Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 19.09.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 18 punktów
    Wystarczyło wpisać "shit" w tytule tematu i patrzcie ilu nagle Kibiców Knicks się zjawiło.
  2. 11 punktów
    To jeszcze Wschód. 1. Bucks (ECF) Analogiczny przykład do Nuggets - bardzo podobny team do tego w realu, a w realu - Budenholzer jest znakomity jeżeli chodzi o grę w RS, i podobnie będzie tutaj, jeżeli tylko Giannis będzie zdrowy. Strata Middletona? Kemba-Green-Iggy-Giannis-Lopez to jest kosmiczny lineup. Problemy? Strata Middletona, to mocne osłabienie w kontekście star power na playoffy. Przede wszystkim - czy Giannis wejdzie na półkę wyżej i nie odbije się od defensywy w ataku, gdy dostanie topowego rim protectora i plastra (np. w serii z Sixers). Jeżeli tak - podobnie odbiją się u nas i w realu Bucks, jeśli nie - kto wie, czy Bucks nie będą zagrożeniem dla Knicks. Bezpieczny typ to podobny sezon co rok temu z podobnym zakończeniem, i tutaj, i w realu: Tucker+Kawhi na obwodzie + Davis jako rim protector? Świetny matchup na Giannisa. Jeśli jednak Antetokounmpo wejdzie na poziom wyżej i upora się z Horfordem, Simmonsem i Embiidem w ECF w realu, nie będzie można go skreślać i tutaj. 2. Sixers (druga runda) Pomimo braku Thompsona, to dalej niesamowity roster w defensywie i bardzo utalentowany w ataku: Simmons-LaVine-Richardson-Covington-Embiid może (jeżeli Simmons zanotuje progres) grać na podobnym poziomie, jak ten sam lineup z Klayem rok temu. Problemy? Czy, a jeżeli tak, to kiedy, i w jakiej formie - powróci Klay + zdrowie Embiida + rzut Simmonsa. Nie ma co się rozpisywać - uraz Thompsona powoduje, że Sixers jeszcze w tym roku prawdopodobnie nie zaatakują finałów, a potencjalne problemy Embiida - mogą spowodować, że nawet moja prognoza będzie ciężka do zrealizowania. X-factor, tak tutaj, jak i w realu, to rzut Simmonsa - ja zakładam stałą: trafi dużo więcej jumperów, ale nie odmieni to ani jego poziomu gry, ani Sixers. Wzmocnienie LaVine’a (świetne!) wyszło naprzeciw moim zarzutom o brak scorera umiejącego kreować samemu sobie rzut, dlatego mam Sixers tak wysoko na RS. Druga runda w playoffach - dlatego, że przyjdzie im wg mojego rozstawienia grać naprzeciw Knicks, mam ich na tym samym tierze co Bucks. Ciekawie byłoby gdyby u nas Sixers i Bucks spotkali się w drugiej rundzie, a w realu - w finałach. 3. Knicks (tytuł) Zastanawiałem się na poważnie czy nie umieścić ich niżej niż Orlando. Dlaczego? Drużyny po tytule potrafią rok później grać dużo słabiej w regular season, plus konieczność dokoptowania do wyjściowego lineupu Davisa (duża zmiana, superteamy nie zawsze grają dobrze od razu), plus load management w przypadku Kawhiego, plus brak wystarczającej głębii na sezon regularny. Dlaczego tego nie zrobiłem? Po pierwsze, uważam, że Davis zanotuje świetny sezon w Lakers, gdzie ma elitarnego ballhandlera (LeBron), gdzie będzie centralną częścią obrony Vogela - oraz gdzie będzie grać dużo po koźle. Po drugie - Atkinson i Nets to świetne otoczenie dla każdego ballhandlera, i wydaje mi się, że zyska na tym Kyrie w Nets. Po trzecie - Kawhi w dalszym ciagu zagra te ~60 meczów w sezonie. Po czwarte - to najlepszy team w lidze. Nie zmienia to jednak faktu, że regular będzie tutaj dla Knicks trzeciorzędny i odbije się to na wynikach, chociaż naturalnie mogą go skończyć wyżej. Problemy? Zdrowie. Davis w końcu może zrobić duży run w playoffach i nie wiadomo, jak to wytrzyma mając na uwadzę jego tendencję do łapania mikrourazów. Kawhi i Kyrie także przez problemy ze zdrowiem stracili kilka razy szansę na grę w istotnych seriach albo w całych playoffach. U nas jest to dodatkowo niewdzięczne, bo nijak GM Knicks nie będzie miał wpływu na intensywność ich gry w rzeczywistości. Jak (teoretycznie) Kyrie będzie grać 36mpg każdy mecz, to u nas może grać 31 minut każdy mecz opuszczając b2b - ale jak się połamie w realu, to nie będzie to miało żadnego znaczenia. Dlatego - o ile Knicks to typ do tytułu, o tyle bliżej im Warriors w poprzednim sezonie niż tym sprzed dwóch lat. Możliwa jest niespodzianka. 4. Magic (druga runda) Orlando to baardzo mocny team: trzech graczy w pobliżu, lub na poziomie allstarów, kilku dobrych rolesów, z Gordonem na czele - nie ulega to żadnym wątpliwościom. Problemy? Czy Towns będzie w stanie zanotować lepszy sezon niż ~25-10-4 na >60%TS i poprawić swoją reputację, grając w Wolves? Nie, część osób dalej będzie podchodzić do niego nieufnie. Czy Kyle Lowry będzie w stanie w wieku 34 lat wejść na wyższy poziom, niż do tej pory? Także nie. Czy Donovan Mitchell jest w stanie wejść na wyższy poziom? Nie wiem, ale jeśli Magic mają wejść na wyższy poziom - to stanie się to, gdy zrobi to właśnie Mitchell. Ponadto - o ile Gordon czy Zeller to dobrzy (a nawet bardzo dobrzy) rolesi (AG z potencjałem na więcej), o tyle Oubre czy Prince mogą być kompletnie bezużyteczni przez swoje mankamenty w poważnym zespole. Nie zmienia to opinii, że Magic to pierwszy z kandydatów na dołączenie do półki poważnych contenderów. Nie mam za to zaufania, by którykolwiek z trzech liderów mógł ten zespół na ten poziom wprowadzić, ale być może - jak to często bywa - się mylę. 5. Raptors (pierwsza runda) Raptors to może być maszynka do grania w regular season - Fox, Siakam, McCollum, Gallinari, Harrell, Favors, Aminu, VanVleet - ciężko zebrać całą rotację bardzo dobrych zawodników, z potencjałem na impakt allstarów (Fox, Siakam, McCollum) + bardzo mocnych rolesów (Gallo, Favors, Harrell), a udało się to GM-owi Raptors. Problemy? Po pierwsze - Fox stał się hot po poprzednim sezonie, a Siakam po dostaniu MIP (chyba dostał, nie?) zaczął być typowany do miana allstara. W rzeczywistości - Fox z midrange dalej rzucał na ~38% (co dało 54%TS), a Siakam ma już 25 lat. Jak okaże się, że Fox dalej ma problemy z rzutem, a potencjał Siakama to 'tylko' elitarny roles, wtedy zmieni się optyka Toronto. Jeśli nie, a Fox i Siakam zrobią krok naprzód - będą bardzo groźni. Ponadto ciężko przewidywać jak, oraz ile - grać będą w nowych zespołach Gallinari, Favors, Aminu czy Harrell w przebudowanych Clippers. Osobiście typuję, że część obaw się potwierdzi, a część nie - ale wciąż da to świetny sezon, bo zespół ten jest stworzony do mocnej gry w regular season. 6. Heat (pierwsza runda) Satoransky-Oladipo-Doncic-Middleton-Vucević: ciężko znaleźć lineup u nas w grze czy w rzeczywistości, gdzie byłoby tylu tak wszechstronnych zawodników w ataku. Do tego Ross, Morris, Holmes, Burke, Dudley czy Brunson - to jest team gotowy na papierze do poważnego grania. Problemy? Kontuzja Oladipo. Gra Vucevicia i Middletona po CY. Rozwój Doncicia. Gdyby nie kontuzja Oladipo (a przede wszystkim - fakt, że on już rok temu przed urazem grał słabiej niż w sezonie 17/18) - prawdopodobnie byliby w tierze Magic. I dalej mogą się w nim znaleźć, jeśli Doncic wejdzie na poziom gracza z top20 ligi. Pewniak do playoffów z potencjałem na pójście bardzo wysoko (powrót Dipo, rozwój Luki). Mają jednak więcej znaków zapytania pod względem fitu oraz zdrowia (Dipo...) aniżeli Raptors. 7. Hornets (pierwsza runda) Czy długoterminowo strategia przyjęta przez GM-a Charlotte okaże się słuszna - okaże się za kilka lat, na pewno oddać trzeba, że z ‘niczego’ udało się zbudować zespół, który na Zachodzie byłby pewniakiem do playoffów, a na Wschodzie ma na to duże szanse. Dodatkowo zoptymalizowano kształt tego, jak taki zespół powinien wyglądać: spacing oraz bardzo szeroki skład. Problemy? Westbrook… Albo jak każdy guard u D’Antoniego zyska i pokaże dużo więcej, niż w poprzednim sezonie, albo zanotuje sezon na poziomie max gracza z top30 ligi, jak to było rok temu, a wtedy perspektywy Hornets będą dalekie od różowych. Sposób w jaki układa lineupy D’Antoni da w miarę szybko odpowiedź na to pytanie. Obrona - to jest najsłabszy w defensywie zespół ze wszystkich playoffowych kandydatów na Wschodzie i jeżeli Westbrook nie będzie dawać rady w ataku, to Hornets nie będą mieli czym tego nadrobić. Hornets są w tym samym tierze co trzy następne ekipy, mają duże znaki zapytania, jednak w tym momencie zasługują na to, by na starcie sezonu być na czele grupy borderline playoffowych teamów. 8. Boston (pierwsza runda) Dlaczego Boston jest dopiero na ósmym miejscu? Beverley, Bogdanovic, Smart, Adams, George - w poprzednim sezonie to byłby lineup, walczący tutaj o HCA. Problemy? Kontuzja George’a. Bardzo pomyliłem się co do George’a, twierdząc, że jest przereklamowany - gdy ten zanotował sezon na poziomie superstara. Nie zmienia to jednak faktu, że wróci dopiero w trakcie sezonu, a poziom z poprzedniego wcale nie jest dla niego standardem: jeżeli np. George zagra 60 meczów, na poziomie z ostatniego sezonu Indiany czy pierwszego sezonu w Thunder, wtedy Boston może mieć problemy z miejscem w playoffach. Czy jest to mało prawdopodobne? Wydaje się, że nie, ba, taki scenariusz jest bardzo możliwy, zwłaszcza, że Clippers nie będą nastawiać się zbyt mocno w realu na RS. Oczywiście możliwe jest, że George utrzyma poziom z tamtego roku, a gdyby nie jego uraz, Celtics byliby wyżej - ale są dalecy od pewnego miejsca w playoffach na szalonym Wschodzie. 9. Wizards Z jednej strony, zgadzam się i jestem skłonny bronić zespół Sylvinho, który posiada Jamesa Hardena, czyli na dystansie ostatnich 3-4 lat najlepszego gracza w regular season w NBA. Problemy? Spacing - jak ma się kogoś takiego jak Harden, trzeba w składzie finisherów pod obręczą mocnych na pickach i strzelców. O ile to pierwsze zostało zapewnione, o tyle to drugie - kuleje. Fournier to dobry ruch (37% za 3 w karierze, i pewnie 38-39% obok Hardena) - ale tutaj zdecydowanie trzeba czegoś więcej. Ponadto, żaden zespół z playoffowych kandydatów nie jest uzależniony tak od zdrowia lidera, jak Wizards - jeden uraz JH13, wylot na 11 meczów, i Wizards robią w tym okresie bilans 2-9 i pewnie żegnają się z nadziejami na playoffy na mocarnym Wschodzie. Ale - jak wyżej, sezon jest długi, GM Wizards może zrobić kolejne ruchy, a zdrowy Harden jest genialnym graczem: 9 miejsce na starcie sezonu może przerodzić się na 7. w kwietniu. Uczciwie jednak muszę ulokować Washington w tym miejscu, chociaż w playoffowej serii prawdopodobnie miałbym ich wyżej niż np. Hornets, i na pewno w playoffach na Zachodzie. 10. Pacers Muszę napisać, że darzę sympatią GM-a Pacers i zauważam, że ma sporego pecha w fakcie, że jego zespół gra na Wschodzie. Podczas gdy na Zachodzie, drużyna z duetem Conley-Turner miałaby nawet szansę na szóste miejsce, tak tutaj może po raz kolejny nie załapać się do playoffów. Problemy? Zdrowie Conleya oraz forma starterów (Lamb, Randle - jeśli będzie startować, Ilyasova czy Barton). Przede wszystkim - ciężko znaleźć coś w Indianie, co może spowodować, że wyprzedzą dwie porównywalne ekipy. O ile Harden może zanotować kolejny MVP sezon, Westbrook wrócić do formy, George zagrać na poziomie z tamtego roku - tak Indiana pod względem star power jest najmniej hot, a do tego liczba jej assetów nie jest oszałamiająca w kierunku wzmocnienia teamu. Pesymistycznie? Być może, chociaż na pewno nie odbieram tego, czym charakteryzuje się przez ostatnie sezony Indiana: to będzie zespół na solidnym poziomie, który ma przewagę nad Wizards i Hornets (zwłaszcza w 1. trymestrze) stabilnosci składu, co powinno zostać uwzględnione. 11. Bulls Chyba organizacja z największymi widełkami jeżeli chodzi o worst/best case scenario w całej lidze NBA beGM. Z jednej strony - dwóch potencjalnych allstarów (DeRozan, Love), dobra młodzież (Ball, NAW), potencjalnie dobrzy rolesi (Whiteside, Ariza, Portis, Bullock, nawet Rivers). Z drugiej strony - zdrowie Love’a, forma DeRozana, progres Balla, minuty NAWa, minuty Whiteside’a w Blazers, nastrój Arizy, minuty Portisa w Knicks, minuty Riversa w Rockets (?) - to wszystko powoduje, że Bulls mogą wylądować w tankathonie. Moim zdaniem, nie jest niemożliwe, że Chicago włączy się do walki z tierem z miejsc 7-10, aczkolwiek nie jest to bardzo prawdopodobne, a jeśli już - to np. przez dwa trymestry. 12. Hawks Trochę podobnie jak z Pacers czy Bulls - na Zachodzie byłaby szansa na playoffy, tutaj Hawks mogą skończyć w top8 loterii przez grę w mocnej konferencji, ale nie posiadając swojego picku. To jest solidny roster, zwłaszcza świetna wymiana po Murraya, cenię zarówno jego i Cartera. Żeby Hawks liczyli się w walce o playoffy, albo Murray, albo Carter musieliby jednak wejść na poziom graczy z top20 ligi, a to się jednak najprawdopodobniej nie stanie. Hawks mogliby zbierać złe umowy na sezon 20/21 w zamian za assety, ale też nie ma takich złych umów wiele w naszej lidze, co mocno ogranicza pole manewru takich zespołów. Ofiara Wschodu, tak jak w realu mamy ofiary Zachodu. 13. Cavaliers Cavaliers postawili na mieszankę doświadczenia z młodością, ale czy ci doświadczeni zawodnicy: Jordan, Rozier, Bradley, mogą w stanie zagwarantować dobry poziom gry, a młodsi: Hield, Hachimura, Poeltl czy Barrett - dostosować się poziomem: osobiście nie sądzę, a już na pewno nie na tyle, by na poważnie włączyć się do walki o playoffy. Cavaliers w pierwszej części sezonu spróbują pograć o wynik, a potem przy negatywnym bilansie - przehandlować weteranów by złapać jakikolwiek cap relief. Cavaliers w wyniku polityki poprzednika jeszcze za dwa lata płacić będą 50 milionów na duet Jordan-Rozier i jest to na pewno większe wyzwanie z perspektywy aktualnego GMa aniżeli same wyniki sportowe zespołu. Tak jak istotniejsze będzie obserwowanie rozwoju Hachimury czy Barretta, a więc nadziei ostatniego draftu. 14. Nets Reggie Jackson i Dwight Powell, mając LeVerta jako lidera, powodują, że Nets nie będą czerwoną latarnią Wschodniej Konferencji, ale też Jackson i Powell to stanowczo za mało, żeby prezentować jakikolwiek solidny poziom na tle konkurencji. Nets będą mieli za rok dużo pieniędzy i pytanie brzmi, czy będą w stanie wykorzystać sukcesy Brooklynu z rzeczywistości na rynku wolnych agentów w beGM. Wydaje się, że LeVert może zaskoczyć wielu - jeżeli będzie zdrowy - i prawdopodobnie zadowoli to GM-a tej drużyny, ale czy Herro, Hunter czy Okogie będą w stanei dotrzymać kroku, można mieć wątpliwości. 15. Pistons Bardzo wierzę w Markkanena, moim zdaniem to będzie najlepszy gracz z bottom3 Wschodu w następnym sezonie, ale tutaj jest zbyt wiele nieogranej młodzieży, i zbyt mało doświadczenia, żeby mogło to się przerodzić na coś więcej niż kilka niespodziewanych zwycięstw, zwłaszcza w drugiej częsci sezonu, przy 20-kilku zwycięstwach na dystansie całej rundy zasadniczej. Biorąc pod uwagę liczbę posiadanych prospektów, GM Pistons zdecydowanie powinien przemyśleć ich handlowanie po weteranów, bo już w następnym sezonie problemem może być zmieszczenie ich w rosterze i odpowiednie gospodarowanie ich minutami. Tiery (na cały sezon): 1-3; 4; 5-6; 7-10; 11-12; 13-15 Jako contenderów do tytułu mam: Knicks, Bucks, Sixers, Lakers, Nuggets i Warriors. Ciekawe, czy ktoś będzie w stanie się wpisać do tego wyścigu po jego rozpoczęciu za 5 dni.
