Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 18.10.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 10 polubień
    Zgłaszam się do przejęcia Minnesoty.
  2. 5 polubień
  3. 4 polubienia
    Ja przeczytałem dużo z tego wątku I powiem szczerze, że autentycznie chciałbym podziękować wszystkim postujacym, bo wielu ciekawych rzeczy się dowiedziałem. Dodatkowo bardzo lubię Wasze analizy, bo widać że są pełne pasji i wgryzacie się w temat I jestem sądzę pełen podziwu jak rozbijacie sprawę nieraz na atomy I argumentujecie. Czapki z głów! Ja tak nie potrafię I szczerze mówiąc (naprawdę bez złośliwości I spiny) chyba też tyle czasu nie potrafiłbym spędzić nad takim szukaniem niuansów odnośnie czegoś takiego jak koszykówka. Niemniej naprawdę autentycznie podziwiam zaangażowanie Jako że jestem raczej starej daty kibicem, nie mam nawet startu do większości z Was jeśli chodzi o analizowanie gry i patrzenie z takimi detalami, i ogolnie oglądam te grę bardziej dla przyjemności i tego jak zmieniają się ekipy, rozwijają i odchodza gracze, troche dla historii okolo parkietowych, to z przyjemnoscia sie Was czyta;) Jeśli mogę sobie tylko pozwolić na uwagę I obserwację z tego co czytam, albo słucham w mediach odnośnie wszelkich debat typu GOAT, MJ vs Kobe, MJ vs Lebron, Lebron vs Kobe itd to odnoszę czasem wrażenie że jak się porownuje zawodników z ostatnich lat z tymi z dawnej epoki, a zwłaszcza z Jordanem, to jakby nie porownywalo się z prawdziwym MJ czy innym zawodnikiem, a jakimś wyobrażeniem o nic. Nieskazitelnym wręcz. A choć to był gracz genialny, jak sporo z tamtych lat, to mam wrażenie czasem jak się jego oraz innych (ale głównie jego) przedstawia to jakby z brązu był I czego nie zrobił, to było idealne. Przyklad-Ja wiem że tu większość i tak nie szanuje Skipa Baylessa (zresztą w wielu wypadkach zasluzenie) I sam jak ostatnio go słuchałem jezdzacego po Lebronie I uzywajqcego jako argumentu przeciw Jamesowi "Jordan taki nie był, zawsze mu pasował sklad jaki mial I był szczęśliwy mogąc po prostu rywalizować I nie narzekal" to aż się zastanawiam czy ja sam żyłem w tamtych czasach I widziałem to samo co on. I często słyszę podobną narrację u wielu osób (u młodszych jeszcze rozumiem czemu). Nie jestem kompetentny w analizach koszykówki, nie odwazylbym się nawet wybierać GOATA. Dla mnien osobiscie nawet taka dyskusja nie ma sensu, bo jak porównać SG z lat 90 z centrem z lat 50. Gdzie były kompletnie inne zasady, ilość drużyn, długość sezonów, mass media I nawet coś takiego jak stosunki społeczne, a w tym patrzenie na świat i role sportu w nim(co moim skromnym zdaniem też ogromnie wpływa na postrzeganie danej postaci w danej epoce). Ja po prostu uwielbiam podziwiać greatness. Miałem to szczęście ogromne, że po prostu trafiłem na takie lata, że mogłem podziwiać Magica, Hakeema, MJa, Kobego, Duncana, Shaqa, a teraz Lebrona. Nigdy nie czulem, ze jakos musze wybierac czy dyskredytowsc ktoregokolwiek by wyniesc wyzej drugiego, bo kazdy byl genialny i swoja genialnoscia sam sie bronil. MJa podziwialem za rywalizację, zawartość, upór, Lebrona podziwiam teraz za niesamowita wszeschrotonnosc, wizję gry I coś czego nie widziałem nigdy wczesniej(co znaczy że na pewno wniósł coś niespotykanego wcześniej nawet wśród takich tytanow basketu), czyli potworny atletyzm i długowieczność, co na pewno miał dane przez naturę, ale też kurewsko dużo czasu i pieniędzy temu poświęcił, by tyle lat utrzymac, bo samym naturalnym talentem tyle by nie zajechał uczą to należy mu się przEogromny szacunek. Wielu ludzi jakby z góry dyskredytuje atletyzm, twierdząc jakby że to coś na czym się jedzie, a potem znika...No Lebron pokazuje że można z tego zrobić skilla takiego samego jak jump shot I o niego dbać, rozwijać i pielęgnować długimi latami, robiąc z tego ważny element gry. Ja tak to widzę. I rzecz w debacie MJ vs LJ co mnie zawsze zastanawiało to wypominanie Lebronowi tych finalow. Nie jestem statystykiem I nie wiem jak liczyć srednia wazona dla takich osiągnięć w koszykówce, ale o ile debata mistrzostw kończy się na prostym 6 vs 4(liczby nie klamia), to nie wiem czemu też wielu odrzuca fakt, że do dziesięciu finałów też trzeba dojść, czyli przejść poprzednie szczeble l, co akurat MJowi się wiele razy nie udawało. Poza tym często słyszę jak ci sami, którzy stawiają wyżej MJ od LJ bo 6 beats 4 is 6 out of 6(ok. Naprawdę mega wynik, ale też przypominam, że basket to.gra drużynowa mimo wszystko), parę zdań później w debacie all Time best team Lakers vs Celtics 17 vs 17 wyżej stawiają Lakers, bo ... ci mają w pizdu więcej NBA finals od Celtow, co jednocześnie przecież oznacza, że w pizdu więcej razy przegrywalo w nich... Dla mnie to trochę brak logicznej konsekwencji. Ja sam osobiście wyżej stawiam Lakers, bo uważam że dojście do NBA finals I nawet przegranie w nich to większe osiągnięcie niż nie dojście w ogóle do nich i odpadniecie po drodze. Podsumowując jednak krótko, zwyczajnym eye testem prostego kibica koszykówki dla mnie Lebron zasłużył na stawianie obok MJa I jest taka właśnie ikona swoich czasów jak był MJ, tam samo jak na swoich pozycjach(czy też w ogole) w swoich czasach byli Kobe, Magic, Hakeem,Shaq, Duncan itd. I ich wszystkich mam po prostu obok siebie i podziwiam jednakowo, acz za inne rzeczy. Pamiętając dawne czasy wcale nie uważam, że trzeba je jakoś specjalnie gloryfikowac, wybielac, a na pewno idealizowac. Były jakie były, wyjątkowe na swój sposób I nigdy się nie powtórzą, tak samo jak te obecne Lebrona wiec sobie i Wam po prostu życzę móc delektowac sie jego greatness jak najdluzej, bo sadze ze (mimo wszystko) tak wiele lat tego nam nie zostalo niestety... Już się zamykam I wracam z nieukrywana ciekawością do dalszego śledzenia Waszych analiz i dyskusji;)
