Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 25.04.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 18 punktów
    Patrzę, że kolejny mecz George Hill nagle daje dobre minuty z ławki, mimo że od prawie dwóch lat był najgorszym odpadem. Jest to dość dziwne, więc mój zmysł detektywa podpowiada mi oczywiste rozwiązanie - kończy mu się kontrakt. Wchodzę na salaries na hoopshype, a tu szok - kontrakt kończy mu się dopiero po sezonie 2019/2020. Niedowierzam. Czyżbym wysunął oskarżenia wobec niewinnego człowieka? W duchu kwestionuję, czy nadaję się jeszcze do tej roboty. "Ta sprawa śmierdzi" mówię do siebie patrząc przez uchylone żaluzje na dilerów handlujących na rogu Avalon i 190 ulicy. Temperatura w moim zadymionym biurze jest nie do wytrzymania. Poluzowuję już i tak mocno poluzowany krawat na mojej koszuli z rozpiętym guzikiem od kołnierzyka. Obiecałem sobie, że nie spocznę, dopóki nie wyjaśnię tej sprawy. Postanawiam przeanalizować wszystko od początku. Hill nie gra jak wagon gnijących śmieci - brzmi jak absurd, ale to prawda. Ma kontrakty na przyszły sezon - też się zgadza. "Nic tu nie trzyma się kupy" - z irytacją kreślę po walających się po biurku notatkach. On nie gra tak przez przypadek, klucz do rozwiązania tej zagadki musi wiec tkwić w kontrakcie. Przekrwionymi oczami całe popołudnie przeglądam pożółkłe akta podobnych spraw. Popielniczka wypełnia się kolejnymi filtrami po Camelach. W końcu, w gąszczu liter miga mi "Partially guaranteed". Nerwowo wklepuję "George Hill contract details" w wyszukiwarce. "2019/20 $1 million guaranteed" XD
  2. 16 punktów
    @fluber Witamy za sterami nowego GMa Hornets! Kolejny wielki powrót do gry
  3. 15 punktów
    Z 30 starting PG jest 7-8 lepszych w obronie niz Curry. Gra sie na Curry'ego bo to lepszy matchup niz Iguodala i Klay... Tym bardziej imponujace, ze gosc tak obciazony w ataku i jeszcze targetowany na switchach daje zawsze full effort w obronie, zamiast chillowac jak to robia prawie wszystkie konie pociagowe. Jeden post o tresci "kolejna dobra seria w obronie" - okropne propsowanie przez Chytruza. Rzekl nie kto inny jak january, czlowiek, ktory obrzydzil wszystki D'Angelo na dystansie jakichs 700 postow o tym samym w styczniu i lutym
  4. 15 punktów
    Odpowiadałem już na tego posta, ale przegapiłem dobrą okazję, więc jeszcze raz: *Ekhem* Lepszy niż te wszystkie ogóry, których LeBron klepał na Wschodzie przez ostatnią dekadę XD *airhorns* *airhorns* *airhorns* Chytry: 1 Lorak: 0 LMAOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
  5. 15 punktów
    Jeśli jest jeszcze ktoś, kto nie wierzy w impact Curry'ego, nawet jeśli rzuca 0/50 z gry, to w ostatnie 3:15 meczu były 4 akcje, które skończyły się layupami/dunkami Looneya i Greena, wszystkie wzięły się z SC ściągającego dwóch obrońców. Za to w boxscorze ma z nich 1 asystę. Szkoda mi za to trochę Blazers, klepnęli na luzaku Thunder ("TRZECIO SIŁO ZAHODU!", "RYWOL DLA GSW W PO!"), potem #2 seed po ciężkiej serii bez HCA i dzisiaj to prowadzenie pewnie by dowieźli, gdyby ich rywalem był ktokolwiek inni niż Warriors. A potem po każdym ich meczu człowiek czyta jacy to są mega c***owi, cośtam o drabince i że Polski Cukier Toruń by ich zesweepował.
  6. 15 punktów
    następnym razem pooglądaj 4 minuty meczu i daj znać co ciekawego zauważyłeś
  7. 14 punktów
    Aż rozbiorę na czynniki pierwsze. Simmons jest w wieku graczy z draftu '15 (tzn. Russell czy Turner są kilka miesięcy starsi, a Booker jest młodszy, gdyby Simmons się przekwalifikował w HS to mógłby przystąpić do draftu '15), a po trzech sezonach w NBA (niby kontuzja, ale przecież mógł pracować nad rzutem, np. Embiid bardzo poprawił rzut nie grając w koszykówkę) rzuca dalej osobiste gorzej niż w HS i college'u, nie posiada jakiegokolwiek midrange i trójki, a jego szumne zapowiedzi z offseasonu (np. "będę rzucać kilka jumperów na mecz") okazały się bs. Zresztą, nie mówię o tym, żeby handlować nim teraz, a gdy okaże się, że po kolejnym offseason dalej jest najgorzej rzucającym PG w lidze. De facto Simmons jest w trzecim sezonie w NBA i w wieku, w którym topowi prospekci są w czwartym. To już nie brzmi tak sexy. Co masz na myśli? Rok temu Simmons miał obok strzelców (Covington, Belinelli, Redick, Saric, Ilyasova) i dominującego centra (Embiid) a zagrał fatalną serię z Bostonem, teraz nawet w primary lineupie pełni rolę soft-Draymonda Greena w ataku. Wiadomo, jakiś James Ennis czy Greg Monroe nie pomagają, ale pls, mówimy o podobno-allstarze i podobno-franchise playerze, a Simmons ma problem ze zdobywaniem pojedynczych koszy. Rok temu Sixers mieli idealny roster i styl gry dla Simmonsa, więc to dużo bardziej ogólny problem. Trochę strzał w stopę, tzn. jak zakładasz (słusznie), że Harris i Redick są lepsi w ataku od Simmonsa (a to poziom ~trzeciej opcji w ataku contendera), to ja się z tym zgadzam, ale chyba powinno Ci dać do myślenia, że słabszy w ataku od Tobiasa Harrisa gracz za rok ma pewnego maxa od Sixers. A że na razie jest po prostu dobrym obrońcą, no to na poziomie drugiej rundy na Wschodzie masz (prawie) 23-latka z dobrą obroną i rolesa w ataku. Dalej brzmi absurdalnie handlowanie nim, gdy za rok musisz dać mu maxa, a ktoś na niego może się połakomić i dać legit allstara, który dużo lepiej pasuje do Twojego rosteru? I don't think so. Nazywajmy rzeczy po imieniu, nie ma jakiegokolwiek impaktu. Przesadzona hagiografia, tak to działa, że jak zaczyna się gra o poważne rzeczy, to w normalnej konferencji spotyka się poważnych przeciwników. Wstawić tutaj Bucks i byłoby podobnie. Raptors mieli 5. defensywę w RS, po prostu quality contender. A tam, gdyby Simmons grał jakiś lockdown D na Leonardzie, to można go byłoby w uzasadniony sposób bronić, a on gra basicowy, dobry (z wpadkami) D na Leonardzie, to nie powinno powodować, że 23-letni topowy atleta nie ogarnia w ataku, gdzie i tak nie jest ani pierwszą, ani drugą opcją. A tam, tak naprawdę bardzo realny jest scenariusz, że Simmons w ofensywie nie będzie dużo lepszy niż jest teraz. Jak Simmons miałby trajektorię progresu rzutowego a'la Blake Griffin, to wtedy faktycznie miałby szansę na poziom superstara, ale tutaj bardzo realny jest impakt jakiegoś Johna Walla, czyli hype, fajne statsy i brak skilllsetu na playoffy. Mówimy o graczu bez jakiegokolwiek rzutu i bez jakiegokolwiek progresu rzutowego na dystansie 4 lat, nie jest przesadzonym założeniem, że za 4 lata będzie tak samo. Sixers i tak nie mają kontraktów pod dużą wymianę, więc to i tak akademicka dyskusja. Simmons to w tym momencie 50/50 czy będzie z niego coś poważnego, a to słaby fit z Embiidem i Butlerem. Jak w CY, po kolejnej wtopie w playoffach, dalej będzie rzucać ~60%FT, to raczej nakazywałbym danie sobie spokój z takimi jak powyższa tezami. Do tego momentu faktycznie daję mu kredyt zaufania, ale margines błędu ma niewielki.
  8. 13 punktów
    Nuggets taki fajnie grajacy, likeable team, a pol forum szcza pod siebie z radosci, ze odpadli, bo ich julek za mocno trollowal, hehe.
  9. 13 punktów
    Przegapiłem okrągłą rocznicę, ale chcę ponownie wrzucić tutaj najlepszy post, jaki kiedykolwiek został napisany na tym forum
  10. 12 punktów
  11. 12 punktów
  12. 11 punktów
    Można już? Chyba można. Loteria, playoffy, a przecież niektórzy już są myślami w offseason. Droga Nets na Brooklynie to niezła sinusoida. Najpierw nastroje imperialne, najgłupszy deal ever, potem dół i marność, która miała nie mieć końca... Nets byli jak zbłąkana owieczka, która odłączyła się od stada drużyn NBA i miała zostać przerobiona na baraninę (tzn. ugotowana i wywieziona do innego miasta). Takie ploty były jeszcze w 2016, gdy organizacja była na sportowym dnie, a Car Mihaił ogłosił, że chce Nets sprzedać. W roku 2019 sytuacja jest zupełnie inna. Organizacja ma stabilne podstawy finansowe i sportowe. Trwa procedura przekazania udziałów Josephowi Tsaiowi, właścicielowi Alibaba Group, w skład której wchodzi chociażby AliExpress.com. Facet wydaje się pasjonatem i chyba ma zdrowe podejście, co można sądzić po jego Twitterze. Poza tym on naprawdę lubi basket: "At the end of the day, there’s nothing better than having the joy of going to games. I love going to basketball games. My family loves it. My kids love it. It’s just great. Right now, we’re sitting here in Barclays Center, about to see a game". To nie jest poza. To może być super właściciel. Tsai także jednoznacznie wypowiedział się, że nigdzie się z Brooklynu nie wynosi. Idzie to zrozumieć. Organizacja według Forbesa jest szóstą najbardziej wartościową w lidze (opublikowane w lutym 2019), a to samo źródło stwierdziło dwa lata temu, że dla Nets wystarczy „być” w NY, żeby długofalowo przynosić korzyść właścicielowi. Miało to znaczenie również dla nowego nabywcy. Dlaczego Tsai wybrał Nets, chociaż mógł podobno kupić także Rakiety z Houston? “Financially, it made sense. Business-wise, it’s very interesting”. Równie optymistycznie jest, gdy weźmiemy pod uwagę poziom sportowy. Po latach zbierania przypadkowej zgrai najemnych cyganów na żebry w lidze, są tu talenty z potencjałem All Star, które trzeba rozwijać. Goście charakterystyczni, mogący być w przyszłości twarzą organizacji. Mówiąc o podstawach sportowych warto wspomnieć, że „zaplecze” klubu, Long Island Nets, już w trzecim roku istnienia dotarło do finału G-League, w którym uległo utytułowanym Rio Grande Valley Vipers. Sean Marks i Kenny Atkinson wyprowadzili Nets z niewoli marności i niedoli szorowania dna wprost do Ziemi Obiecanej, którą były tegoroczne Playoffy. Kto by pomyślał parę lat temu, że wspominając sezon 2018/19 będę myślał „sukces”? Tym większy, że nie zbudowany na przypadkowych grajkach, a mający solidne podstawy na przyszłość. KRÓTKIE PODSUMOWANIE SEZONU 2018/19 6 miejsce na Wschodzie Playoffy i inauguracyjna wygrana serii w Philadelphii D’Angelo Russel zagrał ASG Joe Harris wygrał podczas ASW konkurs rzutów za trzy, ponadto skończył sezon z najlepszym % skuteczności trójek Ekipa fajna do oglądania, ze świetnym klimatem, który widać nawet na smartfonie PRZED SEZONEM 2019/20 Ważne kontrakty: Joe Harris Jarrett Allen Caris LeVert Rodions Kurucs Spencer Dinwiddie Dzanan Musa Deron Williams Allen Crabbe Zastrzeżeni wolni agenci: D'Angelo Russell Rondae Hollis-Jefferson Wolni agenci: DeMarre Carroll Jared Dudley Ed Davis Theo Pinson Draft: Nets maja wybory: 17, 27, 30. POTENCJALNE WZMOCNIENIA, OFFSEASON Jest hajs, są spore oczekiwania, ale na moje nic spektakularnego się nie wydarzy. Jeżeli mam się bawić we wróża Macieja, to Kawhi Leonard zostanie w Raptors, a Durant i ewentualnie Kyrie Irving wylądują w Knicks. Nets wraz z Clippersami będą walczyć o pozostałe warte uwagi nazwiska. Co prawda jak to napisałem na Netsowej grupie, to chcieli przyjechać do mnie ze stanów i mi wklepać, ale trudno. Tak właśnie myślę. Przy czym muszę dodać, że Nets wcale nie są na straconej pozycji. Główna bolączka tej ekipy to brak kogoś wysokiego, kto mógłby powalczyć o zbiórki i zrobić różnię w pomalowanym. Widać to było gdy zabrało Eda w serii z Sixers. Allen ma w tym temacie sporo do narobienia. Tymczasem takich wartościowych ludzi będzie na rynku kilku... Może stary ziom DLO, Julius Randle? Facet ma opcję zawodnika w Pelikanach, ale może szukać dużej kasy i nie jest wykluczone, że ją znajdzie. Może właśnie na Brooklynie. A Nikola Vicevic lub Tobias Harris? Pierwszy pewnie zostanie w Magic, ale angaż Harrisa w Sixers nie jest taki pewny. W dodatku facet dobrze rzuca za trzy, a to przy stylu gry Nets niezwykle ważne. Prasa już doszukuje się związków tego drugiego z Brooklynem - okazało się, że ma tam rodzinę. Oczywiście wiemy, ile to znaczy, J.J. ma nieopodal Barclays Center chatę, a Durant ma swojego opiekuna duchowego na Brooklynie. Mimo to rok temu nawet nie chciał z Marksem gadać. Wolnym agentem będzie także Thaddeus Young. Szczerze mówiąc chętnie bym zobaczył Thaddiatora znów w koszulce Nets i mam nadzieję, że jeżeli nie wyjdzie z innymi, młodszymi, to on będzie opcją. Właśnie kogoś takiego brakowało w tym roku, żeby podjąć walkę z Sixers. Oczywiście powyższa lista potencjalnych targetów ma sens tylko wtedy, gdy zostanie DLO. Jeżeli Marks będzie budował skład bez D’Angelo, to zupełnie może się zmienić cel transferowy i tu obawiam się, że coś jest w plotkach o Kyrie... Głównie dlatego, że koleś chce być liderem absolutnym, a tego u boku Duranta nie osiągnie. Dlaczego nie chcę Irvinga? Powodów mam kilka. Wiele wskazuje, że to on psuł klimat w szatni Bostonu. Przecież mówił, że irytuje go np. to, że po meczu jego kumple od razu siedzą w smartfonach. Różnica pokoleniowa? Heh, ale w Nets takich młodych ziomków jest pełno. Dlaczego tu ma czuć się lepiej niż w Bostonie? Marudził też na zaangażowanie ekipy. To nie jest to, co widzę w Nets. Gościu jest podatny na kontuzje. Niby to nic nie znaczy, bo to zawsze niewiadoma, ale jednak. Całkiem możliwe, że facet ma jakiś przerost ego. Obnażyła to dobitnie seria z Bucks. Jaką on miał tam skuteczność? I co to za tekst, że „mógł rzucać jeszcze więcej”, gdy pozycje wybierał źle i mało co wpadało? Podsumowując, obawiam się, że ewentualny angaż Irvinga rozwali drużynę, popsuje klimat i przekreśli szanse na coś większego za jakiś czas. To nie jest facet, wokół którego chciałbym budować organizację. Spodziewam się, że mogą się wydarzyć także inne rzeczy. Być może Marks będzie chciał pozbyć się Crabbe’a? Ma pewne atuty. Pytanie: po co? Musiałby mieć nagrane naprawdę duże kontrakty, żeby pozbywać się picków, z których świetnie korzysta. Nie zdziwi mnie przedłużenie wolnych agentów na jakiejś korzystnej umowie, szczególnie Dudley’a i Carrolla. W przypadku ich odejścia trzeba będzie poszukać kogoś innego o podobnej charakterystyce za małe pieniądze. Zastrzeżeni? Najpierw RHJ, o którym się często zapomina. W sumie słusznie, bo facet strasznie obniżył loty i nie spodziewam się, że ktoś zaoferuje mu jakiś solidny kontrakt. Mimo wszystko dodaje ekipie atletyzmu i jego brak, nawet w takiej formie, będzie zauważalny. Tak, Nets powinni w offseason celować w... mięśnie Oczywiście osobny temat to D’Angelo Russell. Dać maxa? Czekać? Odpuścić? Każda opcja jest do obronienia. Dla mnie DLO jest jednak pewnym symbolem odradzających się Nets. Zagrał w ASG. Zwrócił uwagę na organizację. Osobiście chciałbym, żeby został. Nawet na maxie. Raz, że nikt nie wie, jaki będzie DLO za parę lat i na moje warto zaryzykować. Dwa, że byłoby szkoda, żeby wątek o Nets opuścił January Nie mogę się doczekać tego offseason... Let's Go NETS! Miłej dyskusji
  13. 11 punktów
    typowy wywiad z Gortatem: 80% albo więcej kontentu to naprawdę fajne / sensowne rzeczy, jak te które mówi o wysiłku / rodzinie / wielkim poświęceniu dla treningów, ale w tych pozostałych powiedzmy 20% wali takie głupoty że koniec końców ludzie bardziej pamiętają te głupoty niż te rzeczy które powiedział z sensem. Mój osobisty głos na greps wywiadu idzie na: Odpowiadam: Nawet przez to, gamoniu, że niby jechałem z tymi trzema laskami do hotelu, to ty masz w Stanach przetarte szlaki. Bo powiesz, że jesteś z miasta, w którym wychował się Polish Hammer Marcin Gortat i jeśli trafisz na kibica, to jeszcze ci piwo postawi. Albo powie, co warto zwiedzić w tym mieście.
