Jump to content

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. A kto tutaj mówi o winie, masz jak byk przedstawione prawo administracyjne. Może dlatego, że w innych krajach, sądownictwo podlegało przekształceniom, w Polsce to komunistyczny niereformowany spadek. Tu nie chodzi o winę, a o jakość. Jeżeli sędzia ma prawo przyjść nieprzygotowany, ma prawo nie znać przepisów, ma prawo wydawać wyroki naruszające przepisy na które się powołuje, to, to nie jest już sądownictwo. To jest PRL. Jeszcze raz, wyobrażasz sobie sytuację w której przez całe życie, nikt nie rozlicza Cię z pracy, wiedzy, kompetencji, wreszcie uczciwości? Takie masz sądy w tym kraju. Powiedz co Cię w tym boli? Nie chcesz sprawiedliwości w Sądach, kompetencji, krótkich terminów? To czego chcesz "Sąd sądem, a sprawiedliwość zawsze musi być po naszej stronie?" to akurat masz teraz. Ale chyba chciałeś sądzić oponentów i wsadzać do więzienia. W jakich procesach? Sprawiedliwych? Czy koleżeńskich?
  3. @RonnieArtestics name age salary 1 Jrue Holiday 29 61.6 2 Chris Paul 34 55.7 3 Kyle Lowry 33 54 4 Jimmy Butler 30 53.15 5 Caris LeVert 25 36.55 6 Joe Harris 28 33.45 7 Taurean Prince 25 32.1 8 Collin Sexton 20 31.5 9 Ivica Zubac 22 29.2 10 Josh Okogie 21 22.7 11 Meyers Leonard 24 19.8 12 Aaron Holiday 23 15.7 13 Duncan Robinson 25 15 SALARY 460.45 Ban do 20.02
  4. to jest klasyczny Fournier z taką różnicą, że dobrą formę miał jeszcze w grudniu, a nie tak jak zwykle tylko w listopadzie
  5. Kubbas

    Kobe nie żyje

    2016 rok jakby ktos sie chcial bawic w konspiry, ja pi****le
  6. dlaczego w żadnym innym kraju europejskim nie ma takiego parcia na reformę sądownictwa ? bo nigdzie nie ma tylu błędów sędziowskich co w Polsce ? czy dlatego, że nigdzie nie ma tylu pieniaczy i paranoików, którzy prędzej sędziego utopią w łyżce wody niż uznają własną winę w nawet najbardziej oczywistej sytuacji ? Duda zaprasza opozycję na spotkanie, w odpowiedzi na jej "prośbę". Opozycja powinna od niego żądać weta, a nie "prosić o spotkanie". Tonacja głosu opozycji powinna się zmienić, na kulturalnie szorstką, lakoniczną, precyzyjną, w trybie nie znoszącym sprzeciwu. Koniec dyskusji z PIS.
  7. Wymieniłeś 2 zespoły które maja po 3 graczy w top25 tego sezonu i Lakers którzy maja 2 graczy z top10 i Ingrama z okolic top 35 jako zespoły przereklamowane niezle
  8. 5/18 z wide open trójek, troszkę sraczka, ciekawe czemu znowu vs Rox
  9. Ta połowa, chyba nigdy nie była w sądzie. Bez względu na sympatie/antypatie (partyjne, czy jakiekolwiek), reforma sądownictwa jest konieczna. Urzędnik administracyjny jest praktycznie bezkarny, ale każdy Sędzia jest ponad prawem. Logiczny jest więc fakt, jak wykonuje prace pracownik którego nie można pociągnąć do odpowiedzialności. Wyobraźcie sobie sytuacje, gdy przez całe życie, nie jesteście rozliczani z wykonanej pracy.
  10. Imo to teraz Bulls trochę doskoczą do reszty stawki pościgowej o 8 miejsce. Może nawet na jedno, dwa zwycięstwa.
  11. Qcin_69

    Utah Jazz 2019/20

    Nie załapałeś żartu
  12. Dawno nie było u nas w grze zespołu tak overrated jak obecnie Pacers.
  13. A skad wiesz ile wygralem? 10.25 to był kurs na Rockets
  14. Today
  15. Qcin_69

