypadku takiego sportu jak kolarstwo to tutaj interpretacja może być przeróżna. Może ktoś być niesamowicie zmęczonym w trakcie GT i wydaje się, że po ostatnich etapach jest pierwszy do odstrzału, ale następuje skok adrenaliny albo po prostu tak kręci, że albo strzeli albo zmęczenie puści. I tutaj zapewne umieściłbym Pogacara z tegorocznej Vuelty, który na 18.etapie wyglądał bardzo ciężko. Wydawało się, że nogi mu już w sobotę odmówią posłuszeństwa. A ten młodziak poleciał właśnie na młodzieńczej fantazji, ruszył do przodu, wykorzystał oglądanie się liderów i jak poczuł, że ma szanse na podium to nogi same go poniosły. Stawiam, że jakby dzień później puszczony kolarzy na tej samej trasie, to znowu byłby pewnie pierwszym do odpadnięcia z grona faworytów. Na pewno można znaleźć w internecie artykuły (chociaż głównie w języku angielskim), ale są one bardzo często pisane nieprzystępnym językiem, czyli stricte medycznym, nawet te napisane w języku polskim. Kiedyś przeglądałem kilka, można z nich sporo wyciągnąć, ale im bardziej człowiek się interesuje tematem, tym bardziej go te artykuły męczą ze względu na sposób napisania i często obszerność. Ale tak z innej strony to któryś z lekarzy (chyba) kolarstwa (nie wiem czy nie był to niesławny Vayer) stwierdził coś, że pełna regeneracja po GT to często trwa nawet dwukrotnie dłużej niż trwał sam wyścig - czyli może być to nawet 6 tygodni. Odpowiednio podany doping przed wyścigiem i w jego trakcie jest w stanie skrócić ten czas w znaczny sposób. Jakoś to tłumaczono nawet, że podawanie dopingu jest w tym wypadku nawet korzystne, bo wtedy organizm w o wiele krótszym czasie wraca do normy ;) Tym bardziej, że takie 3 tygodnie ścigania nawet dla rutyniarzy GT-owych to niesamowity wysiłek i już po około połowie GT już odliczają dni do końca. Niezależnie czy jedzie o swój wynik w GT czy tylko pomaga kolegom. Przejechanie jakieś etapówki tygodniowej to może być jeszcze w ramach dopuszczalnego wysiłku, gdzie z dnia na dzień można jechać. Ale są kolarze, którzy 15 dni jadą bardzo dobrze, a potem nagle dnia 16. nie mogą już na takim poziomie z rywalami walczyć. Dlatego to, że Majka w III tygodniu podkręcił jakość jazdy to zajebiście optymistyczny prognostyk. Pokazuje, że im bardziej ekstremalny wyścig w końcowej fazie, tym lepiej dla niego. Dlatego liczę też, że w przyszłym roku będzie GT, którego pierwszy tydzień będzie prosty, w drugim pojawią się pierwsze poważniejsze trudności, a dopiero pod koniec wyścigu będzie to co najtrudniejsze. W tym kiedyś dominowało Giro i taka ułożenie trasy jak w 2012 roku bardzo by go premiowało. To da odpowiedź, czy da radę walczyć o podium jeszcze kiedyś.
  7. 7 punktów
    Korzystając z okazji, że dopadła mnie choroba i mam wole, postanowiłem (zamiast leżeć w wyrku) spłodzić swoją analizę przedsezonową na podstawie składów jakie mamy obecnie. Wiadomo, że w trakcie sezonu wiele się pozmienia i może dojść do przetasowań, jednak obecne składy coś nam już mówią, kto może walczyć o jaką pozycję. Więc lecimy … Moim zdaniem kandydat nr 1 do mistrzostwa w tym sezonie to San Antonio Spurs. Dwóch liderów o osobach Jokica i Irvinga, którzy powinni pociągnąć ten wózek. Dalej mamy solidnych graczy w osobach Kantera, Schrodera (chyba znowu odżyje jak za czasów Hawks), Rubio czy Bartona. Wiele będzie zależało od postępu Bridgesa, Whitea oraz jak zaprezentuje się w nowym otoczeniu Prince. Pozostałym nie wróżę wielkich wyników, więc pewnie z czasem zostaną zastąpieni kimś innym, cenniejszym graczami w walce o 1 miejsce. Zaraz za Spurs znajdują się Miami Heat, którzy mają bardziej zbilansowany skład i w dodatku młodszy. Ma to oczywiście swoje plusy (łatwiej będzie można sprzedać w przypadku, gdy ktoś nie spełni oczekiwań, bądź załapie kontuzję) i minusy (większa ilość zawodników, musi zrobić postępy). Niemniej, Beal powinien szaleć, a zawodników z potencjałem na +40fp w tym sezonie jest całkiem sporo: Gordon, Ball, Adebayo, Ingram, Jackson, Brogdon czy Levert. Po kontuzji wraca Murray i jest jeszcze młody Hunter. Od tych dwóch ostatnich może bardzo wiele