  3. 11 punktów
    Czas na PowerRanking na RS ode mnie Od najgorszych V1: Tier V 30. Clippers Garland-Sexton-E.Turner-J.Anderson-Biyombo +A.Simmons, K.Porter, J.Layman, T.Graham, Bitadze W gorszej części LA spokojnego szorowania dna ciąg dalszy. Tu po prostu raczej nie ma kto jeszcze ciągnąć gry z młodych (nie ten kaliber na ten moment), a i uzupełnienia z weteranów delikatnie mówiąc takie sobie. Zwłaszcza pozycja PF bije po oczach jako słabość. Dodatkowo poszczególne prospekty dość mocno się dublują jak chodzi o skillset i pozycje - Garland, Sexton, Simmons, Porter... Więc sezon przygotowywania planu na 2020 rok. A tu z zapewne kolejnym bardzo wysokim własnym wyborem w drafcie i wyczyszczonym poza zawodnikami na rookie contracts cap space GM będzie miał prawdziwe pole do popisu i zawrót głowy z możliwymi opcjami. 29. Grizzlies Fultz-Clarkson-Culver-M.Porter-Zubac + Knight, G.Allen, Snell, Parsons, Fernando Trochę zaświeciło słońce w Memphis podczas tego preseason. Culver bez zaskoczeń wygląda na bardzo, bardzo dobry pick. Zubaca udało się dość tanio przedłużyć. Fultz i Porter żyją! Jednakże to nie będzie rok walki Grizzlies o playoffs, młodzi muszą się rozwijać, a obecnie po obu stronach parkietu team wygląda dość kiepsko. Następny zespół, który za rok będzie mieć gigantyczną ilość wolnych pieniędzy na FA, kolejny wysoki pick i latem 2020 będzie musiał podjąć ważne decyzje. 28. Thunder SGA-Batum-Anunoby-Bagley-Nurkić* +Exum*, N.Powell, J.Simmons, Leuer, Kaminsky GM zdecydował się na pójście w stronę tanku w tym sezonie, oddając m. in. Browna i Sabonisa. Dodatkowo kontuzjowany jest Nurkić i team oparty na duecie SGA-Bagley, obudowany dość kiepskimi graczami będzie tułać się w ogonie ligi. Anonimowe źródła cytują zarządcę Thunder, który powiedzieć miał: "No i na ch* się dziwicie , NCAA se pooglądać w tym roku chciałem, to zebrałem 7 picków w 2020 drafcie!" Pod kątem przyszłości jest szkielet w tercecie SGA-Bagley-Nurkić, do którego dokładane mają być kolejne prospecty. Bo patrząc na umowę choćby Batuma to szykuję się tu dłuższa niż 1 rok przebudowa. 27. Pistons Morant-Lee-Hood-Markkanen-Noel +Dunn, Caruso, Ju.Jackson, Knox, J.Hayes Trochę zamieszania od dłuższego czasu w Detroit, gdzie przebudowa przebiega w dość niekonwencjonalny sposób. Dwie trzecie teamu to gracze na rookie contracts, a GM wyraźnie nie lubi pozbywać się swoich młodych graczy, sypiąc im zaskakująco hojne extensions (Hood, Dunn). Szczęśliwie udało się w ciężkich negocjacjach odzyskać swój pick z 2020 roku, ale już w kolejnym sezonie Detroit mogą stracić cenny wybór. Gdyż na mocnym wschodzie team wciąż będzie wydawał 50 mln dolarów na trio Dunn-Hood-Noel i dead money... Cóż, zapewne tu również odprawiane będą modły w kierunku piłeczek loteryjnych, a powoli z konieczności odpalani być mogą wybierani w drugiej rundzie zawodnicy, których w Detroit nadmiar. Nadzieję na lepszą przyszłość zapewniać ma tercet Morant-Markkanen-Hayes, wiara w Knoxa i wysoki wybór w drafcie '20. 26. Nets R.Jackson-Okogie-LaVert-Hunter-D.Powell +Herro, L.Walker, Bender, R.Anderson, Mahinmi Reggie Jackson, Ryan Anderson i Ian Mahinmi mają jedną łączącą ich wspaniałą zaletę. Spadające umowy. Krzyż na drogę, sayonara. Pozwoli to na Brooklynie po dogadaniu się w kwestii extension z Carisem na posiadanie podczas przyszłego offseason poważnych środków finansowych. Udało się tu zebrać grupę ciekawych młodych graczy na pozycjach G-F, zwłaszcza po drafcie 2019 słyszeć można tajemnicze "jawoooool" z gabinetów mniej znanego teamu z Nowego Jorku. Oczywiście do Carisa, Huntera, Herro, Okogie i Walkera GM będzie chciał dołożyć kolejnego prospecta wybranego w czołówce draftu 2020. 25. Blazers C.Paul-T.Johnson-KCP-MKG-Henson +Schroeder, McCaw, McKinnie, Scott, Birch "Potrzymaj mi piwo" - tak zareagował GM Blazers, gdy usłyszał, że nie da się zebrać więcej picków niż w swoim czasie słynny obwoźny handlarz z Minnesoty. Ciekawostką wydaje się fakt, że w Portland kompletnie odpuszczono draft '19 i kibice chcący się ekscytować młodymi prospectami będą musieli liczyć na czwartą młodość Chrisa Paula... W obecnym sezonie Blazers oddają nieszczęsny swap swoich picków pierwszorundowych z Clippers, więc nie mogą liczyć na pierwszy pick draftu. Mądre głowy nie do końca wiedzą co kombinuje GM Blazers rzucając się niczym pirania na graczy pokroju Tylera Johnsona i Mike'a Scotta, którzy wraz z CP3 powinni wygrywać troszeczkę za dużo spotkań. W kolejnych 4 sezonach Blazers mają jakoś 14 pierwszorundowych picków, także długoletnią raczej przebudowę w Portland obserwować będziemy uważnie. 24. Cavaliers Rozier-Hield-Barrett-Hachimura-Jordan +Bradley, Korkmaz, Bacon, Dieng, Poeltl Szalone lato w Cleveland. Koncepcja dotycząca przyszłości chyba kilkukrotnie się zmieniła. Pierw oglądaliśmy szalony zapał GMa w kontekście draftu 2019 (oj te oddawana lekką ręką unprotected 1st roundery...), później celem numer jeden stał się Buddy Hield, za którego część owych wyborów błyskawicznie poleciała. Rozier, czy Jordan powinni na tyle pomóc Hieldowi, by popsuć tank młodej ekipy Cavaliers, natomiast to dopiero początek dłuższej drogi w Cleveland. Czy warto było tak mocno inwestować w wybory tegorocznego draftu (ostali się przede wszystkim Barrett i Hachimura, Reddishowi i Langfordowi podziękowano bardzo szybko) i Hielda dowiemy się za jakiś czas. Przebudowy po LeBronie, opóźnionej o jeden sezon: czas start.
  4. 9 punktów
    Ja dziękuję za oznaczenie w końcu w wątku który jednak o mnie zahacza. Projekcje żyją i to żyją cały czas. Będą też żyły przez cały sezon. Bo dużo się zmienia i non stop spływają nowe informacje. Tu nie chodzi o pojedynczy mecz, a rzeczy takie jak zmiany minut, o informacje od trenerów o rozwiązania rotacyjne graczy. Zionowi np dopiero co podwyższyłem wyraźnie FG prognozowany, zmniejszyłem... I jeszcze zmniejszę minuty Favorsa, włączyłem do rotacji Pelicans NAWa co się wiąże z masą małych konsekwencji minutowych i rzutowych dla innych graczy. I teraz to nie wynika z mojego widzimisię: 1. Latem poszło bardzo wyraźne info że NAW nawet mimo świetnej ligi letniej będzie w RS poza rotacją. Ale wygrywa obóz w Pelicans i teraz info jest że będzie grał. 2. Latem poszło bardzo wyraźne info że nie będzie Ziona na niskim C w jego pierwszym sezonie. Teraz jest tak używany i są to najlepsze lineupy Pelicans 3. Minuty na C miał chłonąć Favors a Okafor z będącym z drużyną Hayesem mieli walczyć o rolę backupa. Teraz Są lineupy z Zionem i Mellim na C, Hayes ma spędzić część sezonu w GLeague a Okafor średnio pasuje do narzuconego stylu gry. Dodatkowo Favors jest prześladowany przez małe kontuzje i wygląda na to że pozycja C w Nowym Orleanie będzie dość specyficznie rotowana. 1-2-3 nie przewidziałem - zakładam że drużyny wiedzą lepiej niż ja co powinno się dziać. Więc jak mam inną opinię idę w info z drużyny a nie swoje gut feeling. Info się zmieniło to zmienia się projekcja. Kevin Pelton będący świetnym źródłem info o prognozach minut robi to samo i też się nie cacka z korygowaniem swoich prognoz wobec zmian informacji z drużyny. Projekcje były z mojego punktu widzenia optymalne na 1 września, całe lato czytałem wszystko o każdej drużynie NBA co mi wpadło w ręce i przed zrobieniem każdej drużyny słuchałem co najmniej 3 podcastow z beatwriterami tego teamu. Na tej podstawie i swojej wiedzy dzieliłem minuty rzuty i rotacje. I myślę że na tamten moment to były najlepsze dane na rynku, lepsze od tego co miała konkurencja - w takim monsterze Lloyd robił po swojemu "bo ten powinien grać" mimo info z drużyny. I teraz też to koryguje, tylko z poziomu swojego widzimisię do poziomu tego co się dzieje. U mnie to było wiedzą plus zebrane informacje i z tego poziomu ruszyłem. Preseason wszystko stawia na głowie - i dowiadujemy się cały czas nowych rzeczy i rozwiązań. Jeden gracz wchodzący do rotacji może wyraźnie zmienić projekcje reszty drużyny - bo nie mogę powiedzieć prostu dodać mu paru rzutów na podstawie informacji z obozów, ktoś te rzuty straci. Projekcje przed sezonowe z założenia będą najlepsze ostatniego dnia przed sezonem, w sezonie będę robił wszystko żeby nadążyć za wydarzeniami. Nie widzę celu w zostawieniu projekcji w miejscu - jeśli komuś z wczoraj na dziś mocno drgnął ranking - w ciągu ostatnich kilku dni robiłem potężny update projekcji żeby móc to w miarę spokojnie zostawić. Ale ciągle się rzeczy dzieją i np gdybym miał na start w rotacji Sixers Zhaire przez Thybulle to bym przecież tego tak nie zostawił widząc że Matisse go zjada. Wychodzę z założenia że projekcje nie mają budować mojego ego "patrzcie jak to zajebiście przewidziałem we wrześniu" tylko mają być jak najlepsze na konkretny moment. Cały czas chłonę ile mogę informacji o NBA do poziomu że rzygam trochę ligą zanim się jeszcze zaczęła i szczerze mówiąc robiąc to i wrzucając na Ninja i 6G tyle fantasy contentu ile tylko jestem w stanie nie poświęcajac przy tym innych obowiązków trochę zepsułem sobie w tym roku przyjemność z samego fantasy. Ale po prostu nie umiem robić rzeczy na pół gwizdka. Więc mam nadzieję że to się przydaje. Wrzucam całe swoje know how i nie zostawiam sobie żadnych asów bo mi są niepotrzebne. Jednocześnie na Ninja dodajemy cały czas nowe rzeczy i wiedząc że Sławek pracuje nad tym właściwie w każdej wolnej chwili rzeczy które można dodać raczej notuję z boku żeby już za bardzo nie mieszać. Jeśli @bulek spadł w rankingu to przez to że ranking był dla niego najlepszy na wczoraj. Na dzisiaj jest najlepszy na dziś. Update'y i tak robię w nocy żeby nie mieszać kiedy ktoś tego używa. Sam nie lubiłem w Ninja tego że projekcje są mało dynamiczne i kiedy sam je dostałem w swoje ręce to staram się zrobić to zgodnie ze swoją wizją jak to powinno wyglądać. EDIT: Poszły dwie edycje do posta żeby to trochę łatwiej się czytało.
  5. 9 punktów
    Wstępne, niezobowiązujące przewidywania odnośnie kolejności drużyn na Wschodzie w sezonie regularnym: Oczywiście nie da się przewidzieć jak będą grali młodzi, kto niespodziewanie będzie miał dobry sezon, a kto słaby, jak będzie z kontuzjami. Podczas sezonu będą jeszcze zapewne liczne wymiany, które wpłyną na bezpośredni bilans. W real NBA są przewidywania przed sezonem kto który będzie, zatem może by warto tez u nas tą świecką tradycję wprowadzić. Nie piszę tego, by ktoś mnie atakował że go za nisko oceniam - bo to tylko looźne przewidywania przed sezonem na podstawie aktualnych składów. 15. Brooklyn 20-62 Poza LeVertem jest tylko kilku młodych graczy, którzy powinni się płynnie rozwijać - L.Walker, Herro, Okogie, Hunter i Gaford oraz solidny Powell, po R.Jacksonie nie ma już co zbyt wiele oczekiwać. Drużyna na około 20 łinuff. Kolader możliwe, że będzie przejmował kontrakty, jako jeden z nielicznych ma trochę wolnego cap space. Możliwe, że jedyny tanker na Wschodzie. 14. Cleveland 26-56 Zupełnie przebudowany team z pierwszą piątką: Rozier/Hield/Barrett/Hachimura/Jordan; z ławki solidni Bradley, i Poeltl oraz kilku młodych graczy. Tu wszystko zależy od rozwoju Barretta i Hachimury oraz na ile Hield może być liderem. Drużyna powinna się rozwijać podczas sezonu 25-28 łinuff. Spore perspektywy, ale dopiero w przyszłości. 13. Detroit 26-56 Drużyna porównywalna do Cavs, ale tu mamy duet Morant/Markkanen, który powinien Pistons te kilka meczy wygrać. Problemem jest to, kto w teamie jest za nimi, a tam największym problemem będzie drugi guard. Bardzo duża liczba młodych graczy wskazuje jednak na tank, co ostatecznie może dać niższe miejsce niż Cavs. 12. Atlanta 32-50 Tu mamy bardzo przyszłościowych - Murraya, Whitea i Cartera Jr. oraz doświadczonego Milsapa i kilku solidnych rolesów - Harkless, Temple, McGee, czy przydatny w ataku Hardaway. Sporo zależy od GMa w którą stronę pójdzie team - czy kolejny sezon solidnej budowy, czy jakieś ruchy, które pozwolą włączyć się w walkę o playoffs. 11. Chicago 36-46 Drużyna w klasycznym rozkroku. Kilku bardzo dobrych guardów - Ball, NAW oraz gracze za których u nas na forum dostaje się ujemne punkty, tzw. zgniłe jaja - DeRozan i Whiteside i gracze o których ciężko tak naprawdę cokolwiek w tym momencie powiedzieć - Love, Portis i Parker. GM trochę przespał offseason i ma wąski skład z dwoma graczami, którzy mu zapychają tylko roster - Watanabe i Blakeney oraz zawalone salary. Sporo problemów do rozwiązania podczas sezonu. To powinny być teamy rywalizujące o playoffs w tym sezonie: 10. Washington 38-44 Możliwe, że za nisko i widzę już, jak Sylvinho podnosi się ciśnienie, ale prawda jest taka, że ma zawalone salary na duecie Harden/Durant, a ten ostatni w tym sezonie nie będzie grał i wszystko jest na barkach Hardena. Jeżeli Harden będzie grał cały sezon, to Wizards maja duże szanse na playoffs, ale w dobie load management, bez niego Wizards są jedną z najsłabszych drużyn na Wschodzie. Mają bardzo dobrą obronę, ale nie maja spaceingu, co przecież ograniczy Hardena, którego łatwiej podwajać. Wygląda na to, że poza Capelą i Fournierem nikt tam może nie zdobywać nawet 10pkt. Kto tam będzie grał na PFie? 9. Indiana 41-41 Siłą Indiany jest kolektyw. Conley i Lamb grają tu od początku sezonu, co powinno działać na korzyść teamu Ronniego. Bardzo potrzebny jest tej drużynie dalszy rozwój Turnera. Mała ilość zmian, powinna działać w 1T na ich korzyść, pytanie jak potoczy się sezon i jakie usprawnienia będzie musiał przeprowadzić GM, by team znalazł się wreszcie w playoffs. Ronnie, Sylvinho Rozumiem, że jesteście niezadowoleni, że umieściłem Was aktualnie poza ósemką, ale sami się zastanówcie, kogo z tej poniższej ósemki usunąć, żeby któryś z Waszych teamów się tam znalazł? 8. Miami 45-37 Pamiętajmy, że cały czas poza grą jest Oladipo. Tu równie dobrze mogłem umieścić Charlotte lub Boston, gdyż te 3 tamy mam na bardzo zbliżonym poziomie. Kwestia kontuzji i dyspozycji liderów może być tu decydująca. Zatem dlaczego Heat? Doncic jest fantastyczny, ale w swoich drugich sezonach gracze często zderzają się ze ścianą, teamy mają ich już rozpracowanych i trudniej jest czymś innych zaskoczyć. Vucevic podpisał już nowy kontrakt i wg mnie to będzie jego nieco słabszy sezon. I tak naprawdę poza Middletonem i Satoranskym oraz może Rossem, mamy w Heat sporo graczy którzy w swoich teamach będą w dalszej rotacji. Jest tu sporo znaków zapytania, co nie zmienia faktu, że Heat są bardzo silnym kandydatem do playoffs. 7. Charlotte 45-37 Tu wszystko zależy od Westbrooka. GM wykonał fantastyczną robotę przy przebudowie i drużyna powinna być u nas niesiona na skrzydłach dobrej atmosfery która zapanować musiała w Charlotte po tych zmianach. Spacing jest tu wyjątkowo silny, problemem będzie z pewnością obrona. Dodatkowo Fluberowi udało się zebrać całkiem głęboki skład, a przy grze do której nas przyzwyczaił Westy - potrzebuje on tam 3 wymieniających się graczy rzucających za 3 i solidnego podkoszowego (Ibaka, Howard), a jest tu jeszcze ofensywny Sabonis. Team idealny pod Westbrooka. 6. Boston 46-36 Tu podstawowym problemem będzie nieobecność Georgea na początku sezonu. U mnie traci te 2 dodatkowe tygodnie więcej - co jest uczciwym podejściem do tematu, a nie jakieś niezrozumiałe zerowanie jego kontuzji co jest śmieszne wg mnie. Celtics mają zachowany kręgosłup swojego teamu z poprzedniego sezonu i powinni na tym zyskać, co zniweluje brak Georgea. Ławka jest na tyle solidna, że powinni sobie poradzić z kryzysowym początkiem, a później jak George wróci do swojej dyspozycji, to dość oczywistym jest lepsza gra w drugiej części sezonu. 5. New York 51-31 Load management. Pozyskanie 3 Gwiazd musi wiązać się z brakiem głębi i to w Knicks powinno być widoczne przynajmniej na początku. Dochodzą jeszcze nieobecności - zapewne rotacyjne i oszczędzanie swoich najważniejszych graczy. Knicks jako mistrzowie nie powinni sie przemęczać, tym bardziej, że inne teamy wg zasady lej mistrza, powinni sie na nich sprężać. wszystko to + spore zmiany w składzie powinny dac około 50 łinuff, jak obędzie się bez jakich większych niespodzianek. 4. Philadelphia 53-29 Nieobecność Klaya i mimo wszystko mniejsze minuty dla Embiida, a także problemy z rotacja nieco przyhamują ten bardzo utalentowany team w regularze. Wiemy, że dochodzi LaVine, którego dynamizm i energia powinny pomóc zminimalizować brak Klaya. Duet Simmons/Embiid powinien dominować, a pod nieobecność Joela jest pod koszem fantastyczny Robinson. Są świetni obwodowi - Richardson i Covington, lepszy powinien być J.Johnson, jest jeszcze Sterling Brown i młody Clarke, ale później robi sie pusto i ta ograniczona ławka może mieć znaczenie, jak pojawią sie jakieś urazy i nieobecności. Nie wiadomo też w którym kierunku zmierza kariera Josha Jacksona i Ntilikiny? 3. Toronto 55-27 Bardzo dobrze zbilansowany team budowany wokół młodego duetu Fox/Siakam, uzupełniony kilkoma doświadczonymi graczami z czołówki - McCollum, Gallinari, Lou Williams, czy gracze, którzy rozwiązują problemy podkoszowe Raptors - Favors, Harrell i Aminu. To musi przełożyć się na odpowiednie efekty i po zgraniu sie ta drużyna powinna być coraz lepsza. Dla jednych niespodzianka na Wschodzie, a dla innych oczywisty silny team w regularze i niewygodny przeciwnik w playoffs. 2. Orlando 60-22 Po kontrowersyjnym odpadnięciu w playoffs, Magic są niewiarygodnie zmotywowani i zamierzają od samego początku grać na maxa. Bardzo silny sezon regularny - to jest ich cel. Za szereg niesprawiedliwych decyzji sędziowskich - zdaniem graczy i managementu klubu, zamierzają na Celtics robić same blowouty do końca sezonu i bardzo by chcieli na nich trafić w playoffs. 1. Milwaukee 61-21 Wczesny faworyt i jeden z 3 contenderów wg wielu na Wschodzie (Bucks, 76ers, Knicks). Bardzo mądre zmiany w składzie, klub musiał zrezygnować z Middletona, ale skład został uzupełniony o takich graczy, jak - Iguodala, Waiters, Gibson, Matthews, Thompson, Barea. Do tego duet Antek/Kemba. Bardzo podoba mi się ten team i GM wykonał po cichu w offseason rewelacyjna pracę. Walka o playoffs na Wschodzie i same rozstawienie zapowiadają się u nas fascynująco. Mam nadzieję, na ciekawe i merytoryczne dyskusje. Co najmniej dwóch GMów będzie u nas w kwietniu baaardzo rozczarowanych i musimy mieć tą świadomość. Do playoffs jest 10 faworytów, a tylko 8 miejsc.