  4. 3 polubienia
    Mam wrażenie, że to nie jest już zawodowy zespół sportowy. To jest szeroko zakrojony eksperyment społeczny na niespotykaną dotąd skalę. Ilość rzeczy które, mogły się nie udać, wystrzeliła poza wszelkie normy. Kiedy postronne osoby myślą sobie: w tych Knicks gorzej/dziwniej już być nie może, to sterujący tym eksperymentem mówią: sprawdzam! Jednak trzeba założyć temat, żeby mieć miejsce do podziwiania prężnego rozkwitu nowego management w Nowym Jorku. Czy ktoś jeszcze pamięta uprzedniego monarchę Steve'a Millsa i jego szczurzą mordeczkę i ten wiecznie nieuprasowany szary garnitur? Każdy! Bo nie da się zapomnieć jednej z największych szarych eminencji w historii tej organizacji. Każdy winny tylko nie on! A kiedy przyszedł jego czas, to i tak przeniósł się kilka biurek dalej i pozostał blisko. I tak to się kręci w Gotham. Leon Rose jest mokrym snem Jamesa Dolana, któremu marzyło się, aby podobnie jak w GSW czy w Lakers sprawami od zespołu zajmował się były agent, który w przeszłości reprezentował zawodników. Innymi słowy: zna temat od podszewki, ma swoje "know how" i ma portfolio zawodników, którzy mogą dzięki temu łaskawszym okiem spojrzeć na okrytych złą sławą Knicks, przez pryzmat nowego prezydenta. "Kingpin" (bo taką ksywę nadały mu Nowojorskie media - ni c***a nie jest podobny do komiksowego pierwowzoru oraz do Vincena D'Onofrio odtwarzającego jego rolę w pewnym serialu) już zdążył pościągać swoich kumpli i poobsadzał ich na najwyższych stanowiskach w organizacji. Każde nazwisko ma przy sobie gwiazdę, że kiedyś, gdzieś tej osobie podawało się rękę jako pierwszej, a później się tej ręki nie myło. Taki to był zaszczyt. Kiedyś. Teraz nie do końca, bo: raz, że Covid-19, dwa, że zwietrzały jak stary ser żółty. Jaja zaczęły się na dobre przy wyborze trenera. Ilość nazwisk powaliła na kolana nawet najtwardszych zawodników. Kiedy opłacane pismaki jak np: Stefan Bondy pisali rozprawki o Jasonie Kiddzie i snuły wspomnienia na temat JVG, tak w tym samym czasie po banicji wrócił Adrian Wojanrowski i zrzucił bombę o Tomie T na pięć lat. Jednak czy to była taka bomba? O jego koneksjach i przyjaźni z Rosem mówiło się od czasu przyjścia Leona do NYK. Każdy wiedział jak to się skończy, a ta karuzela nazwisk miała być tylko zasłoną dymną i wymówką na wypadek, gdyby ktoś zarzucił im nepotyzm. Wielki Tom T. wylądował i już nic tego nie zmieni. Pismaki dostały nowy temat i mieli teraz pisać peany na rzecz nowego trenera. Każdy wie, jakie to zarzuty zostały wywlekane, jeżeli chodzi o jego trenerskie rzemiosło. Teraz rzekomo przeszedł metamorfozę, czas wolny od trenerki poświęcił na sprawdzanie nowinek koszykarskich i takich tam. Jeździł z pielgrzymkami do innych drużyn i robił notatki i wyciągał wnioski, które zamierza wprowadzić w życie w Knicks. Zupełnie inny człowiek! Też kłamałem w czasie rozmów o pracę Szkoda tylko Mike'a Millera, który objął zespół po wyrzuceniu Fizdale'a i kończył sezon w roli head coacha. Miał być jednym z asystentów nowego trenera - tak wiecie: na mur i beton - jednak ostatecznie nie znalazło się dla niego miejsce w składzie asystentów. Kolejna niespełniona obietnica... Mówiło się sporo (za kadencji Fizdale'a), że brakowało ludzi do rozwoju talentu. Rose wyszedł temu naprzeciw i zatrudnił każdego możliwego asystenta, trenera, coacha, mówcę i motywatora, jaki tylko zgodził się tam pracować. Ilość analityków i ludzi od sprawdzania innych ludzi jest powalająca. Rzekomo Spike Lee został poproszony o przeniesienie się ze swoim karnetem do czwartego rzędu, aby zrobić miejsce dla asystentów, którzy powinni być jak najbliżej boiska i obserwować. Oby tylko komputery w MSG udźwignęły te wszystkie dane. Skład (na chwilę obecną) pozostał bez zmian w stosunku do sezonu poprzedniego. Milion pięćset PFów i żaden nie jest i nie powinien być starterem. Jedynym rozgrywającym jest szklany Elfrid Payton. Ntilikina dla mnie umarł. Jak smak chrupek serowych. Kiedyś och, ach jakie pyszne i fantastyczne, a teraz klasycznie papryka pod piwo. Knox i Smith Jr. to busty. Dla tego pierwszego sprowadzili nawet Kenny'ego Payne'a z Kentucky, aby tchnął nowe życie w byłego gracza tego uniwersytetu. Z kolei DSJ ma taką propagandę w mediach społecznościowych Knicks, że panujący prezydent tego kraju mógłby być zazdrosny Promowany jest na każdym kroku i chyba tylko ślepy nie zauważy, że jest to próba podbicia wartości największego kąska, jaki dostali w wymianie za Porzingisa. xD (dalej z tego kisnę okrutnie) Mitchell Robinson zmienił agencję i od tej pory jego interesy będzie reprezentować Rich Paul. Zatem granie za 1,5 mln dolarów za sezon zaraz się skończy. Najlepsze jest to, że M-Robowi najlepiej wychodzi bieganie z mikrofonem i zaczepianie kolegów na durne wywiady. Nie dodał nic do arsenału ofensywnego. W czasie off-season można podziwiać go na sali treningowej oddającego rzuty za 3. Nigdy nie będzie mieć to przełożenia na prawdziwy mecz, a mógłby w tym czasie ćwiczyć p'n'r i ścięcia pod kosz, ale prawda jest taka, że takich akcji nie ma z kim grać w tym zespole. Jestem ciekaw, jak ta masa analityków wyceni jego talent, kiedy usiądą do stołu w sprawie negocjacji nowego kontraktu. Jeżeli w tym sezonie będzie to samo co w poprzednim, to nie wiem, czy