    Utah Jazz 2019/20

    Tylko nie wydaj na głupoty tej dyszki! Zlekceważyli, byli zmęczeni a być może... byli słabsi No nie leżą te Rakiety coś, ale w PO ich dorwiemy!
  16. Ja nie jestem nic w plecy. Zdziwienie mnie bierze, że projekt szykowany przez rok, od lipca 2018, albo i dłużej, rozpada się po 5 miesiącach. Chyba startowano nie mając w ogóle spiętego budżetu. Szkoda.
  17. Hoolifan

    Kobe nie żyje

    Powiem Ci, że do wczoraj też dziwiło mnie, że ludzie podchodzili do tego tematu tak emocjonalnie, ale kiedy zobaczyłem wieczorem wpis Iversona, płaczącego w ESPN T-Maca i filmik podsumowujący karierę Bryanta, który został puszczony przed jego pożegnalnym meczem, to ja też nie wytrzymałem i trochę się rozkleiłem. Przez ostatnie lata byłem przekonany, że Kobe mocno zdystansował się od koszykówki, natomiast w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin dowiedziałem się jak wiele robił dla dzieciaków i młodych zawodników już po tym, kiedy ostatecznie zawiesił buty na kołku. Nie wiedziałem, że tak wiele znaczył dla Irvinga, że miał tak bliski kontakt z synem Shaqa, że wpadał na treningi dzieciaków swoich kolegów z boiska i podpowiadał im co mogą poprawić. Nie wiedziałem też, że to dzięki niemu Embiid zaczął w ogóle przygodę z koszykówką. Wielu rzeczy o nim nie wiedziałem pomimo, że od kilkunastu lat był moim idolem. Ogólnie wydaje mi się, że tak wielki ładunek emocjonalny towarzyszący jego śmierci może być spowodowany tym, że przez lata kreowano wokół niego wizerunek beznamiętnego egoisty, dla którego nie liczyło się nic poza końcowym sukcesem. Myślę, że z perspektywy czasu nikt nie będzie negował trudnego charakteru Bryanta, ale zestawiając to z wpisami Gasola, Shaqa, Artesta czy wypowiedziami Boozera, Horrego i Barnesa, do człowieka dociera jak wiele znaczył dla tych, którzy na co dzień musieli znosić jego humory. Największe wrażenie zrobiła na mnie właśnie wypowiedź Barnesa, bo do tej pory jego relacja z Bryantem kojarzyła mi się głównie ze słynną konfrontacją przy wznawianiu piłki, a tymczasem wczoraj z rozmowy w ESPN dowiedziałem się, że od dawna Kobe miał bardzo fajny kontakt z jego dziećmi, którym w dziesiąte urodziny poświęcił swój wolny czas, żeby zrobić im niespodziankę w postaci prywatnego treningu, o którym marzyli. Wiem, że to błahostka, ale jak bardzo kontrastuje to z tym, co przez wiele lat mogliśmy oglądać na boisku w trakcie przepychanek, potyczek słownych czy wypowiedzi w mediach. Wydaje mi się, że jeśli ktoś na bieżąco nie śledził amerykańskich mediów społecznościowych, serwisów sportowych i plotkarskich (jak ja), to o wielu tych rzeczach po prostu nie miał pojęcia i dlatego te wszystkie opowiadane po niedzielnej tragedii historie, powodują, że człowiek odczuwa w sercu większy smutek. Ehh rozpisałem się, a chciałem ograniczyć się do kilku zdań komentarza...
  18. Van