zależeć. Różnice między tymi dwiema ekipami są moim zdaniem niewielkie, więc detale oraz punkty dostarczane przez zawodników z dalszych miejsc, mogą okazać się kluczowe. Na chwilę obecną miejsce na podium daję ekipie Sacramento Kings. Skład znacznie różniący się od Spurs i Heat. Mamy tutaj przede wszystkim bardziej doświadczonych zawodników. Niemniej GM nie będzie miał za wiele do stracenia i spokojnie poprzez wymiany może nawet przeskoczyć w/w dwójkę (jeśli będą grać zachowawczo i szkoda będzie mi sprzedać kogoś ze swoich młodych). Pomimo zmiany otoczenia liderem powinien tutaj być Westbrook (te 70 zrobić powinien) i Lillard. Obaj mało opuszczają spotkań, więc mogą sporo fp dostarczyć. Podobnie jak stary Aldridge. Solidność w osobach Sarcica, Jacksona czy Fourniera również będzie tutaj bardzo przydatna. Jednak najwięcej zależeć będzie Paula i Thomasa oraz ich stanu zdrowia. Jeśli Paul nie będzie grymasił w OKC, to może kręcić się w okolicy 60fp. Thomas w słabych WAS, również może się odnaleźć. Kolejne ekipy dzieli naprawdę niewielka różnica nie tylko między sobą, ale również i do lidera. W moich obliczeniach (policzyłem total na podstawie własnych prognoz fp oraz prognoz gp każdego zawodnika na podstawie ostatnich trzech sezonów) wychodzi około 1000fp, co w perspektywie całego sezonu, można spokojnie odrobić. Mamy tutaj (kolejność nie jest przypadkowa): Los Angeles Lakers, Philadelphia 76ers, Orlando Magic oraz Indiana Pacers. Lakers, posiadają bardzo solidny trzon który nie tylko powinien dostarczać sporo fp, ale i nie powinno być większych problemów z kontuzjami (choć tego nigdy nie można przewidzieć). Clarkson powinien być solidny w słabych Cavs, a dalej Jendras musi odprawiać zdrowaśki o odpowiedni skok Bridgesa, Kennarda czy Collinsa lub jeśli uda mu się ustrzelić jednego czy dwóch ciekawych graczy z FA, to spokojnie może piąć się w górę tabeli. W przypadku 76ers mam mieszane uczucia. Rok temu też typowałem ich wysoko, a oni poszli w tank i walczyli o wysoki pick. Zobaczymy jak skończy się w tym sezonie. Niemniej liderować tutaj powinien Butler i Collins. Ciekawe co i ile grać będzie Love. Choć na jego nieobecności skorzystać może obecny tutaj Nance. Portis i Smith w NY powinni kręcić się w okolicy 40fp. Takie plus-trzydziestki w osobach Poeltla, Morrisa x2, Barretta i Jonesa powinny się bardzo przydać. Szczególnie, że nikomu z sześciu najlepszych zawodników nie przypisałem 70 rozegranych gier i to może być bolączka tej drużyny, że trzeba będzie szukać dodatkowych punktów na samym końcu składu. Obrońca tytułu, ekipa Magic dopiero na 6 miejscu. Skład mocno przebudowany, no ale taka jest cena dużej nadwyżki w salary. Niemniej mamy tutaj cztery raczej zdrowe filary w osobach Russell, Valanciunasa, Adamsa i Middletona. Raczej wszyscy powinni te +70 gier rozegrać i dostarczyć sporo punktów w totalu. Gorzej sytuacja się ma z Paytonem i Andersonem, którzy te 40fp mogą zrobić, ale nie wiadomo w ilu meczach. Lamb, Grant i Beverley, bez szaleństw ale się przydadzą. Dalej to pionki, ale oni również będą potrzebni w końcowych rozrachunku. Pacers spokojnie można by postawiać wyżej, albo i niżej w końcowej tabeli. Jednak na chwilę obecną skład jest tak źle zbilansowany, że 7 miejsce to jest max. A nawet i tak pozycja jest mocno na wyrost. A wszystko z uwagi na brak w składzie gracza na pozycje PG. Jeśli nie dojdzie do wymiany (wątpię aby kogoś wartościowego wyrwali z FA), to znajdą się w środku stawki. Obecnie zakładam, że jednak przed startem zrobią deal i pozyskają kogoś sensownego ze znaczkiem PG. Stąd taka właśnie pozycja. Jeśli nie, to zanotują mocny zjazd, szczególnie, że drużyny z niższych lokat wcale nie mają dużej straty. TOP10 zamykają: Houston Rockets, Chicago Bulls oraz Charlotte Hornets. Aczkolwiek dodam do tego grona jeszcze 11 ekipę Boston Celtics. Różnice między nimi są naprawdę niewielkie, jedna mała zmiana, jakaś kontuzja i już można zyskać/stracić. Rockets mają 8 ciekawych zawodników w rotacji, więc teoretycznie potrzeba jeszcze dwóch. Niemniej Griffin od dawna nie jest okazem zdrowia, więc