jest sens wiązać się z nim za jakieś chore pieniądze na długie lata. Czy Tom T. obudzi w nim defensywną bestię? I na końcu zostaje RJ (bez kropek) Barrett. Bezdyskusyjnie najlepszy gracz ubiegłego sezonu. Dużo nierówności i wahań jakości gry. Jednak miło się ogląda te jego zmiany tempa przy wejściach pod kosz. Sądzę, że gdyby oddać mu piłkę do rąk na dłuższy czas, to też wyszłoby z tego coś dobrego. Kandydatura Freda VanVleeta jako cel w tym off-season wydaje się mieć ręce i nogi przy sparowaniu go z Barrettem, jednak nie za takie pieniądze, jakie chodzą w plotkach. Nie wiem jak podziałało na niego, nie wybranie go do dwóch pierwszych piątek debiutantów. W sumie rzucę okiem na kilka spotkań Knicks tylko dla niego. Gdyby chcieli łyknąć jakiś spory kontrakt, to nie ma problemu. Szybko i sprawie mogą zrobić miejsce w salary. Mają opcję drużyny na kilka kontraktów, a inne są częściowo gwarantowane. Nie chce mi się wchodzić w polemikę na temat pozyskania Chrisa Paula, Oladipo, Westbrooka czy kogo tam jeszcze Marc Berman wyciągnie z kapelusza. W pierwszej kolejności powinni pozbyć się tego pryszcza Radnla i dać (moim zdaniem) czas Tomowi T. na grę tym, co ma. Nie zapominajmy, że to jest New York Knicks koszykówki i na konferencjach oraz zebraniach partyjnych mówi się o inwestowaniu w młody talent i prosi fanów o cierpliwość, a następnie ściąga się przepłaconą "gwiazdę" stojącą nad koszykarskim grobem z nadzieją, że zrobi to, co Chris Paul w ubiegłym sezonie w Oklahomie. Co zrobią z #8 wyborem? Też nie wiadomo. Ilość doniesień i zmian koncepcji z niewiarygodnych źródeł jest ogromna. Raz, że nic nie zrobią. Dwa, że będzie przesuwanie się w górę po konkretne nazwisko. Trzy pójdą w dół zamieniając pick na niższy, ale przytulając innego gracza. Takie plotki chodziły ostatnio o wymianie z Orlando, którym mieliby oddać #8 + DSJ (xD) za ich 15 + jakiś łakomy kąsek. Ale to tylko jedna z wielu plotek. Knicks w tym sezonie będą znakomitą historią do śledzenia ich z doskoku. Trener vs młodzi. Taj Gibosn i jego 79 minut w meczu. Obserwowanie ostatniego roku Scotta Perry'ego na stanowisku GM'a + on w roli kozła ofiarnego jako jedyna osoba z poprzedniego reżimu. "Rozkwit młodych talentów". Wewnętrzna walka o prym w organizacji. Poznanie kierunku, w jakim chcą iść z przebudową, mając Toma T. na pięcioletnim kontrakcie. Czy nie zadrży im ręka przy samobójczym sprowadzeniu jakiegoś niewygodnego kontraktu? Kieliszkiem zimnej wódki będą wszędobylskie plotki i dziennikarze, którzy jak sępy będą tylko czekać na kęs padliny. Portfolio byłej firmy agencyjnej Rose'a jest bogate w polaryzujące nazwiska. Wystarczy jedna iska, aby MSG stanęła w ogniu. A takie coś jest bardzo potrzebne drużynie będącej w ciemnej dupie od ponad 20 lat...
  5. 3 polubienia
    Nie wiem czy da sie serio pisac o tej druzynie, ale postaram sie (serio). W moim przypadku jest to to naprawde trudne, bo dla mnie byly zawsze dwie postaci, ktore byly ulubionymi z poczatkow przygody z NBA - Hakeem i Patrick Ewing. Wiem. Dziwne, ale nigdy w tamtych czasach nie bylem fanem Bulls, Jordana, Pippena itd. Mega gracze, podziwiam, ale po prostu zawsze dla mnie jakos pozycje centrow i silnych skrzydlowych, to bylo to na co najbardziej zwracalem uwage. Pamietam finaly 1994 i to jak moj najlepszy kumpel z tamtych lat, fan Knicks, chcial ukrzyzowac Starksa po g7 i omal nie pocial swojego szalika Knicks, ktory byl jego ukochanym odkad ciotka przywiozla mu z USA w 1991 roku... Knicks i Rockets od tamtych lat zawsze mialy u mnie specjalne miejsce, choc nigdy sympatykiem spcjalnym zadnych z ekip nie bylem. Dlatego po prostu, nie owijajac w bawelne, c*** jasny czlowieka strzela jak sie patrzy co sie dzieje z ta ekipa. Czasem sie zastanawiam czy to tak na serio z nimi jest, czy tam naprawde nie wiedza jak cos zrobic dobrze, czy po prostu ida tak grube walki, ze siw oplacac tkwic w takiej c***ni, bo wtedy latwiej krecic lody. Przeciez chyba wiekszosc organizacji w tej lidze cos w mniejszym lub wiekszym stopniu osiagnela w tym XXI wieku, zwlaszzcza biorac pod uwage wielkosc marketow lub historie organizacji.. Takie Raptors mistrza, Jazz czy Blazers finaly konferencji, a Knicks? Jedna druga runda od dwudziestu lat? Przeciez to osiagniecie na poziomie Pelicans, gdzie NY to najwieksze miasto w kraju, a Knicks to na zmiane z Lakers najbogatsza organizacja w lidze... Ostatnio Lakers sprawili, ze stalo sie cos czego za swojego zycia nie oczekiwalem - zrownali sie tytulami z Celtics. Czy za swojego zycia dozyje jeszcze Knicks w finalach NBA? Ja wiem ze medycyna dziala cuda i dlugosc zycia sie wydluza, ale chyba takiej technologii jeszcze nie ma, a na kriokomory jak Lebrona mnie nie stac... W tej chwili licze na to, ze jakims fuksem/cudem Knicks zalapia i wslizgna sie do PO, zeby ktos konkretny zechcial do nich przyjsc w nastepne FA. Nie wiem czy jest tam jakiekolwiek planowanie, prawdziwa strategia, ale chcialbym, zeby cos zaczelo tam w koncu iskrzec pozytywnie. Przeciez nie moze byc ciagle tak jak w minionym sezonie, ze druzyna potrzebowala 12 W wiecej, aby dostac sie do PO, a 12 W to prawie 60% wszystkich wygranych w sezonie... Nie wiem czy jest sens sie rozpisywac nad nazwiskami, trejdami, koncepcjami, bo jest tak jak Przemek opisal. Ja jak zawsze z sentymentu, nadziei, niepojetej niczym mocy okultystycznej zakladam zawsze to miejsce w PO dla Knicks, chocby i osme i cudem wywalczone w oststnim meczu, ostatnim rzutem sezonu regularnego. Tego sobie i kibicom Knicks po prostu zycze!