  6. 9 punktów
  7. 8 punktów
    Mój Power Ranking - miejsca na regular season, w nawiasie projekcja na playoffy. Jeżeli zbyt krytycznie, to nie obraźcie się, tak generalnie wszystko analizuję, w realu też. Nie no, śmieszniej będzie, jak ktoś się obrazi. Najpierw Zachód: 1. Nuggets (WCF) Nuggets to jest gotowy produkt do błyszczenia w regular season - świetne odniesienie do rzeczywistości (Nuggets - rok temu pozytywne zaskoczenie), superstar z idealnym stylem gry do nabijania wygranych w regularze, bardzo dobrze dopasowani rolesi po obu stronach parkietu, do tego większy upside w defensywie aniżeli prawdziwe Denver, z podobnym potencjałem w ataku. Problemy? Podobny jak w rzeczywistości - brak drugiej opcji z prawdziwego zdarzenia, jedynym zespołem, który w ostatnich latach z czegoś takiego zrobił finały, to LeBron z kontuzjowanym Wadem/Irvingiem i Kawhi w ubiegłym sezonie: mniej więcej na taki poziom musiałby wejść Jokić. Na niekorzyść działa fakt, że Holiday prawdopodobnie nie zagra w playoffach. Lepszy RS aniżeli playoffy, z rosnącymi aspiracjami i jasnym przekonaniem o konieczności wykonania dalszych ruchów, aczkolwiek prawdopodobnie dopiero po zakończeniu sezonu. 2. Lakers (finały) LeBron wygląda mentalnie na ‘człowieka w czasie misji’ i tym razem powinien zanotować dobrą kampanię w playoffach, a to było głównym powodem, dla którego january rok temu nie zameldował się w finałach, pomimo tego, że moim zdaniem zdecydowanie powinien. Teraz LeBron prawdopodobnie zrobi co najmniej drugą rundę z Davisem, a w playoffach to dalej może być najlepszy koszykarz na świecie. Problemy? Lakers to … bardzo słaby fit. Jimmy Butler traci, grając bez piłki. D’Angelo Russell traci, grając bez piłki. Brandon Ingram … zdecydowanie traci, grając bez piłki. Jeżeli czterech Twoich obwodowych dużo lepiej czuje się z piłką, wiadomo, że co najmniej trzech z nich nie pokaże pełni potencjału. Możliwe, że np. Butler zanotuje świetny sezon w Heat, podczas gdy oczywiste jest dla mnie, że obok LeBrona grałby na 70-80% możliwości. A ponadto nastawienie samego GM-a, który mógłby zrobić ruch - posiadając faktycznie dobre wybory z dalszymi numerami (Huerter, Edwards) - ale prawdopodobnie tego nie zrobi. Lakers mają upside na tytuł (zawodnicy + assety), są faworytami do finału, ale jeżeli dalej będą tak prowadzeni, możliwe, że w połączeniu z pechem znowu mogą obejść się smakiem. 3. Warriors (druga runda) Chyba najtrudniejsza do oceny organizacja na Zachodzie. Steph Curry jest geniuszem i może zanotować kolejny, wielki regular season, co spowoduje, że w regular season Warriors skończą bardzo wysoko, a być może - nawet wyżej, aniżeli prognozowane miejsce. Tutaj ma na tyle dobre wsparcie, że Warriors powinni być bardzo poważną drużyną w regular season. Problemy? Brak jakiejkolwiek drugiej opcji na playoffy, a jak uczy historia - Steph musi kogoś takiego w pewnym momencie mieć. Eric Bledsoe zanotował dwa razy z rzędu koszmarne playoffy, i to m.in. naprzeciw Terry’ego Roziera, jako trzecia-czwarta opcja w ataku swojej drużyny. Czy istnieją przesłanki, że poradzi sobie z presją jako druga? Do tego mając w składzie Gasola, Looneya oraz Draymonda Greena - Warriors są skazani na big ball, podczas gdy przyzwyczaili w poprzednich sezonach, że ich najlepsze lineupy to smallball i wykorzystanie Greena jako centra przy missmatchach na obwodzie. Nie widzę też assetów po polityce Tomka, które mogłyby zmienić ten stan rzeczy: albo nowo podpisani gracze, których oddanie wyglądałoby słabo, albo weterani. Jeżeli Curry będzie zdrowy, Warriors nie spadną poniżej pewnego poziomu, ale bez kolejnych ruchów, Warriors trafią na ścianę w drugiej rundzie, gdy np. LeBrona kryć będzie Draymond Green albo Kevon Looney. 4. Wolves (druga runda) Bardzo mocny team, z Lillardem, który rokrocznie jest w regular season na półce borderline superstara, Bookerem, Tatumem oraz Winslowem - czyli utalentowanymi obwodowymi, gotowymi wejść poziom wyżej - oraz Drummondem, którego nie jestem kompletnie fanem, a który przy zamyśle grania w kombinacji 4+1 (czterech obwodowych + podkoszowy) i ballhandlerami, może dobrze się sprawdzać. Problemy? Defensywa - która na papierze wygląda bardzo przeciętnie, oraz rozwój młodzieży: Bookerowi bardzo ciężko będzie zwalczyć swoją dotychczasową reputację, Winslow nie będzie już w Heat wykorzystywany w tak optymalnej roli (tutaj także nie), jak w poprzednim sezonie, a Tatum stał się niedocenianym prospektem po poprzednim sezonie, ale to jest niewiadoma, co pokazuje nawet tegoroczny preseason. Za dużo talentu, by miał wyjść z tego flop, ale o ile GM Wolves myśli, że to gotowy produkt - tak w rzeczywistości jest tutaj (zbyt) dużo znaków zapytania. 5. Houston (pierwsza runda) Decyzja o oddaniu najlepszego gracza regular season dwóch ostatnich sezonów to chyba najbardziej przemilczana spośród najbardziej kontrowersyjnych decyzji w naszej grze, ale należy oceniać obiektywnie to, co GM Houston ma w składzie: a ma bardzo dużo, dobrze fitującego talentu, z Bealem, Porzingisem, Gordonem, niezłym PG (Dragić lub może jeszcze Teague), Adebayo czy Brownem. Problemy? Czy Kristaps Porzingis będzie w stanie dać natychmiastowy impakt w regular season? Obserwując poczynania Łotysza, jak i ogólnie grę Dallas, można mieć wątpliwości. Po drugie - Rockets mają sporo talentu na obwodzie, ale kto będzie facilitatorem ofensywy? Ani wyniki Beala bez Walla w Wizards, ani rozwój Browna, nie wskazują, by nadawali się do takiej roli. Zachód jest dużo słabszy, a Rockets - zbyt utalentowani, by miał wyjść z tego flop, ale też do czegoś więcej trzeba byłoby zaskakującego poziomu gry talentów (KP, JB), oraz kolejnych ruchów niebojącego się odważnych decyzji GM-a. Alert: sytuacja z salary cap i potencjalne wymiany 'spadajacych' zawodników, GM-a stojącego w obliczu ciężkiego lata za rok. 6. Suns (pierwsza runda) O ile pierwszych pięć miejsc nie budzi kontrowersji, o tyle kolejność sześciu następnych - może być polem do dyskusji. Suns posiadają całe grono solidnych zawodników: Horford, Jackson, Harris, Bogdanovic, Dinwiddie - oraz młodzież na ławce: Bell, Thybulle, Monk. Zespół z bardzo ograniczonym sufitem, ale też taki, gdzie można wyobrazić sobie dodatni bilans i niezłą grę po obu stronach parkietu. Problemy? Al Horford ma 33 lata i jeżeli w nowej roli w Sixers zanotuje spadek formy, wtedy i podobny spadek w rankingu zanotują Suns. Ponadto o ile S. Dinwiddie jest solidnym ballhandlerem - o tyle w obecnej lidze nie jest korzystną sytuacją, gdy Dinwiddie jest Twoim najlepszym ballhandlerem: Bogdanovic czy Harris to obwodowi odpowiednicy finisherów. Dlaczego tak wysoko? Bo Al Horford to allstar, który idealnie pasuje do takiego teamu, a duet Horford-Jackson to w defensywie może być czołówka ligi, jeśli JJJ zrobi krok naprzód. 7. Spurs (pierwsza runda) Jestem daleki od pochwał pracy GM-a San Antonio, którego niekończąca się rotacja składem i brak jednoznacznej wizji budowy zespołu nie pozwala na ocenę dotychczasowych ruchów. Dlaczego więc Spurs są tak wysoko? To wciąż zespół ogranych zawodników (Aldridge, Brogdon, Gay), którzy wiedzą, jak na dystansie sezonu zrobić dobry wynik w regular season. Problemy? Jeżeli to będzie TEN rok, gdzie LaMarcus Aldridge zanotuje zjazd formy z poziomu allstara, Spurs nagle wylądują w kiepskiej sytuacji, gdzie nie posiadają ani mocnych prospektów, ani mocnych zawodników na tu i teraz. Znając GM-a Spurs, pomimo zapewnień o przebudowie, prawdopodobne jest wzmocnienie składu kosztem posiadanych prospektów. Wynik zależeć będzie jednak od dyspozycji LaMarcusa Aldridge'a. 8. Kings (pierwsza runda) Pomimo negatywnych ocen działań GM-a, oddać należy, że w warunkach Zachodu, Sacramento zebrało solidny roster: Rubio, Harris, Morris, Young, Gobert - i Carroll, Kanter, Forbes, Saric z ławki, a także trochę młodzieży pod potencjalne wymiany. To drużyna, która powinna grać bardzo dobrą obronę, a zarazem Shevcu ma w składzie rolesów na tyle dobrych, żeby zrobić z tego znośną ofensywę. Problemy? Brak jakichkolwiek ballhandlerów w składzie poza Rubio: to powoduje, że jeżeli następny rok nie będzie dla Hiszpana szczęśliwszy niż ostatni, to i oceny Kings spadną na łeb na szyję. Pierwszym z ruchów w trakcie sezonu powinno z kolei być pozyskanie kogoś, komu można oddać do liderowania drugi unit zespołu - a kims takim raczej nie jest Dennis Smith. 9. Pelicans Pomimo narracji GM-a New Orleans Pelicans, w rzeczywistości zespół ten to Blake Griffin, i długo, długo nic. Jones, White, Bridges, Bamba, Musa czy Jones Jr. to nieźli prospekci, ale tutaj dostaną duże minuty, i to większe niż te, na które każdy pojedynczo będzie mógł liczyć w prawdziwej lidze. Problemy? Czy Blake Griffin będzie drugi sezon z rzędu w całości zdrowy, żeby w ogóle dać szanse Pelicans na playoffy? Czy w kiepskiej sytuacji finansowej, możliwe jest oddanie części młodzieży za graczy gotowych na granie tu i teraz? W końcu - czy od któregoś z młodych zawodników Pels można oczekiwać, że zaskoczy i wejdzie na poziom, gdzie może być difference makerem ze strony playoffowej drużyny? Zbyt dużo znaków zapytania, by stawiać na Pels na playoffowej pozycji, chociaż nie jest wykluczone, że młodzież ta będzie w stanie zaskoczyć. Zwłaszcza, że kto jak kto, ale ambitny Marcus Camby na pewno nie zrezygnuje z walki o wysokie lokaty. 10. Dallas Za rok będzie to najbardziej hot organizacja w lidze, rodzi jednak pytanie, na ile Young, Zion, Isac, Collins czy Zhaire Smith są w stanie zrobić na tyle duży krok do przodu, by powalczyć o playoffy już w tym sezonie. Jeżeli Trae Young w słabszej konferencji wskoczy na poziom ~allstara, albo Zion zanotuje rookie sezon na poziomie, jaki wielu mu prognozuje, wówczas nie jest to wykluczone. Problemy? Brak jakiegokolwiek doświadczenia i lepsza gra aniżeli bilans. Ale z perspektywy Dallas, nie jest to żaden problem, a już na pewno nie spędza snu z powiek ich GM-owi. 35-47 przy grze bliższej 43-39 wygląda na uczciwą prognozę dla Mavericks, ale to team, który może być największą niespodzianką tego sezonu. 11. Jazz Ayton, Porter, Hayward, Green, Smith, Bridges, Bryant - bardzo solidne nazwiska na papierze. Problemy? W rzeczywistości, może się okazać, że nie jest to ani dobry roster w defensywie (Ayton i Bryant grający duże minuty na centrze, przeciętny JM Green jako zmiennik), ani w ofensywie - jeżeli Gordon Hayward nie wróci chociaż w części do swojej dawnej dyspozycji. Najlepszym graczem tej ekipy na ten moment jest Otto Porter, i o ile to świetny 3&D, o tyle Otto Porter jako najlepszy gracz ekipy nie wprowadzi nikogo do playoffów. Możliwe jest, że Ayton (w którego wierzę) czy Mikal Bridges zaskoczą - oceniając na chłodno, nie ma tutaj zbyt wielu graczy mogących dać tu i teraz solidny w skali playoffowego teamu impakt. Zakładam jednak margines błędu typowania młodych ekip, ale dopóki Hayward nie pokaże sygnałów powrotu do formy, dopóty ciężko być optymistycznym wobec sezonu ekipy z Salt Lake City, która rzeczywiście rozbiła core zawodników, któryy gwarantowałby playoffy. 12. Blazers Wszyscy wiemy, jaki kierunek obrał GM Blazers. Dlaczego mogą okazać się mocniejsi aniżeli część z nas zakłada? Chris Paul, który w dwóch ostatnich sezonach był niedocenianym graczem - wylądował na zakręcie swojej kariery w przeciętnej organizacji (w rzeczywistości - Thunder, tutaj - Blazers) i ma przed sobą sezon, żeby namówić drużynę z czołówki, że wciąż jest gwiazdą i warto zaryzykować z jego gigantycznym kontraktem. Jeżeli Paul zagra świetną pierwszą część sezonu - jakiś zdesperowany team z aspiracjami może się po niego zgłosić, co jest dla niego odpowiednią motywacją. Problemy? Fakt, że Paul prawdopodobnie zrobi sobie coś z łokciem, wyleci na dwa tygodnie, a potem złapie kontuzję kostki, opuszczając do ASG dziewiętnaście meczów. Wtedy - ten roster Blazers można stawiać na równi z tankathonem. 13. OKC Oklahoma to organizacja niekończącej sie przebudowy, obecnie w fazie przebudowy po fazie przebudowy - ale jeżeli obecny GM popracuje z nią dłużej aniżeli przez jeden sezon, być może w końcu pojawi się światło w tunelu, ze względu na cap flexibility oraz utalentowaną młodzież. Problemy? Nie ma co się rozpisywać - są one podobne jak w przypadku Dallas, jednak sama młodzież Thunder nie może się równać z tą, posiadaną przez prowadzącego drużynę z Teksasu. Progres M. Bagleya S. Gilgeousa-Alexandra będzie nieporównywalnie ważniejszy dla drużyny i jej przyszłości aniżeli pojedyncze zwycięstwa. 14-15. Memphis-Clippers Walka o ostatnie miejsce zapowiada się pasjonująco - z jednej strony mogę mieć trochę więcej talentu (Fultz to jest bust, nie osuzkujmy się), z drugiej - Memphis mają lepszy roster jeżeli chodzi o dopasowanie do jako-tako akceptowalnej rotacji, zwłaszcza pod koszem. Problemem dla obu ekip będzie wygranie zbyt wielu meczów, ale też 0,5 minuty analizy sugeruje, że dla obu problemem będzie dojście do poziomu, żeby mieć taki problem. Tiery: 1-3; 4-5; 6-11; 12-13; 14-15