potrzeby zwiększają się do 3ech. A tutaj ciężko upatrywać wysokich produkcji w osobach Herro, Cooka, Thybulle, Simonsa czy Danielsa, co będzie decydowało o końcowym wyniku wicemistrzów. Bulls po kilku słabych latach wreszcie liczą na odmianę. Nic dziwnego, mają młodych rozwojowych graczy jak Doncić i Siakam, albo młodych i już ukształtowanych zawodników jak Capela i Mitchell. Harrell pewnie coś straci, ale w okolicy 40fp powinien się zakręcić. Gay jest solidny, ale zdrowie już nie te. Więc trzeba brać pod uwagę jego nieobecność. Dlatego ważnym będzie jaki skok zanotują Len, Osman i Brown, ale i sięgnąć głębiej do składu. A tam wielkiego wyboru nie ma. Zupełnie inaczej trzeba patrzeć na Hornets. Tutaj nie ma co czekać na rozwój tylko albo wcisnąć reset, albo gaz do dechy i zabawić się na całego. Solidny, ale wiekowy skład. Lowry i DeRozan pewnie swoje zrobią, ale raczej mało prawdopodobne aby przeskoczyli barierę 60fp. Choć u Lowryego jakiś mały cień nadziei jest. Jest szansa, że Whiteside znowu będzie wielki, bo chce dużo zbierać i blokować. No a to robić potrafi. Gallinari w słabych OKC też będzie solidny, tylko w ilu meczach? 60? Millsap i Dragic już lepsi nie będą, ale nadal mogą dostarczyć sporo punktów. Są tutaj jeszcze solidni Smart i Hardaway. A może i do tego grona dołączy jeszcze Looney. Curry czy Brooks raczej do 30 nie dobiją. Generalnie małe korekty, a może nawet ich brak ale sprzyjające okoliczności, spokojnie mogą uplasować Hornets wyżej. Bardzo blisko tych ekip są również Celtics. Niby dopiero 11 miejsce patrząc na moją punktację, ale w TOP11 wychodzi mi straszy ścisk, więc ktoś może mocno poszybować do góry, ktoś pikować mocno w dół. Dlatego nie przykładałbym większej wagi do kolejności. Wszystkie ekipy które wymieniłem są w miarę blisko siebie i drobne zmiany/korekty/kontuzje/wymiany mogą wiele tutaj zmienić. Wracając jednak co Celtics, to ja bym się nad tą ekipą aż tak bardzo się nie spuszczał jak pewnie robi to codziennie wilq. Jest fajny Gobert, Rozier powinien zagrać najlepszy sezon w swojej karierze, Porter pewnie utrzyma solidny poziom, a Allen coś się rozwinie (pytanie tylko ile przy Jordanie?). No ale dalej skład dupy nie urywa. Raczej same 30tki z czego niektórzy swoje maxy już mają za sobą. Wiara w Hernangomeza? Ai coś chyba o tym może powiedzieć, bo chyba kiedyś go miał u siebie i w niego bardzo wierzył. Pozostałe 9 drużyn dzieli już znacznie więcej i nie sądzę, a by któraś z nich wskoczyła obecnym składem do TOP10. Chyba, że moje prognozy się nie sprawdzą i znacznie więcej zawodników poprawi swoje notowania. Najbliżej do tego celu jest moim zdaniem ekipie Denver Nuggets. Mają liderów o osobach Georgea i Drummonda, oraz solidnego Covingtona, McColluma czy Teaguea. Jednak aby myśleć o wyższych celach, należy sprzedać Thompsona. W przeciwnym wypadku ktoś z końcówki składu będzie musiał punktować, a chyba nie ma co liczyć na średnią chociażby 30fp w wykonaniu Milesa, Tollivera czy Sefoloshy. Oczywiście są jeszcze VanVleet i Powell którzy powinni zanotować lepszy sezon, ale na tym się ten skład kończy. Następne w kolejności są Seattle SuperSonics, New York Knicks oraz Dallas Mavericks. Jeśli chodzi o moją ekipę, to nie napalam się na jakiś konkretny wynik i parcie do przodu. Liczę, że młodzi będą się fajnie rozwijać i za sezon/dwa będę mógł włączyć się do walki o wyższe cele. Obecnie liczę na poprawę Curryego (w obliczu kontuzji Thompsona i po odejściu Duranta). Jeśli to nastąpi, to nie wykluczam jakiegoś transferu z jego udział. Niemniej nie będzie to konieczność czy obowiązek, więc oddam go tylko jeśli w zamian dostanę coś zadowalającego. Myślę, że Young i Turner powinni też się mniej lub bardziej poprawić. Oubre w poprzednim sezonie w barwach Suns wykręcał jakoś 42fp, tak więc też oczekuję od niego podobnej gry. Zobaczymy na ile obecność Butlera wpłynie pozytywnie/negatywnie na Winslowa. A dalej może być bardzo różnie. Ktoś może zaskoczy, ktoś inny nie. Stąd taka, a nie inna pozycja. Jeśli chodzi o Knicks, to za wiele nie ma co pisać. Mamy Davisa i Jordana, a