  6. 3 polubienia
  7. 2 polubienia
    Nie mozna nie poswiecic tematu naszym tegorocznym finalista. Heat byli (a to zadna dyskredytacja, wrecz przeciwnie – szczere wyrazy uznania) jedna z tych ekip, ktora naprawde najbardziej zyskala w bance. Byli tez, obok Lakers, druzyna z po prostu najlepsza atmosfera i chemia, co jest potwornie wazne i, moim zdaniem, ogromnie niedoceniane w epoce super gwiazd, wyjebanych w kosmos statystyk, rekordow i calej tej otoczki, za ktora nie przepadam. Takie druzyny jak Heat czy Nuggets naprawde chce sie lubic i kibicowac jak najdluzej. Jesli w tym roku otrzymalibysmy final Nuggets-Heat to tez bym nie narzekal, a na pewno byloby ciekawe. Ba! Mam nawet po cichu nadzieje, ze moze za dwa-trzy lata tak sie stanie. Niemniej, poki co, tak jak w tytule tlumaczac na ludzki … co z tymi Heat bedzie? No wlasnie nie wiem szczerze mowiac … bo w sumie niby sa mocni, niby maja cap space, niby mlode talenty maja, ale w sumie wydaje sie to byc potencjalnie bardziej ulotne niz by sie zdawalo (choc poki co elastycznosc jest), a do tego troche brakow (jak pokazaly finaly) jest. Jak wiec wyglada sytuacja z kontraktami na dzis? · Unrestricted free agents: Goran Dragic, Solomon Hill, Meyers Leonard, Jae Crowder, Udonis Haslem, Derrick Jones Jr. · Restricted free agents: Kyle Alexander, Daryl Macon, Chris Silva, Gabe Vincent · Player options: Kelly Olynyk ($12.2 million) · Team options: Kendrick Nunn ($1.7 million), Duncan Robinson ($1.7 million) · Partial guarantees: N/A Co mowia plotki? Zacytuje swoj post z wczoraj z watku o offseason: - Ponoc J. Crowder chce otrzymac dlugoletni kontrakt w to lato. W przypadku Heat zbyt duzy kontrakt, moglby komplikowac sprawe w przyszlorocznym FA, kiedy maja ponoc uderzac po Giannisa. - Nie wiadomo tez co z Bamem - czy przeczeka jeszcze rok, czy idzie po extension (maxa moze dostac). Ponoc ma tego samego agenta co ... Giannis. - Ponoc priorytetami dla Heat ma byc w to offseason przedluzenie Dragica i poscig za Oladipo i Ibaka. - Dragic mial ponoc powiedziec "I'm at that stage of my career when it's not only about me." co niektorzy odbieraja jako zapowiedz jego odejscia. Niektorzy obawiaja sie konkurencje ze strony teamow z LA. Przegladajac fora Heat toczy sie rozgorzala dyskusja jak to wszystko ogarnac, aby nie zatracic elastycznosci w przyszlym roku I byc w stanie uderzyc po Giannisa, na ktorego mocno sie napalili i wierza w powodzenie tej misji. Niemalo fanow chce uderzac po Cousinsa nawet, oferujac MLE na rok. To oczywiscie gadanie fanowskie, ale widac ze po serii z Lakers widza mocna potrzebe wzmocnienia strefy podkoszowej i … jak nabardziej slusznie. Jakby nie patrzec PG Lakers jesli za takiego przyjac Lebrona, byl wzrostu (I chyba wiekszej masy) niz robiacy za centra Heat Adebayo! Centymetrow i masy im potrzeba, dlatego romours o Ibace wg mnie maja troche sensu i uzasadnienia. Widac ze jesli plotki o Crowderze i Dragicu sa prawda, to moze byc Heat ciezko o elastycznosc na przyszly rok, a I potencjalnie moga miec wiecej dziur w tym roku, bo jesli jeden, albo obydwu by odeszlo, to I czy sam Giannis nie widzialby, ze byloby tu ciezej cos osiagnac? Jesli zas sypna groszem I zatrzymaja jednego lub obydwu, no to znowu kwestia za ile I na jak dlugo, bo mocno sobie moga skomplikowac sytuacje (na obydwu maja byc chetni, wlacznie z tegorocznymi mistrzami) Co z extension Bama? Za rok przeciez konczy sie kontrakt jemu, Olynykowi, Nunnowi i Robinsonowi (w tym roku obaj na TO). Pare wyzwan przed soba jednak maja i nie wyglada to tak rozowo jak niektorzy przedstawiaja (choc tez nie ma co dramatyzowac za bardzo). Sadze ze i tak z wiekszoscia sie dogadaja jakos bo chemia silna jest w tych mlodych, ale kiedys w koncu tez beda chcieli zaczac cos zarabiac, zwlaszcza ze gdzie indziej kase z pewnoscia dostana. Najwazniejsze pytanie? Czy Haslem wroci?! Pewnie wrocic, wiec niektorzy moga spac spokojnie Czym handlowac? Kontrakt Iggy’ego na pewno wyglada tlusto i zachecajaco dla niektorych, a poza tym jest team option za rok, wiec mozna go zrzucic. Gdzie jeszcze sie wzmocnic? Poza strefa podkoszowa, to w finalach bylo widac, ze brakuje opcji za Dragica. Jesli jeszcze ten mialby odejsc to juz w ogole byloby nieciekawie. Butler jakkolwiek nie pokazal, ze sporo potrafi, to nie bedzie caly sezon latal wszystkich dziur. A i samemu Butlerowi by sie troche oddechu przydalo. Jakkolwiek cenie Spoelstre i uwazam ze byl troche w cieniu big 3 swego czasu, to juz po prostu serce sie krajalo jak patrzylo sie na to jak pilowal Butlera minutami czasami. Rola trenera moim zdaniem jest tez umiec powiedziec “dosc” i dac mu te pare minut