  14. 11 punktów
    E tam. Ja wiem, że z boku Biid może być irytujacy trochę - przez sposob żartowania, przez te swoje samoloty, celebracje, trashtalki, przez to, że ludzie nieco na wyrost wrzucają go może na ciut wyższą półkę niż już jest... Inaczej wygląda to, kiedy poczyta się o nim więcej, gdy spojrzymy na niego przez pryzmat tego jak krótko gra w kosza, jak cholernie trudny były jego pierwsze 2 lata w lidze - poważne kontuzje stopy, przybranie na wadze, podważanie work ethic i właściwie nikt nie dawał mu szansy na choćby jeden zdrowy sezon, jakby tego było mało w międzyczasie śmierć brata. To jak Embiid wygląda w social media, na jakiego pyszałka czasami wygląda, teksty o Dudleyu w stylu 'he is nobody' to na swój sposób zaklinanie rzeczywistości. Próba zrobienia z siebie nadczłowieka, dominatora, zastraszenia rywala i pomocy sobie w ten sposób na wszelkie możliwe sposoby mentalnie. Embiid to nie jest kolejny wyskakany durny czarnuch, u niego między uszami i emocjonalnie w nim dzieje się dużo. To nie Westbrook pałujący 30 rzutów na mecz i goniący triple double, to człowiek, który mimo, że jest ewidentnie zajechany przez Bretta (który od początku sezonu wie, że gra o pracę) najpierw w RS potem 40mpg w PO na jednym kolanie i po infekcjach próbuje grać right way, który wnosi gigantyczny impakt w obronie, potrafi zrezygnować z rzutów dla dobra zespołu, potrafi zagrać kluczowe posiadania po jednej lub po drugiej stronie. Przede wszystkim uwielbiam jednak Joela za to, jak bardzo oddany jest temu co robi, jak prawdziwy w tym jest, za to że po tym wszystkim schodzi zaryczany jak dzieciak, bo tak bardzo chciał wygrać, bo tak mocno grał przeciwko swojemu ciału, swojej kondycji, przeciwko specom ktorzy reglarnie go podważają. Widzę w tym jakiś heroizm, jakąś taką wielką determinację, oddanie, chęć wygrywania, stawania się lepszym, jakaś taką prawdziwość, którą ja kupuję w całości. To idealny człowiek dla Philadelphii, której publika jest wymagająca, to człowiek z serduchem Iversona, ale lepszy koszykarsko, mądrzejszy, bardziej ułożony, swiadomy swoich wad i chcący nad nimi pracować. Mam w pamięci porażkę w ubiegłorocznych PO, to jak pracował latem i ile się poprawił, ile potrafił wniosków wyciągnąc, jak potrafił ze stuffem zidentyfikować swoje słabości. Myślę, że ta seria nauczy go jeszcze więcej - on court i off court, myślę, że tą serią zbudował swój autorytet u teamates, ale i u rywali (Gasol długo do niego gadał, pocieszał go) widać że i JJ i Butler mają do niego naprawdę duży szacun i wierzę, że jeśli tylko ciało mu pozwoli to za rok wróci jeszcze lepszy, jeszcze bardziej zdeterminowany, odrobinę bardziej dojrzały, z lepszym ciałem, bardziej doceniający, świadomy ile detali ma znaczenie, jeszcze bardziej skoncentrowany. Wierzę, że ta self awerness to coś co odróżnia go od tych bardzo dobrych graczy i pozwoli mu się wspiąć na absolutnie najwyższy level. Joel ma 24 lat, przegrał drugie PO, mimo, że nie dominował w ataku dominował w obronie i był mimo całego szacunku dla Jimmiego w tej serii jedynym powodem, dla którego Sixers grali 7 spotkań. Natomiast sama gra z Jimmym sądze, że dużo mentalnie da mu w dalszej perspektywie. Jestem dumny że do nas trafił, z tego co pokazał i widzę to jako gigantyczny bodziec do dalszej pracy, jako poważny, przyspieszony kurs dojrzewania i na boisku i jako lider gdzieś tam w szatni.
  15. 11 punktów
  16. 11 punktów
    Aż się zarejestrowałem na forum jak czytam te głupoty. Witam. Klayowi być może powinni gwizdnąć ze dwa faule ale on przynajmniej skakał do tych rzutów Hardena. Jak nazwiesz to co widzisz niżej? Ułatwieniem lądowania? Harden nawet nie próbuje skakać do bloku tylko ordynarnie podsuwa Curremu nogę. w miejsce gdzie ten ląduje. Na skrócie meczu jeszcze lepiej to widać. Z tym, że to już nie pasuje do Waszej narracji. Co nie? Jeszcze kilka materiałów odnośnie podobnych zdarzeń na boisku: https://streamable.com/112wg
  17. 11 punktów
    Kawhi faktycznie nie jest człowiekiem
  18. 10 punktów
    Weź idź gdzieś indziej z takimi idiotycznymi komentarzami.
  19. 10 punktów
    Czasem jak czytam te komentarze po pojedynczych meczach to się robi niedobrze. Sedzia nie gwizdnal dwóch fauli w meczu na wyjeździe drużynie żyjącej z wymuszanie fauli - wniosek liga chce dynastii GSW. Goście jak Giannis grają zajebisty sezon, nie wyszedł im 1 mecz obsral się, jaki tam z niego MVP, ukamienowac. O co tu chodzi? Teraz nie ma co wymyślić przy drugim meczu Gsw to na pewno Green celowo oslepil Hardena. WTF? Houston żyje z trójek i wymuszanie fauli w związku z tym czasem przez brak jednych i drugich przegrywają. Czemu teraz jikt nie pisze, że pomimo super skuteczności za 3 Houston, Gsw byli w stanie wygrać ten mecz. Wymusił masę strat, ten opluwany Green gra na razie na super poziomie a Igoudala wygląda jakby był kilka lat młodszy. Cp3 oprócz tego że jest wkurzają y i non stop dyskutuje z sędzia i nie gra jak gość za połowę swojego kontraktu. Ile można hejtowac GSW za to, że po prostu są dobrzy.
  20. 10 punktów
    Nie pamiętam, kiedy ostatnio ktoś miał taką serię totalnie badass momentów w nba: - wszyscy spisują Cię na straty i nie doceniają (as usual) - niszczysz bricka i rzucasz coldblooded gamewinnera z połowy boiska - machasz papatki ławce OKC - przychodzisz na konferencję z małym dzieckiem - a na koniec cytujesz Sun Tzu scenariusz jak w filmie z Jasonem Stathamem
  21. 9 punktów
  22. 9 punktów
    niby wiadomo o co chodzi, ale rzeczywistość potrafi walić po mordzie ;]
  23. 9 punktów
    Kurczę, trzy dni, czekam równie mocno jak na G7 Sixers jutro (no dobra, trochę bardziej), więc co do miejsca Ziona: Lakers, Hornets, Wolves, Celtics, Heat - nie ma co się rozpisywać, ratunek dla organizacji (Heat, Hornets, Wolves) albo asset pozwalający zbudować potężnego contendera (Lakers, może Celtics gdyby poszli allin), bo IMHO Zion ma na starcie jako asset wartość gracza z top15 ligi. Jakby nie patrzeć - 8% na ten scenariusz. Nie chciałbym go sumie żadnej z tych organizacji, ale przynajmniej byłoby śmiesznie. Wolves by uszli (Zion-Towns, damn), Hornets, Heat - nie, Lakers by nim pewnie handlowali, Celtics - nie mam pojęcia, ale grałby limited minuty, więc wiadomo, że nie. Mavs - piękne miejsce dla Ziona: elitarny guard in da mejking, rozciągający grę wysoki z ogromnym upsidem, szalony Cuban, miejsce w salary za rok, świetny trener, spacing, właściwie na starcie alltimerski (pod względem upside'u) core młodych zawodników, być może nawet na poziomie młodych OKC, gdy nie było wiadomo, że Harden będzie aż takim wymiataczem. Szkoda, że tylko 4,5%. Memphis - z jednej strony słaby market, kiepsko rozmieniony Gasol (i to na Valanciunasa, który obok Ziona nie bardzo), stracony pick w przyszłości, brak młodych prospektów poza Jacksonem. Z drugiej ... Sam fit Zion-JJJ po obu stronach parkietu byłby niesamowity, spytałbym ''Sixers who?" gdyby to się udało. Szkoda, że tylko 6%, aczkolwiek byłoby pięknie. Pelicans - ciężko powiedzieć. Davis-asset, Holiday-asset, Randle'a niby mogą przedłużyć, ale to jest słaby fit - niby może wyjść z tego niezły core (aczkolwiek Ball, Ingram, Zion - kiepski fit), ale nie wiadomo, a poza tym to Nowy Orlean, marnująca superstarom 5 lat karier organizacja, która mając CP3 i AD przez dekadę raz zbudowała zespół na WCF, ale że to było gdy Paul miał 23 lata, to się nie udało. Nie byłbym kompletnie załamany, bo mogłoby się z tego coś fajnego urodzić, ale raz, że to mocno bezpodmiotowa organizacja, a dwa - ciężko ocenić co tam zastałby Zion. Raczej bardzo przeciętnie. Ale mają spoko komentatorów, ten play-by-play komentator Pels to kozak. 7.5%. Wizards - wiadomo, są w dupie z tym kontraktem Walla, ale z Zionem mogliby walczyć o playoffy, a fit Beal-Zion-Bryant bardzo fajny. Gdyby nie Wall i jego umowa, napisałbym, że całkiem okej opcja, a że zamyka im salary do 2020-któregoś roku, to raczej nie, aczkolwiek jestem dużym fanem Bryanta, a Beal czy Wschód to też jakieś atuty. Raczej bardzo przeciętnie, chociaż nie byłbym kompletnie załamany. Spoko, że tylko 9%. Hawks - piękne miejsce dla Ziona stricte sportowo, aczkolwiek raz, że nie jestem fanem ekip bez żadnej tożsamości (jakieś c***owe jerseye, nijaki parkiet, meh, aczkolwiek fajny serial), a dwa - nie jestem entuzjastą talentu Collinsa, ale powinien wyrobić sobie dobry rzut. Do tego chyba świetny trener i walka już za rok o playoffy prawdopodobnie na Wschodzie, gdyby się udało mu tam trafić. Szkoda, że tylko 10,5%, aczkolwiek byłoby pięknie. Bulls - hm. Z jednej strony dużo talentu. Z drugiej strony nie mam zaufania do FO i LaVine'a. Z trzeciej strony trzeba byłoby gdzieś ruszyć Markkanena albo Cartera, chociaż obaj na C to bardzo dobry fit dla Ziona - Fin jest mocno mobilny, Carter to drugi Al Horford. Do tego Otto Porter, piękny 3&D. Dunna trzeba byłoby gdzieś wyjebać, ciężko się na niego patrzy tbh. Na początku Zion miałby pewnie problem z dostaniem wystarczającej liczby touches, bo Zach is Zach. Bardzo dobre miejsce, aczkolwiek trzeba byłoby pobawić się klockami. 12.5%. Suns - hm. Właściciel - wiadomo, meme. Booker, Ayton, Bridges, Warren, jakiś cap space - niby Booker jako franchise player, Ayton jako numer jeden draftu, zmarnowany pick na Bridgesa (tzn. ten oddany, bo ogólnie Mikal będzie okej), Warren z jego obroną, to taki sobie core młodzieży w warunkach obecnej ligi, z drugiej Booker jako któraś tam opcja nie powinien być gorszy od McColluma, a Ayton chyba też ma szansę, żeby wskoczyć na poziom takiego Aldridge'a (porównanie z dupy stylowo, sorry). Zmierzam do tego, że gdyby tam wstawić prawdziwego franchise playera, to miałoby to sens i nagle percepcja tego rosteru by się zmieniła. Można byłoby kręcić LeBron-esque narrację o ratowaniu organizacji, bla bla. A że Zion kimś takim jest, to IMHO bardzo dobre miejsce. 14%, ciepło. Cavs - nie, nie, nie, proszę, nie, nie, nie, nie, sorry, ale nie, nie, k****, nie, nie, nie, nie. Tak serio Sexton wygląda na fajny fit potencjalnie, Zizić może być dobry, ale nie pasuje do Ziona - ale kontrakt Love'a, jakieś Osmany, ta nudna hala, ci podstarzali irytujący komentatorzy, to miasto, ten parkiet. Nie chciałbym tego znowu przeżywać. Na początku pewnie bym się mega irytował, a potem zracjonalizował, że nie jest źle, więc zostanę przy ''bardzo przeciętnie" tak obiektywnie, ale ''po prostu nie'' subiektywnie. Knicks - hm. Scenariusz nr jeden - Knicks dostają Ziona, podpisują Kembę i jakiegoś Middletona, robią playoffy, Zion wchodzi w prime, to akurat mu wyczyszczą salary, Wschód - spoko. Scenariusz nr dwa - Knicks dostają Ziona, podpisują Duranta i Płaskoziemca, nie handlują Zionem, jako trzecia opcja robi ECF w pierwszym sezonie, piękny fit z Robinsonem w defensywie - bardzo spoko. Scenariusz nr trzy - Knicks dostają Ziona, podpisują Duranta i Płaskoziemca, handlują Zionem i ląduje w Pels. Fuck no. Scenariusz nr cztery - dostają Ziona, nikogo nie podpisują, Dolan robi typical Dolan stuff, wkurwiam się następne 5,5 roku na NBA. Fuck no. Mimo wszystko bardzo dobra opcja, bo te dwa pierwsze scenariusze mi się bardzo podobają, 14%, fajnie, fajnie. No i chciałbym duo Robinson-Zion. No i z mojej perspektywy: - bardzo dobra opcja (Knicks, Suns, Bulls) - 40,5% - piękna opcja (Hawks, Mavs, Memphis) - 21% - po prostu nie (Cavaliers) - 14% - beka z Johna Walla, ale może jakoś to ogarną chociaż pewnie nie ogarną (Wizards) - 9% - meme opcja z dupy (miejsca 10-14) - 8% - bardzo przeciętnie (Pelicans) - 7,5% Nie ma dramatu jak sobie tak rozpisałem, nawet ci Pels mają jakieś perspektywy. 61,5% na (co najmniej) bardzo dobrze, jakieś 16,5% na bardzo przeciętnie, 8% na bardzo śmiesznie i 14% na tych Cavsów, to byłoby nieporozumienie dekady gdyby w sumie za nic dostali kombinację LeBron -> dwa pierwsze picki (a nawet trzy) -> LeBron -> Zion.