dalej? Ok, może Conley zagra więcej niż w 65 spotkaniach jak mu prognozuje. Może Smith, Harris i Bertans zrobią lepszą produkcję niż mi się wydaje. Jednak to nadal będzie za mało. No ale może się mylę i ten skład zawojuje w tym sezonie? Jeśli tak się stanie, to jest to ostatnia moja prognoza przedsezonowa Podobnie widzę ekipę Mavs. W sumie są niżej tylko dlatego, że nie mają w składzie takiego Davisa. Może i Vucevic utrzyma produkcję, choć ja szczerze w to wątpię. Jest kilku młodych zawodników w Magic, którzy powinni się rozwijać. Więc ktoś musi na tym stracić. Największe szanse na poprawę ma Sabonis, w sumie to pewniak tylko nie wiadomo o ile. Może trochę poprawi się też Bledsoe i Hayward. No ale to nie będą na tyle duże skoki, aby poprowadzić Mavs do TOP10. Cała nadzieja w nocnych połowach na rynku FA. Jeśli się uda, to o tych kilka miejsc mogą się przebić wyżej. Jednak tym składem w TOP10 ich nie widzę, sorry Roger. Z grona pięciu najgorszych ekip wydaje się, że najlepiej wypadają Detroit Pistons oraz Memphis Grizzlies. W przypadku Pistons, to tutaj jest fajny młody core, jednak największą bolączką tej ekipy może być zdrowie, a w zasadzie jego brak. Naliczyłem w sumie siedmiu zawodników którzy powinni grać na poziomie +40fp (Simmons wiadomo okolice 60fp). Kluczowym jednak będzie, w ilu spotkaniach osiągną takie średnie. No ale patrząc na skład to poniżej Cartera to tam nie ma zawodników na dużą produkcję. Dobra, są młodzi i rozwojowi, ale chyba jeszcze nie w tym sezonie. Grizzlies niby balansują na granicy salary jak nigdy dotąd, ale skład wygląda „bez szału” jak zawsze. Niby w poprzednim sezonie dało im to 5 miejsce, ale czy jest ktoś tutaj kto uważa, że jest to ekipa która teraz zajmie wyższe miejsce? Albo chociaż powtórzy sezon? Oczywiście jest kilku młodych którzy powinni się dalej rozwijać jak Ayton, Murray, czy nawet Favors w nowym otoczeniu może zanotuje poprawę. LaVine powinien być nadal solidny, natomiast Ibaka i Dedmon powinni utrzymać swój poziom. Jednak dalej znacznych skoków raczej nie uświadczymy. No i wydaje się, że jednym rozwiązaniem na lepsze miejsce w tabeli będzie dopchanie salary solidnymi aczkolwiek wiekowymi zawodnikami. No ale to dopiero za miesiąc. Tak czy inaczej, coś tam powinno jeszcze leżeć na FA ciekawego, wiekowego i trochę ważącego. No i tym sposobem dochodzimy do najlepszej trójki od końca, którą otwiera ekipa Milwaukee Bucks. Ktoś pomyśli, jak k****? Mają elite playera Giannisa, kręcącego lepsze cyferki Draymonda, solidnego Horforda i Barnesa i są tak nisko? A no tak. Niestety jeśli dodać do tego Oladipo i Nurkica, to salary się prawie kończy i trzeba uzupełnić skład jakimiś tanimi bolkami, którzy wcale nie muszę się dobrze prezentować. Nawet jeśli założymy, że Anunoby i Brunson się rozwiną w okolicy 30fp. A Matthews i Hill za wiele nie stracą, to takie wynalazki jak Claxton, Johnson i Trent muszą mieć epicki sezon, aby wyprowadzić Bucks na prostą. Niestety z Nurkiciem i Oladipo w składzie, nie ma szans w tym sezonie na wysokie miejsce. A z Giannisem i Draymondem nie ma szans na wysoki pick. Chyba, że obaj pójdą śladami Nurkica i Oladipo Dwie najsłabsze moim zdaniem ekipy to Los Angeles Clippers i Phoenix Suns. Z czym powinni zgodzić się również sami właściciele tych drużyn, skoro skupili na ten sezon kontuzjowanych Duranta i Walla. W obu tych ekipach jest wiele talentu, gdzie już teraz jedni mogą zaskoczyć a inni niekoniecznie. Clippers mają tą przewagę, że mają takiego Bookera i Foxa. Suns natomiast mają nieco słabszych graczy pod względem produkcji, ale za to jest ich więcej (Markkanen, Tatum, Bagley, Morant czy SGA). To która drużyna skończy na ostatnim miejscu, zależeć będzie od tego kto jakie postępy poczyni i kto ile spotkań opuści. Niemniej na chwilę obecną ja jakoś wyżej widzę Clippersów. Generalnie ten sezon może być bardzo wyrównany. Nie ma jakiegoś jednego wielkiego kandydata jak w sezon temu. Małe korekty i już możemy mieć kilku pretendentów do 1 miejsca. Myślę, że będzie ciekawie.
  8. 7 punktów
    5/30 ciekawe czy uda sie dobic do 30 przez caly sezon.