przerwy. Czy Heat sa przyszloscia ligi? Trudne pytanie – wg mnie moga byc, ale jak na to spojrzec realistycznie to Butler tez juz swoje lata ma, mlodszy sie nie staje i jesli nie dookoptuja mu drugiej gwiazdy (Giannis), to szkoda jego prime tu marnowac. Sam jak widac nie da rady, ale juz z Giannisiem wygladaloby to obiecujaco. Wtedy jednak posiadanie strzelcow to juz absolutny mus przy takim pakiecie, wiec mlodych swoich tez nie moga wypuscic, a to znowu kasa. Jakie przewidywania na przyszly sezon? W porownywalnym skladzie do obecnego jest to dla mnie szczerze mowiac ekipa w pewnym stopniu niewiadoma – moze byc NBA Finals znowu, a i odpadniecie w pierwszej rundzie w normalnych warunkach by mnie nie zdziwilo. Druga runda to takie optimum wg mnie, ale ze to Wschod, to tak jak napisalem powtorka z tego roku tez zaskoczeniem nie bedzie. Heat lubie, mam sentyment, wiec zycze jak najlepiej. Na powtorke tegorocznego finalu bym sie nie obrazil, ale tak jak pisalem wczesniej – chcialby w ciagu kilku lat (najpewniej jak Lebron zejdzie do poziomu smiertelnika) zobaczyc kiedys final Nuggets-Heat w porownywalnych skladach (ale wtedy juz tacy mlodzi nie beda niestety). A co Wy myslicie o ekipie z Miami?
  8. 2 polubienia
  9. 2 polubienia
    Właśnie tego typu posty wypaczają możliwość jakiejś rzeczowej dyskusji, jeżeli ktoś do tego podchodzi mając tak duży bias. Tak, support Cavs nie był AŻ TAK zły - w sezonach 07-08, pomimo mizerii w ataku, dawał dobrą obronę (taki support jako tako daje możliwości na hero ball w playoffach, vide Iverson '01), a w sezonach 09-10 w skali ligi był może delikatnie powyżej średniej. Tak, pokonanie Pistons '07 - którzy generalnie byli już słabsi niż za czasów Browna - nie było samo w sobie osiągnięciem takim, jak je się przedstawia, o czym pisałem w pierwszym poście. A zarazem: Tak, uwzględniając kontekst, pokonanie Pistons '07 to był duży wyczyn, bo to wciąż była drużyna z czołówki (rok później wygrali 58W, zrobili ~+7 SRS i ECF, a z kluczowych zmian, zmieniło się tylko tyle, że McDyess z 6th mana przeszedł do roli startera), a LeBron musiał zagrać historycznie dobre spotkanie w kluczowym momencie (G5), żeby Cavs awansowali pomimo braku HCA. I tak, wygranie b2b +60 meczów z Cavs 09-10 to było historycznej skali osiągnięcie (zwłaszcza ten pierwszy sezon), bo z perspektywy czasu raczej każdy powinien wiedzieć, że Mo Williams to był gracz na poziomie +- Jordana Clarksona z tegorocznego Utah, a w tamtych Cavs był zdecydowanie drugim, najlepszym zawodnikiem w ataku. I dlatego to zdecydowanie nie był 'mistrzowski' support, więc po latach nikt na poważnie nie formułuje zarzutów, że LeBron nie zrobił z nim więcej, niż powinien. Napisałbym, że najbardziej niedocenianą serią młodego LeBrona jest seria z Celtics z 2008 roku (o czym też pisałem), którą sobie jakiś czas temu jeszcze raz oglądnąłem - ale wiem, że średnie LeBrona z całej serii wyglądają średnio, bo zawalił dwa pierwsze mecze, więc wiem, jaka będzie odpowiedź. Ale jak ktoś na poważnie tę serię przeanalizuje, i to, jak LeBron grał od G3 (zwłaszcza w defensywie!), czy fakt, że Cavs mieli nieporównywalnie gorszy zespół (45W i -0,53 SRS v. 66W i 9,30 SRS), a doprowadzili do close game w game 7 (gdzie LeBron rzucił 45pts), i byli zdecydowanie najtrudniejszym rywalem jakiego Boston spotkał w tamtym sezonie, to nabiera to innego kontekstu. Ale do takich 'fajnych' szczegółów z kariery obu nie dochodzimy (Jordan oczywiście też takie ma), bo powtarzacie utarte schematy. ------------------------------------------ Najzabawniejsze w tym wątku jest, że w zdecydowanej większości osoby przyjmujące pro-LeBronowe stanowisko nawet nie przekonują, że był faktycznie od tego Jordana lepszy: po prostu zarzuty drugiej strony są momentami przedziwaczne, więc ten wątek ma już 48 stron. I jak się wydaje, że w sumie nie ma o czym gadać, to ktoś wpadnie i napisze, że LeBron był gorszy od Hitlera - i ten wątek żyje swoim życiem. Tak jakbyście mieli problemy z tym, że w ogóle pojawił się ktoś, kogo można stawiać na tej samej półce, nawet jeśli (np. ja czy julekstep) uważamy, że to byli gracze z tego samego tieru, więc jak ktoś tam woli Jordana, to w sumie ... spoko. Tyle, że w tym momencie to już dyskusja w stylu Shaq vs Duncan, gdzie można argumentować za oboma, a nie Jordan >>> reszta, jak było jeszcze 5-10 lat temu, więc niektórzy przeżywają zapewne niemały szok, zwłaszcza gdy dotyczy to gracza, którego lubią (Jordan) lub nie (LeBron). Co w sumie pokazuje nawet ankieta na forumq, gdzie o ile Jordan wypada lepiej, to większość osób nie uważa, żeby był lepszy. A ta ankieta i tak była przeprowadzona w 80% przed #4.