  24. 9 punktów
    W sumie to jednak śmieszna sprawa, Iguodala jest tu flagowym przykładem pewnego dziwnego zjawiska. Taki Aldridge, który jest o rok młodszy nadal gra po obu stronach, jest odpowiedzialny za wynik w RS, w PO teamy gameplanują pod niego. Jak jego team odpada, to ludzie po nim cisną że nie wygrywa jako lider serii w PO, czyli w uproszczeniu za to, że nie jest tak dobry jak top 5-7 najlepszych graczy w lidze. Iguodala co rok ordynarnie robi sobie wakacje w regularze. Nie ciąży na nim żadna odpowiedzialność za wynik, przy jumperach jest zazwyczaj niekryty, bo wynikają głownie z załamań obrony na koniach pociągowych GSW. Jak nic nie gra, to nikt nawet nie zwróci uwagi. Potem spina się na 2 miesiące PO i jak czasem zrobi 15 punktów, bo jest w ogóle nie broniony + dorzuci kilka stopów w obronie w ważnym meczu, to wszyscy są zachwyceni.
  25. 9 punktów
    Jest to debiut naszych beGMowych Orlando Magic w playoffs! Drużyna cały sezon była bardzo zmotywowana (zeszłosezonowa pogoń za playoffs skończyła się minimalna porażka pomimo genialnej formy Mitchella i Tatuma oraz solidnej gry Foxa), by wreszcie udowodnić swoją wartość w tych rozgrywkach. Sprowadzeni zostali weterani – Lowry, Matthews, Lopez, Ellington i Haslem, którzy mają zadbać o to, żeby florydzka młodzież odpowiednio się do tej części sezonu przygotowała. Znamy swoją wartość, gramy na fali świetnej gry swoich liderów zupełnie bez presji, gdyż nic nie musimy, a tylko możemy. Nie zmienia to wcale faktu, że bardzo szanujemy swojego przeciwnika z Bostonu, prowadzonego od niedawna przez nowego GMa. Gramy jako team niżej rozstawiony z nr5, a więc zaczynamy dwoma meczami na wyjeździe. Magic są praktycznie w pełnym składzie: - Cody Zeller wypadł już w trakcie sezonu, ale w rotacji jego minuty zajął doświadczony Robin Lopez; ponadto Denzel Valentine nie gra cały sezon, a Allonzo Trier po problemach z łydka już normalnie trenuje z drużyną; Jedyna stratą jest Kelly Oubre, którego kontuzja kciuka wyeliminowała do końca sezonu regularnego, ale już trenuje i w dwóch pierwszych meczach dostanie tylko po kilka minut z ławki by wejść w rytm meczowy. Do pierwszej piątki wraca od g3 już w Orlando. Kontuzje w Celtics: - Marcus Smart wypada na cała serię, co wymusza zmianę w pierwszej piątce naszego przeciwnika. Beverley od początku, czy Ferguson?; z kontuzją najprawdopodobniej nie tylko prawego ramienia ręki rzucającej, ale również lewego gra Paul George - to dwa największe problemy Celtics; Ponadto kontuzja Hamidou Diallo i operacja łokcia wyklucza go z playoffs, ale to gracz z głębi ławki, który raczej i tak nie grałby zbyt wiele. Pierwsza piątka Magic oraz przypuszczalna Celtics: Pg Lowry Westbrook Sg Mitchell Ferguson/Beverley Sf Gordon George Pf McGruder Mirotic C KAT Adams Ławka: Beverley/Bogdanovic/Nance I może ktoś z pary: Nader/Miller I Faried/Kanter Ellington/McGruder/Oubre/Kuzma/Lopez; Oubre od g3 do s5. Haslem w 2 lub 3 meczach na chwilę, Trier w garbage time. Rozkład minut: Pg Lowry 36/Mitchell 12 Sg Mitchell 26/Ellington 16/ Matthews6 Sf McGruder12/ Matthews 22/ Kuzma8/ Oubre 6 Pf Gordon 38/ Kuzma 10 C KAT 38/ Lopez 10 Od g3 (Oubre wraca do pierwszej piątki): Pg Lowry 36/ Mitchell 12 Sg Mitchell 26/ Ellington 15/ Matthews 7 Sf Oubre 22/ Matthews 13/ Kuzma 8/ McGruder 5 Pf Gordon 36/ Kuzma 10/ KAT 2 C KAT 35/ Lopez 13 Plan przy rotacji: Staram się zaskoczyć przeciwnika na początku serii bardzo głęboką rotacją. Drużyny na początku się badają, grając ostrożnie i ta głębia pozwala mi zobaczyć które matchupy będą najlepsze oraz którzy gracze są w najlepszej dyspozycji. Ogólnie gramy swoje, tak jak w regularze. Zaczynam z McGruderem w pierwszej piątce na Miroticiu, ale już po kilku minutach jego intensywnej obrony wchodzi Kuzma. McGruder pojawia się jeszcze na kilka minut w 2qw. I rozpoczyna 3qw. W pierwszych dwóch meczach wprowadzam ostrożnie Oubre, który po 10 meczowej przerwie jest lekko zardzewiały – w g1 daję mu 3min. a w g2 9min. Jednak od g3 gra już regularnie w s5, a McGruder pojawia się na pojedyncze minuty z ławki. Minuty Oubre rosną do końca serii, a McGrudera choć na chwilę, ale wprowadzam w każdym meczu. Minuty – Kuzmy, Matthewsa i Ellingtona też są tutaj uśrednione, wszystko zależy od ich dyspozycji – najwięcej gra ten, który wnosi w danym meczu najwięcej do gry. Kuzmę, czy Ellingtona oddelegowuję do gry w obronie na Miroticia lub Bogdanowicia, czy Beverleyu, bo wiadomo, że oni dostana tylko po kilka rzutów w meczu. Unikam gry Ellingtonem i Kuzma równocześnie. Gram po kilka minut KATem i Lopezem równocześnie wymuszając na przeciwniku wprowadzenie drugiego wysokiego na KATa, lub wyciąganie tym sposobem Adamsa spod kosza. W 2 lub 3 meczach na 2-3min. lub nawet na jedną akcję, gdy trzeba wyprowadzić piłkę z autu np. pod koniec którejś kwarty i szybko oddać rzut pojawia się Haslem, by zaskoczyć przeciwnika – może być graczem stawiającym zasłonę, wchodzącym pod kosz lub nawet tym, który wprowadza piłkę z autu. Lowry, Mitchell, Gordon i KAT grają najwięcej. Lowry na Westbrooku, Mitchella pewnie broni Beverley, zatem Donovan jest w stanie przyjść w obronie z pomocą albo Lowremu, albo Gordonowi biegającemu za Georgem – tu możliwe switchowanie w zależności od sytuacji. Również Matthews lub McGruder mogą przychodzić z pomocą jak akurat grają, Ellington rzadziej, a Kuzma raczej trzyma się w obronie Miroticia. KAT nie powinien mieć zbyt dużych problemów przy obronie Adamsa, który będzie oddawał może raptem śr. 8 rzutów w meczu, a sam może pomóc przy wjazdach Westbrooka. czy Georgea. Również Lopez powinien być produktywny w swoim ograniczonym czasie gry zastawiając paint przed wjazdami Mr Triple Double i grając zapewne przeciwko Nanceowi większość minut. Poniżej luźne uwagi mające wpływ na tą serię: - pozwalamy rzucać Beverleyowi, licząc na jego słabszą skuteczność, gdyż mnóstwo energii wkłada w defensywę. - Gordon jest plastrem Georgea (tu przypominam Wam o świetnej obronie Gordona na Kawhim Leonardzie w real I rundzie playoffs z Toronto) - pozwalamy jak najwięcej rzucać Westbrookowi z dystansu wykorzystując jego tragiczną skuteczność i gorącą głowę; - brak odpowiedniej pomocy dla Adamsa na KATie, - kontuzja obu ramion Georgea bardzo go wyhamowuje - Westbrook i George zabierają sporo teoretycznych rzutów dla Bogdanovicia i Mirotica; - brak odpowiedniego zmiennika dla Adamsa na KATa wymusza jego ostrożniejszą grę, przez co KAT powinien mieć w tej serii niezłe statsy; - Mitchell rok temu pokazał jak się gra przeciwko Thunder, czyli naszym Celtics notując jako rookie (!!!) 28,5pkt. 7,2zb. 2,7as. 1,5prz. 0,7bl. Team Mitchella też był wtedy niżej rozstawiony z nr5, a Westbrooka wyżej z nr4. Przypadek? - Mitchell ma wsparcie w ataku w KATcie, a KAT w nim; - coś czego nie mają w swoich real teamach – druga ofensywna opcja; - Jak ktoś będzie chciał mi wypomnieć słabszą grę KATa przeciwko Capeli w poprzednim roku w playoffs, to niech będzie konsekwentny i weźmie pod uwagę, że Mitchell jechał z Thunder jak z taczką z gnojem. Magic też nie mają Jimmego Butlera zabierającego mu grę, tylko Lowrego, jako kreatora dla KATa. - KAT i Mitchell nie lubią grać w playoffs przeciwko Rockets, ale u nas jedynym przedstawicielem real Rockets jest Kenneth Faried, dla którego nie wiadomo nawet, czy znajdą się minuty w rotacji. Zdaję sobie sprawę z bardzo dobrej defensywy Celtics, ale Magic maja jeden z najlepszych ataków w lidze i są w pełnym składzie grając bez urazów. Natomiast o obliczu ofensywy Celtics decyduje rzucający na tragicznej skuteczności Westbrook i ograniczony przez kontuzje ramienia George. Pozwalamy dużo rzucać Westbrookowi oraz celowo zostawiamy więcej miejsca na rzut Beverleyowi – niech on rzuca jak najwięcej przeciwko nam. Aaron Gordon gra cały czas przeciwko Georgeowi, a gdyby była potrzeba, np. przez problemy z faulami to Matthews jest tym drugim na Georgea. Swoje szanse na awans oceniamy bardzo wysoko. Kluczowe wg mnie jest wygranie któregos z dwóch pierwszych meczy na wyjeździe (real Magic to zrobili!), a następnie obronienie przewagi własnego parkietu. Bardzo realnym wynikiem wg mnie jest 4-2 dla Orlando Magic w tej serii. Z pewnością po opisie Principea i Waszych uwagach i pytaniach, będę się starał uzupełnić ewentualne braki. Przepraszam za chaos w opisie, jak coś jest niejasno przedstawione to chętnie wyjaśnię.
  26. 9 punktów
    Czyli co, z tego co czytam to Jazz to już potwierdzony niewypał, trzeba zaorać i wszystko sprzedać w pizdu, bo walki z Warriors i Rockets o tytuł to oni nie nawiążą?? Jazz to jest legit 3rd tier zespół, roster zbudowany na parze Gobert-Mitchell gwarantuje ~50W i PO na zachodzie z okazjonalną drugą runda, o ile akurat w pierwszej nie trafią na zdecydowanie lepszy zespół, i będzie jeszcze gwarantował przez lata, bo ta dwójka nie weszła jeszcze w prime, a wzmocnienie firepoweru jest spokojnie do wykonania przez ściągnięcie ze dwóch mocnych rolesów. Na małym rynku, w lokalizacji gdzie szanse na podpisanie kiedykolwiek topowego FA są prawie żadne, Jazz są w bardzo dobrej sytuacji i sprzedawanie Goberta "bo z Warriors/Rockets nie wygrajo" to jakiś chory pomysł.
  27. 8 punktów
    Mogą wygrać, ale i przegrać. Brawo dla Ciebie, milionow kibicow i dla mojej sktomnej osoby, która też to przewidziala. OkoloLeonardowe zasoby zaczynaka grac w kosza. Może ewentualna potyczka z Warriors będzie ciekawa.