  8. 8 punktów
    Nie wiem jakie kryteria oceny przyjmowałeś, ale kompletnie się z tym rankingiem nie zgadzam. Moim zdaniem oceniając występ danego uczestnika należy wziąć pod uwagę jego pozycję wyjściową oraz to co może w debacie zyskać bądź stracić, a nie samą prezencję 1. Wydaje mi się, że największym wygranym debaty jest Kosiniak-Kamysz, który rozegrał ją bardzo dobrze taktycznie i pokazał, że zamiast naiwnie wierzyć w mityczne konserwatywne skrzydło PO, lepiej oddać swój głos na PSL, który je faktycznie reprezentuje. Niby nie powiedział niczego odkrywczego, ale ładnie zripostował marudzącego Horałę i skupił się na przekazie pozytywnym. Kamyczkiem do ogródka mogła być na pewno wspominana tu na forum wypowiedź dotycząca służby zdrowia i dość agresywna mimika twarzy, ale są pewnie tacy, którym takie bardziej emocjonalne wypowiedzi pasują. Dodatkowo udało mu się zgrabnie odciąć od bycia koalicjantem PO przez całe 8 lat 2. Bosak miał zadanie dość łatwe, bo nikt nie był zainteresowany atakowaniem Konfederacji, więc mógł skupić się na zaprezentowaniu programu swojego ugrupowania i z tego zadania wywiązał się wzorowo. Mówił spokojnie, bez większych emocji, a jedyne bardziej kontrowersyjne pytanie (o finansowaniu in vitro) szybko zbył i skupił się na rzeczy istotniejszej z punktu widzenia wyborcy. Dodatkowo pięknie przeczołgał Zandberga wyciągając jego wypowiedź o SLD i skutecznie punktował Horałę wspominając o TVP + powołując się na konkretne dane. Gdyby istniał cień szansy na to, że w przypadku Konfederacji udział w debacie przełoży się na faktyczne poparcie w niedzielę, to byłoby miejsce pierwsze, a tak umieszczam go za prezesem PSLu. 3. Tutaj pewnie zaskoczę, ale moim zdaniem trzecie miejsce przypaść powinno przedstawicielowi partii rządzącej, gdyż Horała przez całą debatę znajdował się w położeniu beznadziejnym i śmiem twierdzić, że Sasin zostałby tu brutalnie przekopany. Horała wygłupił się tekstem o TVNie, przeszkadzał swoim przeciwnikom podczas ich wypowiedzi, ale naprawdę ciężko jest się bronić w sytuacji, kiedy praktycznie każda riposta kierowana była w jego stronę, a on właśnie przed takim wyzwaniem wczoraj stanął. Merytorycznie podczas swoich 60 sekund wypadał całkiem dobrze, gdyż powoływał się na twarde dane, jednak mocno gubił się przy ripostach, które moim zdaniem powinien był kierować nie w stronę Leszczyny, tylko Kosiniaka-Kamysza (podkreślając, że PSL przez 8 lat tym krajem rządził), Bosaka (Konfederacja to dla nich spory problem) i Zandberga przy pytaniu o gospodarkę (PiS przelicytował Lewicę w postulatach socjalnych, a on w ogóle tego nie wypomniał). Ogólnie występ na 3+, choć gdyby pod koniec nie załączył mu się syndrom oblężonej twierdzy, to mógłby ugrać więcej. 4. Czwarte miejsce dla Leszczyny, bo jej występ był po prostu bezbarwny. Każdą ripostę kierowała w stronę Horały, a przecież PiSowi wyborców w ten sposób nie odbierze. Tak naprawdę celem na tę debatę powinno być dla PO pokazanie, że idą oni z bogatą ofertą programową i dla osób niezdecydowanych są najbardziej oczywistym wyborem. Oprócz tego aż prosiło się o kąsanie Zandberga, bo obecnie największe przepływ elektoratu odbywa się właśnie pomiędzy Platformą, a Lewicą. Zamiast tego dostaliśmy informację, że jak PO wróci do władzy, to przywróci dawny porządek prawny (tu powinny paść propozycje uzdrowienia systemu), że tak naprawdę to wszyscy idą osobno, ale po wyborach utworzą koalicyjny rząd i wszystko będzie pięknie. Dla mnie występ bezbarwny i debata zaliczona na ocenę dostateczną. 5. Na sam koniec zostawiłem sobie Zandberga, który moim zdaniem zaprzepaścił wielką szansę na to, żeby zaatakować Platformę i zmniejszyć dystans dzielący Lewicę od bycia drugą siłą polityczną w kraju. Zandberg kompletnie nie wykorzystał swojego największego atutu, którym była umiejętność pokazywania różnic dzielących stare, zabetonowane działaczami partie od jego ugrupowania. Tak jak w 2015 poradził sobie w debacie znakomicie, tak teraz nie zrobił nic, żeby zwiększyć stan posiadania koalicji lewicowej. Kilkukrotnie aż prosiło się, żeby zaskoczyć Leszczynę i zepchnąć ją do defensywy, ale Zandberg z uporem maniaka postanowił skupić się na partii rządzącej, co było decyzją idiotyczną, bo jeśli chodzi o gospodarkę, to na tym polu dali się PiSowi przelicytować, a światopoglądowo to zupełnie inna grupa docelowa. Jakby tego było mało, dwukrotnie dał się ośmieszyć (Horała + Bosak), samemu nie wyprowadzając w zasadzie żadnego nokautującego ciosu. Może taki właśnie był plan i Lewica dobrze czuje się w obecnym położeniu, ale ja wychodzę z założenia, że jeśli nadarza się okazja, to trzeba z niej skorzystać i grać na siebie, a nie liczyć na to, że na ostatniej prostej zadzieje się coś, co jakimś cudem pozwoli koalicji na utworzenie rządu. Ogólnie debata stała na zaskakująco wysokim poziomie i gdyby nie incydenty związane z zachowaniem Horały (atak na TVN + przerywanie), to byłaby to chyba najciekawsza debata jaką miałem okazję oglądać w telewizji. Bardzo fajne rozwiązanie z ripostami, wystarczająca ilość czasu na wyczerpującą odpowiedź i kompletny brak ingerencji prowadzących w przebieg debaty poprzez krzyczenie czy też wyłączanie mikrofonu. W porównaniu z tym co miało miejsce w ubiegłych latach - na pewno udało się zrobić duży progres
  9. 7 punktów
    Bardzo cenię sobie pracę Williamsa a przypadek chciał, że obejrzałem kilka meczów Phoenix w tym preseason i muszę przyznać, że fra w ataku tego zespołu wygląda całkiem ciekawie i czasem da się obejrzeć ich mecze, co nie miało miejsca rok temu. Problemem może być trochę to, że to będzie karykatura Houston Rockets z milionem trójek, wjazdami pod kosz, PnR, dobrym atakiem atakowanej deski i iso Bookera (jakoś mam fetysz wyłączania meczu jak Booker zaczyna się rozkręcać. Ricky Rubio w pre-season nie wszedł z buta, zwłaszcza pod względem rzutowym - nawet jego standardy są tutaj złamane, ale zapewnia trochę spokoju w tym zespole i odbiera piłkę Bookerowi a to jest zawsze plus Devin booker - w teorii jak się go ogląda to wszystko wygląda ładnie i dość naturalnie, lecz potem należy spojrzeć w statystyki i widać tam jasno, że jak na takiego superstrzelca to licza niesamowita, utrzymał za to wypracowany przez siebie w poprzednim sezonie playmaking, ale na pewno do mocnej poprawy ruch bez piłki (jako osoba podważająca jego intelekt wątpię, że to ogarnie). Obrona to jawny dramat, ale chyba nie ma co poruszać tematu skopanego już bez litości Kelly Oubre jako starter nie jest dobrym pomysłem, ale mam wrażenie, że taki stan rzeczy długo się nie utrzyma i na ławkę szybko zostanie przesunięty, gdzie będzie mógł sobie klepać piłkę i nabijać staty, bo mając Aytona i Rubio to ten Oubre trochę mało się spełnia w takich ustawieniach. Shooting póki co fatalny, ale jest volume, więc pewnie dobije do średniej Dario Sarić zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, bo miałem wrażenie, że już kopał sobie grób a wygląda jakby odżył, dobra trójka, całkiem sporo potrafi zobaczyć lub ściąć kiedy trzeba, ale obrona dalej leży Ayton to boiskowe przeciwieństwo Bookera, wygląda słabo, ale gość nie podejmuje głupich i ryzykownych decyzji, jest naprawdę efektywny, stawia świetne screeny i zaczął jakieś C&S mid oddawać, więc jest nadzieja na wydłużenie zakresu, w obronie dość pasywnie, ale potrafi dobrze ustać niższych, zastawić deskę jak należy, ale jego pasywność i jakiś brak dynamiki sprawiają, że przestrzeń pod koszem jest słabo chroniona, przydałoby się by bardziej używał swojego ciała Bridges dalej jest kozakiem w obronie, ale chyba trochę mniej pcha łapska po steale, poprawił kozioł i nauczył się wjeżdżać pod kosz i nawet skończyć stamtąd/odegrać na róg, martwi mnie jego trójka, ale myślę, że się wyrobi, niespełniony sen kibica Sixers Ty Jerome raczej nigdy nie przeskoczy poziomu 6th mana, ale z ławki potrafi całkiem fajnie zarządzać rezerwowymi unitami, w obronie oczywiście tragiczny, ale ogólnie powinien być neutralny Jevon Carter jest bardzo przydatny i na pewno złapie fajne minuty, dobra trójka, większość decyzji poprawna, fajnie potrafi bronić, synonim solidności Cam Johnson nie lubię go i nie poddaję ocenie poza tym, że może być dobry i bardzo chimerycznym 3&D, poza tym wywalić #11 na rezerwowego bez sufitu to kpina Frank Kaminsky zasługuje na duże słowa pochwały, ale od razu zapala mi się lampka na jak długo starczy mu pary, bo póki co daje pewny rzut, całkiem fajnie zastawia deskę, daje sporo dobrych podań i jakkolwiek chroni obręcz GOAT Baynes jak zwykle pożyteczny, rola jak w Cs go czeka, tylko więcej trójek do oddania pozostali gracze póki co nie wymagają więcej jak 5 słów komentarza Tyler Johnson to zwłoki z dobrą trójką, Cheick Diallo niby chce, ale brakuje pomyślunku/skilla, Okobo to bot do potęgi, mój największy zawód poprzedniego lata
  10. 7 punktów
    nie wiedziałem, że vasquez ogarnia Rabiejowi twittera
  11. 7 punktów
    Dotychczas chyba odbyły się 3 drafty. Może komuś przydadzą się ceny z nich: Przy okazji, wie ktoś jak tu można wstawiać tabele, np wedle kodu html ? PLAYER ; LM ; 3NORTH ; 3PAC ; AVG KARL-ANTHONY TOWNS ; 78 ; 77 ; 70 ; 75 STEPHEN CURRY ; 76 ; 72 ; 71 ; 73 ANTHONY DAVIS ; 75 ; 73 ; 68 ; 72 JAMES HARDEN ; 70 ; 74 ; 68 ; 70.67 GIANNIS ANTETOKOUNMPO ; 75 ; 69 ; 68 ; 70.67 NIKOLA JOKIC ; 68 ; 66 ; 65 ; 66.33 JOEL EMBIID ; 59 ; 56 ; 56 ; 57 DAMIAN LILLARD ; 54 ; 58 ; 58 ; 56.67 KAWHI LEONARD ; 61 ; 58 ; 48 ; 55.67 LEBRON JAMES ; 50 ; 59 ; 49 ; 52.67 JIMMY BUTLER ; 47 ; 47 ; 50 ; 48 BRADLEY BEAL ; 49 ; 48 ; 45 ; 47.33 KYRIE IRVING ; 46 ; 46 ; 46 ; 46 LUKA DONCIC ; 39 ; 41 ; 50 ; 43.33 PAUL GEORGE ; 40 ; 43 ; 39 ; 40.67 RUDY GOBERT ; 36 ; 42 ; 42 ; 40 RUSSELL WESTBROOK ; 39 ; 40 ; 40 ; 39.67 JRUE HOLIDAY ; 41 ; 35 ; 39 ; 38.33 TRAE YOUNG ; 35 ; 36 ; 43 ; 38 MYLES TURNER ; 36 ; 39 ; 38 ; 37.67 DEVIN BOOKER ; 36 ; 36 ; 41 ; 37.67 DEANDRE AYTON ; 37 ; 38 ; 38 ; 37.67 KEMBA WALKER ; 35 ; 41 ; 36 ; 37.33 NIKOLA VUCEVIC ; 36 ; 38 ; 34 ; 36 ANDRE DRUMMOND ; 33 ; 36 ; 38 ; 35.67 ZION WILLIAMSON ; 34 ; 35 ; 37 ; 35.33 DONOVAN MITCHELL ; 35 ; 34 ; 34 ; 34.33 BEN SIMMONS ; 32 ; 34 ; 33 ; 33 KRISTAPS PORZINGIS ; 30 ; 30 ; 37 ; 32.33 PASCAL SIAKAM ; 30 ; 31 ; 36 ; 32.33 JAREN JACKSON JR. ; 31 ; 35 ; 29 ; 31.67 DRAYMOND GREEN ; 33 ; 32 ; 29 ; 31.33 LAMARCUS ALDRIDGE ; 34 ; 24 ; 33 ; 30.33 OTTO PORTER JR. ; 33 ; 29 ; 27 ; 29.67 DE'AARON FOX ; 26 ; 31 ; 32 ; 29.67 LAURI MARKKANEN ; 28 ; 30 ; 29 ; 29 MIKE CONLEY ; 30 ; 26 ; 29 ; 28.33 JOHN COLLINS ; 32 ; 21 ; 32 ; 28.33 CHRIS PAUL ; 29 ; 26 ; 29 ; 28 KHRIS MIDDLETON ; 25 ; 40 ; 19 ; 28 BUDDY HIELD ; 30 ; 24 ; 27 ; 27 MITCHELL ROBINSON ; 28 ; 27 ; 24 ; 26.33 BAM ADEBAYO ; 30 ; 23 ; 25 ; 26 CLINT CAPELA ; 24 ; 24 ; 28 ; 25.33 CJ MCCOLLUM ; 22 ; 25 ; 24 ; 23.67 JAYSON TATUM ; 24 ; 23 ; 24 ; 23.67 ZACH LAVINE ; 23 ; 18 ; 29 ; 23.33 SHAI GILGEOUS-ALEXANDER ; 24 ; 25 ; 20 ; 23 KYLE LOWRY ; 18 ; 23 ; 26 ; 22.33 TOBIAS HARRIS ; 25 ; 21 ; 21 ; 22.33 ROBERT COVINGTON ; 27 ; 17 ; 23 ; 22.33 JOSH RICHARDSON ; 21 ; 27 ; 19 ; 22.33 KEVIN LOVE ; 27 ; 18 ; 21 ; 22 D'ANGELO RUSSELL ; 23 ; 21 ; 22 ; 22 MALCOLM BROGDON ; 21 ; 22 ; 20 ; 21 THOMAS BRYANT ; 23 ; 16 ; 24 ; 21 ERIC BLEDSOE ; 22 ; 18 ; 22 ; 20.67 BROOK LOPEZ ; 20 ; 23 ; 16 ; 19.67 JONAS VALANCIUNAS ; 18 ; 20 ; 21 ; 19.67 JONATHAN ISAAC ; 21 ; 18 ; 20 ; 19.67 WENDELL CARTER JR. ; 17 ; 21 ; 20 ; 19.33 DANILO GALLINARI ; 21 ; 14 ; 22 ; 19 BLAKE GRIFFIN ; 13 ; 20 ; 24 ; 19 DEMAR DEROZAN ; 20 ; 14 ; 22 ; 18.67 AL HORFORD ; 19 ; 17 ; 19 ; 18.33 DERRICK FAVORS ; 21 ; 13 ; 21 ; 18.33 STEVEN ADAMS ; 15 ; 15 ; 24 ; 18 MARVIN BAGLEY III ; 23 ; 14 ; 16 ; 17.67 JAMAL MURRAY ; 15 ; 18 ; 17 ; 16.67 RICKY RUBIO ; 17 ; 12 ; 17 ; 15.33 JULIUS RANDLE ; 11 ; 17 ; 18 ; 15.33 DOMANTAS SABONIS ; 11 ; 18 ; 16 ; 15 HASSAN WHITESIDE ; 18 ; 10 ; 15 ; 14.33 KELLY OUBRE JR. ; 12 ; 16 ; 15 ; 14.33 TERRY ROZIER ; 14 ; 15 ; 13 ; 14 JEFF TEAGUE ; 17 ; 15 ; 9 ; 13.67 MONTREZL HARRELL ; 10 ; 15 ; 16 ; 13.67 VICTOR OLADIPO ; 16 ; 11 ; 13 ; 13.33 LARRY NANCE JR. ; 14 ; 9 ; 17 ; 13.33 AARON GORDON ; 11 ; 11 ; 16 ; 12.67 LONZO BALL ; 15 ; 7 ; 16 ; 12.67 JA MORANT ; 14 ; 11 ; 13 ; 12.67 GORDON HAYWARD ; 15 ; 16 ; 6 ; 12.33 ENES KANTER ; 6 ; 17 ; 13 ; 12 CARIS LEVERT ; 10 ; 14 ; 12 ; 12 JARRETT ALLEN ; 8 ; 15 ; 13 ; 12 DEWAYNE DEDMON ; 12 ; 11 ; 12 ; 11.67 T.J. WARREN ; 7 ; 17 ; 11 ; 11.67 MARC GASOL ; 12 ; 14 ; 8 ; 11.33 LOU WILLIAMS ; 7 ; 13 ; 12 ; 10.67 JEREMY LAMB ; 11 ; 13 ; 8 ; 10.67 MILES BRIDGES ; 19 ; 7 ; 6 ; 10.67 GARY HARRIS ; 9 ; 11 ; 10 ; 10 JOE INGLES ; 5 ; 20 ; 4 ; 9.67 SERGE