  10. 2 polubienia
    Prawie o tym zapomniałem, ale udało się wygrzebać. Odpowiedź @rw30 na moją prośbę, że czas zmienić avatara: A @ignazz na to:
  11. 2 polubienia
    już strach przed kolejnym sezonem bez tytułu ? Minny na zachodzie, więc nie przeszkodzę w zrobieniu pierwszy finałów konfy jbc
  12. 2 polubienia
    Kompletnie nie w tym rzecz, bo nigdzie nie piszę, że Webber, AI czy Rose to poziom LBJ. Przecież ja odnosiłem się tylko do powielanego jak mantra stwierdzenia fanbasu LBJa (które Julek powielił), że miał on szrot i zwłoki w CLE (a w domyśle, że inni to mieli zawsze super składy i brak kontuzji) i dlatego jego wyniki z tamtych lat (dla jednych wyczyny, dla innych normalny poziom, dla hejterow wtopy) są przedmiotem premiowania go w rankingu GOAT. Dla mnie on wtedy zagrał normalne (jak na gwiazdę ligi) sezony, ani wybitne, ani złe. Czemu to, takie trudne do akceptacji przez innych? Możesz uważać że Noah 2011 (bo tego z lat 2013-2014 bym wolał) był lepszy od Ilgauskasa 2008, ja mogę twierdzić na odwrót, ale clue mojej wypowiedzi jest, że to porównywalny poziom supportu. Tak samo wg Ciebie 35 letnii Mullin bez nóg dawał więcej od 37 letniego Shaqa? Czepnałes się z całej wypowiedzi Webbera, gdzie zaznaczyłem "na upartego" i wytłumaczylm dlaczego, to po co piszesz co by osiągnął LBJ z Peja &co skoro kluczem wypowiedzi jest fakt, że Stojakovic doznał kontuzji dwa razy i nie miał realnego impactu na osiągnięcie Webbera, a Mike grał pierwszy i słabszy sezon w SAC. Zresztą nie w tym rzecz, bo choć ja osobiście też wolałbym Mike-a, to ten nigdy AllStarem nie byl, a taki Mo nie dość że był, to wtedy nawet stylem gry lepiej pasował do Cavs i LBJa. Podsumowując ja nigdzie nie próbuje robić z AI, Rosa, Millera czy nawet Garnetta GOATa, tylko pokazuje że inne gwiazdy (generalnie niższego formatu), miewały równie dobre sezony/osiągnięcia (nie ma znaczenia czy fartem, czy słaba liga, czy może oni optymalnie wykorzystali chwilę a LBJ nie) i.. koniec. Nie ma powody z tego tytulu dodawać czy odejmować coś LBJ-wi, a ja nie zamierzałem i nie zamierzam się nad tym rozwodzić dalej. Problemem tego forum i jego "gwiazdek", które niezmiennie od lat mielą się we własnym sosie, jest to, że nie potrafią dyskutować z kimś kto ma odmienne zdanie i potrafi to argumentować - wówczas jedyna odpowiedzią jest wybranie jakiegoś słowa/malo istotnej części wypowiedzi bez kontekstu i ironia/pseudośmieszkowanie/obrażanie/hejt. Więc jeszcze raz zapytam, czemu nie odnosisz się do meritum sprawy, a jedynie odnosisz się tylko do jednego z wielu przykładów, żeby próbować za wszelką cenę wypowiedź dyskredytować? Na tym wg Ciebie polega merytoryczna dyskusja do której tak dumnie próbujesz nawiązać i jednocześnie robisz to tym pouczającym tonem niezłomnego guru NBA? A co do "przeciętnego zjadacza chleba e-nba" to nie obrażając nikogo, ale zdecydowana większość to już nawet NBA ma w poważaniu i stwierdzenie to w kontekście oceny merytoryki jest już dawno nieaktualne jak byś nie zauważył. Królują inne działy, hejt, mielenie się we własnej zupie i gadka dupie marynie. BTW. Chyba już czas zmienić nazwę tego forum, gdzie w temacie medycznym ekspertami są budowlańcy, w politycznym wielbiciele pudełka, a w sportowym - boty buków. Większość sensownie wypowiadających się chłopaków, mających mase wiedzy i doświadczenia już stąd uciekła, a Ci co dołączyli stosunkowo niedawno i mieli coś do powiedzenia, to nie mogą zrozumieć hejtu jaki ich tu spotkał i też uciekają - nawet studenci.
  13. 1 polubienie
    Hahaha, LeBronik. Szach-mat LeBronsexuals. Na gwiazdachbasketu jesteście zaorani. LeBron w 5 sezonów w wieku 21-25 zrobił 8 wygranych serii PO, jedne finały i jedną epicką przegraną serię z All-Time Great zespołem (Celtics 2008). To mniej więcej takie resume, jakie Chris Paul zrobił w całej karierze - 7 wygranych serii w PO i jedna epicka przegrana seria z All-Time Great zespołem (GSW 2018). Tytułem szybkiego kontekstu - według rankingu ESPN, CP3 to top 40 gracz All-Time. 29 na tej samej liście All-Time Iverson miał w karierze 5 wygranych serii, jedne przegrane finały. To tak abstrahując już od Jordana, celem osadzenia tego w realiach, bo widzę że LeBronowi znowu próbuje się zarzucać, że ogóry z Cavs były za mało ogórowate
  14. 1 polubienie
    Konrad jechał na siebie, a i tak jak widać po końcówce mógł zdziałać dzisiaj więcej i dał jakaś cała jedna zmiane, o które toczysz tu boje. Wymagasz od Bory, żeby poświęcili kolarza, który na górskich etapach stracił do Majki w sumie jakieś 30 sekund. To nie jest wina Bory, ze Majka kilka razy kończył im już Grand Tour w pierwszym tygodniu lub na początku drugiego. Co więcej jakby dziś Bora zrobiła mocniejsze tempo niż Sunweb, to by Majka zaczynał podjazd sam. I dalej byś pisał jak to mu nie dają szansy, żeby coś osiągnąć. Z pryncypiami i trollowaniem sobie daruj, po prostu Majka jest kolarzem na pewne top 10 w każdym GT poza Tour de France. Tylko i aż. Z perspektywy fana polskiego kolarstwa aż, z perspektywy grupy zawodowej, która rokrocznie wygrywa/wygrywała wiele ważnych wyścigów, to tylko. To są pryncypia kolarstwa zawodowego. Wiec pls nie uprawiaj tu krucjaty jak to Bora zazyna Majkę, bo on w tej ekipie dostał mase szans, a w tegorocznym Giro dar od losu, żeby zdobyć upragnione pudło. Nie jest wina Konrada, ani Bory, ze Jack Hindley go odstawia na 1,5 minuty w całkiem sprzyjających dla Majki okolicznościach. I dalej ma szanse i dalej wszystko w jego nogach. Z reszta Majka jets w relatywnie dobrym wieku, to będzie miał okazje się wykazać w UAE w przyszłym roku. pzdr600
  15. 1 polubienie
    Ten temat jest najlepszym dowodem na konieczność powrotu reakcji ,,sad''.