  28. 8 punktów
    Będzie w pewnych momentach ostre fan fiction, ale to właśnie teraz, w tym roku i po takim sezonie mogę sobie na to pozwolić. Nie będę ukrywać, że za 1 dzień i 3 godziny wydarzy się coś, co na kilka lat odmieni oblicze tego zespołu. Brzmi to strasznie pompatycznie, ale tak właśnie jest. Albo to zdarzenie losowe, jakim jest loteria pozwoli zacząć nowy rozdział w historii Nowojorskiej drużyny - świetlany i pełen sukcesów - albo koszykarscy bogowie uznają, że jednak jeszcze za wcześnie na fanfary i strącą wspinających się po zboczu Knicks wprost do dołu z wapnem, na kolejne 20 lat. Wszystko się może zdarzyć... Miejsce wylosowane podczas loterii draftu będzie niczym pierwsza kostka domina, która poruszy lawinę zdarzeń. Top 3? Poza Top 4? #1 i Zion? Jeżeli tak, to czy oddadzą go za Davisa, aby skusić innych poważnych zawodników do gry MSG? Czy może zostawią najgłośniejsze nazwisko ostatnich lat i spróbują zbudować coś wokół młodego zespołu? Opcji jest tyle, że aż ich wszystkich nie wymienię, bo połowy już nie pamiętam. Ale chociaż spróbuję. Draft: #1 = Zion???: takie heheszki na początek: wiecie, że to Knicks i mogą nagle zrobić "myk" i wybrać jakiegoś Moranta lub Barretta z jedynką? Kto kibicuje Knicks, ten się w cyrku nie śmieje. #1 = Zion: czyli wybierają najlepiej, jak mogą. Mój wewnętrzny draftowy Janusz odzywa się i szepcze w mojej głowie: jest gruby i spasiony i kolana zaraz siądą i co wtedy? Wówczas wyciszam go sowitą dawką alkoholu i cieszę się z nowego nabytku Knicks, tylko że: a) Czy nacieszę się nim długo? Czy zaraz nie opakują go w celofan razem z M-Robem, Knoxem czy DSJ i nie wyślą do Luizjany za Davisa? b) Czy inna drużyna nie wyjdzie z desperacką propozycją złożoną z jakiegoś szrotu, który Knicks wezmą pod rozwagę? (Wall +Beal lub Wiggins i milion picków na ten przykład?) c) Czy on sam w sobie jest magnesem na nazwiska inne niż Tobias Harris i Terry Rozier? Czy Durant lub Leonard poczują, chociażby lekki dreszcz na myśl o graniu razem z nim i spędzeniu u jego boku swojego prime'u/ostatnich dobrych lat? d) Czy jeżeli go zostawią, będą zdolni do tego, aby nie zmarnować jego potencjału i dostarczyć mu potrzebną pomoc? e) Czy on jest aż tak dobry? Dygresja: gdyby jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności udało się wylosować tego Williamsona, to nie oddałbym go za Davisa jego brew oraz agenta. Top 3/4? = Kogo tam mogą wybrać i czy ewentualnie Pelicans zgodziliby się oddać Davisa za ten pick + młodzież + to bieda gówno, które otrzymali za Porzingisa? Wtdy bym się zgodził i tęsknił za M-Robem. * Czy może zostawią młodego z zamiarem ogrywania go i rozpoczną żer w free agency? * Czy też może kiedy wylosują 5 miejsce w loterii świat z miejsca przestanie istnieć? Kiedy tę kwestię będziemy mieli załatwioną, przejdziemy do poszukiwania twarzy tej organizacji, a w grę wchodzą 4 nazwiska: 1) Zion Williamson 1.1) Anthony Davis 2) Kevin Durnat 3) Kawhi Leonard 1 oraz 1.1 wynikają samoistnie z siebie. Albo zostawiają młodego, albo wymieniają go na Davisa, porywają jego matkę i wymuszają potajemnie wierność Knicks w czasie wolnej agentury. Nr 2 oraz nr 3 są marzeniem (tak jak wylosowanie #1). Każdego z nich przyjąłbym z otwartymi ramionami i rozłożonym czerwonym dywanem. Serce łomocze szybciej przy Leonardzie (pokłosie jego zwycięskich, nieprawdopodobnych feromonów atakujących mnie z monitora po serii z 76ers) + jest młodszy od KD, jednak jego psychika jest niezgłębiona i ma pojebanego wujka. I wiadomo czemu Toronto sadzało go na tyle meczów? Durant ma 30 na karku, ale to dalej TOP 3 zawodników w tej lidze i biorę go ciemno. Wąż czy nie wąż. Nie ma nawet dyskusji. Niezależnie z kim by się ich sparowało (Zion/Davis i jego matka w piwnicy MSG) organizuję wycieczkę, aby całować chodnik przed halą. Dla tych państwa powyżej nie szczędzę grosza. Chcą iść dodatkowo do muzeum lotnictwa (zaraz mayor napisze, że w NYK nie ma muzeum lotnictwa, i trzeba pojechać marszrutką za 6$ do Pierdziszewa, by takowe odwiedzić,) to bym ich zabrał do muzeum lotnictwa. 2/3 opcje, które mogą przerodzić się w pierwsze, jeżeli to wszystko, co powyżej napisałem się nie sprawdzi poza wypadnięciem poza TOP 3: 1) Kyrie Irving 2) Kemba Walker 3) Jimmy Butler 4) Klay Thompson Te nazwiska byłby idealne jako uzupełnienie "składu" z punktami 1/1.1 oraz 2 lub 3 jednak nie zdziwiłbym się, gdyby to Irving został pierwszy w Knicks. Nie chcę, aby tak się stało i jego osoby w NYK. Ja i tak mam gówno do gadania, a wybrzydzać jako fan tej organizacji nie przystoi. Jednak gdybym miał już Duranta/Leonarda w Knicks wolałbym dać Kembie kontrakt na 4 lata i żałować tego już może za dwa niż czytać o bezeceństwach i psuciu szatni przez Uncle Drew. Butler po tym, co pokazał w starciu z Raptors ponownie wszedł na półkę maksymalnego kontraktu, ale tak jak pisałem podczas całego tego syfu związanego z Minnesotą: nie chcę to w Knicks. A gdyby tak sparować jego ego z uber ego Irvinga? CIS kryminalne zagadki Nowego Jorku. I został się Klay, któremu w życiu nie powierzyłbym bycia pierwszą opcją w zespole, ale już sidekickiem już tak. Zatem gdybym miał do wyboru podpisać kogoś jako 2/3 opcję to biorę Thompsona przed Irvingiem i Butlerem. Tu wywiad, tam łyk piwa i uśmiech do kamer. 40 punktów w jednej kwarcie i spokój o jego relacje z kolegami. Pojebany jestem, wiem, ale jeszcze o tym nie wiecie? Tylko na niektóre nazwiska powyżej wydałbym sporą/rozsądną sumę. Ale to tylko ja. Na nazwiskach zawartych poniżej oszczędzałbym, jak mógł i liczył każdego dolara i opcję w kontrakcie. Ławka rezerwowych wolnej agentury: Khris Middleton - jako substytut, gdyby nie wypalił Klay. Ricky Rubio - Mój syn przeszedłby długą drogę, ale gdyby Irving/Walker nie wypalili to z miejsca biorę jego zamiast Mudjejów, Rozierów i Smithów Juniorów tej ligi. D'Angello Russell - Ilość postów Januarego na ten temat rośnie + ciekawy psikus dla sąsiadów zza miedzy. W sumie to nierealna ciekawostka, ale gdyby naprawdę coś, to biorę w ciemno zamiast Harrisa czy Kelly'ego Oubre. Nikola Vucevic - tylko w przypadku ostrego zaćmienia umysłowego i braku Mitchella Robinsona w składzie. Ja bym się na to w życiu nie zgodził, ale zarząd ma inne plany, gdy nóż na gardle natrafia na pulsującą żyłę: Tobias Harris, DeMarcus Cousins, Trevor Ariza, Rudy Gay, Thaddeus Young czy innej maści KCP, Hassanów, gdyby wyoptował (ha ha ha) Reszta jest milczeniem, ale gdyby się udało zwerbować kogoś, z wyższej półki to weteranów na ławkę trzeba będzie szukać. Co zatem Nowy Jork ma do zaoferowania? * Najlepszy duet komentatorski w lidze * Mitchella Robinsona * Gasnący blask MSG, który tylko ty Durancie/Leonardzie możecie przywrócić * Gitarę Jamesa Dolana * Resztę składu. Od czasu wyrzucenia Phila Jacksona budowana jest narracja o zmianie kultury organizacji i wietrzeniu całego smrodu, jaki zmagazynował się przez te wszystkie lata. Miłe slogany z jednej strony, a traktowanie zawodników jak gówno z drugiej. Dolan podczas wywiadu w radio czytający nazwiska młodych zawodników z kartki, którzy mają stanowić o przyszłości jego klubu. Mills i Perry wysyłający sprzeczne komunikaty i nie mówią całej prawdy. Nie ufam im, ale jedno trzeba im oddać: te dwa chodzące garnitury pięknie wyczyściły salary: pod kontraktem znajdują się: * Lance Thomas - 7,5 mln (ale gwarantowany tylko 1 mln) było miło kapitanie, ale kasa jest potrzebna. * Frank Ntilikina - 4,8 mln - każdy, kto żywy z coverujacych Knicks pisze, że nie doczeka nowego sezonu w barach NYK. Boli jak jasna cholera. * Dennis Smith Jr - 4,4 mln - oddam za nic i jeszcze dopłacę Treirem! * Kevin Knox - 4,3 mln - Więcej minusów niż plusów, ale rok jeszcze można poobserwować. * Allonzo Trier - 3,5 mln (jako opcja zespołu) - czyli Ron Baker uczy i bawi że kasztanom nie daje się opcji gracza. * Mitchell Robinson - 1,5 mln * Damyean Dotson - 1,6 mln (niegwarantowany) a powinni go zatrzymać. * Henry Ellenson - 1,6 mln (niegwarantowany) kto to jest? Jako trener całego tego galimatiasu: znany i lubiany David Fizdale. Na zerówce się nie popisał, a wręcz ją oblał. Zatem na prawdziwym egzaminie nie będzie miejsca na błędy. Nie poprawił żadnego z aspektów gry zespołu. Nie odkrył żadnego "złotego środka" aby ta najmłodsza drużyna w lidze znalazła jakiś sens. Rotował składem jak szalony i kiedy z niektórych zawodników wychodziło coś dobrego, nad czym można było popracować/podbić ich wartość do ewentualnej wymiany, zabierał im minuty lub skazywał na DNP i czeluść końca ławki. Coraz mniej mu ufam i boję się, że niedługo trzeba będzie szukać kogoś nowego na jego miejsce, jeżeli nie dostanie samograja lub nie pokaże tego potencjału, dla którego został zatrudniony. Reasumując: szansa na wysoki wybór w drafcie. Masa pieniędzy do wydania. Możliwość na ruszenie tego kurwidołka z posad. Wóz albo przewóz. Wielka wygrana albo zakopanie się w przeciętności z powodu panicznych ruchów i zaprzepaszczenie szansy na odbudowanie marki Knicks. To chyba wszystko na dziś. Piosenka przewodnia tego sezonu:
  29. 8 punktów
    Niezły wynik, biorąc pod uwagę, że rekord Polski w wadze do 83 kg to 185 dla mężczyzn do 23 roku(jak napisałeś, że kiedyś, to zakładam, że nie miałeś wtedy 40 lat).