IBAKA ; 8 ; 10 ; 10 ; 9.33 BOGDAN BOGDANOVIC ; 6 ; 11 ; 11 ; 9.33 DELON WRIGHT ; 14 ; 10 ; 4 ; 9.33 FRED VANVLEET ; 7 ; 10 ; 11 ; 9.33 MIKAL BRIDGES ; 10 ; 13 ; 5 ; 9.33 DEJOUNTE MURRAY ; 10 ; 8 ; 7 ; 8.33 JAVALE MCGEE ; 6 ; 9 ; 9 ; 8 TOMAS SATORANSKY ; 6 ; 8 ; 9 ; 7.67 MARCUS SMART ; 8 ; 10 ; 5 ; 7.67 DERRICK WHITE ; 12 ; 7 ; 4 ; 7.67 BOJAN BOGDANOVIC ; 9 ; 8 ; 5 ; 7.33 JJ REDICK ; 9 ; 7 ; 5 ; 7 DEANDRE JORDAN ; 6 ; 7 ; 8 ; 7 TAUREAN PRINCE ; 7 ; 10 ; 4 ; 7 KYLE KUZMA ; 2 ; 10 ; 7 ; 6.33 DWIGHT POWELL ; 7 ; 8 ; 3 ; 6 BRANDON INGRAM ; 5 ; 6 ; 7 ; 6 ALEX LEN ; 7 ; 5 ; 5 ; 5.67 KEVIN HUERTER ; 3 ; 9 ; 5 ; 5.67 ZACH COLLINS ; 6 ; 6 ; 4 ; 5.33 THADDEUS YOUNG ; 3 ; 4 ; 8 ; 5 TERRENCE ROSS ; 3 ; 10 ; 2 ; 5 KEVON LOONEY ; 5 ; 6 ; 4 ; 5 ERIC GORDON ; 5 ; 7 ; 2 ; 4.67 DARIO SARIC ; 4 ; 5 ; 5 ; 4.67 PAUL MILLSAP ; 3 ; 5 ; 5 ; 4.33 NICOLAS BATUM ; 6 ; 3 ; 4 ; 4.33 ANDREW WIGGINS ; 5 ; 2 ; 6 ; 4.33 JUSTISE WINSLOW ; 4 ; 6 ; 3 ; 4.33 JAYLEN BROWN ; 2 ; 6 ; 5 ; 4.33 COLLIN SEXTON ; 5 ; 4 ; 4 ; 4.33 EVAN FOURNIER ; 5 ; 3 ; 4 ; 4 JOE HARRIS ; 6 ; 3 ; 3 ; 4 WILLIE CAULEY-STEIN ; 4 ; 4 ; 4 ; 4 IVICA ZUBAC ; 3 ; 7 ; 2 ; 4 DANNY GREEN ; 4 ; 3 ; 4 ; 3.67 DAVIS BERTANS ; 5 ; 3 ; 3 ; 3.67 HARRISON BARNES ; 3 ; 2 ; 6 ; 3.67 SPENCER DINWIDDIE ; 4 ; 3 ; 3 ; 3.33 RJ BARRETT ; 2 ; 5 ; 3 ; 3.33 BRANDON CLARKE ; 4 ; 4 ; 2 ; 3.33 RUDY GAY ; 4 ; 2 ; 3 ; 3 TIM HARDAWAY JR. ; 1 ; 3 ; 5 ; 3 JERAMI GRANT ; 3 ; 3 ; 2 ; 2.67 RUI HACHIMURA ; 5 ; 2 ; 1 ; 2.67 GORAN DRAGIC ; 2 ; 3 ; 2 ; 2.33 NERLENS NOEL ; 1 ; 1 ; 5 ; 2.33 KELLY OLYNYK ; 2 ; 3 ; 2 ; 2.33 MOHAMED BAMBA ; 4 ; 2 ; 1 ; 2.33 ISH SMITH ; 3 ; 2 ; 1 ; 2 TRISTAN THOMPSON ; 2 ; 3 ; 1 ; 2 REGGIE JACKSON ; 1 ; 2 ; 3 ; 2 CODY ZELLER ; 1 ; 2 ; 3 ; 2 KYLE ANDERSON ; 4 ; 1 ; 1 ; 2 OG ANUNOBY ; 2 ; 3 ; 1 ; 2 TREVOR ARIZA ; 1 ; 3 ; 1 ; 1.67 DERRICK ROSE ; 2 ; 1 ; 2 ; 1.67 D.J. AUGUSTIN ; 2 ; 2 ; 1 ; 1.67 PATRICK BEVERLEY ; 2 ; 1 ; 2 ; 1.67 CEDI OSMAN ; 3 ; 1 ; 1 ; 1.67 JAKOB POELTL ; 1 ; 3 ; 1 ; 1.67 DE'ANDRE HUNTER ; 3 ; 1 ; 1 ; 1.67 DWIGHT HOWARD ; 2 ; 1 ; 1 ; 1.33 RAJON RONDO ; 2 ; 1 ; 1 ; 1.33 JAE CROWDER ; 2 ; 1 ; 1 ; 1.33 WILL BARTON ; 1 ; 2 ; 1 ; 1.33 NORMAN POWELL ; 2 ; 1 ; 1 ; 1.33 MICHAEL PORTER JR. ; 2 ; 1 ; 1 ; 1.33 JARRETT CULVER ; 1 ; 2 ; 1 ; 1.33 TYLER HERRO ; 1 ; 2 ; 1 ; 1.33 P.J. TUCKER ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 KLAY THOMPSON ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 MARCUS MORRIS ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 KENT BAZEMORE ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 DENNIS SCHRODER ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 ELFRID PAYTON ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 JORDAN CLARKSON ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 BOBBY PORTIS ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 DENNIS SMITH JR. ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 DWAYNE BACON ; 1 ; 0 ; 2 ; 1 MAXI KLEBER ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 LANDRY SHAMET ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 ROBERT WILLIAMS ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 DARIUS GARLAND ; 1 ; 1 ; 1 ; 1 PJ WASHINGTON ; 3 ; 0 ; 0 ; 1 MARVIN WILLIAMS ; 1 ; 0 ; 1 ; 0.67 AL-FAROUQ AMINU ; 1 ; 0 ; 1 ; 0.67 AVERY BRADLEY ; 0 ; 1 ; 1 ; 0.67 ISAIAH THOMAS ; 2 ; 0 ; 0 ; 0.67 MALIK BEASLEY ; 0 ; 1 ; 1 ; 0.67 MALIK MONK ; 0 ; 1 ; 1 ; 0.67 LUKE KENNARD ; 1 ; 1 ; 0 ; 0.67 MONTE MORRIS ; 2 ; 0 ; 0 ; 0.67 DANIEL THEIS ; 0 ; 1 ; 1 ; 0.67 KEVIN KNOX ; 0 ; 1 ; 1 ; 0.67 TROY BROWN ; 1 ; 0 ; 1 ; 0.67 ANFERNEE SIMONS ; 1 ; 1 ; 0 ; 0.67 JAXSON HAYES ; 0 ; 1 ; 1 ; 0.67 CAM REDDISH ; 0 ; 1 ; 1 ; 0.67 KYLE KORVER ; 0 ; 1 ; 0 ; 0.33 WESLEY MATTHEWS ; 0 ; 0 ; 1 ; 0.33 MARKIEFF MORRIS ; 0 ; 0 ; 1 ; 0.33 DION WAITERS ; 0 ; 1 ; 0 ; 0.33 TONY SNELL ; 0 ; 1 ; 0 ; 0.33 SETH CURRY ; 0 ; 0 ; 1 ; 0.33 JAMYCHAL GREEN ; 0 ; 0 ; 1 ; 0.33 JABARI PARKER ; 0 ; 0 ; 1 ; 0.33 NOAH VONLEH ; 1 ; 0 ; 0 ; 0.33 JUSUF NURKIC ; 1 ; 0 ; 0 ; 0.33 BRUNO CABOCLO ; 1 ; 0 ; 0 ; 0.33 RODNEY HOOD ; 0 ; 1 ; 0 ; 0.33 TREY LYLES ; 0 ; 1 ; 0 ; 0.33 TYUS JONES ; 0 ; 1 ; 0 ; 0.33 KRIS DUNN ; 0 ; 0 ; 1 ; 0.33 MARQUESE CHRISS ; 1 ; 0 ; 0 ; 0.33 DERRICK JONES JR. ; 0 ; 1 ; 0 ; 0.33 MARKELLE FULTZ ; 1 ; 0 ; 0 ; 0.33 CHRIS BOUCHER ; 1 ; 0 ; 0 ; 0.33 MORITZ WAGNER ; 0 ; 1 ; 0 ; 0.33 RODIONS KURUCS ; 0 ; 0 ; 1 ; 0.33 COBY WHITE ; 1 ; 0 ; 0 ; 0.33 NICKEIL ALEXANDER-WALKER ; 0 ; 1 ; 0 ; 0.33 MATISSE THYBULLE ; 1 ; 0 ; 0 ; 0.33 TACKO FALL ; 1 ; 0 ; 0 ; 0.33
  12. 7 punktów
    Lucas świetny off , c***owo ze oddałeś Brookera za frytki , ale cóż , poza tym wszystko wygrałeś . Rybaka nie słuchać , mni pisał ze przejebalem deal , tutaj ze Jazz przejebali , wcześniej ze Lavine to kasztan - ogólnie , typ widać ze za bardzo poszedł w techno
  13. 7 punktów
    Korzystając z okazji, że dopadła mnie choroba i mam wole, postanowiłem (zamiast leżeć w wyrku) spłodzić swoją analizę przedsezonową na podstawie składów jakie mamy obecnie. Wiadomo, że w trakcie sezonu wiele się pozmienia i może dojść do przetasowań, jednak obecne składy coś nam już mówią, kto może walczyć o jaką pozycję. Więc lecimy … Moim zdaniem kandydat nr 1 do mistrzostwa w tym sezonie to San Antonio Spurs. Dwóch liderów o osobach Jokica i Irvinga, którzy powinni pociągnąć ten wózek. Dalej mamy solidnych graczy w osobach Kantera, Schrodera (chyba znowu odżyje jak za czasów Hawks), Rubio czy Bartona. Wiele będzie zależało od postępu Bridgesa, Whitea oraz jak zaprezentuje się w nowym otoczeniu Prince. Pozostałym nie wróżę wielkich wyników, więc pewnie z czasem zostaną zastąpieni kimś innym, cenniejszym graczami w walce o 1 miejsce. Zaraz za Spurs znajdują się Miami Heat, którzy mają bardziej zbilansowany skład i w dodatku młodszy. Ma to oczywiście swoje plusy (łatwiej będzie można sprzedać w przypadku, gdy ktoś nie spełni oczekiwań, bądź załapie kontuzję) i minusy (większa ilość zawodników, musi zrobić postępy). Niemniej, Beal powinien szaleć, a zawodników z potencjałem na +40fp w tym sezonie jest całkiem sporo: Gordon, Ball, Adebayo, Ingram, Jackson, Brogdon czy Levert. Po kontuzji wraca Murray i jest jeszcze młody Hunter. Od tych dwóch ostatnich może bardzo wiele zależeć. Różnice między tymi dwiema ekipami są moim zdaniem niewielkie, więc detale oraz punkty dostarczane przez zawodników z dalszych miejsc, mogą okazać się kluczowe. Na chwilę obecną miejsce na podium daję ekipie Sacramento Kings. Skład znacznie różniący się od Spurs i Heat. Mamy tutaj przede wszystkim bardziej doświadczonych zawodników. Niemniej GM nie będzie miał za wiele do stracenia i spokojnie poprzez wymiany może nawet przeskoczyć w/w dwójkę (jeśli będą grać zachowawczo i szkoda będzie mi sprzedać kogoś ze swoich młodych). Pomimo zmiany otoczenia liderem powinien tutaj być Westbrook (te 70 zrobić powinien) i Lillard. Obaj mało opuszczają spotkań, więc mogą sporo fp dostarczyć. Podobnie jak stary Aldridge. Solidność w osobach Sarcica, Jacksona czy Fourniera również będzie tutaj bardzo przydatna. Jednak najwięcej zależeć będzie Paula i Thomasa oraz ich stanu zdrowia. Jeśli Paul nie będzie grymasił w OKC, to może kręcić się w okolicy 60fp. Thomas w słabych WAS, również może się odnaleźć. Kolejne ekipy dzieli naprawdę niewielka różnica nie tylko między sobą, ale również i do lidera. W moich obliczeniach (policzyłem total na podstawie własnych prognoz fp oraz prognoz gp każdego zawodnika na podstawie ostatnich trzech sezonów) wychodzi około 1000fp, co w perspektywie całego sezonu, można spokojnie odrobić. Mamy tutaj (kolejność nie jest przypadkowa): Los Angeles Lakers, Philadelphia 76ers, Orlando Magic oraz Indiana Pacers. Lakers, posiadają bardzo solidny trzon który nie tylko powinien dostarczać sporo fp, ale i nie powinno być większych problemów z kontuzjami (choć tego nigdy nie można przewidzieć). Clarkson powinien być solidny w słabych Cavs, a dalej Jendras musi odprawiać zdrowaśki o odpowiedni skok Bridgesa, Kennarda czy Collinsa lub jeśli uda mu się ustrzelić jednego czy dwóch ciekawych graczy z FA, to spokojnie może piąć się w górę tabeli. W przypadku 76ers mam mieszane uczucia. Rok temu też typowałem ich wysoko, a oni poszli w tank i walczyli o wysoki pick. Zobaczymy jak skończy się w tym sezonie. Niemniej liderować tutaj powinien Butler i Collins. Ciekawe co i ile grać będzie Love. Choć na jego nieobecności skorzystać może obecny tutaj Nance. Portis i Smith w NY powinni kręcić się w okolicy 40fp. Takie plus-trzydziestki w osobach Poeltla, Morrisa x2, Barretta i Jonesa powinny się bardzo przydać. Szczególnie, że nikomu z sześciu najlepszych zawodników nie przypisałem 70 rozegranych gier i to może być bolączka tej drużyny, że trzeba będzie szukać dodatkowych punktów na samym końcu składu. Obrońca tytułu, ekipa Magic dopiero na 6 miejscu. Skład mocno przebudowany, no ale taka jest cena dużej nadwyżki w salary. Niemniej mamy tutaj cztery raczej zdrowe filary w osobach Russell, Valanciunasa, Adamsa i Middletona. Raczej wszyscy powinni te +70 gier rozegrać i dostarczyć sporo punktów w totalu. Gorzej sytuacja się ma z Paytonem i Andersonem, którzy te 40fp mogą zrobić, ale nie wiadomo w ilu meczach. Lamb, Grant i Beverley, bez szaleństw ale się przydadzą. Dalej to pionki, ale oni również będą potrzebni w końcowych rozrachunku. Pacers spokojnie można by postawiać wyżej, albo i niżej w końcowej tabeli. Jednak na chwilę obecną skład jest tak źle zbilansowany, że 7 miejsce to jest max. A nawet i tak pozycja jest mocno na wyrost. A wszystko z uwagi na brak w składzie gracza na pozycje PG. Jeśli nie dojdzie do wymiany (wątpię aby kogoś wartościowego wyrwali z FA), to znajdą się w środku stawki. Obecnie zakładam, że jednak przed startem zrobią deal i pozyskają kogoś sensownego ze znaczkiem PG. Stąd taka właśnie pozycja. Jeśli nie, to zanotują mocny zjazd, szczególnie, że drużyny z niższych lokat wcale nie mają dużej straty. TOP10 zamykają: Houston Rockets, Chicago Bulls oraz Charlotte Hornets. Aczkolwiek dodam do tego grona jeszcze 11 ekipę Boston Celtics. Różnice między nimi są naprawdę niewielkie, jedna mała zmiana, jakaś kontuzja i już można zyskać/stracić. Rockets mają 8 ciekawych zawodników w rotacji, więc teoretycznie potrzeba jeszcze dwóch. Niemniej Griffin od dawna nie jest okazem zdrowia, więc potrzeby zwiększają się do 3ech. A tutaj ciężko upatrywać wysokich produkcji w osobach Herro, Cooka, Thybulle, Simonsa czy Danielsa, co będzie decydowało o końcowym wyniku wicemistrzów. Bulls po kilku słabych latach wreszcie liczą na odmianę. Nic dziwnego, mają młodych rozwojowych graczy jak Doncić i Siakam, albo młodych i już ukształtowanych zawodników jak Capela i Mitchell. Harrell pewnie coś straci, ale w okolicy 40fp powinien się zakręcić. Gay jest solidny, ale zdrowie już nie te. Więc trzeba brać pod uwagę jego nieobecność. Dlatego ważnym będzie jaki skok zanotują Len, Osman i Brown, ale i sięgnąć głębiej do składu. A tam wielkiego wyboru nie ma. Zupełnie inaczej trzeba patrzeć na Hornets. Tutaj nie ma co czekać na rozwój tylko albo wcisnąć reset, albo gaz do dechy i zabawić się na całego. Solidny, ale wiekowy skład. Lowry i DeRozan pewnie swoje zrobią, ale raczej mało prawdopodobne aby przeskoczyli barierę 60fp. Choć u Lowryego jakiś mały cień nadziei jest. Jest szansa, że Whiteside znowu będzie wielki, bo chce dużo zbierać i blokować. No a to robić potrafi. Gallinari w słabych OKC też będzie solidny, tylko w ilu meczach? 