  9. 7 punktów
    Meme Team już rok temu wyczerpał radość na twarzach w całej Kalifornii.
  10. 6 punktów
    Jeszcze tylko dwa dni z netem. Korzystajcie poki czas
  11. 6 punktów
    Qcin nigdzie nie odchodzi, za zerwanie paktu spółdzielczego grozi mu oglądanie highlightsów Ivana Rabba w ciemnej piwnicy przez 17 lat
  12. 6 punktów
    Panowie, widzieliście to? Mój post z wróżeniem z fusów sprzed poprzedniego sezonu To co, zrobić Wam wyniki w tym roku też?
  13. 6 punktów
    problem w tym, że chwalony przez ciebie recenzent nie potrafi podejść do przedstawionych kwestii z czystym umysłem. dla niego dobro oraz zło są absolutne, nie ma miejsca na alternatywne punkty widzenia, więc gdy ktoś próbuje dociekać przyczyn zła, to od razu dostaje łatkę lewicowej agendy.
  14. 6 punktów
    Donieść na sąsiada, bo remont robi? To już trzeba być skurwielem. Dziś on, za rok może ty. Dobrze, że już w bloku nie mieszkam i nie muszę się na takich kapusiów oglądać.
  15. 6 punktów
    Idąc tą logiką, jak jakiś zawodnik, który u nas nie gra w playoffach, w realu w playoffach zrywa ACL w finałach (np. Klay w finałach, gdzie nie było Sixers) - to u nas nie powinien mieć zerwanego ACL. Chyba oczywiste jest, że stosujemy pewne uproszczenia i takie kombinacje niczego dobrego nie przyniosą.
  16. 6 punktów
    No to jest mniej więcej tyle, co różnica pomiędzy 3, a 26 atakiem w lidze w ubiegłym sezonie.
  17. 6 punktów
    Aktualizacja rankingu po 4 rundzie FA. Zasady takie same jak wcześniej, w oparciu o składy, jakie są w arkuszach. W przypadku takich samych bilansów kolejność jest taka sama, jaka wyszła ze wskaźników ( w bilansach nie można pokazać części dziesiętnych) Raptors 60 22 Lakers 60 22 Knicks 55 27 Nuggets 55 27 Bucks 55 27 Warriors 54 28 Rockets 54 28 Magic 54 28 76ers 48 34 Timberwolves 48 34 Hornets 47 35 Heat 45 37 Spurs 45 37 Celtics 45 37 Pacers 44 38 Kings 44 38 Suns 44 38 Bulls 41 41 Jazz 39 43 Mavericks 39 43 Hawks 38 44 Pelicans 33 49 Wizards 32 50 Cavs 31 51 Blazers 24 58 Pistons 23 59 Thunder 23 59 Nets 20 62 Grizzlies 17 65 Clippers 13 69 Raptors 60 22 Knicks 55 27 Bucks 55 27 Magic 54 28 76ers 48 34 Hornets 47 35 Heat 45 37 Celtics 45 37 Pacers 44 38 Bulls 41 41 Hawks 38 44 Wizards 32 50 Cavs 31 51 Pistons 23 59 Nets 20 62 Lakers 60 22 Nuggets 55 27 Warriors 54 28 Rockets 54 28 Timberwolves 48 34 Spurs 45 37 Kings 44 38 Suns 44 38 Jazz 39 43 Mavericks 39 43 Pelicans 33 49 Blazers 24 58 Thunder 23 59 Grizzlies 17 65 Clippers 13 69
  18. 6 punktów
  19. 5 punktów
    Największym problemem Tobie podobnych ludzi jest to, że najgłośniej krzyczycie o demokracji, a nie potraficie uszanować jej wyborów.
  20. 5 punktów
    Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że drugi proces z Konfederacją TVP przegrała własnie przez to, że postanowiła skomentować wyrok sądu? Gdyby zgodnie z decyzją sądu ograniczyli się do przeprosin i opublikowania pełnych wyników sondażu, to kolejny raz przepraszać by nie musieli. Zamiast tego woleli poświęcić 30 sekund na odczytanie komunikatu i 5 minut na: 1. Tłumaczenie, że już następnego dnia opublikowali sondaż kierując się najwyższymi standardami dziennikarstwa (XD) 2. Opowiadanie o tym, że taka decyzja sądu jest wymierzona w partię rządzącą 3. Sędziowie to kasta, a sędzia wydający wyrok rozstrzygał kiedyś sprawę Ziobry 4. Konfederacja to formacja co najmniej kontrowersyjna, co najlepiej potwierdza zdjęcie Grzegorza Brauna (?) z Placu Czerwonego 5. Polsat i TVN jakoś ukarane nie zostały Jeżeli to są te najwyższe standardy dziennikarstwa, to najwyraźniej nadajemy na innych falach
  21. 5 punktów
    Morey wspiera walkę o prawa człowieka i jest nazywany nieogarem. Gdzie my zmierzamy jako społeczeństwo
  22. 5 punktów
  23. 5 punktów
    Ingram na kolanach (Jaśka) to akurat jest since day one
  24. 5 punktów
    Ale wszyscy wiemy, że to fake z MŚ w nogę, tak?