  30. 8 punktów
    No to pierwszymi słowami wypowiedzianymi w szatni przez Draymonda było pewnie "bez ciebie też wygrywamy", skierowane do KD
  31. 8 punktów
    Według doniesień ESPN prezydent klubu Steve Mills oraz generalny menadżer Scott Perry 7 minut po ostatnim gwizdu w 5 meczu półfinałów konferencji wschodniej pomiędzy Bucks i Celtics pojechali na lotnisko w celu oczekiwania na przybycie Kyriego Irvinga. Perry zapytany o to, czy udało się odnaleźć poszukiwany lot, odpowiedział: "My nie tylko szukaliśmy odpowiedniego połączenia na tablicy informacyjnej. My przede wszystkim dumnie patrzyliśmy z podniesionymi głowami w świetlaną przyszłość młodego zespołu z Nowego Yorku". Steve Mills odmówił komentarza na ten temat, gdyż wzruszenie odebrało mu głos. Poniżej zdjęcie ukazujące skupienie ich wzroku na tablicy przylotów i próba odnalezienia połączenia Boston - Nowy Jork. (fot. paparazzi portalu TMZ)
  32. 8 punktów
    Kawhi Leonard's last 6 games... PPG: 35.5 FG: 62.5% Mid-range: 64.3% 3P: 52.6% FT: 86.0% Jak dla mnie biorąc pod uwagę otoczenie gracz no1 tych PO, staty statami, ale to jak gość jest fun2watch (wręcz jordanowska technika) to jest wprost niesamowite biorąc pod uwagę z jakiego pułapu startował, niesamowita kariera, niesamowity wzór do naśladowania
  33. 8 punktów
    Mój Mock Draft 2019 Jak się bawimy, to się bawimy. Oczywiście nie znamy jeszcze wyników losowania pierwszych 4 miejsc oraz możliwe, że pick Toronto trafi gdzie indziej, ponadto mogą nastąpić jeszcze inne bliżej nieokreślone zmiany w drafcie. Ciekawe ilu z Was bierze/będzie brało graczy wymienionych przy Waszych ekipach faktycznie pod uwagę? 1. Zion Willimason PF, LA Clippers. Tu żadnej niespodzianki nie ma. BMF liczy tu na franchise playera. Gracza opisywać nie trzeba. 2. RJ Barrett SF, Memphis Grizzlies , Mając Fultza raczej dość oczywisty wybór. Jego talent nie podlega dyskusji, bardzo dobra etyka pracy, w najgorszym przypadku czeka go kariera Wigginsa, czy DeRozana. Kungfubestia będzie mógł ograniczyć whisky. 3. Ja Morant PG, Detroit Pistons. Ozzy dodaje rozgrywającego do swojej młodej drużyny na lata z nadzieją, że Morant będzie liderem Detroit na długie lata. Potencjał jest, tylko, żeby nie poszedł w stronę Dennisa Smitha Jr. 4. Jarrett Culver SG, LA Clippers, jeden z moich ulubionych graczy w tym drafcie. BMF mając Williamsona i Culvera, byłby niewątpliwie zwycięzcą tego draftu. Bardzo atletyczny gracz z potencjałem do gry po obu stronach parkietu. 5. Darius Garland PG, Sacramento Kings, wg mnie najlepszy rozgrywający tego draftu. Gracz, który raczej najpierw będzie kreował kolegów, a dopiero potem myślał o rzucie. Pytanie co wtedy ze Smithem? 6. Jaxson Hayes C, Brooklyn Nets, Kolader nie ma nikogo pod koszem. Tu wybór jest raczej oczywisty – najlepszy dostępny center. Potencjał na dominacje pod koszem jest spory, ale na ten moment trzeba go spokojnie rozwijać. 7. DeAndre Hunter SF, Toronto Raptors, Pick ma zmienić właściciela, więc kto wie? Hunter bardzo szybko powinien odnaleźć się w NBA, starter z 3&D z potencjałem na 3-4 opcję w drużynie, który sam sobie coś potrafi wykreować i odnajdzie się w każdym systemie. 8. Coby White, PG/SG, Portland Trail Blazers, Ashigaru na dobry początek przebudowy dostaje ciekawego gracza, który już w pierwszym sezonie powinien zostać liderem przebudowującego się teamu. Olbrzymi potencjał w ofensywie i kreowaniu innych, ciężko powiedzieć czy uda mu się mieć choć przyzwoitą obronę. 9. Cam Reddish, SG, Dallas Mavericks; Karpik powinien być zadowolony, jak Redish ostanie się do jego picku. Talent niewątpliwy, podobnie jak jego dwaj wcześniej wybrani koledzy z Duke. Pytanie, jak odnajdzie się w lidze? Mavs są fajnie obudowani, a z Trea Youngiem tworzyliby perspektywiczny backcourt. 10. Rui Hachimura, PF, Phoenix Suns; Utalentowany skrzydłowy z korzeniami z Japonii możliwe, że pójdzie szybciej w drafcie, ale jeżeli ostanie się do picku Lucasa, powinien pasować do jego młodej drużyny obok JJJa. 11. Bol Bol, C, Portland Trail Blazers; Ashigaru ma 3 picki w I rundzie draftu i może zaryzykować stawiając na Bola. Traci niewiele, a zyskać może sporo, jak Bol wróci po kontuzji. Akurat z nim nie należy się spieszyć, a Portland i tak będą tankować w przyszłym sezonie. 12. Sekou Doumbouya, PF, Chicago Bulls; Po traumie jaka miał w tym sezonie MMM2121 z pozycją PF, obstawiam, że wybierze gracza właśnie na tą pozycję w najbliższym drafcie. Doumbouya ma niesamowity potencjał – zwłaszcza w defensywie. Po sukcesach Siakama nie sądzę, żeby obsunął się niżej w drafcie. 13. Nickeil Alexander-Walker, Oklahoma City Thunder; kuzyn Shai Gilgeusa-Alexandra, podobny w grze, choć ponoć ma nieco mniejszy potencjał. Tu jednak by pasował, gdyż Thunder powinni szukać jakiegoś gracza na obwód. 14. Brando Clarke PF, Philadelphia 76ers; Tecu pewnie chętnie brałby każdego z graczy, który poszedł wyżej, ale w tym przypadku, przy sporym talencie, jakim dysponuje, wybiera Clarkea, który jest niezłym energizerem z ławki. Oczywiście ma Robinsona, ale nigdy nie wiadomo kiedy i na ile czasu wypadnie Embiid, zatem tu raczej ktoś pod kosz się przyda. 15. Nassir Little, SF, Phoenix Suns; Aż się prosi o kogoś na skrzydło, a Little to wszechstronny gracz z charakterem i bardzo dobrą obroną. Do młodej rozwijającej się drużyny Lucasa powinien pasować. 16. KZ Okpala, SF, Charlotte Hornets; Gracz z bardzo dużym upsidem, ale jeszcze ciężko powiedzieć co z niego wyjdzie. Będzie potrzebował trochę czasu, żeby się ograć. Agnelll nie ma parcia na wynik i Hornets powinni znów spokojnie tankować. Spory zasięg ramion, ale gracz bardzo chudy, zatem czas pokaże co z niego będzie. 17. Bruno Fernando, C, LA Clippers; Bardzo atletyczny center, ale tu również czas pokaże, czy jest dla niego przyszłość w lidze, bo równie dobrze może okazać się bustem. BMF ma kilka picków, zatem może spokojnie zaryzykować i cierpliwie zaczekać co z niego będzie. 18. Romeo Langford, SG, Miami Heat; Po kontuzji Oladipo, raczej przyda się ktoś na obwód. Rzut wymaga u niego pracy, ale ma warunki dzięki swojej pracy i charakterowi do stania się wartościowym graczem w pierwszej piątce. 19. Tyler Herro, SG, Philladelphia 76ers; Przyszłość Klaya Thompsona jest niepewna w 76ers, zatem lepiej się zabezpieczyć na tej pozycji. Herro to kolejny biały gracz po Huerterze i Kennardzie, który będzie szukał dla siebie miejsca w tej lidze, dzięki rzutowi za 3. 20. Goga Bitadze, C, Phoenix Suns; Jeżeli Suns nie wymienią gdzieś któregoś ze swoich picków, to mogą wybierac gracza spoza Stanów, licząc na to, ze gracz ten zostanie w Europie na przynajmniej jeszcze jeden sezon. Zaza będzie miał godnego siebie następcę w lidze, choć goga to chyba bardziej strecht center. 21. Talen Horton-Tucker SG, Denver Nuggets; Chyba jeden z najmłodszych graczy w drafcie, ma potencjał dzięi swojej budowie i szybkości na wbijanie się pod kosz. Zapowiada się na niezłego obrońcę, ale to cały czas tylko potencjał, zatem wymaga czasu i cierpliwości. 22. PJ Washington, PF, Orlando Magic; zapewne myślicie, ze ściemniam i to tylko zasłona dymna. Może tak, może nie. Jest to jeden z kilku graczy, którym jestem zainteresowany. Możliwe, że wymienię swój pick, zatem jeszcze ciężko powiedzieć, czy to mój gracz. Sądzę, że pójdzie dużo wyżej. Raczej pewniak do rotacji na długie lata – solidny i w obronie i zawsze coś dorzuci w ataku. Do tego dobra zbiórka i etyka pracy. 23. Ty Jerome, PG/SG, New Orleans Pelicans; Dynamiczny combo guard, który powinien szybko stać się graczem rotacji. Marcusowi w jego zaistniałych problemach potrzebny jest każdy gracz, który potrafi rozgrywać, zatem Jerome to może być gracz idealny dla niego. 24. Daniel Gafford, C, Brooklyn Nets; Kolader ma spory wybór jeżeli chodzi o graczy podkoszowych, inne opcje to Kabengele, albo Bassey. 25. Keldon Johnson, SG, Washington Wizards; Możliwe, ze za bardzo przegiąłem i Johnson jet zdecydowanie za nisko, ale tak jakoś mi nie pasował nigdzie, a może iść już nawet z 14 pickiem. 26. Mfondu Kabengele PF/C, Indiana Pacers; Wsparcie dla Turnera pod kosz z ławki. Ronnie ma na obwodzie swoich graczy do podpisania, a Thies pod koszem to za małe wsparcie. Tu również ciężko powiedzieć, gdzie jest sufit tego gracza. 27. Carsen Edwards PG, LA Lakers, January wspominał, że ma upatrzonego gracza, gdzieś z okolic 50 miejsca. Nie mam bladego pojęcia kogo może mieć na myśli. Edwards potrafi zdobywać punkty. Czy będzie naszym Izajaszem Tomaszem 2.0? 28. Kevin Porter, SG, Portland Trail Blazers; Kolejny gracz ze sporym upsidem, ciężko powiedzieć co z niego będzie, ale Ashigaru tak jak pisałem może sobie pozwolić na zaryzykowanie. 29. Deividas Syrvidis, SF, Phoenix Suns; To już 4 wybór Suns w I rundzie tego draftu. I albo zrobia jakiś trade, albo będą graczy stashowali, zatem Litwin jest tu bezpiecznym wyborem. 30. Louis King, SF, Milwaukee Bucks; Tu potrzebny jest klasyczny role player. King jest graczem dynamicznym z potencjałem na 3&D. Krytykujcie, wrzucajcie własne propozycje. Wyszło mi jeszcze z 10 graczy, którzy mogą pójść w 3 dziesiątce. Mamy jeszcze 2 miesiące do real draftu, zatem pewnie będzie się to wszystko jeszcze zmieniało.
  34. 8 punktów
    Mam nadzieję, że to żart... Ja mam patent... A w Media Roomie pojawi się nagłówek: Odkrył prosty i niezawodny sposób na pokonanie GSW! [ZOBACZ JAKI]
  35. 8 punktów
    Witam wszystkich. Dziękuję za głosy, pozdrawiam Mamę, Tatę i psa. A więc tak: PO, rzutem na taśmę zostało osiągnięte, jednak nikt w klubie nie jest szalony - gdy Dr Strange zobaczył serię Cavs z Milwaukee, stwierdził że Cavs wygrywają ją raz na 14 mln możliwych kombinacji (pamiętacie tą scenę na pewno, tylko tam źle napisy dostawili, on tam właśnie mówił o tej serii). Tak więc, zważywszy na bardzo bliskie zeru szanse, oraz fakt iż jeszcze jestem mocno świąteczny (tak, tak, wiem że tu każdy myśli "WTF?", ale jak się ma prawosławną kobietę to świętuje się każde święto dwa razy i życie jest piękniejsze) swój opis serii postaram się zamknąć w jak największym skrócie. CLEVELAND CAVALIERS Depth chart: PG. Collison 36 / Rozier 12 SG. McCollum 40 / Rozier 8 SF. Bazemore 20 / House 28 PF. Gibson 30 / Dedmon 12 / Osman 6 C. Jordan 34 / Dedmon 14 Grając bez Warrena, łatamy pozycję PF Dedmonem, który z powodzeniem grał na niej w RL Hawks. Na pozostałych pozycjach zawężamy rotację względem RS, stawiając mocno na skład: Collison / McCollum / House / Gibson / Jordan, który będzie przebywał na parkiecie przez większość spotkań. W końcówkach niewykluczona jest obecność na boisku Dedmona kosztem DeAndre, a dzięki temu większe rozciągnięcie gry. W przypadku blowoutów, oczywiście dużo większe minuty dostają młodzi gracze z ławki (Rozier, Osman, ale także Boucher, Wallace czy Pinson) - doświadczenie zebrane przez nich w meczach playoffs ma zaprocentować w przyszłości. Plusy drużyny: - bez zmian, naszym głównym atutem ma być walka na każdym centymetrze boiska, oraz agresywna obrona, na pograniczu faulu. Nie mamy nic do stracenia, zrobimy z tego brudną serię i spróbujemy wyciągnąć z tego wszystko co nam się uda. Gracze Bucks nie będą pewnie szczególnie zadowoleni, ale spadnięcie któregoś z graczy Cavs za 6 fauli, może być chlebem powszednim - CJ McCollum Minusy drużyny: - w starciu z Bucks... cała reszta Proponowany bilans: Nikt się nie okłamuje. Każde zwycięstwo będzie sukcesem Cavs. Liczymy jednak, iż dorównamy zaciętością tegorocznym RL Clippers i wyrwiemy chociaż jedno spotkanie pokazując że nie trafiliśmy do PO przez przypadek. Bucks 4-1 Cavs
  36. 8 punktów
  37. 7 punktów
    1. Golden State Warriors (62-20) 5. Los Angeles Lakers (52-30) @january Out of series: Josh Hart (GSW), Brandon Ingram, Kyle Korver (LAL) Injuries: Kevin Durant G6 G7 I od razu słowem wstępu ode mnie. Nie jest tajemnicą, że nigdy nie przywiązywałem większej wagi do opisów, a bardziej traktowałem jako ciekawostkę, fajną lekturę, przyjemny dodatek i jakiś języczek u wagi. Toteż nie czuję się niekonsekwentny pisząc, że ode mnie opisu nie będzie. Nie jest to żadna forma protestu, happeningu czy czegoś w tym stylu. Będąc 100% szczerym mi się nie chce i część z Was już wie to od dawna, że w tym formacie już się wypaliłem, ale cały sezon starałem się jednak udzielać i te opisy robić. Natomiast teraz brak czasu niejako pozwala mi przed samym sobą się usprawiedliwić (mniejsza, czy słusznie) i tego opisu nie zrobić. Bo skoro sam uważam, że przekonywanie o wielkości własnych graczy ma mały sens, bo każdy ligę (a zwłaszcza playoffs i coraz dalsze fazy) ogląda i ma wyrobione zdanie, to przecież nie zmieni go w 5 minut, bo ja coś nasmaruję i spróbuję mu wbić do głowy mniej czy bardziej nachalnie. Dlatego to co widzicie powyżej w rosterze i to co widzieliście w trakcie sezonu i playoffs to Warriors, których poddaję Waszej ocenie, na którą nie mam zamiaru jakoś bardzo wpływać i przekonywać, że walec przejedzie się po Lakers czy takie tam (6-7 trudnych gier z epicką końcówką Currego jak w NBA, jakoś tak if smh). Z drugiej strony żeby nie było, że zupełnie Was lekceważę - bo tak oczywiście nie jest i każdy kto miał jakąś sprawę kiedykolwiek wie, że jeśli mogę to zawsze czas chętnie poświęcę - to proponuję podejście od drugiej strony, bo i tak możliwości mam tylko w weekendy. Po prostu przy weekendzie usiądę, przejrzę ten temat i postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania/wątpliwości, które pojawią się do tego czasu jeśli to ma pomóc osobom niezdecydowanym co do wyniku serii czy wyłonienia zwycięzcy. No i dla przyzwoitości zebrać chociaż podstawowe statystyki każdego z graczy z rs i po żeby były w jednym miejscu. Myślę, że taka forma jest lepsza (nie ukrywam też, że praktyczniejsza obecnie dla mnie) bo nie będę czuł jakiegoś przymusu wybielania moich graczy, prezentowania oczywistości, czy wbijania wielkości na chama, bo (jak wyżej) jaki koń jest każdy widzi i ligę zna. Będę mógł się skupić po prostu na tym, co Was interesuje i co jest w jakiś sposób niejasne/niepewne, a to co tam każdy swoje wie i przyjmuje za prawdziwe, to będzie wiedział i tak Jeśli według kogoś przez to Warriors są spaleni - trudno, nie powiem, że mi się to podoba, ale będę musiał z tym żyć. I Wy też!