60? Millsap i Dragic już lepsi nie będą, ale nadal mogą dostarczyć sporo punktów. Są tutaj jeszcze solidni Smart i Hardaway. A może i do tego grona dołączy jeszcze Looney. Curry czy Brooks raczej do 30 nie dobiją. Generalnie małe korekty, a może nawet ich brak ale sprzyjające okoliczności, spokojnie mogą uplasować Hornets wyżej. Bardzo blisko tych ekip są również Celtics. Niby dopiero 11 miejsce patrząc na moją punktację, ale w TOP11 wychodzi mi straszy ścisk, więc ktoś może mocno poszybować do góry, ktoś pikować mocno w dół. Dlatego nie przykładałbym większej wagi do kolejności. Wszystkie ekipy które wymieniłem są w miarę blisko siebie i drobne zmiany/korekty/kontuzje/wymiany mogą wiele tutaj zmienić. Wracając jednak co Celtics, to ja bym się nad tą ekipą aż tak bardzo się nie spuszczał jak pewnie robi to codziennie wilq. Jest fajny Gobert, Rozier powinien zagrać najlepszy sezon w swojej karierze, Porter pewnie utrzyma solidny poziom, a Allen coś się rozwinie (pytanie tylko ile przy Jordanie?). No ale dalej skład dupy nie urywa. Raczej same 30tki z czego niektórzy swoje maxy już mają za sobą. Wiara w Hernangomeza? Ai coś chyba o tym może powiedzieć, bo chyba kiedyś go miał u siebie i w niego bardzo wierzył. Pozostałe 9 drużyn dzieli już znacznie więcej i nie sądzę, a by któraś z nich wskoczyła obecnym składem do TOP10. Chyba, że moje prognozy się nie sprawdzą i znacznie więcej zawodników poprawi swoje notowania. Najbliżej do tego celu jest moim zdaniem ekipie Denver Nuggets. Mają liderów o osobach Georgea i Drummonda, oraz solidnego Covingtona, McColluma czy Teaguea. Jednak aby myśleć o wyższych celach, należy sprzedać Thompsona. W przeciwnym wypadku ktoś z końcówki składu będzie musiał punktować, a chyba nie ma co liczyć na średnią chociażby 30fp w wykonaniu Milesa, Tollivera czy Sefoloshy. Oczywiście są jeszcze VanVleet i Powell którzy powinni zanotować lepszy sezon, ale na tym się ten skład kończy. Następne w kolejności są Seattle SuperSonics, New York Knicks oraz Dallas Mavericks. Jeśli chodzi o moją ekipę, to nie napalam się na jakiś konkretny wynik i parcie do przodu. Liczę, że młodzi będą się fajnie rozwijać i za sezon/dwa będę mógł włączyć się do walki o wyższe cele. Obecnie liczę na poprawę Curryego (w obliczu kontuzji Thompsona i po odejściu Duranta). Jeśli to nastąpi, to nie wykluczam jakiegoś transferu z jego udział. Niemniej nie będzie to konieczność czy obowiązek, więc oddam go tylko jeśli w zamian dostanę coś zadowalającego. Myślę, że Young i Turner powinni też się mniej lub bardziej poprawić. Oubre w poprzednim sezonie w barwach Suns wykręcał jakoś 42fp, tak więc też oczekuję od niego podobnej gry. Zobaczymy na ile obecność Butlera wpłynie pozytywnie/negatywnie na Winslowa. A dalej może być bardzo różnie. Ktoś może zaskoczy, ktoś inny nie. Stąd taka, a nie inna pozycja. Jeśli chodzi o Knicks, to za wiele nie ma co pisać. Mamy Davisa i Jordana, a dalej? Ok, może Conley zagra więcej niż w 65 spotkaniach jak mu prognozuje. Może Smith, Harris i Bertans zrobią lepszą produkcję niż mi się wydaje. Jednak to nadal będzie za mało. No ale może się mylę i ten skład zawojuje w tym sezonie? Jeśli tak się stanie, to jest to ostatnia moja prognoza przedsezonowa Podobnie widzę ekipę Mavs. W sumie są niżej tylko dlatego, że nie mają w składzie takiego Davisa. Może i Vucevic utrzyma produkcję, choć ja szczerze w to wątpię. Jest kilku młodych zawodników w Magic, którzy powinni się rozwijać. Więc ktoś musi na tym stracić. Największe szanse na poprawę ma Sabonis, w sumie to pewniak tylko nie wiadomo o ile. Może trochę poprawi się też Bledsoe i Hayward. No ale to nie będą na tyle duże skoki, aby poprowadzić Mavs do TOP10. Cała nadzieja w nocnych połowach na rynku FA. Jeśli się uda, to o tych kilka miejsc mogą się przebić wyżej. Jednak tym składem w TOP10 ich nie widzę, sorry Roger. Z grona pięciu najgorszych ekip wydaje się, że najlepiej wypadają Detroit Pistons oraz Memphis Grizzlies. W przypadku Pistons, to tutaj jest fajny młody core, jednak największą bolączką tej ekipy może być zdrowie, a w zasadzie jego brak. Naliczyłem w sumie siedmiu zawodników którzy powinni grać na poziomie +40fp (Simmons wiadomo okolice 60fp). Kluczowym jednak będzie, w ilu spotkaniach osiągną takie średnie. No ale patrząc na skład to poniżej Cartera to tam nie ma zawodników na dużą produkcję. Dobra, są młodzi i rozwojowi, ale chyba jeszcze nie w tym sezonie. Grizzlies niby balansują na granicy salary jak nigdy dotąd, ale skład wygląda „bez szału” jak zawsze. Niby w poprzednim sezonie dało im to 5 miejsce, ale czy jest ktoś tutaj kto uważa, że jest to ekipa która teraz zajmie wyższe miejsce? Albo chociaż powtórzy sezon? Oczywiście jest kilku młodych którzy powinni się dalej rozwijać jak Ayton, Murray, czy nawet Favors w nowym otoczeniu może zanotuje poprawę. LaVine powinien być nadal solidny, natomiast Ibaka i Dedmon powinni utrzymać swój poziom. Jednak dalej znacznych skoków raczej nie uświadczymy. No i wydaje się, że jednym rozwiązaniem na lepsze miejsce w tabeli będzie dopchanie salary solidnymi aczkolwiek wiekowymi zawodnikami. No ale to dopiero za miesiąc. Tak czy inaczej, coś tam powinno jeszcze leżeć na FA ciekawego, wiekowego i trochę ważącego. No i tym sposobem dochodzimy do najlepszej trójki od końca, którą otwiera ekipa Milwaukee Bucks. Ktoś pomyśli, jak k****? Mają elite playera Giannisa, kręcącego lepsze cyferki Draymonda, solidnego Horforda i Barnesa i są tak nisko? A no tak. Niestety jeśli dodać do tego Oladipo i Nurkica, to salary się prawie kończy i trzeba uzupełnić skład jakimiś tanimi bolkami, którzy wcale nie muszę się dobrze prezentować. Nawet jeśli założymy, że Anunoby i Brunson się rozwiną w okolicy 30fp. A Matthews i Hill za wiele nie stracą, to takie wynalazki jak Claxton, Johnson i Trent muszą mieć epicki sezon, aby wyprowadzić Bucks na prostą. Niestety z Nurkiciem i Oladipo w składzie, nie ma szans w tym sezonie na wysokie miejsce. A z Giannisem i Draymondem nie ma szans na wysoki pick. Chyba, że obaj pójdą śladami Nurkica i Oladipo Dwie najsłabsze moim zdaniem ekipy to Los Angeles Clippers i Phoenix Suns. Z czym powinni zgodzić się również sami właściciele tych drużyn, skoro skupili na ten sezon kontuzjowanych Duranta i Walla. W obu tych ekipach jest wiele talentu, gdzie już teraz jedni mogą zaskoczyć a inni niekoniecznie. Clippers mają tą przewagę, że mają takiego Bookera i Foxa. Suns natomiast mają nieco słabszych graczy pod względem produkcji, ale za to jest ich więcej (Markkanen, Tatum, Bagley, Morant czy SGA). To która drużyna skończy na ostatnim miejscu, zależeć będzie od tego kto jakie postępy poczyni i kto ile spotkań opuści. Niemniej na chwilę obecną ja jakoś wyżej widzę Clippersów. Generalnie ten sezon może być bardzo wyrównany. Nie ma jakiegoś jednego wielkiego kandydata jak w sezon temu. Małe korekty i już możemy mieć kilku pretendentów do 1 miejsca. Myślę, że będzie ciekawie.
  14. 7 punktów
    5/30 ciekawe czy uda sie dobic do 30 przez caly sezon.
  15. 7 punktów
    Meme Team już rok temu wyczerpał radość na twarzach w całej Kalifornii.
  16. 6 punktów
    Jedziemy z drugim tierem, więc już gorąco będzie zapewne 8. Warriors St.Curry-Bledsoe-Kurucs-Dr.Green-M.Gasol +Okobo, Connaughton, Nwaba, Tolliver, Looney Ogólnie przez moment wahałem się czy nie zrzucić ich tier niżej, ale jednak za bardzo szanuję Stefka. Ten team mocno gryzie się pod względem fitu z "warriors-basketball" jakie znamy z ostatnich lat. Gdzie tu miejsce na rozgrywającego Draymonda przy Bledsoe i Gasolu? O samym ficie po obu stronach parkietu duetu Bledsoe-Curry nie wspominam. Ogromne zmiany w kontekście gry więc tu wychodzą (większe niż w RL NBA), trudno się zresztą dziwić skoro w zespole pozostało chyba ledwie trzech graczy. Dodatkowo poszukiwany będzie tu idealny lineup (nie jestem przekonany czy należy do niego Bledsoe, a Looney chyba wyrzuca Gasola), z dużym znakiem zapytania co do pozycji obwodowych. Czy wypali grupka Kurucs-Connaughton etc, by dać tu solidnego startera i 6mana? Nie wiem. Nowy GM Warriors niewątpliwie nakreślił priorytety w przeciwieństwie do obiektywnie rzecz ujmując słabego prowadzenia teamu przez pierwszego GMa GS i tymczasowego totalnego zamętu chwilowego poprzednika, ale ciężko będzie zbudować tu za czasów Kury prawdziwego contendera bez trzeciej gwiazdy, na którą się obecnie nie zanosi. Nie licząc różnych zawirowań zdrowotnych wyglądają dokładnie na pewniaka do trzeciego seedu na zachodzie. 7. Knicks Irving-Bazemore-K.Leonard-A.Davis-Ma.Plumlee +McConnell, Dotson, J.Hernangomez, Tucker, T.Chandler Po wielkim sukcesie poprzednika do ekipy wrócił charyzmatyczny pan z "1st round exit legacy". Czy nawiąże do sukcesów obecnego GMa GSW? Niewątpliwie jak zwykle w tańcu się nie pieprzył i ściągnął superstara do big3, żegnając większość mistrzowskiej drużyny. O ile w PO to według wielu team2beat, o tyle na silnym wschodzie w RS mogą skończyć nawet bez HCA. Davis, Kawhi i Irving to nie są konie pociągowe do nabijania W w RS, o czym można by szerzej pisać, ale chyba każdy się zgodzi. Problem większy zaczyna się po 4 najlepszym (Tucker) zawodniku rotacji, gdzie mamy średniaka (zniszczonego w PO) Śliwkę i cancera z zeszłego sezonu czyli Bazemore'a. A poza tym grupa graczy, która może w tym sezonie nie zasłużyć nawet na przebywanie na parkiecie... No płytko wygląda tu straszliwie, zwłaszcza w kontekście niezbyt lubiących grać 82x36 min w RS trójki liderów. Jednakże wiemy wszyscy, iż pewien legendarny hochsztapler (kuzminskas za piczek panie tego?) nie będzie zasypiał gruszek w popiele i w najbliższych miesiącach ruszy na łowy by uzupełnić skład. Potencjalnie monstrualne big3 contendera na lata, choć kto wie, bo przecież wszystkie ptaszki śpiewają o miłości Davisa do LA... 6. Raptors Fox-McCollum-Gallinari-Siakam-Favors +vanVleet, L.Williams, J.Ennis, Aminu, Harrell Błyskawiczna przebudowa w Toronto. Kilkanaście miesięcy temu biegali to Lowry z DeRozanem, a Raptors od tego momentu zdążyli już zatankować (sześć bluzgów pelikańskich w tym momencie "hurrdurraleDerozan") i zbudować całkiem nowy mocny team. Imponująco szeroka rotacja pod kątem RS, za główną wadę uznać można tu zgranie, bo team niemalże całkiem nowy względem zeszłego roku. Dodatkowo bardzo ciekawe jak po swoich breakout year radzić będą sobie Fox i Siakam. Czy McCollum sprosta choć ułamkowi hajpu po PO (zamiast pamiętać o słabym RS rok temu), czy Gallinari będzie zdrów i wreszcie - jak poradzi sobie wspaniały Favors bez LeBrona (pstryczek fabularny, chodzi tak naprawdę o problemy z pozycją C i fitem Fava w Pels)? Niemniej podłoga (nie licząc jakichś dziwnych plag, nigdzie tego nie uwzględniam) tego teamu w RS to walka o HCA, a sufit: kto wie. Raz na jakiś czas taki wyrównany team lubi podczas RS zaskoczyć, ale chyba jeszcze nie w tym sezonie. Playoffy to inna bajka, tutaj chyba brak prawdziwej siły ognia. Pod kątem przyszłości interesujące będzie oglądanie rozwoju tego teamu i próby uniknięcia przez GMa powtórki z "bardzo mocny team, ale bije głową o swój sufit i nie wiem jak to zmienić". 5. Sixers B.Simmons-K.Thompson*-Richardson-Covington-Embiid + Ntilikina, LaVine, S.Brown, Ja.Johnson, M.Robinson Doceńmy lojalność względem swych graczy u GMa Sixers. Po chwili rozmarzonej zadumy jednak podajmy chusteczki fanom Sixers podczas oglądania wspólnych treningów wyborów roku 2017 (Josha Jacksona i Ntilikiny), którzy zaczynają pokaźnie już obciążać budżet teamu nie dając nic w zamian. No właśnie - finanse Szóstek to może być spory ból głowy przy obecnym wejściu w podatek i gigantycznych wydatkach za rok. GM musi zacząć o tym poważnie myśleć, bo konsekwencje gorszego sezonu mogą być opłakane. A czy gorszy sezon może się wydarzyć? Cóż Klay Thompson opuści kilka miesięcy i nie wiadomo w jakiej formie wróci. Świetny tutaj ruch z ściągnięciem tanio Zacha Lavine'a, który idealnie wręcz wpasowuje się w team. Jednak przybył niemal w trakcie sezonu, o czym będziemy pamiętać w 1 trymestrze. Pierwsza piątka+ wracający Klay+ zmiennik dla Embiida (Robinson): to naprawdę wygląda ładnie. Jednocześnie jednak aż boli okropna ławka rezerwowych na obwodzie, a 30 mln$ wydawanych na Josha Jacksona, Jamesa Johnsona, Ntilikinę i Rondo przyprawia wręcz o niesmak. Wąska rotacja drugi RS z rzędu bardzo ryzykowna w kontekście walki na wschodzie i tego, że pechowy układ może spowodować na przykład grę z Knicks w 1 rundzie PO... Czy GM Sixers w końcu pożegna się z nieszczęsnymi pickami w drafcie i czy wzmocni ławkę? Czas pokaże, ale ciut lepsze wykorzystywanie assetów powinno być tu ważne w kontekście możliwych ogromnych problemów finansowych niebawem. 4. Magic Lowry-Mitchell-Oubre-A.Gordon-Towns +C.Joseph, Ellington, T.Prince, G.Williams, C.Zeller "Liczy się stabilizacja, patrzcie na Orlando! Ale przecież sam żeś wymienił pan w rok 20 graczy! No...Ale już nie będę!" Barejowskie teksty offseasonu pozostawmy na chwilę za nami, podobnie jak serię ORL-BOS, która podobno w Stanach wymieniana w przyszłości ma być obok wymordowania Indian, niewolnictwa i segregacji rasowej jako przykład hańby narodu. GM Magic faktycznie zatrzymał całą pierwszą piątkę, więc przy szalonych ruchach offseason zbierać powinien bonusy za zgranie teamu. Lowry-Mitchell-Towns wyglądają wspólnie jak całkiem niezłe trio do budowania świetnego bilansu w RS (serie spotkań z <20% FG Mitchella i Lowryego pomińmy milczeniem), a i obudowani są grupką niezłych rolesów z jedną pozycją znaku zapytania - SF. Grubsze pensje wydawane są ponoć na Florydzie dziennikarzom by opisywali peany na cześć owego podejrzanego duetu podczas przyszłego RS. Wydaje się, iż główny duet graczy na których zamiar się mają budować Magic jest ustalony (Mitchell-Towns), a GM liczy na szybsze ogarnięcie się w PO, niż miało to miejsce u Lowryego. Tak przed 30ką nie zaszkodzi podobno. Mocny zespół na RS, powinni wywalczyć HCA, choć na wschodzie jest ciasno. W playoffs wiele zależeć będzie już od tego na kogo trafią i od występów ich liderów, z bezradnym dotąd bez gry naprzeciwko zwłok Carmelo Mitchellem...