  16. 1 polubienie
    @Qcin_69 gratulacje Seattle nie miało dziś odpowiedzi na Andrew Bynuma.. ale było blisko o McGradyego i Redda od łina
  17. 1 polubienie
    @SlaKB O wielkim Iversonie chętnie poczytam po tym meczu
  18. 1 polubienie
    Nie, próbuje udowodnić że próbujesz umniejszać lebronowi, bo, jak słusznie zauważył @BMF Twoje wyobrażenie o dominacji Jordana zostało zagrożone przez karierę LeBrona i nie potrafisz sobie z tym poradzić:)
  19. 1 polubienie
    Nie no odnosiłem się do poprzedniego posadzenia Rose, dlatego też w sumie myślałem, że teraz też go zbenc***esz, więc dałem Odenowi "odpocząć" ale jak widać średnio to wyszło Wiadomo, niech wygra lepszy
  20. 1 polubienie
    Podwyżka dla działu marketingu InPostu
  21. 1 polubienie
    Nie umniejszaj dzisiejszego sukcesu !
  22. 1 polubienie
    Jakby co to Wielcy Trailblazers maja sztamę z Przyszłościowo Wielkimi Raptors
  23. 1 polubienie
    Nic nie zrobili, bo nie mieli z czego. I Majka tez nie miał z czego. Ale niech będzie, ze to wina Bory, ze Majka zaczynał na 20-ym miejscu podjazd. A Nibali bez nikogo na kole Keldermana. Tracił na każdym kilometrze. Najpierw puścił koło Almeidy i chwile próbował, później spływał i prawie go doszła grupka z tylu. I to nie przez Konrada.
  24. 1 polubienie
    "Kiedy wywalasz ze składu Odena by przegrać z Bulls, ale Michael Beasley pudłuje dwa rzuty wolne na 8 sekund do końca"
  25. 1 polubienie
    Ale czekaj? Za co winisz Bore? Nibali jechał sam i potrafił się znaleźć w peletonie. Mimo, ze ma o wiele gorsza noge od Majki, to stracił do niego pare sekund. Nie zamęczyli, bo są słabsi od Sunwebu, peleton dziś jechał w miare mocno od początku. I od początku prowadził Sunweb.
  26. 1 polubienie
    Dzień 17 (na pierwszym miejscu goscie) Clippers 85 - Grizzlies 100 play-by-play Sonics 119 - Nets 114 play-by-play Heat 112 - Bucks 131 play-by-play Pacers 125 - Hornets 115 play-by-play Kings 133 - Wizards 120 play-by-play Pistons 131 - Timberwolves 127 play-by-play Trailblazers 101 - Celtics 83 play-by-play Raptors 107 - Bulls 106 play-by-play Hawks 96 - Spurs 100 play-by-play Lakers 115 - Rockets 86 play-by-play ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Aktualnie kontuzjowani: Brad Miller - MEM - 15 days ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Kolejne mecze wieczorem! Tabela | Statystyki indywidualne | Statystyki drużynowe | Główna strona SimBasketu
  27. 1 polubienie
    k**** ile razy ten Rafał będzie w ogonie jechał, a potem musial ciągnąć tak że mu tlen odcina... ehh. Wilco ma moc i cel, ale zadziwia Almeida.
  28. 1 polubienie
    Z tego grona to Kia. Chyba najlepszy stosunek ceny do jakości i wysoko w różnych testach wypada. A Mazda dlatego Ci się wydaje trochę za droga, bo jako jedyni nie idą ścieżką downsizeingu, dzięki czemu po 100.000 km, czy 150.000 km silnik będzie nadal działał jak nowy a nie rozsypie się turbina, czy zerwie rozrząd.
  29. 1 polubienie
    Qcin po prostu czyha na swoje Jazz, ale jeszcze mają za dobre perspektywy, więc daje się spokojnie wykazać elwariato. A za jakiś czas tam przyjdzie i będzie rzeźbił w mormońskim szajsie:)
  30. 1 polubienie
  31. 1 polubienie
    Jak donosi źródło pragnące zachować anonimowość, agent jednego z najbardziej utalentowanych graczy młodego pokolenia poszukuje dla swojego klienta nieruchomości w Wietrznym Mieście.
  32. 1 polubienie
    Niepoważnie do gry to podchodzi ktoś kto daje kilka niechronionych pierwszorundowych picków za Andre Wigginsa! lub ktoś kto wyznacza do krycia 1na1 Embiida ADavisa. Polecam zobaczyć serię LAL - DEN i to czemu LAL np rzuciło na Joka DHowarda a nie ADavisa. p0zdr0
  33. 1 polubienie
    Patrząc na to w jakiej sytuacji są Pels to brak ruchów był najlepsza opcja. Plus prowadziłem ich chyba miesiąć ? No i jednak imo całkiem dobry ruch zrobiłem:
  34. 1 polubienie
  35. 1 polubienie
    To daj lajka jak cvbe i ronnie a nie taki bezużyteczny post
  36. 1 polubienie
    While the Miami Heat would like to retain forward Jae Crowder, a new report indicates that the team could target veterans such as the Denver Nuggets’ Paul Millsap and Phoenix Suns’ Aron Baynes if Crowder moves on to another squad this offseason. Ira Winderman of the Sun Sentinel wrote that there will surely be multiyear offers for Crowder this offseason. Biorac pod uwage chec pojscia all in po Giannisa za rok i ze multiyear contract Crowdera moze mocno ograniczyc te mozliwosc, poszlibyscie na takie opcje na rok na przeczekanie na przyklad? Dodatkowo: If the Heat do end up trading Olynyk and Iguodala, a possible acquisition target is Washington Wizards guard Bradley Beal, who’s set to make $28.7 million next season and is someone that the Heat have previously looked at during trade discussions.