  38. 7 punktów
    Modnym ostatnio jest wrzucanie do tematów motywów muzycznych. I tak się zastanawiam co by pasowało. Może "Reqiuem for a Dream" gdzie w 4:20 przychodzi w tej muzyce znamienna cisza ( all-star brake ) a w 6:20 nagle muzyka się urywa ( bad shot Lillarda )? Albo może niezawodna Anita Lipnicka z utworem "Ptasiek" z lekką przeróbką ku czci i dedykacji Russella Westbrooka? "wierzyles zawsze w to, co dobre pierwsze i czyste zabraklo drogi sercu bliskiej TRIPLE DOBULE WAŻNIEJSZE w twoich oczach nie błyo dna gdziekolwiek jesteś dziś twoja iskra się we mnie tli ZOSTAW TE ZBIÓRKI" Chapter I - Co to się stanęło? Sezon zaczął się średnio obiecująco. 4L na dzień dobry i już pojawiały się podśmiec***ki, że PO nie będzie. Westbrook leczył jeszcze kolano, Felton stał się jeszcze grubszy, a Roberson wciąż się leczył. Później seria zwycięstw, kilka frajerskich wtop ale głównie przeważały głosy, że kurde, Panie to może być ten rok. Słynny topic białej czekolady "ćwiartka" świetnie oddawał co to może być ( słowo może może się często tu pojawiać ). Gabaryt, siła, najbardziej wyskakany team w NBA, czy inne przymiotniki oddające szaleńców padały nieustannie. No i fajnie to gryzło poza jednym malutkim szczegółem ale o tym później. George do all-star game grał MVP sezon po obu stronach parkietu. We wszelakich statach defensywnych był po prostu MVP i DPOTY w jednym. Adams ocierał się o miano "I am border all-star", a Grant pojawiał się w rankingach MIP. Ten z plamką też dawał radę, a Noel ze swoją zwinnością naprawdę odwalał robotę w D w pomalowanym. Dziura była na SG gdzie mało znany szerszemu gronu Ferguson robił co mógł, biegał chłopak po zasłonach w D, zasuwał jak kot mej Kobiety do michy, no ale chęci to jedno a umiejętności to drugie. Nawet ta skuteczność za 3 w całej lidze dobijała do średniej ligowej mimo...no właśnie wróćmy do małego szczególiku - mimo Russella Westbrooka. Jego staty do all-star game. 24,9% za 3, 65,6% FT i TS 48,4%. No wow. Jak OKC nie było bottom five za 3? Odpowiedź jedna - George. Zdrowy PG13 to 40,6% za 3 przy 9,6 próbach za 3 ciągnął. Chore. Nieźle dawał sobie też radę Grant ze swoją trójką na 37%. No i przyszła all-star brake. Uroki, przewidywania zaczynały pryskać. Oczywiście ja jak to ja nie przyjmowałem tego do siebie licząc, że za chwilę wrócą na swoje tory, że to ostatni taki mecz, że Westbrook w końcu zaczął rzucać lepiej po all-star. TS 53,4%, kurde trója na 34,1% i nawet FT poprawił! O 0,1% but still. No musi znów zadziałać. Niby mieli wtedy najtrudniejszy terminarz w lidze no ale silnej drużynie to nie powinno przeszkadzać. I tak zamiast gonić Denver zaczęli gonić nas. Wpierw Blazers, później Jazzy, później Hardeny odpaliły a w pewnym momencie to już patrzyłem kto tam na 9 seedzie jest co by do PO w ogóle wejść. No to co do wuja? Kontuzje - a i owszem. Paul George. Tyle tylko, że jak by było bardzo źle nie lepiej było go usadzić nawet na miesiąc? Jakoś grał, czyli aż tak źle nie było. A może słynny playoff George się zaczął włączać. Brr, nawet nie chcę o tym myśleć że takie coś istnieje. Przed jego paskudną kontuzją nie istniało no ale różne tryple człowiek może złapać w życiu. Kiedyś potrafiłem zjeść dwie paczki delicji karmelowych popijając litrem mleka łaciatego, teraz na samą myśl mi niedobrze. Ludzie się zmieniają. I o ile lekki zjazd Granta mogę sobie wytłumaczyć dewizą: "jest młody, ma czas", o tyle WTF się stało z Adamsem?! Już byłem na Joselewicza w tatoo salon, już chciałem sobie dziarać łapsko na wzór aquamana a tu koleś z border all-stara zjechał tak drastycznie w 3 trymestrze sezonu że na to się nie dało patrzeć. To nie był on. Masa prostych layupów przestrzelona, jakby nieobecny, zrezygnowany? Nie wiem. Nikt mi nie potrafi odpowiedzieć. Nawet google i S.A. Smith. No i na takich galaretowatych nogach dojechaliśmy do PO. Ostatnie podrygi radości, że drabinka prosta, że pierwsza runda to Portland no a jak się skończyło? Tak jak w 6:20 "reqiuem for a dream". 3 rok z rzędu. Dziękuję. Kurtyna. Melo był - wypad w pierwszej rundzie. Melo nie ma - wypad w pierwszej rundzie. Damian, do końca życia Ci nie zapomnę jak nam pomachałeś na koniec ale szanuję co zrobiłeś. Bardzo. Ławka? No może ( znów ) w pewnym momencie nie wyglądało to źle. Noel, Schroder, Kieff Morris, czy nawet Nader dawali radę. A no i misio Felton i w kilku meczach Burton ( who the fu*k?! ). Do tego slamdunk master Diallo. No i co? No i gó*no. Na koniec z tej ławki było 1,5 użytecznego gracza. Noel i w co drugi mecz Schroeder. Smutno mi się robi i znów się złoszczę jak sobie to przypominam więc tu kropka i 2018/19 trzeba uznać za zamknięty. P.S: Patterson! Cmokań końca nie było jak go Presti ściągnął. Co z niego zostało? Teraz już naprawdę mam dość. Chapter II - salary Tymczasem w Oklahomie: Prawie 147.000.000 dolców za 11 graczy i Singlera ( jeszcze 4x 999k ) bez graczy z draftu. Noel na pewno opt-out po dobrym sezonie więc 10 typa i 145M $. Szansa na wzmocnienia przy takim salary? Tylko jedna. Rozmiana Schrodera na dwóch tańszych graczy. Kto? To robota Prestiego, nie moja ale ktokolwiek by nie przyszedł MUSI mieć trójkę! Pozostaje tax payer MLE i marzy mi się Beverley ale na pewno na marzeniach się skończy więc może zatrzymają Kieffa. Ogólnie marność bo nie wierzę, że Presti będzie miał yaya pchnąć gdzieś Westbrooka. Twarz, symbol, legendę organizacji. Dorosłem do tego aby napisać wprost - wyszło by to organizacji na dobre ale jest to nie możliwe raz z powodu jaki przed chwilą napisałem, a dwa, wkurzyli by jego kumpla czyli Paula Georga. Pogonić Adamsa? Wkurzy się Westbrook. Towarzystwo Wzajemnej Adoracji. Noela nie zatrzymamy. A szkoda bo taki backup 5 z ławki to złoto. Niemiec poleci. Chapter III - Russell Westbrook Kilka razy z Eryko produkowaliśmy się na temat zmiany jego stylu gry. Inaczej - ewolucji. Mądrzejsze rozgrywanie. Oddawanie roli 1st scorer dla PG13. No i to było widać. Koleś nadal jest elitarnym atletą. Nadal jest wybitny jeśli chodzi o kreowanie pozycji dla partnerów. Jego szarże ściągają często dwóch obrońców i ktoś pozostaje niekryty. Opcje wtedy RW zwykle ma trzy. Obwód, dwójkowe granie z Adamsem, layup. Brzmi jak dobry plan. Tyle tylko, że obwód za 3 to jednak ( nie licząc PG13 ) jeden z najgorszych w lidze, dwójki z Adamsem już nie zaskakują tak mocno ( a i sam Adams zjechał ), a jaką ma ogólną skuteczność przedstawia TS. Winna jest selekcja, bo o ile RW usunął się z pierwszej opcji PG13 o tyle jego gorący łeb, jego pałowanie 14 rzutów pod rząd "bo w końcu musi wpaść" to po prostu idiotyzm. Coś się we mnie złamało, coś pękło. Nie będę już go bronił bo się go bronić nie da. Ktoś ostatnio napisał, że kontrakt Westbrooka będzie drugim najgorszym kontraktem w lidze po Wallu. Ze 3-4 miesiące temu bym zagryzł za taki post. Dzisiaj spuszczam głowę na której mam czapkę z daszkiem tak aby nie było widać wzroku i w milczeniu przytakuję... Chapter IV - Nadzieje Jak każdy kibic mam i swoje: nasz frontcourt jest jeszcze młody. Adams 26 lat, Grant 25 lat. Jeszcze mają trochę czasu do prime. Jeszcze się mogą rozwinąć. Paul George - że rozegra zdrowy sezon a "playoff George" to tylko hejt i przypadek młodzi - Ferguson, Nader, Diallo. Jeden z nich coś pokaże logo sponsora na koszulkach - że się zmieni, bo bardziej zrąbanego to chyba nikt w lidze nie ma ( mocne zazdro dla Bucksów ) Donovan - Presti powiedział, że prawdopodobnie zostanie. Mam nadzieję, że wykreśli z kalendarza w rubryce "things to do" słowo "prawdopodobnie". Tu potrzeba świeżej myśli. draft - że z tą #21 trafi się jakiś kozak Roberson - że wróci silniejszy i w formie jak kiedyś że jakimś cudem Presti załatwi dobre wzmocnienie na PF/C z ławki Podsumowując. Jestem bardzo sceptyczny co do nadchodzącego sezonu. Zastanawiający regres Adamsa, wychodzący z prime Westbrook, George który opuści okres przygotowawczy, brak perspektyw na solidne wzmocnienia. Nawet o playoffy może być ciężko bo Westbrook młodszy i pewnie mądrzejszy nie będzie a tryple dable czwarty sezon z rzędu samo się nie zrobi, Lakersi pewnie się drugi raz nie sfajdają, Sac-Town może tym razem nie braknąć tych kilku W, Donicić & Porzi odpalą wroty, Davis nie odejdzie z NOP i pozamiata zachód z Zionem i Jrue a jeszcze gdzieś tam majaczą Wolves. Cholera. Były lata tłuste, czas na chude. Tyle na dzisiaj. Zapewne przegapiłem kilka istotnych kwestii do poruszenia i bardziej to wygląda na wylanie smutków, niż solidny temat o drużynie której jest się fanem no ale cóż. ------------------------------------- A no. Rooster jeszcze wypada podać: ( gwarantowani na przyszły sezon ) PG: Westbrook/Schroeder SG: Roberson/Ferguson/Diallo SF: George/Nader/Burton PF: Grant/Patterson C : Adams Tyle na dziś. Kolejne coś założę pewnie jak zwykle w latach poprzednich o Atlancie Hawks.
  39. 7 punktów
    Wypadałoby podsumować ten jakże nieudany sezon Heat. Na początku sezonu była ankieta i zadałem w niej 3 pytania. 44 z Was odpowiedziało na nie. Za oddane głosy bardzo Wam dziękuję, pomogły mi obiektywniej spojrzeć na Heat. Przejdźmy się zatem po tych pytaniach z moją krótką analizą: 1. Czy Miami awansują do playoffs w sezonie 2018/19 ? 28 głosów ZA (63,64%) 16 głosów na NIE (36,36%). Osobiście zagłosowałbym naturalnie ZA. (W ankiecie sam nie wziąłem celowo udziału, ale moje odpowiedzi zawarłem pisząc w temacie o Heat). Awans do playoffs wydawał się dość oczywisty. Teoretycznie. Niestety problemy zdrowotne m.in. Dragicia, Waitersa, Jamesa Johnsona, czy podczas sezonu Winslowa i Richardsona, brak rezerwowego pg, przekwalifikowanie na rozgrywającego Winslowa i ogólnie brak stabilizacji i wyraźnego lidera spowodowały, że sezon wyglądał dość marnie. Już tradycyjnie Heat przegrali mnóstwo gier z tankerami. Gracze skuteczność z gry mieli fatalną, brakowało wartościowych opcji ofensywnych, pomimo teoretycznej głębi składu. 2. Czy Miami znajdą przed/ w trakcie sezonu 2018/19 lidera, albo chociaż gracza pokroju All Star? Optymistycznie było do tego nastawionych 6 z Was (13, 64%). Sceptycznie 38 (86, 36%). Brak gwiazdy i tego konia pociągowego zadecydował zapewne o niepowodzeniu. Blake Griffin potrafił zaciągnąć Pistons do playoffs, a w Heat pomimo wszystko graczem nr1 był wchodzący z ławki na ponad 20min. stary poczciwy Dwyane Wade. Było blisko ściągnięcia Jimmego Butlera, ale ostatecznie Heat musieliby oddać zbyt wiele. Czy z perspektywy czasu żałuję, że Butler nie trafił do Heat? Nieeee, zdecydowanie nie. Cena była zbyt wysoka i nie chodzi tylko o oddanie Richardsona i picku w drafcie. Jimmy grał w CY. Heat musieliby mu dać 4-5 letniego maxa. Bylibyśmy w playoffs i co? Kogo z czwórki – Bucks, Raptors, 76ers i Celtics Heat by pokonali, żeby awansować do II rundy? Można będzie w najbliższym czasie porównywać dalszy rozwój kariery Butlera i porównać z gra Josha Richardsona i picku 13. Jedynym plusem tego awansu do playoffs byłoby to, że Wade nie zakończyłby kariery na regularze. Osobiście sądziłem, że uda się pozyskać gracza choć top 30. 3. Jakie Heat przeprowadzą zmiany w rosterze? Tu było najwięcej wariantów. W sumie 98 głosów było oddanych. 3a. Nie będzie żadnych poważnych zmian 14 osób (14,29%). Tu mieliście rację – trade Ellingtona i Tylera Johnsona za Ryno Andersona i zwolnienie McGrudera, to nie jest coś, co wzmacniałoby, czy osłabiało jakoś szczególnie Heat. Niby Heat zmniejszyli swoją głębię, ale dla Ellingtona i tak nie było minut, a TJa szkoda, ale był zdecydowanie zbyt drogi jak na rezerwowego guarda, no i nie bardzo nadawał się na pg, a sg Heat akurat mieli wystarczająco. 3b. Sprzedają Hassana za spadające kontrakty nie wzmacniając się specjalnie. 15 osób (15,31%) 3c. Oddają Hassana za solidne wzmocnienie składu. 5 osób (5,1%); 3d. Hassan zostanie w Miami. 9 osób (9,18%). Tu odpowiedź 3d okazała się najwłaściwsza. Ja sądziłem, że oddają Hassana za jakieś wzmocnienie – nawet prospecta, draft (nawet odległo 1st round) i spadające kontrakty. Niestety zainteresowanie nim było najwyraźniej słabe, a nawet jak było, to zapewne nie proponowano Heat niczego, co by im się kalkulowało. Whiteside wbrew pozorom rozegrał solidny sezon, ale gdyby zarabiał te 10mln$ mniej, to pewnie nie byłoby problemu ze sprzedażą gracza. 3e. Czy Wade zakończy karierę? Tu 10 osób uznało, ze TAK (10,2%) i naturalnie się myliło. DWade został i ja oczywiście tez liczyłem na to, ze zostanie. Choć naturalnie teraz raczej na pewno to już koniec jego kariery zawodowej. 3f. Czy UD zakończy karierę? Tu również się myliliście – 18 głosów (18,37%). Też uważałem, że zostanie. Ponadto okazuje się, ze może być w rosterze Heat na najbliższy sezon 2019/20, gdyż cały czas nie powiedział definitywnego NIE. O ile przed rokiem uważałem, ze jak jeden z dwójki Dwyane i Udonis zostanie, to drugi również, to teraz jak Wade zakończył jednak karierę, sądzę, że im dalej w offseason, tym UD jednak będzie mniej skłony do pozostania jako czynny gracz. Jego rola w szatni jest jednak nie do przecenienia – zwróćcie uwagę, że w Miami nie ma jakichś problemów w szatni, a wynika to właśnie z tego, że jest tam UD, który tego pilnuje. 3g. Czy Heat sprzedają Dragicia? 8 osób(8,16%) uznało, że TAK. Zastanawiałem się nad takim wariantem, ale ostatecznie byłem na NIE. Zresztą Dragic złapał kontuzje co z pewnością nie pomogło takiej inicjatywie. Podczas trade deadline mówiło się o oddaniu go do Jazz za Rubio i Crawdera. Ciężo powiedzieć na ile to była plotka, a na ile poważne rozmowy. 3h. Czy wymieniona zostanie połowa składu (czyli ogólnie wielu graczy)? 2 osoby tak uznały (2,04%). Sam byłem na nie, ale odeszło 3 graczy rotacji – Tyler Johnson, Ellington i McGruder. Niby nie dużo, ale jednak. Przyszedł zupełnie nieprzydatny Ryan Anderson. Odejścia Ellingtona się spodziewałem, ale szkoda zwłaszcza McGrudera, jednakże manewr z uniknięciem podatku wydaje się słuszny. Choć chciałbym Rodneya z powrotem w Miami.. 3i. Czy Riles wyczaruje kolejny genialny trade? 6 osób wierzyło, ze tak (6,12%). Ja byłbym 7. Wymiana TJ i Ellington za Andersona nie była genialna, ale była przemyślaną decyzją uniknięcia podatku. Zejście z tego podatku jest w sumie jedna z najlepszych wiadomości dla Heat w minionym sezonie. Szkoda, ze nie potrafili wymienić 2-3 graczy za jednego bardzo dobrego. Albo do takiego Andersona chociaż, że jakiegoś prospekta nie pozyskali. 3j. Czy przedłużą Ellingtona? 11 osób tak uznało (11,22%). Tez uważałem, ze go przedłużą. Myślałem jednak nad niższym i dłuższym kontraktem. Niby przedłużyli, ale w tym sezonie ze względu na Wadea, nie było dla niego minut. W sumie jako asset został oddany do Suns, a jego największą dla Suns wartością był jego spadający kontrakt. Lepiej już było oddac go do Lakers za jakiś 2nd pick. No ale Andyemu Elisburgowi wyszło, że wariant z Phoenix im się bardziej opłaca. Reasumując – słaby sezon Heat. Wasz przeważający pesymizm odnośnie decyzji Miami podczas sezonu 2018/19 się potwierdził, choć okazało się, ze było jeszcze gorzej niż zakładaliście. Dla mnie jest to jeden z najbardziej rozczarowujących sezonów. Samo wejście do playoffs dałoby – jak to my Polacy nazywamy – moralne zwycięstwo. Poprzeczka nie była wcale ustawiona zbyt wysoko, to Heat byli za słabi. Żeby nie kończyć tak pesymistycznie – były tez oczywiście pozytywne rzeczy – rozwój Winslowa jako point forwarda, buzzer beater Wadea z Łorjorz, rozwój Bama Adebayo, walczenie o playoffs prawie do samego końca, powrót do gry Waitersa, no i miejmy nadzieje że ten 13 pick okaże się dla nas szczęśliwy, jak dla Jazz dwa lata temu. Niebawem będzie można założyć nowy temat o Heat, na nowy sezon. Nawet już mam tytuł – Sieroty po Wade.