  17. 6 punktów
    Czas na trzecią część 15. Wizards Harden-Fournier-Craig-Osman-Capela + Dellavedova, Mudiay, C.Johnson, Vonleh, Nene Różnice między 15, a 12 miejscem (czyli 7-10 na wschodzie) są u mnie minimalne i układ właściwie wyglądać mógłby całkowicie odwrotnie. W Wizards pójście all-in to mało powiedziane. Z jednej strony wygrani offseason, z drugiej patrząc na finanse to może być nieustanna walka o budowę contendera w przyszłych latach mimo posiadania duetu Harden-Durant. Doceniam pod przyszły RS SS Hardena (świetnie potrafi ciągnąć bandę bolków), podoba mi się bardzo uzupełnienie Craigiem i deal po Fourniera, ale... ciężko obecnie złożyć tu dobre s5, ciężko też o solidnych graczy z ławki. Wciąż chyba potrzebne są tu kolejne ruchy pod wzmocnienie składu (Wizards naprawdę igrają z ogniem w kontekście przyszłych lat jak chodzi o możliwe hardcapy), choć nie można wykluczyć Hardena wprowadzającego ich bez większych problemów do PO. Dużo zależy od rzutowej formy role-playerów, dlatego akurat tu Cameron Johnson może dać z rookies fajny impact. Skład płytki, a jakiekolwiek absencje Brody to byłaby katastrofa, więc mimo posiadania topowej heavyusage maszynki do robienia bilansów w RS awans do PO może być ciężki. 14. Hornets Westbrook-Redick-Warren-Ibaka-Sabonis +Augustin, Kennard, House, Kuzma, Bjelica W Charlotte nowy GM wziął się ostro do roboty podczas obecnego offseason, chcąc walczyć o wynik. Jego pech polega na tym, że w East Conference jest bardzo dużo dobrych zespołów i nie wiadomo czy totalna rewolucja przyniesie pozytywne efekty. Wiele zależy tu od Westbrooka, który w ostatnich sezonach gra coraz gorzej i sama jego obecność nie gwarantuje awansu do PO. Brick to oczywiście najważniejsza kwestia, ale wiele innych również musi zastanawiać - co z defensywą, jak zagrają Warren czy Kuzma, czy Redick się zbyt nie postarzał, czy Bjelica i Augustin powtórzą swoje sezony, jak wyglądać będzie duet Sabonis-Ibaka, kto przejmie rolę drugiej opcji... Wiele znaków zapytania wokół największego (Westbrook). Na duży plus za to ławka, co daje pod RS wiele. Jednakże inne ekipy w walce o PO mają (jeśli Westbrook nie wróci do swojej peak formy, co nie wydaje się prawdopodobne) chyba wyższy sufit, a także lepsze pole manewru pod wzmocnienia rosteru. Choć kto wie - może GM Hornets wzmocni się jakimś znaczącym nazwiskiem podczas sezonu, jak pokazał latem odważne ruchy nie są mu obce. Przyszłość teamu również naturalnie powiązana jest z gigantyczną umową Westbrooka i tym jak się będzie starzeć. 13. Pacers Conley-Lamb-Barton-Randle-M.Turner + Rose, Ju.Holiday, K.Johnson, Ilyasova, Theis Jest duża stabilizacja w Indianie, co przy szale offseason 2019 musi skutkować na korzyść Pacers. Dodatkowo od zawsze uważam Mylesa Turnera za idealnego partnera podkoszowego dla Randle'a, a tam z ławki jest jeszcze kot Theis. Przykładowo Randle'a oceniać będzie można w ofensywie jako grającego z dobrym spacingiem, a w defensywie jako grającego obok dobrego rimprotectora - miód malina. Jednocześnie od samego początku załamywałem ręce nad umową Bartona (wyobrażacie sobie ten team z znacznie tańszym LaVinem zamiast Willa?) i tu widzę duży problem w Pacers. Nie jestem przekonany czy pozycje SG-SF są wystarczająco mocno obsadzone, by wejść do PO na tak mocnym wschodzie. Idzie ode mnie aktualnie tu benefit of doubt, ale nie wykluczam tu konieczności wzmocnienia w trakcie sezonu. GM z Indiany należy do tej ekipy ambitnych graczy, co zawsze walczy o wynik, czego potwierdzeniem brak swoich picków w '20, '22 i '24. To jednak pokazuje, iż Pacers w kolejnych latach muszą bardzo uważać, bo ich podstawa długoterminowa jest dość przeciętna, a nie chcieli by komuś oddać własnego dobrego picku z przysłowiowym Zionem... 12. Celtics Beverley-Smart-George*-Bj Bogdanovic-Adams + Mills, Crabbe, Ferguson, Nance, Kabengele Często zmieniająca GMów organizacja, więc i często zmienia się koncepcja... Nowy włodarz Bostonu z marszu poczęstował solidnym kopniakiem w tyłek Westbrooka, przed którym pokłony bił obecny zarządca Thunder. O ile zazwyczaj taki ruch dezorganizuje opuszczony team, o tyle tutaj pozostali mogą wręcz celebrować uwolnienie od Bricka i grać nawet lepiej. Na plus działa tu więc utrzymanie reszty składu, która w pełnym zdrowiu bardzo dobrze wzajemnie fituje. Kluczem do sezonu wydaje się data powrotu (oraz forma po powrocie) do zdrowie Paula George'a. Jak zagra na poziomie 18/19 to awans do PO powinien być pewny, jak jednak bliżej będzie roku 17/18 to pojawi się duży problem. Pod względem przyszłości wiadomo, iż Celci nie posiadający własnych picków w latach 22-25 mają dość mocno przerąbane ze względu na ruchy poprzedniego GMa, który co ciekawe właśnie z tych picków w Thunder może korzystać... Zawirowanie duże, a niepokój w Bostonie jak chodzi o przyszłość zrozumiały. 11. Timberwolves Lillard-Booker-Tatum-Winslow-Drummond +F.Jackson, Crowder, Finney, Niang, Wood Król Cyganów coś tu w końcu zbudował, ale tak w sumie nie do końca. Jestem wielkim sceptykiem połączenia Lillarda z Hassanem Drummondem, więc będę obserwował jak to wypali tak naprawdę. Całe trio wspierające ów duet (Booker-Winslow-Tatum) to tak naprawdę trochę niewiadoma i umieszczając ich na 11 miejscu w PR chyba i tak dałem się ponieść nutce optymizmu. Dlaczego? Bo ta cała ławka w kontekście Rs to naprawdę szału nie robi i jakieś absencje w s5 mogą to mocno wyeksponować. Więc o ile o HCA mogą zawalczyć, to wyżej ucha nie podskoczą. Duża wariacja zależna od rozwoju młodszych graczy i bardzo podejrzany pod wzgledem fitu duet Booker-Lillard. Czekam na kolejne ruchy obwoźnego z Ciechocinka, bo to nawet nie jest bliskie końca budowy contendera. Niewątpliwie tanio pozyskany został Booker, więc wciąż można spodziewać się uroczych wiadomości "mam piękny pick, może przepłacę i dam Ci go za tego kaszana, on Ci w ogóle nie jest potrzebny, ale ja głupi go lubię, co zrobić" 10. Rockets Dragic-Beal-J.Brown-Porzingis-Adebayo +Teague, Payton, E.Gordon, M.Williams, Baynes Odesłanie Hardena do DC wydaje się jakieś takie... chińskie dla Rockets (if you know what i mean). Pod kątem RS to solidna ekipa na zachodzie, która powinna wywalczyć HCA. Jednakże sufit po wywaleniu Brody przynajmniej w tym sezonie wydaje się być mocno ograniczony, nawet jak świetnie rozwijać się będą Brown i Adebayo, a Porzingis nie postanowi tradycyjnie koło stycznia przestać grać na poziomie w koszykówkę. Szeroki i posiadający dobrych weteranów team, fit również jest tu ok. Ale niesmak po takim potraktowaniu Hardena pozostał i kto wie, czy Beal jako lider nie będzie teraz totalnie exposed. Na pewno wyglądają na solidny PO team na kilka lat do przodu, ale czy uda im się przeskoczyć półkę wyżej? Bez top5 gracza, a gdzieś z top25 zamiast niego? Dodatkowy smaczek to walka o nową umowę podczas przyszłego sezonu niemal całego rosteru. Niestety wiemy jak to (Rozier!) potrafi się skończyć w praktyce. 9. Heat Oladipo*-Middleton-Doncic-Mk Morris-Vucevic +Brunson, Satoransky, Ross, Dudley, Holmes Miałem duży dylemat czy Heat nie powinni się znaleźć jednak półkę wyżej. Na ten moment jeszcze spokojnie w III tierze ze względu na 3 rzeczy: nie wiemy do końca jak wycenić poziom Doncicia, nie wiemy kiedy wróci do zdrowia Oladipo, nie wiemy jak będzie wyglądać finalnie ogarnięcie pozycji PF, bo z tym jest dość kiepsko w Miami. Trochę szkoda GMa Heat (ale sam popełnił pewne błędy) jak chodzi o FA '19, bo z jednym z duetu KD-Butler na pewno powinien skończyć, a tak Middleton na maksie... ekhm., cóż nie jestem fanem. Oddanie Gallinariego i Hayesa (jak dobrze pamiętam) wygląda znacznie gorzej przy finalnych efektach offseason. Dobre natomiast pozostałe drobne ruchy za niższe sumy, minimalne uzupełnienia bardzo fajne, Satoransky, Ross i Vucevic też w niezłych cenach, Sam Luka Doncić jako podstawa organizacji na lata daje wiele, ale przy przyszłym wysokim dealu Dipo timing na zbudowanie prawdziwego contendera korzystając z niższej rookie umowy Doncicia przy obecnie podpisanych wysokich dealach chyba się już zakończył...
  18. 6 punktów
    Dla ciebie rolesa, dla Bostonu legendy i wielkiego autorytetu w szatni. Z calym szacunkiem, ch*** wiesz o Bostonie.
  19. 6 punktów
    Jeszcze tylko dwa dni z netem. Korzystajcie poki czas
  20. 6 punktów
    Morey wspiera walkę o prawa człowieka i jest nazywany nieogarem. Gdzie my zmierzamy jako społeczeństwo
  21. 6 punktów
    Ona nie pytala o starcia w Hong Kongu, tylko czy gracze i trenerzy nadal maja zamiar byc na czele walki o wolnosc i sprawiedliwosc, co ochoczo robili jeszcze do zeszlego tygodnia, po czym nagle przestali. Pieknie ich zaorala tbh.
  22. 6 punktów
    Qcin nigdzie nie odchodzi, za zerwanie paktu spółdzielczego grozi mu oglądanie highlightsów Ivana Rabba w ciemnej piwnicy przez 17 lat
  23. 6 punktów
    Panowie, widzieliście to? Mój post z wróżeniem z fusów sprzed poprzedniego sezonu To co, zrobić Wam wyniki w tym roku też?
  24. 6 punktów
    problem w tym, że chwalony przez ciebie recenzent nie potrafi podejść do przedstawionych kwestii z czystym umysłem. dla niego dobro oraz zło są absolutne, nie ma miejsca na alternatywne punkty widzenia, więc gdy ktoś próbuje dociekać przyczyn zła, to od razu dostaje łatkę lewicowej agendy.
  25. 6 punktów
    Donieść na sąsiada, bo remont robi? To już trzeba być skurwielem. Dziś on, za rok może ty. Dobrze, że już w bloku nie mieszkam i nie muszę się na takich kapusiów oglądać.
  26. 6 punktów
    Idąc tą logiką, jak jakiś zawodnik, który u nas nie gra w playoffach, w realu w playoffach zrywa ACL w finałach (np. Klay w finałach, gdzie nie było Sixers) - to u nas nie powinien mieć zerwanego ACL. Chyba oczywiste jest, że stosujemy pewne uproszczenia i takie kombinacje niczego dobrego nie przyniosą.
  27. 6 punktów
    No to jest mniej więcej tyle, co różnica pomiędzy 3, a 26 atakiem w lidze w ubiegłym sezonie.
  28. 6 punktów
    Aktualizacja rankingu po 4 rundzie FA. Zasady takie same jak wcześniej, w oparciu o składy, jakie są w arkuszach. W przypadku takich samych bilansów kolejność jest taka sama, jaka wyszła ze wskaźników ( w bilansach nie można pokazać części dziesiętnych) Raptors 60 22 Lakers 60 22 Knicks 55 27 Nuggets 55 27 Bucks 55 27 Warriors 54 28 Rockets 54 28 Magic 54 28 76ers 48 34 Timberwolves 48 34 Hornets 47 35 Heat 45 37 Spurs 45 37 Celtics 45 37 Pacers 44 38 Kings 44 38 Suns 44 38 Bulls 41 41 Jazz 39 43 Mavericks 39 43 Hawks 38 44 Pelicans 33 49 Wizards 32 50 Cavs 31 51 Blazers 24 58 Pistons 23 59 Thunder 23 59 Nets 20 62 Grizzlies 17 65 Clippers 13 69 Raptors 60 22 Knicks 55 27 Bucks 55 27 Magic 54 28 76ers 48 34 Hornets 47 35 Heat 45 37 Celtics 45 37 Pacers 44 38 Bulls 41 41 Hawks 38 44 Wizards 32 50 Cavs 31 51 Pistons 23 59 Nets 20 62 Lakers 60 22 Nuggets 55 27 Warriors 54 28 Rockets 54 28 Timberwolves 48 34 Spurs 45 37 Kings 44 38 Suns 44 38 Jazz 39 43 Mavericks 39 43 Pelicans 33 49 Blazers 24 58 Thunder 23 59 Grizzlies 17 65 Clippers 13 69
  29. 5 punktów
    Druga część mojego subiektywnego rankingu zamykająca słabszą (w mojej opinii) połówkę naszej ligi. Tier IV 23. Pelicans T.Jones-D.Brooks-Mil. Bridges-Griffin-Valanciunas +C.White, A.Holiday, A.Burks, D.Jones, Bamba I'm so fuckin* dissapointed. Serio. Pomijam już fakt, że za Davisa Pels mogli mieć gracza, który pod względem talentu wciąga te wszystkie uzyskane bieda prospecty razem wzięte. Pomijam to, że w Nowym Orleanie robili pomiary graczy przed draftem razem z fryzurą i im wyszło, że Coby White to drugi Ben Simmons. Pozbyto się jednakże też lekką ręką Hielda i Mikala Bridgesa, Wall jeździ na wózku i biedny Blake Griffin ma obecnie na obwodzie grupkę młodych rolesów na zasadzie "może ktoś wypali". Defensywy poważniejszych niż tankathon rywali z uśmiechem będą witać Pelicans, gdzie straszyć mają rezerwowi tej ligi. Tyus Jones jako koń pociągowy, nie widzę tego. Przyglądać się będę dalszym ruchom sympatycznego GMa Pels, ale początek przebudowy dość niezrozumiały. Zachód jest tak słaby, że trade po 1 trymestrze po jakiegoś obwodowego kozaka z wschodniej konferencji (ktoś tam odpuści w końcu zabójczą walkę o PO) może uratować awans do ósemki, ale czy zdarzą się 2 z rzędu zdrowe sezony Griffina? Niewątpliwie jednak Blake, liczący wciąż na walkę o najwyższe cele z niepokojem patrzy na to co się wydarzyło w NO podczas offseason i może zacząć w trakcie sezonu przebąkiwać coś o wymianie... Banda bieda-prospectów (pewnie ktoś wypali) i 100 mln rocznie na T.Jonesa-Walla-Griffina. Dokąd pędzi ten pociąg? 22. Mavericks T.Young-Shamet-Isaac-Zion-J.Allen +D.Wright, Z.Smith, McDermott, Z.Collins, WCS Mavs pod względem przyszłej dekady wyglądają powoli mocarnie. Young-Isaac-Zion jako trio prowadzące śmiało mogłoby konkurować z alternatywną rzeczywistością i przykładowym duetem Doncić-Porzingis... Niemniej w Dallas jest też duża grupa innych ciekawych prospectów, są własne picki, są ciekawe przyszłe cudze 1st roundery. Jednym słowem buduje się tu contender na lata, który ma trzon, mieć będzie capspace, mieć będzie assety pod wymiany - full package. W obecnym sezonie jednakże chyba jeszcze będą zbyt młodzi. Bez tego cwaniactwa w końcówkach, zimnej krwi i spokoju na boisku. Wygrywający +20 mecz z top5 teamem, a potem dwie z rzędu porażki z tankerami - wiecie o jakim płaceniu frycowego mówię. Zwłaszcza, iż weteranów w szatni, o rotacji nie wspominając tu po prostu brakuje. Przyszłość należeć może do Mavs. 21. Jazz G.Hill-Mik.Bridges-Hayward-O.Porter-Ayton +I.Smith, Hezonja, Washington, JM Green, T.Bryant CP3-LaVine-Hayward-Harris-Ayton. Taka piątka na obecnym zachodzie walczyła by spokojnie nie o playoffs, ale o HCA. Bardzo kontrowersyjne wymiany nowego GMa, który więcej dopłacił finalnie niż uzyskał, by stworzyć niewiele bardziej perspektywiczny, a na pewno mający niższy sufit w obecnym sezonie team. Wiele wymian GMów i wiele różnych koncepcji spowodowało, że przyszłość Jazz nie wygląda najlepiej. Zwłaszcza, iż wiemy wiele już o drafcie 2018 i Ayton wybrany z #2 zaczyna nieco uwierać. Walka o playoffs może być ciężka i skończyć się finalnie niepowodzeniem, gdyż trochę brak tu zwykłego poweru w ofensywie, a i obrona oparta na Aytonie i jego zmienniku Bryancie jest dość mocno podejrzana. Nadzieję daje lepiej niż w zeszłym sezonie wyglądający fizycznie Hayward, ale czy wróci do formy sprzed kontuzji? Ciekawa tu będzie obserwacja nie tylko teamu Utah, ale i graczy którzy odeszli: LaVine'a, CP3, T. Harrisa. 20. Spurs D.Murray-Brogdon-Gay-J.Collins-Aldridge +Mo.Morris, Wiggins, Reddish, Bertans, Len Trochę trwa permanentna rewolucja w Spurs. Trzech graczy rozpoczynających sezon 18/19 zagra w obecnym w SAS, znów odszedł lider obwodu Jamal Murray oraz solidny Millsap. O ile pod koszem zestaw LMA-Collins-Len wygląda dość solidnie, o tyle na obwodzie znaki zapytania są tu duże. Sprowadzeni w trakcie zeszłego sezonu kontuzjowany cały rok Dejounte Murray i postawiony w chyba przerastającej go roli Brogdon. Solidny Gay, a poza tym już na ławce duży problem. Wiara w Wigginsa, Monte Morris bez Jokicia i zawodzący w Duke Reddish? Nie wygląda to najlepiej w kontekście osiągania wyników, ale pomaga słabość zachodu. Dużo niepewności jak chodzi o awans do PO w sezonie 19/20, w kolejnych latach za to brak kilku swoich picków... Czy John Collins, Dejounte Murray, Cam Reddish, Little, Langford i raczej nie najwyższe picki z draftu 2020 to wystarczające podwaliny na następne sezony? 19. Bulls Ball-DeRozan-Ariza-Love-Whiteside + Rivers, NAW, J.Parker, Portis, W. Hernangomez Dumnie ku bankructwu i hardcapowi w przyszłym sezonie zmierzają w Chicago. Więc obecny sezon walki o PO (brak własnego picku) to taki trochę last dance obecnego składu. Pod przyszłość właściwie tylko Lonzo i Alexander-Walker, więc dość ubogo. Cóż, ciekawe co wymyśli nowy GM, dotychczasowy brak stabilizacji nie działał na korzyść ekipy. W obecnym sezonie ciągnąć team w RS ma duet DeRozan-Love, wsparty mającymi wiele do udowodnienia Hassanem i Lonzo. Na bdb wybór wygląda NAW, nieoczekiwanie ostał się Portis. Wariacja tego teamu jest dość duża, bo znakami zapytania jest właściwie całe s5. Kto wie, czy właśnie GM tego zespołu nie będzie bardzo aktywny podczas przyszłych okienek transferowych, w zależności od tego, w którą stronę będzie zmierzał zespół. 18. Hawks White-J.Murray-Harkless-Millsap-WCJ + Temple, G.Robinson, Hardaway, Lyles, McGee Niezmiennie od początku swojej kariery GMa, włodarz Hawks walczy o wynik, za co należą się gratulacje, gdyż takie podejście wypada po prostu szanować. W obecnym sezonie będzie zapewne podobnie, gdyż własnego picku na 2020 rok w Atlancie nie ma. Hawks dość mocno odmienili oblicze swego zespołu, odsyłając Johna Collinsa do Spurs, dzięki czemu nowy elektryzujący fanów backcourt tworzyć mają Murray i White. W połączeniu z Carterem Jr wydaje się, iż jakiś szkielet na przyszłość już tu zbudowano. W kontekście tegorocznej walki o PO cieszyć musi sprowadzenie Millsapa, McGee oraz mającego wiele do udowodnienia własnemu GMowi Garretta Temple'a. Problemem Atlanty tak naprawdę jest siła wschodniej konferencji, więc o awans do PO będzie ciężko. Choć jest potencjał w tej ekipie. 17. Kings Rubio-J.Harris-Mc Morris-T.Young-Gobert +DSJ, Forbes, Carroll, Saric, Kanter Chyba nie ma w lidze GMa, który wykazał się mniejszą konsekwencją w swych działaniach na przestrzeni kilkunastu ostatnich miesięcy. Najpierw za wysoką cenę przyspieszono o rok spokojny wcześniej rebuilding. Później oddano wiele za A.Davisa, tylko po to... by chwilę później wysłać go w kiepskiej wymianie do NYK. Cóż, zbudowana została tu dość przeciętna ekipa, która powinna wejść do PO na słabym zachodzie, ale już II runda nie wydaje się być prawdopodobna. Brak tu potencjału wśród swoich graczy, co w kontekście oddania aż 3 własnych unprotected 1st rounderów budzić musi niepokój fanów Kings. Cóż, zobaczymy co w najbliższych dwóch latach zrobi GM Sacramento, gdyż Rudy Gobert w 2021 roku może rozważyć odejście, jeśli nie będzie zadowolony z otoczki w swoim nowym klubie. 16. Suns Dinwiddie-Bg.Bogdanovic-T.Harris-J.Jackson Jr-Horford +Napier, Monk, Thybulle, H.Barnes, Poirier Mieszane uczucia mam patrząc na ekipę Suns. Z jednej strony połączenie mojego ulubieńca JJJ wraz z Horfordem wygląda świetnie, z drugiej... mam pewne wątpliwości (nawet dość duże) do Spencera oraz Bogdana jako duetu starterów na PG-SG, oni zdecydowanie wyglądają na bardzo fajnych zmienników, ale ich styl gry w NBA dotychczas pokazywał (zwłaszcza u Dinwiddiego), że regularna gra w s5 może być problemem. Dodatkowo na SF grać mają Harris i Barnes, którzy zdecydowanie lepiej radzą sobie jako smallballowe czwórki. Brak tu trochę także prawdziwego gtg (Booker został oddany według mnie zdecydowanie zbyt lekką ręką i zdecydowanie zbyt tanio), no i draft potoczył się za wyjątkiem dobrego wyboru Thybulle raczej naprawdę słabo. Wyglądają na faworyta do wejścia do PO, ale wspomniane wyżej wady ograniczają sufit tej ekipy i na więcej niż wylot w I rundzie się nie zanosi. W kontekście przyszłości samo posiadanie JJJ daje wszelakie podwaliny na przyszłość, w duecie z Thybulle będą postrachem rywali jako obrońcy. Poza tym jednak jak chodzi o młodzież to szału tu delikatnie mówiąc nie ma, więc przyszłe lata będą bardzo ciekawe jak chodzi o decyzje w Suns.