  37. 1 polubienie
  38. 1 polubienie
    Lakersom nikt wielkiej krzywdy w ten sposób nie zrobił. Clippers praktycznie przez to odpadli. Masz dowody czarno na białym w czasie ostatnich miesięcy, więc przestań zaklinać rzeczywistość. I kto miał tutaj jakieś sukcesy? Ja się zaczynam zastanawiać, czy Ty w ogóle oglądałeś cokolwiek Lakers w tych play-offach, czy strzelasz na oślep. Lebron w RS przeciw Miami: 26,5 ppg 6,5 rpg 9 apg TS 60,7% Przeciw Milwaukee: 29 ppg 10 rpg 9,5 apg TS 61,1% Masz tu swoje fakty. Okeeeej Oczywiście, że nie. Zubac to gość do masowania się z bangerami, a nie do krycia kogoś grającego bardziej jak obwodowy. Przecież z Jokicem to on sobie radził nieźle, problem się zaczynał, gdy Rivers go sadzał. Ale co Ty mi tu pitolisz? Opisałem Ci jak wyglądała gra Butlera, gdy krył go Giannis. Nie było żadnego biegania offball. Nie wierzysz to sam obejrzyj. Pomysł się nie sprawdził, koniec i kropka. Nie gra często na pf. Większość czasu spędza na obwodzie. I co zrobisz z AD, kiedy Giannis kryje LeBrona? Mówisz o tych Clippers, których zwali lob city? Dwight swoje jako finisher robił, ale głównie wtedy gdy rywale mieli pod koszem klasycznych centrów. Przykład Miami nijak się ma do tego, jakby to wyglądało przeciw Milwaukee. Odwracasz kota ogonem. Skomentowałem ten fragment: "serio nie wiem czy mnie trolujesz czy nie ale middleton,giannis,lopez >>>>>>>>>>>>>>. butler , crowder, adebayo. jesli chodzi o obrone jamesa." No rzeczywiście pioronująca argumentacja. Tak się postarałeś, stawiając pierdyliard znaków większości, a ja taki zły i niedobry jednym płytkim zwrotem zbyłem tak wysublimowaną analizę. Shame on me. Kris Middleton DPOTY!
  39. 1 polubienie
    @BMF łap podsumowanie swojego tematu:
  40. 1 polubienie
    Dzieki Panowie za wsparcie - fajnie wiedziec ze ktos docenil checi;) Bede staral sie dodawac cos jak tylko bede mial wene i trzymac poziom najlepiej jak potrafie!
  41. 1 polubienie
    Nie przejmuj się i zakładaj tematy dalej. Mi np motyw z wymyślnymi nazwami tematów nie podchodzi, ale rozumiem że inni mogą uważać inaczej. Większość Twoich nowo założonych tematów ma sporo odpowiedzi, a to chyba znak że są ok.
  42. 1 polubienie
    Troche nie rozumiem tego naskoku na to ze "random" zaklada tematy, szczegolnie ze nie sa to jedno dwu zdaniowe tematu, zakonczone frazesem "zapraszam do dyskusji". Sam glownie czytam forum, malo piszę, ale ciesze sie ze w miedzyczasie mam co przeczytac, a nie tylko jednozdaniowce (ktore sa fajne jak sa przerywnikiem, a nie glowna wartością na forum). Oby wiecej bylo userow, ktorzy chca poswiecic swoj czas i przelac pare zdan na papier tu a nie na gwiazdachbasketu...
  43. 1 polubienie
    Nie widzialem tematu, to zalozylem, bo uwazalem ze Heat na to zasluguja. Zlej intencji nie mialem i mowie to jako random. O zasadzie nie wiedzialem, wiec w takim razie przepraszam. Temat mozna skasowac w takim razie.
  44. 1 polubienie
    Z ciekawostek to kariere zakończył Justin Williams, jeden z moich ulubionych grajków "Mr Game 7" mimo, że przyczynił się walnie do pokonania moich Rangers w 2014 za co zgarnał Conn Smythe to bardzo go lubię i mam przez niego sentyment do Canes i Kings. Chyba nie jest to gość na hall of fame, skoro Rod Brind' Amour nie jest w hall of fame, ale u mnie właśnie za te punkty w spotkaniach numer 7 "Kijek" albo "Willy" ma u mnie wielki szacun, poza tym z ryja dobrze mu patrzy hehe;) Kojarzycie typa? Druga ciekawostka to w sezonie w , którym Caps zdobyli tytuł w playoffs między meczami maniaczyli w Mario Kart, wyscigi Nintendo. Po wygranej Oshie zrobil sobie z tej okazji dziare z jedną z postaci z gry, razem z nim tatuażem tytuł uczcili Vrana i Holtby. Holtby zrobił sobie niedawno nową dziare i studio, w którym ją robił wrzuciło kila fot z post pucharowym dziergań: https://russianmachineneverbreaks.com/2019/03/06/stanley-cup-ink-never-before-seen-photos-of-tj-oshies-mario-kart-tattoo/ dziara Oshiego lipna, ale na bani i z tyułem, mozna robić takie głupoty hehe;)
  45. 1 polubienie
    Wszyscy robią rebuild ala Hinke, a ja robie ala Pop: wypierdalam Gentrego i mianuję siebie samego an trenera. ADavisowi daję odpocząć conajmniej w każdym b2b, a może nawet i jakiegoś lekarza by się wyleczył wreszcie. Do tego w s5 Diallo i Buddy grają po 40minut. Od Ciebie chętnie pozyskam Lamba, bo imo za sam avek należy mi się jak psu buda.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.