  25. 5 punktów
    Oficjalnie. Do 11.10. czas dla dotychczasowych GM-ów na potwierdzenie keeperów. 13.10. 21:00. Odbędzie się draft ligi. Po prostu już innego terminu niestety nie wymyślimy. Idealny natomiast termin na odreagowanie wyników wyborów
  26. 5 punktów
  27. 5 punktów
    Wow, czyli w skrócie zauważyłeś, że większość dobrych seriali ma: Głównego bohatera o cechach antybohatera, który ma sidekicka, fabułę i miejsce akcji Ja pi****le, toż to najlepszy meme post ever Kolejny post Artlana będzie pewnie w temacie gry komputerowe, gdzie nas zapyta czy zauważyliśmy, że wszystkie najbardziej popularne gry RPG mają: Bohatera, któremu możesz wybierać ekwipunek Zadania, zazwyczaj takie pozwalające na więcej niż jeden sposob rozwiązania Główny wątek z dylematami moralnymi i zwrotami akcji Ciekawy gameplay
  28. 5 punktów
    Uwielbiam te dziewczyny
  29. 5 punktów
    TeamMorey. Szkoda że pewnie poleci bedac po moralnie dobrej stronie
  30. 5 punktów
    Nazywanie prezentacji poglądów 5x60sekund z JEDNYM (sic!) prawem do riposty (30 sekundowej) debatą to jakiś pierdolony żart. Najgorsze, że brniemy w to od lat, każdy się tym jara, a finalnie wychodzi konkurs mister(miss) polityka, gdzie najgorętszym tematem jest "ruski węgiel" i "paragon wstydu". 1000 ciekawszych "debat" odbywa się co tydzień w Polsce w ogólniakach na lekcjach WOS.
  31. 5 punktów
  32. 5 punktów
    po co sie w ogole zastanawiac co sie dzieje w jakichs Knicks? bo sa z duzego miasta czy sa jakies inne powody? chca szorowac dno, wydajo sie byc z tego powodu od dawna zadowoleni, ok, niech im bedzie, nie wiem, lepiej przemilczec albo pogadac o pogodzie.
  33. 5 punktów
    Wszystko już w zasadzie jasne to może trochę o offseason Phoenix Suns. Nie lubię sam oceniać swojej pracy, ale z tego lata jestem naprawdę zadowolony, choć wszelkie oceny to z pewnością kwestia tego jak kto ceni sobie Bookera. Zacznę od draftu, bo ten można oceniać mocno różnie, a to wszystko przez jeden, lecz dość kosztowny błąd, bo mimo tej krótkiej perspektywy czasu tak należy ocenić wybór Bol Bola z numerem 15. W rzeczywistości trafił do Denver z 44 wyborem, więc spory zjazd, a jeszcze podpisał zaledwie two-way i bardzo możliwe, że w tym sezonie na parkiecie nawet go nie zobaczymy. Oczywiście to młody zawodnik, który posiada spory talent, ale oprócz problemów ze zdrowiem dochodzi jeszcze kwestia wątpliwej etyki pracy. Istnieje szansa, że za te 2-3 lata jakoś odpali i nie będzie wyborem całkowicie straconym, lecz na pewno można było wybrać tu lepiej. Z pozostałych decyzji draftowych jestem jednak zadowolony, zwłaszcza z Thybulle'a z #20, bo to powinien być bardzo dobry roles i już w debiutanckim sezonie można liczyć na jego spory impakt w defensywie. Do tego w summer league trafiał trójki nawet po koźle i jeśli tylko Mike Brown w Philly go nie zabije to może liczyć na spore minuty od rookie season. Raczej nie ma ogromnego sufitu, ale tu wolałem pójść w pewniaka. Podobnie zresztą przy Ty Jerome z #29, który w rzeczywistości również wylądował w Arizonie, ale kolejka do minut spora. Liczę jednak na jego doświadczenie i solidność, jeśli nie przepadnie w rotacji to może być regularnym i wartościowym backupem na długo, raczej nic więcej, choć kto wie, może zaskoczy w stylu Brogdona. Duże nadzieje pokładam w wyborze Sekou, ale to melodia przyszłości. Nie wiem czy dostanie w Detroit minuty, ale jest atletyczny, bardzo młody i wydaje się zawodnikiem pasującym w przyszłości do gry obok JJJ. Pierwszy rok raczej na naukę i symboliczne minuty, przyszłość będzie należeć do niego. W kwestii wymian tu najwięcej emocji wzbudziło oddanie Bookera, lecz ja z tego dealu jestem zadowolony, bo nie ukrywałem tego, że nie cenię Devina specjalnie wysoko. W zasadzie w jego cenie w salary mamy Tobiasa Harrisa i Bogdana Bogdanovicia i ten duet ma moim zdaniem znacznie większą wartość od samego Bookera. Do tego wybór w drafcie wydaje się potencjalnie bardzo interesujący, a Jordan Bell po gorszym sezonie dostał szansę na odbudowę w Minnesocie i mam nadzieję, że z niej korzysta. Pozyskanie Harrisona Barnesa i jego praw birda w zasadzie za cap