    Kobe nie żyje

    Wydawało mi się, że znam siebie samego na tyle, że mając prawie cztery dychy na karku śmierć kogoś kto nie był członkiem mojej rodziny, kogo nawet w życiu nie spotkałem, nie rozmawiałem, po prostu nie znałem nie jest czymś co może mnie jakoś specjalnie uderzyć poza zwykłym w takiej sytuacji stwierdzeniem, że szkoda człowieka, chwilą zadumy nad ulotnością życia itd, ale jednak okazało się, że człowiek może nauczyć się czegoś nowego nawet o sobie samym w każdym wieku... Kobe nie był ani powodem dla, którego zainteresowałem się basketem, nie był nawet głównym graczem, który sprawił, że zostałem kibicem Lakers chociaż nastąpiło to za sprawą przyjścia do LA Shaqa w tym samym czasie. Dlatego dla mnie numerem 1 był wtedy zdecydowanie Shaq, potem Eddie Jones, Van Exel, a Kobe był dla mnie po prostu jakimś arogantem, który lubi się popisywać i kopiuje Jordana. Wiadomo, że dostęp do bieżących informacji nt NBA wtedy był dość ograniczony, ale moja percepcja na jego temat jak tak staram sobie to teraz w głowie odtworzyć była mniej więcej taka. Nawet jego rzuty przeciwko Jazz wtedy nie odbierałem jako czegoś co było oznaką jego silnej psychiki, tego, że jako młody łebek nie bał się brać na siebie odpowiedzialności, ale bardziej zarzucałem mu, że się wyrywał przed szereg i zawalił sprawę. Tak naprawdę jak sobie teraz myślę to szacunek i docenianie go pojawiło się u mnie w drugim sezonie za sprawą tego jak grał przeciwko Jordanowi najpierw w Chicago, a później w ASG, nie byłem nigdy fanem Jordana idąc trochę pod prąd w tamtych czasach i zaimponowało mi to, że ten gość się go wcale nie boi, nie zamierza bić mu pokłonów, a wręcz przeciwnie chce mu skopać tyłek. Kolejny mecz jaki utkwił mi w pamięci to następny sezon i wyjazd do Orlando, po tym meczu nie miałem już wątpliwości, to nie będzie jeden z wielu niewyróżniających się niczym specjalnym zawodników. Sezon 1999/2000 - to dla mnie Kobe jako idealny sidekick, gwiazda będąca idealnym uzupełnieniem dla supergwiazdy, ale sidekick, który w końcówkach zaczynał już przejmować mecze, czasy oglądania meczów na DSF. Kolejne lata to następne dwa mistrzostwa, kapitalne PO 2001, rywalizacje z Sacramento i San Antonio, Kobe wskakujący na półkę z tym już ścisłym topem ligi, budowanie historii clutch playera i gościa, którego byle urazy nie zatrzymają co tym bardziej zacząłem doceniać po latach jak przyszły czasy load management... Pamiętam do dzisiaj jak już dostępu w naszej TV do meczów nie miałem jak w środku zimy na balkonie o 5 nad ranem odgarniałem śnieg z anteny żeby obejrzeć mecz Lakers chyba na jakiejś czeskiej stacji Po porażce w 2003 Lakers wiadomo jaką ekipę zmontowali, przystępowali do sezonu w roli wielkich faworytów, ale to również niestety był sezon po jego akcji w Colorado, przepełniony kontuzjami, rosnące napięcie między nim i Shaqiem, ale jak grali wszyscy to naprawdę przyjemnie się tą drużynę oglądało, pamiętam, że miałem wtedy w kompie jakiś dekoder tv zamontowany i tak oglądałem mecze, ale ni cholery nie pamiętam jak to funkcjonowało. Później z z Lakers odszedł Shaq, Kobe został ja już byłem wtedy na etapie, że bardziej do gracza przywiązałem się do drużyny, no i nie wchodząc w szczegóły podejście do kwestii koszykarskich KB bardziej mi już odpowiadało niż to Shaqa. Jak nie było jak oglądać meczów to potrafiłem wstawać na mecz słuchać go w radiu, śledząc jednocześnie box score, tak byłem wtedy wkręcony. Pamiętam, że chłonąłem wszystko co się dało o