  40. 7 punktów
    Mock Draft 2.0 Już za nieco ponad 3 tygodnie zaczynamy nasz draft. Jesteśmy po losowaniu kto z którym numerem będzie wybierał, ponadto trwają już rozmowy (a także finalizuje się ) wymiany piców. Z pewnością będą jeszcze zmiany, ale z grubsza już wiecie kogo byście chcieli wybrać i jakie macie na to szanse. Zatem zapraszam do przeczytania mojego drugiego i ostatniego mock draftu. 1. Zion Williamson, PF, Dallas Mavericks. Jeszcze raz gratulacje dla Karpika. Całkiem solidnie obudowana drużyna z Trae Youngiem, teraz wzmocniona Zionem. Potentaci Zachodu – drżyjcie. 2. RJ Barrett, SF, Cleveland Cavaliers (od Toronto Raptors). U nas powinno być odwrotnie niż w realu. Do tego Rozier, gdzieby nie grał powinien mieć uwolnione minuty. Cvbe rozwiązuje wreszcie swój problem na skrzydle. 3. Ja Morant, LA Clippers. Jak BMF ochłonie po nieudanej dla niego loterii, to raczej podejmie najsłuszniejszą w tej sytuacji decyzję – sprawdzi rzeczywisty potencjał Moranta. Clippers i tak powinni tankować, zatem możemy się spodziewać w teamie BMFa ciężkich do przewidzenia dla nas roszad kadrowych. 4. Jarrett Culver, SG, Portland Trail Blazers. I właściwie od picku 4 zaczyna się u nas zabawa. Ashigaru ma tu ciężki wybór – Culver, Hunter, czy Garland. W przyszłym sezonie ma być ponoć spory wybór wśród PG, zatem stawiamy tu na Culvera, który od początku gwarantuje bardzo dobrą grę po obu stronach parkietu. 5. DeAndre Hunter, SF, Memphis Grizzlies. Choć korciło mnie, żeby przy Fultzu I Porterze dać tu Bol Bola. Pozostały z dwójki Culver/Hunter wydaje mi się tu najlepszym rozwiązaniem. Jak do gry wrócą Fultz i Porter to nagle może nam się tu zrobić bardzo ciekawa perspektywiczna drużyna. 6. Darius Garland, PG, Detroit Pistons. Niespodziewanie do picku Pistons może spaść właśnie Garland. Wtedy Ozzy ma rozgrywającego na lata i nawet se nie zastanawia przez ułamek sekundy, nad jego wyborem. 7. Bol Bol, C, LA Clippers. Przy utracie Ziona, to może okazać się kusząca perspektywa, żeby zaryzykować tu z Bolem. Tu potencjał jest, pytanie jak ze zdrowiem? 8. Cam Reddish, SG, Sacramento Kings. Tu zgadzam się z Jaśkiem, Reddish jest zbyt utalentowanym graczem, żeby nie zaryzykować. Kuszący tez będzie White (pomimo Smitha), jeżeli nadal będzie dostępny. 9. Jaxson Hayes, C, Brooklyn Nets. Tu zostaje przy swoim zdaniu – Kolader pójdzie w najlepszego wysokiego gracza w drafcie. Choć ten White będzie kusił. 10. Coby White, PG/SG, Portland Trail Blazers. Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby – jak mawiał klasyk. Tego wyboru chyba nie ma sensu komentować. 11. Rui Hachimura, PF, Phoenix Suns. Niewątpliwie ofensywny talent, który warto ogrywać. W niektórych mockach Hachimura spada do 3 dziesiątki nawet, ale osobiście nie wierzę, że wypadnie z top14. Suns mają już doświadczenie z Jabari Parkerem, zatem warto zaryzykować. 12. Sekou Doumbouya, PF, Chicago Bulls. Ostatni z graczy, który wg mnie może wskoczyć nawet do top 10. Tu mamy kolejnego gracza ze sporym upsidem, ten defensywny jest raczej pewny, pytanie co gracz da w ofensywie? 13. Nassir Little, SF, Oklahoma City Thunder. Zobaczymy na kogo postawi nowy/stary GM Thunder Jednak ktoś na skrzydło z potencjałem jest tu najrozsądniejszym rozwiązaniem. Ustawiany tu przeze mnie NAW dublowałby się w sumie ze swoim kuzynem SGA. 14. PJ Washington, PF, Philladelphia 76ers. Prosi się o kogoś na czwórkę. Washington nie będzie w tej lidze nigdy gwiazdą, ale powinien szybo się stać bardzo solidnym graczem rotacji. Dość bezpieczny wybór, ale Tecu potrzebuje na skrzydle głębi co widać po tych playoffs. Inna opcja to Goga Bitadze. Dla Herro wg mnie za wysoko. 15. Nickeil Alexander-Walker PG/SG, Phoenix Suns. Guard z bardzo dobrą obroną, idealny do gry z Bookerem w pierwszej piątce. Powinien rozwiązać pozycje startującego backcourt Lucasa na lata. 16. KZ Okpala, SF, Charlotte Hornets. Witamy nowego GMa Hornets! Fluber wg mnie pójdzie tu w potencjał. Z pozostałych graczy najrozsądniejszym wyborem wydaje się właśnie Okpala, choć może tez brac pod uwagę Kevina Portera lub Romeo Langforda. 17. Kevin Porter, SG, LA Clippers. Jeżeli Clippers wybiorą wcześniej jakiegoś centra, to tu biorą Portera lub Langforda. Jeżeli pójda wyżej w guarda i/lub skrzydłowego, to tu powinni brać Fernando. 18. Bruno Fernando, C, Miami Heat. Jasiek przekonał mnie tu do centra. Vucevic faktycznie może zmienić klub – Toronto? Sacramento? Tu potrzebny będzie center. Jak nie Fernando, to stawiam również na Bitadze. 19. Tyler Herro, SG, Philadelphia 76ers. Jeżeli nikt go wcześniej nie wybierze, to Tecu nie powinien przepuścić tego snajpera.Tu niewątpliwie potrzebny jest spaceing. Inna opcja to Romeo Langford. 20. Romeo Langford, SG, Phoenix Suns. Głębi na obwodzie nigdy za dużo. Nawet jeżeli Lucas nie będzie miał co do niego zadnych konkretnych planów, to zawsze można gracza dobrze sprzedać, a Langford może być ciekawym prospektem. 21. Goga Bitadze, C, Denver Nuggets. Ponoć sam Rafał Juć dzwonił już do LBS mówiąc, ze gdyby następca Zazy osunął się do jego picu, to nie ma na co czekać. Bardzo ciekawy zmiennik dla Jokicia, przy mało grającym O’Quinnie i drewnianym Plumlee. 22. Matisse Thybulle SG/SF, Orlando Magic. Nie mogę rozczarować Jaśka. Thybulle ma bardzo dobrą obronę. Jedyny znak zapytania u niego to ofensywa. Ale prosiło się też o Brandona Clarkea 23. Keldon Johnson, SG, New Orleans Pelicans. Dość solidne wsparcie dla Hielda z ławki. Marcus powinien tu wg mnie szukać najlepszego dostępnego guarda. Gdyby nie to, ze ma w drużynie już Tyusa Jonesa, to pasowałby Carsen Edwards. Inna ciekawa opcja to nadal Ty Jerome. Horton-Tucer raczej nie, bo Marcus potrzebuje kogoś na już. 24. Talen Horton – Tucker, SG, Brooklyn Nets. Kolejna słuszna uwaga Jaśka – Nets nie pójdą w dwóch wysokich. Horton-Tucker, to ciekawy prospekt, zbudowany jak czołg. 25. Carsen Edwards, PG, Washington Wizards. Przy sporej grupie wysokich, Wizards pójdą zapewne w najlepszego dostępnego guarda. A tu mają do wyboru albo Edwardsa, albo Ty Jerome. 26. Cam Johnson, SF, Indiana Pacers. Jeden z lepszych snajperów w tym drafcie. Ronnie powinien szukac najlepszego dostępnego gracza. Rozważyłbym tu jeszcze Ty Jerome. 27. Brandon Clarke, PF, LA Lakers. Jasiu zapewne pójdzie w wysokiego. Zapewne będzie przeszczęśliwy, jak Clarke ostanie sie do jego wyboru. Z ciekawszych graczy dostępni też mogą być jeszcze Mfondu Kabengele, Daniel Gafford, czy Grant Williams. Ciężko powiedzieć, czy uda mu się po sezonie utrzymać Favorsa, zatem zabezpieczenie jest tu mile widziane. 28. Mfondu Kabengele, C, Portland Trail Blazers. Z pewnością kogoś pod kosz. Z dostępnych graczy Kabengele wydaje się najlepszym wyborem. 29. Luka Samanic, PF, Phoenix Suns. Jeżeli Lucas nie wymieni któregoś ze swoich wyborów w drafcie, to może zainwestować w gracza, który pozostanie w Europie i opóźni chociaż o sezon swoje przybycie do NBA. 30. Grant Willimas, PF, Milwaukee Bucks. Ciekawy skrzydłowy, który powinien jako solidny role player znaleźć dla siebie minuty w rotacji contendera. Bonus: 31. Ty Jerome PG/SG, Golden State Warriors. Ale tak naprawdę najbardziej by mi tu pasował Carsen Edwards. Fajnie by było, jakby inni też wrzucili swoje typy.
  41. 7 punktów
    Jak ide z psem na spacer to wedlug statystyki mamy po 3 nogi lmao.
  42. 7 punktów
    Widocznie uznał że nie będzie w stanie dotlenić odpowiednio organizmu i nabrał bardziej podatnej na wpływ O2 masy tłuszczowej
  43. 7 punktów
    To po to są te ramiona kierowcy Kamaza z Uralu :]
  44. 7 punktów
    ten mecz trwał tyle czasu ze niektórym zawodnikom przekręciły sie liczniki na NBA.com
  45. 7 punktów
    tak, doprawdy znakomicie, szczegóły poniżej Również witamy. No piękny ten kolaż. 2x, na fotkach 1 i 4 jest ta sama sytuacja, która zgodnie tu przez fanów i nie-fanów Rockets (kilka takich wpisów na forum było, od userów którzy nie są fanami Rockets ale zgodnie przyznali że te ogólnie sędziowanie w tym meczu wałek fc***) została uznana jako no-foul, i podobnie oceniona w 2mins report (do którego, co ciekawe, jakoś nikt z anty-Rocketsów odnieść się nie chciał - były tam 2 czy 3 inc calls against Rockets). Na obrazku 2 sytuacja w której Livingston najpierw uderza w rękę Paula - co następuje później jest w sumie bez znaczenia, Paul mógł sobie zrobić salto, mógł zrobić piruet, faul przy rzucie to faul przy rzucie. Na obrazku #3 stats Hardena z meczu vs Utah Jazz. Po co ta statystyka jest wrzucona? Naprawdę nie wiem, może po to, by 'zaorać'. Kogo dokładnie? Nie wiem, ale strzelę, że być może tego kto wrzucił obrazek ? : ) Co do materiału filmowego tego ze streamable, to też śmieszne: gość porównuje ułożenie ciała Hardena przy rzucaniu open 3pt z ułożeniem przy rzucaniu stepbacków no brawo, gratuluję odkrycia że jest ono inne szkoda że nie pokazał w tych 'no faul situations' żadnego stepbacka. Może też 'nie pasowało mu do narracji'.