space i źle wyglądaje umowy powinno zostać docenione chyba przez każdego, a nie wiele oddałem także za bardzo solidnego strzelca jakim jest Moore. E'Twaun jest dodatkowo w roku kontraktowym i mimo bardzo głębokiej rotacji Pelicans na obwodzie nie powinien przepaść, zresztą zawsze może polecieć w trade deadline do contendera jako asset i przez to NOP nie powinni go całkowicie usadzić. Na FA udało się pozyskać Shabazza Napiera i Vincenta Poiriera i to na dwa najbliższe sezony. Bazza niezwykle cenię i on w Socie powinien otrzymać bardzo solidne minuty, a nie wiadomo też jak będzie wyglądał sezon Teague i jego zdrowie. Rok temu skorzystał na tym Derrick Rose, więc Bazz także może zagrać sezon życia obok KATa. Poirier jest trochę niewiadomą i w zasadzie przelicytowałem sam siebie w wyścigu o jego podpis, ale Francuz ma prostą drogę do minut w Bostonie i jeśli nie dostanie szansy tam to raczej oznacza, że nie powinno być dla niego miejsca w lidze. Małe ryzyko i potencjalnie spory zysk, bo Poirier to świetny podkoszowy energizer i dobry zbierający. Cieszę się także z przedłużenia umowy z Bogdanem, co wzbudziło trochę kontrowersji. Sprowadziłem go do Arizony z myślą o dłuższej współpracy i taka została zapewniona. Są pewne obawy związane z jego słabszym poprzednim sezonem i tym jak zdrowotnie wytrzyma po MŚ, ale mam co do niego pozytywne przeczucia, no i nie wiadomo czy Hield powtórzy tak dobry sezon jak poprzedni, więc może pozycja startera obok Foxa zostanie odzyskana. Cieszy też podjęcie opcji przez Horforda, któremu widocznie Arizona przypadła do gustu. Al to bezcenna wartość zarówno na parkiecie, jak i w szatni i przy takim znakomitym partnerze rozwój JJJ nadal powinien przebiegać doskonale. Sporą zagadką jest sezon Malika Monka, który na razie rozczarowuje, ale po odejściu Kemby może otrzymać kolejną większą szansę w Charlotte i oby z tego skorzystał. Moim zdaniem Suns są sporo mocniejsi niż w poprzednim sezonie, a Zachód to u nas znacznie łatwiejsza droga do Playoffs niż Wschód i jeśli nie będzie jakiejś katastrofy spowodowanej kontuzjami to spokojnie powinniśmy skończyć w czołowej ósemce konferencji, a kto wie, może w Playoffs uda się powalczyć o niespodziankę. Realnie powinniśmy skończyć sezon na 6/7 miejscu, chyba że wszystko wypali perfekcyjnie to może nawet 4-5, ale to wariant dla największych optymistów z Phoenix. Deep chart: PG: Spencer Dinwiddie / Shabazz Napier / Ty Jerome SG: Bogdan Bogdanovic / Matisse Thybulle / Malik Monk SF: Tobias Harris / Etwaun Moore (Kenrich Williams) PF: Jaren Jackson Jr / Harrison Barnes / Sekou Doumbouya C : Al Horford / Vincent Poirier / Jordan Bell / Bol Bol Przy braku Bola w drafcie i lepszym wyborze/handlu oceniłbym lato na 4/4+ (zależnie od oceny potencjału Bookera), tak to raczej 3+, więc raczej powyżej przeciętnej ligowej, choć byli lepsi.
  34. 5 punktów
    Nie no weź, co tutaj wypisujesz! Jesteśmy elitą, best of the best, kwiat polskiej inteligencji, chcesz mi powiedzieć że jako top managery z krwi i kości nie jesteśmy w stanie rotacji rozkminić ? Presezon to kółko matematyczne potrzebuje żeby sobie statystki ekstrapolować i w excelach podstawiać, my tu na poważnie gramy
  35. 5 punktów
    Hola hola , jakby nie hiphopowe jasełka to nie wiadomo czy miałbym dwie córki !
  36. 5 punktów
  37. 5 punktów
    przeliczanie na per 36 to jedna z wiekszych głupot w statsach NBA
  38. 4 punkty
    Z tym zrozumieniem przekazu, to też już już nie przeginajmy w drugą mańkę ;]
  39. 4 punkty
    józek skontroluj zwieracze, bo jak same strzelą to będzie wieczorne sprzątanie jeszcze przed exit pollem
  40. 4 punkty
    pytaj Borysa czy możesz nick zmienić i lecisz z gnojówką
  41. 4 punkty
    Wielka Bry....yyyyy... Hiszpania... dobra, może ci nie. FRANC.... ...nie... Może to jakaś europejska przypadłość i trzeba szukać gdzieś indziej... Wiem, TURCJA! Absolutnie żadne ludobójstwo nie miało tam miejsca. Japonia - zero rasistów i w dodatku cały kraj był na wakacjach w 1937, kiedy absolutnie nic godnego wspomnienia nie miało miejsca nigdzie w pobliżu. Chiny - tam też wszystko w najlepszym porządku było i jest nadal.