Lakers, codziennie na zajęciach rano raporty z obozów treningowych, wywiady, w trakcie sezonu wiadomo kiedy był coraz lepszy dostęp do meczów, w zasadzie można było oglądać wszystko tak właśnie robiłem, nie miało znaczenia czy Lakers grali o 4.30 u siebie czy gdzieś na wschodzie o 1 czy 2, a ja miałem rano zajęcia, kolokwia czy inne pierdoły wtedy oglądaniu Lakers i Kobe podporządkowywałem wszystko inne. W pierwszych latach jak zacząłem pracować też specjalnie to się nie zmieniło, może tylko mniej na żywo oglądałem meczów na wschodnim wybrzeżu. Nie wspominając już o tych wszystkich dyskusjach, kłótniach na forum o to czy lepszy ten czy tamten Najlepsze, że na mój poziom zaangażowania w śledzenie tego wszystkiego jak tak sobie myślę teraz nie miało specjalnego wpływu to czy Lakers walczyli o PO z Lamarem, Smushem i Kwame, byli contenderem z Gasolem czy później tankowali i ogrywali młodzież, zawsze wstawałem i oglądałem Lakers bo obawiałem się, że jak nie wstanę może ominąć mnie jakiś kolejny niesamowity wyczyn KB i nie chciałem tego później żałować, tak jak prawie odpuściłem 14 lat temu styczniowy mecz z Raptors, ale w ostatniej chwili postanowiłem jednak obejrzeć... W ostatnich paru latach wiadomo, że ten zapał nie był już taki sam, nie wiem na ile na to miało wpływ to jak wyglądały ostatnie lata gry KB czy już jego zakończenie kariery, ciągle kibicowałem Lakers i oglądałem jak najwięcej, ale to już nie był ten fanatyzm jak wcześniej, nie wiem czy to był brak KB, na ile wpływ miał mój wiek, rodzina, ale za każdym razem jak wspominam nawet teraz te czasy cieszy mi się gębą. Nie spodziewałem się szczerze mówiąc, że Kobe tak odnajdzie się w życiu po NBA, nie tylko biznesowo ciągle prosperował, ale wydawał się autentycznie nie pogodzony, ale wręcz szczęśliwy i zadowolony z obecnego życia i spędzania czasu z rodziną. Napisalem na początku, że to był ktoś kogo nie znałem, ale z drugiej strony przez połowę swojego życia i to tą kojarzącą mi się jednocześnie z beztroską i możliwością robienia tego na co miałem ochotę byłem mega zaangażowany w to co się działo w jego życiu, przeżywałem i złościłem sie jak przegrywał, cieszyłem jak wygrywał dlatego tak trudno mi się z tym wszystkim pogodzić i przejść do porządku dziennego bo odszedł ktoś kto dostarczał mi przez tą połowę życia niesamowitych przeżyć i emocji i tego mu nigdy nie zapomnę.
  19. już starszego pana naczelny wymoczek z TVP Info podsumował : 51 do 22 - Duda podpisze i w ten sposób przegra wiosenne wybory ; idzie ku dobremu : http://www.rmf24.pl/raporty/raport-batalia-o-sady/fakty/news-ponad-polowa-polakow-popiera-sedziow-w-sporze-z-rzadem-i-pre,nId,4292660
  20. Mnie tam porażka Utah nie zmartwiła
  21. Kontynuacji na pewno nie będzie, przynajmniej nie pod tym logo.
  22. No i Fournier też: w 1T: 19.8 ppg 47,9% FG, 42,9% za 3 w 2T: 17,3 ppg 44,3% FG, 34,5% za 3
  23. Szkoda, z srntymentu odkopałem w wakacje stare MB no i zamówiłem 6 numerów i cóż koniec, niestety przez niektórych forumowiczów zapowiadany, fajny powrót był... a teraz opcją to może być kontynuacja jedynie wersji cyfrowej i to chyba jest możliwe o ile chęci i paliwo w baku jest.... ....słaby ten styczeń
  24. Capela opuscil trochę meczy w tym trymestrze, Harden już dwa opuscił a wcześniej spuścił z tonu. a paul George nie wraca. Atlante dopadł pech z kontuzjami. Z czym do ludzi Alonzo, Pacers wchodzą do PO lekko w tym roku.
  1. Load more activity
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.