  46. 7 punktów
    Na wstępie pozdrawiam swojego legendarnego rywala. Myślę, że wbrew jego nad wyraz radosnym i optymistycznym predykcjom seria będzie wyrównana i mogą decydować niuanse. Mój skład: Tyus Jones 34/Jeremy Lin 14 Buddy Hield 36/Devin Harris 12 Derrick Jones 30/Jabari Parker 18 Blake Griffin 36/Anthony Davis 10/Jabari Parker 12 Anthony Davis 26/Aaron Baynes 22 Pierwsza piątka wygląda bardzo mocno. Blake Griffin w tym sezonie doskonale sprawdził się jako volume scorer, zarówno chętnie przepychając się w pomalowanym, rolując do kosza, grając skutecznie na półdystansie, będąc postrachem ligi ze swoją trójką w akcjach pull up łącząc tą rolę z elite passingiem, gdzie analitycy porównywali jego grę z LeBronem w najlepszym swoim wydaniu. Współpraca Tyus Jones i Anthony Davis trwa już u mnie dwa lata i ich akcje pick and roll powinny być już wizytówką ligi. Tyus był najlepszym kreatorem ligi w statystyce AS/TO, a grając z starterami tylko zyskiwał na efektywności. Anthony Davisa od dawna rekomenduje jako jednego z najlepszych finisherów w historii ligi. Jeśli ktoś zapomniał już Antka w tym elemencie niech wróci pamięcią do jego współpracy z Cousinsem i Rondo. Derrick Jones to szybki na nogach atleta o doskonałych warunkach, świetny obrońca chętnie walczący na deskach i efektowny dunker. Wbrew jednak sugestiom rywala nie jest to zawodnik zupełnie ułomny w ofensywie. Na ograniczonej roli potrafi wbić się pod kosz korzystając zależnie od matchupy z przewagi siły lub szybkości oraz majacy przyzwoity rzut dystansowy. Buddy Hield ma dawać głównie "Korver effect" czyli biegać po obwodzie i rozciągać szyki defensywne rywala. Biorąc pod uwagę, że jest drugi sezon z rzędu najlepszym strzelcem ligi w acjach catch and shoot, to obrona Lakers ma tutaj bardzo trudne zadanie. Kluczowy rezerwowy to Jabari Parker, jeden z niewielu zawodników chętnie grający 1 na 1 i mogący przełamać przestoje ofensywne solidną grą indywidualną. Baynes to zdecydowanie największy twardziel tej serii pod koszem. Będzie miał przewagę nad każdym graczem rywala w tej serii. Jeremy Lin, chociaż w Raptors nie zaliczył dobrego okresu to jego zalety są powszechnie znane. Będzie miał odmienną rolę niż Tyus Jones, gdzie będzie łamał linię obrony penetrując pomalowane i więcej oddając stepback trójek. Dość sporym game changerem tej serii są dwa mecze absencji Blake Griffina, który biorąc pod uwagę rolę na boisku jest prawdopodobnie jeszcze ważniejszy niż Anthony Davis. W sumie patrząc na cały sezon i to ja zardzewiały po kontuzji był LeBron to powiedzienie, że Blake jest najlepszym graczem serii nie musi być wcale nadużyciem. Jak radzą sobie Pels z jego absencją? Tyus Jones 34/Jeremy Lin 14 Buddy Hield 36/Devin Harris 12 Derrick Jones 34/Glenn Robinson 14 Jabari Parker 35/Davis 13 Davis 23/Baynes 25 Tyus jest zapewne wciąż dla wielu z Was niewiadomą, więc czy byłby w stanie kreować atak full time w takiej serii budzi nawet moje lekkie wątplwości. Buddy Hield tutaj podobnie jak w Kings dostałby większą rolę grając więcej z piłką rzucając swoje stepbacki, gdzie ze swoją ręką jest równie skuteczny jak najwięksi tej ligi. Kluczowa zmiana to jednak Jabari Parker w piątce. Uważam, że obronę mam bardzo mocną, więc badziej potrzebuje kogoś do ofensywy co rzuci parę punktów seriami z niczego. Wiele można mu zarzucić, ale pod względem ataku to wciąż ogromny talent i trzeci trymestr to potwierdził. Defensywne matchupy: Tyus Jones - D'Angelo Russell Wbrew temu co pisze Jasiek to jest to idealny rywal dla Tyusa. Mój obrońca ma kiepskie warunki i dużo większe poblemy stwarzałby mu przykładowo silny fizycznie Westbrook. Tyus wykorzystuje głównie BBIQ i team defence co stwarza go maszynką do przechwytów, jak wiadomo Russell to natomiast czołówka pod względem tracenia piłek. To rodzi dużo szans do szybich kontr dla mnie, gdzie mam bardzo dobrych wykonawców. Russell zagrał tragiczną serię z Sixers, będąc TOP3 najgorszych graczy PO wg netRTG. Fatana skuteczność i liczba strat niewiele mniejsza niż asyst. Mój rywal próbuje to zakryć grą Simmonsa, ale jest to nieprawda. Sam Julius wielokrotnie obawiam się, że szybcy guardzi stanowią największy problem dla obrony Sixers. Russell jest uzależniony od swojego pullupa, a ten go kompletnie rozczarował. DAR nie wchodzi pod kosz, nie ma przewagi fizycznej nad Tyusem, toteż śmiem twierdzić, że Tyus jest nawet bardziej wartościowy w tej parze niż bardzo nieefektywny scorer z kiepską obroną. Buddy Hield - Kevin Huerter Huerter to taka znacznie uboższa wersja Buddy Hielda. Opiera grę głównie na dystansie, więc Hield mimo że w defensywie nie jest żadną wybitną postacią to tutaj musi tylko biegać za Kevinem i utrudniać mu możliwość rzutu. Derrick Jones - LeBron James No to jest zdecydowaie najciekawsze zadanie i duże pole do interpretacji. GOAT koszykówki kontra prawie nieopierzony Jones, jedno z moich wielkich odkryć. Nie planuje podwajać LeBrona, Jones krył już w tym sezonie LBJa, oglądałem ten mecz i widziałem, że jest w stanie sobie z Nim poradzić, zwłaszcza że LeBron w tym sezonie, a już zwłaszcza po kontuzji jest bardziej nazwiskiem. Najbardziej mnie tylko trapi pytanie czy nie wpadnie w szybkie foul trouble. To właściwie jest kluczowe, bo mocno może zaburzyć wtedy plany defensywne mojego zespołu, a po oddaniu MKG nie mam drugiego takiego wykonawcy, by grać z LBJ po całej szerokości boiska. Prawdopodobnie musiałby go przejąć wtedy Anthony Davis. Blake Griffin - Jimmy Butler Butler na SF gra tylko 22 minuty, a w momencie kiedy przechodzi na PG jest dużo łatwiejszy do zastopowania. Nie chcę by Blake ganiał za Butlerem po całej szerokości boiska i tracił siły. Trójka Butlera, nawet jeśli część z Nich będzie open to coś z czym jestem w stanie żyć. Griffin będzie krył go na leki radar i dopiero uruchamiał defensywę, gdy Jimmy będzie wchodził w pomalowane, co jest bardziej w jego stylu. Butler rzuca 338% za trzy i nie jest to nawet połowa jego rzutów, za to całkiem często gra w postup i dostaje się na linię. Blake Griffin powinien go akurat w tym elemencie dobrze stopować. Natomiast kiedy Butler gra PG to będzie jeszcze łatwiej o przechwyty niż z Russellem. Anthony Davis – Derrik Favors Favors to nie jest ktoś, kto w ofensywie spędza mi sen z powiek. Davis będzie miał sporo energii, by dawać dużo help defence. Tu właściwie też jako rim protektor i ostatni obrońca ma ułatwione zadanie, bo chociaż LeBron i Butler to świetni zawodnicy to cała reszta składu Lakers ma ogromne problemy z grą 1 na 1 i dostawaniem się pod kosz. Jako, że ja traktuje go głównie jako finishera i defensive anchor to jego wartość w defensywie powinna znowu być na poziomie DPOY. Czynniki korzystne dla Pels: - Bardzo przyjemny matchup dla Davisa. Wielokrotnie wspominałem o słabościach Davisa przeciwko silnym agresywnym centrom jak Gobert czy Adams. Davis nie lubi tej walki w pomalowanym, ale tutaj trafia Favorsa gdzie Antek ma przewagę fizyczną i szybkością. Idealny matchup. - Tyus Jones to jeden z najlepszych przechwytująch ligi. Russell jako główny ball handlera rywala nie ma tu żadnej przewagi, a Tyus zarówno za Nim jak i Butlerze powinien robić wiele punktów z kontry. - Blake Griffin zapracował w przeciągu tego roku, by to nie Davis i LBJ uchodzili za najlepszego gracza tej rywalizacji. Blake tym sezonem pokazał, że w ofensywie jest graczem kompletnym. Jakby tego było mało w PO grając w słabych Pistons przeciwko mocarnym Bucks zanotował 24,5pkt na 582 TS% i trafiał 462% za trzy przy 6,5 trójkach na mecz. Kosmos, a u mnie ma znacznie łatwiejsze zadanie przy dużo lepszych partnerach. - Cały ten sparing którymi żywi się Jasiek w Lakers prawie nie istnieje. Żaden z graczy Lakers nie jest pewną opcją dystansową. Najlepszy jest rookie Huerter i to niewiele powyżej średniej ligowej na tylko jako takiej próbce. Ja mam killera Buddy Hielda z chorymi statystykami za trzy i Blake Griffina, który jest w TOP3 najskuteczniejszych graczy w akcjach pullup. - Stara koszykarska prawda mówi, że półducha w PO liczy się podwójnie. Davis, Griffin, Hield i Parker dają tu bardzo solidne wsparcie w tym elemencie. - Pod koszem grają tylko Davis i Baynes co zapewnia mi obronę pomalowanego przez cały mecz bez konieczności oglądania się na potencjalne problemy z faulami. Mój rywal gra przez 32 minuty pod koszem Olynykiem. Ale wtedy będę karał… - LeBron jest bardziej magią nazwiska. Nie ma wielu przesłanek, by w PO po najdłuższej kontuzji w karierze wrzucił większe obroty. Zwłaszcza jak będzie musiał znowu łatać dziury w defensywie po Olynyku. - Sporo korzystnych matchupów, lepsza obrona. Minusy: - Blake pauzuje dwa spotkania, a jest motorem napędowym systemu ofensywnego Pelicans. - Najlepszym graczem na obwodzie, który potrafi złamać linię obrony rywala i seriami wbijać się w pomalowane jest Jeremy Lin. - Ciężko uczciwie stwierdzić czy młody Jones nie spaliłby się na Lebronie i nie połapał szybkich fauli co mocno zachwiało by systemem defensywnym. Podsumowanie: Jeśli ktoś podobnie jak ja uważa, że LeBron nie pociągnąłby tej serii po tak przeciętnym sezonie to nie widzę przewag Lakers do wygrania serii. HCA jest po mojej stronie, a jest wielce prawdopodobne, że to G7 zadecydowałoby o awansie. Typ 4-3 dla Pelicans.
  47. 7 punktów
    Night King to chyba najgorzej pomyślany antagonista ever - nic o nim nie wiemy i się już pewnie nie dowiemy, overpowered as fuck w sposób totalnie przegięty, ale oczywiście na koniec ginie w dośc głupi/przypadkowy sposób Od razu mi się skojarzył Snoke z tej ostatniej parodii, która aspiruje do bycie star warsami Sama bitwa idiotyczna - od kiedy to w obliczu przewagi liczebnej wroga wyłazisz przed zamek i wysyłasz swoją najlepszą kawalerię w pizdu w ciemną noc, nie mając dokładnej informacji o o wrogu. Wszystko w tym odcinku było tak totalnie nielogiczne, fabuła pomyślana czysto jako uzasadnienie dla scen akcji i grozy. Potrzebujemy scen batalistycznych? Dobra wyślijmy tę chołotę na otwarte pole niech trochę pomachają mieczami. Obniżyć tempo i wprowadzić trochę grozy? Ok, luz, zjawy nie boją się ognia i napierdalają pionowo po ścianach, niech ich po ruinach pogonią z 15 minut. Serio to jest rodzaj rozrywki na poziomie oglądania porno - niby nie możesz się oderwać, ale po wszystkim zostaje pustka i poczucie winy
  48. 6 punktów
    Po ostatniej aktywności byłych i chyba przyszłych GMów, swego czasu wylewających pomyje na beGM i nas, wnioskuję, że maksymalny poziom akceptacji życia bez beGM to jakieś trzy miesiące. Człowiek wyjdzie z beGM, ale beGM nigdy nie wyjdzie z człowieka.
  49. 6 punktów
    Przy każdej wyśmienitej akcji BroLo tylko sobie myślałem. Ja pie*dolę jakim cudem te dzbany wybrały Beasleya i Stephensona
  50. 6 punktów
    Bardzo wstydliwa seria, wręcz żenująca poziomem koszykarskim wielokrotnie, naprawdę słabo się to oglądało. Cóż można powiedzieć - Nuggets to frajerzy roku tych playoffs. 2 seed -> pojedynek z najsłabszym teamem PO, czyli Spurs, cudem przepchnięci (chokerzy z SAS byli jeszcze gorsi) -> awans do 2 rundy i tam seria z kolejnym jakże słabym po kontuzji Nurkicia teamem z tej fatalnej połówki zachodu. Blazers : bez absolutnego lidera defensywy czyli Nurkicia, typa który był ich arguable 2 najważniejszym graczem cały sezon. Z jego zastępcą bez połowy barku. Tracą Hooda. Dają sobie dojść na siedem spotkań - już wstyd. W G7 miażdżą na starcie fatalnych rywali, Aminu i Lillard grają fatalnie, Blazers są 1/19 za 3, Collins ma 5PF, Nugets otrzymali gigantyczną pomoc sędziów - to było okropne, drukarnia pełną gębą szła, jakby to Nuggets wygrali to i jak jokiciowcy jeśli mają choć trochę sumienia, by się czerwienili i wstydzili ludziom w oczy spojrzeć. I co? I jajco. Wstyd i kompromitacja. Ch* im w du*ę za żenujące żerowanie na sędziach. Beka z Szmuraja gwałconego w D, który oddawał w obronie co dawał w ataku, a jak przestał dawać w ataku to był żałosny, beka z Jokicia nie potrafiącego ograć w każdej akcji Kantera bez barku. Dzięki McCollum za wywalenie tych frajerów z PO, co Kantera i Evana Turnera nie potrafią przejść!!! Wstyd Baryłczaki!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...