  42. 4 punkty
  43. 4 punkty
  44. 4 punkty
    Extension może być maksymalnie na 5 lat z uwzględnieniem obecnego kontraktu. Licząc, że to Twoje 4+1 uwzględnia oba sezony, które zostały Drummondowi, to i tak najniższy możliwy kontrakt to coś koło 146/5. A jeśli to 4+1 ma wejść za rok, to robi się razem 6 lat. Wszystko masz w internecie napisane.
  45. 4 punkty
    Prosze o dodanie ankiety w temacie!
  46. 4 punkty
    tak się ci wydaje, ale skąd wiesz? na ile dobrze go znasz, może potrzebował urlopu na coś ważniejszego? poza tym on przecież nie robi tego specjalnie - takie są uroki mieszkania w bloku.
  47. 4 punkty
    @TryczekSzukarek i @buła wymiana do poprawy o pick 2021 jak będzie na to czas Jest zakaz tego typu ustaleń i jesteście na cenzurowanym. Dogadajcie wymianę jeżeli chcecie ale teraz wiedząc co knuliście.... dostaniecie po transakcji dwuletniego bana na wymiany między sobą oraz dodatkowo będę wyjątkowo skrupulatnie sprawdzał czy do wyrównania trejdu nie dojdzie z wykorzystaniem osób trzecich:>
  48. 4 punkty
    Ja bym sie wstrzymal przyjeciem rezygnacji @Qcin_69 W ostatnim czasie odrzucal nieprawdopodobnie korzystne dla siebie propozycje wymian. Przestal podejmowac racjnonalne decyzje, trzeba dac mu czas na ochloniecie
  49. 4 punkty
    Pokuszę cię o wstępne oceny zespołów, na początek Dywizja Atlantic. Najsłabiej jak dla mnie prezentuje się Lorak i jego NYK. Mamy tu Davisa i grono weteranów, gdzie wręcz można prorokować ich spadek w produkcji fp, a to oczywiście nie wróży dobrze na końcowy wynik. Generalnie poszedłbym w mocną przebudowę zespołu. Kolejni od dołu są dla mnie Celtics wilqa. Cała masa solidnych graczy w przedziale 35-45fp i jeden Gobert. Za mało mocy, pewnych fp co noc, by miało to przełożenie na wysoką pozycję. Następni to Magic Krzemyka. Solidnie, równo, nieco lepiej niż u wilqa z uwagi na 3-4 graczy, którzy w okolicach 50fp zrobią, ale gdzieś brakuje tych punktów z drugiej linii. Następnie mamy 76ers Chytruza, choć tu niema dla mnie większej różnicy między nim a np. Krzemykiem. Jest rozwojowy Collins, który może pyknąć i 60fp, jest Buttler, Love - zdrowi to kolejne 55fp. Tylko jest tu jeden problem, który może rzutować na wynik. Jest tu cała masa zawodników z Knicks i choć nie dublują się pozycjami to sami wiemy jacy Knikcs są i jak to może w realu wyglądać. Pozycje 8-10 jak nie wpadną gracze na poziomie 30fp to będą ciągnąć też w dół. Najwyżej i to nie ma w ogóle rozmowy są Heat kolka23. Nie robiłem analiz poza tą dywizje, ale śmiem twierdzić, że nie będzie mocniejszej ekipy. Dlaczego? Beal to będzie 65fp jak nie lepiej. Gordon i Brogdon to zawodnicy na +40fp. Ball i Ingram to z kolei młodzi, rozwojowi zawodnicy, którzy w nowym otoczeniu bez tej całej presji LA i gry u boku LBJ’a mogą kręcić po 45fp. Zdrowy Levert to z tego co kojarzę to też gracz na +40fp. Kręcił niezłe cyferki przed kontuzją. Dodajmy do tego Adebayo, który ma gwarantowane double-double co noc i bloki ze stealami to postawienie przy nim nawet 50fp nie będzie przesadą. Pamietajmy, że Whiteside’a już nie ma. Mało? To jest jeszcze JJJ = 50fp? Na dobitkę wracający jeden z najlepszych młodych obrońców w lidze - Murray ze Spurs. Jak to dodać do kupy i nawet u kogoś ująć parę fp to tak jak pisałem - skład na misia. c.d.n.
  50. 4 punkty
    i jak dobrze widzę nikt nawet nie wspomnial o The Wonder Years, a to przeciez serial wyjątkowy, magiczny, przesmieszny, cudowny , legendarny. jednak to jestem jeszcze w stanie zrozumiec, no ale zeby nikt nigdzie ani slowa o Buźce i Murdocku?!? tylko ten Omar ciagle i Omar jakby innych czarnuchów nie było , by go prawdziwy madafuka Baracus pozamiatał pod dywan w pierwszym lepszym starciu ;]
×
×
  • Dodaj nową pozycję...