  30. 5 punktów
  31. 5 punktów
    LeBron James na wieść, o tym, że ktoś najpierw kupił jego koszulkę, a później ją spalił. (Koloryzowane)
  32. 5 punktów
    Clippers zarządzili Nie to samo, ale skojarzenie jest
  33. 5 punktów
    Korwin będzie posiadał immunitet , czekam
  34. 5 punktów
    Co Ty opowiadasz? Jeszcze masz two-wayów do wybrania, a zanim dojdziemy do końca to się połowa Listopada zrobi po czym cyk, koniec T1 w okolicach świąt i trzeba opisy robić. Następnie trade deadline, opisy T2, opisy T3, opisy playoffs do których na pewno awansujesz, opisy na SWCF do których pewnie też wejdziesz, później draft a później to już z górki do kolejnego FA z V turami .
  35. 5 punktów
    Jak ja widzę ten przeklęty zachód 1. Denver 62W - konferencja łatwiejsza, skład na RS stworzony, wyrównana, mocna rotacja musi dać efekt 2. Lakers 59W - dobry zestaw, Lopez dorzucił interior D, niby zaczyna rzucać, ale jest zbyt niestabilny , więc bez znaczenia x-factor -zdrowie 3. GSW 52W - skład mocny na RS, dobry balans między atakiem a obroną, ale ławka słaba, więc tutaj Curry musi być bardzo zdrowy, x-factor - ofensywne możliwości ławki 4. Minnesota 49W - AD w CY, ale nie kupuje go i całej obrony pod koszem, jednak tutaj ofensywa powinna robić robotę (w zasadzie rORTG bardzo mocno przekłada się na W i ja w RS to kupuję, ale w PO tutaj może być bieda), x-factor - obrona Drummonda i Okafora 5. Houston 47W - fajny roster, oparty na doświadczeniu, ale spore ryzyko związane z formą graczy w CY, x-factor zdrowie KP i load managements Beala 6. Suns 43W - już mówiłem, że nie podoba mi się zbiórka tego zespołu, ale jest tutaj dobry balans, ogólnie podobnie jak Jazz melodia przyszłości, x-factor - forma graczy Kings i dostępność Horforda na C 7. Spurs 42W - dziwnie zbalansowany zespół, sporo drewna pod koszem i raka w ataku (Wiggins, Gay), ciężko mi to sobie wyobrazić, więc mogę niedoceniać, x-factor efektywność Wigginsa i obrona obwodowa 8. Jazz 41W - widząc opinię o KATie na tym forum i walkę Alonzo postanowiłem się zabezpieczyć pobierając JaMychala do zabezpieczenia przestrzeni pod koszem, Ayton to dominator, ale start może mieć słaby, Hayward jako playmaking big też powinien udzielić kilku ciężkich lekcji, x-factor Gordon Hayward i Otto Porter 9. Kings - 41W - Harris, Carroll i Sarić to trochę mało spacingu, obrona bardzo fajen, ale nie kumam połączenia Rubio i DSJ i podobnie jak u mnie, brak scoringu może boleć, x-factor - spacing 10. Dallas 39W - Karpik jak lis pustynii zbiera assety, siedzi cichutko a kiedy trzeba wbija szpileczki, irl byłbym pierwszym fanem Trae - Shamet - Isaac - Zion- Collins to dobry, ale nierówny trzon, trochę za mała głębia w tym zespole, x-factor - rozwój trio Trae Zion Isaac i ławka 11. NOLA 37W - Marcus rzeźbi jak może, ale bardzo zablokowany póki co, słaba obrona, ale naprawdę legit zbióka i dobrze spasowany atak, x-factor - Mo Bamba 12. PTB 29W - Chris Paul jaki by nie był, to zdrowy gwarantuje określony poziom, ale tutaj słabe otoczenie, nadzieja w tanku polega na formie Schroedera, x-factor - zdrowie CP3 13. OKC 21W - prawdopodobnie przegrany tankathonu, sporo przydatnych do walki zawodników przekazałem tam, coś nawet zapłaciłem za te martwe pieniądze 14. MEM 20W - coś tam jest, ale szału nie ma, cel jasny wybrać w drafcie i podpisać max kontrakt z Evanem Turnerem 15. LAC 20W - podobnie jak w MEM, nie wierzę w tak wysoki wynik, strategia raczej podobna, ale celem jest 72/4 dla Noaha Mniej więcej tak widzę ten słabiutki zachód, w walce o HCA są właściwie 4 pewniacy i za nimi nieco Houston, o pozostałe 3 sloty powalczą 4 zespoły i będą decydować detale i przychylność głosujących
  36. 5 punktów
    Ja się nie zgadzam, uważam iż robione na siłę koalicję "byle mieć władzę" to jest okropna rzecz w ostatnich latach. Wyniki wyborów ogólnie oceniam bardzo pozytywnie 1. Pojawiła się w końcu konserwatywno-liberalna partia w Sejmie, co eliminuje dotychczasowy pseudoukład w Sejmie Pis=Prawica. 2. Pis będzie rządził samodzielnie - czyli nie będzie tłumaczeń o chuowym koalicjancie, pełna odpowiedzialność 3. Gówniana partia bez programu, czyli to całe POcośtam zmierza ku upadkowi na całe szczęście, bo największym atutem PIS jest beznadziejna opozycja. Musi tam dojść do finalnych przetasowań i utworzenia programu (z którym się oczywiście nie zgadzam) 4. Będzie partia lewicowa - podobnie plus jak w przypadku Konfederacji. Jest stricte skrajna lewica poglądowo i gospodarczo, skrajna prawica poglądowo i gospodarczo. Zdrowy układ sił w Sejmie, pudrowanie się POPISU do lewa i prawa durnymi rzeczami po głosy było strasznie wkurzające 5. W końcu chyba zmierza ku upadkowi najgorszy post89 kurwidołek polityczny = zawłaszczenie od 2006+- roku sceny politycznej na PIS i PO opozycyjne do siebie, a w większości aspektów cholernie do siebie podobne i zbieranie przez nich lewicy (PO) oraz prawicy (PIS) pod górnolotnymi bzdetami antyPO, antyPIS. Teraz już opozycja będzie inna (z lewicą i prawicą), wyczerpie się w końcu ta pojebana formuła PIS i PO. Szkoda tylko że PSL nie potrafi zdechnąć. 6. Za 4 lata Pis nie wygra najpewniej wyborów (3 kadencje?), a jeśli wygra to znaczy że Polska mieć będzie w sumie zajebiste lata 2019-2023.
  37. 5 punktów
    Największym problemem Tobie podobnych ludzi jest to, że najgłośniej krzyczycie o demokracji, a nie potraficie uszanować jej wyborów.
  38. 5 punktów
    Oglądałem w nocy. Zaczyna się mecz, Barrett gra jak Wade w najlepszych czasach, chłopaki walczą o każde posiadanie. Morris dzieli i rządzi. Beal się szarpie ale sobie nie radzi. I wtedy na pomoc w Wizards ruszają Jordany McRae'y tej ligi. I od tej pory jakby dziewczyna nie spała to bym oglądał tak jak ona horrory - zamykałbym oczy i prosił ją, żeby mi powiedziała "czy już można". Ja jebię. Dobrze że zaraz wraca Dennis Smith... Xd
  39. 5 punktów
    Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że drugi proces z Konfederacją TVP przegrała własnie przez to, że postanowiła skomentować wyrok sądu? Gdyby zgodnie z decyzją sądu ograniczyli się do przeprosin i opublikowania pełnych wyników sondażu, to kolejny raz przepraszać by nie musieli. Zamiast tego woleli poświęcić 30 sekund na odczytanie komunikatu i 5 minut na: 1. Tłumaczenie, że już następnego dnia opublikowali sondaż kierując się najwyższymi standardami dziennikarstwa (XD) 2. Opowiadanie o tym, że taka decyzja sądu jest wymierzona w partię rządzącą 3. Sędziowie to kasta, a sędzia wydający wyrok rozstrzygał kiedyś sprawę Ziobry 4. Konfederacja to formacja co najmniej kontrowersyjna, co najlepiej potwierdza zdjęcie Grzegorza Brauna (?) z Placu Czerwonego 5. Polsat i TVN jakoś ukarane nie zostały Jeżeli to są te najwyższe standardy dziennikarstwa, to najwyraźniej nadajemy na innych falach
  40. 5 punktów
  41. 5 punktów
    Ingram na kolanach (Jaśka) to akurat jest since day one
  42. 5 punktów
    Ale wszyscy wiemy, że to fake z MŚ w nogę, tak?
  43. 5 punktów
    Oficjalnie. Do 11.10. czas dla dotychczasowych GM-ów na potwierdzenie keeperów. 13.10. 21:00. Odbędzie się draft ligi. Po prostu już innego terminu niestety nie wymyślimy. Idealny natomiast termin na odreagowanie wyników wyborów
  44. 5 punktów
  45. 5 punktów
    Uwielbiam te dziewczyny
  46. 5 punktów
    TeamMorey. Szkoda że pewnie poleci bedac po moralnie dobrej stronie
  47. 5 punktów
    Nazywanie prezentacji poglądów 5x60sekund z JEDNYM (sic!) prawem do riposty (30 sekundowej) debatą to jakiś pierdolony żart. Najgorsze, że brniemy w to od lat, każdy się tym jara, a finalnie wychodzi konkurs mister(miss) polityka, gdzie najgorętszym tematem jest "ruski węgiel" i "paragon wstydu". 1000 ciekawszych "debat" odbywa się co tydzień w Polsce w ogólniakach na lekcjach WOS.
  48. 5 punktów
  49. 5 punktów
    Wszystko już w zasadzie jasne to może trochę o offseason Phoenix Suns. Nie lubię sam oceniać swojej pracy, ale z tego lata jestem naprawdę zadowolony, choć wszelkie oceny to z pewnością kwestia tego jak kto ceni sobie Bookera. Zacznę od draftu, bo ten można oceniać mocno różnie, a to wszystko przez jeden, lecz dość kosztowny błąd, bo mimo tej krótkiej perspektywy czasu tak należy ocenić wybór Bol Bola z numerem 15. W rzeczywistości trafił do Denver z 44 wyborem, więc spory zjazd, a jeszcze podpisał zaledwie two-way i bardzo możliwe, że w tym sezonie na parkiecie nawet go nie zobaczymy. Oczywiście to młody zawodnik, który posiada spory talent, ale oprócz problemów ze zdrowiem dochodzi jeszcze kwestia wątpliwej etyki pracy. Istnieje szansa, że za te 2-3 lata jakoś odpali i nie będzie wyborem całkowicie straconym, lecz na pewno można było wybrać tu lepiej. Z pozostałych decyzji draftowych jestem jednak zadowolony, zwłaszcza z Thybulle'a z #20, bo to powinien być bardzo dobry roles i już w debiutanckim sezonie można liczyć na jego spory impakt w defensywie. Do tego w summer league trafiał trójki nawet po koźle i jeśli tylko Mike Brown w Philly go nie zabije to może liczyć na spore minuty od rookie season. Raczej nie ma ogromnego sufitu, ale tu wolałem pójść w pewniaka. Podobnie zresztą przy Ty Jerome z #29, który w rzeczywistości również wylądował w Arizonie, ale kolejka do minut spora. Liczę jednak na jego doświadczenie i solidność, jeśli nie przepadnie w rotacji to może być regularnym i wartościowym backupem na długo, raczej nic więcej, choć kto wie, może zaskoczy w stylu Brogdona. Duże nadzieje pokładam w wyborze Sekou, ale to melodia przyszłości. Nie wiem czy dostanie w Detroit minuty, ale jest atletyczny, bardzo młody i wydaje się zawodnikiem pasującym w przyszłości do gry obok JJJ. Pierwszy rok raczej na naukę i symboliczne minuty, przyszłość będzie należeć do niego. W kwestii wymian tu najwięcej emocji wzbudziło oddanie Bookera, lecz ja z tego dealu jestem zadowolony, bo nie ukrywałem tego, że nie cenię Devina specjalnie wysoko. W zasadzie w jego cenie w salary mamy Tobiasa Harrisa i Bogdana Bogdanovicia i ten duet ma moim zdaniem znacznie większą wartość od samego Bookera. Do tego wybór w drafcie wydaje się potencjalnie bardzo interesujący, a Jordan Bell po gorszym sezonie dostał szansę na odbudowę w Minnesocie i mam nadzieję, że z niej korzysta. Pozyskanie Harrisona Barnesa i jego praw birda w zasadzie za cap space i źle wyglądaje umowy powinno zostać docenione chyba przez każdego, a nie wiele oddałem także za bardzo solidnego strzelca jakim jest Moore. E'Twaun jest dodatkowo w roku kontraktowym i mimo bardzo głębokiej rotacji Pelicans na obwodzie nie powinien przepaść, zresztą zawsze może polecieć w trade deadline do contendera jako asset i przez to NOP nie powinni go całkowicie usadzić. Na FA udało się pozyskać Shabazza Napiera i Vincenta Poiriera i to na dwa najbliższe sezony. Bazza niezwykle cenię i on w Socie powinien otrzymać bardzo solidne minuty, a nie wiadomo też jak będzie wyglądał sezon Teague i jego zdrowie. Rok temu skorzystał na tym Derrick Rose, więc Bazz także może zagrać sezon życia obok KATa. Poirier jest trochę niewiadomą i w zasadzie przelicytowałem sam siebie w wyścigu o jego podpis, ale Francuz ma prostą drogę do minut w Bostonie i jeśli nie dostanie szansy tam to raczej oznacza, że nie powinno być dla niego miejsca w lidze. Małe ryzyko i potencjalnie spory zysk, bo Poirier to świetny podkoszowy energizer i dobry zbierający. Cieszę się także z przedłużenia umowy z Bogdanem, co wzbudziło trochę kontrowersji. Sprowadziłem go do Arizony z myślą o dłuższej współpracy i taka została zapewniona. Są pewne obawy związane z jego słabszym poprzednim sezonem i tym jak zdrowotnie wytrzyma po MŚ, ale mam co do niego pozytywne przeczucia, no i nie wiadomo czy Hield powtórzy tak dobry sezon jak poprzedni, więc może pozycja startera obok Foxa zostanie odzyskana. Cieszy też podjęcie opcji przez Horforda, któremu widocznie Arizona przypadła do gustu. Al to bezcenna wartość zarówno na parkiecie, jak i w szatni i przy takim znakomitym partnerze rozwój JJJ nadal powinien przebiegać doskonale. Sporą zagadką jest sezon Malika Monka, który na razie rozczarowuje, ale po odejściu Kemby może otrzymać kolejną większą szansę w Charlotte i oby z tego skorzystał. Moim zdaniem Suns są sporo mocniejsi niż w poprzednim sezonie, a Zachód to u nas znacznie łatwiejsza droga do Playoffs niż Wschód i jeśli nie będzie jakiejś katastrofy spowodowanej kontuzjami to spokojnie powinniśmy skończyć w czołowej ósemce konferencji, a kto wie, może w Playoffs uda się powalczyć o niespodziankę. Realnie powinniśmy skończyć sezon na 6/7 miejscu, chyba że wszystko wypali perfekcyjnie to może nawet 4-5, ale to wariant dla największych optymistów z Phoenix. Deep chart: PG: Spencer Dinwiddie / Shabazz Napier / Ty Jerome SG: Bogdan Bogdanovic / Matisse Thybulle / Malik Monk SF: Tobias Harris / Etwaun Moore (Kenrich Williams) PF: Jaren Jackson Jr / Harrison Barnes / Sekou Doumbouya C : Al Horford / Vincent Poirier / Jordan Bell / Bol Bol Przy braku Bola w drafcie i lepszym wyborze/handlu oceniłbym lato na 4/4+ (zależnie od oceny potencjału Bookera), tak to raczej 3+, więc raczej powyżej przeciętnej ligowej, choć byli lepsi.
  50. 5 punktów
    Nie no weź, co tutaj wypisujesz! Jesteśmy elitą, best of the best, kwiat polskiej inteligencji, chcesz mi powiedzieć że jako top managery z krwi i kości nie jesteśmy w stanie rotacji rozkminić ? Presezon to kółko matematyczne potrzebuje żeby sobie statystki ekstrapolować i w excelach podstawiać, my tu na poważnie gramy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...